Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1522 takie demotywatory

Rasizm w czystej postaci! –
poczekalnia
Chłopiec z zespołem downa był tak podekscytowany na przyjazd jego ulubionego zespołu Maroon 5, że dostał ataku paniki. Członkowie zespołu żeby go wesprzeć również postanowili przeczekać z nim atak na ziemi, aż mu się polepszy –
5-letni chłopiec przejął dowództwo od swojego taty i komenderował przez jeden dzień oddziałem żołnierzy z Oklahomy –
 –
2-letni chłopiec o imieniu Marco uwielbia kurierów. Każdego dnia macha im na powitanie i życzy dobrego dnia. W podziękowaniu za wsparcie, lokalni kurierzy postanowili sprawić chłopcu prezent i kupić mu jego własny, mini samochód dostawczy –
Pam i Gary to starsze małżeństwo zbliżające się do emerytury. Żeby nieco ubarwić tę jesień wieku, postanowili przygarnąć siódemkę rodzeństwa w wieku od 12 miesięcy do 12 lat. Dzieci wcześniej stracili rodziców w wypadku samochodowym i błąkali się po domach zastępczych – Kobieta wyznaje jakie to błogosławieństwo dla tych dzieci znów mieć rodzinę. Kiedy pewnego razu do jej pokoju nocą przyszedł ich przybarny, 7-letni syn, ona wystraszona zapytała go, czy ma problem z koszmarami. Na co chłopiec odpowiedział: "Nie, po prostu chciałem się upewnić, że wciąż tu jesteś".
Mężczyźni to tacy więksi chłopcy –
0:26
Wyszkolony pitbull otrzymał zadanie ochrony małego chłopca –
Polski sen o milionach – Przybywa biedny chłopiec do miasta. Kupuje ziemniaki, piecze je i sprzedaje. Zarabia na ziemniaku złotówkę. Potem dodaje do ziemniaków masło i zarabia na jednym 2 złote. Ciężko pracuje i zarabia miesięcznie 1500 złotych. A potem zostaje wójtem Pcimia...
Zazwyczaj wtedy, kiedy dzieci otrzymują pieniądze przeznaczają je na zakup zabawek, gier lub telefonu. Jednak trzecioklasista Wyatt Erber po tym, jak wygrał tysiąc dolarów, czyli około 3800 złotych miał zamiar zrobić z nimi coś zupełnie innego. Prawdopodobnie zastanawiasz się, jak to się stało, że trzecioklasista wygrał tysiąc dolarów. – Otóż 8-latek wziął udział w konkursieorganizowanym w Edwardsville, który sponsorowany był przez lokalny bank i udało mu się zdobyć główną nagrodę. Chłopiec postanowił wziąć w tym udział tylko dlatego, bo chciał pomóc swojej 2-letniej sąsiadce imieniem Carie.Trisha Keilty, mama dziewczynki niedawno dowiedziała się, że jej córeczka ma białaczkę.Tak więc młody Wyatt chciał wygrać nagrodę, aby pomóc dziewczynce. Bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że białaczka to poważna choroba