Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 356 takich demotywatorów

 –  • Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Wj 20, 12 Czy nienawidziłem rodziców? Czy pogardzałem (wstydziłem się) własną rodziną? Czy zachowywałem się w domu jak pasożyt? Czy nie wybaczyłem rodzicom bądż krewnym, że wykorzystali mnie seksualnie w dzieciństwie? Czy podniosłem rękę na rodziców, lub im ubliżałem, złorzeczyłem? Czy za swoje niepowodzenia oskarżałem rodzinę? Czy wyrzuciłem rodzicom swoje przyjście na świat? Czy krzywdziłem rodzeństwo (czy wykorzystywałem seksualnie brata lub siostrę)? Czy nie odpowiedzialnie przygotowuję się do założenia własnej rodziny? Czy nie byłem posłuszny rodzicom, nauczycielom, przełożonym - którym jestem to winien przez szacunek, lub jestem do tego zobowiązany ślubami? Czy nie modliłem się za zmarłych krewnych?
Polacy po zobaczeniu najbliższych rachunków za gaz –
0:05
Źródło: giphy.com
 –

Ile jeszcze odcinków damy im wyprodukować?

 –  Mam wrażenie, że jesteśmy świadkami jakiegoś reality show prosto z Netflixa: „Przetrwać w Polsce”. Uczestnikami programu są mieszkańcy, prowadzącymi oczywiście rządzący, a całość podzielona jest na odcinki i zadania. Odcinek 1: „rosnąca inflacja” - prowadzący dojeżdżają gospodarkę i przyglądają się jak uczestnicy muszą pogodzić się z coraz gorszym życiem. To tylko prolog, takie przywitanie się z uczestnikami, wstęp do prawdziwego survivalu.Odcinek 2: „stopy procentowe” - oglądamy Magdę i Krzyśka, którzy z zawodu są nauczycielami, dwa lata temu wzięli kredyt na mieszkanie. Ich rata obecnie wyżera 50% miesięcznego budżetu, a gdzie opłaty, jedzenie? O wyjściu do kina mogą tylko pomarzyć. Między parą dochodzi do coraz częstszych kłótni, sytuacja przerasta ich, wpadają w długi, sprzedają swoje marzenia, a nowego Opla Corsę muszą oddać i wrócić do Tico od rodziców. Jakoś trzeba sobie radzić. Prowadzący każdego wieczora z tv poklepują ich po plecach „dacie radę, wytrzymacie, wkrótce zaczną spadać”. Nie wytrzymują. „Odcinek 3: „pod napięciem” - Marek ma 38 lat i z wykształcenia jest cukiernikiem. Zawsze był kreatywny i obrotny. Po kilkunastu latach w zawodzie postanowił otworzyć swoją piekarnie. Szło świetnie, wszystko działało prężnie - do czasu. Kamera robi zbliżenie na kwartalny rachunek za prąd w piekarni. Dopisali jedno 0 więcej. Marek jest zły, ale walczy: płaci raz, drugi, zaczyna szukać pomysłu, jego produkty drożeją, wpada w błędne koło. Zwalnia pracowników i tnie koszty, po jakimś czasie zamyka swój pomysł na życie. Zaczyna pić i wegetuje od rana do wieczora. W tym czasie jakiś Pan w garniturze z Warszawy tłumaczy mu przez blaszane pudełko: „to naturalne, że małe przedsiębiorstwa upadają, zostaną tylko najsilniejsi”. Odcinek 4: „zima”Pani Danuta po stracie męża została sama ze swoim gospodarstwem. Ma dwójkę dzieci: Kasie i Michała, którzy wyjechali do Anglii. To będą  Święta Bożego Narodzenia bez małżonka. Widzowie obserwują jak Pani Danuta pierwszy raz staje przed samodzielnym zadbaniem o dom. Oho, pękła rynna, dobry sąsiad wziął drabinę i załatał. W domu robi się coraz chłodniej, Pani Danuta dokładnie sprawdza czy wszystkie okna są pozamykane, ogląda tv w kurtce. Tam jakiś Pan w garniaku tłumaczy jej, że przysługują każdemu pieniądze na węgiel. Następnego dnia szczęśliwa kobieta udaje się do urzędu. Trafia na ogromną kolejkę, okazuje się, że na pieniądze trzeba czekać. Wraca do domu, nie dysponuje internetem, ale sąsiadka daje jej namiar na kogoś kto może mieć węgiel. Dzwoni: mogę przywieźć w listopadzie, 3400 proszę Panią. Kobieta nie ma takich pieniędzy, jej renta to połowa tej kwoty, najbliższe miesiące spędzi w chłodzie, rozchoruje się na starość i będzie czekać aż przyjdą cieplejsze dni. W tym czasie zobaczy w telewizji jak jakiś Pan w okularach będzie mówił jej, że Polska: jesteśmy potęgą. Kolejne odcinki to „słodki cukier”, gdzie studentka dorabiająca sobie na tworzeniu tortów musi przestać to robić bo produkty są za drogie. Potem „gaz do dechy”, „wynajem kawalerki ze znajomymi” czy „walka o mięso”. Z każdym odcinkiem jest coraz trudniej. Prowadzący wymyślają kolejne przeszkody jak wyeliminować uczestników. Co najciekawsze: podczas rozmowy z uczestnikami, okazuję się, że żaden z nich nie zgłaszał się do programu i nie chcę brać w nim udziału.
