Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Sobota, godzina 20:

 –

Nie rozumiem jakim cudem rodzice Dextera mogli nie wiedzieć o jego sekretnym laboratorium. Nie zauważyli, że rachunki za prąd są nieco zbyt wysokie?

Nie rozumiem jakim cudem rodzice Dextera mogli nie wiedzieć o jego sekretnym laboratorium. Nie zauważyli, że rachunki za prąd są nieco zbyt wysokie? –

Kiedy rodzice mówili, że z braciszkiem będzie tak fajnie, ale prawda okazuje się zgoła inna...

Kiedy rodzice mówili, że z braciszkiem będzie tak fajnie, ale prawda okazuje się zgoła inna... –
0:10

List, który porusza bardzo aktualną kwestię I Komunii Świętej

List, który porusza bardzo aktualną kwestię I Komunii Świętej – Pani Emilia nie mogła uwierzyć, gdy otworzyła zaproszenie na przyjęcie komunijne córki swojej kuzynki. Wszystko przez jego treść - czytamy na portalu polubione.com"Nigdy nie rozumiałam tej histerii na punkcie pierwszej komunii. To znaczy – narzekania, jacy to rodzice i dzieci są zachłanni. Że chodzi tylko o kasę i prezenty. Byłam na kilku takich imprezach i jakoś wcale tego nie odczułam. No, ale punkt widzenia zależy od pozycji siedzenia. Czasy się zmieniają, ludzie są różni i zawsze może zdarzyć się jakaś czarna owca.W tym przypadku chodzi o moją kuzynkę, która nigdy jakoś przesadnie skromna nie była. Uwielbia pokazywać, co to ona ma. Ocenia wszystkich po pozorach i czuje się lepsza od innych. Do tej pory traktowałam ją, jako niewinną ciekawostkę przyrodniczą – jakoś bardzo często się nie widujemy, więc niech sobie będzie, jaka jest. Inni się z nią męczą na co dzień, a nie ja.Kiedy usłyszałam, że organizuje komunię dla swojej jedynej córeczki, to wiedziałam, że będzie grubo. Biała limuzyna albo dorożka, a przyjęcie w średniowiecznym zamku – to minimum. Kwartet smyczkowy pewnie też zaangażuje. Niewiele się pomyliłam.O ile samo przyjęcie nie będzie tak wystawne, jak sobie wyobrażałam, to wzrosły wymagania wobec gości. Na taką imprezę nie zaprasza się byle kogo i byle jak. Jakieś 2 tygodnie temu zapowiedziała się do mnie z córką, aby wręczyć mi zaproszenie. To wyglądało jak ślubne i ogólnie; ta komunia sporo będzie miała wspólnego z weselem. Zwłaszcza, jeśli chodzi o wydatki zaproszonych osób…Z ciekawości zajrzałam do Internetu, żeby zobaczyć, jak to powinno wyglądać. Normalne zaproszenie informuje jedynie o godzinie, adresie kościoła i miejscu, gdzie odbędzie się przyjęcie. Tutaj znalazło się coś jeszcze. Totalnie absurdalny wierszyk, którego może w całości nie zacytuję, ale wszystko sprowadza się mniej więcej do:Pan Jezus wypełni miłością moje serduszko, bądź ze mną w tej wyjątkowej chwili i przy okazji…; wypełnij moją skarbonkę. Coś w ten deseń. O serduszku i skarbonce naprawdę jest tu mowa.Szczerze? Parsknęłam śmiechem, jak to zobaczyłam. Musiałam się tłumaczyć, że to z radości. W końcu komunia to takie wspaniałe wydarzenie. W rzeczywistości śmiałam się z mojej nieszczęsnej kuzynki. Przecież to ona wymyśliła, a nie to niewinne dziecko. No może nie tak niewinne, bo przy takiej matce trudno wyrosnąć na kogoś do końca normalnego. Ale fakt jest taki, że matka w jej imieniu prosi o kasę.Nie rozumiem, po co wypisywać takie głupoty. Przecież każdy średnio rozgarnięty człowiek wie, że na komunię przychodzi się z prezentem albo kopertą. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby gdzieś drobnym druczkiem wypisano obowiązujące stawki: chrzestna – 2000 zł, ciocia – 1000 zł, piąta woda po kisielu – 200 zł.Teraz poważnie zastanawiam się nad tym, co zrobić. Widocznie prezentów rzeczowych nie chcą, więc dlatego proszą o gotówkę. Może zrobić im na złość?Żarty żartami, ale to naprawdę mną wstrząsnęło. Jak można być tak bezczelnym… Nigdy nie rozumiałam par młodych, które na zaproszeniach proszą o pieniądze. Ale OK, to inna sytuacja. Widzę jednak, że komunie naprawdę idą w kierunku wesel i obowiązują tu takie same zasady. Na to się nigdy nie zgodzę. To pokazywanie dziecku, że sakrament to bzdura, a liczy się tylko zysk.Co będzie dalej? Rodzice zaczną sprzedawać bilety wstępu na przyjęcie komunijne? Może komunie wyjazdowe – np. w jakimś egzotycznym kraju? Zespół na żywo i impreza do białego rana? To sprowadzanie sprawy do absurdu. Taka dziewczynka później myśli, że naprawdę poślubiła Jezusa.Nie mam ochoty spełniać tak bezczelnych żądań. Chyba pójdę tam z jakimś upominkiem rzeczowym. Zachłanności wypada się przeciwstawić. A co będą o mnie gadali, to już mnie nie rusza.Emilia”

