Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Wsparcie dla Ukrainy... ?

Wsparcie dla Ukrainy... ? – Nie, dziekuję, pamiętam Wołyń, bandy UPA, i 7 metrowy pomnik zbrodniarza Bandery na Ukrainie.Rosjanie za mord w Katyniu przeprosili, choć nie tylko oni za niego odpowiadają, Ukraińcy za Rzeź Wołyńską nie, mimo iż to oni całkowicie za tę zbrodnie ponoszą odpowiedzialność.
Źródło: Internet
archiwum

Policjanci zastrzelili mężczyznę, gdy ten pomagał dziadkom. Strzelili 20 razy.

Policjanci zastrzelili mężczyznę, gdy ten pomagał dziadkom. Strzelili 20 razy. – 22-letni Stephan Alonzo Clark zginął od policyjnych kul w Sacramento. Czarnoskóry mężczyzna przebywał na podwórku swoich dziadków. Policjanci najpierw obserwowali go z helikoptera, a później wkroczyli na posesję – informuje "Time".Policjanci tłumaczą, że widzieli, jak rozbija szklane drzwi do domu sąsiada. Miał także rozbić szyby w trzech samochodach. Dwóch policjantów ścigało go na podwórku. Ich zdaniem mężczyzna nie chciał się zatrzymać i pokazać rąk. Ruszył w stronę mundurowych z przedmiotem, który ich zdaniem przypominał broń. Funkcjonariusze otworzyli ogień, obawiając się o swoje bezpieczeństwo.Po pięciu minutach przyjechało wsparcie. Przy ciele Clarka nie znaleziono nic, co mogłoby przypominać broń. Miał jedynie telefon komórkowy. Mężczyzna osierocił dwóch synów, jeden ma rok, a drugi 3 lata. Badania w szpitalu wykazały, że w Clarka strzelono aż 20 razy.

To zdjęcie to wyraz ludzkiej empatii i wrażliwości

To zdjęcie to wyraz ludzkiej empatiii wrażliwości – Najlepsze zdjęcia to nie te upozowane i przemyślane pod każdym kątem. Tylko te, na których udało się niechcący uchwycić coś ważnego, zatrzymany czas, jakąś historię.Mężczyzna, być może turysta, spotyka na ulicy młodą, ciemnoskórą kobietę. Ubraną tak nędznie jak to tylko możliwe, wychudzoną, w łachmanach i bosą…Prawdopodobnie pochodzącą z nizin społecznych, żyjących biedzie od pokoleń, bez szans na lepsze życie. Nikogo nie obchodzi ich los.Brazylia to kraj jednych z największych nierówności społecznych na świecie. Ta kobieta nie jest przyzwyczajona do tego, by ktoś okazywał jej wsparcie, zainteresowanie i pomoc.On, zdziwiony taką biedą, która nie pozwala mieć ludziom na nogach butów. Poruszony widokiem wychudzonej i nędznie ubranej kobiety – oddaje jej swoje buty. Nie przekazuje ich stojąc wyprostowany. Pochyla się, składa ukłon, jakby jednocześnie okazywał podziw za jej wytrwałość, szacunek i przepraszał. Za to, że ten świat jest tak urządzony. Za to, że tego nie zmieniamy. Za to, że kolor skóry wciąż determinuje nasz los.Za swoją część odpowiedzialności, że jedni mają tak wiele, a inni nic…
archiwum

Artur potrzebuje waszej pomocy!

Artur potrzebuje waszej pomocy! – Artur choruje na mózgowe porażenie dziecięce i nie mógł nawet chodzić. Dzięki temu, że podjął rehabilitację stawia już pierwsze kroki, ale dalsze leczenie jest kosztowne, a zbiórka pieniędzy kończy się jutro ( 20 marca). Dlatego jeśli chcesz pomóc Arturowi w walce o jego pełnosprawność umieszczam w źródle link do zbiórki pieniędzy w imieniu Artura z góry dziękuję za wsparcie.

Fotograf Alex Cearns wykonał wzruszajacy album niepełnosprawnych zwierząt. Te zdjęcia pokazują, że każde zwierzę zasługuje na miłość i wsparcie (22 obrazki)

archiwum – powód

Po raz kolejny polityka historyczna Mateusza Morawieckiego prowadzi do spektakularnej kompromitacji. Premier, który jest historykiem, wykazuje się całkowitą ignorancją lub celowo manipuluje.

