Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Walka z dyskryminacją trwa

 –  Słomiany WdowiecPomimo tego, że co krok różne fundacje, osoby publiczne i wszelkiej maści autorytety nagłaśniają problem dyskryminacji i dominacji jednej płci nad drugą, końca walki o równe prawa i obowiązki nie widać. Niektórym przeszkadza powtarzanie tego samego wątku w kółko, innym nie. Mimo wszystko sądzę, że każde wspominanie o tym jakże trudnym temacie powoli przybliża nas do wizji społeczeństwa pełnego szacunku, empatii i równości. Cieszy mnie to, że nagłaśnianie tego problemu przynosi rezultaty i coraz częściej widzę sceny nieugiętej walki o wolność i godność. Nie dalej jak wczoraj w okolicznym markecie, w dziale z pieczywem widziałem faceta wybierającego bułki. Typowy widok, który zapewne dobrze znacie. Kartka w ręku i wzrok błądzącym pomiędzy sporządzoną na niego dyspozycją od żony a sklepową półką. Niby nic, ale w nagłym zrywie męskiej dumy niespodziewanie poślinił palec i zaczął wycierać nim fragment kartki. Krytycznie ocenił efekt i z przelotnym uśmiechem sięgnął po pszenne. Widząc to, już słyszałem jego wieczorne tłumaczenie: "Ależ kochanie. Rozmazało się. Naprawdę tam było napisane "żytnie"? Przepraszam. Następnym razem na pewno się nie pomylę". Być może żona mu uwierzy. Być może nie. Ale ja widziałem ten uśmiech. Przez tą jedną chwilę był zwycięzcą. Królem życia. Heroizm godny podziwu.Takie dramaty i małe zwycięstwa zdarzają się codziennie. Chciałbym Was prosić, abyście nie byli obojętni na los uciśnionych mężczyzn i wspierali ich walkę. Oni też powinni mieć prawo podejmowania samodzielnych decyzji. Oni też powinni być dopuszczani do głosu. Niektórym może to się wydawać zabawne, że na pozór silni faceci są zakrzyczani w domu i zdominowani przez partnerki, ale czy byliście na dziale warzywnym? Spojrzeliście kiedyś w oczy mężczyzny, który stoczył walkę o wrzucenie do koszyka paczki jarmużu i przegrał? To złamany człowiek. Pozostaje mu mieć nadzieję, że dostanie go razem z kanapkami do pracy. Ewentualnie zaproponować zrobienie chipsów z jarmużu i sabotować cały proces przestawiając piekarnik na 250° i opcję grillowania. Inaczej znowu czeka go ta nieludzka tortura. Musimy pamiętać, że takie znęcanie się nad mężczyzną to też jest przemoc w rodzinie.Jeśli widzicie mężczyznę kupującego odtłuszczone mleko, koktajl warzywny albo paczkę sojowych kotletów nie bójcie się podejść i zaproponować mu pomoc. Czasami wystarczy tylko drobna zachęta, by znalazł w sobie siłę i przeciwstawił się takiemu traktowaniu. W niektórych wypadkach konieczna jest jednak terapia. I tutaj też widzę coraz większy postęp. Specjalistyczne punkty dostępne dla utrapionych mężczyzn czynne 24h można już spotkać niemal na każdym rogu. Nie ma dnia, by w rejonowych poradniach nie odbywało jakieś spotkanie grupy wsparcia.Raczej staram się nie poruszać tak poważnych tematów, ale o pewnych rzeczach trzeba wspominać, abyśmy nie stali się na nie obojętni. Tą refleksją życzę wszystkim piątku jasnego i pełnego nadziei.
poczekalnia

Oto jacy kretyni są w dzisiejszych czasach idolami nastolatków. To oni budują świadomość młodych ludzi Niejaki Marcin Dubiel, którego obserwuje prawie milion osób, ostatnio znalazł się w ogniu krytyki po serii nieciekawych, ogłupiających filmików

