Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 6486 takich demotywatorów

poczekalnia

Kiedyś powiedziałam mojemu chłopakowi, że jest głupi, bo do pracy jeździ autobusem zamiast metrem (autobus jedzie dłużej) A on odpowiedział: "Jeżdżę autobusem, żeby móc dzwonić do ciebie w drodze do pracy, bo w metrze nie mam zasięgu" i wtedy dotarło do mnie, że to ja jestem głupia

A on odpowiedział: "Jeżdżę autobusem, żeby móc dzwonić do ciebie w drodze do pracy, bo w metrze nie mam zasięgu" i wtedy dotarło do mnie, że to ja jestem głupia –
poczekalnia

Jak robisz reklamę rób to z głową

 – W ręku radziecki aparat Zorka z poprzedniego wieku, bez wyświetlacza, więc na co patrzy ta para? Na tył obudowy zamiast w wizjer! Jaki chwyt na gryfie ukulele trzyma chłopak? Prawdopodobnie taki jak autor reklamy, czyli: nie mam pojęcia co robię! Ważne, że GACIE dobrze wyglądają....
archiwum – powód

Ten chłopak nie widzi na jedno oko, a dziewczyna nie chodzi Ona jest jego oczami, a on jej nogami

Ona jest jego oczami,a on jej nogami –
poczekalnia

Ten chłopak nie widzi na jedno oko, a dziewczyna nie chodzi. Ona jest jego oczami, a on jej nogami.

Ten chłopak nie widzi na jedno oko, a dziewczyna nie chodzi. Ona jest jego oczami, a on jej nogami. –
poczekalnia

Mój chłopak dziś nie poszedł do pracy, bo nasz pies kaszlał Zabraliśmy go do weterynarza i zapłaciliśmy dwie stówy, aby się dowiedzieć, że udawał

Zabraliśmy go do weterynarza i zapłaciliśmy dwie stówy, aby się dowiedzieć, że udawał –
poczekalnia

Ostatnim życzeniem tej kobiety było poślubienie jej chłopaka. Wczoraj jej marzenie się spełniło

Ostatnim życzeniem tej kobiety było poślubienie jej chłopaka. Wczoraj jej marzenie się spełniło –
archiwum – powód

Żadna nie patrzyła tak, nie śmiała się jak Ona

Żadna nie patrzyła tak, nie śmiała się jak Ona – nie miałem tu innych marzeń, jak wtuliła się w ramiona

Sprawdzono wiedzę młodych Polaków dotyczącą Powstania Warszawskiego. Niespodziewanie chłopak o ciemniejszej karnacji zawstydził resztę

Sprawdzono wiedzę młodych Polaków dotyczącą Powstania Warszawskiego. Niespodziewanie chłopak o ciemniejszej karnacji zawstydził resztę –

Mężczyzna szukał zemsty na swojej byłej dziewczynie prosząc ludzi, by dzwonili do niej i udawali Chewbaccę

Mężczyzna szukał zemsty na swojej byłej dziewczynie prosząc ludzi, by dzwonili do niej i udawali Chewbaccę – 29-letnia mieszkanka australijskiego miasteczka Cairns zaczęła otrzymywać dziwne telefony. Ludzie dzwonili i wydawali z siebie dziwne pomrukiwania. Okazało się, że za całą akcją stoi były chłopak Jessiki. Para zerwała ze sobą, ale mężczyzną nie mógł się z tym pogodzić, więc porozwieszał po całym mieście plakaty z postacią z „Gwiezdnych wojen", numerem telefonu do swojej byłej i informacją o konkursie. Osoba, która zadzwoni do Jennifer i będzie najlepiej udawać Chewbaccę, miała otrzymać 100 dolarów nagrody. Kobieta mówi, że jej to nie przeszkadza, o ile uczestnicy konkursu nie będą dzwonić w środku nocy. Zgłosiła też sprawę na policję.

