Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Nowy czworonożny członek nowozelandzkiej policji

Nowy czworonożny członek nowozelandzkiej policji –

Załoga karetki sprawnie rozprawiła się z dwoma młodymi mężczyznami, którzy ich zaatakowali

Załoga karetki sprawnie rozprawiła się z dwoma młodymi mężczyznami, którzy ich zaatakowali – Jak czytamy na: wiadomosci.wp.pl: W Warszawie do dwóch młodych mężczyzn wezwano pogotowie. Jeden z nich leżał bez ducha na chodniku. Po ocuceniu przez ratowników, rzucił się na nich z pięściami. Zazwyczaj ratownicy znoszą zniewagi trzymając ręce przy sobie. W spokoju czekają na przyjazd i interwencję policji. Tym razem było inaczej.Jeden z agresorów został od razu spętany w karetce. Drugi sprowadzony do parteru i obezwładniony chwytem wykręcającym ramię. Do akcji dołączył policjant, mimowolny świadek wydarzeń. Na filmie widzimy jak jeden z "pacjentów" leży z policzkiem wciśniętym w chodnik. Wyje wniebogłosy. - No puszczaj! Będę już spokojny! - krzyczy.Elżbieta Weinzjeher, koordynator zespołów ratownictwa medycznego w Warszawie potwierdza, że agresja wobec ratowników rośnie. Może czas, by do wyposażenia karetek dodawać kije bejsbolowe? Ich widok jest jasnym przekazem dla różnych Sebixów...
poczekalnia

Jakie realistyczne zachowanie policjanta!

Jakie realistyczne zachowanie policjanta! –
0:38

Ten policjant testy sprawnościowe zjada na śniadanie

Ten policjant testy sprawnościowezjada na śniadanie –

W 2015 policjant w Luizjanie zatrzymał pijanego kierowcę na koniu jadącego szosą. Ten wytłumaczył, że koń zna drogę do domu. Policjant uznał, że to nie jest prowadzenie pod wpływem i puścił go wolno

W 2015 policjant w Luizjanie zatrzymał pijanego kierowcę na koniu jadącego szosą. Ten wytłumaczył, że koń zna drogę do domu. Policjant uznał, że to nie jest prowadzenie pod wpływem i puścił go wolno –

I co mi zrobisz grubasie, złapiesz mnie?!

I co mi zrobisz grubasie, złapiesz mnie?! –
0:20
archiwum

Roztargniony policjant.

Roztargniony policjant. –

Kiedy nie masz żadnych celów w życiu, więc zamieniasz życie na celę

Kiedy nie masz żadnych celów w życiu, więc zamieniasz życie na celę –
0:14

To naprawdę wkurzające, kiedy nie jesteś przesądny i nie wierzysz w żadne znaki, a policjant z drogówki wierzy

To naprawdę wkurzające, kiedy nie jesteś przesądny i nie wierzysz w żadne znaki, a policjant z drogówki wierzy –

5-letni chłopiec z USA zadzwonił na numer alarmowy policji bo chciał zamówić jedzenie z McDonalds's. Operator wolał się upewnić, czy chłopcu nic nie grozi, więc wysłał policjanta pod jego adres, a ten zjawił się z... jedzeniem!

5-letni chłopiec z USA zadzwonił na numer alarmowy policji bo chciał zamówić jedzenie z McDonalds's. Operator wolał się upewnić, czy chłopcu nic nie grozi, więc wysłał policjanta pod jego adres, a ten zjawił się z... jedzeniem! – Stwierdziłem, że skoro przejeżdżam obok McDonald’s, to równie dobrze mogę kupić chłopcu posiłek – mówił w wywiadzie policjant

Nauczycielka w ostrych słowach wypowiada się o strajku:

Nauczycielka w ostrych słowach wypowiada się o strajku: – „Oczywiście, że biorę czynny udział w strajkach, ponieważ zarabiamy tak małe pieniądze, że nie mieści się to w głowach. Nie wrócę do pracy, jeśli nic się nie zmieni!”Tak bardzo wytykacie nam, że mamy te 18 godzin w tygodniu pracy, ale nikt z was nie pomyśli, ile godzin po szkole musimy poświęcić na to, aby przygotować materiał na zajęcia, sprawdzić prace i w ogóle zainteresować się tym, aby wasze dzieci mogły poszerzać swoje zainteresowania i wiedzę. Czy wy naprawdę myślicie, że ja przychodzę do domu i nie robię w nim nic, co jest związane ze szkołą? Jesteście w błędzie! Wszystko, co dzieje się wokół mnie, zawsze analizuję pod kątem moich lekcji. Kupiłam za dużo ziemniaków i nie mam, co z nimi zrobić? Wezmę je do szkoły i zrobię z dziećmi stemple. Usłyszałam o zajęciach w oczyszczalni ścieków? Myślę o tym, jak przemycić to do siebie na lekcje. To jest praca 24/7, a jak ktoś powie, że jest inaczej, lepiej niech nie staje na mojej drodze!Jak tak bardzo jesteście zawiedzeni tym, że wy musicie aż tak dużo pracować nieraz po 12 godzin, to dlaczego nie poszliście na pedagogikę i nie zostaliście nauczycielami? Skoro to taka bułka z masłem to czemu to nie jest wasz zawód? Jak zwykle zawsze najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie mają wiele wspólnego z naszym zawodem, a potrafią jedynie widzieć to, jakie mamy niby przywileje, które suma summarum nie są wcale czymś rewelacyjnym. Wierzycie we wszystko to, co podają wam media, nie mając w ogóle pojęcia, jak wyglądają realia w polskich szkołach. Słyszałam też głosy dotyczące tego, że nikt nie zmuszał mnie do tego, abym wykonywała ten zawód.Oczywiście, że nikt do tego mnie nie zmuszał, ale liczyłam,że coś się może zmieni, gdy akurat skończę studia i będę szanowana osobą, która z wielką chęcią chciała przekazywać dzieciom wiedzę. A teraz uważam, że nie tylko nie mamy szacunku, ale jesteśmy wykorzystywani i pracujemy za psie pieniądze ponad normę„Jeśli to się nie zmieni, to możecie być pewni, że nauczyciele tak jak teraz się skrzyknęli, tak będą trwać w tym przekonaniu jeszcze przez długi czas!”Żadne wasze dziecko nie będzie w stanie nauczyć się samo tego, co my mamy do przekazania. Jak będzie potrzeba, będziemy strajkować nawet przez kilka miesięcy, a uczniowie bez nas w szkole nic nie osiągną! Dlatego jestem przekonana, że rząd zgodzi się na to, co chcemy aby wprowadzono. Zbyt długo siedzieliśmy z założonymi rękoma i zbyt długo nasz zawód był spychany na boczny tor. Bez tego, jakimi jesteśmy ludźmi, wielu z was skończyłoby na ulicy, a teraz się tak odwdzięczacie? Kraj w tym przypadku powinien być zgodny i dziwię się, że można mieć w ogóle inne zdanie niż to, które prezentujemy MY.Kto lepiej powie Wam, co dzieje się w szkole jak nie nauczyciele? Nikt poza nami nie zna lepiej tego świata i nikt lepiej nie powie, że coś trzeba zmienić, bo inaczej będzie bardzo źle. Dla nas jest jasny przekaz i mamy nadzieję, że trafi do odpowiednich osób. Koniec z robieniem sobie z nas pośmiewiska. Więcej nie damy się nabrać!Wracając jeszcze do tego nieszczęsnego tematu wolnego w wakacje, który tak bardzo wam przeszkadza i o którym trąbią wszystkie media, które nie popierają strajku. Czy naprawdę myślicie, że my wszyscy chcemy podróżować i zwiedzać w momencie kiedy jest najbardziej tłoczno w Polsce i w Europie? A może ja miałabym ochotę pojechać na dwa tygodnie ze swoją rodziną gdzieś w kwietniu albo w maju? Nie mogę tego zrobić, ponieważ jestem związana ze szkołą, w której zdecydowałam się pracować. Mąż nie może mi zrobić niespodzianki i zabrać na tydzień w góry w kwietniu, gdy on ma urlop, ponieważ ja muszę być na dyżurze jak policjant, który oddaj się służbie. I za jakie pieniądze? Tak mizerne, że aż wstyd komukolwiek o tym pisać.„Mamy być przykładem i przeprowadzać młodzież przez ciemną stronę współczesnego świata. Jak to robić, gdy sami jesteśmy w tych ciemnościach pogrążeni?!”Wiem, że zaraz pojawiają się komentarze, że nauczyciele mają swoje za uszami i pojawiają się krzyki, chamskie odzywki i złe traktowanie. A myślicie, że my jesteśmy robotami? Też mamy dzieci i też chcemy im się poświęcić, ale jak mamy to robić, gdy nasza praca jest niedoceniana, a wasze dzieci zachowują się karygodnie. To rodzice powinni pokazywać dzieciom przede wszystkim dobro i zło – pamiętajcie o tym!
archiwum