Prawdziwe

Prawdziwe –  Uwielbiam wesela! panna młoda udaje, że jest dziewicą, pan młody udaje, że znalazł właśnie tą jedyną, a rodzice obu stron udają, że się lubią... Tylko goście są szczerzy. Przyszli chlać i chleją

Dania płaci studentom za chodzenie na studia. Uczniowie dostają do 5900 koron (ok. 3370 zł) miesięcznie

Dania płaci studentom za chodzenie na studia. Uczniowie dostają do 5900 koron (ok. 3370 zł) miesięcznie – Głównym wymogiem, aby studenci otrzymali pełną kwotę jest to, że nie mieszkają z rodzicami

Tragiczny finał historii studenta przetrzymywanego w Korei Północnej

Tragiczny finał historii studenta przetrzymywanego w Korei Północnej – Jak donosi wiadomosci.gazeta.pl - Korea Północna wystawiła Stanom Zjednoczonym rachunek na kwotę 2 milionów dolarów za opiekę medyczną nad Otto Warmbierem - amerykańskim studentem, który przez 17 miesięcy był przetrzymywany przez Pjongjang. 22-latek wrócił do USA w śpiączce i zmarł kilka dni później.Otto Warmbier przyjechał do Korei Północnej z amerykańskim biurem podróży. W czasie swojej wycieczki został zatrzymany za rzekomą kradzież propagandowego plakatu, a następnie skazany na 15 lat więzienia. Warmbier był przetrzymywany przez Pjongjang przez 17 miesięcy, a następnie, w wyniku negocjacji USA z Koreą Północą, zwolniony i przewieziony do Stanów Zjednoczonych. 22-latek został przetransportowany do ojczyzny, będąc w stanie śpiączki. Jak opowiadali jego rodzice, mężczyzna "miał zgoloną głowę, z nosa wystawała mu rurka do karmienia, patrzył pusto w przestrzeń i gwałtownie się szarpał". Do tego był ślepy i głuchy, a także wydawał z siebie "nieludzkie, gardłowe wycie", a jego ramiona i nogi były "kompletnie zdeformowane"

Moi rodzice byli niesamowicie opiekuńczy. Wystarczy, że chciałem przejść przez ulicę, a już oboje tkwili w oknie. I byli bardzo nerwowi O tym, że robili zakłady, dowiedziałem się dużo później

O tym, że robili zakłady, dowiedziałem się dużo później –

Kiedy wyprowadziłeś się od rodziców i zacząłeś żyć samodzielnie:

 –

Moi rodzice poszli do baru z dziadkiem w jego rodzinnej miejscowości w której nie był od 25 lat Jak tylko weszli jeden koleś w barze powiedział "o boże, wrócił"