Niejaki Marcin Dubiel, którego obserwuje prawie milion osób, ostatnio znalazł się w ogniu krytyki po serii nieciekawych, ogłupiających filmików – "Gwiazdor" wraz z kolegą wybrał się na warszawskie ulice z misją "poprawienia komuś nastroju" i poprawienia swojego wizerunku. YouTuberzy od razu uznali, że najlepiej obejrzy się film, w którym pomogą komuś znajdującemu się w potrzebie, a najlepiej... bezdomnemu. Szybko okazało się jednak, że znalezienie na ulicach stolicy "odpowiedniego" bohatera nie jest takie proste. Zmęczeni poszukiwaniami Dubiel i jego towarzysz, którzy na filmie występują w wartych kilka tysięcy złotych ubraniach marki Gucci, postanowili poratować się nieco mniej imponującymi podopiecznymi - emerytką sprzedającą kwiaty i właścicielem ulicznego straganu z warzywami, u których wykupili cały towar.Następnego dnia znaleźli odpowiedniego bezdomnego, któremu wręczyli... Adidasy za 1000 zł.Tacy ludzie inspirują nastolatków. Tymczasem prawdziwa pomoc dzieje się gdzieś po cichu, bez rozgłosu i kamer...
archiwum

One czekają na Twoją pomoc...

One czekają na Twoją pomoc... – Te psiaki poznały, jaką bestią jest człowiek... Powoli przekonują się, że może być inaczej. Czekają na Twoją pomoc! Przeczytaj więcej -> źródło obrazka

Ważna informacja! Zadbajcie o to, by Wasi znajomi również się o tym dowiedzieli - to może uratować komuś życie

Ważna informacja!Zadbajcie o to, by Wasi znajomirównież się o tym dowiedzieli- to może uratować komuś życie – Musicie uważać na siebie nad morzem. Nieważne czy nad Bałtykiem, czy innym. Jeśli widzicie czerwoną flagę to nie wchodźcie do wody. Morze może wyglądać na spokojne, ale istnieje możliwość, że już nigdy nie wyjdziecie z wody. Winne są prądy strugowe. Niektóre mogą być tak silne, że nawet wyćwiczony żołnierz jednostek specjalnych może utonąć, a więc większość z nas nie ma żadnych szans.Spójrzcie na gifa. Jeśli znajdziecie się w ciemnoniebieskim polu i zostaniecie porwani przez prąd strugowy, to nie walczcie i nie próbujcie za wszelką cenę dopłynąć do brzegu, ponieważ prawdopodobnie nie dacie rady (stracicie siły). Utrzymujcie się na wodzie i poczekajcie aż woda wyniesie was dalej od brzegu, gdzie prąd będzie słabszy. Wtedy czekajcie na pomoc - może ktoś was widział i śpieszy na ratunek.Jeśli jesteście sami, to płyńcie równolegle do brzegu i dopiero wtedy kierujcie się w stronę lądu. Chodzi o to, aby nie walczyć z prądem, który oddalił was od plaży. Trzeba uciec od niego
0:08
archiwum – powód

Szwedzki rząd w podziękowaniu za pomoc przy gaszeniu pożarów

Szwedzki rząd w podziękowaniu za pomoc przy gaszeniu pożarów – zgłasza gotowość do przekazania Polakom na 100 letnią dzierżawę kolonii na terenie prowincji Halland

Psy w przeciwieństwie do ludzi

Psy w przeciwieństwie do ludzi – Umieją pogodzić się z odmienną rasą
archiwum – powód

Obcy mężczyzna zaczyna krzyczeć na ojca niosącego chorą córkę, jego odpowiedź sprawia, że mężczyzna zalewa się łzami

