Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 732 takie demotywatory

 –
poczekalnia
PiS chce, by pierwszych PIĘĆ kanałów na każdej platformie zajęły te, które są związane z 'telewizją Narodową'.Przypadek, że 'ofiarami' padnie znienawidzony TVN i TVN7?Coś mi mówi, że to zemsta za te wszystkie ostatnie reportaże. – Bo nie wierzę, że są AŻ TAK naiwni, by myśleć, że przesunięcie kanałów o 2 miejsca zrobi telewidzom tak olbrzymią różnicę.To raczej dziecinna próba odgrywania się za demaskowanie kolejnych przekrętów.Niedługo 'wina Tsuka' zmieniają się w 'wina TVNu'.Ale to nie znaczy, że 'wina Tuska' znikną.Po prostu za spadek poparcia łatwiej obwinić 'niewłaściwe media'.
Australijski fan płynnie przeklina po polsku podczas transmisji na żywo z Kataru w TVN, mówiąc, że nauczył się języka, pijąc wódkę z polskim przyjacielem –
0:45
 –
0:19
Ciężko byłoby to zmyślić –
archiwum
Anna kalczyńska-cytat –
Źródło: Tvn
 –  Warszawa: Stadion Narodowy wyłączony z użytkowania ze względu na wykrycie wady kontrakcyjnej dachu obiektu
 –  TORUN: ZARZUTY WS. PISANIA KREDĄ PO CHODNIKU
archiwum
Pod latarnia najciemniej –
archiwum
Dzisiaj o 20.35 w TVN 24 kolejny odcinek reportażu Marcina Gutowskiego "Bielmo", o ukrywaniu pedofilii w Kościele katolickim za panowania  Jana Pawła II – Prawda Was wyzwoli!
Źródło: facebook.com
archiwum
Pomylone zdjęcia przy tytułach artykułów na wp.pl – ... sugerują że Putin był blisko z Przybylską i odpowiada za mobbing w TVN?
Źródło: wp.pl

Była dziennikarka TVN o mobbingu w stacji:

 –  aniawendzikowskaPiszę ten post, a z oczu lecą mi łzy.Przepraszam, jeśli to ,za dużo prywaty" dla kogoś.Ale potrzebowałam tego oczyszczenia.Piszę to dla siebie siebie ale i dla wszystkich innych, którzymierzą się z podobnymi rzeczami. Widzę WasPamiętajcie, depresja jest symptomem. Pytanie: co jest podspodem?Przez cztery ostatnie miesiące próbowałam tego nie napisać,zostawić, dać spokój, iść dalej. Ale nie potrafię już milczeć.Mówiono mi, ostrzegano: nie mów o tym, nikt nie zrozumie,będzie hejt, a ty będziesz ,,niezatrudnialna", straciszkontrakty.. trudno. Już się nie boję. A jeśli ktoś mnie niezatrudni, bo stanęłam w prawdzie, to ja i tak nie chcę takiejpracy...Zło rodzi zło, dobro rodzi dobro, a prawda nas wyzwoliJako nastolatka miałam przygodę z modelingiem iwtedy usłyszałam, że mam niezwykleprzekonujący „sztuczny" uśmiech. Wiecie, ten zazawołanie, do zdjęcia.. wtedy myślałam, że tosuper, ale nie miałam pojęcia, że będę go używaćw życiu.. jako ochrony, żeby nie było widać co siędzieje w środku. I że ten uśmiech stanie się nadługo więzieniem, w którym nieuwolnione,prawdziwe emocje będą, niby stłumione, siałyspustoszenie..Dlaczego się uśmiechasz, kiedy twoja duszakrzyczy z bólu? Pewnie każdy człowiek z depresjąodpowie na to pytanie inaczej. Ale na pewno każdyto zna... ja uśmiechałam się ze wstydu..wstydziłam się smutku, bólu, wstydziłam się tego,jak okropnie myślę o sobie. I ze strachu. Tak,bałam się. Wydawało mi się, że kiedy ja, która zpozoru ma takie piękne życie powiem, że coś jestnie tak, to nikt nie zrozumie. Że zostanę wyśmiana.Mobbing to takie nowe słowo. Kiedyś poniżanie,gnębienie, krzyki, przekleństwa to była norma wwielu firmach. Na pewno w mediach. Podobnie jakteksty w stylu: nie podoba się to do widzenia,wiesz ile osób chętnych jest na twoje miejsce? Dopolskiej TV trafiłam po 4 lata pracy w Londynie.Znałam inne standardy. Nie miałam na to zgody.Zgłaszałam, jasne że zgłaszałam. Na początku jestjeszcze ogromne poczucie niesprawiedliwości.Potem się cichnie..Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam opracę. Niby gwiazda z telewizji", a ja byłamtraktowana jak dziewczynka z podstawówki, którąco chwilę bije się po łapkach za każdeniedociągnięcie. Tak naprawdę byłam w swoimschemacie niewidzialności, niedocenienia iciągłego udowadniania swojej wartości. Ale o tympóźniej. Kiedy zdjęto z anteny moje wejścia wstudio usłyszałam: sorry, Anka, ,,nie oglądasz się".Pomyślałam, cóż, trudno, chodzi o dobroprogramu. Ale coś mnie tknęło i sprawdziłamwyniki oglądalności z ostatnich tygodni. Wmomencie mojego wejścia wykres oglądalnościpikował w górę. Wtedy usłyszałam: oglądalnośćnie jest najważniejsza. Prosiłam o pomoc, żebymnie musiała sama montować materiałów, żebym niemusiała robić tłumaczeń sama. Albo żebymprzynajmniej mogła robić montaż z domu, zdalnie.Nie wyrabiałam się ze wszystkim przy dzieciakach.Byłam z nimi sama. Usłyszałam: nikt tu nie maspecjalnych praw. Ja chyba miałam „specjalneprawa", ale takie represyjne. Jeśli mój materiał niebył gotowy na 48h przed emisją, z nagranymtłumaczeniem, podpisami, to spadał z emisji, a janie dostawałam pieniędzy. Dla porównania innireporterzy kończyli swoje materiały w ostatniejchwili, czasami późno w nocy, tuż przed porannymprogramem. Czy to mobbing? Teraz wiem, że tak.Tych sytuacji były dziesiątki, jeśli nie setki. Tomateriał na książkę, a nie na post..Wtedy sądziłam, że to co mi się przytrafia to mojawina. Że jestem zła, nieudolna, trudna.. że możejeśli bardziej się postaram to wszystko będziepięknie, a problem zniknie. Nie znikał, było corazgorzej. Na zewnątrz wyglądało to tak pięknie.,,O co ci chodzi? Byłaś na Oscarach" I tym bardziejczułam, że nie mogę nic powiedzieć. Byłam wbłędnym kole.Nikt nie wie, że poleciałam na wywiad do LosAngeles trzy tygodnie przed porodem. Musiałammieć pisemną zgodę od lekarza. Cały lotsiedziałam jak na szpilkach. Bałam się, że urodzęw samolocie.. Nikt nie wie, że poleciałam na jednąnoc do Filadelfii zostawiajac dziecko z nianią, kiedymiało dwa tygodnie. Wiele osób wie natomiast, żewróciłam do pracy sześć dni po porodzie. Jakstrasznie wieszaliście za to na mnie psywiedzieliście, jak bardzo bałam się, że ciąża będzieidealnym pretekstem, żeby się mnie pozbyć... a japotrzebowałam tej pracy, a przynajmniej wtedy, wburzy hormonów, tak właśnie myślałam. Bo byłamsama i miałam dwójkę dzieci na utrzymaniu..NieWięc trwałam w tym, bo myślałam, że nie mamwyjścia. Będę miła, będę profesjonalna, będę robićwszystko na 100%, jak mi zabiorą jeden czy drugiwywiad, zatrudnią kolejną, i kolejną osobę torobienia mojej roboty, choć i tak jest jej corazmniej... to będę patrzeć w drugą stronę. Znalazłamsobie ciche, w miarę spokojne miejsce izaakceptowałam rzeczywistość.Były leki, była terapia, na jakiś czas pomagało. Alez przemocą jest tak, że jak się na nią godzisz to jejpoziom rośnie..To nie jest historia oale o tym, dlaczego w tym trwałam. W ciszy ipoczuciu winy, że mnie to spotkało..Najprościej byłoby stwierdzić, że mobbing byłprzyczyną depresji. Ale myślę, że było zupełnieinaczej. Przyczyną mojej sytuacji w pracy, byłymoje nieuleczone traumy i schematy, któresprawiły, że akceptowałam takie traktowanie. Adepresja to był bezpiecznik. Wywaliła, żebymzwróciła uwagę na to, co się ze mną dzieje.Głęboko, głęboko w środku.Jest taki moment, kiedy już nie widzisz wyjścia zsytuacji. Nie widzisz światełka w tym ciemnymtunelu, którym kroczysz przecież tak długo.Tracisz nadzieję, że możesz cokolwiek zrobić i żekiedykolwiek będzie lepiej. To