"Państwo w którym policjant zarabia więcej od nauczyciela, to państwo policyjne"

"Państwo w którym policjant zarabia więcej od nauczyciela, to państwo policyjne" – - Włodzimierz Lenin

Pozdrowienia od żony policjanta

 –  Spotted: Będzin 	șșș 	I godz. • O 	Od Spotterki: 	Do mojego męża Marcina i jego kumpli z 	komendy którzy mają w zwyczaju szpiegować 	cudze żony na przystankach autobusowych! 	Po pierwsze te 6 stówek było zaoszczędzone a 	nie wyłudzone. Po drugie gdybyście nie 	obżerali się pączkami to zdążyliście podnieść 	adki i zobaczyć że kebaba trzymałam dla 	oleżanki. Tak w ogóle to słabo was pilnują 	asze kobiety skoro podczas pracy 	służbowymi autami zatrzymujecie się na 	przystankach przy młodych koleżankach i 	pytacie czy podwieźć do domu a byliście tak 	zachwyceni dziewczyną w mini że nie 	pochwaliliście moich brwi 	I po czwarte Marcin, znalazłam w twoich 	skarpetkach paragon na kask za 849,99 a nie, 	jak mówiłeś w promocji "ledwo 200'Î 	Pozdrawiam, Gabi
archiwum – powód

Uważaj o czym marzysz! Marzenia się spełniają

Uważaj o czym marzysz! Marzenia się spełniają –

Policjant płacze po nieudanej próbie powstrzymania skoku z mostu matki z dzieckiem

Policjant płacze po nieudanej próbie powstrzymania skoku z mostu matkiz dzieckiem –

Policjant z Chile pomaga psu. I ta wdzięczność na końcu...

Policjant z Chile pomaga psu. I ta wdzięczność na końcu... –
0:46

Niezwykła siła mózgu:

