Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 971 takich demotywatorów

 –
Jakiej prędkości? Nie wiem, cico to wprowadzali też nie –
Także uważajcie, czujne oko SM dokładnie oceni Waszą prędkość i sprawdzi czy nie przekraczacie nieustalonej wartości! –  Zauważyliście jaki bubel prawny powstał ostatnio podczas"regulowania sprawy hulajnóg elektrycznych"?Strażnicy Miejscy mogą nałożyć mandat na rowerzystę lubużytkownika hulajnogi elektrycznej, który porusza się po chodnikuszybciej niż prędkość zbliżona do pieszych. To efekt nowelizacjiustawy, która weszła w życie 30 sierpnia.- Prędkość strażnik oceni wzrokowo, na podstawieposiadanego doświadczenia. Nie jest wymagany żadeninstrument pomiarowy – informuje Waldemar Forysiakz wrocławskiej Straży Miejskiej.Warto dodać, że zgodnie z przepisami, kierujący hulajnogą powinienutrzymywać prędkość zbliżoną do prędkości pieszego zawsze gdyznajduje się na chodniku. Również w sytuacji, gdy na chodniku nie mapieszych.Innymi słowy - mamy dostosować prędkość do prędkości pieszego,nawet jeśli tego nie ma na chodniku, więc nie mamy punktuodniesienia. W takim razie jakiego pieszego?Dwu metrowego wysportowanego 30-letniego mężczyzny, któryspieszy się do pracy? Starszej Pani wracającej z kościoła? Czystudentki, która biegnie na tramwaj? To wszystko są piesi. Wybierzciemądrze, bo strażnik oceni to wzrokowo!Tworzenie prawa, które pozwala służbom subiektywnie decydować otym czy je spełniacie, czy nie jest genialnym polem do nadużyć -szczególnie w rzeczach takich jak prędkość, w odniesieniu do którejistnieją odpowiednie jednostki jej wyrażania i przyrządy do pomiaru.O ile wszyscy się zgodzą, że hulajnoga jadąca z dużą prędkościąpomiędzy ludźmi na chodniku to duże niebezpieczeństwo, którepowinno zostać zminimalizowane, tak utrzymywanie tej prędkości wmomencie kiedy nie mijamy się z pieszymi podważa sens używaniajakichkolwiek urządzeń, skoro w tym samym tempie możemy dojśćspacerem. I taniej. A może nawet szybciej, bo, odpukać, jeszcze nambiegać nie zabronili...
 –
archiwum
Jak można być takim chamskim troglodytą, by zostawić mniej jak 0,5m chodnika? – Jak można bardzo mieć innych w hubie, by tak perfidnie zastawiać przejście? Całe szczęście, że SM cudem się tam pojawiła w tym czasie i obdarzyła jego i 5 innych podobnych, pięknymi żółtymi obrączkami na kolo
archiwum – powód

