Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 44 takie demotywatory

Uważajcie na siebie –  12PNS09:5405.08.2022PIĄTEKTYP 2 HDNAZYWO#realOglądam "Wiadomości", bo nie stać mnie na dopalaczeMODELKA TRAFIŁA DO LEKARZA, BO WSTRZYMYWAŁA GAZY JELITOWE?WONY DYWAN KUCHNIA ZNAD MORZA-SPECJAŁY Z PÓŁWYSPU HELSKIEGO
Keanu Reeves przekazał ponad 30 milionów dolarów na badania nad nowotworami – O gaży Keanu Reeves za Matriksa krąży już wiele historii. Przez lata panowało przekonanie, że aktor wypłacił ze swojej kieszeni premie dla członków ekipy zajmującej się efektami specjalnymi przy trylogii. Teraz pojawiły się inne informacje.Jak informuje serwis New York Post, Keanu Reeves za rolę w filmie „Matrix” dostał zgodnie z umową 10 milionów dolarów, a gdy film w 1999 roku stał się kasowym przebojem na całym świecie, aktor zarobił na nim kolejne 35 milionów. Portal podaje też, że 70 proc. tej kwoty, czyli 31,5 miliona dolarów, gwiazdor przekazał na badania naukowe nad białaczką i nad metodami leczenia tego nowotworu krwi. Tę decyzję gwiazdor podjął z powodów osobistych. Jego młodsza siostra Kim zachorowała na białaczkę w 1991 roku i przez dekadę walczyła z chorobą O gaży Keanu Reeves za Matriksa krąży już wiele historii. Przez lata panowało przekonanie, że aktor wypłacił ze swojej kieszeni premie dla członków ekipy zajmującej się efektami specjalnymi przy trylogii. Teraz pojawiły się inne informacje.Jak informuje serwis New York Post, Keanu Reeves za rolę w filmie „Matrix” dostał zgodnie z umową 10 milionów dolarów, a gdy film w 1999 roku stał się kasowym przebojem na całym świecie, aktor zarobił na nim kolejne 35 milionów. Portal podaje też, że 70 proc. tej kwoty, czyli 31,5 miliona dolarów, gwiazdor przekazał na badania naukowe nad białaczką i nad metodami leczenia tego nowotworu krwi. Tę decyzję gwiazdor podjął z powodów osobistych. Jego młodsza siostra Kim zachorowała na białaczkę w 1991 roku i przez dekadę walczyła z chorobą
archiwum
Puste półki w sklepach i brak benzyny. „Ten brexit to był jakiś przekręt”Miało być tak pięknie. – Brytyjczycy dali się nabrać na takich osobników jak m.in. Nigel Farage który przez 20 lat atakował UE na gaży europosła. Teraz do fuchy komentatora w Russia Today dostaje jeszcze emeryturę z Parlamentu Europejskiego.
 –
archiwum
GDY FACEBOOK SIĘ OBSRA POPRAWNOŚCIĄ POLITYCZNĄ – Za powyższy obrazek konto zostało zbanowane na 30 dni, ban jak ban. Nie pierwszy nie ostatni. Dlaczego jednak go opisuje. Pierwszy raz zamieściłem go dwa lata temu. By zwrócić uwagę na głupawe opisy na kredkach, parę dni temu FB przypomniał mi w wspomnieniach że post był zabawny i ciekawy. I że warto do niego wrócić. Więc zamieściłem go jeszcze raz, 13-14 maja. Było wszystko okej gdy nagle się zaczęło. Konflikt w strefie Gazy i żydowski atak na Palestyńczyków. I nagle FB się obsrał. Zablokował posta i zdjął go z walla. Napisałem odwołanie i... "post nie narusza standardów społeczności i został przywrócony" To jednak nie koniec! 16.05 post znów został usunięty z walla i co? Tym razem propaguje organizacje terrorystyczne. A z czym to ma związek z właśnie obsraniem się izraelitów bo nagle społeczność  FB zaczęta po nich jeździć i cisnąć ich za ten akt agresji na Palestynę .  Więcej zaczęli wszyscy przyrównywać ich do faszystów.  Więc wyciszane na FB jest wszystko co ich może atakować.
