Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 396 takich demotywatorów

20 pierwszych produktów najbardziej znanych marek na świecie! (20 obrazków)

A tak wyglądam ja po kilku głębszych

A tak wyglądam ja po kilku głębszych –
0:08

4 lata po złamaniu kręgów i najszczęśliwsze kilka kroków w życiu

4 lata po złamaniu kręgówi najszczęśliwsze kilka kroków w życiu –
0:49
archiwum

Pomoc

Pomoc – Chciałbym zapytać i jednocześnie poprosić o pomoc. Doszło do swojego rodzaju katastrofy budowlanej w domu moim  rodzinnym . Wiatr zerwał dach i naruszył konstrukcję budynku do tego stopnia, że trzeba go częściowo zburzyć i odbudować. Rodzina nie należy do bogatych więc pomyślałem że napiszę do osoby medialnej która być może podsunie jakiś pomysł bądź sama pomoże lub choćby nagłośni temat. Jeżeli chodzi o władzę typu gmina to brak jest puki co jakiejkolwiek pomocy stąd podejmujemy takie kroki. Dołączam link z którego można wywnioskować o co chodzi. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.https://pomagam.pl/m3oivvpj?fbclid=IwAR2WJwz3aE_QXHaSakJxSjOZ68XuSTe-3YRsuseMo4IiaZ94IZgIhI-j9bc

Średniowieczny ONZ

Średniowieczny ONZ –

Kiedy chcesz mężowi zrobić niespodziankę i być wyjątkowo seksowna...

 –  Bo we mnie jest seks podkręcitam włosy. wyskubałam Brezniewa znad oczu. wydepitowatam nawet plecy. natozytam szpa-cfge. spuszapowatam cycki. włożyłam pończochy. wbiłam się w nową kieckę, zatożytam szpile. I idę. idę naprzeciw niego, jak te modelki na wybie-gach Jak ta Lopez na teledyskach Długie kroki. noga przed nogę. Wyglądam jak marzenie! Jak milion dotców! Jak sto milionów! On mi się przygląda z nieodgadnioną miną I w końcu się odzywa: - Masz jakąś infekcję krocza? Bo jakoś tak dziw-nie chodzisz. Małżeństwo. Level hord. Mójtykurwapanię

Jak wyglądały gwiazdy serialu "Teoria wielkiego podrywu" kiedy zaczęły stawiać pierwsze kroki w show businessie (14 obrazków)

Źródło: brightside.me

Patrzenie na tego ziemniaczka z nóżkami to najlepsze lekarstwo na smutek

Patrzenie na tego ziemniaczka z nóżkami to najlepsze lekarstwo na smutek –
0:11

Jaki jest mały (albo duży) sekret o firmie, w której pracujesz, a o którym inni ludzie z zewnątrz nie wiedzą? Pracuję jako opiekunka w żłobku i czasem widzimy, jak dzieci stawiają przy nas swoje pierwsze kroki, ale nigdy nie mówimy o tym rodzicom, bo nie chcemy, żeby czuli, że ominęło ich coś tak ważnego

Pracuję jako opiekunka w żłobku i czasem widzimy, jak dzieci stawiają przy nas swoje pierwsze kroki, ale nigdy nie mówimy o tym rodzicom, bo nie chcemy, żeby czuli, że ominęło ich coś tak ważnego –

No dobra, zaimponowali mi

No dobra, zaimponowali mi –
0:05

Archidiecezja Gnieźnieńska publicznie przeprasza ofiary wykorzystywania przez księży.

Archidiecezja Gnieźnieńskapublicznie przeprasza ofiarywykorzystywania przez księży. – "Dzisiaj chciałbym publicznie przeprosić wszystkie osoby wykorzystane seksualnie przez księży naszej Archidiecezji Te straszne krzywdy wyrządzone przez naszych księży rodzą w nas wszystkich, we mnie jako pierwszym, ból i wstyd i jednocześnie mobilizują, aby jeszcze raz powiedzieć, że każde zgłoszenie przyjmujemy ze starannością, pamiętając, że nie jest łatwo przełamać lęk i wstyd. Dziękuję więc tym wszystkim, którzy do tej pory mieli odwagę ujawnić grzech i przestępstwo wykorzystania, którego stały się ofiarami."Czyżby kolejne kroki ku oczyszczeniu ze zła?Oby tak dalej!

