Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 10307 takich demotywatorów

"Pij tam, gdzie pije koń. Koń zepsutej wody nie będzie pił. Pościel zaścielaj tam, gdzie kładzie się kotka

"Pij tam, gdzie pije koń. Koń zepsutej wody nie będzie pił. Pościel zaścielaj tam, gdzie kładzie się kotka – Jedz owoc, który je robak. Spokojnie bierz grzyby, na które siada meszka. Sadź drzewo tam, gdzie ryje się kret. Dom stawiaj na tym miejscu, gdzie wygrzewa się żmija. Studnie kop tam, gdzie w upał gnieżdżą się ptaki. Kładź się i wstawaj z kurami, a złote "ziarno" dnia będzie twoje. Jedz więcej zielonego, a będziesz miał mocne nogi i serce wytrwałe, jak u zwierza. Częściej pływaj, a będziesz czuł się na ziemi, jak ryba w wodzie. Częściej patrz w niebo, a nie pod nogi i myśli twoje będą jasne i lekkie. Więcej milcz niż gadaj, a w duszy twojej zapanuje cisza i duch będzie pokojowy i spokojny." - Serafin Sarowski
Źródło: Fot: Patron 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich w Przemyślu gen. Bryg. Andrzej Galica

Myślicie, że skradnę jej serce?

 –  Po kawie to mi się niechce sraćSerio?Mnie zawsze ciśnieZwłaszcza po papierosiejeszczeTo zaraz idę detonowaćgównianego demona*spaćchciałam napisać

(Za)kazik czyli cenzura w Trójce W sobotę pękło moje serce

W sobotę pękło moje serce – To jest mój kultowy, cudowny kubek Trójki, który osobiście dostałem około 10 lat temu od jednego z moich ulubionych Redaktorów. Trójki słuchałem od roku 1982 ale od czasu gdy „dobra zmiana” zdemolowała tę moją ukochaną rozgłośnię, nie słucham jej ale kubek na kawę został. Jednak od teraz ten kubek przemianowuję na spluwaczkę. Tak, spluwaczkę. Nie mogę tak jak wielu artystów zbojkotować Trójki, więc chociaż w ten sposób.To jest ordynarna, prymitywna cenzura. Walicie na ślepo, między oczy zdejmując to, co poszło już w eter i prostacko blokując stronę internetową. Tylko na to was stać? I wy myślicie że ciemny lud to kupi? W imię czego to robicie? Ideologii- jakiej? Bo się bohater tej piosenki obrazi i wyrzuci was ze stołków? Zaczyna się u nas kult jednostki, totalne lizusostwo? Takie rzeczy to się mogły dziać u nas za Stalina, ale nie w XXI wieku. Chyba że mówimy o Korei Północnej. Totalna demolka wszystkiego- to jest znak rozpoznawczy "dobrej zmiany"Nie zapomnimy wam tego.

