Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1574 takie demotywatory

Chrześcijański poradnik radzi rodzicom bić dzieci w ramach kary:

 –

Jacob Young wychowywał się wraz z czwórką rodzeństwa w typowej rodzinie w Wielkiej Brytanii. No może nie do końca typowej...

Jacob Young wychowywał się wraz z czwórką rodzeństwa w typowej rodzinie w Wielkiej Brytanii. No może nie do końca typowej... – Rodzice nie dyscyplinowali dzieci, więc te zaczęły demolować cały dom. Sytuacja stała się na tyle poważna, że dorośli postanowili zgłosić się do programu Superniania.Superniania pokazała rodzinie, jak karać dzieci bez użycia przemocy. Najważniejsza miała być konsekwencja: jeżeli dziecko źle się zachowa, powinno ponieść karę. Karny jeżyk i te sprawy. Rodzina próbowała się zastosować do zaleceń niani, ale gdy kamery telewizyjne opuściły dom, wszystko wróciło do normy.Dzieci dalej robiły, co chciałyJacob nigdy nie poznał znaczenia słowa "nie". Do tego stopnia, że upatrzył sobie na ulicy przypadkową kobietę, poszedł za nią do domu i ją brutalnie zgwałcił. 20-latce ledwie udało się ujść z życiem.Podczas procesu matka Jacoba napisała list do sędziego, by nie karać jej synusia, bo jest bardzo grzeczny, zawsze odpowiada "dzień dobry" na klatce schodowej itd. Wciąż uważa syna za anioła.Ciekawe, na kogo wyrosną nasze, polskie bombelki, którym madki pozwalają absolutnie na wszystko?

Tatusiowy sposób na małego niejadka

Tatusiowy sposób na małego niejadka – 1 posiłek, 10 lat terapii
0:26

Prawda

 –  Są tacy rodzice: dostałeś piątkę, a dlaczego lekcji nie odrobiłeś? Odrobiłem. - A dlaczego pokoju nie posprzątałeś? Posprzątałem. - A dlaczego nic nie robisz? Książkę czytam. - Lepiej jakbyś wyszedł na dwór! Wyszedłem. - Lepiej jakbyś książkę poczytał. Wyszedłem na dwór, poczytałem książkę, odrobiłem lekcje, posprzątałem, ubrania na jutro przygotowałem. - A ja jak byłem w twoim wieku to miałem więcej zainteresowań. Najlepszy sposób aby zniszczyć motywację u dziecka to przypierdalanie się do wszystkiego i krytykowanie każdego osiągnięcia. Co byś nie zrobił zawsze jest to za mało. Skutki takiego wychowania są fatalne. Mam wielu utalentowanych, zamkniętych w sobie znajomych, którzy boją się pokazać światu bo myślą, że są beznadziejni.

Nienawidzę tego typu ludzi - "za to im płacą" Zostałem wychowany inaczej... Sprzątam po sobie. To nie jest trudne

Zostałem wychowany inaczej...Sprzątam po sobie. To nie jest trudne –
archiwum

Mówiąc dziecku, że jesteś mądre zdolne i utalentowane podbudowujesz mu samoocenę? Owszem, ale jednocześnie sprawisz, że stanie się leniwe i niepewne siebie!

Owszem, ale jednocześnie sprawisz, że stanie się leniwe i niepewne siebie! – Badania psychologiczne pokazały, że abstrakcyjny zachwyt nie mający odzwierciedlenia w konkretnej rzeczywistości sprzyja lenistwu i dezorientuje. Dopiero pochwała za poświęcony wysiłek i wytrwałość może zmotywować dziecko do podjęcia pracy na danym polu i sprawić, że osiągnie więcej niż jego rówieśnicy.
archiwum – powód

Nie bądź rodzicem, którego dzieci, kiedy coś zbroją, pomyślą "Tata mnie zabije" Niech myślą "Muszę porozmawiać z tatą"

Niech myślą "Muszę porozmawiać z tatą" – Wychowanie strachem, to nie wychowanie, tylko tolerowanie obecności dziecka, dopóki nie dorośnie na tyle, aby zająć się sobą

Wychowanie to podstawa:

 –  Wyslij wiadomoscBEZPŁATNE • O05-500Szukam PS3 uszkodzonego na śmiecipodobnego jak na zdjęciu. Powodem jest mójsynek któremu chcę pokazać że można to rozbićmłotkiem. Nie chcę mu popsuć jego PS3 ALECHCĘ GO NAUCZYĆ PEWNYCH WARTOŚCI.POZDRAWIAM

Ojcowie tacy są

Ojcowie tacy są –  Dlaczego nauczyciel fizyki nie powinien zajmować się dziećmi na placu zabaw? Dzieciaki chemików najczęściej bywają rozpuszczone

Toksyczni rodzice

Toksyczni rodzice – Oczekują miłości, lecz sami nie chcą kochać

Do rodziców:

