Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2852 takie demotywatory

poczekalnia

Państwo polskie kupowało testy od firmy Argenta za 200 złotych. Argenta kupowała je w Turcji za 34 zł. Firmę założył kolega ministra Szumowskiego z Zakonu Maltańskiego.

Państwo polskie kupowało testy od firmy Argenta za 200 złotych. Argenta kupowała je w Turcji za 34 zł. Firmę założył kolega ministra Szumowskiego z Zakonu Maltańskiego. – Boisz się pandemii?Oni boją się że się skończy.
poczekalnia

Taki pracownik to skarb...

Taki pracownik to skarb... – Kolega ma warsztat a w warsztacie pracownika :)
poczekalnia

Mocny kandydat do najdziwniejszego #hot16challenge2

Mocny kandydat do najdziwniejszego #hot16challenge2 – Quebo, Paulina Macutkiewicz, Dario, Piorun, Wojtek Fiedorczuk, Julka, Majka i kolega Lotka. Do tego całość zagrana na rękawiczkach lateksowych i kieliszku spirytusu.
poczekalnia

Ważne, że myślała o nim gdy ,,kolega " brał ją na pieska.

Ważne, że myślała o nim gdy ,,kolega " brał ją na pieska. –
Źródło: internet

Tak działa świat konsumpcjonizmu:

 –  Kolega umieścit. Warto się zastanowić ...Prezes Euro Exim Bank Ltd. skłoniłekonomistów do myślenia, gdy powiedział:„Rowerzysta jest katastrofą dla gospodarkikraju - nie kupuje samochodu i nie bierzekredytu samochodowego - nie kupujeubezpieczenia samochodu - nie kupujepaliwa - nie wysyła swojego samochodudo serwisu i napraw - nie korzysta z usługpłatnego parkowania. Nie powodujepoważnych wypadków - Nie wymagawielopasmowych autostrad - Nie staje sięotyły - Tak, cholera ! Zdrowi ludzie nie sąpotrzebni do ekonomii. Nie kupują lekow,nie chodzą do szpitali i lekarzy. Nic niedodają do PKB kraju.W odroznieniu, każdy nowy sklepMcDonald tworzy co najmniej 30 miejscpracy - 10 kardiologów, 10 dentystów, 10ekspertów od odchudzania oprócz osóbpracujących w McDonald.Wybierz mądrze: rowerzysta czyMcDonald? Warto pomyśleć "PS. chodzenie jest jeszcze gorsze. Cinawet nie kupują roweru.
archiwum

Krótka historia Tutaj to nawet Vanish nie pomoże

Tutaj to nawet Vanish nie pomoże – Oj! tamNamawiał instruktora narciarstwa ps. Diabeł do inwestycji w środki ochrony, a że ten nie skorzystał... to skorzystał kolega
Źródło: twitter, radio-zet, msn

- Synku, kim chcesz być jak dorośniesz? - Kolegą Łukasza Szumowskiego

- Kolegą Łukasza Szumowskiego –

Benefis znanego aktora. Kolega składa okolicznościowe życzenia: - Heniu, sam nie wiem, czego Ci życzyć. Sławy nie, bo jesteś sławny, pieniędzy nie, bo je masz... To może: żeby Cię żona nie zdradzała

Benefis znanego aktora. Kolega składa okolicznościowe życzenia:- Heniu, sam nie wiem, czego Ci życzyć. Sławy nie, bo jesteś sławny, pieniędzy nie, bo je masz... To może: żeby Cię żona nie zdradzała –
archiwum

Kolega budowlaniec po znajomości skombinował mi worek zaprawy za flaszkę wódki

Kolega budowlaniec po znajomości skombinował mi worek zaprawy za flaszkę wódki – Cena zaprawy-17 zł za worek.Cena wódki 22 zł za butelkę.

