Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 4 listopada 2017 o 0:18
Płeć: mężczyzna
Exp: 4616
Jest obserwowany przez: 222 osoby
  • Demotywatorów na głównej: 3497 z 4179 (626 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 1115869
  • Komentarzy: 11
  • Punktów za komentarze: -24
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

poczekalnia

Piękny gest 5-letniego Maćka. Chłopiec przyniósł na komendę swoje zabawki. Trafią one do chorych dzieci

Piękny gest 5-letniego Maćka. Chłopiec przyniósł na komendę swoje zabawki. Trafią one do chorych dzieci – Dla wielu z nas wzorem powinien być ten zaledwie 5-letni chłopiec ze zdjęć, który ma na imię Maciek. Gdy tylko usłyszał on o akcji policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Piszu, którzy prowadzili zbiórkę zabawek dla chorych dzieci przebywających na Oddziale Dziecięcym tamtejszego Szpitala Powiatowego, nie wahał się ani chwili - przyniósł funkcjonariuszom aż dwie torby swoich ukochanych zabawek. Wszystko po to, by cierpiące dzieci mogły zaznać choć trochę radości! Postawa 5-latka wzruszyła policjantów. W nagrodę chłopiec mógł przez chwilę poczuć się jak prawdziwy mundurowy - poznał miejsce pracy policjantów, a nawet zasiadł za biurkiem samego komendanta. To musiało być dla niego duże przeżycie! Zdjęciami ze spotkania z nim policjanci podzielili się na Twitterze. Do świąt pozostało jeszcze trochę czasu, więc może choć na chwilę stańmy się Maćkiem...
poczekalnia

Polsat kończy 25 lat. Ale tak właściwie to 15, bo 10 to reklamy

Polsat kończy 25 lat. Ale tak właściwie to 15, bo 10 to reklamy –
poczekalnia

Dziewczynka próbowała przemycić ze sobą do szkoły przyjaciela. Ojciec pozostał czujny

Dziewczynka próbowała przemycić ze sobą do szkoły przyjaciela. Ojciec pozostał czujny –
poczekalnia

Pewna rodzina znalazła skuteczny sposób, aby powstrzymać kota przed włażeniem na górne piętro:

 –
poczekalnia

Mężczyzna chorował na raka trzustki i wiedział, że niewiele czasu mu zostało. Jeszcze przed śmiercią zapłacił za kwiaty z góry, aby jego córka mogła je dostawać w każde urodziny.

Mężczyzna chorował na raka trzustki i wiedział, że niewiele czasu mu zostało. Jeszcze przed śmiercią zapłacił za kwiaty z góry, aby jego córka mogła je dostawać w każde urodziny. – "Bailey, to mój ostatni list miłosny do ciebie do momentu ponownego spotkania. Nie chcę, żebyś roniła nade mną kolejną łzę, moja córeczko, bo jestem w lepszym miejscu. Jesteś i zawsze będziesz najcenniejszym skarbem, jaki otrzymałem. To Twoje 21. urodziny. Chcę, żebyś zawsze szanowała swoją mamę i pozostała wierna sobie. Bądź szczęśliwa i żyj pełnią życia. Będę z Tobą na każdym kroku – wystarczy, że się rozejrzysz. Kocham Cię i wszystkiego najlepszego! Tatuś" - to treść listu, jaki dostała wraz z kwitami z okazji 21 urodzin

Pewna mama umieściła jakiś czas temu w sieci wzruszające i dające do myślenia wyznanie. Moim zdaniem powinien przeczytać je każdy rodzic:

