Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 133 takie demotywatory

Maklakiewicz i Himilsbach przyszli z psem do SPATiF-u. Przy stoliku pojawił się kelner. Na widok kundla zdenerwowany woła:

Maklakiewicz i Himilsbach przyszli z psem do SPATiF-u. Przy stoliku pojawił się kelner. Na widok kundla zdenerwowany woła: – - Czyj to pies?!Maklakiewicz wyjaśnił spokojnie:- Nie mamy pojęcia. Już tu siedział jak weszliśmy. Zapytaliśmy czy możemy się przysiąść. Pozwolił. A teraz pan poda trzy wódeczki

Król Jan III Sobieski przyjął w pałacu w Wilanowie szlachcica o nazwisku Gomuła, który z tej okazji ubrał się wyjątkowo bogato

Król Jan III Sobieski przyjął w pałacu w Wilanowie szlachcica o nazwisku Gomuła, który z tej okazji ubrał się wyjątkowo bogato – Król był w domowym, skromnym żupanie. Nagle poinformowano króla, że o widzenie prosi jakiś francuski markiz. Król polecił wprowadzić go do pokoju. Francuz nie znał króla, więc widząc bogato odzianego mężczyznę skłonił się przednim i zaczął:- Sire....- Ten jest syr - szlachcic wskazał króla - jam jest jeno Gomuła.

Zbigniew Wodecki wrócił do Krakowa, i zaraz po wjeździe do miasta zderzył się z tramwajem. Była już to jego trzecia kolizja z tramwajem. Motorniczy wysiadł, podszedł do samochodu, w którym siedział Wodecki, gdyż drzwi zablokowały się i powiedział:

Zbigniew Wodecki wrócił do Krakowa, i zaraz po wjeździe do miasta zderzył się z tramwajem. Była już to jego trzecia kolizja z tramwajem. Motorniczy wysiadł, podszedł do samochodu, w którym siedział Wodecki, gdyż drzwi zablokowały się i powiedział: – - Aaaa, Wodecki! W zajezdni ostrzegali mnie, abym na pana uważał.

Niedawno zmarły Tadeusz Pluciński opowiedział kiedyś taką historię:

Niedawno zmarły Tadeusz Pluciński opowiedział kiedyś taką historię: – "(...) Mieszkałem przed laty przy Piwnej, niedaleko Zapiecka i sklepu z kryształami. Wychodzę któregoś dnia przed dom, a idzie JANEK HIMILSBACH i trzyma stos talerzy, całą górę, dłońmi od spodu, a od góry przytrzymuje ten stos brodą.Zobaczył mnie i chrypi: ''Tadek!''. Ja: ''O, Janek, cześć, co tam, co tu robisz o tej porze?''. Janek: ''No, no, cholera jasna. Bierz te talerze, przytrzymaj''.Biorę, trzymam jak on, pod brodą, a on dalej: ''Tadek, byłem tu kurwa wczoraj, ale żeśmy tak do dna poszli, do podłogi, i kurwa, rozpierdoliłem całą zastawę, wybiłem wszystkie talerze, no i wiesz, jako dżentelmen odkupiłem i niosę, tylko nie pamiętam, kurwa, gdzie to było, gdzieś kurwa w rynku, ale kurwa, gdzie?''
archiwum – powód

Podczas próby aktorka grająca scenę z Janem Kobuszewskim, zauważyła kawałek nitki na jego rękawie. Jako straszna pedantka nie mogła się powstrzymać przed jej zdjęciem, nie wychodząc przy tym z roli

Podczas próby aktorka grająca scenę z Janem Kobuszewskim, zauważyła kawałek nitki na jego rękawie. Jako straszna pedantka nie mogła się powstrzymać przed jej zdjęciem, nie wychodząc przy tym z roli – Na następną próbę pan Jan już celowo miał kawałek nitki na rękawie. I znowu "Pan wybaczy, panie radco. Niteczka" i tak zdejmowanie nitki z rękawa wrosło w rolę.Jak łatwo się domyślić, na premierze pan Kobuszewski miał w wewnętrznej kieszeni dużą szpulkę białych, wyjątkowo mocnych nici (koniec przeciągnięty przez rękaw). Znów "Pan wybaczy, panie radco. Niteczka" i dalej jak z rzepką "Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może".Urwać nitki nie daje rady, próbuje przegryźć, nic z tego, publiczność coraz bardziej rozbawiona.Wreszcie szpulka się skończyła. Aktorka trzyma w rękach wielki kłąb nici, a Kobuszewski, z kamienną twarzą, nachylił się do niej i z wyraźną pretensją wyszeptał:- Sprułaś mi gacie

Antropolog Bronisław Malinowski był w Papui kiedy wybuchła I wojna światowa. Rozmawiał o wojnie z kanibalami którzy zapytali jak Europejczycy mogą jeść tyle ludzkiego mięsa

