Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1206 takich demotywatorów

Jeden z użytkowników Imgura zauważył auto, które notorycznie było parkowane na miejscach dla niepełnosprawnych. Jako praworządny obywatel postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i umieścił karteczkę -ostrzeżenie dla kierowcy, żeby zmienił swoje nawyki. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał...

 –  Drogi pasywnie agresywny dupku, Po pierwsze i najważniejsze: W stanie Texas, jeżeli pojazd ma tablice rejestracyjne NIEPEŁNOSPRAWNEGO WETERANA to W ŚWIETLE PRAWA, nie musi mieć plakietki dla niepełnosprawnych w widocznym miejscu ani znaczka na tablicy rejestracyjnej. CHYBA ŻE pojazd jest zaparkowany na posesji FEDERALNEJ. Gdybyś zadał sobie trud, na 30 sekund wyjął z kieszeni swój miniaturowy komputerek z kieszeni i sprawdził to, to obyłoby się bez tej obraźliwej notki, którą mi zostawiłeś. Biorąc pod uwagę fakt, że zrobiłeś zdjęcie moim tablicom, to powinieneś wyraźnie zauważyć, że na spodzie widnieje napis NIEPEŁNOSPRAWNY WETERAN SIŁ ZBROJNYCH USA. Ale spoko. Pewnie dałeś ponieść się emocjom i poczułeś się jak lokalny bohater w służbie sprawiedliwości. Po drugie: Być może, dla ciebie, "nie wyglądam" na niepełnosprawnego, ale mogę cię zapewnić, że ból, jaki odczuwam zawsze w dolnych partiach mojego ciała podczas chodzenia, a który spowodowany jest ranami odniesionymi na polu walki, o wiele przewyższa poziom bólu, jaki ty zaznałeś kiedykolwiek podczas swojego życia. A może nie... Kim jestem, żeby tak sądzić? Przecież nawet nie wiem, kim jesteś. Tak przy okazji, chciałbym usłyszeć, jak według ciebie "wygląda" osoba niepełnosprawna. Dupku. I na koniec: Być może zauważyłeś, że do mojej odpowiedzi dołączyłem kopię twojej notatki. Oryginał zatrzymałem dla siebie. Chyba oprawię go w ramkę, tylko po to, żebym mógł patrzeć na niego każdego dnia i uważać, by NIE stać się taką osobą jak ty. Z poważaniem, Gość, który nie wygląda na niepełnosprawnego.
poczekalnia
"polexit to fake news"- M.Morawiecki- powiedział gość ,który ma wyroki za kłamstwa,i twierdził że " wirus w odwrocie i nie trzeba się go bać " byleby ludzie szli głosować –
0:07
Gość z lewej i gość z prawej to ta sama osoba. –

Gość był zazdrosny o to, że jego dziewczyna poświęca więcej czasu psu niż jemu, więc wyrzucił go na ulicę

 –  Dziewczyna od miesiącaszukała swojego psa. Naszczęście pewnego dnianatknęła się na jegozdjęcie na mediachspołecznościowychi pojechała odebraćswojego psiego przyjacielaTeraz jest już ze swoimpieskiem i pozbyła sięswojego chłopaka
poczekalnia
Być może w ostatnim meczu uskrzydliła ją obecność na trybunach... Billa Gatesa – Tenisistka dodała później wpis w sieci, w którym skomentowała obecność wyjątkowego gościa. To mistrzowska reakcja!"Cóż... myślę, że jestem lepsza w tenisie niż w Excelu. Mam nadzieję, że podobał Ci się mecz"

To chyba jedna z najlepszych sytuacji, jakich byłem świadkiem

