Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 568 takich demotywatorów

Linia Niedzielskiego – W województwach otoczonych tą linią zamknięte są zakłady fryzjerskie, a klasy I-III uczą się zdalnie
poczekalnia
PZU wchodzi w branżę fitness – Doprowadzić do upadku dobrze rozwiniętą branżę, zakazać jej działalności, nakładać olbrzymie kary przez Policję, odkupić za złotówkę i cieszyć się z sukcesu gospodarczego w Pisowskim Kraju!Przedsiębiorco! jeśli upadasz to nie przez COVID a przez politykę PIS - pod pozorem walki z pandemią kradną Wasze majątki by rodziny PISOWSKIE, OBAJTKOWE miały dobrze opłacane stanowiska!Czekamy na kolejne segmenty gospodarcze które zostaną przejęte przez PIS: Sieci Hoteli w górach, nad morzem na mazurach, Stoki narciarskie, Sieci gastronomiczne.Każdy kto dobrze radził sobie przed pandemią jest na celowniku pazernych dorobkiewiczów z PIS. Bank można kupić za złotówkę to czemu nie inne segmenty gospodarcze!!!Wojna w Zjednoczonej Prawicy jest dlatego że walczą o  podział łupów z Waszych upadających biznesów.Covid to narządzie by stworzyć Pisowskich Oligarchów.
Ja nie pomagam żonie! – Po południu wpadł do nas przyjaciel. Przy kawie gadaliśmy o życiu, codziennych sprawach. W pewnej chwili powiedziałem: "Poczekaj chwilkę, pozmywam tylko i zaraz wracam." Popatrzył na mnie jakbym co najmniej oznajmił, że idę budować rakietę kosmiczną. Odpowiedział z mieszanką zaskoczenia i podziwu: "To fajnie, że pomagasz żonie. Ja swojej nie pomagam, bo jak to robię, to ona nie wykazuje żadnej wdzięczności, np. w zeszłym tygodniu umyłem podłogę i nawet nie usłyszałem dziękuję."Usiadłem z powrotem i wyjaśniłem mu, że ja nie "pomagam" żonie, bo moja żona nie potrzebuje pomocnika - potrzebuje partnera. To nie jest kwestia pomagania, bo mamy podział obowiązków. Mieszkamy razem w domu, więc to oczywiste, że sprzątam ten dom, bo też go brudzę.Ja nie pomagam mojej żonie w kuchni, bo ja również muszę jeść, więc muszę też gotować.Ja nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń - robię to, bo ja też używam talerzy, szklanek i widelców.Nie pomagam żonie przy dzieciach, bo to też moje dzieci i to mój ojcowski obowiązek.Nie pomagam żonie w praniu, wieszaniu czy składaniu ubrań - robię to, bo to także ubrania moje i moich dzieci.Ja nie jestem "pomocą" w domu, jestem jego częścią. A jeśli chodzi o wdzięczność i podziękowania, to zapytałem przyjaciela, kiedy ostatni raz podziękował swojej żonie, kiedy skończyła sprzątać dom, zajmować się praniem, zmieniać pościel, kąpać dzieci, gotować, zajmować się całą resztą…Czy ty jej podziękowałeś tak naprawdę, coś w stylu: "Super, Kochanie! Jesteś fantastyczna!"?Ta historia wydaje Ci się absurdalna? Dziwna? Czemu oczekujesz nagród i pochwał, kiedy raz w życiu zdarzy Ci się umyć podłogę? Zastanawiałeś się nad tym, przyjacielu? Może dlatego, że nasza kultura jest nadal maczystowska i wierzymy w to, że zajmowanie się domem jest obowiązkiem kobiety, a facet nie musi kiwać palcem. Podziękuj swojej żonie, tak jak byś chciał, żeby Tobie podziękowano. Rusz się, zachowuj jak prawdziwy partner, a nie jak gość, który przychodzi tylko zjeść, spać, wykąpać się i zaspokoić potrzeby łóżkowe… Poczuj się u siebie, jak w domu. W swoim domu!Prawdziwa zmiana w naszym społeczeństwie zaczyna się w naszych domach, gdzie uczymy nasze córki i synów poczucia wspólnoty
 –
I już wiesz gdzie się podział drugi –
0:15
Pamiętacie? –
 –