Kolega ministra Szumowskiego, obmyślający za ile opchnąć mu maseczki

Kolega ministra Szumowskiego, obmyślający za ile opchnąć mu maseczki –
0:47

Dlaczego podczas jazdy na nartach warto nosić maseczkę?*

Dlaczego podczas jazdy na nartachwarto nosić maseczkę?* – *Niekoniecznie z atestem Grażyna prawdę cipowiePrzed chwilą • OI kto śmie jeszcze powiedzieć, że rząd nie wspieramałych przedsiębiorców?! 29 marca kolega PanaMinistra wysyła smsa, 30 zakłada działaność, 31wygrywa niezależny przetarg i dostarcza tego samegodnia maseczki do resortu zdrowotności! A już dzieńpóźniej ma 5000000 polskich złotych na koncie! Ciktórzy mówią że się nie da, po prostu nie wiedzą jak tozrobić!#JAZDANANARTACHBEZTRZYMANKI

Studiowałem kiedyś z Andrzejem, to było na Wydziale Prawa i Administracji w Krakowie, tylko że ja byłem najsłabszy na roku, a Andrzej był prymusem

Studiowałem kiedyś z Andrzejem, to było na Wydziale Prawa i Administracji w Krakowie, tylko że ja byłem najsłabszy na roku, a Andrzej był prymusem – Wiadomo, część grupy wolała picie do oporu, imprezki i podglądanie dziewczyn w akademiku (specjalny system luster), ale Andrzej ciągle zakuwał i prosił, żebyśmy mu nie przeszkadzali. Już wtedy chodził codziennie w garniturze i mówił, że zrobi wielką międzynarodową karierę i kiedyś nam jeszcze pokaże. Mnie na studia posłali starzy, więc nie miałem takiej motywacji. Na początku trochę Andrzejowi dokuczaliśmy, ale gdy na 2. roku zaczął mówić coś po łacinie i udawać przed loszkami, że jest już mecenasem, to już tylko pukaliśmy się w głowę. Ale ja nie o tym. Andrzej miał dostać gdzieś pod koniec 2. semestru stypendium i do tego potrzebny był mu jeszcze jeden zaliczony egzamin na 3. Tylko wiadomo, dla takiego to punkt honoru, i jeśli nie dostał piątki, to by się powiesił. Tak czy owak, dzień przed egzaminem do akademika wpadł Sasza, kolega jednego z naszych z wojska. Sasza był Rosjaninem, co tu dokładnie robił, to nie wiem, ale załatwiał nam często różne specyfiki, na poprawę nauki, wiadomo ;) Przywiózł wtedy trochę jakiegoś białego proszku, tylko powiedział, że trzeba go najpierw rozrobić ze sokiem, bo inaczej nawet najbardziej zaprawiony gracz może nigdy już nie wrócić z orbity. Sasza mówił, żeby wypić naparstek, nie więcej, bo wtedy jest faza i nie ma potem zjazdu. Do kartonu wsypaliśmy całość, wymieszaliśmy i zaniosłem to do mojego pokoju, żeby odstało. Z Andrzejem nie podbieraliśmy sobie jedzenia, zresztą on był już za dużym ważniakiem, żeby przyjąć ode mnie chociaż poczęstunek.Rano mieliśmy egzamin z prawa konstytucyjnego. Ja tam się nawet nie uczyłem, bo myślę - chuj, i tak zdam w poprawkowym - a jak nie, to niech się starzy martwią. Do pokoju profesora wchodziło się parami, Andrzej przyszedł o 8.00 bardzo wyperfumowany, usiadł dostojnie w korytarzu, ale tak dziwnie się wiercił. Zawsze chciał wchodzić na egzaminy pierwszy, żeby wrócić do akademika i dalej się uczyć, a że ja wiedziałem, że ujebię, to chciałem oblać szybko i też mieć z głowy. Tym bardziej, że w pokoju czekał ten cudowny specyfik od Saszki.Wchodzimy z Andrzejem razem do sali, a że ja nie chodziłem na wykłady, to profesor mówi do mnie:- Imię.- Nie pytają cię o imię! - warknął na niego Andrzej.Spojrzeliśmy po sobie z profesorem, a Andrzej dodał znowu, tylko głośniej:- Nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły!Profesor wyraźnie zmieszany wstał i spytał:- Andrzejku, czy ty na pewno dobrze się czujesz?- Nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły! Nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły! - Andrzej powtarzał bez końca.W końcu profesor wyszedł gdzieś zadzwonić, a Andrzej siedział na krześle i w kółko mamrotał: Nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły! Nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły! Szkoda mi się go zrobiło, ale po 30 minutach Andrzeja zabrało pogotowie, a mi profesor wstawił 3, chociaż nie odpowiedziałem nawet na jedno pytanie. Poprosił tylko, żeby absolutnie nie mówić nikomu o tym, co się wydarzyło – i że Andrzej pewnie tak od stresu. Oczywiście tego samego dnia wszystkim wypaplałem. Andrzej wrócił na uczelnię gdzieś po tygodniu i przenieśli go od razu na trzeci rok. Pakując rzeczy z pokoju, patrzył się tylko na nas spode łba. Widać było, że się wstydzi i bardzo nie chce, żeby o tym mówić. Chyba też coś podejrzewał, ale głupio mu się było przyznać, że tak cisnął wtedy naukę, że podpierdolił mi sok, bo nie chciało mu się iść po własny.- Jeszcze o mnie usłyszycie - oznajmił tylko na odchodnym, i tak pierdolnął drzwiami, że aż poczułem wiatr we włosach
archiwum

