Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 296 takich demotywatorów

archiwum – powód
"Kolorowe Dziewczyny" Vol.2 – Druga część mojego zestawienia kobiet, które realizują się zawodowo i życiowo nie zmieniając swojego wyglądu pod presją "bo nie wypada"...Lilianna. Nauczycielka w Państwowym Przedszkolu. Jak sama pisze: "Nie wyobrażam siebie w innym wydaniu... to jestem JA i taką mnie muszą zaakceptować. Kocham to co robię i tylko to się liczy! A dzieciaki lubią swoją "Kolorową Panią"W czarno-białej fotce Wieśma Adamska czyli Czarci Pazur. Lekarz Weterynarii. Miłośniczka wszystkich zwierząt, ale zakochana w psach.\Poniżej w koszulce Metalica, Katarzyna Pużyńska. Pisarka, autorka poczytnych kryminałów i thrillerów. Kocha też dobry metal i ciężki rock.Wreszcie Marta, pielęgniarka, która na OTM jest już od lat. Marta pisze: "Jak widać pracownicy służby zdrowia lubią tatuaże!Tu moje dwa najnowsze, a w sumie mam już 15 i na tym nie skończę."Wszystkie dziewczyny same przesłały swoje historie. Kolejna edycja w toku. Więcej na On The Move.
Źródło: ON THE MOVE
archiwum
Obok dr Malinowskiej znana pielęgniarka z Kielc, Karolina Zarzycka. W lewym, dolnym rogu - dr. Julia Pankiewicz, psychiatra i nowa koordynatorka ds. Prac Kobiet i Walki z Dyskryminacją w Związku Zawodowym Lekarzy – I na końcu Pani Kornelia - skromna kierowczyni autobusu
Muzyczne cuda z Podlasia –  Żyję dzięki Zenkowi! Takaprawda!Leżałem kilka miesięcy wśpiączcea lekarze nie dawali miżadnych szans.Kiedy na swojej zmianiepielęgniarka Krysia włączyłapo raz 20 "Przez tweoczy zielone...", po prostuwstałem z łóżka i to kurwawyłączyłem!po urazie głowy

Pielęgniarka Bonnie Brown przez wiele lat sprawowała opiekę nad osobami w ostatnich tygodniach swojego życia. Okazuje się, że w obliczu śmierci ludzie stają się tacy sami. Bez względu na swoje życie, status materialny, rodzinę, bez względu na wszystko w ostatnich chwilach życia dominuje 5 rzeczy:

Pielęgniarka Bonnie Brown przez wiele lat sprawowała opiekę nad osobami w ostatnich tygodniach swojego życia. Okazuje się, że w obliczu śmierci ludzie stają się tacy sami. Bez względu na swoje życie, status materialny, rodzinę, bez względu na wszystko w ostatnich chwilach życia dominuje 5 rzeczy: – 1. Żałuję, że nie miałem więcej odwagi, by żyć zgodnie ze sobą, a nie z oczekiwaniami innych ludzi.To wyznanie powtarzało się zdecydowanie najczęściej. „Niektórzy z nas, uświadamiając sobie, że nasze życie naprawdę wkrótce się skończy, próbują patrzeć na nie z dystansu i dostrzegają, z jak wielu marzeń i planów zrezygnowali” – mówiła Ware. I okazuje się, że większość osób nie spełniła choćby połowy swoich marzeń. Ze strachu przed zmianą, przed innymi, z własnej niemocy.2. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.„To zdanie wypowiedział prawie każdy mężczyzna, którym się opiekowałam” – przyznała Australijka. Przegapiali dzieciństwo swoich dzieci, nie dostrzegali obecności swoich żon. Kobiety, którymi opiekowała się Ware, pochodziły ze starszego pokolenia, które pracowało głównie w domu, będąc blisko rodziny i dzieci. I być może uważały takie wyznanie za nieodpowiednie.3. Żałuję, że szczerze nie wyznawałem swoich uczuć.Tłumimy uczucia: ze wstydu, strachu, żeby nie nadwerężać dobrych relacji z innymi. A frustracje czy gniew, zwłaszcza jeśli są tłumione i przeżywane wielokrotnie, mogą być źródłem chorób psychosomatycznych. Czasami nawet śmiertelnych.4. Żałuję, że nie utrzymałem kontaktów ze swoimi przyjaciółmi.„Moi pacjenci dopiero na łożu śmierci docenili wartość przyjaźni. Wielu z nich było tak pochłoniętymi własnym życiem, że pozwoliło innym ludziom odejść. Zarówno tym, którzy odeszli, bo chcieli, jak i tym, których nie zatrzymali. Ale pamiętali o nich do końca” – mówiła Ware.5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym człowiekiem.Wiele osób, z którymi rozmawiała Australijka, przyznało, że dopiero na łożu śmierci uświadomiło sobie, że szczęście jest wyborem. „Utknęli w starych wzorcach i nawykach” – mówiła Ware. Pozostali w swojej strefie komfortu.Warto zwrócić uwagę na to, czego w tych zestawieniach nie było w ogóle. Bronnie Ware nie usłyszała na przykład tego:1. Żałuję, że nie miałem więcej pieniędzy.2. Żałuję, że nie miałem więcej partnerów.3. Żałuję, że nie zrobiłem większej kariery.