To chyba jedna z najlepszych sytuacji, jakich byłem świadkiem – Kojarzycie takich typów, kobiety o nich marzą, mężczyźni marzą, by być jak oni? Jak w starych filmach? Tym facetem z całą pewnością chciałbym być! Ale do brzegu.Jadłem kolację z moją ówczesną dziewczyną. Za nami siedzi para na pierwszej randce. Nie idzie najlepiej. Gość był dziwaczny i robił masę niewłaściwych komentarzy, a dziewczyna czuła się niezręcznie.Skończyła przystawkę dość szybko, obstawiam że chciała się ulotnić. Gość skomentował to tak: "Cóż, przynajmniej wiem, że umiesz połykać, co nie?" BARDZO GŁOŚNODziewczyna zrobiła się cała czerwona i powiedziała mu, że to niewłaściwe. Machnął ręką i skwitował: "Daj spokój, przecież i tak bym się dowiedział za parę godzin".Nie dosłyszałem jej odpowiedzi, bo przeszła do szeptu, ale obstawiam, że to było coś w stylu "dość, spie*dalaj, spie*dalam". Usłyszałem za to odpowiedź tego typa. "Skarbie, odbierałem cię spod domu, wiem, gdzie mieszkasz". Momentalnie straciła wszystkie kolory z twarzy i zamilkła.Nie. Nie. Nie umiem nie zareagować w pewnych sytuacjach i wtedy też nie zamierzałem. Więc się podniosłem. Nie miałem pojęcia, co zrobić, byłem 23-latkiem usiłującym złapać formę i z radością walnąłbym tym typem o ścianę. Pewnie byłem zbyt narwany. Nieważne.Byłem już w połowie wstania z krzesła, kiedy poczułem czyjąś rękę na ramieniu. Spojrzałem w górę i zobaczyłem potężnego typa po 50, który powiedział: "Spokojnie. JA się tym zajmę, synu". Z absolutną pewnością siebie w głosie. Stwierdziłem, że to może nie był jednak dobry pomysł i usiadłem.Facet podszedł do stolika, wziął wolne krzesło i usiadł sobie pomiędzy tą parą. Po czym wyciągnął z kieszeni odznakę policyjną i rzucił ją na stół. Teraz to typek zrobił się trupioblady.Gliniarz: No więc siedzę sobie spokojnie, świętując z rodziną urodziny mojej córki, kiedy dotarło do moich uszu to, jak traktujesz tę młodą damę. Czy możesz się wytłumaczyć?Typek: No... wie pan...Gliniarz: Tak myślałem. Widzisz, bardzo poważnie traktujemy takie rzeczy i teraz się właśnie zastanawiam, czy mam wezwać moich kolegów, żeby po ciebie przyjechali.Typek: O nie, ni...Gliniarz: Ale to zakłóciłoby kolację innym gościom, więc może zrobimy tak. Podasz mi swój dokument, bo nie chciałbym, żebyś mi uciekł, potem podejdziesz do stojącego tam kelnera i poprosisz o rachunek. Zapłacisz całość, bo ta młoda dama nie powinna wychodzić głodna z powodu twojego zachowania. Albo możemy wrócić do pierwszej opcji, decyzja należy do ciebie.Typek: Nie, nie! Doskonale! *podaje dowód, wstaje i bardzo szybko idzie do kelnerów*Gliniarz: *spisując dane* Przepraszam za to, mam nadzieję, że nie przeszkodziłem, ale wydawało mi się, że potrzebuje pani pomocy. Och, bez obaw, jeśli chciałaby pani złożyć skargę, to zadzwonię po kolegów, a oni zgarną go, kiedy będzie wracał do domu.Dziewczyna: Nie, nie, bardzo dziękuję, chciałam uciec pół godziny temu, ale to on mnie tu przywiózł.Gliniarz: *w sekundę przemieniając się z surowego gliniarza w łagodnego ojca* Jestem tu z moją córką, jest chyba w pani wieku, może skończy pani kolację razem z nami? Możemy odwieźć panią do domu, jeśli pani chce, chyba że chciałaby pani zadzwonić po kogoś?Dziewczyna: Byłoby cudownie. Bardzo dziękuję.*wraca typek, tak jak surowy gliniarz*Typek: Zapłaciłem rachunek, czy mógłbym odzyskać mój dowód...Gliniarz: Proszę. Mam pana dane, więc SUGEROWAŁBYM nie kontaktować się już więcej z tą młodą damą.Typek: Tak, oczywiście. Przepraszam.Typek zwiał z restauracji, dziewczyna poszła z gliniarzem do stolika, a kiedy ja i moja dziewczyna wychodziliśmy z restauracji, ona jeszcze z nimi siedziała i śmiała się z jakichś żartów.Stary, mam nadzieję, że ten gliniarz ma cudowne życie Kojarzycie takich typów, kobiety o nich marzą, mężczyźni marzą, by być jak oni? Jak w starych filmach? Tym facetem z całą