Obcy mężczyzna zaczyna krzyczeć na ojca niosącego chorą córkę, jego odpowiedź sprawia, że mężczyzna zalewa się łzami – Brent musiał patrzeć, jak jego sześcioletnia córka, Emma, walczy z nowotworem mózgu przez prawie całe swoje krótkie życie. Teraz waleczna dziewczynka przygotowuje się na siódmą rundę chemioterapii. Niedawno ojciec z córką byli na wyjątkowej kolacje w restauracji w Bostonie. Po opuszczeniu lokalu Brent niósł Emmę na rękach, gdyż dziewczynka ma problemy z chodzeniem bez specjalnego chodzika. Gdy szedł ulicą nagle obcy mężczyzna zaczął na niego krzyczeć: "Co do k***y? Niech idzie sama. Oto dlaczego dzieci teraz są takie rozpieszczone w dzisiejszych czasach". Brent był zaskoczony słysząc agresję w głosie mężczyzny. "Musiałem podjąć decyzję jak zareaguję. Czy poczuję się lepiej jeśli się na niego wydrę, czy dam mu lekcję na całe życie". Postanowił zrobić właściwą rzecz i dał mężczyźnie nauczkę na całe życie."Moja córka niesie moją wiarę i moją siłę przez ostatnie 5 lat odkąd zdiagnozowano u niej guz mózgu" powiedział mężczyźnie. "Nie może chodzić, ale ja jestem szczęśliwy niosąc ją, ponieważ przez te wszystkie lata bardzo dużo mnie nauczyła. Więc proszę nie zwracać się do mojej córki w inny sposób niż z szacunkiem". Brent napisał w poście na Facebooku: "Nie będę opisywał całej historii, ale skończyła się ona tak, że dwóch dorosłych mężczyzn miało policzki całe w spływających łzach. Jeden, który potrzebował otworzyć oczy na prawdziwe życie i prawdziwą miłość i drugi który zawsze potrzebuje przypominania, że z każdej sytuacji może wyniknąć coś dobrego." "Jedyne o co proszę, to zmianę w dzisiejszym świecie? zmianę w sposobie w jaki myślimy. Świat jest taki jaki tworzymy jako ludzie. Mamy moc by sprawić, że dni będą lepsze lub gorsze. Ja wybieram, że chcę by nasze życia były lepsze".Brent pisze dalej w swoim poście: "Ta historia jest o tyle ważna, że służy jako przypomnienie, byśmy nie oceniali innych jeśli nie znamy całej ich historii. Masz moc by sprawić, że dni ludzi będą lepsze lub gorsze. Co zrobiłeś dziś? A co zrobisz jutro?" "Mogę zapewnić każdego, że każdy dzień z Emmą jest błogosławieństwem w moim życiu. Dziękuję Bogu za jej obecność w moim życiu. Emma jest dla nas idealna i zrobimy wszystko by pomóc jej znieść kolejną chemioterapię"

Arbor był odratowany ze schroniska w Las Vegas. Teraz spędza swój czas na malowaniu obrazów, które jego właściciel sprzedaje a pieniądze przekazuje na lokalne schroniska

 –

Wczoraj, podczas niemiłosiernego upału młodzi policjanci z Wrocławia przeprowadzili staruszkę przez pasy i towarzyszyli jej w drodze do samego domu. Jeden wziął kobietę pod rękę, drugi niósł torbę z zakupami

Wczoraj, podczas niemiłosiernego upału młodzi policjanci z Wrocławia przeprowadzili staruszkę przez pasy i towarzyszyli jej w drodze do samego domu. Jeden wziął kobietę pod rękę, drugi niósł torbę z zakupami – I to jest przykład szlachetnej postawy policji!