archiwum
Jak religia sobie z nim radzi? Terapią opracowaną przez naukę. Dlaczego nie używa swoich metod? Bo są nieskuteczne. Spowiedź niczego nie zmienia. Jest raczej błędnym kołem. Rachunek sumienia ma się nijak do formularzy psychologów – Poza tym operuje w skostniałej, płaskiej, czarno-białej rzeczywistości, a nawet nie uwzględnia niektórych zjawisk, lub pojmuje je jako działalność Szatana, a nie skomplikowanych procesów wew. mózgu, wpływu wychowania lub genetyki. Sam akt spowiedzi jest niczym innym jak placebo. Nie pójście do konfesjonału budzi napięcie, ale pójście daje tylko chwilową ulgę, bo ksiądz nie jest w stanie rozwiązać żadnego problemu. W magiczny sposób grzech ma zniknąć? To tak nie działa, tak samo jak nie zadziała powiedzenie bezdomnym, żeby kupili sobie dom. Absurdem jest natomiast pokuta, która nie uwzględnia obowiązkowego naprawienia krzywd czy pojednania się z bliźnim. Zamiast tego występuje krótka recytacja. Swoiste zaklinanie rzeczywistości i nic więcej. Nauka się ciągle rozwija, religia nie może, bo jak sama twierdzi jest niezmienna, wobec tego sama wpędza się do skansenu.
Kilogram wołowiny kosztuje 170 zł – mówi sprzedająca. Obok leży dużo słoniny w cenie - uwaga - 140 zł za kilogram – Kolba kukurydzy to wydatek 12 zł. Jeżeli do tego dodamy kubeczek lemoniady rachunek wyniesie już 22 zł.Mała porcja pączków kosztuje 15 zł, duża 20 zł. Gdy do tego dodamy polewę doliczamy jeszcze 3 zł. Stragan z chałwą. Tu znowu zaskoczenie. Za 100 g zapłacimy 9,90 zł czyli niemal 100 zł za kilogram.Część grillowa. Kiełbasa 14 zł, czyli atrakcyjnie, ale po chwili doczytujemy, za 100 gram. Czyli kilogram grillowanej kiełbasy to koszt aż 140 zł. Za średni szaszłyk zapłacimy około 35 – 40 zł. Za kilogram karczka aż 160 zł. Porcja surówki 250 gram kosztuje 15 zł, a porcja pieczywa 3 zł. Tyle samo zapłacimy za ketchup lub musztardę
Nie zjawili się na weselu, pomimo wcześniejszego potwierdzenia obecności – „Ten rachunek został wam wysłany tylko dlatego, że potwierdziliście udział w weselu podczas ostatecznego liczenia obecnych” — możemy przeczytać w opisie.
 –
Wszystko dlatego, że na randkę zaprosiła niewidomego partnera, ale i przy okazji 23 członków swojej rodziny. Partner na szczęście nie dał się nabrać, choć mówią, że miłość jest ślepa... –
archiwum
Juz jestem ciekaw na ile milionow Euro  Niemcy wystawia rachunek PiSowi za zartucie Odry i konsekwencje ekologiczne po Niemieckiej stronie rzeki. – TVP oglosi, ze to zmowa Tuska z Niemcami..  a jakze! Tymczasem zaplaca za to Polacy  w wyzszych cenach kredytow, chleba, paliwa, energii..
