Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 719 takich demotywatorów

Kot spadł na policjanta podczas kontroli – Policjantowi podczas rutynowej kontroli jednego z kierowców, spadła na głowę mała kotka. Funkcjonariusz postanowił przygarnąć zwierzę
 –
Dla odmiany - coś pozytywnego o policjantach –  Policjant przygarnął kota aresztowanego mężczyzny
archiwum
Propaganda Netflixa dotarła do Polski.20 lat temu coś takiego byłoby nie do pomyślenia. – Nowy serial na platformie ma opowiadać o polskiej rodzinie mieszkającej na przedmieściach Warszawy. Jest jednak kilka problemów:- tylko 1 dziecko pochodzi ze związku Ani i Jacka- do serialu upchnięto Azjatkę, Murzynkę i Roma- jedna z córek ma zdolności paranormalne- kobieta-rozwódka jest Naczelnikiem w wojsku- policjant przedstawiony jest jako niedorajdaA tak serio to premiera serialu miała miejsce w 1999 roku. Jest to ciepła komedia z inteligentnym humorem, a rasiści d*pa cicho.
Wracaj i przemyśl dokładnie swoje zachowanie –
0:17
Nieść pomoc każdemu potrzebującemu! –
Dobra wymówka, nie jest zła –  Facet około 40-tki jechał szosą swoim nowiutkim Porsche. Gdy dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, we wstecznym lusterku zobaczył charakterystyczne czerwono-niebieskie migające światełka radiowozu. Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszył, jednak wóz policyjny nie dawał za wygraną. Facet zdał sobie sprawę, że w ten sposób może przysporzyć sobie wielu kłopotów, przyhamował i zjechał na pobocze. Po chwili podszedł do niego policjant, poprosił o dokumenty, sprawdził je i mówi: - Wie pan co? To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na dodatek jest piątek, trzynastego. Mam dość papierkowej roboty, więc jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie na swoją ucieczkę, pozwolę panu odjechać bez mandatu. Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział: - W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś policjanta. Bałem się, że chciał mi ją pan oddać. - Życzę miłego weekendu! - powiedział policjant
archiwum
Wcale nie w jednej chwili zniszczył sobie reputację. – Nowy przyjaciel Putina, Steven Seagal od lat ma reputację patologicznego kłamcy i drania. Tak w skrócie, twierdził że był Navy Seal, chociaż nie umie pływać ani korzystać z mapy. Podobne historie z CIA i policją.Wykorzystał pieniądze japońskiej żony żeby dać dyla do USA, gdzie ożenił się z inną kobietą i jednocześnie zrobił dziecko z trzecią. Współpracował z mafią która inwestowała w jego karierę filmową, a ludzi próbujących obnażyć jego kłamstwa, przez lata zastraszał. Niepotrzebnie bił kaskaderów, jako policjant-wolontariusz napadał bezpodstawnie ludzi żeby mieć materiał do reality-show, a w tym samym czasie trzymał w domu niewolnice z Europy Wschodniej.Do Rosji uciekł przed pozwami i długami.Jego dzieci z pierwszego małżeństwa od dawna nie chcą mieć z nim nic wspólnego.
U mnie pod blokiem – Jak to jest? Na moim osiedlu, jak na wielu jest problem z wszędzie porozrzucanymi kiepami. A rzecz wygląda tak, że pod ławką przy mojej bramie, te niedopałki zostawiają osoby odpowiedzialne (przynajmniej teoretycznie) za porządek i czystość w mieście i regionie. On na codzienń wlepia mandaty za kiepy i syf w lesie i górach (ex policjant oraz za łamanie przepisów tam obowiązujących, ona,  wysokiego szczebla pracownica (miejskiej) spółki komunalnej, której jednym z zadań jest sprzątanie miasta, wywóz nieczystości, oraz zieleń miejska . Paradoks czy nie?