Po raz kolejny polityka historyczna Mateusza Morawieckiego prowadzi do spektakularnej kompromitacji. Premier, który jest historykiem, wykazuje się całkowitą ignorancją lub celowo manipuluje. – Z jednej strony, uzasadniając uchwalenie nowej ustawy o IPN, twierdzi, że współpraca Polaków z niemieckim okupantem jest godna potępienia i nie może rzutować na opinię o całym narodzie.Z drugiej strony, podczas pobytu w Monachium złożył kwiaty na grobach członków Brygady Świętokrzyskiej  – grupy zbrojnej, która jawnie kolaborowała z nazistami. Brygada Świętokrzyska dokonywała zabójstw członków ruchu oporu, a także Żydów.Po dotarciu do Czech rabowała i napadała na czeską ludność cywilną.Podczas wycofywania się z terenu Kielecczyzny dołączyli do niej oficerowie łącznikowi SS, a niemieckie posterunki przepuszczały kolaborantów.Przechodzili też szkolenie pod okiem nazistów - zapewniano Brygadzie wsparcie logistyczne, pomoc medyczną, a także uzbrojenie. O współpracy NSZowców z okupantem wiedział nawet rząd londyński. Odmówił przyjęcia członków kolaboracyjnej formacji do Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie.Niektórych oficerów NSZ Londyn skazał na śmierć - za kolaborację z Niemcami.

Niemiecka stacja Spiegel TV wyemitowała reportaż o uchodźcy z Syrii, który obecnie mieszka w Niemczech, ma 2 żony i łącznie 6 dzieci, 7 jest w drodze

Niemiecka stacja Spiegel TV wyemitowała reportaż o uchodźcy z Syrii, który obecnie mieszka w Niemczech, ma 2 żony i łącznie 6 dzieci, 7 jest w drodze – Pomimo tego, że poligamia w Niemczech jest zakazana, to 32-letni Ahmed A. dostał od niemieckich władz specjalne pozwolenie na sprowadzenie obu żon do kraju, ale na tym jeszcze nie koniec, jest i trzecia małżonka, którą chce mieć u swego boku.Ahmed z rodziną, żyje lepiej niż nie jeden Niemiec, pomimo tego, że nie pracuje. Za wszystko płaci państwo. Mężczyzna jest pewny, że kiedy pojawi się trzecia żona, to dostanie większy dom, bo potrzebna będzie jeszcze jedna sypialnia."Tutaj mamy wsparcie. Dają nam zasiłki, dali nam ten dom” - przyznaje zadowolony Syryjczyk.Mężczyzna zapytany, ile chce mieć dzieci, odpowiada bez wahania, może 10, 20, na trzech żonach też nie zamierza poprzestać
archiwum

Zemsta za wsparcie dla kierowcy, który anulował 8 mandatów za parkowanie

za wsparcie dla kierowcy, który anulował 8 mandatów za parkowanie –

Chcesz szacunku? - szanuj Chcesz akceptacji? - akceptuj Chcesz wsparcia? - wspieraj Chcesz miłości? - kochaj

Chcesz szacunku? - szanujChcesz akceptacji? - akceptuj Chcesz wsparcia? - wspieraj Chcesz miłości? - kochaj – Zacznij od samego siebie

Mądre słowa Macieja Zakościelnego:

Mądre słowa Macieja Zakościelnego: – "Zastanówmy się, co możemy zrobić dla naszego kraju. Patriotyzm kojarzy mi się z tym, że nawet wyjeżdżając za granicę, nie wstydzę się tego, że jestem Polakiem, bo często wyjeżdżam, mówię o tym, chwalę się. Ale również z takimi prozaicznymi rzeczami jak kupowanie polskich produktów, bo ja do tego namawiam.Czasem się nie da, wiadomo, ale jak mam do wyboru coś polskiego i zagranicznego, to staram się inwestować w to, co polskie. Żebyśmy wreszcie nie mieli jakichś kompleksów, że jesteśmy Polakami, że mamy gorsze rzeczy - wręcz przeciwnie. Wspierajmy nasze!"
archiwum

No i wypromowali Polskę...