 –  LEPIEJ BĄDŹ DOBRYDLA SWOICH DZIECITO ONE WYBIORĄ DLA CIEBIEDOM STARCÓW

Adam Słodowy

Adam Słodowy – Dziękuję za czynny udział wychowaniu moim i tysięcy innych młodocianych wynalazców. Dziękuję i nigdy nie zapomnę

Bezstresowe wychowanie. Od poczęcia do nie-do-końca naturalnej śmierci

Bezstresowe wychowanie.Od poczęcia do nie-do-końcanaturalnej śmierci –  Wczoraj o 06:45Stłuczenia głowy, krwiaki, a nawet złamanie żeber i kości czaszki - takichobrażeń doznawali przez lata rodzice 25-latka. Przez wiele lat synbezwzględnie znęcał się nad rodzicami, ale oni milczeli, bo chcieli gochronić.RADIO

Miłość rodzicielska

 –

Kiedy twój najnowszy ajfon nie ma apki, która wychowa ci gówniaka

 –

List o tym, co czuje 2-latek stał się hitem w sieci. Warto zastanowić się nad tym jak to może wyglądać z dziecięcej perspektywy

List o tym, co czuje 2-latek stał się hitem w sieci. Warto zastanowić się nad tym jak to może wyglądać z dziecięcej perspektywy – "Dzisiaj obudziłem się i chciałem się ubrać, ale powiedziano mi: 'Nie, nie mamy czasu, pozwól mi to zrobić'.Zasmuciło mnie to.Chciałem sam zjeść śniadanie, ale powiedziano mi:'Nie, jesteś zbyt roztargniony, pozwól mi to zrobić dla ciebie'.To mnie frustrowało.Chciałem dziś sam wsiąść do auta, ale powiedziano mi: 'Nie, musimy jechać, nie mamy czasu. Pozwól mi to zrobić.'To sprawiło, że się popłakałem.Potem chciałem samodzielnie wysiąść, ale powiedziano mi: 'Nie, nie mamy czasu, pozwól mi to zrobić'.To sprawiło, że chciałem uciec.Później chciałem bawić się klockami, ale powiedziano mi 'nie, nie tak, tak…'Uznałem, że nie chcę już bawić się klockami. Chciałem bawić się lalką, którą miał ktoś inny, więc wziąłem ją. Powiedziano mi 'Nie, nie rób tego! Musisz się dzielić.'Nie jestem pewien, co zrobiłem źle, ale zasmuciło mnie to. Więc płakałem. Chciałem się przytulić, ale powiedziano mi 'Nie, wszystko w porządku, idź się pobawić.'Powiedziano mi, że czas wychodzić i że muszę zebrać swoje zabawki. Nie byłem pewien, co robić, więc czekałem, aż ktoś mi pokaże.'Co robisz? Dlaczego tak stoisz? Zabierz swoje zabawki, teraz!'Nie pozwolono mi się ubrać samodzielnie ani ruszać tak, jak chciałem, a teraz nagle muszę robić wszystko sam....Nie jestem pewien, co robić. Może ktoś powinien mi pokazać, jak to zrobić? Jak zacząć? Jak znaleźć moje zabawki? Słyszę wiele słów, ale nie rozumiem, o co chodzi. Boję się, więc się nie ruszam.Nikt nie przychodzi, ciągle te same niezrozumiałe słowa. Kładę się na podłodze i zaczynam płakać. Może kto się zjawi i pomoże.Kiedy nadszedł czas jedzenia, chciałem zdobyć własne jedzenie, ale powiedziano mi: 'nie, jesteś za mały. Pozwól mi to zrobić'.To sprawiło, że poczułem się bezradny. Próbowałem zjeść jedzenie, które leżało przede mną, ale nie mogłem, bo ktoś ciągle mówił: 'spróbuj tego, zjedz to…' i wkładał mi do buzi kolejne kęsy.Nie chciałem już jeść. To wszystko sprawiło, że chciało mi się płakać i rzucać tym, co wpychają mi do buzi.Nie mogę odejść od stołu, bo nikt mi nie pozwala... ponieważ jestem za mały i nie mogę zrobić tego sam. Ciągle mówią, że muszę coś zjeść. To sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się płakać.​ Jestem głodny, sfrustrowany i smutny.Jestem zmęczony i potrzebuję kogoś, kto mnie potrzyma. Nie czuję się bezpieczny. To mnie przeraża, więc płaczę jeszcze bardziej.Mam 2 lata. Nikt nie pozwoli mi się ubrać, nikt nie pozwala mi iść tam, dokąd chcę. Nikt nie pozwala mi zająć się własnymi potrzebami.Wszyscy oczekują jednak, że będę wiedział, jak się dzielić swoimi zabawkami, że będę słuchał mamy i grzecznie poczekam minutę. Oczekują, że będę wiedział, co powiedzieć i jak postępować lub radzić sobie z moimi emocjami. Oczekują, że będę siedział nieruchomo, oraz że wiem, że jeśli czymś rzucę, to się rozpadnie. Ale ja tego wszystkiego nie wiem i nie umiem.Nie wolno mi ćwiczyć chodzenia, pchania, ciągnięcia, zapinania na suwak, zapinania guzików, nalewania, serwowania, wspinania się, biegania, rzucania lub robienia rzeczy, które wiem, że potrafię zrobić sam. Rzeczy, które mnie interesują, to są rzeczy, których NIE wolno mi robić. Za to muszę robić rzeczy, których robić nie potrafię.Mam 2 lata. Nie jestem straszny... jestem sfrustrowany. Jestem zdenerwowany, zestresowany, przytłoczony i zdezorientowany. Potrzebuję przytulenia."
Źródło: mamadu.pl