 –  Nocą 10 maja 1951r. w Manili miejscowa policjadostała nietypowe wezwanie. Na środku uliewna dziewczyna dostała ataku, jednak nie bon zwykły. Podobno byla gryziona i drapana przezniewidzialną istotę. Policjant, który złapat ją wramiona, aby uspokoić dziewczynę sam widział jakna jej ciele powstawaty samoistne ugryzienia.Funkcjonariusze zabrali ja na posterunek i wsadzilido celi. Z zeznań dziewczyny wynikało, żezaatakowało ją coś co przypmiato wyłupiaste oczy i nosito czarną pelerynę, atakże unosito się w powietrzu. Po przestuchaniuzweryfikowano jej tożsamość, nazywała się ClaritaVillaneuv i była bezdomna. Lekarz sądowy po jeobejrzeniu stwierdzit, że miała ona atak epilepsji ima zwidy. Gdy trafita do celi po niespełna chwizaczęła krzyczeć, policjant wyprowadzit Clarite izauważyt, że ma nowe ślady tym razem naramionach i barkach, a przecież niemozliwym jest,aby sama się tam ugryzła.ominato człowieka,astępnego dnia, gdy prowadzono ją do sądu tona oczach policjantów i dziennikarzy dziwny atalkznowu się powtórzyt. Tym razem ślady miała naramionach, szyi i dłoniach. Zdarzenie to trwało zdobre pięć minut, aż dziewczyna zemdlała. Lekarzsądowy, który wcześniej badat ją zmienit swojeorzeczenie -nie miała wcale ataku epilepsji, augryzienia były prawdziwe i nie zrobione przez niąsamą. W czasie drogi do szpitala Clarita zaczętaonownie krzyczeć, mówita, że to coś znowu jąściga lecz tym razem ma towarzysza -długą istotęo oczach robaka. W obecności lekarza sądowegojawity się kolejne ślady, nawet w miejscu,poj wktórym ją trzymat. Na ranach od pogryzień byłocoś w rodzaju ślinyNiektórzy z naukowców twierdzą, że sita naszejwyobraźni, woli, naszego umystu może być aż taksilna, że potrafi oddziaływać na ciało, gdyżniektóre z tych historii są właśnie skutkiem przeżyćrojonych. Jak z tego wynika możliwym jest, żenasz umyst jest zdolny do rzeczy, których naukajeszcze nie jest w stanie wyjaśnić, a nawet pojąć

W 1968 w Japonii motocyklista przebrany za policjanta zatrzymał ciężarówkę wiozącą 300 milionów yenów w gotówce (10 milionów dzisiejszych dolarów), krzyknął do kierowcy żeby uciekał, bo samochód jest zaminowany i zaraz wybuchnie, po czym wsiadł i odjechał

W 1968 w Japonii motocyklista przebrany za policjanta zatrzymał ciężarówkę wiozącą 300 milionów yenów w gotówce (10 milionów dzisiejszych dolarów), krzyknął do kierowcy żeby uciekał, bo samochód jest zaminowany i zaraz wybuchnie, po czym wsiadł i odjechał – Złodzieja ani pieniędzy nigdy nie odnaleziono

Właśnie tak działają służby ratownicze w naszym kraju:

