Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 4628 takich demotywatorów

poczekalnia
Kanadyjski sklep spożywczy IGA posiada ogród na dachu o powierzchni 25000 m2 i rozprowadza swoje świeże produkty bezpośrednio w sklepie –
 –
0:10

Istnieją genialni przestępcy, których nikt nie potrafi złapać ale są również idioci, którzy sami się podkładają (11 obrazków)

Źródło: wonderslist
Mamo, kup mi tą największą maskotkę! –
 –
poczekalnia
 –
 –  Patryk Spalińskit2f1Srfpo mlgnisorchtoedzd.  ·napisałem twita, w którym opisałem swoją sytuację z pracy, gdzie po zwróceniu się do siostry zakonnej per pani, ta obraziła się i wyszła ze sklepu.a później przyszedł Bosak, zesrał się i zaczął mówić o szacunku do kobiet xDKrzysztof Bosak ™ O i@krzysztof bosakNie, to nie jest dziwne. Ta kobietazrozumiała Twoje intencje izachowała się honorowo. Tobiewydało się to dziwne, ponieważreprezentujesz inną kulturę, któranie zna ani takiego pojęcia honorukobiety które ono reprezentowała, anihonoru mężczyzny - w tym szacunkudla kobiet.Patryk Spaliński @spalinskipatryk • 6 g.Dzisiaj do sklepu, w którym pracuję, przyszła siostrazakonna. Oczywiście rzuciłem standardowąformułkę: "dzień dobry, czy coś pani pomóc?".Usłyszałem, żebym nie zwracał się do niej na "pani".Po moim pytaniu: "czy mam zwracać się do pani p...Pokaż ten wątek
poczekalnia
- Kupiłam wczoraj u państwa żółwia stepowego i chcę go wymienić na innego.- A co z nim jest nie tak?- Nie chce stepować –
poczekalnia
 –
 –
0:27
Niezwykle przerażające zdjęcie, które ukazuje małą bezbronną  dziewczynkę otoczoną przez kilka krwiożerczych i bezwzględnych bestii –
Burza w sieci, tysiące komentarzy. Zakazał kupowania włoskich produktów z powodu Euro 2020 – Właściciel sklepu w Wielkiej Brytanii przed meczem z Włochami postanowił w dosadny sposób zamanifestować swoją sympatię dla narodowej drużyny.Zabronił swoim klientom kupowania włoskich produktów.Półki z tymi rzeczami zostały zaklejone taśmą
Gdy pewna starsza kobieta poprosiła przy kasie o foliową torbę do zapakowania zakupów, młoda kasjerka nie mogła się oprzeć, by zwrócić jej uwagę: – "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła... "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła...
 –  Chodził po sklepie z kalkulatorem,żeby ukraść do 500 zł. Wyszło 506
We Wrocławiu na ul. Odkrywców 17, niedaleko od ul. Hallera skromny poczciwy Pan prowadzi przed domem sklepik ogrodniczy - ma kwiatki, sadzonki, różne rodzaje ziemi do kwiatów, nawozy, służy radą, jest miły i życzliwy. Zna temat – Nie ma natomiast za dużo klientów, sklepik jest troszkę na uboczu, więc na pewno mu się nie przelewa. Kup kwiatka u tego Pana. Pan ostrzy też noże i nożyczki
archiwum
Cierpliwy człowiek to taki który w sklepie  stoi cały czas w jednej kolejce nawet gdy widzi że zaczyna być otwierana inna kasa bo wie że i tak nadejdzie jego kolej! –
archiwum
W jego sklepach wszystko jest tańsze o połowę – Mikołaj chce pomagać ludziom w gorszej sytuacji materialnej, dlatego postanowił otwierać sklepy socjalne.
Źródło: Pasjonaci
archiwum
Luciano Re Cecconi był świetnym piłkarzem. W 1974 r.  sięgnął z Lazio po mistrzostwo Włoch i pojechał na Mundial w RFN. Poza walecznością na boisku cechowało go duże poczucie humoru. To drugie zgubiło go. – Wieczorem 18 stycznia 1977 r. postanowił spłatać figla przyjacielowi, jubilerowi Bruno. Wraz z dwójką kolegów wszedł do jego sklepu i krzyknął: "Nie ruszać się, to jest napad!" Co mogło pójść nie tak? W tamtym czasie przez Półwysep Apeniński przelewała się fala przemocy, co na własnej skórze odczuł jego znajomy, który wcześniej przetrwał dwa napady na swój sklep. Jednak tym razem Bruno był przygotowany na taką okoliczność: pod ladą miał pistolet. Nie rozpoznał przyjaciela, który miał twarz zasłoniętą postawionym na sztorc kołnierzem i trzymał rękę w kieszeni, jakby skrywał w niej broń, więc usłyszał groźbę wycelował w niego broń. Dwaj towarzysze Re Cecconiego od razu podnieśli ręce do góry, lecz Luciano kontynuował swoją gierkę. Niestety Bruno nie wytrzymał napięcia i pociągnął za spust. Kula trafiła piłkarza w klatkę piersiową i ten padł na ziemię w kałuży krwi. Zawodnik przed śmiercią zdołał wydusić z siebie: "to był kawał, to był tylko żart". 28-latek osierocił żonę i dwójkę dzieci.
Dwie godziny po moim rozpoczęciu pracy w WalMarcie, weszła brzydka kobieta z dwójką dzieci – Słysząc jak na nie krzyczy, powiedziałem: "Dzień dobry, witamy w WalMarcie. Ładne dzieci, czy to bliźniaki?". Mama odpowiedziała: "Nie, to nie bliźniaki. Najstarszy ma 9 lat, a drugi 7. Dlaczego myślisz, że to bliźniaki? Jesteś ślepy czy głupi? Nie jestem ślepy ani głupi. Po prostu nie mogłem uwierzyć, że ktoś spał z tobą dwa razy. Życzę miłego dnia i dziękuję za zakupy w WalMart". Szef powiedział, że prawdopodobnie nie nadaję się do tej pracy
Jedynie miejsce w którym moim kumplom przydaje się matematyka –