Świetna reakcja sędziego, Marcin Liany z II Ligi, który uratował życie piłkarza

Świetna reakcja sędziego, Marcin Liany z II Ligi, który uratował życie piłkarza – Niedzielny mecz II ligi między Olimpią Elbląg a Błękitnymi Stargard mógł zakończyć się tragicznie, ale na szczęście na miejscu był Marcin Liana. I nie chodzi tutaj o piłkarza, ale o arbitra, który został niekwestionowanym bohaterem meczu, a nawet weekendu
archiwum – powód

- Po ile te piękne bukiety? - zapytałem starszej pani, która sprzedawała kwiaty w Krakowie. - 5 zł - odpowiedziała - A który Pani zdaniem jest najładniejszy?

- Po ile te piękne bukiety? - zapytałem starszej pani, która sprzedawała kwiaty w Krakowie.- 5 zł - odpowiedziała- A który Pani zdaniem jest najładniejszy? – - Wszystkie sama zrywałam i układałam- No, a który Pani się najbardziej podoba?- Ten jest ładny - powiedziała wyciągając jeden z wody.- A jak ma Pani ma imię? - zapytałem z uśmiechem płacąc za bukiet- Ja? - odparła zdziwiona - Maria- Pani Mario, to dla Pani.Pisnęła ze zdziwienia i ekscytacji.- Nie, nie. Proszę Pana, ja nie mogę.- Ależ oczywiście, że Pani może. Chciałbym by Pani się uśmiechnęła i...Jak widzicie na zdjęciu, uśmiechnęła się...Pani Maria obiecała odmówić zdrowaśkę za zdrowie moje i Pani fotograf (Anetki), a ja odchodząc czułem, że w moim sercu płonie żar. Żar radości i ten jej uśmiech, który zapamiętam do końca życia.Pamiętajcie o starszych. Nie wszyscy mają godną emeryturę i niestety niektórzy mimo podeszłego wieku muszą cały czas zarabiać by wrzucić coś do garnka

Usłyszał w samolocie, co dwaj mężczyźni szeptali do siebie. Natychmiast wyjawił wszystko stewardessie