Pekiński sąd rozwodowy wydał przełomowy wyrok, nakazując mężczyźnie zrekompensowanie byłej żonie za prace domowe, które wykonywała w trakcie ich małżeństwa – Kobieta otrzyma 50 tysięcy juanów (około 7700 dolarów) za pięć lat nieodpłatnej pracy i wykonywania obowiązków, których nie chciał wziąć na siebie jej były mąż. Sędzia orzekający argumentował, że podział majątku wspólnego pary po zawarciu małżeństwa zwykle wiąże się z podziałem dóbr materialnych, jednak nowy kodeks cywilny pozwala dochodzić rekompensaty także za wartości niematerialne - takie jak prace domowe czy opieka nad dzieckiem, wykonywane przez małżonków w nierównych proporcjach. Przed zmianą prawa rozwodzące się osoby mogły domagać się takiego odszkodowania tylko wtedy, gdy przed zawarciem małżeństwa została podpisana umowa przedmałżeńska - co zdarzało się niezwykle rzadko.Sprawa wywołała gorącą dyskusję w chińskich mediach społecznościowych. Niektórzy bronili mężczyzny, argumentując, że wspomniane prace nie należały do jego obowiązków. Druga strona wskazywała, że 50 tysięcy juanów za pięć lat pracy jako pełnoetatowa gospodyni domowa to zdecydowanie za mało – zważając na to, że w Pekinie tyle samo kosztuje zatrudnienie niani na zaledwie rok.Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) chińskie kobiety spędzają niemal 4 godziny dziennie na nieodpłatnej pracy domowej – około 2,5 razy więcej niż mężczyźni. W innych krajach OECD kobiety zajmują się obowiązkami w domu średnio 2 razy częściej od swoich partnerów
Goście dzielą się na dwie kategorie: na tych, którzy chcieliby wyjść jak najwcześniej i na tych, którzy chcieliby zostać jak najdłużej – Zazwyczaj to żona i mąż
archiwum
Św Michał wypędza Zenka z świątyni sztuki. – "To, że jest jeszcze podział na sacrum i profanum, najlepiej widać w komentarzach internautów. Szczególnie, gdy TVP chwali się, że organizuje koncert w Teatrze Wielkim, a wśród artystów jest król disco polo." (cytat z wp.pl)

Jestem nauczycielką i mam serdecznie dość. Czuję się, jak królik doświadczalny

Jestem nauczycielką i mam serdecznie dość. Czuję się, jak królik doświadczalny – Od ponad 20 lat pracuję jako nauczyciel. Wybrałam ten zawód naprawdę z pasji i powołania. Wierzyłam, że praca z młodymi ludźmi może zmienić obraz rzeczywistości, a już na pewno przyszłości. I nadal w to wierzę, nadal jestem przekonana, że to jakie będziemy mieć społeczeństwo za kilka, kilkanaście lat, zależy w ogromnym stopniu od tego, jakich nauczycieli na swojej drodze spotkają uczniowie.I tak jak poczucie misji we mnie samej nie umarło, tak stopniowo zabijają ją wszystkie okoliczności i ludzie, którzy już dawno przestali szanować nauczycieli, jak i oni sami, bo skaczemy sobie do gardeł bardziej niż kiedykolwiek.To, że nauczyciele są bardzo poróżnioną grupą zawodową wiadomo nie od dziś. Zawsze ktoś chce coś przeciągnąć na swoją stronę. Nigdy nie stanęliśmy obok siebie ramię w ramię, by zadbać o nasz status i warunki pracy. Okej, wyjątkiem mógł być strajk w 2019 roku, ale jak wiadomo i tam na końcu zaczęło się szarpanie, były kłótnie, wykluczenia i ostracyzm.Od roku pracujemy w trybie zdalnym. Nagle się okazało, że w naszym kraju wszyscy są specjalistami od edukacji. Nikt nie słuchał nas – nauczycieli, którzy mówili, że postawienie nas nagle w sytuacji, na którą nikt nie jest przygotowany, wymaga czasu i przystosowania się do nowych warunków. Okazało się, że tu i teraz wszyscy nauczyciele muszą wiedzieć, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. I jasne są wśród nas ci, którzy świetnie sobie poradzili, którzy dostali wsparcie dyrekcji albo koleżanek i kolegów z pracy. Prawda jest jednak taka, że znowu zostaliśmy pozostawieni sami sobie, rząd nie przygotował żadnego wsparcia, szkoleń, warsztatów z nowych technologii, których można by używać w edukacji. Nic się takiego nie wydarzyło nawet po wakacjach. I naprawdę rozumiem rozgoryczonych nauczycieli, którzy zwyczajnie stracili motywację do pracy. Bo to my wysłuchujemy utyskiwań rodziców, to nas nierzadko obarcza się odpowiedzialnością za naprawdę kiepską kondycję psychiczną naszych uczniów. Ale to, że od dawna mówi się o zmianie systemu edukacji, o wprowadzeniu nowych rozwiązań, o przeładowaniu podstawy programowej, odejściu od oceniania wszystkiego i na oślep… O tym nikt nie pamięta i nie wspomina, mam wrażenie, że jesteśmy niewidzialni i niesłyszalni zupełnie. Ale tak, zawsze ktoś musi być winny, więc