jest właśniedepresja. Pamiętam, jak się zastanawiałam, czyskok z piątego piętra, na którym mieszkam załatwisprawę czy trzeba jednak wejść wyżej... wpisałamw google: z którego piętra trzeba skoczyć, żeby ...przeraziło mnie, ile jest w Internecie pytań na tentemat. Czuję potworny wstyd pisząc o tym, alewiem, że czas dać mu przestrzeń. Nie maodrodzenia bez uznania prawdy o sobie. Tejpięknej, alei tej trudneji bolesnej.tym, jak byłam źle traktowana,Paradoksalnie równoległy kryzys mnie uratował.Doświadczenia osobiste sprawiły, że musiałamsięgnąć głębiej. Nic nie dzieje się bez przyczyny.Świat zewnętrzny jest lustrem. Nie ma nic nazewnątrz, czego nie ma w środku. Ludzie traktująsami sobie myślimy. Nie chodzi o to,Raczej o to, żeschematy myślenianas tak,jakoże sami jesteśmy sobie winni.wszystkodookoła potwierdzao sobie i o świecie, które nam wgrano na twardydysk w dzieciństwie. Tkwiłam w krzywdzącychtoksycznych sytuacjach i relacjach, bo idealniepotwierdzały to, co myślałam o sobie: jesteśniewystarczająca, nieważna. Na miłość trzebazasłużyć. Na uznanie pracować. Ciężko.Codziennie.A inni i tak zawsze są lepsi. JestemDDA. Całe dzieciństwo walczyłam o uznanie imiłość rodziców. A potem całe dorosłe życiewchodziłam w znajomo krzywdzące relacje. Byłoznajomo... teraz kiedy jestem po drugiejco się wydarzyło byłodla mnie.. żebym mogła to zobaczyć i uzdrowić.źle, alestronie wierzę,żewszystkodwa tygodnie, którewszystko kliknęło.tylko o tym, jakZaczęłam czytać, słuchać podcastów, oglądaćvideo wywiady. Medytowałam, godzinę dziennie,codziennie przez rok. Ćwiczyłam jogę. Robiłamafirmacje. Hipnozę, integrację emocji w oddechu,oddechy z Wimem Hoffem, morsowanie.Spróbowałam wszystkiego. Mój układ nerwowy sięregulował. Powoli wracałam do siebie.Prawdziwym przełomem byłyspędziłam w Gwatemali. TamKiedyś napiszę o tym więcej. Terazcodziennie o świcie spotykaliśmy się na porannemedytacja, potem ćwiczyliśmy jogę. Może toprzypadek,cały tydzieńpoświeciliśmy na pracę nad odwagą serca...codziennie układałam dłonie w mudrę abhayahridaya (mudry to gesty wykonywane palcami iktóre mają oddziaływać na energię całegoodwaga, żeby pójść za sercem przyszła.już wiedziałam, żezrobić coś jeszcze. Niemnie poprowadziło.wz San Marcos doCity. To była kilkugodzinna podróż.alemożetak miałobyć, żedłońmi,zciała) iZanim wyjechałamodejdę z pracy. Aleplanowałam tego. CośtaksówcemiałamSiedziałamGuatemalaCzytałamniusy w necie.Wyskoczył mi postwkolejnejmojejjakiśna FB o kolejnej sytuacji mobbinguorganizacji medialnej i pod spodem jednym zkomentarzy był komentarz byłej koleżanki zWyleciała z pracysłabej sytuacji,szczegółów nietych sytuacji było mnóstwo.kiedy ktoś odważyredakcji.wjakiejśktórejpamiętam, bo przez lataNapisała: ciekawesię powiedzieć prawdę o tym,co siędziejew tejktóra co rokuzostajeTV,pracodawcą roku.że to muszębyć ja. Napisałamsiebie,dla dlamoże nie czuli, żektórzykolegów,ich działania mogątrwało latami. Tak,Bo status quodochodzenie,Nie, to nie tylkoTych historiiGwatemaliWtedywięcmożepoczułam,Niemejla.siębali, azmienić.cośtoja zapoczątkowałamktóre zakończyło się zwolnieniami.moja historia to spowodowała.kilkadziesiąt i moja wcale nie byłabyło szybkie ibyłonajgorsza. Działanietymrazemzdecydowane. Ale dla mnie nie było odwrotu. Tewszystkie emocje, które adrenalina przez lataskutecznie tłumiła wywaliły na powierzchnię.Płakałam przez kilka dni, a płacz przyniósł ulgę.Żeby odzyskać sprawczości i zacząćodbudowywać poczucie własnej wartościmusiałam zamknąć tamte drzwi. Nikt mnie niezatrzymywał.