Pewna mama umieściła jakiś czas temu w sieci wzruszające i dające do myślenia wyznanie. Moim zdaniem powinien przeczytać je każdy rodzic: – Ja i mój mąż zawsze mówimy, że te dni są najlepszymi dniami naszego życia. Nasz dom jest pełen śmiechu i pobudek wraz z pierwszymi promieniami słońca. Nasz dzień rozpoczyna spojrzenie pięknych, jasnych oczu. Dzieci chcą oglądać kolejną bajkę w telewizji, sądząc, że jesteśmy zbyt zmęczeni, aby powiedzieć „nie”. Są smutne twarze, kiedy tata musi iść do pracy lub za każdym razem, gdy mama ma ważne spotkanie. Są cudowne powitania, gdy tylko któreś z nas wróci do domu, są uściski, buziaki i krzyki: „Tak bardzo tęskniliśmy!”.Ale.. Pewnego dnia nie będą żegnać tatusia ze łzami w oczach, gdy będzie wychodził do pracy. Pewnego dnia nie będą śpieszyć się, aby przywitać go w drzwiach. Pewnego dnia nie będą czekać z niecierpliwością, gdy wrócę do domu ze spotkania. Pewnego dnia nie będą wołać „mama”, gdy przyśni im się zły sen. Po prostu obudzą się, zrozumieją, że to sen, po czym przekręcą się na drugi bok i zasną. Pewnego dnia nie odbiorę ich ze szkoły, bo będą się wstydzić lub po prostu tego nie chcieć. Pewnego dnia już nie będę ich brała na ręce, bo będą za duzi…Dziś idealnie pasują do moich ramion. Mój mąż i ja zasypujmy ich różowiutkie policzki buziakami. Jednak pewnego dnia, już nie będą na to pozwalać… Pewnego dnia nie będą już siadać na naszych kolanach w czasie opowiadania bajek. Pewnego dnia, gdy będę chciała odgarnąć niesforne kosmyki z twarzy mojego syna, on oburzy się. Pewnego dnia, nie będziemy już wchodzić do ich pokoju, aby upewnić się, że wszystko jest dobrze, nim sami położymy się spać.Pewnego dnia będziemy decydować, czy przerobić ich pokoje na gabinet, czy może na pokój dla gości lub po prostu zostawić nienaruszonymi, aby gdy wrócą mogli przypomnieć sobie beztroskie lata jeszcze dokładniej…Pewnego dnia pójdziemy do kina na film sensacyjny, nie na bajkę. Pewnego dnia zaczną bardzo boleć nas plecy z noszenia tego słodkiego ciężaru przez te lata.Pewnego dnia będziemy robić już mniej zakupów, odpowiadać na mniej pytań, i oglądać mniej Disney’a i brać dłuższe kąpiele, więcej rozmawiać przez telefon, w dodatku bez przeszkadzania.Pewnego dnia „dziś” będzie odległym wspomnieniem. Może będziemy wspominać właśnie ten dzisiejszy śmiech. Może będziemy wspominać dzień, w którym nasz najmłodszy zaczął poprawnie wymawiać „ł”. A może ten dzień, w którym nasz najstarszy w końcu zdecydował, że woli być policjantem, a nie astronautą. A może będzie to prostu wspominanie wszystkiego naraz – śmiechów, łez, przygód, nauki, miłości, dorastania.Pewnego dnia nie będzie dzisiaj. Pewnego dnia ja i mój mąż nie będziemy mieć komu czyścić zębów, nie będziemy mieć nikogo do opowiadania mu historii na dobranoc. Pewnego dnia będziemy siedzieć tylko ramię przy ramieniu i pytać się wzajemnie: „A pamiętasz jak…?”. Będziemy mówić: „Co to były za dni!”, „Tęsknię za tym!”, „To tak szybko minęło”…Będziemy trzymać się za ręce i śmieć się, może też trochę płakać. To będzie szczęście wymieszane ze smutkiem, ponieważ nasze najlepsze dni będziemy mieć już za sobą. Nasze dzieci nie będą już „dziećmi” i wciąż nimi będą…

Taki dystans do siebie to ja szanuję

Taki dystans do siebie to ja szanuję –

To jedna z najbardziej wzruszających scen z "Titanica". Nikt wcześniej jednak nie zwrócił uwagi na ten szczegół

To jedna z najbardziej wzruszających scen z "Titanica". Nikt wcześniej jednak nie zwrócił uwagi na ten szczegół – Chodzi o ostatnią scenę, w której Rose przenosi się na pokład statku. Główna bohaterka jest szczęśliwie zakochana i na głównej sali "Titanica" spotyka Jacka Dawsona.Przywoływana scena odbywa się pod zegarem, który wbrew pozorom odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Internauci przyjrzeli się dokładnie i dostrzegli, że wskazuje godzinę 2:20. A jak wiadomo, o tej godzinie statek zniknął w otchłani oceanu
poczekalnia

Dekalog każdego miłośnika książek:

 –
poczekalnia

Wy też tak robiliście?

 –
poczekalnia

Hela zapytała Mariana, czy wie, jaki dziś dzień Straszenie mężczyzn jest łatwe

Straszenie mężczyzn jest łatwe –

Bądź cierpliwy - gdzieś tam czeka na ciebie twoja druga połówka. Kiedy już ją spotkasz, zrozumiesz, że warto było tyle czekać

Bądź cierpliwy - gdzieś tam czeka na ciebie twoja druga połówka. Kiedy już ją spotkasz, zrozumiesz, że warto było tyle czekać –

Dojrzewanie jak widać nie musi być takie straszne, jeśli masz 10 ton makijażu do dyspozycji

Dojrzewanie jak widać nie musi być takie straszne, jeśli masz 10 ton makijażu do dyspozycji –
poczekalnia

Nasza słynna żywa Barbie - "Anella" przed i po operacjami plastycznymi

Nasza słynna żywa Barbie - "Anella" przed i po operacjami plastycznymi –

35 najlepszych kawałów na poprawę humoru (36 obrazków)

6-latek napisał kontrowersyjny list do Św. Mikołaja i w kilku zdaniach obalił mit: "Drogi Św. Mikołaju! Piszę do ciebie tylko ze względu, że to szkolne zadanie. Wiem, że twoja lista grzecznych i niegrzecznych dzieci jest pusta. I twoje życie też jest puste. I nie masz najmniejszego pojęcia o moich problemach, które mam w swoim życiu. Nie chce podawać ci swojego imienia"