dlaczego i nie tym razem nauczyciel, najmniejszy tak naprawdę trybik w całej tej edukacyjnej machinie.Przypomniano sobie nagle o nas, gdy rząd wpadł na pomysł testowania nauczycieli na COVID-19. Okazało się, że stanowimy tak liczną grupę, że to na nas można wykonać przesiewowe testy i zobaczyć, jak epidemia rozprzestrzenia się w społeczeństwie. Świetnie, testy w styczniu i w lutym. Teraz? Kiedy większość z nas przeszła już zakażenie koronawirusem, kiedy zamykaliśmy szkoły, bo ludzie chorowali, byli na kwarantannach i nie miał kto uczyć? Nie wierzę, podobnie jak większość moich koleżanek, że nagle ktoś wspaniałomyślnie wpadł na pomysł, że od dziś będziemy chronić nauczycieli. Wykorzystuje się nas do sprawdzenia, jak wygląda sytuacja epidemiczna w naszym kraju. Przecież eksperci w sierpniu mówili: przetestujcie w szkołach jedną na dziesięć osób, to da wam obraz tego, jak duże jest ryzyko otwarcia szkół. No ale przecież są mądrzejsi od podejmowania tak ważnych, bo dotyczących naszego zdrowia i życia, decyzji.Przy wykonywaniu testów toczą się zaognione debaty, bo jedni chcą się testować, inni nie. Jedni uważają, że to nasz obowiązek, drudzy, że farsa, w której nie powinniśmy brać udziału. I znowu podział, znowu wytykanie jednych i drugich palcami, wskazywanie tych nieodpowiedzialnych i tych głupich, co to idą za tym, co tłum powie. Nie ma tu miejsca na indywidualne racje, argumenty i postawy.A teraz szczepionki. Minister Czarnek szumnie zapowiadał, że udało mu się wynegocjować, że nauczyciele znajdą się w pierwszej grupie szczepień. Że im szybciej zostaniemy zaszczepieni, tym łatwiej będzie można wrócić do stacjonarnego trybu nauczania, który nam wszystkim – nauczycielom, rodzicom, a przede wszystkim uczniom, jest potrzebny.I co się okazało? Zaszczepimy nauczycieli, ale najtańszą szczepionką. Szczepionką, która, co można przeczytać na stronie Ministerstwa Edukacji i Nauki, ma 60 proc. skuteczności. Kim my jesteśmy? Ja dziś się czuję, jak królik doświadczalny. Czuję się tak od roku. I to nie jest dyskusja na temat tego, czy warto się szczepić czy nie. Choć już pojawiają się głosy podziału (a jakże!) wśród nauczycieli, że jedni nie będą pracować z tymi, którzy się nie zaszczepią, a drudzy, że idiotami są ci, którzy na szczepienie się zdecydują. Wielu z nas chce poczekać, zobaczyć, jakie są skutki uboczne, czy po szczepieniu będziemy w stanie pracować, czy jednak trzeba będzie wziąć na kilka dni L4. Tego dziś nie wiemy, wiemy natomiast, że znowu ktoś chce coś ugrać kosztem nauczycieli. Nie traktuje się nas poważnie. Ja osobiście się boję, nie wiem, co robić. Chciałabym móc sama zadecydować, jaka szczepionka zostanie mi podana i wybrać tę najbezpieczniejszą, najbardziej sprawdzoną. Tylko dziś nie mam na to za bardzo szans. Ryzykować, szczepić się, gdy za chwilę się okaże, że i tak zachoruję, bo skuteczność szczepionki jest faktycznie na niskim poziomie?Mam serdecznie dość… Wielu z moich kolegów i koleżanek odchodzi ze szkół. Przez wiele lat żyliśmy jakąś iluzją, że może coś się zmieni, może w końcu zacznie się nas dostrzegać nie tylko przez pryzmat systemu, w który zostaliśmy włożeni, ale słuchać naszych głosów. Dziś jak w soczewce odbija się stosunek władz i społeczeństwa do nauczycieli. Już teraz słyszę: no tak, dostaną szczepionkę i jeszcze marudzą, siedzą w domach i piją kawę, za chwilę dwa miesiące wakacji. Nie mam siły tego dźwigać, nie mam siły motywować się do pracy, choć kocham moich uczniów, oddałabym im serce, ale rzeczywistość skutecznie zabija moją pasję… Może czas poszukać innej
archiwum

Podział mężczyzn

Podział mężczyzn –
 –
Nasi politycy opłacani z naszych pieniędzy robią to, co chcą, a nie to, co powinni, skłócili nas tak skutecznie, iż żremy się między sobą, zamiast zrobić z nimi porządek... – Boimy się tego, co jeszcze mogą nam wykręcić ustanawiając chore prawo, a to oni nas powinni się bać.I to jest dopiero demotywujące...