Jeśli dziewczyna się przy tobie przebiera, to znaczy, że jest tobą zainteresowana, albo osiągnąłeś 99 poziom friendzone'a

Jeśli dziewczyna się przy tobie przebiera, to znaczy, że jest tobą zainteresowana, albo osiągnąłeś 99 poziom friendzone'a – Albo jeszcze cię nie zauważyła na drzewie
archiwum – powód

Nie ważne skąd jesteś i jaki masz kolor skóry - ważne jakim jesteś człowiekiem ...czasem ktoś może pomóc być lepszym - ale ty musisz umieć wykorzystać szansę

Nie ważne skąd jesteś i jaki masz kolor skóry - ważne jakim jesteśczłowiekiem ...czasem ktoś może pomóc być lepszym - ale ty musisz umieć wykorzystać szansę –  Spójrzcie, to jeden z tych chłopaków, którzy dotarli do Europy na pontonie przez morze Śródziemne. Właśnie strzelił swoją pierwszą bramkę we włoskiej serie A. Co za historia...Musa Juwara, czarny osiemnastolatek, jeden z tych... bru... tu padają określenia używane przez naszych rodzimych rasistów... jest teraz wschodzącą gwiazdą włoskiej piłki. Do Włoch dotarł jako 14tolatek przez Senegal, Mali, Burkinę Faso, Niger i Libię aż w końcu przez Morze Śródziemne. Sam. Bez rodziców, bez przyjaciół, dokonał tego niczym dwóch naszych chłopaków w latach osiemdziesiątych pod podłogą duńskiego TIRa znanych z filmu Dejczera 300 mil do nieba. Był tak kompletnie sam, że we Włoszech musiał go adoptować jego piłkarski trener, żeby chłopak mógł normalnie żyć. Znalazł drugie życie, lepszy świat, wspaniałych ludzi, którzy widzieli w nim zagubionego chłopca i człowieka, a nie nachodźcę i lenia jadącego po social.Czy naprawdę tak trudno jest zobaczyć w tych ludziach dar a nie ciężar, szansę a nie uciążliwość, miłość a nie zagrożenie? To pytanie stawiam od lat, niestety rzadko słysząc coś dobrego.Hej Musa! Chciałbym kiedyś zobaczyć jak w barwach Włoch wbijasz gola polskiej narodowej drużynie piłkarskiej na stadionie narodowym w narodowej stolicy państwa narodowego pod nazwą Polska. Najlepiej w doliczonym czasie. Za to trzymam kciuki!

W każdym dorosłym facecie nadal tkwi mały chłopczyk

W każdym dorosłym facecie nadal tkwi mały chłopczyk –
0:14

Ten chłopak wszedł do lumpeksu, żeby kupić sobie jakieś ciuchy Zamiast spodni znalazł obraz z samym sobą. Trzeba mieć farta, żeby trafić na coś takiego

Zamiast spodni znalazł obraz z samym sobą. Trzeba mieć farta, żeby trafićna coś takiego –

Tak wyglądało pierwsze zdjęcie zamieszczone w Internecie

Tak wyglądało pierwsze zdjęcie zamieszczone w Internecie – Przedstawia ono cztery dziewczyny Angelę Higney, Michele de Gennaro, Colette Marx-Nielsen i Lynn Veronneau wokalistki zespołu Les Horribles Cernettes pozujące w lekko prowokacyjnych pozach ubrane w stroje balowe. Do jego publikacji doszło 18 lipca 1992 roku na stronie ośrodka naukowo badawczego CERN. Zdjęcie wykonał chłopak jednej z dziewczyn, Silvano de Gennaro (pracownik CERN) na corocznym festiwalu muzycznym dla informatyków, na którym zespół występował
Źródło: wikipedia.org

Najważniejsze to nie panikować

Najważniejsze to nie panikować –

Pamiętajcie dziewczyny

Pamiętajcie dziewczyny – W bluzie swojego chłopaka wyglądacie bardzo seksownie KORZYŚCI Z ZABIERANIA CHŁOPAKOWI BLUZYCiepto i wygodnieSzybki schronNie paczciena mniePraktyczne kieszenie"Macki!"MROW(C) Sarah Andersen
zwycięzca konkursu archiwum – powód

Kiedy chłopak spotyka dziewczynę

Kiedy chłopak spotyka dziewczynę – Osoby trzecie stają się niepotrzebne.
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika pyciam1

Z życia wzięte: Rzecz dzieje się w tramwaju. Czas akcji: godziny szczytu. Sceneria: pojazd wypełniony po brzegi. Bohaterowie: starszy pan, kobieta, dziecko:

