Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 166 takich demotywatorów

W garderobie aktorki rozmawiały o pielęgnacji włosów. Padały przepisy na mycie ich w piwie, nafcie, żółtkach, gdy do garderoby wszedł aktor Andrzej Zaorski: – A pan, panie kolego, czym myje włosy, jajami? – zapytała jedna z pań. – Nie, rękami – odpowiedział.

– A pan, panie kolego, czym myje włosy, jajami? – zapytała jedna z pań.– Nie, rękami – odpowiedział. –

W Grudziądzu stacjonował 18 pułk ułanów „Pomorze”, który zasłynął w 1933 r. depeszą gratulacyjną, wysłaną z okazji ślubu, 66 letniemu prezydentowi Ignacemu Mościckiemu z 29 letnią Marią Nagórną, z życzeniami: „Młodej parze szczęść Boże, osiemnasty pułk ułanów „Pomorze”.

„Młodej parze szczęść Boże, osiemnasty pułk ułanów „Pomorze”. –

Na przyjęciu u Potockich polityk i pisarz, hrabia Wojciech Dzieduszycki włączył się do rozmowy dam i zapytał:

Na przyjęciu u Potockich polityk i pisarz, hrabia Wojciech Dzieduszycki włączył się do rozmowy dam i zapytał: – - A cóż to takiego, to perpetum mobile?- To takie coś, co nigdy nie staje.- Mój Boże! - zawołał hrabia - tyle lat to noszę, ale że tak się nazywa, to nie wiedziałem...Widząc, że damy się czerwienią, przysłuchująca się całej rozmowie gospodyni oburzona powiedziała:- Ależ panie hrabio! Mógłbyś pan przynajmniej rzecz całą owinąć w bawełnę!- Próbowałem, pani Potocka, ale też nie pomaga…

Cały Jan Himilsbach

 –  Przed barem "Zodiak" w Warszawie, gdy robotnicyukładali chodnik- "Tyle dróg budują, tylko, ku**a, nie ma dokąd iść!".W hotelu, gdzie dzielił pokój ze znawcą antyku, poetą,Mieczysławem Jastrunem- "Ustalmy, szczamy do umywalki czy nie?".Gdy zaproponowano mu rolę Hamleta i nie doszło dopremiery- "Hamlet to nudna rola, a Ofelia zwykła szmata".***Na scenie Kabaretu "Pod Egidą" Jan Pietrzak (ciekawedlaczego, pewnie z zazdrości) bezskutecznie namawiał godo zakończenia spontanicznego popisu:- Jasiu, zejdź!- Zejdę, jak zejdzie Edward Gierek!!! - OdparlHimilsbach.***Historiami o parze Himilsbach-Maklakiewicz zapisanojuż tony papieru. W zasadzie był to jedyny duet aktorskiwykreowany przez polskie kino. "Wniebowzięci", "Jakto się robi?" - to klasyka polskiej komedii. Równieżprywatnie byli ze sobą bardzo zżyci. Plotka głosi, że wdwa dni po pogrzebie Maklaka Himilsbach zadzwonił dojego matki.- Zdzisiek jest? - pyta zachrypniętym głosem.- Ależ panie Janku - dziwi się matka - przecież pan wie,że Zdzisiek umarl.- Wiem, ku**a, ale mi się w to wierzyć nie chce. Bardzopanią przepraszam.Caly Himilsbach.

Logiki mamy nie pokonasz

Logiki mamy nie pokonasz –  Mama o wnuczce znajomej:wyobrażasz sobie, że jejrodzice stwierdzili nagle, że sąbuddystami i kładą temubiednemu dziecku do głowy tewszystkie głupoty, przecież ononie może wyrobić sobie jeszczewłasnego zdaniaJa: a kto zapisał mnie do szkołykatolickiej jak byłem w tymsamym wieku?Mama: ale to co innego,przecież u nas jest prawdziwybógDEMOTYWATORY.PLLogiki mamy nie pokonasz

Kiedy ojciec ma genialny pomysł...

 –  Mój ojciec kiedyś zimą zauważył w lesiedość sporych rozmiarów pień. Niewielesię zastanawiając zapakował ten pień dosamochodu, bo wymyślił, że zrobi sobiestylowy stolik w domu. Pień w domuroztajał i okazało się, że wewnątrz jestogromne mrowisko, pełne leśnychmrówek. No ubawiliśmy się po pachyi sąsiedzi pewnie też.

Zuzanna Łapicka: Całe swoje życie zawodowe zawdzięczam Andrzejowi Strzeleckiemu. Zawsze mogłam na niego liczyć

Zuzanna Łapicka: Całe swoje życie zawodowe zawdzięczam Andrzejowi Strzeleckiemu. Zawsze mogłam na niego liczyć – Kiedyś, nie uprzedzając go o tym, pojechałam na weekend z pewnym reżyserem, którego ukrywałam przed rodzicami. Wyjeżdżając, powiedziałam im, że wyjeżdżam z Andrzejem, którego bardzo lubili. Pech chciał, że w ten weekend Andrzej zadzwonił do mnie: "Czy jest Zuzia?". - "Jak to?" - odpowiedziała zdumiona mama. - "Przecież wyjechała z panem!". - "A kiedy wracamy?" - spytał spokojnie Andrzej.