Psy nigdy nie umierają

Psy nigdy nie umierają – "Niektórzy z was, zwłaszcza Ci którzy niedawno stracili psa na rzecz "śmierci", nie do końca to rozumieją. Nie czuję potrzeby tłumaczenia tego, ale ponieważ sam nie jestem wieczny więc muszę to wyjaśnić.Psy nigdy nie umierają. Nie wiedzą jak to zrobić. Stają się zmęczone i bardzo stare, ich kości zaczynają boleć. Oczywiście nie umierają. Jeśli by umierały to przecież nie chciały by zawsze iść na spacer, a przecież chcą iść na spacer, nawet długo po tym jak ich stare kości mówią: "Nie, to nie jest dobry pomysł. Nie idźmy na spacer". One zawsze chcą iść na spacer. Nawet jeśli kolejny krok oznacza, że ich stare ścięgna nie utrzymają ich na nogach, to i tak będą szły dalej.To nie jest tak, że nie lubią twojego towarzystwa. Przeciwnie, spacer z tobą jest dla nich wszystkim. Symfonia zapachów, która je otacza to ich świat. Kocia kupa, zapach innego psa, gnijące szczątki jakiegoś ptaka, no i ty. To jest to co sprawia, że świat jest dla nich idealny, a w idealnym świecie nie ma miejsca na śmierć.Jednak psy stają się bardzo śpiące. I tu jest sedno sprawy. Nie uczą tego na uczelniach, gdzie wykładają co to kwarki, gluony oraz ekonomia Keynesa. Wiedzą tam tak wiele rzeczy, że zapominają o tym, że psy nie umierają. Naprawdę szkoda. Psy mają przecież tak wiele dobrych rzeczy, a ludzie potrafią tylko gadać.Gdy myślisz, że twój pies umarł, on po prostu usnął w twoim sercu. One wciąż merdają ogonem, przez co twoje serce tak boli i ciągle płaczesz. Kto by nie płakał mając szczęśliwego, merdającego ogonem psa w klatce piersiowej. Ała! One merdają gdy się tam budzą. Wtedy mówią: "Dzięki! Dzięki za cieplutkie miejsce do spania, w dodatku tak blisko twojego serca, to najlepsze miejsce!"Na samym początku ciągle się budzą, dlatego tak często płaczesz. Ich ogon merda. Ale po jakimś czasie śpią coraz więcej. (pamiętaj, że psia chwila jest zupełnie inna od ludzkiej chwili. Idziesz z psem na spacer, a dla niego to cały dzień przygód w ciągu jednej godziny. Potem wracasz do domu i zanim znowu z nim wyjdziesz to dla niego mija tydzień lub co najmniej kilka dni zanim znowu z nim wyjdziesz. Nie dziwi więc dlaczego tak kochają spacery).W każdym razie, jak już mówiłem, one zasypiają w twoim sercu, a gdy się budzą merdają ogonem. Po kilku psich latach śpią już coraz dłużej, więc i ty możesz. Były GRZECZNYMI PSAMI całe swoje życie i oboje to wiecie. Bycie grzecznym psem przez cały czas jest bardzo męczące, zwłaszcza gdy jest się już starym i bolą kości, a chcąc iść do przodu ląduje się pyszczkiem na ziemi i nawet gdy pada na dworze i nie chce się wyjść to i tak się wychodzi wysikać na zewnątrz bo tak czynią dobre psy. Więc zrozum, po czymś takim trzeba odespać w twoim sercu, więc będą spały dłużej i dłużej.Ale nie daj się zmylić, one nie są martwe. Nie ma czegoś takiego. One śpią w twoim sercu, a budzą się gdy tego najmniej oczekujesz. One już takie są.Jest mi żal ludzi, którzy nie mają psa śpiącego w sercu. Tak wiele tracą. Przepraszam, ale idę sobie popłakać."
archiwum – powód

Hit internetu łapie za serce

Hit internetu łapie za serce – Warto sprawdzić
archiwum

Pamiętaj, że dobro mieszka w sercu, a nie w portfelu

Pamiętaj, że dobro mieszka w sercu, a nie w portfelu –
archiwum

Serce

Serce –
archiwum

Greta T. znów na ulicy!!!

Greta T. znów na ulicy!!! – Do jedynego pozytywnego aspektu koronawirusa można zaliczyć fakt, że produkcja CO2 poleciała na łeb na szyję a klimat na Ziemi bardzo się poprawił. Jedną z ofiar wirusa jest Greta ze Szwecji- podobnie jak miliony ludzi na świecie została bezrobotna. Niestety, nasza bohaterka nie skończyła żadnej szkoły, co utrudnia jej poszukiwania innego zajęcia. Nie bądźmy obojętni wobec biednych dzieci ze Szwecji, którym ciągle ktoś kradnie dzieciństwo.... Okażmy serce.