 –  Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą. To zdjęcie i ten opis dodaje dla wszystkich moich koleżanek z akademika, które mogły być na moim miejscu dla wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy mają matki, siostry, dziewczyny etc. Zdarzenie miało miejsce w Łodzi w poniedziałek o godzinie ok 5:30 kiedy wracałam ze szkolnej transmisji Oskarów do akademika. Jest to trasa, która pokonuje codziennie. Dosłownie minutę po tym jak rozmawiałam z moją koleżanką o tym, że za 5 minut będę w domu i wyszłam wcześniej bo chce się wyspać na zajęcia. Nie zauważyłam jak w ciągu kilkudziesięciu sekund podszedł do mnie mężczyzna, który krzyknął do mnie „o ty kurwo” i zaczął mnie szarpać. Pierwsza rekcją ucieczka- niestety udaremniona, widzę przejeżdzające auto to wyskakuje przed nie i zatrzymuje krzycząc pomocy bo już wiem, że coś jest nie tak. Samochód mnie mija, ot normalny łódzki incydent w poniedziałkowy poranek. Zaczynam krzyczeć i wtedy mężczyzna zaczyna do szarpania i ściskania dodaje okłady pięścią w twarz i głowę i informuje mnie, że mam mu cytuje „ojebać galę”. W życiu nie spotkało mnie coś równie obrzydliwego, coś na tyle przerażającego, że dosłownie się zsikałam pod siebie. Potem pamietam już tylko okładanie mojej głowy, krzyki „nie krzycz bo Cię zajebę” i moje histerycznie wrzeszczenie w niebogłosy o pomoc. Na koniec sprowadzenie do pozycji klęczącej i kilka kopniaków w głowę i w bok ciała. Potem pojawili się ludzie i oprawca spokojnie oddalił się w stronę ulicy Kilińskiego. Ja po tym wszystkim nie byłam w stanie wydusić z siebie nawet słów gońcie go! Jedyne co krzyczałam to „boże co on mi zrobił” i sama musiałam zadzwonić o pomoc. Po 25 minutowym oczekiwaniu podjeżdża radiowóz, z którego policjanci nawet nie raczą wysiąść tylko mówią: „wsiada poszkodowana i jeden świadek. Czy zna go Pani? Nie. Czy zabrał coś Pani? Nie nic nie zabrał, tylko chciał mnie zgwałcić, kopał po głowie i groził śmiercią.”- funkcjonariusze zamiast udzielić mi pomocy zajmowali się jeżdżeniem w koło jakby ten człowiek po 25 minutach miał być w promieniu czterech ulic. Jak to szczegółowo wyglądało opisywałam na początku. W końcu po kilku telefonach od dyspozytorki, która wysłała do mnie karetkę łaskawie odstawiono mnie na miejsce ZDARZENIA aby udzielono mi pomocy medycznej. Pan w karetce na miejscu wyjaśnił mi, ze to moja wina bo miałam słuchawki w uszach. Nadal w mokrych od uryny ubraniach, przewieziono mnie do szpitala, a tam dopiero po kilku razach upominania się dano mi jakieś jednorazowe ubrania. Lekarz stwierdził, że brak objawów neurologicznych obliguje mój wypis. Po wyjściu ze szpitala jadę na komisariat i dowiaduje się, że funkcjonariusze zostawili notakę, że zostałam pouczona. Ja ofiara, zostałam przekazana do karetki bez jakichkolwiek instrukcji co dalej i oni mi mówią, że zostaje pouczona. Okazuje się, że sprawy nie ma i jeżeli chce aby sprawca był ścigany muszę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci mówią mi, że nie ma śladów biologicznych więc jedyne co mi dolega to uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni co jest wykroczeniem. To co usłyszałam „Jak mi nie ojebiesz gały to Cię zabije” „zamknij się bo Cię zabije” i okładanie mnie po głowie nie jest wystarczające. Coraz to nowym policjantom muszę opowiadać ze szczegółami jak i gdzie mnie dotknął, złapał, szarpnął , uderzył ze wszelkimi szczegółami. W efekcie przesłuchuje mnie prokurator. Sprawca będzie ścigany. Tylko dlatego, że powiedziałam sobie, że nie odpuszczę, ze ten człowiek pewnie mieszka obok nas i nie zrobił tego pierwszy raz i że nie narażę na to piekło innych kobiet.I teraz możemy przejść do meritum czyli tego, że będąc w takiej sytuacji w ogóle się nie dziwie kobietą, które nie zgłaszają takich przestępstw skoro to tak wyglada. Że 3 dni temu mówiłam, ze kocham swoją szkole, Łódź, Polskę, a dzisiaj myśle, że nienawidzę tego kraju, w którym żadna ze służb nie potrafiła udzielić mi pomocy i wsparcia. Że biurokracja jakoś przegapiła ten incydent. Od dzisiaj boje się chodzić po ulicy i pewne w ogóle będę jakoś inaczej zachowywała.Moja wdzięczność dla rodziny oraz przyjaciół w tej sytuacji jest nieopisana. Bez tych osób nie dożyłabym chyba końca tego dnia.I proszę nie zadawajcie mi więcej pytań bo nie po to wszystko. Tylko po to żebyście kupiły gaz, udostępniły post, zwiększyły świadomość problemu tego przyzwolenia służb na takie przestępstwa na kobietach.

Nie chce mi się już dziś pracować. Proszę, pobaw się ze mną!

Nie chce mi się już dziś pracować. Proszę, pobaw się ze mną! –