Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 6055 takich demotywatorów

archiwum – powód

Jak mówiła moja babcia, najlepszym zajęciem dla rąk jest liczenie pieniędzy. Usuwa ono ból stawów, przywraca normalne ciśnienie, łagodzi ból zębów i głowy, poprawia wzrok, wygląd zewnętrzny i warunki mieszkaniowe

Jak mówiła moja babcia, najlepszym zajęciem dla rąk jest liczenie pieniędzy. Usuwa ono ból stawów, przywraca normalne ciśnienie, łagodzi ból zębów i głowy, poprawia wzrok, wygląd zewnętrzny i warunki mieszkaniowe –

Kto jeździ komunikacja miejską, ten zna ten ból, gdy z powodu tłoku trzeba stać koło starego dziada, który chyba nigdy w życiu nie mył zębów

Kto jeździ komunikacja miejską, ten zna ten ból, gdy z powodu tłoku trzeba stać koło starego dziada, który chyba nigdy w życiu nie mył zębów –
0:03
Źródło: giphy.com
poczekalnia

Co prawda jestem kobietą, ale nawet mnie to zabolało

Co prawda jestem kobietą,ale nawet mnie to zabolało –
0:05
archiwum

Kiedy walniesz się łokciem o kant stołu

Kiedy walniesz się łokciem o kant stołu –

Jak mówiła moja babcia, najlepszym zajęciem dla rąk jest liczenie pieniędzy Usuwa ono ból stawów, przywraca normalne ciśnienie, łagodzi ból zębów i głowy, poprawia wzrok, wygląd zewnętrzny i warunki mieszkaniowe

Usuwa ono ból stawów, przywraca normalne ciśnienie, łagodzi ból zębów i głowy, poprawia wzrok, wygląd zewnętrzny i warunki mieszkaniowe –

Jedną z moich ulubionych gier jest gra w: "Czy moja głowa boli mnie z odwodnienia, przedawkowania kofeiny, braku składników odżywczych, ciasnego kucyka, stresu, niedoboru snu, nienoszenia okularów czy guza mózgu?"

"Czy moja głowa boli mnie z odwodnienia, przedawkowania kofeiny, braku składników odżywczych, ciasnego kucyka, stresu, niedoboru snu, nienoszenia okularów czy guza mózgu?" –