5 lat po skręceniu karku i byciu dotkniętym porażeniem czterokończynowym, kobieta zaczyna stawiać pierwsze kroki. Ciężka praca popłaca

5 lat po skręceniu karku i byciu dotkniętym porażeniem czterokończynowym, kobieta zaczyna stawiać pierwsze kroki. Ciężka praca popłaca –
0:49

Faceci zrozumieją:

 –

Pewien użytkownik portalu Reddit zamieścił historię związaną z postanowieniami noworocznymi. Ta historia jest bardzo poruszająca, przeczytajcie ją koniecznie do końca, gdyż płynie z niej również pewna nauczka dla nas wszystkich

Pewien użytkownik portalu Reddit zamieścił historię związaną z postanowieniami noworocznymi. Ta historia jest bardzo poruszająca, przeczytajcie ją koniecznie do końca, gdyż płynie z niej również pewna nauczka dla nas wszystkich – "Oto co się wydarzyło. Byłem na siłowni rano i zobaczyłem grupę dwóch kobiet i mężczyzny, którzy w bardzo oczywisty sposób śmiali się z i rozmawiali o kobiecie, która ewidentnie dopiero stawiała pierwsze kroki na siłowni. Na początku nie zdawałem sobie sprawy z tego co się dzieje, gdyż miałem słuchawki na uszach, ale zobaczyłem jak jedna z kobiet wyjęła telefon i zaczęła nagrywać. Kobieta z której się śmiali zdawała sobie sprawę z tego co się dzieje i była bliska płaczu...Zeszła z bieżni i udała się do szatni. Odłożyłem moje ciężarki i poszedłem za nią. Powiedziałem jej by zaczekała tu na mnie po czym poszedłem zgłosić całą sytuację do kierownika siłowni.Gdy wróciłem do szatni kobieta płakała i po cichu opowiedziała mi, że niedawno jedno z jej rodziców zmarło na zawał serca związany z otyłością, a lekarze powiedzieli jej, że jeśli nie zmieni swojego stylu życia to zmierza w tym samym kierunku. Powiedziałem jej, że każdy musi gdzieś zacząć, a po chwili rozmowy dodałem, że jej początek jest dziś, po czym pomogłem jej wstać. Poprosiłem by dokończyła ćwiczenia ze mną i że pomogę jej nauczyć się wszystkiego, bo sam byłem na jej miejscu rok temu. Do końca ćwiczeń... miała uśmiech na twarzy. Koniec końców troje członków siłowni dostało permanentny zakaz przychodzenia, a ja mam nową przyjaciółkę.Morał tej historii jest prosty. Wiadomo, że dla wszystkich frustrujące jest to jak siłownie stają się pełne ludzi na początku roku, ale aż trudno jest pojąć jak duży wpływ mamy na innych ludzi. Nie mam wątpliwości, że ta kobieta już nigdy by nie wróciła do siłowni, jeżeli jedyne co ją tu spotykało to wyśmiewanie. Proszę, PROSZĘ pomóżcie innym czuć się mile widziani... Nie musicie z nimi rozmawiać. Po prostu uśmiechnijcie się lub skińcie głową. Wszyscy na siłowni jesteśmy po to by pracować nad sobą, nie ważne jak głośne lub pełne ludzi jest to miejsce. Podajcie dalej miłość i pozytywne wibracje. Możecie zmienić życie innym ludziom"

Watykan utrudnia postępowanie w sprawie tuszowania pedofilii Watykan chroni przed procesem sądowym prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Luisa Ladarię Ferrera. Francuscy prawnicy zarzucają mu udział w tuszowaniu przestępstw pedofilskich księdza Bernarda Preynata