Z życia wzięte:Rzecz dzieje się w tramwaju. Czas akcji: godziny szczytu. Sceneria: pojazd wypełniony po brzegi. Bohaterowie: starszy pan, kobieta, dziecko: – Kilkuletniemu chłopcu najwyraźniej jazda tramwajem bardzo się dłuży. Błysk w oku i już swój niecny plan zabicia czasu wprowadza w życie. Stojący obok starszy pan dostaje… kopniaka w nogę. "Cóż - myśli - to musiał być przypadek. Tramwaj szybko jedzie, wokół sporo ludzi, chłopiec z pewnością zrobił to niechcący". Po chwili jednak smyk z zacięciem i chytrym uśmieszkiem kopie starszego pana po raz drugi. Tym razem nie może być mowy o pomyłce. Starszy pan, widząc bezczelną radość dziecka, zwraca się do kobiety, by skarciła syna za jego niegrzeczne zachowanie. Kobieta znudzonym głosem odpowiada: "Nie skarcę go, wychowuję syna bezstresowo".Co zrobić, starszy pan nie zamierzał wchodzić w dyskusję i odsunął się od nieznośnego chłopca. Gdy tramwaj zatrzymał się przy przystanku, siedzący obok kobiety młody chłopak wstał, wyjął z ust gumę do żucia, przykleił ją do czoła kobiety i powiedział: "Wie pani, ja też byłem wychowany bezstresowo", po czym spokojnie wysiadł z tramwaju
archiwum

Ten skromny chłopak potrafi śpiewać

Ten skromny chłopak potrafi śpiewać –

Wspaniała, bohaterska postawa mężczyzny pośród powszechnej znieczulicy:

 –  Kacper Mikołajczyk25 czerwca o 00:17 · Na wstępie chciałbym tylko powiedzieć, że ten post nie ma na celu pochwalenia się czymkolwiek, czy szczycenia się czymś, a zwrócenie uwagi na ważny problem. Jeżeli ja publikuję gdziekolwiek swoje wypociny to wiedz, że coś się dzieje.Jakieś dwa tygodnie temu wracałem autobusem do domu z centrum, dzień jak codzień. Tym razem jednak było inaczej. Przystanek Kino Femnia. Z autobusu zobaczyłem, że na przystanku jakiś mężczyzna bije innego, leżącego chłopaka. Oczekujący na przystanku odsunęli się, albo obserwowali zdarzenie z bezpiecznej odległości. Na ile bezpiecznej? Na tyle, że nikt nie zaregował: nikt nawet nie krzyknął, nikt nie próbował nikogo rozdzielać. Wszyscy biernie stali. Widziałem już w życiu parę pobić, jednak takich emocji, nienawiści, takiej siły jeszcze nigdy. Kierowca autobusu jedyne co zrobił to zwolnił, chyba tylko po to, żeby się przyjrzeć. "Heroicznie" kazałem mu się zatrzymać i otworzyć mi drzwi. Wysiadłem. W końcu jakiś jeden jedyny chłopak wyłonił się z tłumu i zdecydował się zatrzymać w kolejnych czynach bijącego, przy czym sam od niego oberwał. Ten bijący uciekł. Jestem po paru latach nauki pierwszej pomocy, paru konkursach, wielu szkoleniach i pokazach. Zawsze zdawałem sobie sprawę z potrzeby znajomości szybkiego reagowania przed przyjazdem pogotowia, ale jeszcze nigdy nie miałem szansy pomóc komuś w praktyce. Jakaś inna dziewczyna zaczęła dzwonić na pogotowie, a ja poczułem potrzebę pomocy. Chciałem zorganizować apteczkę - i tu właśnie zaczynają się schody. Pierwsza myśl - w autobusie apteczka pewnie jest. Zdążyłem podbiec jeszcze do tego samego autobusu, z którego wysiadłem. Myślę sobie - autobus, czyli apteczka musi być. Nie, kierowca mówi, że apteczki nie ma. Jakim cudem w autobusie komunikacji miejskiej nie ma apteczki? Otóż tak, prawo tego nie wymaga. Wymaga tego jedynie ZTM, jednak wymaga tego od ajentów prywatnych - MZA apteczek nie ma. Tak, w XXI wieku, przy tylu drogowych sytuacjach i wypadkach w niektórych środkach transportu publicznego nie ma apteczki! Dałem spokój. Biegnę do McDonalda, jedyny bliski otwarty punkt. Tam za ladą sami obcokrajowcy. Najpierw mówię do nich po polsku, że potrzeba szybko apteczki. Później próbuję mówić po angielsku. Też nikt do pomocy chętny nie był. W ciągu paru sekund przyszedł manager - wyszedł za mną, ale apteczki nie dał i tak samo szybko do lokalu wrócił. Czy tak ciężko jest pożyczyć na pół godziny apteczkę, gdy wokół człowieka jest cała kałuża krwi, a on leży na ławce półprzytomny? Starałem się poradzić sobie bez apteczki. Krew z głowy tamowaliśmy chusteczkami. Po paru minutach zauważyłem przejeżdżającą Straż Miejską. Zamachałem, zatrzymali się na przystanku. Szybko mówię im, że potrzeba pomocy - na szczęście oni mieli i dali mi apteczkę. Ale w tamtym momencie ważniejsze było dla nich to, że stoją na jezdni, a zaraz na przystanek podjedzie autobus - tak! Zrobiłem to co należy, chusteczki zamieniliśmy na gazy, mogłem też zatamować pobitemu krwotok z nosa. Straż Miejska podeszła. Nie usłyszałem pytania, czy wiem jak mam pomóc, czy wiem co mam po kolei robić, tylko zapytali się, gdzie uciekł sprawca całej sytuacji. Pobiegli gdzieś za nim, w nieznanym przeze mnie kierunku - po prostu zniknęli, a ja zostałem. No i przyjechała Policja. Sprawcę złapali, a Straży Miejskiej dalej nie było (xd). No i teraz bardzo zaszczytne parę zdań dotyczących pracy samej policji. Zareagowali dość szybko, wysiedli z radiowozu i myślałem, że ja mogę kawałek się odsunąć i grzecznie poczekać. Facet cały czas krwawi, głowa pochylona do dołu i uciśnięte skrzydełka nosa - czyli tak, jak należy. Policjant kazał pobitemu jednak przyłożyć do nosa chusteczkę i odchylić głowę do tyłu - czyli spodować potencjalne zachłyśnięcie czy nawet wymioty. Jestem ogromnie zniesmaczony, a raczej negatywnie zaskoczony, postawą policjantów i tym, że usilnie łamali zasady pierwszej pomocy m.in. każąc nie trzymać gaz przy krawiących ranach na głowie. W pierwszej kolejności spisali Panią, która dzwoniła na pogotowie, co jest całkiem zrozumiałe. Ja czekałem kolejne minuty. W pobliżu była już karetka, było ją słychać. No i w końcu pytam policjanta, czy jestem jeszcze potrzebny i czy będą spisane moje dane. Policjant - podobnie jak ja - był wyraźnie zmęczony, więc nawet chyba nie chciało mu się mnie prosić o dane i stwierdził, że nie jestem już potrzebny i mogę jechać. Ja chciałem inaczej, ale już nawet nie miałem siły na podważanie zdania policjanta.Czemu miał służyć ten post? Nie chciałem się niczym chwalić. Banalnie mówiąc: postąpiłem tak, jak powinien postąpić każdy inny - udzieliłem niezbędną pomoc i nie przeszedłem obojętnie tak jak inni. Ale rzecz w czym innym. Rzecz w tym, że na facebooku udostępniamy posty o korytarzach życia, udostępniamy zbiórki na medycynę, udostępniamy filmiki z różnych niebezpiecznych sytuacji. Ale tak naprawdę do tej pory panuje ta niewidoczna (nie lubię tego słowa) "znieczulica". Dalej nie jesteśmy chętni do pomocy. Policjanci, strażnicy miejscy, którzy są zatrudnieni za nasze pieniądze i szkoleni w specjalnych jednostkach, na specjalnych szkoleniach, nie są w stanie poprawnie pomóc człowiekowi i udzielić mu pierwszej pomocy. Pracownicy punktów, które mogą pomóc, bo jak każdy zakład pracy mają apteczki, nie chcą tego zrobić i zwyczajnie ignorują niemal błagalne i opresyjne prośby.Podsumowując: pierwsza pomoc jest faktycznie przydatna. Warto było przez tyle lat tłuc parę zasad, których czasami miałem dość. Ale pierwszej pomocy nie wykonamy bez zwyczajnej bezinteresowności i czynności.Przestańmy być bierni i pomyślmy, że nam też mogło się coś takiego przydarzyć, a nikt by nie zareagował.