Równość wg PiS – Dotacja na jednego mieszkańca w gminach, gdzie rządzi opozycja wynosi 25 złotych, a tam gdzie rządzi PiS - 253 złote. Trochę lepiej mają mieszkańcy rządzeni przez kandydatów neutralnych, gdzie dotacja wynosi 134 zł
archiwum
Największa w USA grupa społeczna protestanci stanowiący prawie połowę ludności nie wierzy w darwinowską ewolucję. – Według badań renomowanej pracowni analitycznej Pew Research Center wzrasta ilość Amerykanów którzy nie wierzą w darwinowską ewolucję. Szczególnie jest to widoczne wśród białych protestantów gdzie przy wprost zadanym pytaniu aż 66 proc. uznaje że człowiek zawsze był człowiekiem, a 32-62 proc w zależności od zadanego pytania dopuszcza drobne zmiany ale tylko z ingerencją boską. Prawie nikt z tej największej grupy społecznej nie wierzy w samą naturalną ewolucję od prostych organizmów. Podobnie tylko nieco mniej odrzucających ewolucję jest u czarnych protestantów. Nieco inaczej ma się sytuacja wśród katolików którzy są mniejszą grupą w USA i w większości obstają przy połączeniu opcji udziału Boga i ewolucji.Jeśli chodzi o całe społeczeństwo włącznie z innymi wyznaniami i ateistami to jest mniej więcej równy podział na 3 części: niewierzący w ewolucje (głównie wspomniani protestanci), ewolucja z udziałem boskim w zależności od wyznawanej wiary, oraz pozostała część sama ewolucja.
Facebook pozwany przez rząd USA. Firmie grozi podział? – Pozwy zostały wysłane przez władze 46 stanów, Dystryktu Kolumbii oraz należącej do USA wyspy Guam. Osobny pozew wystosowała Federalna Komisja Handlu. Facebookowi zarzucane jest nielegalne utrzymywanie monopolu na rynku mediów społecznościowych poprzez wieloletnie stosowanie praktyk antykonkurencyjnych. Nowojorska prokurator generalna Leticia James podkreśliła, że Facebook pozyskując mniejsze od siebie serwisy, m.in. Instagram i komunikator WhatsApp, pozbył się potencjalnej konkurencji, a tym samym ograniczył możliwość wyboru oraz pogorszył ochronę prywatności milionów użytkowników serwisu. Innymi zarzutami wobec Facebooka są: blokowanie dostępu do stron, które władze serwisu uważają za zagrożenie dla swojej monopolistycznej pozycji, oraz naruszanie prywatności użytkowników. Jeśli sprawa zostanie rozstrzygnięta na korzyść pozywających, Facebook może stanąć przed koniecznością sprzedaży części aktywów i podziału na mniejsze podmioty.
archiwum
Dziwne czasy. – Jakże to tragicznie znamienne, że niektóre rzeczy i metody nie ulegają zmianie, niezależnie od miejsca i czasów. Jakże to przerażająco oczywiste, że są tak bardzo charakterystyczne dla określonych ideologii.Nie tak dawno temu mieliśmy już takich, co lubili znakować innych, dzieląc ich na ludzi i pod-ludzi. Tatuaże z numerem, opaski na ramiona, wypalanie znamion — dziś zamieniają się na numery ewidencyjne i elektroniczne identyfikatory, ale cel pozostaje ten sam. Podział i kontrola. Jeśli się zaszczepisz nie wiadomo czym, nie wiadomo jak przebadanym i wykonanym, bo tak nakazano - to nie będziesz podlegał restrykcjom. Jeśli się nie zaszczepisz - to zostaniesz "naznaczony" i nie wyjdziesz z domu? Nie chciałbym tu wybrzmieć apokaliptycznie, ale analogia do Ap 13, 16 - 18, aż sama się wciska pod palce.Bez paranoi. Demot to luźne przemyślenie.
archiwum
Symboliczna fotografia pokazująca podział w narodzie –
Josef Mengele - zbrodniarz wojenny z Auschwitz, demoniczny lekarz, który wykonywał okrutne eksperymenty na bliźniętach i karłach, zanim tam trafił był żołnierzem – I został odznaczony Żelaznym krzyżem za odwagę. Z narażeniem własnego życia uratował dwóch innych żołnierzy z płonącego czołgu. Gdyby wtedy zginął zostałby zapamiętany tylko i wyłącznie jako bohater wojenny.Bo klasyczny podział na dobro i zło istnieje tylko w bajkach i filmach