i chciał, aby mama Carie wykorzystała wygrane pieniądze na pomoc dla niej.Mama dziewczynki powiedziała: „Wiedziałam, że planuje to zrobić dla Carie, co było najsłodszą rzeczą na świecie. Jednak, czy 8-latek powinien dawać dorosłym pieniądze? Próbowałam wyperswadować to jego mamie. Powiedziała mi, jak sam stwierdził, że przecież można byłoby kupić za to dużo chemii dla Carie. Chłopiec rozumiał, że to jest potrzebne”.Ze względu na niesamowitą hojność Wyatta w stosunku dla Carie i jej rodziny, lokalna organizacja charytatywna dopasowała prezent pod ich potrzeby. Pewien mężczyzna z Kanady dowiedział się o tym co zrobił chłopiec i wysłał mu 100 dolarów, czyli około 387 złotych. Matka Wyatta była bardzo dumna ze swojego syna.Jego mama, Noelle powiedziała: „Zawsze był bardzo kochanym chłopcem. Jestem bardzo szczęśliwa, że jest moim synem”.
Podczas wędkowania mężczyzna usłyszał wołanie o pomoc – Wędkarz uratował 11-latka, który utknął na krze dryfującej po Dnieprze - sytuacja była bardzo niebezpieczna, gdyż chłopiec dryfował kilkadziesiąt metrów od brzegu. W miejscu, w którym znajdował się chłopak, rzeka ma głębokość ok. 20 metrów. Mężczyzna przyciągnął chłopca na ląd przy pomocy wędki spinningowej. Dziecku nic sięnie stało
0:08
"Kochajcie mnie mamo i tato" - już wkótce billboardy z taką treścią zaleją ulice Polski. Inicjatorką akcji jest Karolina "Szarosen" Plewińska, która na swojej stronie pisze: – "Kilka dni temu opublikowałam w internecie swój rysunek. Spoliczkowany chłopiec z tęczową torbą LGBT i napis "Kochajcie mnie, mamo i tato". Ten rysunek i hasło to mój pojedynczy, cichy głos w sprawie przemocy wobec dzieci i młodzieży. Głos w sprawie braku zrozumienia i braku szacunku w najbliższej rodzinie.Bo 88% wyoutowanych nastolatków LGBT nie jest akceptowanych przez swoich ojców. 75% wyoutowanych nastolatków nie jest akceptowanych przez swoje matki. A 70% nastolatków LGBT ma myśli samobójcze.Do mojego pojedynczego głosu dołączyły się Wasze. Pisaliście mi, że chcielibyście wesprzeć zbiórkę na billboardy w całej Polsce. Dzięki Miłość nie wyklucza i Grupa Stonewall, zbiórka właśnie ruszyła. Znajdziecie ją na stronie kochajciemnie.pl. Wesprzyjcie, udostępnijcie. Działajmy wspólnie!" Kochajcie mnie mamo i tato
 –
W 1996 roku w zoo w Brookfield gorylica Binti Jua uratowała chłopca, który wpadł do wybiegu i stracił przytomność. Ochroniła malca przed innymi gorylami, próbowała go ocucić zimną wodą, po czym odniosła do drzwi, którymi wchodzili opiekunowie –