No i wypromowali Polskę... – 1. Polskie słowo "szmalcownik" zostało przetłumaczone na 24 języki unijne wraz z dokładnym wyjaśnieniem jaki typ Polaka jest reprezentowany pod tą nazwą2. Określenia typu "polish death camps" padły w prasie całego świata w ciągu ostatnich tygodni częściej niż w całym okresie powojennym,  a w internecie to setki milionów wyszukiwań fraz wcześniej niemal nie używanych.3. Natomiast narracja kwilących na lokalnym podwórku pisowców w ogóle się nie przebiła. Cały świat wysłuchał więc jednostronnej narracji strony żydowskiej, okraszonej przykrymi dla nas przykładami.4. PIS więc wypromował (naprawdę skutecznie) fałszywy wizerunek Polski jako kraju antysemickiego, wspólnika Holocaustu, który za pomocą represji prawnych próbuje ukryć swoje winy.5. Jednak z jednego dużego kraju PIS dostał wsparcie. Parlament Rosyjski pochwalił pisowską ustawę. 6. GRATULACJE!

Miłość w związku

Miłość w związku – W związku musisz zaakceptować człowieka w całości, a nie tylko to, co Ci się w nim podoba. Głupotą jest odwrócić się od czegoś tak ważnego jak miłość z powodu wad i nawyków drugiego człowieka.Zrozumienie i wybaczenie jest podstawą długiego związku. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie jesteś gotowy jeszcze na związek. Jeśli jedno z Was zachoruje, to czy będziesz w stanie zaopiekować się drugą osobą?Związek, to nie tylko piękne chwile, ale również problemy, kłótnie, choroby, zdrady... Jeśli Wasza miłość zdoła to udźwignąć, jest to PRAWDZIWA MIŁOŚĆ, dla której warto żyć. Czasami bierzemy życie zbyt serio. Budujemy swój świat, który nie zadowala. Zmieniamy drugiego człowieka pod własny wzór. Po co?Żyjcie obok siebie, szanujcie swoje potrzeby i kochajcie się wzajemnie, a życie traktujcie jak drogę na której oboje będziecie się wspierać w potrzebie.
archiwum – powód

Dziś w sklepie słyszałam, jak mąż powiedział żonie, żeby wzięła wszystkie trzy butelki wina, skoro nie może się zdecydować

Dziś w sklepie słyszałam, jak mąż powiedział żonie, żeby wzięła wszystkie trzy butelki wina, skoro nie może się zdecydować – Dokładnie takiego wsparcia potrzebuję w moim życiu

Dobrze jest oprzeć się o drugiego człowieka, bo nikt nie udźwignie życia sam

Dobrze jest oprzeć się o drugiego człowieka, bo nikt nie udźwignieżycia sam –

Paw miał lecieć samolotem, by pomóc w walce ze stresem. Załoga nie wpuściła go na pokład

Paw miał lecieć samolotem,by pomóc w walce ze stresem.Załoga nie wpuściła go na pokład – Paw miał lecieć na pokładzie samolotu jako tzw. zwierzę wsparcia emocjonalnego, ale nie zgodziła się na to załoga lotu ze względu na jego rozmiar.Zdjęcia pawia na lotnisku obiegły media społecznościowe na całym świecie. Niestety był tylko gwiazdą na lotnisku, bo do samolotu już się nie dostał.Skąd pomysł, żeby w ogóle zabierać ptaka do samolotu?W Stanach Zjednoczonych zwierzęta domowe mogą mieć przyznany status "emotional support animal", czyli zwierzęcia wsparcia emocjonalnego, które łagodzi stres związany z podróżą. Na podstawie zaświadczenia pozwala to na bezpłatne podróżowanie z właścicielem różnymi środkami komunikacji. Co ważne - zwierzęta takie nie podróżują w klatkach, tylko na kolanach pasażera."Kiedy myślisz, że widziałeś już wszystko!"