Watykan chroni przed procesem sądowym prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Luisa Ladarię Ferrera. Francuscy prawnicy zarzucają mu udział w tuszowaniu przestępstw pedofilskich księdza Bernarda Preynata – W tej sprawie oskarżono już bezpośredniego zwierzchnika księdza pedofila, arcybiskupa Lyonu Philippe’a Barbarina. Jednak podczas rewizji w biurach Archidiecezji Lyońskiej policja znalazła list kardynała Ladarii Ferrera z radą dla arcybiskupa Barbarina, by w sprawie księdza Preynata podjął „odpowiednie kroki dyscyplinarne”, ale tak, by uniknąć zgorszenia.Prawnicy osób pokrzywdzonych przez księdza odczytują to jako polecenie, by nie zgłaszać sprawy do sądu i oskarżają watykańskiego kardynała o współudział w przestępstwie. Nie stanie on jednak przed sądem, bo nie zgodził się na to Watykan, powołując się na „immunitet dyplomatyczny”.

Wiadomość od porzuconego psa:

Wiadomość od porzuconego psa: – „Kiedy byłem szczeniakiem, bawiłeś się ze mną, a moje wybryki sprawiały, że się z tego śmiałeś. Nazywałeś mnie swoim dzieckiem i mimo wielu pogryzionych butów i zniszczonych poduszek, zostałem twoim przyjacielem. Za każdym razem, gdy coś przeskrobałem, groziłeś mi palcem i mówiłeś: „Jak mogłeś to zrobić?”. Chwilę później jednak złość ci mijała, wywracałem się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuchu. (…) Pamiętam te wszystkie noce, kiedy przytulałem się do ciebie w łóżku, słuchając twoich zwierzeń i skrytych marzeń. Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku.W domu ucinałem sobie długie drzemki, czekając aż wrócisz z pracy. Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałem na ciebie cierpliwie, pocieszałem, gdy spotkało cię rozczarowanie albo gdy miałeś złamane serce. Skakałem z radości, gdy wracałeś do domu zakochany. Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo tego powitałem ją w naszym domu, okazałem jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, byłem zafascynowany ich zapachem i tak jak ty, chciałem się nimi opiekować. Tylko że ona i ty martwiliście się, że mogę zrobić im krzywdę, więc większość czasu spędzałem w innym pomieszczeniu. (…).Gdy dzieci trochę urosły, zostałem ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem. Zaglądały mi w uszy, wsadzały palce do oczu, całowały po nosie. Uwielbiałem ich pieszczoty, twoje były przecież już takie rzadkie. Gdyby trzeba było, broniłbym dzieci swoim własnym życiem. (…)Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzasz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Cieszyłem się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś: „Na pewno znajdziecie mu dobry dom”. Wzruszyli ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem.Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami. Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał: „Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!”. Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku do życia... Unikając mojego wzroku, poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy.W schronisku dbają o nas na tyle, na ile pozwala im napięty harmonogram dnia. Karmią nas, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku, za każdym razem gdy ktoś przechodził koło mojego boksu, podbiegałem mając nadzieję, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko to był tylko zły sen. Kiedy zdałem sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, zaszyłem się w kącie i czekałem.Słyszałem jej kroki, gdy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do osobnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwił. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. (…) Kobieta delikatnie założyła na moje łapy opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałem ją pocieszyć tak jak pocieszałem ciebie przez lata i polizałem ją po twarzy. Pewnym ruchem wkuła mi igłę do żyły. Poczułem, jak ta zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałem w jej oczy i szepnąłem cichutko: „Jak mogłaś?”.Kobieta rozumiała psi język i odpowiedziała: „Tak mi przykro”. Potem przytuliła mnie i pospiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu, gdzie nikt o mnie nie zapomni, nie porzuci. To miejsce przepełnione jest miłością, tam jest inaczej niż na ziemi. Zbierając resztki sił, delikatnie poruszyłem ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłem. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie. Życzę ci, aby każdy był ci tak wierny jak ja”
archiwum

Zmiana imienia, nazwiska, płci, ... no w sumie to zmieńmy sobie i wiek... Pewien 69-latek z Holandii rozpoczął kroki prawne w kierunku... zmiany swojego wieku.