Jak tylko weszli jeden koleś w barze powiedział "o boże, wrócił" –
archiwum

Nauczycielka opublikowała na Facebooku list skierowany do polityków

Nauczycielka opublikowała na Facebooku list skierowany do polityków – "Chcę powiedzieć jedno: nie użalam się nad swoją sytuacją, bo mam wystarczająco dużo oleju w głowie, by sobie poradzić. Smutna to jest przyszłość kolejnych pokoleń uczniów, dla których już nikt nie będzie miał czasu. Ani rodzice, ani nauczyciele, ani psychiatrzy nie pochylą się nad ich problemami, nie wzmocnią, nie odkryją zasobów i talentów" – zwraca się do krytykujących ją osób pani Monika – czytamy na https://kobieta.wp.plJej wpis na Facebooku, w którym ironicznie dziękowała politykom wszystkich opcji, poruszył wiele osób. Nie wszystkim się spodobał. Dziś ostro im odpowiada. "Ludzie, oddajecie w nasze ręce swój największy skarb - dzieci. Jak długo trzeba wam jeszcze tłumaczyć, że te "darmozjady", "barany", "pazerne świnie" NIE MOGĄ pracować 40 h "przy tablicy" i MUSZĄ mieć wakacje (…)" "Zastanówcie się, ile razy tracicie cierpliwość wobec własnego dziecka? Ja mam ich dziennie 95. Każde inne, do każdego wymagacie podejścia indywidualnego, indywidualnych metod pracy, uszanowania opinii itd. itp." – dodaje nauczycielka.Dalej dodaje kilka zdań o jej codzienności poza szkołą. Mówi wprost, że trudno jej myśleć o misji i moralności nauczycielskiej, kiedy nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby. "Misja jest na szczycie. Może porozmawiamy o niej, kiedy będę mogła bez paniki w oczach myśleć o zakupach na obiad, przyszłości bliskich mi ludzi, kiedy z podniesioną głową będę mogła powiedzieć: tak, pracuję jako nauczyciel i nie zobaczę w oczach rozmówcy politowania" – stwierdza.Na koniec przeprasza osoby, które uważają, że nie powinna narzekać, bo osoby w innych zawodach mają ciężej."Szanuję pracę sprzątaczki, bo jest ciężka. Szanuję pracę pani na kasie, bo jest ciężka. Szanuję pana hydraulika, bo uczciwie zarabia na chleb. Nisko kłaniam się wielu mądrym 'politykom – społecznikom' w samorządach, bo widzę, że wiele rzeczy, które robią, mają długofalową perspektywę. Tylko, że oni wszyscy każdego dnia nie odpowiadają za bezpieczeństwo, życie i przyszłość (szczęście) setki ludzi. Ja tak"

Syn spłaca hipotekę swoich rodziców za pieniądze, które zarobił na stworzeniu swojej pierwszej aplikacji na telefon

Syn spłaca hipotekę swoich rodziców za pieniądze, które zarobił na stworzeniu swojej pierwszej aplikacji na telefon –

Rodzice dalmatyńczyków

Rodzice dalmatyńczyków –

Strajk nauczycieli widziany okiem rodziców - oto list jednego z nich:

Strajk nauczycieli widziany okiem rodziców - oto list jednego z nich: – "Codziennie czytam stanowiska nauczycieli jacy to oni biedni, jak ciężko pracują, jaka niewdzięczna praca. Mam już tego dosyć. Wszędzie półprawdy i naciąganie, aby tylko zabrzmiało dramatycznie.Skoro zarabiacie od około 2 do 3 tys. zł na rękę, to oczywiście nie wspominacie, że Wasza praca trwa 18 godzin tygodniowo (18x45 min., bo na przerwach tylko czasem macie dyżur), wakacje dwa miesiące, ferie, przerwy świąteczne - ogólnie w ciągu roku pracujecie 185 dni. A pensja jest za wszystkie miesiące, plus " tzw. 13", plus bony na święta, plus "wczasy pod gruszą" itp. Ale przepraszam, to nie dochód.Nie, tego nikt nie dostaje, albo "ups" zapominacie, bo to nieistotne. Taki wysiłek uczyć te nieznośne dzieci, bo kiedyś klasy były po 37 osób, a teraz są po 25 i to za dużo. Urlop na poratowanie zdrowia, darmowe wyjazdy na wycieczki, a raczej sponsorowane przez rodziców, a jakże - zagraniczne!!! Pracujcie 40 godzin tygodniowo, miejcie 26 dni urlopu i wtedy się porównujcie do ludzi pracujących w outsourcingu czy Lidlu.Szczycicie się tym, że jesteście wykształceni - no powiem, że owszem. Natomiast ci nauczyciele po szkołach pedagogicznych niekoniecznie. Niestety w Polsce jest tak, że trafiają tam w większości ludzie, którzy nie dostali się na uniwersytety czy szkoły techniczne. Jest to przykre, ale prawdziwe. Dlatego też nie rozumiem, skąd pomysł, że wszystkim WAM należy się podwyżka.Dlaczego niby, za sam fakt bycia nauczycielem? Zawód jak każdy inny, decydując się na niego wiedzieliście jakie są warunki. Obecnie po 10 latach braku podwyżek dostaniecie je, no ale to mało... Dają palec, trzeba ciągnąć rękę. Co to w ogóle jest, jak strajk dorośli, tacy wykształceni, obyci ludzie zrzucają na głowy swoich wychowanków w ich pierwsze w życiu egzaminy.Super pomysł rodem z PRL-u, jak sam Wasz przewodniczący. Albo nie dajcie dzieciom promocji do kolejnej klasy, bo i po co im, najlepiej zamknąć szkoły, Was zwolnić i wtedy będzie lepiej. Jakiś skutek strajk przyniesie.Zaproponujcie wreszcie coś rozsądnego, a nie tylko krzyk i straszenie. Dlaczego na przykład Wasze zarobki nie powinny być uzależnione od wyników uczonych dzieci? A nie stażu pracy, pseudo-kursów i oceny kolegów ze szkoły?Masz olimpijczyków, umiesz zmotywować dziecko, zarabiaj i 8 tys., bo wtedy widać, że Ci się chce, że potrafisz i tylko tacy nauczyciele powinni być w szkołach!Sami odbieracie sobie resztki szacunku, jakimi Was my, rodzice, darzymy. Reforma trwa drugi rok - i oczywiście tylko dzieci i ich rodzice mają ponieść jej ciężar. W poprzednim roku ani w poprzednim semestrze nie było dogodnej daty do strajku. Gratuluję!Może zróbcie go w wakacje, wtedy będziemy wiedzieć, że walczycie o swoje, a nie przeciwko naszym dzieciom!Na koniec taki absurd: serwujecie nerwową atmosferę dzieciom zdającym po raz pierwszy egzaminy, a w zamian organizujecie im lekcje radzenia sobie ze stresem. Wiele akapitów już skasowałam, pozostawiając te najlżejsze, bardzo mi przykro, ale wywołujecie same negatywne uczucia w tej chwili u ogromnej większości rodziców.Będziemy pamiętać!Ewa"