Grupa wsparcia:

 –

Wreszcie Straż Miejska się na coś przydała! Kierowca w Warszawie wiózł rodzącą żonę do szpitala i utknął w korku. Poprosił o wsparcie strażników miejskich. Ci na sygnale pilotowali auto, dzięki czemu przyszła mama szybko trafiła pod opiekę lekarzy

Kierowca w Warszawie wiózł rodzącą żonę do szpitala i utknął w korku. Poprosił o wsparcie strażników miejskich. Ci na sygnale pilotowali auto, dzięki czemu przyszła mama szybko trafiła pod opiekę lekarzy –

Gdybyśmy w razie wojny mieli liczyć na pomoc zachodu

Gdybyśmy w razie wojny mieli liczyć na pomoc zachodu –  Potrzebuję wsparcia z powietrzaPODĄŻAJ ZA MARZENIAMI!!!
archiwum

Wsparcie

Wsparcie – Wspierając się osiągamy więcej
archiwum

Gdy weszła do domu, zastała narzeczonego w łóżku z kucharką. Dziś wie, że to wszystko jej wina

Gdy weszła do domu, zastała narzeczonego w łóżku z kucharką.Dziś wie, że to wszystko jej wina – Historii takich jak ta jest wiele, ale być może niektórzy się opamiętają i zaczną doceniać to co mają i zrozumieją,  że dobra materialne, nigdy nie zastąpią szczerej relacji z drugim człowiekiem."Nie chcę dzielić się swoimi zdjęciami, bo nie o to w tym wszystkim chodzi. Musicie jednak wierzyć mi na słowo, że jestem zadbaną 40-latką, która nigdy nie narzekała na brak powodzenia. Lubiłam otaczać się luksusowymi rzeczami i mężczyznami, którzy byli tak samo pewni siebie jak ja. Jednak zacznijmy od początku…Do Warszawy przeprowadziłam się tuż po studiach. Nie wyobrażałam sobie, że pani adwokat z taką aparycją będzie mieszkać w małym miasteczku – wiedziałam, że muszę to zmienić, nie czekając na okazję. Moja mama trochę wtedy chorowała, narzekała na ból brzucha, ale zawsze uważałam, że jest hipochondryczką, dlatego nie zwracałam uwagi na jej płacz, gdy pakowałam ostatnie bagaże do auta. Ojca nigdy nie poznałam i może dlatego nie potrafiłam nigdy stworzyć relacji z mężczyzną, opartej na czułości i zaufaniu.Warszawa przyjęła mnie dość łaskawie, bo już po miesiącu mieszkania kątem u koleżanki z roku, znalazłam idealną pracę dla mnie i mogłam wyprowadzić się do miejsca, które w miarę odpowiadało moim oczekiwaniom. Oczywiście w przyszłości widziałam się w luksusowym apartamencie, ale na razie musiałam ‚przemęczyć się’ w skromnym M-3 w centrum miasta. Szybko zaczęłam odnosić sukcesy, ale nie ukrywam, że moja kariera opierała się na zagrywkach nie do końca fair. Życie mijało mi na ciągłej pracy. Nie spotykałam się z żadnym mężczyzną, nie licząc jednodniowych randek z facetami poznanymi w prestiżowych klubach.Nie myślcie sobie, że byłam aż tak bezduszna – chciałam mieć faceta na stałe, ale żaden nawet w połowie nie spełniał moich oczekiwań. Gdy przekroczyłam 35 lat, zdałam sobie sprawę, że nie spotkam mężczyzny, który będzie mi odpowiadać. Dlaczego? Bo miałam swoje wymagania. Przede wszystkim nie mógłby być to ktoś, kto zarabia mniej ode mnie. Musiałby dobrze wyglądać, umieć się zachować, znać wpływowych ludzi i lubić ‚bywanie’ na salonach jak ja. Gdy straciłam wszelkie nadzieje, wtedy na mojej drodze pojawił się ON. Wydawało się, że idealny kandydat dla mnie. Bogaty z domu, ale i posiadający dryg do interesów. Do tego nie był Polakiem, co w tamtym czasie było dla mnie wyjątkowo atrakcyjne. Paul szybko się we mnie zakochał i już po pół roku na moim palcu widniał pierścionek zaręczynowy. Momentalnie zaczęłam snuć plany odnośnie wesela i szukać idealnego na tę okazję miejsca. Nie zdecydowałam się na Polskę, ponieważ uznałam, że to może być zbyt pospolite. Wybrałam Grecję i pełen klasy pięciogwiazdkowy hotel. Miałam tylko problem z moją rodziną. Kogo niby miałabym z