Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1406 takich demotywatorów

Sprawdź pocztę, może dostałeś list z Hogwartu

Sprawdź pocztę, może dostałeślist z Hogwartu –  Wyjechałem na urlop na dwa tygodnie. Po powrocie okazało się, że mam nowych sąsiadów:

W czerwcu zobaczyłem ogłoszenie na klatce schodowej napisane bardzo ładnym pismem: „Jeśli mają państwo w domu jakieś zbędne słoiki to proszę zostawić je na wycieraczce pod mieszkaniem nr...."

W czerwcu zobaczyłem ogłoszenie na klatce schodowej napisane bardzo ładnym pismem: „Jeśli mają państwo w domu jakieś zbędne słoiki to proszę zostawić je na wycieraczce pod mieszkaniem nr...." – W tym mieszkaniu mieszka taka miła starsza pani. Przez następne dni sąsiedzi znosili jej słoiki na wycieraczkę. Minęło kilka miesięcy i wszyscy o ogłoszeniu i słoikach zapomnieli. Pojawiło się za to kolejne ogłoszenie: „Drodzy sąsiedzi! Oddaję państwa słoiki". A na tym piętrze gdzie mieszka ta starsza pani stoi 40-50 słoików z dżemami, konfiturami, powidłami, ogórkami i innymi przetworami.

Bolesne słowa lekarza obiegają internet. I co niektórzy próbują wmawiać, że tacy ludzie mało się angażują w pracę...

 –  Jacek Skup·"Kto umrze to umrze i trudno" Właśnie wróciłem do domu po 24 godzinach pracy. Zmęczony, zdenerwowany, wściekły, bezradny.Na 8:00 do przychodni A. 1 porada: izolacja w związku z Covid. 2 porada: oczekiwanie na wynik wymazu. 3 porada: podejrzenie Covid,  skierowanie na wymaz. 4 porada: telefon pacjenta z dodatnim wynikiem testu. 5 porada: uffff, zwykłe nadciśnienie. W międzyczasie system gabinet.gov.pl pada kilkukrotnie. Jadę do przychodni B. Dziś tu nie pracuję, ale umówiłem się z pacjentem na zdjęcie holtera, przecież inne choroby nas nie opuściły. Nastepny punkt,  przychodnia C, zastępstwo, dziś będę tu jedynym lekarzem. Po drodze kupuję 7daysa, bo to jedyne pieczywo na stacji, do sklepu nie pójdę bo godziny dla seniorów. Wchodzę,  w poczekalni pacjent z żoną,  widzę że stan jest poważny. Ubieram się szybko w strój kosmonauty i przyjmuję. Diagnoza: ciężka niewydolność oddechowa. Sąsiedzi pacjenta covid+. Wzywam karetkę,  przyjechali bardzo szybko. Ustalają miejsce, nie ma żadnego na oddziale wewnętrznym w promieniu 50km od przychodni. Pacjent ZATRZYMUJE SIĘ! Przestaje oddychać,  przestaje bić serce. RKO, adrenalina, udaje się, ruszył.  Podwójna radość, pierwsza, że żyje,  druga, że teraz wymaga pobytu na oddziale intensywnej terapii, gdzie miejsce jest bliżej. Jedzie. Musimy zamknąć czasowo dzwi do przychodni, sterylizacja pomieszczeń,  zmiana ubrań.  W tym czasie mogę udzielac jedynie teleporad. Kolejny telefon, żona podaje, że jej mąż jest w ciężkim stanie. Pytam: - kaszle? -nie. -gorączkuje? -nie. Jadę do domu pacjenta ubrany we wszystkie konieczne środki ochrony. Stan pacjenta faktycznie jest ciężki. Gorączkuje. Kaszle... jest odwodniony, niewydolny oddechowo. Wzywam karetkę. Panowie nie zabierają pacjenta, bo nie mają dokąd, miejsc w szpitalu nie ma, a stan jest na tyle ciężki że nie rokuje przeżycia, zagraża zgonem podczas objazdu województwa w poszukiwaniu miejsca w szpitalu. Nie mam wyjscia, muszę podjąć leczenie w domu. Stosuję kilka metod z leczenia hospicyjnego, nie mam możliwości podłączenia tlenu, bo skąd. Mam nadzieję, ze pacjent nie będzie cierpiał. Później jest spokojniej.Wracam na chwilę do domu, pies od 7.30 nie był na spacerze. Pewnie gdyby umiał,  to spakowałby walizki i się wyprowadził. Nie umie i jest ze mną.  Idziemy na bardzo krótki spacer. Myślę sobie,  że może to dobrze, że nie mam rodziny,  bo by się już rozpadła przez to, że ciągle jestem w pracy. Jadę na nocny dyżur do Szpitala. Po drodze wstępuję do przychodni B, chcę sprawdzić wyniki wymazów zleconych we wtorek. Wczoraj ich nie było.  Dziś system nie działa. Niestety, pacjenci będą w niepewności przez cały weekend. W międzyczasie ok 10 konsultacji dla rodziny, znajomych, znajomych znajomych i ludzi, którzy nie odzywali się od 10 lat.Wchodzę do Szpitala. Przez 14 najbliższych godzin będę odpowiedzialny za zdrowie ok 60 000 osób. Pacjenci przychodzą,  rozpoznaję zaburzenia rytmu serca, biegunki, bole brzucha, złamanie podstawy czaszki i zespoły abstynencyjne, wczoraj przecież były imieniny Jadwigi, trzeba się było skuć jak świnia na cześć żony czy bratowej. Leczę pokornie, pacjentom nie mówię nic oceniającego itp. Nareszczie północ, mam trochę czasu dla siebie. Zjadam zakupionego przed poludniem 7daysa, znajduję chwilę na różaniec, który i tak idzie mi z oporem, a zamiast "módl się za nami grzesznymi" odmawiam "módl się za nami bezradnymi". Zdążyłem odmówić tajemnicę, słyszę dzwonek do drzwi. Ten dźwięk stawia mnie na równe nogi. Młody człowiek,  silny ból brzucha. Podaje, że zjadł grzyby przypominające kanie. Jest w złym stanie. Dzwonię na toksykologię z prośbą o szybkie przyjęcie i zostaje olany ciepłym moczem, mam sobie radzić sam. Na szczęście pomaga mi dyżurny chirurg i bierze pacjenta na Oddział.  W nocy jeszcze kilka interwencji. Dyżur kończę stwierdzeniem zgonu 92latki.Wracam do domu, pies się cieszy. Chwila przerwy. W niedzielę zaczynam pracę o 7.30 i kończę we wtorek o 18. W tym czasie media publiczne za głosem ministra Sasina pewnie wyleją na mnie i moje środowisko pomyje, bo "jesteśmy mało zaangażowani"Jeśli doczytałeś do tego momentu to błagam,  proszę,  zakładaj maskę i nie wychodź z domu jeśli nie musisz. Nie każ mi mówić patrząc prosto w oczy, że ktoś z Twojej rodziny umrze w domu,  bo nie ma dla niego miejsca w szpitalu. To ponad moją wytrzymałość.Systemu już nie ma, zostało chałupnictwo. Słowa premiera spełniają się na naszych oczach.