pewnością chciałbym być! Ale do brzegu.Jadłem kolację z moją ówczesną dziewczyną. Za nami siedzi para na pierwszej randce. Nie idzie najlepiej. Gość był dziwaczny i robił masę niewłaściwych komentarzy, a dziewczyna czuła się niezręcznie.Skończyła przystawkę dość szybko, obstawiam że chciała się ulotnić. Gość skomentował to tak: "Cóż, przynajmniej wiem, że umiesz połykać, co nie?" BARDZO GŁOŚNODziewczyna zrobiła się cała czerwona i powiedziała mu, że to niewłaściwe. Machnął ręką i skwitował: "Daj spokój, przecież i tak bym się dowiedział za parę godzin".Nie dosłyszałem jej odpowiedzi, bo przeszła do szeptu, ale obstawiam, że to było coś w stylu "dość, spie*dalaj, spie*dalam". Usłyszałem za to odpowiedź tego typa. "Skarbie, odbierałem cię spod domu, wiem, gdzie mieszkasz". Momentalnie straciła wszystkie kolory z twarzy i zamilkła.Nie. Nie. Nie umiem nie zareagować w pewnych sytuacjach i wtedy też nie zamierzałem. Więc się podniosłem. Nie miałem pojęcia, co zrobić, byłem 23-latkiem usiłującym złapać formę i z radością walnąłbym tym typem o ścianę. Pewnie byłem zbyt narwany. Nieważne.Byłem już w połowie wstania z krzesła, kiedy poczułem czyjąś rękę na ramieniu. Spojrzałem w górę i zobaczyłem potężnego typa po 50, który powiedział: "Spokojnie. JA się tym zajmę, synu". Z absolutną pewnością siebie w głosie. Stwierdziłem, że to może nie był jednak dobry pomysł i usiadłem.Facet podszedł do stolika, wziął wolne krzesło i usiadł sobie pomiędzy tą parą. Po czym wyciągnął z kieszeni odznakę policyjną i rzucił ją na stół. Teraz to typek zrobił się trupioblady.Gliniarz: No więc siedzę sobie spokojnie, świętując z rodziną urodziny mojej córki, kiedy dotarło do moich uszu to, jak traktujesz tę młodą damę. Czy możesz się wytłumaczyć?Typek: No... wie pan...Gliniarz: Tak myślałem. Widzisz, bardzo poważnie traktujemy takie rzeczy i teraz się właśnie zastanawiam, czy mam wezwać moich kolegów, żeby po ciebie przyjechali.Typek: O nie, ni...Gliniarz: Ale to zakłóciłoby kolację innym gościom, więc może zrobimy tak. Podasz mi swój dokument, bo nie chciałbym, żebyś mi uciekł, potem podejdziesz do stojącego tam kelnera i poprosisz o rachunek. Zapłacisz całość, bo ta młoda dama nie powinna wychodzić głodna z powodu twojego zachowania. Albo możemy wrócić do pierwszej opcji, decyzja należy do ciebie.Typek: Nie, nie! Doskonale! *podaje dowód, wstaje i bardzo szybko idzie do kelnerów*Gliniarz: *spisując dane* Przepraszam za to, mam nadzieję, że się nie przeszkodziłem, ale wydawało mi się, że potrzebuje pani pomocy. Och, bez obaw, jeśli chciałaby pani złożyć skargę, to zadzwonię po kolegów, a oni zgarną go, kiedy będzie wracał do domu.Dziewczyna: Nie, nie, bardzo dziękuję, chciałam uciec pół godziny temu, ale to on mnie tu przywiózł.Gliniarz: *w sekundę przemieniając się z surowego gliniarza w łagodnego ojca* Jestem tu z moją córką, jest chyba w pani wieku, może skończy pani kolację razem z nami? Możemy odwieźć panią do domu, jeśli pani chce, chyba że chciałaby pani zadzwonić po kogoś?Dziewczyna: Byłoby cudownie. Bardzo dziękuję.*wraca typek, tak jak surowy gliniarz*Typek: Zapłaciłem rachunek, czy mógłbym odzyskać mój dowód...Gliniarz: Proszę. Mam pana dane, więc SUGEROWAŁBYM nie kontaktować się już więcej z tą młodą damą.Typek: Tak, oczywiście. Przepraszam.Typek zwiał z restauracji, dziewczyna poszła z gliniarzem do stolika, a kiedy ja i moja dziewczyna wychodziliśmy z restauracji, ona jeszcze z nimi siedziała i śmiała się z jakichś żartów.Stary, mam nadzieję, że ten gliniarz ma cudowne życie