Źródło: Internet

Modelowa rodzina Państwa Januszy w serwisie samochodowym:

 –  Pracuje na warsztacie samochodowym. Specjalizacja Mini/BMW. Piątkowe popołudnie jakoś przed 16 czyli przed zamknięciem. Przyjeżdża rodzina 2+3 starym rozklekotanym BMW e36. Ale serio auto nadawało się na złom. Ja rozumiem ze kogoś nie stać na nowe, ale po wjechaniu autem na podnośnik i zobaczeniu auta od spodu to była tragedia. A oni w tym aucie trójkę dzieci wozili. Zgodnie z prawda godzina o której przyjechali, oraz po określeniu co ich zdaniem się w aucie popsuło zostali poinformowani o najbliższym wolnym terminie. Zaczęło się proszenie, gadanie ze oni UWAGA na wakacje. Żadne argumenty do nich nie przemawiały. Argumenty typu, że już części nie dowiezie firma. To padł argument, że skoro to zajmujemy się tylko BMW to powinniśmy mieć części na miejscu. No tak, mamy każdy możliwy model i silnik BMW na miejscu w częściach. No to inny argument, że za chwile zamykamy,  a naprawa chwile potrwa. Na co oni, że bardzo proszą bo nie wypada odmówić ostatniej drogi komuś z rodziny. My lekki zonk, bo przecież mieli jechać na wakacje. Ale już tam kierownik powiedział, żeby zajrzeć, bo może to jakaś pierdoła. No i faktycznie naprawa zajęła niecałą godzinę, a cześć była na miejscu, bo miała być do innego auta, które przyjedzie na warsztat w poniedziałek. Przed naprawa i wymiana kierownik gadał z właścicielem i poinformował go o kosztach. Właściciel powiedział,  by zamontować. Robota skończona, prawie godzina siedzenia na warsztacie po godzinach. I się zaczęło. Madka dowiedziała się o kosztach. Ze my zdzieramy z ludzi, że ile to taki plastik może kosztować i ze ona go zaraz na internecie znajdzie za polowe ceny, że oni ładnie prosili o naprawienie auta i myśleli, że mamy serce nie z kamienia, etc, etc. Jako że kierownik nie zamierzał się dalej sprzeczać i nie ma do tego siły ani nerwów, wysłał mnie do boju. Nauczony tym co ludzie robią i nie raz chcą nam zarzucić, zazwyczaj  jakieś oszustwo czy zniszczenie auta co jest nieprawdą poinformowałem rodzinkę ze auto postawimy na parking z warsztatu i moga go odebrać jak uzbierają na koszty naprawy. Madeczka wezwała policję. Policjanci którzy przyjechali to stali klienci warsztatu ponieważ naprawiamy ich BMW. Coś tam pogadali z  madka.  Po chwili padł komentarz, że przy naprawie zostały dwa nadkola porysowane i jedno zagięte i ona nie poda nas do sądu za to jeśli naprawa będzie gratis ijak jeszcze  dostanie 1500 zł, bo tyle będzie kosztować malowanie i wyciąganie wgnieceń.Jak wcześniej napisałem były już takie sytuacje, że cwaniaczki chcieli zarobić, wiec przy wjeździe na warsztat w bramie są kamery po obu stronach bramy wjazdowej na wysokości mniej więcej lusterek auta nagrywają całe auto gdy wjeżdża na teren warsztatu i jest jeszcze jedna kamera na przeciwko bramy, która nagrywa tył pojazdu. Zaprosiliśmy policjantów i rodzinkę na wieczór filmowy z Polsatem, odszukaliśmy nagranie i do dzieła, cola, popcorn prawie jak w kinie, bo i na seansie Madka się zachować nie umiała, tylko komentowała i przeszkadzała. Oczywiście dzieciaki nie lepsze,  bo mamy tam dwie zamkniete gablotki z modelami BMW. To tez chciała po jednym dla dzieci, bo przecież to dużo nie kosztuje. Po odmowie dzieciaki płakały kopały po tych gablotkach, bo one muszą mieć. Wracając