Kiedy czytam takie wypowiedzi, dochodzę do wniosku... Kiedy czytam takie wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że prawo zacznie służyć ludziom wyłącznie w sytuacji, gdy będziemy postępować w zgodzie z jego duchem, a nie literą.

Kiedy czytam takie wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że prawo zacznie służyć ludziom wyłącznie w sytuacji, gdy będziemy postępować w zgodzie z jego duchem, a nie literą. – Droga autorko, Pani kolega nie jest żadnym geniuszem, tylko zwykłym c...jem!

Tego się nie spodziewał! Szkolny łobuz dostaje zasłużoną nauczkę od chłopaka, którego gnębił

Tego się nie spodziewał! Szkolny łobuz dostaje zasłużoną nauczkę od chłopaka, którego gnębił –
0:29

Takie tam wspomnienia

Takie tam wspomnienia – Dodam, że w między czasie odbyła się oczywiście rozprawa na której wycofałem wszystkie obciążające  zeznania. Oczywiście pod wpływem manipulacji kochającej mamusi. Historię mocno okroiłem ze szczegółów gdyż jak można dostrzec, są to dość mocno osobiste sprawy. I do wszystkich u pana Boga za piecem, takie rzeczy się dzieją. Naprawdę w realnym życiu dochodzi do takich sytuacji i daj Boże każdemu, aby kończyły się tylko tak jak moja się zakończyła. A to tylko jedna sytuacja. Cóż, wiele ludzi patrzy na świat przez pryzmat własnych doświadczeń i nie mieści im się w głowach, że ktokolwiek jest zdolny do takich zachowań. Żyjąc w poukładanej rodzinie z zapewnionymi potrzebami wydaje im się, że wszystkie rozumy pozjadali i że złe rzeczy dzieją się tylko w filmach. Coś wam powiem, takie rzeczy a nawet o wiele gorsze dzieją się dzień  w dzień w wielu domach w Polsce. I to jest przykre, że słyszysz, że masz być wdzięczny i patrzą krzywo, kiedy mówisz "jakoś nie jestem" Matka Każdy kto wciska wszystkim na około, że matkę ma się jedna i że trzeba być wdzięcznym za dar życia który od niej otrzymaliśmy, chciałbym aby przeczytał to bardzo dokładnie. Możesz oczywiście uznać, że wymyśliłem całą historię żeby osiągnąć jakiś ukryty cel. Mam to w sumie gdzieś. Myśl co chcesz. Epizod z przeszłości. Pracowałem wtedy i uczyłem się zaocznie w technikum wieczorowym. Normalnie to już w sumie w domu nie było odkąd ukończyłem 6 lat. Ale ten dzień był jednym z tych, które zostają w głowie do końca życia. Dziś mam już swoje lata a wciąż emocjonalnie wspominam wiele rzeczy mimo, że jestem ojcem, mężem i 99% otaczających mnie ludzi uważa mnie za osobę mocno poukładaną którą warto czasem zapytać o radę. Nie mają pojęcia o tym co noszę w swojej głowie. Nie opowiadam bo i po co. Chciałem się podzielić, napisać coś innego niż „koronawirus" i przy okazji uświadomić niektórym ludziom, że są mamy i są matki. Do sedna więc. Wracam z pracy, godzina około 18sta i wchodząc do mieszkania słyszę jakieś dziwne jęki i krzyki. Przechodzę przez kuchnię do pokoju i widzę jak partner mojej matki siedzi na niej okrakiem i ją okłada pięściami. Krew na ścianie a ona coś tam mamrocze. Obok