"Jestem leniwą mamą! Jestem też egoistyczna

"Jestem leniwą mamą!Jestem też egoistyczna – Ponieważ chcę, żeby moje dzieci były samodzielne, kreatywne, odpowiedzialne i przejawiały inicjatywę.Pracuję w przedszkolu i wielokrotnie mam okazję obserwować nadopiekuńczość rodziców.Pamiętam trzyletniego szkraba. Jego mama uważała, że maluch musi koniecznie wszystko zjadać, bo schudnie. Nie wiem, w jaki sposób był zmuszany do jedzenia w domu, ale do nas trafił z zaburzeniami apetytu. Mechanicznie przeżuwał i połykał wszystko, co dostał. W dodatku, trzeba go było karmić, ponieważ mama powiedziała, że sam nie potrafi jeść. Pierwszego dnia go karmiłam, ale zauważyłam, że na twarzy chłopca nie było żadnych emocji – całkowita obojętność: otwiera buzię, przeżuwa, połyka…- Smakuje ci kasza? – pytam.- Nie, - odpowiada.Ale otwiera buzię, przeżuwa, połyka. - Chcesz jeszcze? – pytam.- Nie, - odpowiada maluch, ale w dalszym ciągu przeżuwa i połyka.- Jeśli ci nie smakuje, to nie jedz, - mówię.Oczy chłopca robią się okrągłe ze zdumienia.Nie wiedział, że może odmówić…Początkowo chłopczyk delektował się swoim prawem do odmowy i pił tylko kompot, ale bardzo szybko zaczął jeść sam wszystko, co mu smakowało i odsuwać talerz z jedzeniem, na które nie miał ochoty. Zawsze prosił o dokładkę tego, co lubił jeść. Zaczął być samodzielny i wkrótce przestaliśmy go karmić, ponieważ jedzenie jest naturalna potrzebą, a głodne dziecko zje SAMO.Jestem leniwą mamą…Nie chciało mi się karmić swoich dzieci.Gdy skończyły rok – wręczyłam każdemu łyżkę, siadałam obok ze swoim talerzem i jadłam.Pół roku później moje dzieci sprawnie jadły widelcem.Istnieje jeszcze jedna naturalna potrzeba – załatwiania się. Tamten trzylatek robił to w majtki. Jego mama kazała nam chodzić z nim do toalety co 2 godziny.- W domu sadzam go na nocnik i musi siedzieć, dopóki nie zrobi wszystkiego, - powiedziała mama.W efekcie w przedszkolu duży już chłopiec czekał, aż ktoś zaprowadzi go do ubikacji. Jeśli się nie doczekał, to załatwiał się w majtki, nie zdając sobie sprawy, że może poprosić kogoś o pomoc… Po tygodniu problem zniknął.- Chcę siusiu! - oznajmiał szkrab z dumą, kierując się w stronę ubikacji.Jestem leniwą mamą…Lubię sobie pospać w dni wolne od pracy.Pewnej niedzieli obudziłam się po dziewiątej.Mój syn w wieku 2,5 roku bawił się klockami, jedząc bułkę z dżemem.Klocki wyciągnął sobie sam, bułkę i dżem też. Kanapkę zrobił mu jego ośmioletni brat, który już wyszedł z domu. Brat wybrał się z przyjacielem i jego rodzicami do kina. Poprzedniego dnia wieczorem powiedziałam mu, że nie mam ochoty wstawać tak wcześnie, więc jeśli chce, to niech nastawi sobie budzik, ubierze się samodzielnie, zje śniadanie i idzie sobie do przyjaciela. No i proszę, nie zaspał…Oczywiście, ja również nastawiłam sobie budzik w telefonie, nasłuchiwałam jak się zbiera, jak zamyka drzwi, zadzwoniłam do mamy przyjaciela, poczekałam na sms od niej, że dotarł… Ale to wszystko działo się zakulisowo, mój syn nie miał o tym pojęcia.Poza tym, moje lenistwo powoduje, że nie sprawdzam jak spakowany jest tornister, czy w plecaku jest strój na judo, nie suszę jego rzeczy po basenie i nie odrabiam z nim lekcji (o dziwo, uczy się przyzwoicie). Nie wynoszę również śmieci, ponieważ mój syn robi to w drodze do szkoły. Jestem również tak bezczelna, że proszę go o zrobienie mi herbaty i przyniesienie jej do biurka, przy którym pracuję. Podejrzewam, że z roku na rok będę coraz bardziej leniwa…Dziwna metamorfoza zachodzi, gdy przyjeżdża babcia. Starszy syn natychmiast zapomina, że potrafi sam odrabiać lekcje, odgrzać sobie obiad, pozbierać rzeczy do szkoły. Młodszy nagle boi się sam zasnąć – babcia musi siedzieć obok! Babcia zaś nie jest wcale leniwa…Dzieci nie są samodzielne, jeżeli jest to wygodne dla dorosłych…"~ Anna Bykowa, psycholog

„Zrobiłam dzisiaj mojemu 10-letniemu synowi test z matematyki. Spędził nad nim prawie godzinę. Do każdego zadania bardzo się przykładał i gdy skończył wziął głęboki oddech i podał mi go do oceny.