Sąsiedzka porada:

 –  Prosimy palaczy papierosówo zaprzestanie wyrzucania petów(niedopałków) przez balkon.W przypadku braku popielniczki .prosimy o smaczne spożyciePAPRYKARZA SZCZECIŃSKIEGO za jedynel,99zł i zrobienie z niego popielniczki.

Kulturalna, sąsiedzka uwaga:

 –  DROGA PANÍ KOZIAKOVNIE NIEN DOKAD PANÍTnk KOPIE, ALE MIEJNYNAOZIEJĘ , ŻE SIĘ PANÍTAM NKONCU DpoŁOPIE| PRZESTANIE KEIĆ TEKOZY PO SCIANACH,PS.N UBIKACJI JESTPAPIER VDV

"Chcę Wam przedstawić tego miłego gościa, który mieszka naprzeciw moich rodziców. Codziennie do nich zagląda. Bardzo ich pokochał i bardzo się o nich troszczy.

"Chcę Wam przedstawić tego miłego gościa, który mieszka naprzeciw moich rodziców. Codziennie do nich zagląda. Bardzo ich pokochał i bardzo się o nich troszczy. – Jeździ z tatą do sklepu, pomaga mu też robić zakupy spożywcze i przynosi je domu… kosi trawę i dba o wszystko czego im potrzeba. Niewielu 15-latków poświęciłoby swój czas na opiekę nad starszymi sąsiadami.Kiedy dzisiaj zobaczył mamę, rozpłakał się i po prostu przytulił ją mocno ... Po prostu chciał ją wesprzeć"
archiwum

Tymczasem w pewnym bloku...

 –
archiwum – powód

Tacy sąsiedzi to skarb

Tacy sąsiedzi to skarb –

Apel życzliwego lokatora:

 –

Klasyczny sąsiad Janusz

 –  O PROSZĘ! SĄSIEDZI ZNÓWGDZIEŚ JADĄ.NA WYCIECZKĘJAKĄŚ FAJNĄPEWNIE......SKURWYSYNY!JANUSZU, UJĄŁ MNIE TWOJ ŻAL!SPEŁNIĘ JEDNO TWE ŻYCZENIE!GDZIE CHCESZ JECHAĆ NA WYCIECZKĘ?NIE. NIE JA NIGDZIE NIE CHCĘ JEŹDZIĆ!CHCĘ ŻEBY ONI NIGDZIE NIE JEŹDZILI!