Smutne, ale prawdziwe

Smutne, ale prawdziwe –  Joanna SzczepkowskaWczoraj o 10:25 ·Przeczytajcie mimo Sylwestra. Piszę bo F jest po to,żeby się dzielić dobrymi i złymi, obrazkami w kraju.Wyszłam wczoraj wieczorem z domu po kapsułki dozmywarki. Po drodze zobaczyłam człowieka na murkuze zwieszoną głową . Zapytałam czy źle się czuje, onpodniósł głowę, a ja zobaczyłam to co się nazywaśmierć w czach. Biały jak kreda. Trochę zaniedbany.Zapytał ledwo mówiąc, czy mam zapałki. Niewyczulam alkoholu. Ne miał też twarzy pijaka tylkobardzo zapadniętą. Powiedział , że bardzo go boligłowa z tyłu. Zapytałam, czy coś pił. Tak, ale kilkagodzin temu. Zapytałam czy wezwać pogotowie, bo onnaprawdę strasznie wyglądał. Prosił, żeby nie.Poszłam do sklepu a wracając zobaczyłam, jak ontrzymając się ogrodzeń próbuje iść , ale nie ma siły.Zobaczyłam wtedy jego chudość i przyszło mi dogłowy, że to jest człowiek głodny, i zapytałam kiedyjadł. Tydzień temu. Wszystko jasne, stąd ból głowy.Poprosiłam żeby zaczekał i kupiłam mu parówki ,bułkęi wodę ale on nie miał siły jeść. Zapytał czy mogę goodprowadzić na przystanek. Mogłam, ale on był zdolnyzrobić tylko kilka kroków. Wreszcie zgodził się, żebymwezwała pogotowie. Dzwonię. Kobieta pyta czy on pił.Mówię, że trochę ale wycieńczenie nie na tym polega,a on moim zdaniem za chwile odejdzie na tamtenswiat. Kobieta powiedziała żebym go dała do telefonu.On trochę bełkocze z tego wyczerpania ale to nie jestalkoholowe. Kobieta mówi mi, ze nie przyjadą bo onjest pijany , żebym zadzwoniła po straż miejską.Dzwonię a w tym czasie to widzi ktoś z sąsiedztwa,przynosi herbatę i polar, potem dochodzi jego żona iwszyscy widzimy że ten człowiek jest na granicy życia.Z wielkim trudem sadzamy go na ławce. Straż miejskapyta przez telefon - on jest bezdomny? Pytam amężczyzna mówi tak, ale mieszka u kolegi, podajeadres. Straż miejska mówi- proszę pani to oni wiedzągdzie iść, proszę sobie dać spokój. Mówię że człowiekchyba umiera, mówią że przyjadą. Czekamy. Pytamtego mężczyznę czy ma jakaś pracę, żeby się ożywił.Był glazurnikiem, ale dalej ciężko mu mówić bo makłopoty z oddychaniem. To naprawdę bardzo źlewygląda a straż nie przyjeżdża i nie przyjeżdża.Sąsiedzi też jużŻ muszą iść a on coraz ciężej i szybciejoddycha. Nagle jedzie policja. Pewna, że to zamiaststraży zatrzymuję ich, że to tutaj, ale oni nie znająsprawy. Wychodzą z samochodu i po pierwszychoględzinach mówią do swoich aparatów, że maja tuwycieńczonego człowieka . Pytają go o dane, oncichutko wszystko mówi. Każą mu dmuchać walkomat- on dmucha a oni mówią - pił ,ale za małożeby wezwać straż miejską, za dużo żeby wezwaćpogotowie. Ale ja wezwałam straż miejską! Niewzywała pani bo pytaliśmy o takie zgłoszenie.Pokazuję telefon z dowodem. Oni zdziwieni dzwoniątam znowu. Tak ale już wiemy ze nie przyjadą. Takzdecydowali. Czyli bez powiadomienia mniezdecydowali o czekaniu na zimnej ulicy, człowiekaktóry nie ma sił i mnie, przechodnia który chce pomóc.Mogłabym całą noc czekać . Więc co? Mężczyznaosuwa się z ławki. Więc policjanci wzywają pogotowiejednak. Pomaga kolejny łyk herbaty który mu trzebapodać jak mleko niemowlęciu. Policjanci w tym czasiemają dużo innych zgłoszeń więc pytają czy mogępopilnować. Oczywiście. Karetka przyjeżdża podwudziestu minutach. Wysiada trzech mężczyzn zczego jeden taki chamski wódz. Patrzy jak naśmiecia.- On się nie nadaje do szpitala. -Jak to nie, onumiera. -Ale do szpitala się nie nadaje. – chce pan doszpitala? - pyta wódz o bardzo złych oczach. Nie-szepcze mężczyzna nie bardzo już przytomnie. -Nowidzi pani , nie chce, a ja nie będę go porywał.- Ale onmusi dostać kroplówki!- Ale on nie chce. I nie będziemi tu pani świeciła łezkami.- Ale on umrze na tej ławcenie widzicie tego? - To może pani jeszcze będzienagrywać? -Będę. - No to ja pani wytoczę sprawę-zwraca się do policjantów. Pani chce mnie nagrywać ,proszę panią pouczyć. - Policjant mnie prosi, żebympodeszła do okna samochodu.- Panowie mówię -przecież on umrze na tej ławce, jeżeli go zostawimy.Policjant o bardzo inteligentnej twarzy mówi mi tak: jateż mam rodzinę , nie będę tu tkwił. Wszystko zostałozrobione ,my jako policja wezwaliśmy odpowiedniesłużby, a służby oceniły, że on się nie kwalifikuje doszpitala. Niech pani idzie do domu. W desperacji biorękomórkę i fotografuję numery tej pomocy ratunkowej. -Dobrze mówi wódz -bierzemy go, żeby ta pani miałaczyste sumienie ale w szpitalu go nie przyjmą i każąwyjść na ulicę. - Ale on nie ma siły iść. Biorą go podpachy, on ledwo idzie ale chętnie, podaję mu tojedzenie które kupiłam i termos z herbatą od sąsiada.Czy mogę też pojechać?- Może pani iść za karetką-odpowiada bardzo elegancko wódz. Zanim mnieodepchną wchodzę na stopień karetki- niech się pantrzyma.- Dziękuję pani za wszystko – wyszeptał tenczłowiek, którego dalszych losów nie znam i niepoznam. Gdyby miał na sobie piękny płaszcz, byłdyrygentem wycieńczonym pracą i stresem bezjedzenia na adrenalinie twórczej, to bym byłaspokojna. Ale u nas śmieci wyrzuca się na ulicę.Przepraszam innych być może empatycznychpracowników służb, ale to z czym miałam do czynieniana każdym szczeblu nie mieści się w przeciętniecywilizowanej głowie. Zaraz będę pisać cospogodnego, ale na razie sobie życzę w Nowym Roku,żebym nie odpuściła tej sprawy.%3DEDYCZNERENAULTTraficAWI:6327W īAUTO SERWISWWSTANSONSO 609 709OWNICTWOPANSTH