do sytuacji auta, film z kamer wszystko wyjaśnił. Podczas gdy policjant oglądał z nami to ten drugi oglądał auto. Policja wytłumaczyła rodzince, że mamy prawo nie wydać auta, aż nie zapłacą. Ok. Poszli się rozliczyć ze skwaszoną mina. W tym czasie policja się pozbierała i wyjechała z warsztatu. Zanim wyjechali to gadałem z policjantem i powiedziałem mu ze fajne kino mamy w pt., A on do mnie że kino to się dopiero zacznie. I pojechali. Rodzinka zapłaciła i się zbierają, madka coś tam bluzga na odchodne, że jesteśmy uje moje dzikie węże i kilka jeszcze innych epitetów. Wsiedli i odjechali. Wyjechali na drogę i tylko słychać syreny. Ci policjanci co byli przez nich wezwani zatrzymali ich na drodze i zabrali dowód rejestracyjny pojazdu, tzn drugi raz bo już był wcześniej zatrzymany. Madka przyleciała do nas ze my się mścimy na nich, zarzuciła korupcję i zadzwoniła uwaga na policję że ją zatrzymała przekupiona policja. Przyjechał drugi patrol dostala mandat za bezpodstawne wezwanie policji.A to wszytko przez głupie 320 złotych za wymianę części. Kurtyna
 –
Panie władzo, wcale się nie spieszyłam, zupełnie nie wiem jak do tego doszło... –
Policjant powinien przyznać jej rację, anulować mandat za jazdę pasem i wypisać mandat za przewóz płodu bez fotelika –  Teksas: Kobieta twierdzi, że płód to pasażer. Sprawa trafiła do sąduMieszkanka Teksasu została zatrzymana za jazdę pasem dla samochodów z co najmniej dwoma pasażerami na pokładzie. Gdy policjant chciał wypisać jej mandat. 32-latka oznajmiła. że jest w ciąży. o drugim pasażerem jest nienarodzone dziecko. Sprawa trafiła do sądu.
Siedzimy sobie wczoraj na plaży nad jeziorkiem – Kilka rodzin z dziećmi, ale w większości to Sebixy i Karyny z Harnasiem, szlugiem za uchem, rapsy z głośnika, ale cóż, też mogą tu być. Nagle... O! Dron lata nad nami! Sebixy zajarane, opowiadają Karynom jakie parametry drona, prędkość, wysokość itd.Nagle przed nimi staje... Policja.- Dzień dobry, poprosimy dowodziki.- Ale Panie Władzo, tu można pić, przecież nic nie robimy.- Pić kolego tu nie można, ale my nie w tej sprawie - odpowiada grzecznie policjant- Czy to Wasze puszki tam pod krzakami, sterta petów, węgiel wysypany, który dalej trawę wypala, folie, kartony itd?- Nie, nie! To nie nasze.Pan wyjmuje tableta, przewija nagranie i grzecznie pyta- Dalej będziesz kłamał? Tam stoi radiowóz, możemy porozmawiać na komendzie.- No ok, nasze.Każdy dostał po 300 zł mandatu. Siedzieliśmy jeszcze kilka godzin, takich akcji było więcej, a pierwszy raz widziałem, że kosze były pełne, a plaża czyściutka!
Źródło: Może w końcu nauczymy brudasów, że śmieci albo zabieramy ze sobą albo wyrzucamy tam gdzie ich miejsce, czyli w ŚMIETNIKU!!!
 –
0:13
 –
0:27
Nie, to podsumowanie akcji kontroli prędkości –
 –  Wczoraj jechałem z ojcem samochodem. Siedziałem z tyłu, bo pracowałem na lapku, a że szyby przyciemnione to przynajmniej nie pizgało słońcem w ekran. Zatrzymała nas policja i gość się pyta ojca: "Z dzieckiem pan jedzie?" Ojciec: "Tak, z tyłu siedzi." Policjant przez zaciemnione szyby nie mógł dostrzec czy "dziecko" siedzi w foteliku, więc poprosił ojca o uchylenie okna. Ojciec uchylił, a tam ja, chłop lat 41.
Rozważał on skokz 254-metrowego mostu –
Zatrzymany wyjaśnił, że koń zna drogę i szeryf uznał, że to nie kwalifikuje się na jazdę po pijaku –