Nieważne kto urodził, ważne kto wychował

Nieważne kto urodził, ważne kto wychował –

W pomyśle ujawnia się talent w wykonaniu sztuka

W pomyśle ujawnia się talent w wykonaniu sztuka –  ZABIŁEM SMOKA WYTRESOWAŁEM SMOKAWYCHOWAŁAM SMOKA...

Czy tylko mnie wku*wia ta reklama w TV?

Czy tylko mnie wku*wiata reklama w TV? – Reklama jakiegoś tam środka przeciwbólowego i na przeziębienie. Otóż leży facet rozchorowany, zasmarkany i ledwo żywy, a rozwydrzona gówniara drze się na niego, że ma wstawać i gdzieś tam ją zawieźć, na jakiś koncert czy coś, bo obiecał: "TATO OBIECAŁEŚ OBIECAŁEŚ!!!" Czego ta zj*bana reklama uczy? Po pierwsze - braku szacunku do rodziców. Co to ma być, że gówniara wydziera mordę na ojca? Nic tylko przełożyć przez kolano i wiadomo co zrobić... a po wszystkim faktycznie zawieźć, ale do bidula i tam zostawić, bo lepiej nie mieć żadnego dziecka niż mieć takie. Po drugie - braku empatii. Jak jakiś koncert czy inne dziadostwo może być dla kogokolwiek ważniejsze niż zdrowie jego rodziców? Jakby któreś z moich rodziców było chore to bym miał wysrane na jakiś tam koncert, tylko bym siedział w domu i się nimi zajmował. Czy reklama spełnia swoje zadanie? Na moim przykładzie - nie. Nawet nie pamiętam jak się ten "lek" nazywa, mimo że przed chwilą musiałem szukać tej reklamy żeby wziąć zdjęcia na potrzeby tego mema. Nie pamiętam, bo jestem zbyt wku*wiony i zażenowany jak ją widzę. Dlatego nawet jakbym chciał ów specyfik kupić, to przez ch*jową reklamę i tak nie zapamiętam jak się nazywa. Dajcie mi lepiej maść na ból dupy.

Ktoś doradzi tej kobiecie co zrobić z taką niewdzięczną córką?

 –  Witam. Proszę o poradę anonimowo. Mam córkę 19 lat, która mieszka ze mną i resztą moich dzieci w moim domu. Córka ma synka prawie trzyletniego, który też mieszka z nami. Nie utrzymują kontaktu z ojcem mojego wnuczka. Mam problem, z którym sobie nie radzę. Otóż córka studiuje dziennie i uważa że studia i dziecko w pełni pochłaniają jej czas i możliwości, że nie jest w stanie pomagać w domu. W niczym. Przychodzi na gotowy obiad, po którym ma problem posprzątać talerz, po dziecku nie sprząta, nie pomaga w dbaniu o dom. Kłóci się o wszystko, wciąż psuje atmosferę w domu. Dochodzi do tego, że nie mam ochoty wracać z pracy do domu, bo wiem, że będę musiała najpierw go ogarnąć po dorosłej córce i wnuku, zrobić obiad, na który wszyscy wraz z nią czekają (nawet gdy akurat w tym dniu nie ma zajęć na uczelni). Mówi, mi, że jestem dla niej nikim, że mi nie będzie pomagać a ja mam obowiązek ją utrzymywać. Gdy idzie odebrać synka ze żłobka, nie odbierze swojej siostry a mojej córki z przedszkola, które jest obok, tylko dziecko czeka do zamknięcia przedszkola aż ja po pracy po nią zdyszana wpadam. Jakie mam możliwości wobec dorosłej córki, w stosunku do której obowiązuje mnie alimentacja ale nie jestem w stanie z nią żyć pod jednym dachem, mimo że bardzo kocham ją i wnuka? Jak ją zmusić do wspólnego dbania o dom, do zachowania porządku, oszczędzania mediów i pomocy?