Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 24700 takich demotywatorów

poczekalnia

40 ciekawych i zabawnych gifów, które warto zobaczyć XLV (41 obrazków)

30 najlepszych kawałów na poprawę humoru (31 obrazków)

poczekalnia
 –
 –
poczekalnia
 –
 –
 –
poczekalnia

Zobacz najśmieszniejsze sytuacje z sali rozpraw (14 obrazków)

Trzeba umieć powiedzieć "nie". Na przykład, pytają cię: - Chcesz kawałek ciasta? A ty odpowiadasz: - Nie, chciałbym dwa kawałki –
Milionerzy w Kabarecie w Polsacie i ważne pytanie o cenę chleba –
poczekalnia
Przyszła, a tam już Oksana pożycza! –
No weź mnie wpuść,już będę grzeczny –
0:08
 –
Mówisz, że dawno nie uprawiałeś seksu - nikt nie chce ci pomóc –
 –
poczekalnia
A jak do tego masz legitkę honorowego dawcy krwi, to masz lepszy wypas niż w amerykańskich klinikach z filmów. –
poczekalnia
W 1978 roku kabaret Olgi Lipińskiej zdjęto z anteny na kilkanaście miesięcy - przypomina „Gazeta Wyborcza” cytując książkę "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny" Hanny Faryny-Paszkiewicz - bo Jan Kobuszewski opowiedział na wizji dowcip o pierogach. Brzmiał tak: – „Kto prosił ruskie?”. „Nikt, same przyszli”. Sześć słów. Zaprotestowała ambasada radziecka, która czujnie dopatrzyła się w dowcipie aluzji do obecności wojsk radzieckich w Polsce. I dała temu wyraz. Ówczesny prezes TVP, Maciej Szczepański, o którym krążą rozliczne legendy, mimo że zwany Krwawym, często bronił telewizyjnych gwiazd przed aparatczykami z PZPR. Gdy po żarcie z pierogami Olga Lipińska karnie stawiła się w jego gabinecie, nie rozumiał, w czym problem. Wytłumaczyła. Więc on sam, łagodząc sytuację, miał powiedzieć tym, co donieśli: „Dajcie spokój, artyści to idioci. Nie wiedzą, na jakim świecie żyją”.
archiwum – powód
Jak zachować spokój gdy dziecko zaczyna histeryzować w miejscu publicznym? Ten dziadek znalazł na to odpowiedź. – Pewna kobieta w supermarkecie była świadkiem dość nieprzyjemnej sceny. Spotkała dziadka robiącego zakupy wraz z kilkuletnim wnuczkiem. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie zachowanie chłopca. Krzyczał on, że koniecznie chce batonika i nie dał sobie odmówić. Tak samo było w innych alejkach - Kup mi soczek! Kup mi Colę! Kup mi chrupki! - krzyczał płacząc.W tym czasie dziadek robił planowane zakupy i spokojnie powtarzał - Spokojnie Albert, nie będziemy tu długo. Tylko spokojnie. Trzymaj się dzielnie.Przy kasie mały awanturnik zaczął wyrzucać rzeczy z wózka na podłogę. Dziadek wciąż ze stoickim spokojem powtarzał - Albert, Albert. Spokojnie. Nie denerwuj się. Za pięć minut będziemy w domu.Kobieta była pod takim wrażeniem opanowania starszego mężczyzny, że gdy ten ładował zakupy do samochodu podeszła do niego i oznajmiła:- Wie Pan co, może to nie moja sprawa, ale chciałam tylko powiedzieć, że jestem zdumiona. Nie wiem jak dał Pan radę być tak spokojnym. Jest Pan niesamowity! Albert ma ogromne szczęście, że ma takiego dziadka.Dziękuję Pani - odpowiedział mężczyzna z uśmiechem - ale to ja jestem Albert. Ten mały szatan ma na imię Steve.
- Poproszę test ciążowy - Jaki? - Negatywny –
 –