Źródło: WŁASNY
archiwum
Niewyobrażalny antysemityzm w Niemczech – Od kilku dni trwają w Niemczech protesty społeczności arabskiej przeciwko izraelskiej agresji na Strefę Gazy. Przedstawiciele berlińskiego rządu opowiadają się w tym konflikcie na stroną żydowską. Ambasador Izraela prosi o ochronę jego rodaków przed Palestyńczykami, którzy zbierali się w wielu niemieckich miastach, gdzie dopuszczali się licznych aktów wandalizmu.
 –
Do tej pory ministerstwo zdrowia w Gazie potwierdziło śmierć 32 osób, w tym 10 dzieci i 220 rannych –
Lokomotywa spalinowa TE10 produkcji radzieckiej – Nadal wykorzystywana w Rosji do prowadzenia ciężkich pociągów, przeważnie na liniach niezelektryfikowanych.A nam wmawiają, że to nasze samochody trują najbardziej, a krówki sąsiada wydalając gazy, powiększają efekt cieplarniany
Jeśli czegoś nie widać,nie znaczy że tego nie ma – W nocy z 21 na 22 sierpnia 1986 roku w jeziorze Nyos doszło do limnicznej erupcji z dna jeziora, która natychmiast uwolniła około 1,6 miliona ton CO2. Gaz rozprzestrzenił się po dwóch pobliskich dolinach, wypierając z nich całe powietrze i dusząc blisko 2000 ludzi w obrębie do 30 km od jeziora. Gaz wydusił zarówno mieszkańców wiosek, jak i 3500 zwierząt hodowlanych. Około 4000 mieszkańców opuściło okolicę, wielu z nich zaczęło cierpieć na dolegliwości związane z oddychaniem, poparzenia oraz paraliż spowodowany przez inne szkodliwe gazy.Nie wiadomo, co spowodowało ten katastroficzny wyciek gazu. Większość geologów podejrzewa obsunięcie się ziemi, inni uważają, że przyczyną była mała wulkaniczna erupcja, która wystąpiła na dnie jeziora. Uważa się, że uwolniony został gaz o objętości dochodzącej do kilometra sześciennego. Ponieważ CO2 jest gęstszy od powietrza, gaz spłynął po zboczu góry, w którym znajduje się jezioro Nyos, po czym wypełnił dwie sąsiadujące ze sobą doliny.
W jednym z odcinków pogromców mitów prowadzący Adam i Jamie skonstruowali z wanny łapacz bąków – Aby łapać własne bąki celem udowodnienia bądź obalenia tezy, że można zagazować się na śmierć obficie pierdząc w małym pomieszczeniu. Łapane w ten sposób bąki trafiały do pomieszczenia w którym wykonywane były pomiary stężenia poszczególnych gazów. W końcowym rezultacie eksperyment obalił mit i uznano, że śmiertelne zagazowanie się własnymi bąkami jest niemożliwe. Więc jak byś się kiedyś zastanawiał to już wiesz:-)

Wspaniała, bohaterska postawa mężczyzny pośród powszechnej znieczulicy:

 –  Kacper Mikołajczyk25 czerwca o 00:17 · Na wstępie chciałbym tylko powiedzieć, że ten post nie ma na celu pochwalenia się czymkolwiek, czy szczycenia się czymś, a zwrócenie uwagi na ważny problem. Jeżeli ja publikuję gdziekolwiek swoje wypociny to wiedz, że coś się dzieje.Jakieś dwa tygodnie temu wracałem autobusem do domu z centrum, dzień jak codzień. Tym razem jednak było inaczej. Przystanek Kino Femnia. Z autobusu zobaczyłem, że na przystanku jakiś mężczyzna bije innego, leżącego chłopaka. Oczekujący na przystanku odsunęli się, albo obserwowali zdarzenie z bezpiecznej odległości. Na ile bezpiecznej? Na tyle, że nikt nie zaregował: nikt nawet nie krzyknął, nikt nie próbował nikogo rozdzielać. Wszyscy biernie stali. Widziałem już w życiu parę pobić, jednak takich emocji, nienawiści, takiej siły jeszcze nigdy. Kierowca autobusu jedyne co zrobił to zwolnił, chyba tylko po to, żeby się przyjrzeć. "Heroicznie" kazałem mu się zatrzymać i otworzyć mi drzwi. Wysiadłem. W końcu jakiś jeden jedyny chłopak wyłonił się z tłumu i zdecydował