Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 466 takich demotywatorów

Dzieci spotykają się ze swoim wieloletnim nauczycielem, który pełni służbę w ukraińskiej armii –
Chyba nic bardziej brytyjskiegodziś nie zobaczysz –
0:03
 –
Ponad 13 tys. ochotników zgłosiło się do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej – Przygotowanych było 15 tys. miejsc
archiwum
Darmowa służba zdrowia – Tym głównie różni się od płatnej, że ta pierwsza jest nieporównywalnie droższa.
 –
archiwum
Skandal XXI w. w Polsce – XD
Źródło: Paint 3D/własne, źr. inf. https://www.salon24.pl/newsroom/1241797,skand…
archiwum

Delphine LaLaurie: Historia Najokrutniejszej Kobiety w Dziejach Stanów Zjednoczonych...

Delphine LaLaurie: Historia Najokrutniejszej Kobiety w Dziejach Stanów Zjednoczonych... – Do historii przeszła jako jedna z najokrutniejszych kobiet w dziejach Stanów Zjednoczonych. Jej krwawa legenda narodziła się w kwietniu 1834 roku. W jednej z luksusowych rezydencji Nowego Orleanu wybuchł wówczas pożar. Jego przyczyna oraz następstwa doprowadziły do makabrycznego odkrycia, które wstrząsnęło mieszkańcami miasta.Bohaterka tego skandalu przyszła na świat 19 marca 1787 roku jako Delphine McCarthy. Wywodziła się ze znaczącego i zamożnego nowoorleańskiego rodu, do którego należał m.in. burmistrz miasta. Jej pochodzenie oraz uroda bardzo szybko zaczęły zwracać uwagę mężczyzn pragnących pojąć ją za żonę. Jednak Delphine okazała się kobietą przynoszącą swoim wybrankom serca… pecha.1. Zamożna Wdowa:Nim skończyła 30 lat, dwukrotnie została wdową. Za każdym razem w dość tajemniczych okolicznościach. Pierwszy związek zawarła w wieku 13 lat z Don Ramonem de Lopez y Angulo, wysokim rangą hiszpańskim oficerem. Małżeństwo nie przetrwało nawet czterech lat. Ramon zmarł z niewyjaśnionych powodów w drodze do Madrytu, gdy Delphine była w ciąży ze swoją pierwszą córką. Nie pozostała jednak wdową na długo. Już w 1808 roku poślubiła Jean Blanque, zamożnego bankiera, prawnika i kupca. Para doczekała się czwórki dzieci. Jednak również nie żyli długo i szczęśliwie. Osiem lat po zawarciu związku Jean umarł, pozostawiając Delphine zamożną i wysoko usytuowaną społecznie wdową.Trzeci mariaż nasza bohaterka zawarła dziewięć lat po śmierci drugiego męża ze znacznie młodszym od siebie lekarzem Leonardem LaLaurie. W 1831 roku para zamieszkała w okazałym domu przy 1140 Royal Street. Jego zarządzaniem zajęła się wyłącznie madame LaLaurie. Choć para należała do szanowanych w społeczeństwie, to niestety związek nie okazał się udany. Ostatecznie Delphine złożyła do sądu wniosek o separację spowodowaną złym traktowaniem ze strony męża. Miała to poświadczyć trójka dzieci kobiety z drugiego małżeństwa.Zgodnie z decyzją sędziego Delphine została sama w rezydencji przy 1140 Royal Street. Lecz po mieście krążyły plotki, że choć wniosła prośbę o oddzielenie męża od jej łoża i mieszkania, to był on częstym gościem w ich dawnym domu. Jednak nie były to jedyne historie, które słyszano na ulicach Nowego Orleanu na temat madame LaLaurie.2. Kobieta o Ciężkiej Dłoni:Delphine nie mieszkała w rezydencji sama. Jak na amerykańskie Południe przystało, jej służba składała się z niewolników. I to właśnie o sposobie ich traktowania bardzo szybko zaczęły krążyć niepochlebne historie. Kobieta słynęła w okolicy z twardej ręki wobec służby. I choć w tym rejonie Stanów Zjednoczonych nie było to niczym niezwykłym, to jej metody budziły oburzenie. Przykład? Nieletnia niewolnica wolała się rzucić z dachu niż zmierzyć z gniewem oraz biczem Delphine.Sprawą LaLaurie w końcu zainteresowały się organy prawne. Pierwsze śledztwo nie wykazało jednak żadnych nieprawidłowości. Publicznie Delphine starała się również utrzymać wizerunek kobiety odnoszącej się grzecznie do czarnoskórych niewolników. Troszczyła się o ich zdrowie oraz walczyła o wyzwolenie. Sama miała tego dokonać w stosunku do dwójki z nich. Niestety, nie uciszyło to plotek krążących po ulicach.Sąsiedzi 1140 Royal Street wspominali o niepokojących odgłosach dochodzących z domu LaLaurie. Widziani ukradkiem niewolnicy Delphine mieli wyglądać na wyjątkowo wynędzniałych. To wszystko przyczyniło się do kolejnego procesu wytoczonego przeciwko