Usłyszał w samolocie, co dwaj mężczyźni szeptali do siebie. Natychmiast wyjawił wszystko stewardessie – Nieładnie jest podsłuchiwać, ale na małych przestrzeniach, takich jak kabina samolotu, chcąc nie chcąc słyszy się cudze pogawędki.Pasażer mimowolnie usłyszał pewną rozmowę i postanowił wszystko upublicznić.„Zapowiadał się długi lot. Na kilka minut przed startem na pokład wsiadła grupka żołnierzy. Zajęli swoje miejsca, wokół mnie. Postanowiłem z nimi pogadać.– Gdzie się wybieracie? – zapytałem żołnierza, który siedział najbliżej.– Do Petawawy. Będziemy tam przez 2 tygodnie na specjalnym szkoleniu, przed wyjazdem do Afganistanu.Po godzinie lotu stewardessa zapowiedziała, że dostępne będą przekąski za cenę 5 $. Czekało nas jeszcze kilka godzin lotu, więc mogły pomóc zaspokoić nieco głód.Kiedy sięgałem po portfel, usłyszałem jak jeden z żołnierzy pyta innego, czy zamierza kupić kanapkę.– Nie, to drogo jak za zwykłą kanapkę. Prawdopodobnie nie będzie warta pięciu dolarów. Dotrzemy do bazy to zjemy.Kolega się z nim zgodził. Rozejrzałem się po pozostałych żołnierzach. Żaden nie kupował lunchu. Poszedłem na tył samolotu i dałem stewardesie pięćdziesięciodolarowy banknot.– Poproszę o lunch dla tych wszystkich żołnierzy – chwyciła mnie za ramię i delikatnie ścisnęła. Do oczu podeszły jej łzy. Podziękowała mi.– Mój syn był żołnierzem w Iraku. To prawie tak, jakby robił to pan dla niego.Wzięła dziesięć kanapek i podeszła do miejsca, w którym siedzieli żołnierze. Chciałem skorzystać z toalety. Poszedłem na tył samolotu. Wtedy zatrzymał mnie jeden z pasażerów:  – Widziałem, co pan zrobił, chciałbym w tym uczestniczyć. Proszę to wziąć – w ten sposób wręczył mi dwadzieścia pięć dolarów.Nagle w kabinie pojawił się kapitan Wróciłem na swoje miejsce, zobaczyłem kapitana, który szedł przejściem między siedzeniami i spoglądał na numery rzędów. Miałem nadzieję, że to nie mnie szuka, ale dostrzegłem, że patrzy na numery po mojej stronie samolotu.Kiedy dotarł do mojego rzędu, zatrzymał się, uśmiechnął, wyciągnął rękę i powiedział:  – Chciałbym uścisnąć panu dłoń. Byłem żołnierzem, a dokładniej pilotem wojskowym. Mnie też kiedyś ktoś kupił lunch. Był to gest, którego nigdy nie zapomnę.  Czułem się zawstydzony, kiedy nagle wszyscy pasażerowie zaczęli klaskać. Potem poszedłem na przód samolotu rozprostować nogi. Tam mężczyzna, który siedział kilka rzędów przede mną, także chciał docenić mój gest. Włożył mi w rękę kolejne dwadzieścia pięć dolarów. Po wylądowaniu czekałem w kolejce do drzwi, wtedy inny facet bez słowa wsunął mi do kieszonki koszuli banknoty. Następne dwadzieścia pięć dolarów! Na terminalu zobaczyłem żołnierzy zgrupowanych przed podróżą do bazy. Podszedłem do nich i dałem im siedemdziesiąt pięć dolarów.  – Jeszcze trochę wam zajmie, zanim dotrzecie do bazy… Akurat będzie czas na jakąś kanapkę. Niech Bóg was błogosławi. Dziesięciu młodych ludzi podczas tego lotu doświadczyło wsparcia i szacunku od swoich współpasażerów. Kiedy szedłem do samochodu, zmówiłem modlitwę za ich szczęśliwy powrót. Ci żołnierze ryzykowali dla swojego kraju wszystko, co mieli najdroższe.My mogliśmy dać im tylko skromny posiłek. To naprawdę niewiele… Każdy żołnierz wypisał czek in blanco na okaziciela, jakim jest jego kraj, na wartość wraz z wliczeniem własnego życia. To dla nas zaszczyt. Niestety wciąż jest jeszcze zbyt wielu ludzi tego nie rozumie. Ta przepiękna historia dowodzi, ile znaczy nawet mały gest...

Chłopiec przez rok oszczędzał kieszonkowe, po czym spytał rodziców, czy może za te pieniądze kupić zestawy obiadowe dla bezdomnych

Chłopiec przez rok oszczędzał kieszonkowe, po czym spytał rodziców, czy może za te pieniądze kupić zestawy obiadowe dla bezdomnych –
archiwum

Pomóżmy pokonać nowotwór

Pomóżmy pokonać nowotwór – Pomóżmy zebrać pieniądze na chemioterapie Misi. Im szybciej zbierzemy pieniądze tym większa szansa na całkowite wyleczenie. Pokażmy dla psa że człowiek też ma serce. To tylko pies i aż pies.       Zbiórka - https://pomagam.pl/h9qltyhy

Samo życie

Samo życie –  Podchodzę do tej laski w sklepie i mówię:Przepraszam, zgubitem gdzieś dziewczynę,mogę z Panią przez chwilę porozmawiać?Pewnie... tylko w jaki sposób to ma pomóc?Zapewniam Panią, że od razu się pojawichuj wie skąd

Super Express twierdzi, że ratownicy rzucili mu się na ratunek. Korwin szybko to zdementował:

 –  Janusz Korwin-Mikke „Jak wracałem spokojnie po pływaniu w Bałtyku, to na brzegu stało dwóch ratowników i mówią mi, że muszą mnie ratować, bo dostali sygnał, że ktoś się topi. No w tym kraju nie można nawet utopić się spokojnie. Ja pływam jak ryba".