niej zaprosić? Siostry nie lubiłam, bo w wieku 23 lat wyszła za mąż za miłość z liceum. Szybko wpadli i lada moment stała się matką trójki dzieci. Nie znała żadnego języka, a jej Witek zachowywał się jak ostatni buc. Reszta rodziny także pozostawiała wiele do życzenia, dlatego w drodze wyjątku zaprosić chciałam tylko matkę.Spakowałam się na weekend i pojechałam do wioski pod Wrocław, aby odwiedzić matkę i zawieźć jej zaproszenie. Wybrałam się bez Paula, bo jeszcze odwołałby zaręczyny, gdyby zobaczył te skromne dwa pokoje z kuchnią. Długo nie byłam w rodzinnym domu, dlatego zdziwiłam się, gdy drzwi otworzyła mi moja matka, ale wyglądająca jak ktoś zupełnie inny. Od progu rzuciłam jej: „Ty zawsze nie umiałaś o siebie zadbać i dlatego byłaś sama”. Ona spojrzała na mnie zaszklonymi oczami i powiedziała: „Córeczko… Ja umieram”. Stanęłam jak wryta. Nie umiałam zachować się w tej sytuacji. Nie wiedziałam, co zrobić… Te uczucia były mi tak dalekie. Oczywiście zostawiłam jej 5 tysięcy złotych, ale wyszłam z domu. Wsiadłam do auta i zdecydowałam, że wrócę do Warszawy. W czasie drogi w głowie miałam masę myśli. Moja matka chorowała od ponad roku na raka jajników, a ja nie odbierałam od niej telefonów lub krótko ją spławiałam. Nie miała nawet szansy na to, aby się zwierzyć, poradzić i poczuć wsparcie. Czułam się źle i to pierwszy raz w życiu. Płakałam… Też pierwszy raz.Chciałam bardzo wrócić do mamy, ale musiałam to wszystko przemyśleć u siebie w domu przez kilka dni. Czułam się jak dziecko, które zabłądziło we mgle. Te emocje były dla mnie zupełnie nowe. Podjechałam pod dom, weszłam do holu, ale z sypialni dobiegły odgłosy. Powoli otworzyłam drzwi i zobaczyłam MOJEGO Paula w łóżku z naszą kucharką… Z kobietą, która wygląda na 50 lat, mimo że jest młodsza ode mnie. Z kobietą, która ma nieślubne dziecko i żadnych skończonych studiów. Jednak nie wpadłam w szał. Kazałam jej się ubrać i wyjść a mojego narzeczonego zaprosiłam na rozmowę do gabinetu. Długo tłumaczył swoje zachowanie. Usłyszałam wtedy, że brakowało mu kobiety, która dostrzeże w nim mężczyznę, która da mu ciepło, miłość i poczucie, że to jest najważniejsze na świecie. Oświadczył, że miał mi to wszystko powiedzieć, ponieważ razem z Karoliną planują przyszłość. Przyjęłam to spokojnie. Nie wpadłam w szał. Oddałam mu pierścionek. Zadzwoniłam do wspólnika, że biorę pierwszy od 5 lat urlop i zamknęłam się w domu na dwa tygodnie. Od nikogo nie odbierałam telefonów. Zrobiłam rachunek sumienia. Doszło do mnie wtedy wszystko, ale obawiam się, że za późno. Mam 40 lat i zawsze było mi wszystkiego mało i gardziłam ludźmi, którzy nie odnieśli sukcesu. Wstydziłam się matki, pracującej w cukierni, a przyszłego męża wybrałam na podstawie tego, ile zarabia. Możecie mi nie wierzyć, ale poczułam się tak, jakbym przegrała życie. Siedziałam na marmurowych schodach z lampką drogiego wina w sukience Prady, nie mając tak naprawdę nic. W tym samym czasie, gdy doszło do mnie, jakim potworem się stałam, odwiedziła mnie moja siostra, mówiąc, że mama zmarła 4 dni po moim wyjeździe. Próbowali się do mnie dodzwonić, ale nie odbierałam. Nie wiem, jak potoczy się moje życie, ale czuję się tak, jakbym zaczynała od nowa, mając dług wobec wszystkich ludzi, zwłaszcza wobec mojej mamy, której poświęcenia dla nas nigdy nie doceniałam. Zostawiłam ją w najgorszym momencie, bo nie umiała sobie z tym poradzić. Pisząc to, czuję jakbym nago stała przed Wami wszystkimi i czekała na lincz. Jednak wierzę, że przeczyta to ktoś podobny do mnie sprzed kilku miesięcy i uświadomi sobie, że pieniądze to naprawdę nie wszystko."Błagam, ocknijcie się…