 –  ©Tygodnik NIE©TygodnikNIE>19:30>OGLĄDAM „WIADOMOŚCI">GOŚĆ RUCHA KONIA>WCHODZI MATKA>MASZ Ml WIĘCEJ TEGO NIE OGLĄDAĆ!>ALE MAMO...>NIE MÓWIĘ O PORNOSACH Z KOŃMI, TYLKO O„WIADOMOŚCIACH"
archiwum
Gość parodiuje – Roberta Makłowicza
Wyluzowany gość –
0:03
archiwum
 –
0:06
Poseł przyznał się, że nie wie, ale to dlatego, że robi zakupy z listy przygotowanej przez żonę, płaci zbiorczo i nie zdarzyło mu się iść do sklepu wyłącznie po masło –
Kuba, prywatnie fan West Hamu wybrał się wczoraj na stadion Narodowy w dwóch celach - obejrzeć mecz oraz zdobyć koszulkę Declana Rice'a, jednego z najlepszych piłkarzy jego ulubionego klubu – Kuba na kawałku kartonu napisał swoją prośbę. Po zakończonym spotkaniu Declan Rice podszedł i podarował swojemu fanowi meczową koszulkę.Gratulacje dla Kuby oraz wyrazy szacunku dla Declana Rice'a. Duża klasa i normalność. Podarował swojemu fanowi koszulkę, cyknął z nim zdjęcie, pewnie zamienił parę słów. Fajny, pozytywny gość
Ten gość to prawdziwa maszyna –
 –  Wsiadłam do pierwszego wagonu. Przyczepił się do mnie jakiś facet (to się może zdarzyć wszędzie), w dłoni ściskałam klucze, ale gość ich nie widział, bo przez jakieś 6 minut, kiedy czekałam na peronie na pociąg, stał za mną (mówiąc do mnie kotku i takie tam). Usiadłam, a on stanął nade mną trzymając się poręczy. Bałam się, aż zrobiło mi się niedobrze, więc podeszłam blisko grupki jakichś ludzi stojących na środku wagonu. Nagle jakiś koleś mówi do mnie: "Hej. Lauren! Też jedziesz na imprezę do Jeffa?" Przez chwilę byłam trochę zmieszana, bo nie mam na imię Lauren. ale zaraz dotarło do mnie, co robi. Powiedziałam, że tak. a on. że to super, że się spotkaliśmy, to pójdziemy razem i na której stacji zamierzam wysiąść, więc mu powiedziałam. Podał mi telefon, mówiąc "Zobacz, co Jeff napisał". W telefonie był włączony notatnik i zobaczyłam pytanie "Wszystko w porządku?", więc odwracając się lekko, żeby ten facet nie widział, napisałam, że za mną łazi. Koleś wysiadł ze mną na stacji i odprowadził mnie prosto pod drzwi bloku mojej przyjaciółki. Facet szedł za nami przez chwilę, ale się poddał widząc, że nic z tego (koleś był o wiele większy od niego). Nigdy mi się nic takiego nie przydarzyło, zawsze wydawało mi się. że będę wiedzieć, co robić, a w rzeczywistości po prostu mnie zmroziło. Jestem naprawdę wdzięczna, że kolesie tacy, jak on istnieją i że mają świadomość takich sytuacji. W Nowym Jorku ludzie raczej nie zwracają na siebie uwagi, więc -MICHAEL, GDZIEKOLWIEK TERAZ JESTEŚ. JESTEM Cl OGROMNIE WDZIĘCZNA. Przepraszam, że przeze mnie się spóźniłeś. Byłeś moim aniołem stróżem.
Dobrze, że istnieją jeszcze dżentelmeni! –
archiwum
We wtorek w schronisku po sezonie W doliny wczoraj zszedł ostatni gość. Za oknem plucha, kubek parzy w dłonie…I tej herbaty, i tych gór mam już dość –
archiwum
I zapisze się na kartach historii jako Judasz polskiej polityki. – Tak się już zakałapućkał, że teraz fryga się jak wsza na grzebieniu, by jakoś się z tego wymiksować.
Gość musiał naprawdę być napalony, że wpadł na taki pomysł –  Użył kleju zamiast prezerwatywy. Skutek był tragiczny
 –
archiwum – powód
KUKIZ tak naprawdę to tolerancyjny gość, – Chce przepchnąć politykę LGBT w rządzie PiS..W KOŃCU BYŁY PIERSI A JEST CH*J