Wolę usłyszeć "poszłem i pomogłem" niż "poszedłem i miałem w dupie"

Wolę usłyszeć "poszłem i pomogłem" niż "poszedłem i miałem w dupie" –
archiwum

Internetowe panienki

Internetowe panienki – Też to zauważyliście że ich prośby o pomoc ograniczają się tylko do tych finansowych?

Uwaga!!!

 –  Szukam dziewczyny, która wczoraj o godz. 19.24 (i 12 sekund) robiła zakupy w Żabce. Miałaś na sobie czarną kurtkę z Tesco, niebieskie jeansy (podróbki Big Stara), białe skarpetki w misie, buty sportowe rozmiar 37, koszulkę z Allegro, czarny stanik H8tM (75C), majtki w kolorze białym typu stringi. Miałaś również kolczyki z rynku ze stoiska u Jolki (te po 7 zł) oraz zegarek Avon (ten co dawali w gratisie do żelu pod prysznic). Kupowałaś maślankę i gruszkę (pewnie nadal siedzisz na ubikacji). Uśmiechnąłem się do Ciebie a wtedy Ty wyszłas. Szybko kupiłem co trzeba i wybiegłem za Tobą krzycząc "HEJ", wtedy Ty zaczęłaś do mnie mrugać okiem. Podbiegłem i przedstawiłem się, na co odpowiedziałaś: ispie*dalaj koleś, coś mi do oka wpadło". Odeszłaś i po kilku metrach odwróciłaś się pokazując mi środkowy palec (znak zainteresowania, kolega mi wytłumaczył). Pobiegłem więc do Ciebie, a wtedy Ty, chyba po to żeby nie wyszło że jesteś jakas łatwa, zaczęłaś uciekać. Pamiętam jak otworzyły się drzwi od jakiegoś sklepu, a Twoja twarz odbiła się na ich szybie, ja akurat wtedy wbiegłem na kosz od śmieci. Później, na przejściu dla pieszych, potrącił Cię rowerzysta. Niestety nie mogłem Tobie pomóc bo wpadłem na rusztowanie, zwalając z niego jakiegoś robotnika. Krzyczałem abyś się już zatrzymała. Ty jednak w ostatniej chwili wskoczyłaś do autobusu linii 108 z którego po kilkudziesięciu metrach wyrzucił Cię kanar. Ostatnie co pamiętam to widok jak wywracasz się na psiej kupie.. ja niestety właśnie wtedy wpadłem do odkrytej studzienki kanalizacyjnej. Jeżeli to czytasz to wiedz, że ja czuje to samo co Ty! Jestesmy tacy sami, jak dwie krople ropy naftowej. To przeznaczenie! Pomyśl, jak zaradne i sprytne będą nasze dzieci!!! ODEZWIJ SIĘ!!! —

Znakomite wiadomości z Tajlandii. Wszyscy chłopcy i ich trener zostali uratowani i wyprowadzeni z jaskini!

Znakomite wiadomości z Tajlandii. Wszyscy chłopcy i ich trener zostali uratowani i wyprowadzeni z jaskini! – Dwunastu chłopców i ich opiekun 23 czerwca zostało uwięzionych w podtopionej jaskini Tham Luang Nang Non około kilometr pod ziemią i 4,5 kilometra od wejścia. Przez 9 dni bez jedzenia i picia oczekiwali na ratunek na małej błotnistej wysepce w jednej z komór jaskini.Kiedy ich odnaleziono rozpoczęła się niezwykle skomplikowana procedura wydostania uwięzionych na powierzchnię. Były członek marynarki wojennej, Saman Kunan, poświęcił życie próbując ocalić uwięzionych chłopców i ich opiekuna. W akcji ratunkowej brało udział ponad tysiąc tajlandzkich wojskowych oraz żołnierzy, płetwonurków i ekspertów z innych krajów.Wszystkim im należą się ogromne podziękowania i szacunek