W praktyce może się więc okazać, że w niedzielę, w konkretnych sklepach np. przez dwie godziny obecna będzie pielęgniarka, która zmierzyć może klientom temperaturę lub ciśnienie – W sumie może będzie łatwiej dostać się w Biedronce do specjalisty niż przez NFZ...

Anioł, nie pielęgniarka. Dzięki takim ludziom jak Pani Sylwia świat staje się odrobinę lepszym miejscem:

 –  Piękna historia z oddziału onkologii z ulicy Arkońskiej. Opowiada o pielęgniarce, która... przeczytajcie zresztą sami i udostępnijcie, by dowiedziała się o Aniele cała Polska.Sylwia Anioł jest pielęgniarką onkologiczną pracującą w punkcie podawania cytostatyków Oddziału Chorób Wewnętrznych i Onkologii Szpital Wojewódzki w Szczecinie - Arkońska i Zdunowo . Sylwia potrafi przychylić pacjentom nieba i pomaga (skutecznie!) spełniać ich marzenia. Jednym z nich podzielił się z pielęgniarką pan Zbyszek…– Sylwia to jest prawdziwy anioł, bez dwóch zdań. Podczas jednej z wizyt ja tylko wspomniałem jej, że mam taką myśl, taki kaprys, że chciałbym polecieć balonem – wspomina 63-letni pan Zbyszek, który pacjentem onkologii Szpitala Wojewódzkiego jest od 2016 roku. – Następnego dnia do mnie zadzwoniła i powiedziała: „Zbyszek, lecimy balonem”. Sama wszystko załatwiła, zadzwoniła do firmy, opowiedziała moją historię i dostała dla mnie darmowy lot. Byłem w szoku.Sylwia Anioł pamięta, kto pije kawę zbożową, kto słodzi, a kto woli mleko bez laktozy. Każdy pacjent dziennego punktu podawania cytostatyków dostaje podpisany imieniem, często zdrobniałym, jednorazowy kubeczek. Dwa razy w roku pielęgniarka wraz z córką Zosią przygotowują skromne paczki świąteczne, którymi Sylwia obdarowuje pacjentów. W gwiazdkowym upominku znalazły się ostatnio własnoręcznie przygotowane pierniczki, mandarynka i niewielka bombka choinkowa. Tego wszystkiego dowiadujemy się od pacjentów i lekarzy, bo sama Sylwia niechętnie mówi o tym, co robi.– Ja po prostu taka jestem, nawet nie pamiętam, jak to się zaczęło z tą kawą – wspomina Sylwia Anioł. – Pewnego razu po prostu przyniosłam kawę, kupiłam kubki. Pomyślałam, że pacjentom zrobi się miło.Sylwia Anioł pracę w Szpitalu Wojewódzkim przy Arkońskiej zaczęła w 2019 roku. Wcześniej, przez 12 lat, mieszkała w Anglii. Po czasie postanowiła wrócić do Polski. Trafiła do Szczecina, bo tutaj jej córka dostała się do dobrego liceum.– Gdy trzy lata temu zaczynałam pracę na onkologii, byłam przestraszona. Myślałam, że ludzie tutaj są zapłakani, smutni – mówi Sylwia Anioł. – Okazało się, że tutaj jest pełno życia, ludzie mają plany, marzenia i je realizują. To jest moje miejsce, cieszę się, gdy przychodzę do pracy.Zadowoleni są także pacjenci, wśród których jest Pan Zbyszek.– Jesteśmy tutaj prawie jak rodzina. Tutaj nie ma „pan”, „pani”, mówimy do siebie na „ty” – dodaje pan Zbyszek. – Sylwia to więcej niż pielęgniarka. Nigdy nie spotkałem kogoś takiego. Ona sama z siebie serwuje pacjentom kawy, herbaty. Zawsze znajdzie chwilę, żeby zapytać, pogadać. I to nie, że tylko ze mną, ona wszystkich nas traktuje tak samo, nikogo nie wyróżnia. Inne pielęgniarki też są bardzo miłe, uśmiechnięte, ale Sylwia jest wyjątkowa. Ja zawsze powtarzam, że takie podejście jest ważniejsze niż te leki, które dostajemy.Więź, którą pielęgniarka nawiązuje z pacjentami dostrzegają także lekarze Oddziału Chorób Wewnętrznych i Onkologii.– Sylwia obejmuje naszych pacjentów opieką całościową. Ona dużo z nimi rozmawia i naprawdę dobrze ich zna, zna ich imiona, rodziny, historie. Parzy im kawę, podpisuje kubeczki – mówi lek. Joanna Mieżyńska-Kurtycz. – Ostatnio trafił do nas pacjent, Polak mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii. Gdy przyjechał za nim syn, bardzo zagubiony i słabo mówiący po polsku, Sylwia odebrała go z dworca, pomagała na miejscu, tłumaczyła z polskiego na angielski i odwrotnie, zorganizowała mu podróż do innej miejscowości, gdy było to konieczne. To ogromna przyjemność pracować z taką osobą.