Kiedy sąsiedzka kłótnia zakłóciła ci poobiednią drzemkę

Kiedy sąsiedzka kłótnia zakłóciła ci poobiednią drzemkę –
0:14

Przyszła jesień, a wraz z nią blokowa poezja:

 –  UKOCHANI SĄSIEDZIJESIEŃ NIESPOSTRZEŻENIEWDARŁA SIĘ NAM DO DOMÓW IMIESZKAŃ.A W RAZ Z NIĄ CHŁODEK, ZIMNO IOGÓLNIE SZARO, SM' ITNO IPONURCALE TO WŁAŚNIE TY MOŻESZ STAĆSIĘ TYM KTÓRY SPRAWI ŻE NATWARZACH WSPÓŁMIESZKAŃCÓWPOJAWI SIĘ UŚMIECH ©ZASTANAWIASZ SIĘ JAK TEGODOKONAĆ?TO PROSTE!DOMKNIJ TE JEB*NE DRZWI!!!

Kiedy wiesz, że sąsiedzi na pewno nie chcą spać

Kiedy wiesz, że sąsiedzi na pewnonie chcą spać –
0:11
archiwum – powód

Tak wygląda prawdziwa sąsiedzka pomoc!

Tak wygląda prawdziwasąsiedzka pomoc! – Kiedy rolnik - Lane Unhjem - doznał zawału serca podczas pracy na farmie, 60 sąsiadów pojawiło się aby pomóc w jego gospodarstwie.Znajoma rodziny i 2 lokalnych rolników zaczęło organizować zbiórkę, aby pomóc przy gospodarstwie 57-latka. Akcja bardzo szybko przyniosła skutek, bo na farmie pojawiło się 60 ochotników, zabierając ze sobą 11 kombajnów, 6 wozów zbożowych i 15 półciężarówek.Wszyscy zgodnie twierdzą: „Mieszkamy na wiejskim terenie, więc każdy w promieniu 10 mil uważany jest za sąsiada”

Kiedy rolnik zachorował, 60 sąsiadów pojawiło się, aby pomóc w jego gospodarstwie

Kiedy rolnik zachorował, 60 sąsiadów pojawiło się, aby pomóc w jego gospodarstwie – 57- latek doznał zawału serca. Znajoma rodziny i 2 lokalnych rolników zaczęło organizować zbiórkę. Na farmie pojawiło się 60 ochotników, zabierając ze sobą 11 kombajnów, 6 wozów zbożowych i 15 półciężarówek. "Mieszkamy na wiejskim terenie, więc każdy w promieniu 10 mil uważany jest za sąsiada"

Kto ich ma, ten wie, że potrafią być albo ogromnym zbawieniem, albo wielką zmorą. Te memy o sąsiadach poprawią ci humor! Czysta prawda! (30 obrazków)

Lekarze przegrali walkę o życie 12-letniego chłopca pogryzionego w Przemyślu przez dwa amstaffy

Lekarze przegrali walkę o życie 12-letniego chłopca pogryzionego w Przemyślu przez dwa amstaffy – Dzieci najprawdopodobniej nie poszły na lekcje do szkoły i dlatego nie było z nimi nikogo dorosłego. Oprócz dzieci w mieszkaniu znajdowały się dwa psy rasy amstaff. W pewnym momencie zwierzęta zaatakowały starszego z chłopców. Ranny został też 11-latek, jednak jego obrażenia są powierzchowne. Pomoc na miejsce wezwali sąsiedzi, których zaalarmowały krzyki dzieci. Starszego z chłopców nie udało się uratować

Kiedy pijany nie jesteś sobą...

 –  CHORY ZJEBIE, KTÓRY ZALAŁEŚ DZIECKU WÓZEK SSIJ PSU!SĄSIEDZI

Sąsiedzi blacharze

 –  - DŁUGO BĘDZIESZ SIĘ Z TYM PIERDOLIŁ?- PRÓBOWAŁEŚ	KIEDYŚ PRZECIĄĆ	NADWOZIE Z BLACHY,	RĘCZNĄ PIŁĄ DO DREWNA?- NIE- TO ZAMKNIJ KURWA RYJ
archiwum – powód

Niektóre sytuacje bardzo trudno wytłumaczyć innym...

Niektóre sytuacje bardzo trudno wytłumaczyć innym... –  Jaka była wasza najlepsza historia z"To nie tak jak myślisz"?Moi nowi sąsiedzi opowiadali mi o pożarze w ichpoprzednim sąsiedztwie. Była jesień i razem zrodziną piekli pianki przy kominku, kiedy usłyszelisyreny strażackie. Wybiegli na zewnątrz i zobaczyliwozy strażackie kilka domów dalej. Podbiegli wstronę stojącego nieopodal tłumu gapiów i kiedyobserwowali akcję zauważyli, że wszyscy dziwnie sięna nich patrzą. Dopiero wtedy zorientowali się, żewciąż trzymają patyki z nadzianymi piankami.JOE MONSTER