kobiecie. W jego wyniku uznano LaLaurie za winną nielegalnego okrucieństwa. Zmuszono ją do oddania dziewięciorga zniewolonych służących. Zostali oni odkupieni przez jej krewnego i po pewnym czasie… powrócili do rezydencji. Wkrótce jednak życie kobiety miał odmienić wypadek, który wstrząsnął Nowym Orleanem i sprawił, że Delphine zapisała się na kartach historii jako jedna z najokrutniejszych kobiet.10 kwietnia 1834 roku w domu przy 1140 Royal Street wybuchł pożar. Zaczął się w kuchni rezydencji. Przybyli na miejsce strażacy znaleźli w niej 70-letnią kucharkę przykutą łańcuchem do pieca. To właśnie ona wznieciła ogień w samobójczej próbie. Chciała ratować się przed okrucieństwami, które miały ją czekać za złe zachowanie w pokoju na górnym piętrze. Nikt stamtąd nie powracał…Nie był to jednak koniec rewelacji na temat rezydencji madame LaLaurie. Właścicielka trawionego przez ogień domu miała odmówić kluczy osobom gotowym do pomocy w ratowaniu jej niewolników. Wolontariusze włamali się do posiadłości. Znaleźli w niej siedmiu okaleczonych niewolników przykutych do ścian. Mieli być więzieni całymi tygodniami. W tym czasie byli okrutnie torturowali. Posiadali widoczne okaleczenia kończyn, rany głowy, obdarcia skóry spowodowane biczowaniem. Wszyscy byli wycieńczeni. Część z nich nosiła również kolczaste kołnierze, które utrzymywały ich głowy w statycznej pozycji.Ocaleni zostali zabrani do lokalnego więzienia. Wystawiono ich na widok publiczny, by pokazać stopień okrucieństwa madame LaLaurie. Do 12 kwietnia zobaczyło ich aż 4000 osób.3. Narodziny Legendy:Wiadomość o tym, co działo się w domu przy 1140 Royal Street, doprowadziła do szturmu mieszkańców miasta na rezydencję. Oprawczyni jednak nie udało się złapać. Delphine uciekła do Paryża, gdzie w ukryciu spędziła resztę swoich dni. Zmarła w 1849 roku w wieku 62 lat. Nigdy nie spotkała jej kara za popełnione zbrodnie.Nie jest to jednak koniec historii madame LaLaurie. Jej legenda cały czas żyła pośród ulic Nowego Orleanu, obrastając kolejnymi warstwami. Rezydencja przy 1140 Royal Street została zniszczona w wyniku szturmu mieszkańców oraz pożaru. Po latach ją jednak odbudowano. Na przestrzeni wieków pełniła różne funkcje – od szkoły po luksusowy apartamentowiec. Przez chwilę znajdowała się również w rękach Nicolasa Cage’a.Dom na stałe zapisał się również w lokalnym folklorze. Można go znaleźć na trasie najbardziej nawiedzonych miejsc w Nowym Orleanie. Postać Delphine LaLaurie do dziś inspiruje różnych twórców. Pojawia się w książkach, filmach i serialach. I choć obecnie jej czyny są wyolbrzymiane i ubarwiane, to jednak wciąż prawdziwa historia okrucieństwa Delphine klasyfikuje ją pośród najbardziej bezwzględnych kobiet w dziejach ludzkości.
archiwum
Czy zdawaliście sobie sprawę – że SOK, tak bardzo rzadko widywana i niedoceniana formacja, posiada własnych kominiarzy? Jak często media wspominają o ich akcjach?
Źródło: Strona Komendy Głównej SOKu
archiwum
Gość programu Newsroom WP, dominikanin o. Gużyński został zapytany o malejącą liczbę powołań w Polsce. Pytany, czy to już jest pogłębiający się kryzys podkreślił, że "od wielu lat obserwujemy, że powołania spadają..Powiem, że sami sobie jesteśmy winni." – Jednym z czynników, który na ten brak powołań wpływa jest m.in. (…) przyklejenie Kościoła w Polsce do bieżącej polityki. To czerpanie - szczególnie w nieformalny sposób - korzyści przez Kościół z kooperacji z partią rządzącą - mówił o. Paweł Gużyński. - Jeszcze jak byłem w Polsce bardzo często jeździłem do małych gmin, miasteczek na różne spotkania obywatelskie. Tam od obywateli, w tej Polsce powiatowej (…) dowiadywałem się, jak to wygląda. Ta Polska gminna wygląda tak, że bardzo często proboszcz czy biskup trzęsie gminą, trzęsie miasteczkiem, siedzi nieustannie w biurze burmistrza czy sołtysa. On właściwie wydaje decyzje. To m.in. powoduje, że Kościół nie zajmuje się, tym czym zajmować się powinien, czyli głoszeniem Ewangelii, służbą ubogim etc. Wszystkie te zadania Kościoła doskonale znamy. Jeżeli budujemy wizerunek Kościoła jako państwa w państwie to nikogo nie będzie to pociągać.                                     #Ta satysfakcja, gdy duchowny mówi to samo co antyklerykałowie.