Biebrzański Park Narodowy został uratowany. Fotografia z zakończenia gaszenia pożaru porusza za serce

Biebrzański Park Narodowy został uratowany. Fotografia z zakończenia gaszenia pożaru porusza za serce –

Mam cię

Mam cię –
0:11
archiwum

Wirus dobry na wszystko

Wirus dobry na wszystko – Rządy światowe robią wszystko co mogą, aby przekonać nas o tym jaki wirus jest straszny. Prawda jest taka, że 95% osób, które umierają z powody wirusa to osoby 75+. Jak więc utrzymać w strachu osoby młodsze? Trzeba  nakręcić panikę. Zaczęło się od respiratorów i informacji o tym, że wirus atakuje jądra u mężczyzn i trwale uszkadza płuca.Ostatnio jednak poszli dalej. Okazuje się, że wirus uszkadza wszystko. Jak jesteś młody i nie umierasz na wirusa- nie ciesz się. Wirus uszkodzi Ci serce, nerki, odbyt, paznokcie a od przedwczoraj spowoduje udar (jeżeli masz 30-,40- lat).Za tydzień dowiemy, że wirus zamienia ludzi w zombie i kradnie im dusze. Jest czymś ohydnym ta masohistyczna radość podawania informacji, że umarł ktoś młody. Umarł 18- latek. Hurrra!!! Rząd się cieszy. Widzicie widzicie- młodzi też umierają.

Rudyard Kipling - List do syna

 –  Jeżeli zdołasz zachować spokój,        chociażby wszyscy go stracili, ciebie oskarżając;            Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o Tobie zwątpili,            licząc się jednak z ich zastrzeżeniem; Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia,        jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami,        jeżeli nie odpłacasz na nienawiść nienawiścią,        nie udając jednakże mędrca i świętego;            Jeżeli marząc - nie ulegasz marzeniom;            Jeżeli rozumując - rozumowania nie czynisz celem; Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę,        traktując jednakowo oba te złudzenia,            Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez Ciebie głoszonej,            kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych            albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia,            kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami; Jeśli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy        i potrafisz zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę,        jeśli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa,        nie żaląc się, że przegrałeś;            Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły,            choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie,            byleby wytrwać, gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu; Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości        lub spacerować z królem w sposób naturalny,            Jeżeli nie mogą Cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;            Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając; Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę,        nadając wartość każdej przemijającej chwili;        Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej        i co - najważniejsze - synu mój - będziesz Człowiekiem.

Mała iskra spowodowała ogromne spustoszenie - Biebrzański Park Narodowy wciąż płonie - już blisko 4 tys. hektarów

Mała iskra spowodowała ogromne spustoszenie - Biebrzański Park Narodowy wciąż płonie - już blisko 4 tys. hektarów – Strażacy wciąż walczą z żywiołem, choć wiatr, susza i coraz wyższa temperatura nie pomagają. "Gdy pożar ugasi się w jednym miejscu, w drugim się rozprzestrzenia". Jak wynika z ustaleń - prawdopodobną przyczyną wzniecenia ognia była nieostrożność ludzka... To kolejna tragedia, która nas dotyka - której skutki będziemy długo odczuwać. Tak wygląda bezmyślność....tak wygląda egoizm...tak wygląda unicestwienie jednego z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Europie albo i na ziemi...z każdym hektarem ginęły nowonarodzone łosie, sarny, jelenie i dziki...tak ginęły jaja, pisklęta...tak ginęły zwierzęta w obronie gniazd i młodych......z każdym istnieniem...metrem, hektarem umierało moje serce....do tej pory...ponad 1300(ostatnie zweryfikowane dane) hektarów...a ogień idzie dalej...Wielki szacun dla strażaków, którzy narażali swoje życie by powstrzymać żywioł...wielki szacun...bo widziałam jak się ratują porzucając sprzęt skokiem przez ogień bo do ostatniej chwili walczyli a wiatr isusza przenosiły go setkami metrów w ciągu sekundy....wielki szacunek bo ponad dobę w ogniu często bez jedzenia i picia wstrzymywali rozszalały żywioł....i wielki szacunek dla Ludzi z Dolistowa, Wrocenia, Goniądza, kół gospodyń wiejskich czy agroturystyk, że dowozili posiłki i kawę czy herbatę wprost na linię ognia, by strażacy zregenerowali siły...oddaliśmy całe zakupy gdy z dymu wyszedł strażak i widząc nas zapytał czy mamy cokolwiek do jedzenia....godziny walki w rozgrzanym powietrzu...i opowieści...tam widzieli bielika spalonego..tam sarny...widzieli jak ptaki siadają w ogień broniąc swoich gniazd...Dziękuję za walkę o Naturę i nasze mienie....walka trwa......
archiwum