– Zbyszek od jakiegoś czasu wspominał o tym balonie. Raz nawet rozmawiał z inną naszą koleżanką, której dzieci sprezentowały taki lot i chyba nawet jej trochę zazdrościł – mówi Sylwia Anioł. – Dlatego weszłam na stronę DreamBalloon.pl i sprawdziłam ceny. Nawet powiedziałam o tym Zbysiowi, który przyznał, że koszt jest za wysoki. No to zadzwoniłam tam i poprosiłam o zniżkę. W odpowiedzi dostałam mail, że w podziękowaniu za pracę pielęgniarek i w prezencie dla pacjenta lot dostajemy za darmo, na koszt firmy. Polecę, chociaż się trochę boję. Mam nadzieję, że nie zarwie się pod nami podłoga tego kosza.Gdy Sylwia Anioł zadzwoniła z dobrymi wieściami do pacjenta, ten nie uwierzył. Kiedy informacja o locie do niego dotarła, ucieszył się tak bardzo, że wymsknęło mu się kilka niecenzuralnych słów – wspomina Sylwia.– Leciałem już samolotem, mieszkałem na 11. piętrze z balkonem, nie boję się wysokości. Już nie mogę się doczekać! Będzie super! Byleby dopisała pogoda – dodaje pan Zbyszek. – Napiszcie, że jej bardzo dziękuję i życzę, żeby żyła sto lat. Albo jeszcze dłużej! I proszę dopisać, że wszystkie pielęgniarki są super.Materiał przygotował Tomasz Owsik Kozłowski☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️Macie ochotę wesprzeć nasz profil Szczecin się zmienia? Zapraszamy Was na interaktywną  "kawkę" ☕️ www.buycoffee.to/szczecinsiezmienia
archiwum – powód
 –
 –
A są ubrania wewnętrzne? –  do gabinetu zaprasza pielęgniarka bez ubrań zewnętrznych
Jeśli nie zaznałaś w życiu wystarczająco matczynej miłości, to po prostu częściej chodź na badanie krwi, bo spora część pielęgniarek rozmawia z pacjentami w taki sposób: – - Jesteś na czczo kochaniutka? - Tak. - Zuch dziewczyna! Dobrze znosisz badanie krwi? - W miarę. - Świetnie! Jak będziesz dzielna to przykleję ci specjalny plasterek z dinozaurami tylko dla dzielnych pacjentów
 –
0:11
 –  Pacjentka twierdzi, že nie żyje,jednak objawy kliniczne wskazują inaczej
To ja na początku (1979) i na końcu mojej kariery! –
 –  siogsotdrz 13 a .,,ożenn a Jeśli w niedalekiej przyszłości planujesz pobytu w szpitalu (lub nie planujesz, to zawsze warto wiedzieć), przygotowałam krótki poradnik dla pacjenta, jak się zachowywać przebywając w szpitalu: 1. Nazywaj pielęgniarki "siostrzyczko", "aniołku" lub "kochanie' - one to uwielbiają. 2. Dzwonek alarmowy włączaj dopiero po około 10 sekundach kiedy pielęgniarka wyjdzie z sali, tak aby zdążyła już dojść do dyżurki. 3. Poproś 8 osób z rodziny, aby przynieśli ci jakieś domowe przetwory, najlepiej tego samego dnia, o tej samej porze. 4. Oceniaj swój ból 10/10, przeglądając przy tym Pejsa na telefonie. 5. Poproś aby ktoś z twojej rodziny, kto ma wujka lekarza przyszedł i sprawdził plan leczenia. 6. Pamiętaj, że kroplówka zawsze szybciej leci kiedy zginasz rękę w łokciu. 7. Godziny pomiarów ciśnień lub cukrów oznaczają to samo co godziny wyjścia na papierosa. 8. Jeśli jesteś uczulony na paracetamol to jedynym skutecznym zamiennikiem jest APAP 9. Jedyną formą aktywności fizycznej pielęgniarki jest szarpanina na dyżurze, także wszystkie kopniaki i przepychanki mile widziane. 10. "Zdanie klucz" otwierające wszystkie drzwi i możliwości jest: "mnie leczy profesor Kusibab i on kazał tu przyjść i żeby pani to zrobiła"
 –  Andrzej Duda śmieje się, proszę pana,że nie chciałby, " лzeby 67-letnia Apielęgniarkazakładała cewniki. ^Ja natomiastwolałbym, żeby50-letni debilfnie miał wpływuna losy krajuw środku Europy.No, ale cóż.