przy łóżku stoi kolega ich obojga i się przygląda. Tak więc nie wiele myśląc, rzucam się na ratunek mamusi i jako nastoletni jeszcze chłopak, ściągam oprawcę z matki podczas gdy pijany kolega ich obojga, wypycha mnie do kuchni. Łapie za nóż i przykłada mi go do brzucha pytając czy ma pchnąć. Pieprzy coś że w kryminale był i że nie wiem z kim zadarłem i w tym momencie dostaje z głowy od deugiefo, czyli partnera mojej matki. Chyba w sumie pomogło mi to uciec na zewnątrz. Pobiegłem do sąsiadki która zadzwoniła na policję no i gości zawinęli. I teraz najlepsza część. Położyłem się spać na podłodze w kuchni. Zmęczony psychicznie chciałem zasnąć. W tym momencie moja pijana matka wpada do kuchni i mówi: „ja idę na policję, ja im powiem, że to ty mi to wszystko zrobiłeś" oczywiście to olałem i zasnąłem. Następnego dnia rozmawiałem z nią z dwie godziny i udało mi się ją przekonać, że to wszystko jest chore i nie może trwać dalej. Była „przekonana" do około 16 stej bo mniej więcej o tej godzinie oznajmiła mi, że puszczają z aresztu tego debila i że mam się wyprowadzić bo ona go kocha. Tak właśnie zamieszkałem na opuszczonym strychu na około pół roku, do czasu ukończenia technikum. Oczywiście poszedłem po pomoc do mops czy jak to się tam nazywa i z płaczem błagałem, żeby jakoś ktoś mi pomógł. Kazano iść mi na noclegownie. Czyli w miejsce, gdzie takich jak partner mojej matki było na pęczki. Miałem skończone 18 lat więc byłem traktowany jak dorosły. Nikt mi nie pomógł. Wstydziłem się przyznać w szkole i w pracy i udawałem że wszystko jest ok ale jeśli chodzi o system i państwo, to zostałem skazany na klęskę. Płakałem w mopsie panu zajmującemu się moją sprawą. Było tuż przed świętami Bożego Narodzenia, które spędziłem na strychu owinięty w jakieś szmaty, żeby przeżyć. K....a ja nie byłem dorosły a tak wszędzie byłem traktowany. Dziś, z perspektywy czasu jak o tym pomyśle, to dochodzę do wniosku że miałem sporo szczęścia bo bywały noce gdzie dochodziło do minus 25 stopni. Ok, ale jakoś to przeżyłem, jestem i funkcjonuje. Mam kochajacą żonę, dzieci, psa i w ogóle mam fajne życie. I z całą pewnością pod pewnym względem, mam „zryty beret" i będę miał już zawsze, pogodziłem się z tym. Ale przychodzą takie momenty, że chciałbym mieć amnezję. Wczoraj widziałem się z siostrą która pokazała mi zdjęcie mamusi, która mimo podeszłego wieku, wciąż ma nowego partnera i wiecie kto jest jej nowym dziadkiem do tańca i różańca? To ten kolega co nożem mi brzuch przyrysował w całej tej szamotaninie lata temu haha, szach mat. Poczułem jakby mi ktoś serce wyrwał, zdeptał je i opluł. Więc jeśli słyszę hasło typu, matkę ma się jedną itd itd to mi słabo. Możecie wierzyć bądź nie, kocham swoje dzieci, podoba mi się moje życie i wiem, że beze mnie inaczej by to wszystko wyglądało ale gdybym miał jakikolwiek wybór i jakąkolwiek wiedzę na temat pierwszych 30 lat mojego życia, nie urodzilbym się.
archiwum