Dowcip opowiedziany przez Gustawa Holubka przy stoliku w "Czytelniku". Trzech Szwedów przyjechało do Czech: Lars, Larsen i Larsoden. Tubylcy poradzili im, aby odwrócili nazwiska i napisali je na wspak, to będzie łatwiejsze. I tak nazywali się: Sral, Nesral i Nedosral

Sral, Nesral i Nedosral –

Kalina Jędrusik przed zdjęciami do filmu "Lalka" wraca podniecona z lekcji jazdy konnej. Swojemu mężowi Stanisławowi Dygatowi, tak opowiada:

Kalina Jędrusik przed zdjęciami do filmu "Lalka" wraca podniecona z lekcji jazdy konnej. Swojemu mężowi Stanisławowi Dygatowi, tak opowiada: – - Słuchaj, ten rotmistrz, który mnie uczy, jest wspaniały! Ja muszę robić tak i tak, potem on mi pokazuje, że tak, a ja mu wtedy tak, a on mi mówi, że nie tak... tylko każe tak...KALINA wyginała się, jechała jak na koniu, galopowała imitując ruchy z lekcji. Dygat długo to obserwował, a później pięknie grasejując zapytał:- Kalinko, czy ty jesteś pewna, że ten rotmistrz cię czasami nie pierdoli?

Do aktora i artysty kabaretowego Kazimierza Krukowskiego „Lopka" podszedł w atelier filmowym jeden z kolegów i mówi:

Do aktora i artysty kabaretowego Kazimierza Krukowskiego „Lopka" podszedł w atelier filmowym jeden z kolegów i mówi: – Słuchaj, Lopek, pożyczyłeś ode mnie w zeszłym roku sto złotych na tydzień i dotąd nie oddałeś. Czyś zapomniał o tym?- Ależ nie, kochany. To jest jedno z moich najpiękniejszych wspomnień.

Reżyser Robert Gliński, były rektor łódzkiej Filmówki, na zadane pytanie, czy rozmawia ze swoim bratem ministrem kultury Piotrem Glińskim o filmach i polityce odpowiedział:

Reżyser Robert Gliński, były rektor łódzkiej Filmówki, na zadane pytanie, czy rozmawia ze swoim bratem ministrem kultury Piotrem Glińskim o filmach i polityce odpowiedział: – "Od czasu do czasu. Na filmach się nie zna, na polityce się nie zna - dlaczego mam z nim o tym rozmawiać?".

Józef Szmidt, mistrz olimpijski w trójskoku, wspomina bicie rekordu świata w 1960 roku:

Józef Szmidt, mistrz olimpijski w trójskoku, wspomina bicie rekordu świata w 1960 roku: – - To było w sierpniu, niecały miesiąc przed igrzyskami olimpijskimi w Rzymie. Było parno, siąpił deszcz, żużlowa nawierzchnia była mokra, a ciśnienie niskie. Nie chciało mi się oddawać wszystkich sześciu skoków, myślałem o tym, żeby jak najszybciej wrócić do domu. Nie dość, że warunki były fatalne, to jeszcze podczas rozgrzewki tu mi strzyka, a tam boli. I biegałem zbyt wolno. W dodatku, kiedy już szykowałem się do skoku, zobaczyłem na rozbiegu żabę. Myślę: poczekam, niech ona sobie pójdzie, bo ją niechcący rozdepczę. Ale ona nie chciała współpracować. Wziąłem ją więc, żeby przenieść na trawnik i wtedy obsikała mi rękę. Wszystko przed tym skokiem. Tak mnie rozluźniła tym sikaniem, że roześmiałem się… i skoczyłem 17 metrów i 3 centymetry. Rekord świata!
archiwum

Stefan Kisielewski o Wałęsie

Stefan Kisielewski o Wałęsie – Nietuzinkowy Stefan Kisielewski "Kisiel" o Lechu Wałęsie. Po 2 rozmowach odkrył jego naturę. Jego działania nie były nastawione na interes Polski, a na interes jego osoby.

Dawna anegdota z Gustawem Holubkiem w roli głównej, która doskonale ilustruje obecną sytuację polityczną w Polsce

Dawna anegdota z Gustawem Holubkiem w roli głównej, która doskonale ilustruje obecną sytuację polityczną w Polsce – "Przytoczę taki obrazek obyczajowy - mówi aktor - który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce.W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: "Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić". A Kalina jak Kalina - z wdziękiem odparła: "Odpierdol się strażaku". I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: "Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara!".Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: "A pan jest chuj!". Przy czym strażak na posterunku też był już inny. Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju."
archiwum

Gdy pułkownik Bolesław Długoszowski - Wieniawa obejmował dowództwo 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego, wezwał do siebie adiutanta pułkowego, znanego hulakę.