Utwór z przed 37 lat ale...

Utwór z przed 37 lat ale... – "Przeżyj to sam" utwór Lombardu z 1983r. po 2 dniach emisji w PRL-owskim radiu został zdjęty z anteny przez cenzurę.Ciekawe czy dzisiejsze narodowe media pozwoliłyby na emisję??? Jak myślicie?Tekst:Na życie patrzysz bez emocjiNa przekór czasom i ludziom wbrewGdziekolwiek jesteś w dzień czy w nocyOczyma widza oglądasz gręKtoś inny zmienia świat za CiebieNadstawia głowę, podnosi krzykA Ty z daleka, bo tak lepiejI w razie czego nie tracisz nicPrzeżyj to sam, przeżyj to samNie zamieniaj serca w twardy głazPóki jeszcze serce maszWidziałeś wczoraj znów w dziennikuZmęczonych ludzi wzburzony tłumI jeden szczegół wzrok Twój przykułOgromne morze ludzkich główA spiker cedził ostre słowaOd których nagła wzbierała złośćI począł w Tobie gniew kiełkowaćAż pomyślałeś: milczenia dośćPrzeżyj to sam...

Takie tam wspomnienia

Takie tam wspomnienia – Dodam, że w między czasie odbyła się oczywiście rozprawa na której wycofałem wszystkie obciążające  zeznania. Oczywiście pod wpływem manipulacji kochającej mamusi. Historię mocno okroiłem ze szczegółów gdyż jak można dostrzec, są to dość mocno osobiste sprawy. I do wszystkich u pana Boga za piecem, takie rzeczy się dzieją. Naprawdę w realnym życiu dochodzi do takich sytuacji i daj Boże każdemu, aby kończyły się tylko tak jak moja się zakończyła. A to tylko jedna sytuacja. Cóż, wiele ludzi patrzy na świat przez pryzmat własnych doświadczeń i nie mieści im się w głowach, że ktokolwiek jest zdolny do takich zachowań. Żyjąc w poukładanej rodzinie z zapewnionymi potrzebami wydaje im się, że wszystkie rozumy pozjadali i że złe rzeczy dzieją się tylko w filmach. Coś wam powiem, takie rzeczy a nawet o wiele gorsze dzieją się dzień  w dzień w wielu domach w Polsce. I to jest przykre, że słyszysz, że masz być wdzięczny i patrzą krzywo, kiedy mówisz "jakoś nie jestem" Matka Każdy kto wciska wszystkim na około, że matkę ma się jedna i że trzeba być wdzięcznym za dar życia który od niej otrzymaliśmy, chciałbym aby przeczytał to bardzo dokładnie. Możesz oczywiście uznać, że wymyśliłem całą historię żeby osiągnąć jakiś ukryty cel. Mam to w sumie gdzieś. Myśl co chcesz. Epizod z przeszłości. Pracowałem wtedy i uczyłem się zaocznie w technikum wieczorowym. Normalnie to już w sumie w domu nie było odkąd ukończyłem 6 lat. Ale ten dzień był jednym z tych, które zostają w głowie do końca życia. Dziś mam już swoje lata a wciąż emocjonalnie wspominam wiele rzeczy mimo, że jestem ojcem, mężem i 99% otaczających mnie ludzi uważa mnie za osobę mocno poukładaną którą warto czasem zapytać o radę. Nie mają pojęcia o tym co noszę w swojej głowie. Nie opowiadam bo i po co. Chciałem się podzielić, napisać coś innego niż „koronawirus" i przy okazji uświadomić niektórym ludziom, że są mamy i są matki. Do sedna więc. Wracam z pracy, godzina około 18sta i wchodząc do mieszkania słyszę jakieś dziwne jęki i krzyki. Przechodzę przez kuchnię do pokoju i widzę jak partner mojej matki siedzi na niej