Gdy dorośli biorą się za kolorowanki (21 obrazków)

archiwum

I oni się dziwią, że rodzice boją się szczepić swoje dzieci?

I oni się dziwią, że rodzice boją się szczepić swoje dzieci? – Sanepid wzywa na szczepienie, sanepid straszy grzywną, ale gdy sanepid poprosisz o dowody na to, że szczepienia są bezpieczne, to sanepid bezradnie przyznaje, że nie ma i że nawet nie wie, kto mógłby mieć.
archiwum

Mój komentarz do roszczeń nauczycieli

Mój komentarz do roszczeń nauczycieli – Wymagamy od dzisiaj od nauczycieli, żeby dzieci po powrocie do domu umiały to, co teoretycznie przerobiły na lekcjach. W przeciwnym przypadku - codziennie (np. za pomocą środków masowej, internetowej komunikacji pomiędzy rodzicami - chociażby przez whatsapp - robimy grupę "klasa 6c") - sprawdzamy czy powszechnym efektem jest zjawisko pozostawienia nauczania rodzicom, bo po szkole dzieci nic nie zrozumiały (przyjmijmy, zasadę 70% nie rozumie = nauczyciel do zmiany). Komunikujemy kuratorowi i do wiadomości ministerstwa, że powstał incydent - np. "dzisiaj nauczyciel z matematyki ze statystyką 85% nie był w stanie wytłumaczyć dzieciom materiału, a przeszedł do następnego - zostawiając naukę rodzicom". Nauczyciel do zmiany - to stwierdzenie jest twarde, ale konieczne - odnieśmy to do biznesu - co by się stało, gdyby z taką skutecznością pracownik wykonywał swoje obowiązki? Rodzice mają swoje etaty - nauczyciele swoje - najpierw efekty, potem roszczenia
archiwum

Wściekli rodzice wracający z wywiadówek

Wściekli rodzice wracający z wywiadówek – Ja rozumiem waszą złość ale czy jesteście w stanie pokazać dzieciom wasze oceny gdy byliście w ich wieku ?

Rodzice robią się coraz cwańsi:

 –
archiwum

Muzułmańscy rodzice wycofali ze szkoły w Parkfield w UK ok 600 dzieci w wieku 4-11 lat w proteście wobec lekcji LGBT. Ze szkoły wycofano w sumie ok 80% uczniów. Jedna z matek powiedziała przed kamerą: "Nie wysyłamy dzieci do szkoły, żeby uczyły się o LGBT, tylko matematyki, fizyki i angielskiego."

Ze szkoły wycofano w sumie ok 80% uczniów. Jedna z matek powiedziała przed kamerą: "Nie wysyłamy dzieci do szkoły, żeby uczyły się o LGBT, tylko matematyki, fizyki i angielskiego." –