Gdy pułkownik Bolesław Długoszowski - Wieniawa obejmował dowództwo 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego, wezwał do siebie adiutanta pułkowego, znanego hulakę. – - Nie możemy jednocześnie prowadzić podobnego trybu życia. Jakby pułk wyglądał? Umówmy się, jeden tydzień ty, drugi - ja. I tak na zmianę.Rotmistrz zgodził się, ale po kilku miesiącach poprosił o zwolnienie go z funkcja adiutanta.- O co chodzi? - spytał Wieniawa.- Panie pułkowniku, melduję, że od pół roku nie mogę się doczekać na mój tydzień.
archiwum – powód

Pewnego razu mama Zdzisława Maklakiewicza zapytała...

Pewnego razu mama Zdzisława Maklakiewicza zapytała... – ,,Zdzisiu, a co wy w tym teatrze właściwie robicie?" To ja tłumaczę mamusi: Mamusiu! Przychodzimy rano na 10.00, od razu piwo, a o 12.00 na przerwie wódka, rozbieramy się do golasa i orgie, pijaństwo — tak do szóstej, potem trzeźwiejemy, gramy przedstawienie do 22.00, znowu wszyscy do golasa, wóda i seks zbiorowy, panie z panami, potem panie z paniami, panowie z panami i wszyscy razem, i wóda do rana, potem do domu, prysznic i na 10.00 na próbę... piwo o 12.00, wóda, do golasa i seks...". Mama (przerażona)• „Zdzisiu! Dziecko drogie! I tak przez cały tydzień?" A ja: no co też mama —poniedziałki mamy wolne".
archiwum

Wszyscy wiemy, że nasz papież był jajcarzem. Podczas pobytu w Australii, trzymając koala, powiedział do otoczenia: "Dziwne te australijskie dzieci, takie kudłate." St. Dziwisz zapytał: "Ale Bóg chyba je kocha?"

Wszyscy wiemy, że nasz papież był jajcarzem. Podczas pobytu w Australii, trzymając koala, powiedział do otoczenia: "Dziwne te australijskie dzieci, takie kudłate." St. Dziwisz zapytał: "Ale Bóg chyba je kocha?" – Żartu nie zrozumiał bp. G. Pell wtrącając, że dzieci australijskie są przecież normalne, gładkie. Jednak JP2 kontynuował: "Oj Stasiu, nie wiem czy Bóg je kocha, ale papież na pewno". Teraz już wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Kiedyś podczas świątecznej kolacji posadzono Franca Fiszera obok profesora ichtiologii, mimo że Fiszer nie lubił naukowców. Profesor po parokrotnych próbach nawiązania rozmowy, wyczuwając, że jest ignorowany, usiłował pognębić Franca:

Kiedyś podczas świątecznej kolacji posadzono Franca Fiszera obok profesora ichtiologii, mimo że Fiszer nie lubił naukowców. Profesor po parokrotnych próbach nawiązania rozmowy, wyczuwając, że jest ignorowany, usiłował pognębić Franca: – - Założę się, że mistrz nie wie, do jakiej rodziny ryb należą śledzie ? - zapytał, gdy wniesiono je na stół.- Owszem – odpowiedział Fiszer z sarkazmem – wiem doskonale. Śledzie należą do rodziny zakąsek.

Wisława Szymborska czekała w aptece w kolejce. Towarzyszył jej znajmy, który głośnio powiedział:

Wisława Szymborska czekała w aptece w kolejce. Towarzyszył jej znajmy, który głośnio powiedział: – - Wisia, kup jeszcze dwie prezerwatywy.Szymborska zrobiła się czerwona, ale nie odezwała się. Gdy przy okienku kupowała lek, podszedł znajomy, a wówczas powiedziała:- I poproszę te dwie prezerwatywy w jak najmniejszym rozmiarze.

I tak do dnia dzisiejszego ludzie wolą, pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę...

I tak do dnia dzisiejszego ludzie wolą, pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę... –  Pewnego dnia na swojej drodze stanęły Prawda i Kłamstwo. -Dzień dobry - powiedziało Kłamstwo. -Dzień dobry - odpowiedziała Prawda. -Piękny dzień - powiedziało Kłamstwo. Wtedy Prawda wychyliła się, by sprawdzić, czy to prawda. Była. -Piękny dzień - powiedziała wtedy Prawda. -Jeszcze piękniejsze jest jezioro -powiedziało Kłamstwo. Wtedy Prawda spojrzała w stronę jeziora i zobaczyła, że Kłamstwo mówi prawdę i kiwnęła głową. Kłamstwo podbiegło do wody i powiedziało: -Woda jest jeszcze piękniejsza. Popływamy? Prawda dotknęła wody palcami, a ona naprawdę była piękna i polegała na kłamstwie. Obie zdjęły ubrania i płynęły spokojnie. Chwilę później wyszło Kłamstwo, ubrało się w szaty Prawdy i odeszło. Prawda, niezdolna do przebrania się w Kłamstwo, zaczęła chodzić bez ubrań i ten widok wszystkich przerażał.