się zatrzymać w kolejnych czynach bijącego, przy czym sam od niego oberwał. Ten bijący uciekł. Jestem po paru latach nauki pierwszej pomocy, paru konkursach, wielu szkoleniach i pokazach. Zawsze zdawałem sobie sprawę z potrzeby znajomości szybkiego reagowania przed przyjazdem pogotowia, ale jeszcze nigdy nie miałem szansy pomóc komuś w praktyce. Jakaś inna dziewczyna zaczęła dzwonić na pogotowie, a ja poczułem potrzebę pomocy. Chciałem zorganizować apteczkę - i tu właśnie zaczynają się schody. Pierwsza myśl - w autobusie apteczka pewnie jest. Zdążyłem podbiec jeszcze do tego samego autobusu, z którego wysiadłem. Myślę sobie - autobus, czyli apteczka musi być. Nie, kierowca mówi, że apteczki nie ma. Jakim cudem w autobusie komunikacji miejskiej nie ma apteczki? Otóż tak, prawo tego nie wymaga. Wymaga tego jedynie ZTM, jednak wymaga tego od ajentów prywatnych - MZA apteczek nie ma. Tak, w XXI wieku, przy tylu drogowych sytuacjach i wypadkach w niektórych środkach transportu publicznego nie ma apteczki! Dałem spokój. Biegnę do McDonalda, jedyny bliski otwarty punkt. Tam za ladą sami obcokrajowcy. Najpierw mówię do nich po polsku, że potrzeba szybko apteczki. Później próbuję mówić po angielsku. Też nikt do pomocy chętny nie był. W ciągu paru sekund przyszedł manager - wyszedł za mną, ale apteczki nie dał i tak samo szybko do lokalu wrócił. Czy tak ciężko jest pożyczyć na pół godziny apteczkę, gdy wokół człowieka jest cała kałuża krwi, a on leży na ławce półprzytomny? Starałem się poradzić sobie bez apteczki. Krew z głowy tamowaliśmy chusteczkami. Po paru minutach zauważyłem przejeżdżającą Straż Miejską. Zamachałem, zatrzymali się na przystanku. Szybko mówię im, że potrzeba pomocy - na szczęście oni mieli i dali mi apteczkę. Ale w tamtym momencie ważniejsze było dla nich to, że stoją na jezdni, a zaraz na przystanek podjedzie autobus - tak! Zrobiłem to co należy, chusteczki zamieniliśmy na gazy, mogłem też zatamować pobitemu krwotok z nosa. Straż Miejska podeszła. Nie usłyszałem pytania, czy wiem jak mam pomóc, czy wiem co mam po kolei robić, tylko zapytali się, gdzie uciekł sprawca całej sytuacji. Pobiegli gdzieś za nim, w nieznanym przeze mnie kierunku - po prostu zniknęli, a ja zostałem. No i przyjechała Policja. Sprawcę złapali, a Straży Miejskiej dalej nie było (xd). No i teraz bardzo zaszczytne parę zdań dotyczących pracy samej policji. Zareagowali dość szybko, wysiedli z radiowozu i myślałem, że ja mogę kawałek się odsunąć i grzecznie poczekać. Facet cały czas krwawi, głowa pochylona do dołu i uciśnięte skrzydełka nosa - czyli tak, jak należy. Policjant kazał pobitemu jednak przyłożyć do nosa chusteczkę i odchylić głowę do tyłu - czyli spodować potencjalne zachłyśnięcie czy nawet wymioty. Jestem ogromnie zniesmaczony, a raczej negatywnie zaskoczony, postawą policjantów i tym, że usilnie łamali zasady pierwszej pomocy m.in. każąc nie trzymać gaz przy krawiących ranach na głowie. W pierwszej kolejności spisali Panią, która dzwoniła na pogotowie, co jest całkiem zrozumiałe. Ja czekałem kolejne minuty. W pobliżu była już karetka, było ją słychać. No i w końcu pytam policjanta, czy jestem jeszcze potrzebny i czy będą spisane moje dane. Policjant - podobnie jak ja - był wyraźnie zmęczony, więc nawet chyba nie chciało mu się mnie prosić o dane i stwierdził, że nie jestem już potrzebny i mogę jechać. Ja chciałem inaczej, ale już nawet nie miałem siły na podważanie zdania policjanta.Czemu miał służyć ten post? Nie chciałem się