okrakiem i ją okłada pięściami. Krew na ścianie a ona coś tam mamrocze. Obok przy łóżku stoi kolega ich obojga i się przygląda. Tak więc nie wiele myśląc, rzucam się na ratunek mamusi i jako nastoletni jeszcze chłopak, ściągam oprawcę z matki podczas gdy pijany kolega ich obojga, wypycha mnie do kuchni. Łapie za nóż i przykłada mi go do brzucha pytając czy ma pchnąć. Pieprzy coś że w kryminale był i że nie wiem z kim zadarłem i w tym momencie dostaje z głowy od deugiefo, czyli partnera mojej matki. Chyba w sumie pomogło mi to uciec na zewnątrz. Pobiegłem do sąsiadki która zadzwoniła na policję no i gości zawinęli. I teraz najlepsza część. Położyłem się spać na podłodze w kuchni. Zmęczony psychicznie chciałem zasnąć. W tym momencie moja pijana matka wpada do kuchni i mówi: „ja idę na policję, ja im powiem, że to ty mi to wszystko zrobiłeś" oczywiście to olałem i zasnąłem. Następnego dnia rozmawiałem z nią z dwie godziny i udało mi się ją przekonać, że to wszystko jest chore i nie może trwać dalej. Była „przekonana" do około 16 stej bo mniej więcej o tej godzinie oznajmiła mi, że puszczają z aresztu tego debila i że mam się wyprowadzić bo ona go kocha. Tak właśnie zamieszkałem na opuszczonym strychu na około pół roku, do czasu ukończenia technikum. Oczywiście poszedłem po pomoc do mops czy jak to się tam nazywa i z płaczem błagałem, żeby jakoś ktoś mi pomógł. Kazano iść mi na noclegownie. Czyli w miejsce, gdzie takich jak partner mojej matki było na pęczki. Miałem skończone 18 lat więc byłem traktowany jak dorosły. Nikt mi nie pomógł. Wstydziłem się przyznać w szkole i w pracy i udawałem że wszystko jest ok ale jeśli chodzi o system i państwo, to zostałem skazany na klęskę. Płakałem w mopsie panu zajmującemu się moją sprawą. Było tuż przed świętami Bożego Narodzenia, które spędziłem na strychu owinięty w jakieś szmaty, żeby przeżyć. K....a ja nie byłem dorosły a tak wszędzie byłem traktowany. Dziś, z perspektywy czasu jak o tym pomyśle, to dochodzę do wniosku że miałem sporo szczęścia bo bywały noce gdzie dochodziło do minus 25 stopni. Ok, ale jakoś to przeżyłem, jestem i funkcjonuje. Mam kochajacą żonę, dzieci, psa i w ogóle mam fajne życie. I z całą pewnością pod pewnym względem, mam „zryty beret" i będę miał już zawsze, pogodziłem się z tym. Ale przychodzą takie momenty, że chciałbym mieć amnezję. Wczoraj widziałem się z siostrą która pokazała mi zdjęcie mamusi, która mimo podeszłego wieku, wciąż ma nowego partnera i wiecie kto jest jej nowym dziadkiem do tańca i różańca? To ten kolega co nożem mi brzuch przyrysował w całej tej szamotaninie lata temu haha, szach mat. Poczułem jakby mi ktoś serce wyrwał, zdeptał je i opluł. Więc jeśli słyszę hasło typu, matkę ma się jedną itd itd to mi słabo. Możecie wierzyć bądź nie, kocham swoje dzieci, podoba mi się moje życie i wiem, że beze mnie inaczej by to wszystko wyglądało ale gdybym miał jakikolwiek wybór i jakąkolwiek wiedzę na temat pierwszych 30 lat mojego życia, nie urodzilbym się.
archiwum