Delegaci śmieją się z 67-letniej pielęgniarki zakładającej cewnik,a nadskakują 72-letniemu emerytowi, który nie umie sobiezawiązać sznurówek –
0:42
archiwum – powód
Bracia wierzaca pielęgniarka potrzebuje pomocy ;( – Bóg pomaga rekoma ludzi dobrej woli, dlatego proszę o pomoc dla wierzacej Mamy, po operacji usunięcia tętniaka w mózgu doszło do komplikacji... Obecnie jest niesamodzielna i wymaga opieki. Nie zarabiam dużo, a dodatkowa opieka kosztuje. Mama jest wierząca, całe życie pomagała innym, jest z zawodu pielęgniarka. Próbuje wszystkiego, jeśli możecie to pomóżcie, proszę: https://zrzutka. pl/z/sxhhhh
archiwum
Bracia Pomóżcie pielęgniarka potrzebuje pomocy – Bóg pomaga rekoma ludzi dobrej woli, dlatego proszę o pomoc dla wierzacej Mamy, po operacji usunięcia tętniaka w mózgu doszło do komplikacji... Obecnie jest niesamodzielna i wymaga opieki. Nie zarabiam dużo, a dodatkowa opieka kosztuje. Mama jest wierząca, całe życie pomagała innym, jest z zawodu pielęgniarka. Próbuje wszystkiego, jeśli możecie to pomóżcie, proszę: https://zrzutka .pl/z/sxhhhh
archiwum – powód
Wierząca pielęgniarka położna potrzebuje naszej pomocy – Moja Mama miała operacje usunięcia tętniaka w mózgu, doszło do komplikacji... Obecnie jest niesamodzielna i wymaga pomocy w codziennych czynnościach. Pracuje w Niemczech, płacę za opiekę tyle ile mogę, jednak nie zarabiam dużo, a opieka jest coraz droższa. Nie wiem do kogo się zwrócić, rodziny poza Mama nie mam, przyjaciele pomogli mi już ile mogli. Mama jest wierzaca, całe życie pomagała innym, jest z zawodu pielęgniarka, o ile istnieje jakakolwiek karma, to właśnie moja Mama zapracowała na to, żeby teraz odrobinę Jej pomoc. Dlatego próbuje wszystkiego co tylko może przynieść jakikolwiek pozytywny efekt, jeśli możecie to pomóżcie, proszę: https://zrzutka. pl/z/sxhhhh
archiwum – powód
Wierząca pielęgniarka potrzebuje naszej pomocy – Moja Mama miała operacje usunięcia tętniaka w mózgu, doszło do komplikacji... Obecnie jest niesamodzielna i wymaga pomocy w codziennych czynnościach. Pracuje w Niemczech, płacę za opiekę tyle ile mogę, jednak nie zarabiam dużo, a opieka jest coraz droższa. Nie wiem do kogo się zwrócić, rodziny poza Mama nie mam, przyjaciele pomogli mi już ile mogli. Mama jest wierzaca, całe życie pomagała innym, jest z zawodu pielęgniarka, o ile istnieje jakakolwiek karma, to właśnie moja Mama zapracowała na to, żeby teraz odrobinę Jej pomoc. Dlatego próbuje wszystkiego co tylko może przynieść jakikolwiek pozytywny efekt, jeśli możecie to pomóżcie, proszę: https://zrzutka. pl/z/sxhhhh