Pewien 69-latek z Holandii rozpoczął kroki prawne w kierunku... zmiany swojego wieku. – P. Emil Ratelband chce zmienić swój wiek prawny z 69 do 49 lat, gdyż uważa, iż zaawansowany wiek negatywnie wpływa na jego życie miłosne. Mężczyzna wprost mówi, że jest dyskryminowany ze względu na wiek i nie różni się niczym od transseksualistów, którym pozwala się zmieniać płeć.- Można zmieniać swoje imię, można zmieniać swoją płeć. Dlaczego nie można zmieniać wieku? Nigdzie nie jest się tak dyskryminowanym, jak ze względu na wiek - powiedział Holender.Lokalne władze odmówiły p. Ratelbandowi zmiany, więc ten ogłosił siebie "Młodym bogiem" i skierował sprawę do sądu.
archiwum – powód

Komentarz, który wstrząsnął światem polityki

Komentarz, który wstrząsnął światem polityki – "Zapluty karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swą brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie; ten potworny karzeł pełzał za mną jak nieodłączny duch, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie; ten karzeł był moim nieodstępnym druhem, nieodstępnym towarzyszem doli i niedoli, szczęścia i nieszczęścia, zwycięstwa i klęski."
Źródło: Słowa marszałka Polski Józefa Piłsudskiego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zapluty_karze%C… , zdj: https://i.iplsc.com/jaroslaw-kaczynski/0007AZ…

Zaczęła rodzić, gdy kierowca taksówki wyrzucił ją z auta

Zaczęła rodzić, gdy kierowca taksówki wyrzucił ją z auta – „Byłam w dziewiątym miesiącu ciąży, gdy postanowiłam pójść na drobne zakupy do sklepu spożywczego oddalonego od mojego domu jakieś 6 przystanków tramwajem”.Wydawało mi się, że to nie jest daleko, a ja czułam się na siłach, więc wybrałam się tramwajem. Oczywiście od razu jakiś chłopiec ustąpił mi miejsca i nawet wziął bilet, aby mi go skasować. Jak się niestety zaraz państwo dowiecie, nie każdy ma wobec młodych kobiet spodziewających się dzieci dobre zamiary.„Wysiadłam z tramwaju, skierowałam swoje kroki do spożywczego, zrobiłam zakupy i chciałam wrócić na przystanek”Jednak w jednej chwili dopadł mnie tak ogromny ból w podbrzuszu, że nie byłam w stanie w ogóle się ruszyć. Nagle poczułam także, że moje majtki stają się coraz bardziej mokre i już wtedy wiedziałam wszystko – odeszły mi wody.Zawsze tłumaczyłam sobie, aby nie wpadać w takiej sytuacji w panikę, ale gdy zorientowałam się, że jestem daleko od domu i nie ma w pobliżu żadnej bliskie mi osoby, zaczęłam się denerwować. Zobaczyłam postój taksówek i i stojący na nim jeden pojazd. Jakimś cudem doczłapałam się do niego, chwyciłam za klamkę, a kierowca już zdawał sobie sprawę, że coś jest ze mną nie tak. Wyszeptałam do niego wtedy, że odeszły mi wody i bardzo proszę aby zawiózł mnie  do szpitala, ponieważ za chwilę zacznę rodzić. Na co on odwrócił się do mnie, spojrzał mi w oczy i powiedział:„No chyba pani żartuje! Nie ma takiej szansy, żeby mi tu pani wsiadała do samochodu. Kto potem to będzie czyścił? Przecież nie pani tylko ja! Nie ma szans, do widzenia”.Gdy już myślałam, że urodzę na ulicy, całej rozmowie przysłuchiwała się pani, która akurat szła w stronę swojego auta i powiedziała, że mnie podwiezie. Gdyby nie ona i to w jaki sposób mnie potraktowała, myślę, że mogłabym urodzić w miejscu, które nie byłoby komfortowe ani dla mnie, ani dla mojego dziecka."Karygodne zachowanie, nie mieści mi się w głowie..."

Kiedy idziesz sama po ulicy nocą i słyszysz jakieś kroki z tyłu

 – Mamo? Ojca awansowali na majora? No to trzeba to opić. A jak bratu idzie w boksie? Złoto? No popatrz