„Zrobiłam dzisiaj mojemu 10-letniemu synowi test z matematyki. Spędził nad nim prawie godzinę. Do każdego zadania bardzo się przykładał i gdy skończył wziął głęboki oddech i podał mi go do oceny. – Szybko sprawdziłam jego test i obliczyłam wynik.Uzyskał 89 punktów, czyli wychodziła z tego mocna czwórka.Na co jego oczy natychmiast wypełniły się łzami. Zrobił wszystko, co w jego mocy, bardzo się starał, by dobrze go wypełnić, a mimo to nadal zabrakło mu punktów do piątki.Spojrzałam na mojego chłopca i na jego test, który po chwili rozdarłam na kawałki.Mój syn jest niesamowity w kuchni. Potrafi bez wysiłku ugotować posiłek dla całej rodziny.Mój chłopak jest niesamowity w składaniu różnych rzeczy. Używa narzędzi jak zręczny rzemieślnik.Mój chłopiec jest członkiem-założycielem grupy dyskusyjnej matka i syn (to akurat właśnie wymyśliłam), bo jest wstanie mnie przekonać do zrobienia rzeczy, których nigdy nie planowałam zrobić.Mój syn jest przezabawny. Zawsze pierwszy zaczyna żartować, gdy zasiadamy do stołu.Mój chłopiec jest wrażliwą osobą. Jest miły i delikatny, kiedy wymaga tego sytuacja.Mój chłopiec jest pracowity. Zawsze pracuje nad czymś tak długo, dopóki nie poczuje, że jest to zrobione, tak dobrze, jak to tylko możliwe.Mojego syna NIE określa ocena, jaką uzyskał z testu matematycznego.Po tym, jak podarłam test spojrzałam mojemu dziecku w oczy i powiedziałam, że przez cały czas go obserwowałam. Widziałam, że dał z siebie wszystko, jak rozważał każdy problem. Wszystko dokładnie sprawdzał dopóki nie rozwiązał zadania. Patrzyłam, jak poprawia zadania, których nie był pewien. Jak wkłada cały swój wysiłek w ten test.Powiedziałam mu, że nigdy nie byłam z niego bardziej dumna.Dzieci to o wiele więcej niż wyniki ich testów. Nie definiuje ich np. tylko poziomem umiejętności czytania.Edukacja i szkoła są ważne, ale nie najważniejsze.Bardziej interesuje mnie to, jak mój syn traktuje innych, to czy jest uczciwy i jego pragnienie czynienia dobra, niż jakikolwiek wynik testu.Bardziej interesuje mnie jego zdolność uczenia się, to jak wykorzystywać swoje talenty, aby w przyszłości mógł utrzymać swoją rodzinę.Bardziej interesuje mnie jego charakter, który cały czas się kształtuje, niż to co wyszło z tego testu.Nasze dzieci powinny mieć możliwość pokazania nam, w czym są najlepsze, kiedy są jeszcze w szkole podstawowej.Byłam zszokowana presją, jaką czuł, czy dobrze sobie poradził z tym testem. Nigdy nie sądziłam, że może być rozczarowany swoim wynikiem i płakać z tego powodu. Podziwiam go za ambicję i to, że zależy mu na osiąganiu dobrych wyników.Nigdy nie byłam bardziej dumna, tak jak teraz z tych 89 punktów uzyskanych z testu matematycznego”
Chłopcy pozostaną chłopcami- zabawa z poduszką powietrzną –
0:30

2-letni chłopiec o imieniu Hagen zostawił na pokładzie samolotu zabawkę - Buzza z Toy Story. Znalazł ją członek obsługi naziemnej lotniska, który szybko zidentyfikował do kogo należy i postanowił zrobić chłopcu taką niespodziankę: Mężczyzna znalazł adres rodziców Hagena i zwrócił mu zgubę, opisując przy tym ze szczegółami specjalną misję jaką Buzz wykonał dla jego linii lotnicznych

Mężczyzna znalazł adres rodziców Hagena i zwrócił mu zgubę, opisując przy tym ze szczegółami specjalną misję jaką Buzz wykonał dla jego linii lotnicznych – Całe szczęście, że istnieją tacy ludzie na tym świecie!
Zanim 3-letni Trucker Dukes skończył 2 lata, zdiagnozowano u niego neuroblastomę czwartego stopnia. – W czasie, gdy jego tata pełnił obowiązki związane z pracą strażaka, chłopiec i jego mama udali się do Nowego Jorku na specjalistyczne leczenie. Tam też spotkali się z kapitanem straży pożarnej Jimem Grismerem. Mężczyzna opisując ich spotkanie powiedział: „Zobaczyłem małego Truckera idącego w moją stronę. Był podekscytowany i błyszczały mu oczy. W momencie, gdy chciałem się z nim przywitać, chłopiec przytulił się mocno do mojej szyi.To wyglądało tak, jakbyśmy byli przyjaciółmi lub braćmi od lat”. Strażak nie mógł powstrzymać swoich emocji. Później kapitan oprowadził Truckera i jego mamę po siedzibie straży pożarnej w mieście. Wtedy też małemu chłopcu nadano tytuł honorowego strażaka. Jak napisała mama Truckera na Facebooku: „To był dla nas wyjątkowy zaszczyt, Trucker naprawdę czuje się strażakiem. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że zostaliśmy w ten sposób wyróżnieni. Można powiedzieć,że Ci dorośli, silni mężczyźni pokochali Truckera. To naprawdę coś wyjątkowego”.
10-letni chłopiec, który był śmiertelnie chory, poprosił o trumnę z klocków Lego, w której mógłby zostać pochowany. Jego życzenie niestety udało się spełnić. Trumna została wykonana i jest ozdobiona 26 000 tyś. klocków Lego –