Nikt nie narzekał

Nikt nie narzekał –  Było nas jedenaścioro starych warszawiaków, mieszkaliśmy w Mordorze... Na śniadanie matka kroiła zabytkowy bruk, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął na defiladzie motocyklowej po popsikaniu gazem przez przechodnia. Przechodnia zabrało MJN w 59. Nikt nie narzekał.Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Wawer, Ursus i Moko stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowie trzeciej linii metra. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.Z lotniskiem na Bemowie walczyła babcia. Do walki z black hawkiem, cessną i szybowcami służył mocz i mech. Kontroler lotu u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu Bemowskiego szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały wolno puszczone psy ratlerki. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy wegeburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy cafe latte na owsianym, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Miasto to miasto. Nikt nie narzekał.Gdy sąsiad złapał nas na wycinaniu 50-letnich drzew, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o wycięte drzewa, a ksiądz na Bemowie o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ksiądz z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem sąsiad wracał do domu, a po drodze brał sobie stare meble. Stare meble wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, stare meble leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.Latem wchodziliśmy na dach Varso, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem po Prymasa Tysiąclecia i linii kolejowej, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o DDR. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub SKM. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu i azbestu z cementowni na Odolanach. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, karty warszawiaka, słoiki. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.My, dzieci z naszego Mordoru kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.Nikt nie narzekał.
Pytanie zasadnicze, czy pan Mirosław ma racje…? –  BARDZO WAŻNY POLITYK JEDZIE DO DOMU... CIEKAWOSTKI Wczoraj, 12 lipca (12:38) f UDOSTĘPNIJ KOMENTUJ (460) „Oto kolejny przykład lekceważenia przepisów ruchu drogowego przez kierowców samochodów nazwijmy to "rządowych" - pisze do nas czytelnik z Krakowa, który zauważył pojazd Służby Ochrony Państwa poruszający się buspasem i podczas parkowania tarasujący cały chodnik, tuż przy bramie kamienicy, w której mieszka bardzo ważny polski polityk. Audi Służby Ochrony Państwa zaraz skręci na buspas i zaparkuje na chodniku Pan Mirosław, który nadesłał nam również zdjęcia i film z tego zdarzenia twierdzi, że "rządowe" Audi A8, pomimo że na dachu miało niebieskiego "koguta", nie było samochodem uprzywilejowanym, bowiem tenże "kogut" nie był włączony. Czytelnik pyta retorycznie, czy polityk naprawdę nie może przejść samodzielnie tych kilkanaście metrów, tylko musi być podwożony pod same drzwi. "Rządowe" Audi łamie przepisy ruchu drogowego. Czy pan Mirosław ma rację? • Tak o Nie o Nie mam zdania
 –
archiwum
Wdrażanie płatnej strefy parkowania na Wildzie (ul. Dolina) w Poznaniu – Tak publiczne pieniądze wydaje prezydent Poznania Jaśkowiak przy aprobacie Rady Osiedla Wilda. Ludzie zapłacą za malowanie, za nowy chodnik i kolejne malowanie a za chwile za kolejne słupki..
Źródło: Zdjęcie z prywatnych zbiorów
archiwum
Próg zwalniający – Największa zmora kierowców.Niszczy się podwozie, miskę olejową czy koła na tym hu**stwie, jak widzieliście na tym filmie. A i tak przed garbem należy się zatrzymać. Można spowolnić ruch inaczej, np. instalując slalom, czy fotoradar albo w ogóle jechać powoli na osiedlu jak w Niemczech jeżdzą 30, 40 do 50 km na godzine. Samochody sportowe z niskim podwoziem nie przejadą przez wysoki garb. No i poj. uprzywilejowane, straż pożarna, karetki, policja, chyba muszą szybko dojechać jak najszybciej, a próg to utrapienie. Kolejną dziurą jest to, miejąc wąski samochód lub motocykl to można wjechać na chodnik, na pobocze, (lub gdy to próg wyspowy, weźmie się go między kołami) i ominie się próg bez spowolnienia. Pozatym to gó*no zanieczyszcza środowisko.
Źródło: 24plreporter
Para w trakcie szarpaniny przebiła się przez balustradę balkonu i spadła z drugiego piętra na chodnik. Kobieta i mężczyzna z licznymi złamaniami trafili do szpitala, ale życie żadnego z nich nie jest zagrożone –
0:07
 –
W Białymstoku powstaje podwieszona ścieżka rowerowa, a by ominąć korzenie drzew – Kolejny pomysł, by jeszcze lepiej zadbać o przyrodę. Tym razem wzdłuż ul. Kalinowskiego, przy skwerze Anny Markowej pojawi się podwieszana ścieżka rowerowa i chodnik, który również wznosi się ponad korzeniami drzew.  Wszystko po to, by ochronić system korzeniowy rosnących tam drzew.Podwieszana ścieżka rowerowa i towarzyszący jej chodnik mają zostać oddane do użytku jeszcze w tym roku
Miało to pomóc przybywającym do miasta marynarzom nieznającym łaciny –
 –
0:17
Tymczasowy znak drogowy był źle zabezpieczony i przewrócił się na rowerzystę – "Spadłem z roweru i jestem cały poobijany, rower zniszczony. Całe szczęście, że upadłem na chodnik, ale mogło być znacznie gorzej. Gdybym upadł z rowerem na jezdnię, mógłbym już nie żyć" - powiedział poszkodowany rowerzysta "Znak drogowy mało mnie nie zabił!". Wypadek namoście Uniwersyteckim we Wrocławiu
...nie do tego, który to układał –
SUV - pojazd o właściwościach terenowych lekkiego czołgu zwiadowczego – Zjeżdża z asfaltu tylko na chodnik pod szkołą
Znowu rowerzyści terroryzują chodniki –
Szklany most nie wytrzymał – Turysta utknął 100 metrów nad ziemią.Chińskie media obiegła mrożącą krew fotografia. Widać na niej mężczyznę, który kurczowo trzyma się barierki na moście. Szklana część konstrukcji stanowiąca chodnik została roztrzaskana przez wiatr. Turysta dosłownie zawisł nad przepaścią.Konstrukcja nie wytrzymała naporu wiatru wiejącego z prędkością blisko 150 km/h.
0:10