Aż mnie zabolało

Aż mnie zabolało –
0:05

Nie mierz wszystkich swoją miarą

Nie mierz wszystkich swoją miarą –  You'll neverunderstandhehe..sorry..sorry,my pain
archiwum – powód

Myślicie że Netflix wywołał Wiedźminem ból dupy u Polaków?

Myślicie że Netflix wywołał Wiedźminem ból dupy u Polaków? – No to się trzymajcie mocno, bo w styczniu pojawi się serial o Jezusie w naszych czasach

A może przesadzam z tym bólem głowy?

A może przesadzam z tym bólem głowy? –

Pewnie wszystkie przyniósł bocian

 –  - Nie dzisiaj, kochanie,tak mnie boli głowa, żechyba zaraz pęknie...- Wczoraj też cię bolała.To kiedy?- Wybacz, naprawdę, tomigrenowe, mam to poswojej mamie, a ona poswojej...- Dziwna rodzina. Jak wysię rozmnożyłyście?%3D

Wszyscy się zachwycają jakimś Chopinem, a co on takiego osiągnął, pobrzdękał sobie trochę na fortepianie i tyle. A taki Zenon Martyniuk? Wypełnia całe hale, stadiony, sprzedaje miliony płyt i gra na Sylwestrze w Zakopanem!

Wszyscy się zachwycają jakimś Chopinem, a co on takiego osiągnął, pobrzdękał sobie trochę na fortepianie i tyle. A taki Zenon Martyniuk? Wypełnia całe hale, stadiony, sprzedaje miliony płyt i gra na Sylwestrze w Zakopanem! – Przyjemnie się patrzy na ból dupy niektórych pisarzy Jacek Piekara gJacekPiekara • 1 d Gigantycznym sukcesem jest Sapkowski, a nie Tokarczuk. Bo przy "Wiedźminie" producenci gier i serialu zainwestowali dziesiątki milionów dolarów, dając zabawę milionom ludzi. A przy Tokarczuk parunastu akademików dogadało się przy stoliku, że lubią książki tej pani. Jest różnica? Q 227 Piotr Antoni.. ®malyy5 55 457 W odpowiedzi do ®JacekPiekara i Rkatarynaaa Gdyby Sapkowski był ideologicznie "poprawny" dostałby ,a tak ... smutne. 21:12 U8 gru 19 • I witter Web App 2 Tweety podane dalej 10 Polubienia

Też tak macie?

Też tak macie? –  Moje ulubione wspomnieniedzieciństwa to, że mnie plecy nienakrwiały

Gorsze niż wdepnięcie w LEGO

Gorsze niż wdepnięcie w LEGO –

Zdrada ze smokiem boli najbardziej...

Zdrada ze smokiem  boli najbardziej... –

15 najlepszych cytatów Jokera Zapadają w pamięć i skłaniają do głębokiej refleksji!