Jego życie kosztuje milion złotych

Jego życie kosztuje milion złotych – Serce Filipka Rutkowskiego umiera. Jedyną szansą na uratowanie chłopca jest operacja serca w UPMC Children's Hospital of Pittsburgh w USA, która kosztuje milion złotych. Na ten cel uruchomiona została zbiórka https://www.siepomaga.pl/serce-filipa
archiwum

Takich celebrytów to ja bardzo szanuję!

Takich celebrytów to ja bardzo szanuję! – Daj mocne, jeśli Ty też!
archiwum – powód

Jak podaje Ewangelia Jezusowi przebito bok. Jednak jak dziś wiemy serce nie jest w boku. Jest na środku, nieco obrócone, więc silniej drga po lewej stronie

Jak podaje Ewangelia Jezusowi przebito bok. Jednak jak dziś wiemy serce nie jest w boku. Jest na środku, nieco obrócone, więc silniej drga po lewej stronie – Obaj złoczyńcy jeszcze żyli w tym momencie, więc prawdopodobnie wbrew aktowi zgonu, Jezus mógł również żyć. Nawet dziś zdarzają się przebudzenia w kostnicy, a wtedy nie wiedziano jeszcze o zjawisku śmierci klinicznej

Nie żyje Andrzej Adamiak. Lider zespołu Rezerwat miał 60 lat

Nie żyje Andrzej Adamiak. Lider zespołu Rezerwat miał 60 lat – Andrzej Adamiak był gitarzystą basowym i liderem Rezerwatu od momentu powstania zespołu w 1982 r. W 1984 roku podczas krótkiego rozstania z Rezerwatem trafił do formacji Czerwony Kapturek i Omen, z którą nagrał singiel dla Tonpressu.Rezerwat szybko po powstaniu stał się jednym z najpopularniejszych zespołów rockowych w Polsce. Grupa ma na swoim koncie takie albumy jak "Rezerwat" z 1984 r. czy "Serce" z 1987 r. Na krążki trafiły wielkie przeboje grupy - "Obserwator", "Zaopiekuj się mną", "Parasolki" i "Kocha ciebie niebo". Dzięki tym piosenkom Rezerwat zyskał status grupy kultowej i sprzedał prawie milion albumów oraz ponad milion składanek. Po trzydziestoletniej przerwie od muzyki, w 2016 r. Rezerwat powrócił z nową płytą. Adamiak nadal pełnił rolę czołowej postaci grupy

Bukiety podziękowania dla personelu medycznego jarosławskiego szpitala. Pani Małgorzata Bębenek zapoczątkowała tę piękną akcję. Zamiast wyrzucać setki zalegających kwiatów w kwiaciarniach, zaproponowała zrobienie z nich bukietów dla medyków. Takim gestem w imieniu nas wszystkich, chce wyrazić uznanie za ich wielkie serce i za ciężką pracę w czasach epidemii

Bukiety podziękowania dla personelu medycznego jarosławskiego szpitala. Pani Małgorzata Bębenek zapoczątkowała tę piękną akcję. Zamiast wyrzucać setki zalegających kwiatów w kwiaciarniach, zaproponowała zrobienie z nich bukietów dla medyków. Takim gestem w imieniu nas wszystkich, chce wyrazić uznanie za ich wielkie serce i za ciężką pracę w czasach epidemii –