Antropolog Bronisław Malinowski był w Papui kiedy wybuchła I wojna światowa. Rozmawiał o wojnie z kanibalami którzy zapytali jak Europejczycy mogą jeść tyle ludzkiego mięsa – Kiedy Malinowski odpowiedział że Europejczycy nie zjadają zabitych, nie mogli zrozumieć tego marnotrawstwa i zabijania bez prawdziwego powodu

Hrabia Kazimierz Badeni zaprosił do siebie hrabiego Wojciecha Dzieduszyckiego, a pod zaproszeniem dopisał: U. S. O. P. P. (uprasza się o punktualne przybycie). Hrabia Dzieduszycki, w odpowiedzi, wysłał liścik o treści: D. U. P. A

Hrabia Kazimierz Badeni zaprosił do siebie hrabiego Wojciecha Dzieduszyckiego, a pod zaproszeniem dopisał: U. S. O. P. P. (uprasza się o punktualne przybycie). Hrabia Dzieduszycki, w odpowiedzi, wysłał liścik o treści: D. U. P. A – Hrabia Badeni zażądał od hrabiego Dzieduszyckiego, aby wytłumaczył się z takiego grubiaństwa. Hrabia Dzieduszycki rozszyfrował skrót: „dziękuję uprzejmie, przybędę akuratnie”

Do Tadeusza Fijewskiego zwróciła się młoda aktorka w delikatnej sprawie:

Do Tadeusza Fijewskiego zwróciła się młoda aktorka w delikatnej sprawie: – - Pan jest taki doświadczony, panie Tadeuszu, to może mi pan coś poradzi. Ile razy umówię się z moim narzeczonym na randkę, zastaję go zawsze nie ogolonym. Nie chciałabym mu robić przykrości ciągłymi wymówkami, ale jakoś tę sprawę trzeba w końcu załatwić. Czy według pana jest na to jakaś rada?- Owszem, niech pani przychodzi na randki punktualnie…

Aktorzy Andrzej Szczepkowski i Gustaw Holoubek obserwowali zawody lekkoatletyczne. Gdy na bieżnię przed skokiem wzwyż weszła słynąca z urody Jarosława Bieda, Szczepkowski westchnął: - Taką biedę, to ja zawsze chciałbym klepać...

- Taką biedę, to ja zawsze chciałbym klepać... –

Karykaturzysta Kazimierz Grus smalił cholewki do pewnej damy, od której usłyszał, że nie ma wielkich szans, gdyż ona nie lubi łysych

Karykaturzysta Kazimierz Grus smalił cholewki do pewnej damy, od której usłyszał, że nie ma wielkich szans, gdyż ona nie lubi łysych – - Łaskawa pani - odpowiedział - włosy ja mam, ale nie dla wszystkich

Ksiądz Józef Tischner twierdził, że podczas II Soboru Watykańskiego biskupi amerykańscy opowiadali się za zniesieniem celibatu, niemieccy - za jego utrzymaniem, a polscy, żeby zostało tak, jak jest

Ksiądz Józef Tischner twierdził, że podczas II Soboru Watykańskiego biskupi amerykańscy opowiadali się za zniesieniem celibatu, niemieccy - za jego utrzymaniem, a polscy, żeby zostało tak, jak jest –

Filozof, profesor UJ Władysław Stróżewski spóźniał się na wykłady. Kiedyś wszedł do sali pół godziny po terminie, spojrzał na zegarek i powiedział:

Filozof, profesor UJ Władysław Stróżewski spóźniał się na wykłady. Kiedyś wszedł do sali pół godziny po terminie, spojrzał na zegarek i powiedział: – - Przepraszam za spóźnienie, skończymy 15 minut wcześniej, to się wyrówna
archiwum

Gdy na okładce tygodnika „Wprost” umieszczono wizerunek Matki Boskiej w masce przeciwgazowej, a w innym numerze trzymającą, zamiast dzieciątka, polityka prawicy Marka Jurka, ostro zaprotestowali paulini z Jasnej Góry

Gdy na okładce tygodnika „Wprost” umieszczono wizerunek Matki Boskiej w masce przeciwgazowej, a w innym numerze trzymającą, zamiast dzieciątka, polityka prawicy Marka Jurka, ostro zaprotestowali paulini z Jasnej Góry – Profesor Józef Tischner skomentował:- Obrazili Matkę Boską, a przeprosić będą musieli przeora

Na zebraniu literackim, podczas dyskusji, jeden z artystów zawołał: „niech żyje uczciwość!” - Z czego? - zapytał rozsądnie pisarz i poeta Tadeusz Boy-Żeleński

Na zebraniu literackim, podczas dyskusji, jeden z artystów zawołał: „niech żyje uczciwość!” - Z czego? - zapytał rozsądnie pisarz i poeta Tadeusz Boy-Żeleński –