Zapadają w pamięć i skłaniajądo głębokiej refleksji! – 1."Uśmiechaj się, ponieważ to dezorientuje ludzi. Ponieważ to jest prostsze, niż wytłumaczenie im, co zabija cię od środka."2."Przestaliśmy szukać potworów pod naszymi łóżkami, gdy zrozumieliśmy, że one są w nas."3. "Jeśli w czymś jesteś dobry, nigdy nie rób tego za darmo."4. "Szalonym jest ten, kto nie umie kierować sobą, natomiast chce kierować innymi."5. "Dla was jestem szaleńcem, a według mnie to wy jesteście nudni."6. "Ci, którzy nie potrafią śmiać się z siebie, są narażeni na ból, gdy inni się z nich śmieją."7. "Aby władać strachem innych, najpierw musisz zapanować nad własnym."8. "Nikt nie panikuje, gdy wszystko idzie zgodnie z planem . Nawet jeśli plan jest przerażający!"9. "Śmieją się ze mnie, bo jestem inny. Ja śmieję się z nich, bo wszyscy są tacy sami"10. "Jedyny sensowny sposób na życie w tym świecie, to ten pozbawiony reguł."11. "Jak dobrze wiesz, szaleństwo jest jak grawitacja. Wystarczy lekko pchnąć…"12. "Czy naprawdę wyglądam jak facet z planem?Wiesz, kim jestem? Jestem psem ścigającym samochody. Nie wiedziałbym, co zrobić z jednym, gdybym go złapał!"13. "W każdym normalnym człowieku tkwi szaleniec, który pragnie wydostać się na zewnątrz."14. "Ich moralność ich kodeks, to zły żart. Odrzucony przy pierwszych oznakach kłopotów. Są na tyle dobrzy, na ile pozwala im świat. Kiedy spadną żetony, cywilizowani ludzie zjedzą się nawzajem."15. "Wierzę, że cokolwiek cię nie zabije, po prostu sprawi, że zrobisz się obcy"

Czy tylko mnie wku*wia ta reklama w TV?

Czy tylko mnie wku*wiata reklama w TV? – Reklama jakiegoś tam środka przeciwbólowego i na przeziębienie. Otóż leży facet rozchorowany, zasmarkany i ledwo żywy, a rozwydrzona gówniara drze się na niego, że ma wstawać i gdzieś tam ją zawieźć, na jakiś koncert czy coś, bo obiecał: "TATO OBIECAŁEŚ OBIECAŁEŚ!!!" Czego ta zj*bana reklama uczy? Po pierwsze - braku szacunku do rodziców. Co to ma być, że gówniara wydziera mordę na ojca? Nic tylko przełożyć przez kolano i wiadomo co zrobić... a po wszystkim faktycznie zawieźć, ale do bidula i tam zostawić, bo lepiej nie mieć żadnego dziecka niż mieć takie. Po drugie - braku empatii. Jak jakiś koncert czy inne dziadostwo może być dla kogokolwiek ważniejsze niż zdrowie jego rodziców? Jakby któreś z moich rodziców było chore to bym miał wysrane na jakiś tam koncert, tylko bym siedział w domu i się nimi zajmował. Czy reklama spełnia swoje zadanie? Na moim przykładzie - nie. Nawet nie pamiętam jak się ten "lek" nazywa, mimo że przed chwilą musiałem szukać tej reklamy żeby wziąć zdjęcia na potrzeby tego mema. Nie pamiętam, bo jestem zbyt wku*wiony i zażenowany jak ją widzę. Dlatego nawet jakbym chciał ów specyfik kupić, to przez ch*jową reklamę i tak nie zapamiętam jak się nazywa. Dajcie mi lepiej maść na ból dupy.

Tak mało słów, a tak wiele bólu

Tak mało słów, a tak wiele bólu –  Co Ci jest, czemu nie śpisz o tej porze?06:26Wstaję do pracy o tej godzinie06:40
archiwum

Permanentny stan beznadziei: samotność w niefortunnie wybranym związku.

Permanentny stan beznadziei: samotność w niefortunnie wybranym związku. – Związku z kimś, kto miał być lekiem na samotność, a mnoży samotność.
Źródło: Opowiem ci bajkę, jak kot palił fajkę.