Bojkotuj Pseudowybory 2020, nie narażaj listonoszy, siebie i rodziny, papier też może być skażony, nie wierz w zapewnienia Władz, kiedy ostatnio mówili prawdę? Nie ryzykuj zdrowiem, życiem i wolnością, masz prawo nie głosować, korzystaj z niego!

Bojkotuj Pseudowybory 2020, nie narażaj listonoszy, siebie i rodziny, papier też może być skażony, nie wierz w zapewnienia Władz, kiedy ostatnio mówili prawdę? Nie ryzykuj zdrowiem, życiem i wolnością, masz prawo nie głosować, korzystaj z niego! – Cóż, to już jest zamach na swobody obywatelskie, wolność powinna ograniczać tylko wolność innych, poza tym wolność jest prawem do decydowania o samym sobie a ja głosować nie chcę bo nie zgadzam się z żadną z oferowanych przez Magdalenkę opcji politycznych, kolega z Demotywatorów zwrócił mi uwagę że oddając pustą kartę wyborczą mogą ją podrobić więc lepiej jest coś narysować ale może to podlegać pod niszczenie karty wyborczej dlatego polecam oddać nieważny głos i tam gdzie należy oddać głos na jednego kandydata/partię, tam należy zaznaczyć połowę z nich lub nawet wszystkich i tłumaczyć się że "Panie, ja rzadko głosuję więc nie wiedziałem"; "Trzeba czytać"; "Panie, ja nie muszę nic czytać, nikt mnie do tego nie zmusi, nie chciało mi się bo byłem zmęczony".Dlatego apeluję o bojkotowanie tych "wyborów" w autorytarnym już kraju.A jeśli już naprawdę musisz głosować to nie głosuj na tych którzy chcą karać Cię za to że chcesz decydować o samym sobie nie robiąc nikomu przy tym krzywdy.
Źródło: Odpowiedź na demot Trummlera
archiwum

Pozostaje tylko czekać

Pozostaje tylko czekać – Aż myśliwi sami się powystrzelają myśląc, że kolega to dzik.

Kiedy przypadkowo przełączam z PornHuba na e-lekcję

 –  Nauczyciel:	Chłopaki :	Dziewczyny:	Dziewczyna, w której	Kolega gej:	się bujam:
archiwum

10 Marca Dzień Mężczyzny

10 MarcaDzień Mężczyzny – USZANUJ TO ŚWIĘTO I POKAŻ, ŻE JESTEŚ PRAWDZIWĄ KOBIETĄ.BO MĘŻCZYZNA TO NIE TYLKO MĄŻ CZY CHŁOPAK, ALE TATA, DZIADEK, BRAT, SĄSIAD, CZY KOLEGA W PRACY LUB SPRZEDAWCA W SKLEPIE.KSIĄDZ TEŻ, CHOĆ NOSI SUTANNĘ.