Olha jest też cholernie urocza... –
archiwum – powód
Kolejny człowiek PiS-u okazał się agentem SB? Ależ zaskoczenie! –  Bliski współpracownik Kaczyńskiego byłagentem SB - uznał sądSąd Okręgowy w Warszawie uznał, że oświadczenie lustracyjne złożone przez Kazimierza Kujdęjest nieprawdziwe. Wieloletni współpracownik Jarosława Kaczyńskiego i były prezes spółkiSrebrna twierdził w nim, że nie współpracował z Służbą Bezpieczeństwa PRL.YSTE SMOGSTOPIWIETRZEBE
 –
Tak teraz się mówi na ukraińskich partyzantów na terenie Rosji –  22 kwietnia 15:55 IncydentyO 2533 QjedenPracownicy sprzątają po wypłukaniuJuż informowaliśmy o stanie wyjątkowym na kolei w obwodzie briańskim. Szczegółyincydentu podała służba prasowa oddziału w Briańsku Kolei Moskiewskich,21 kwietnia około godziny 21:00 na odcinku Kletnia-Żukowka wykoleiła się lokomotywamanewrowa. Powodem była erozja nasypu kolejowego.
Służby pochwaliły się zdjęciami wyposażenia "zamachowców", którzy są zdają się być osobami podstawionymi przez służby, bo nie rozumieją prostych poleceń np.  mieli wziąć 3 simy (karty SIM) a wzięli 3 płyty z grą SIMS – Mieli oczywiście peruki (zielone!), koszulki ze s**astyką, książkę M*in Kampf, pistolety, narkotyki, ale te trzy gry jakże niezbędne w popełnianiu przestępstw sprawiły, że pękliśmy ze śmiechu
 –  Ostatnio byłem na wizycie na NFZ. Lekarz byłchamski, przepisał mi kilka leków, odhaczyłwizytę i zaprosił kolejnego pacjenta.
 –  Janusz Korwin-Mikke @JkmMikke W wojnie na Ukrainie zginęło co najmniej kilkanaście tysięcy żołnierzy obydwu walczących państw. Czy #feministki planują jakieś protesty przeciwko oczywistemu złamaniu zasady #parytet u? Tymczasem feministki: Maja Staśka @majakstasko Obowiązkowa służba wojskowa to opresja mężczyzn, która nie ma prawa się powtórzyć. Zabijanie mężczyzn na rozkaz polityków nie mieści się w granicach praw człowieka. 20:53 • 22.02.2022 • Twitter for Android
 –
 – Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała 30-sekundową wymianę zdań między rosyjskim żołnierzem a jego kobietą. Nagranie rozpoczyna się niebiesko-żółtym napisem: "Przechwycone przez służbę bezpieczeństwa". Później słyszymy kobiecy głos: "Więc tak, zróbcie to tam". Zaraz okazuje się, czego dotyczy pozwolenie. - Tam są ukraińskie kobiety. Zgwałćcie je. Tak. Nie mów mi nic, zrozum - rzuca, wyraźnie się śmiejąc. W tym momencie pojawia się odpowiedź: "Aha".- Więc powinienem [je] zgwałcić i nic ci nie mówić? - upewnia się mężczyzna. - Tak, żebym nic nie wiedziała - przytakuje zaraz jego partnerka. Później słychać śmiech obojga. - Naprawdę mogę? - ponawia pytanie Rosjanin. - Tak, pozwalam ci - chichocze kobieta. - Tylko się zabezpiecz - nakazuje. Jedyną reakcją po drugiej stronie jest: "Ok"
0:32
 – Żołnierz opowiada, że mieszkańcy domu, który okradł, bardzo dobrze żyli: mieli wyremontowane pomieszczenia, wyposażenie dobrej jakości, a nawet saunę, w której wraz z kolegami „grzeje się już drugi dzień”.Żołnierz powiedział, że ukradł trochę kosmetyków, damskie adidasy i nowe T-shirty; dodaje, że wziąłby też laptop, ale obawia się, że mógł się trochę przypalić.Żona mówi na to, że to będzie podarunek z Ukrainy, bo „jaki rosyjski człowiek nic nie zwędził”, a laptop się przyda, ponieważ „Sofija pójdzie do szkoły”. Zachęca go też, by brał wszystko, co się da. Pyta również, czy nie było tam jakichś kompletów odzieży sportowej.Na słowa, że pewnie wszyscy jego koledzy też kradną, żołnierz parska śmiechem i odpowiada: „Wynoszą tu wszystko całymi torbami”.Przez Instagram odnaleziono żonę i poinformowano ją, że niestety łup wojenny nie wróci do niej