niczym chwalić. Banalnie mówiąc: postąpiłem tak, jak powinien postąpić każdy inny - udzieliłem niezbędną pomoc i nie przeszedłem obojętnie tak jak inni. Ale rzecz w czym innym. Rzecz w tym, że na facebooku udostępniamy posty o korytarzach życia, udostępniamy zbiórki na medycynę, udostępniamy filmiki z różnych niebezpiecznych sytuacji. Ale tak naprawdę do tej pory panuje ta niewidoczna (nie lubię tego słowa) "znieczulica". Dalej nie jesteśmy chętni do pomocy. Policjanci, strażnicy miejscy, którzy są zatrudnieni za nasze pieniądze i szkoleni w specjalnych jednostkach, na specjalnych szkoleniach, nie są w stanie poprawnie pomóc człowiekowi i udzielić mu pierwszej pomocy. Pracownicy punktów, które mogą pomóc, bo jak każdy zakład pracy mają apteczki, nie chcą tego zrobić i zwyczajnie ignorują niemal błagalne i opresyjne prośby.Podsumowując: pierwsza pomoc jest faktycznie przydatna. Warto było przez tyle lat tłuc parę zasad, których czasami miałem dość. Ale pierwszej pomocy nie wykonamy bez zwyczajnej bezinteresowności i czynności.Przestańmy być bierni i pomyślmy, że nam też mogło się coś takiego przydarzyć, a nikt by nie zareagował.
Szybkie wyłowienie organizmu z głębin powoduje szybką dekompresję, rozpuszczone gazy bąbelkują i rozrywają organizm od środka. Właśnie to zjawisko odpowiada za popularny w Internecie wygląd tej ryby –
Nie ma to jak sobie zdrowo pierdnąć w ciepłym łóżeczku – Znasz to uczucie?
"PZPN zastrzega sobie prawo podjęcia stosownych i stanowczych działań w sytuacji, kiedy w związku z meczem Izrael - Polska będzie zagrożone bezpieczeństwo polskich piłkarzy i kibiców" – Zakładam, że razem z reprezentacją na miejsce jedzie słynna jednostka specjalna PZPN gotowa do podjęcia "stanowczych działań" w razie ataku rakietowego Alarm w Izraelu. Ze Strefy Gazy wystrzelono serię rakiet
Przychodzi staruszka do lekarza – - Panie doktorze, mam taki problem z gazami, ale taknaprawdę to mi nie przeszkadza. Moje bąki nigdy nieśmierdzą i są zawsze bardzo ciche. Prawdę mówiąc,pierdnęłam już ze 20 razy od kiedy jestem u Pana wgabinecie. Nie wiedział pan o tym, bo moje bąki sąbardzo ciche i wcale nie śmierdzą.Doktor na to:- Rozumiem, proszę zażywać te tabletki codzienniei wrócić do mnie za tydzień.Po tygodniu babcia przychodzi z powrotem do gabinetui mówi:- Panie doktorze, nie wiem co do cholery pan mi dał,ale teraz moje bąki, choć nadal ciche, śmierdząniemiłosiernie...- Dobrze! - odpowiada lekarz - Teraz, gdy jużprzeczyściliśmy pani nozdrza, zajmiemy się słuchem...
Tesla zaleca do gaszenia co najmniej 18 ton wody lanej prosto na baterię, i 48 godzinną by zapobiec ponownemu zapaleniu się – Holenderscy strażacy zabrali się do tego inaczej. Napełnili wodą kontener i wsadzili do niego samochód na dobę. Piana powstaje wskutek mieszania się wody z chemikaliami z baterii. Tym sposobem zaoszczędzili na wodzie i nie mieli problemu z dotarciem do baterii, jak również nie zanieczyścili środowiska jako że woda po takim gaszeniu może zawierać metale ciężkie i inne szkodliwe substancje
W rzeczywistości ogromna liczba drzew jest niszczona podczas produkcji tych toreb – Sam proces produkcji powoduje ogromne szkody w atmosferze, emitując szkodliwe gazy dla wszystkich żywych stworzeń. Dlatego przed przejściem do popularnych ekologicznych toreb papierowych należy rozważyć wszystkie zalety i wady
To jednostka 845 Rimon, zwana "owocem granatu" specjalizująca się w walkach na pustyni i w tunelach. Jednostka zwalcza przemyt na granicy z Egiptem i Strefą Gazy –