"Drogi Św. Mikołaju! Piszę do ciebie tylko ze względu, że to szkolne zadanie. Wiem, że twoja lista grzecznych i niegrzecznych dzieci jest pusta. I twoje życie też jest puste. I nie masz najmniejszego pojęcia o moich problemach, które mam w swoim życiu. Nie chce podawać ci swojego imienia" –

Pewien ojciec chciał wyczyścić głowę lalki alkoholem i niechcący usunął całą twarz. By naprawić sytuację, zrobił lalce nowe oczy, wklejające je z gazety

Pewien ojciec chciał wyczyścić głowę lalki alkoholem i niechcący usunął całą twarz. By naprawić sytuację, zrobił lalce nowe oczy, wklejające je z gazety – Brawo dla pomysłowego taty

Kobieta podsłuchała w sklepie rozmowę małżeństwa i zrobiła zdjęcie. O tym właśnie marzą kobiety:

Kobieta podsłuchała w sklepie rozmowę małżeństwa i zrobiła zdjęcie. O tym właśnie marzą kobiety: – "Przepraszam, kimkolwiek jesteś, za opublikowanie zdjęcia twojej pleców. Chciałam jednak, żeby świat to zobaczył.Ten człowiek rozmawiał przez telefon z żoną i był bardzo skupiony na dokładnym wyborze lakieru do paznokci, który chciała jego partnerka. "Mam to, mam to, będę w domu za chwilę."On wysyłał do niej zdjęcie, a ona dzwoniła, żeby mu pomóc w wyborze. On mówił: "Wysłałem Ci zdjęcie. Czy to jest ten kolor? Chcesz znać kolory o podobnym odcieniu? A może po prostu chcesz wszystkie trzy kolory?".To wszystko, co nam trzeba. Wysiłek. Pokazując komuś, że cokolwiek, co jest ważne dla niego (nawet jeśli to lakier do paznokci), znaczy coś dla Ciebie, to jest to wyjście z Twojej strefy komfortu. Tym bardziej że pewnie czułeś się głupio w świecie tysiąca kosmetyków.To jest jednak dla nas takie fajne. Pomysł romansu. Nie dawanie kwiatów, kartek i słodyczy. Ale bycie blisko i pokazywanie, że naprawdę nas słuchacie i wspieracie w najprostszych nawet czynnościach. Bo to wymaga od was więcej pracy, zaangażowania i zrozumienia, niż kupienie bukietu róż w markecie. To cudowne, gdy ktoś, gdzieś, będzie kochał cię wystarczająco mocno, by pójść na zakupy do sklepu kosmetycznego i starać się odnaleźć Twój ulubiony lakier do paznokci."Ten wpis pokochało 260 tys. osób. Mało tego, wiele kobiet napisało, że nie doceniało gestów swoich mężczyzn i oznaczało swoją drugą połowę na FB dopisując listę ich zasług

Córeczka po raz pierwszy widzi swojego tatę bez brody

Córeczka po raz pierwszy widzi swojego tatę bez brody – Broda naprawdę zmienia człowieka

Policjant okrzyknięty aniołem w USA. Adoptował dziecko narkomanki, które poznał w czasie interwencji

Policjant okrzyknięty aniołem w USA. Adoptował dziecko narkomanki, które poznał w czasie interwencji – Zagraniczne serwisy okrzyknęły Ryana Holetsa, policjanta z miasteczka Albuquerque w Nowym Meksyku (USA), "prawdziwym aniołem stróżem". Trudno się dziwić temu określeniu. Mężczyzna dał bowiem szansę na szczęśliwe, bezpieczne i zdrowe życie maleńkiej dziewczynce, którą urodziła 35-letnia bezdomna, bo mieszkająca w namiocie przy autostradzie, narkomanka Crystal Champ. Ale gdyby nie jedna interwencja, pewnie nigdy nie doszłoby do ich spotkania... Ryan pewnego dnia odebrał zgłoszenie, w którym poinformowano go o możliwości dopuszczenia się kradzieży w jednym z okolicznych sklepów spożywczych. Po dotarciu na miejsce zastał Crystal w zaawansowanej ciąży i jej partnera chcących wstrzyknąć sobie heroinę. Obok tego nie mógł przejść obojętnie. Kobieta po kilku dosadnych uwagach policjanta opowiedziała mu o swoim życiu, m.in. o braku środków do życia, bezdomności i zmaganiu się z uzależnieniem od narkotyków, z którym nie mogła się uporać, nawet będąc w ciąży. Zdradziła także, że marzy o tym, by ktoś kiedyś adoptował jej dziecko. Funkcjonariusz, który wraz z żoną myślał już wcześniej o adopcji, nie wahał się ani chwili i zaproponował, że to on ze swoją rodziną zapewni dom jej córeczce. Dziewczynka przyszła na świat z noworodkowym zespołem abstynencyjnym kilka tygodni po tym wydarzeniu. 35-latka pożegnała się z nią, a potem oddała ją w ręce Ryana i jego żony. Otrzymała na imię Hope (Nadzieja), gdyż nowi rodzice liczą na to, że Crystal upora się z nałogiem