Podpitego pisarza, kompozytora i felietonistę Stefana Kisielewskiego zapytał znajomy lekarz: - Panie Stefanie, dlaczego pan pije? - Bo życie teraz trudne. - A po wódce lżejsze? - Nie, ale wymagania się zmniejszają - odparł Kisiel

Podpitego pisarza, kompozytora i felietonistę Stefana Kisielewskiego zapytał znajomy lekarz:- Panie Stefanie, dlaczego pan pije? - Bo życie teraz trudne. - A po wódce lżejsze? - Nie, ale wymagania się zmniejszają - odparł Kisiel –

Stefan Banach był sławny na całym świecie ze swoich osiągnięć naukowych, a nie miał doktoratu. Żeby uzyskać doktorat należało złożyć pracę doktorską oraz zdać egzamin przed specjalną komisją

Stefan Banach był sławny na całym świecie ze swoich osiągnięć naukowych, a nie miał doktoratu. Żeby uzyskać doktorat należało złożyć pracę doktorską oraz zdać egzamin przed specjalną komisją – Z tym pierwszym nie było problemu - wystarczyło zebrać jego prace naukowe. Poważnym problemem był jednak ów egzamin, bowiem Banachowi absolutnie nie chciało się go zdawać. Wtedy władze Wydziału Matematycznego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie wymyśliły fortel. Wiedząc, że Banach był entuzjastą dyskusji naukowych, koledzy poinformowali go, że w sekretariacie jest grupa matematyków z Warszawy, która chciałaby przedyskutować z nim kilka problemów matematycznych i on na pewno będzie mógł im pomóc. Banach zapalił się, przybył na spotkanie i ochoczo odpowiadał na pytania. Następnego dnia dowiedział się ze zdziwieniem, że znakomicie zdał egzamin doktorski

- Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak komplikują życie niezliczoną liczbą posiłków, tradycją pierwszych i drugich śniadań, obiadów, podwieczorków - mówił poeta i satyryk Janusz Minkiewicz. - Ja po prostu budzę się, przeglądam korespondencję i idę na kolację

- Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak komplikują życie niezliczoną liczbą posiłków, tradycją pierwszych i drugich śniadań, obiadów, podwieczorków - mówił poeta i satyryk Janusz Minkiewicz. - Ja po prostu budzę się, przeglądam korespondencję i idę na kolację –

Bożena Dykiel wspominała pracę z Andrzejem Wajdą na planie „Wesela":

Bożena Dykiel wspominała pracę z Andrzejem Wajdą na planie „Wesela": – - Wielkie tłumy, kolejny z rzędu dzień zdjęciowy. Patrzę, Wajda usiadł na krzesełku, na drugim położył nogi i zasnął. Ekipa się ewakuowała, żeby nie przeszkadzać mistrzowi w drzemce, a on obudził się po 15 minutach i oburzył: "Kto powiedział przerwa!?"W podobnym tonie wspominał Robert Więckiewicz, który z Wajdą pracował nad „Wałęsą”:- W trakcie zdjęć Andrzej Wajda mówi do mnie: "Jak pan przyjdzie na plan, proszę mnie szturchnąć, obudzić i powiedzieć, jaki film właśnie robimy”

Na jednym z rautów pułkownik Bolesław Wieniawa - Długoszowski opowiadał o swych przewagach na ostatnim polowaniu w Spale

Na jednym z rautów pułkownik Bolesław Wieniawa - Długoszowski opowiadał o swych przewagach na ostatnim polowaniu w Spale – - Wyobraźcie sobie panowie - mówił - młody zagajnik, lekko rozświetlony dopiero co wstającym słońcem, i ją wychodzącą zza drzewa. Łanię. Staje, rozgląda się, ja w tym czasie mierzę i kładę ją pierwszym strzałem. Podchodzę bliżej, biorę za nogi i wciągam na siebie…- Przepraszam, panie pułkowniku, telefon z Belwederu – przerwał opowieść pikolak.Wieniawa odszedł od stolika, ale po chwili wrócił.- O czym to mówiliśmy?- Opowiadał pan pułkownik, że złapał ją za nogi i wciągnął na siebie – podpowiedział ktoś szybko.- Właśnie, a potem trzy dni z d… nie schodziłem. Taka to była baba!

Kiedyś w ramach wyjazdów parlamentarnych organizowano wyjazd posłów na Karaiby. Ktoś z organizatorów zapytał ówczesnego posła Henryka Wujca, czy pojedzie. - A kiedy wylot? - W środę… - A, w środę to nie mogę. Mam zlot sołtysów w Biłgoraju

Kiedyś w ramach wyjazdów parlamentarnych organizowano wyjazd posłów na Karaiby. Ktoś z organizatorów zapytał ówczesnego posła Henryka Wujca, czy pojedzie. - A kiedy wylot? - W środę… - A, w środę to nie mogę. Mam zlot sołtysów w Biłgoraju –