archiwum
TVN wyemitowało reportaż "Siła kłamstwa" o podkomisji smoleńskiej –
archiwum
Otóż powyżej pokazana jest cała zależność. Kościół rozliczając sprawy zboczeńców musiałby wskazać winnych - emerytowanych biskupów. Wolą to przeczekać, aż ci wymrą. Przez ten czas pojawiają się nowe sprawy i trzeba danego księdza przerzucić, – Żeby stary biskup umarł w spokoju. Teraz i nowi zwierzchnicy są ubabrani i muszą kontynuować tę makabryczną farsę. Liczą, że i ich ktoś kiedyś nie wyda. Przecież oni nie mogli pozwolić, żeby dać amunicję do ataków na Kościół, poza tym to wyjątkowa sytuacja. Co do mediów - Siekielski wypuszcza filmy raz na parę lat. A i tak powie o tym tylko TVN, ewentualnie Polsat. Jednych się przeprosi, drugim się powie, że to atak na Kościół. A sprawy będą się ciągnąć latami. W końcu opinia publiczna straci zainteresowanie, bo przecież są też inne afery, a parasol ochronny ciągle nad Kościołem trzymają politycy. Problem w tym, że poszkodowani zaczynają wygrywać sprawy. W USA diecezje z tego powodu bankrutowały. Myślicie, że zadufani biskupi ze skostniałym umysłem biorą pod uwagę, że świat się zmienia?
archiwum
Platforma straszy PisemPis straszy UniąUnia straszy praworządnościąekolodzy straszą katastrofąLGBT straszy faszystamia faszyści straszą LGBTKościół straszy PiekłemKościołem straszą antyklerykałowietelewizja straszy wojną – antyszczepionkowcy straszą szczypawkamiTrump straszy sfałszowanymi wyboramiBiden straszy PutinemPutin z kolei straszy Ukrainąa Ukraina RosjąTVN straszy Odrąa TVP straszy WisłąKaczyński straszy Tuskiema Tusk Kaczyńskim
Czy tylko mnie się wydaje, że kiedyś kanały telewizyjne dla dzieci lub młodzieży miały więcej do zaoferowania niż obecnie? –
Wydawać by się mogło, że Telegazeta to skansen, relikt przeszłości, ale ona wciąż istnieje i ma się całkiem dobrze – Ten wynalazek rodem z ubiegłego systemu, bo po raz pierwszy pojawiła się 29 grudnia 1988, nadal jest wykorzystywany przez wielu ludzi.Z badania zrealizowanego przez Research Collective w grudniu 2021 r. wynika, że z Telegazety TVP miesięcznie korzysta półtora miliona użytkowników. 79 proc. użytkowników to ludzie w przedziale wiekowym 30-75 lat, którzy na stronach telegazety spędzają minimum 10 minut na sesję.Podano, że największym zainteresowaniem cieszą się strony z wiadomościami sportowymi, aktualnościami, programem telewizyjnym i pogodą.Nie wiemy dokładnie, ile osób użytkuje teletekst na stacjach TVN i Polsat, ale obaj nadawcy nie chcą z niej rezygnować.
Nie, to cytat psychologa z programu TVN "Ślub od pierwszego wejrzenia" –  Mężczyźnie bardzo trudnoo autentyczną spontanicznośći doznanie bliskości, kiedyzbliżenia poprzedza zakładaniemprezerwatywy, która w trakciede facto oddziela go od kobiety,praktycznie ogranicza pewneaktywności. Ponadto mężczyznaniewiele czuje. Może teżwręcz mieć dyskomfort.Rozważcie inne formyantykoncepcji (dobrzeedukując się na ten temat).
archiwum
Nowy właściciel TVN ma siedzibę przy ulicy Kraanspoor 20 w Amsterdamie. –
archiwum – powód
 –  Fakty TVN .dy @Fa ktyTVN Dopalacze, marihuana, amfetamina i inne narkotyki - pod ich wpływem policjanci dziennie zatrzymują kilkunastu kierowców. Materiał @FaktyTVN >>