Obliczyłem, że jak spędzę zimę na jakiejś greckiej wyspie to jeszcze zaoszczędzę –
Jak uwolnią ceny dla indywidualnych, to dopiero się ludzie zesrają –
"Kiedyś chodziłam do fikuśnych salonów dla dzieci, gdzie fotele fryzjerskie miały kształt samochodzików, a nad nimi wisiały ekrany z wyświetlanymi filmami animowanymi. Do tego zabawki, bańki mydlane, lizaki i 50 zł na rachunku" – "Wysyłam ten paragon na dowód, że na strzyżenie dziecka wcale nie trzeba wydawać majątku. Rozbawiło mnie to, że wcześniej niepotrzebnie wydawałam więcej" - stwierdziła Pani Daria
Paragon pochodzi z Węgier. Polak na 4 piwa, colę i pizzę wydał 4280 forintów, czyli ok 50 zł –
Polacy dostali tego czego chcieli - a teraz przyszedł kelner i przyniósł rachunki za rozdawnictwo państwowe – Tylko czemu ja mam płacić ten rachunek, skoro ani nie zamawiałem ani nie jadłem? Średnio o niemal 18 proc. wrosły ceny w sklepach w porównaniu do sytuacji z ubiegłego roku - wynika z "Indeksu cen w sklepach detalicznych" obejmującego dane za czerwiec. Najbardziej zdrożały produkty tłuszczowe, a najmniej pieczywo.
Stawki zaś wzrosną o około 300% i nic nie wskazuje na to, że będzie to koniec – Średni rachunek, który jeszcze w styczniu 2021 roku wynosił około 120 zł miesięcznie, jesienią zbliży się do okrągłych 400 zł
 –
Teraz, jako dorosły boję się wizytyze względu na rachunek –
Tę "gumkę" mogły zachować dla siebie, żeby przynajmniej się nie rozmnażać – "Bardzo chcieliśmy podziękować dwóm "klientkom", które w tych ciężkich czasach postanowiły w podskokach opuścić lokal a w formie zapłaty zostawiły nam taki oto prezent.Wierzymy, że karma wróci. A wizerunek zostanie udostępniony.Jest nam przykro, że niektórzy ludzie wykorzystują nasze zaufanie i zaangażowanie. P.S. Oby kiedyś nie zabrakło Wam tej "gumki".
Strażacy zmieniają życie dziewczynypo tym, jak płaci ona ich rachunek – Ratownicy medyczni wykonują jedną z najtrudniejszych prac. To, co robią dla swoich społeczności, jest bezcenne i powinniśmy być bardzo wdzięczni za ich poświęcenie i ciężką pracę.Po ponad 12 godzinach walki z intensywnym pożarem magazynu strażacy potrzebowali odpocząć i coś zjeść, więc zatrzymali się w restauracji. Rozmawiali tam o swoim dniu, a obsługująca ich kelnerka podsłuchała ich rozmowę.Kiedy mieli opuścić lokal, dziewczyna zamiast rachunku wręczyła im odręcznie napisany liścik: "Dzisiaj ja stawiam wam śniadanie. Dziękuję wam za wszystko, co robicie, za służenie nam i za to, że wbiegacie tam, skąd wszyscy uciekają. Bez względu na rolę, jaką odgrywacie, jesteście odważni, dzielni i silni. Dziękuję, że jesteście odważni każdego dnia".Ten miły gest rozgrzał serca strażaków. Jeden był tak wzruszony, że nawet zaczął płakać. Czyn kelnerki pokazał, że ktoś docenił ich pracę, a to znaczyło dla nich bardzo wiele.Byli bardzo wdzięczni, ale wdzięczność nie była jedyną rzeczą, którą ofiarowali. Wręcz przeciwnie, postanowili udostępnić notatkę na Facebooku i wezwać swoich przyjaciół, aby odwiedzili kelnerkę, jeśli tylko będą mieli okazję i dali jej duży napiwek, jeśli akurat będzie ich obsługiwała.Poza tym dowiedzieli się, że dziewczyna założyła stronę, aby pomóc swojemu poruszającemu się na wózku inwalidzkim ojcu. Jak się okazało, został on sparaliżowany w wyniku tętniaka mózgu, a ona robiła wszystko, co w jej mocy, aby zebrać pieniądze na samochód dostawczy przystosowany do poruszania się na wózku inwalidzkim."On potrzebuje dostępu do świata zewnętrznego. Musi zobaczyć świat poza swoim szpitalnym łóżkiem" - napisała w opisie zbiórki pieniędzy. Jej początkowym celem było zebranie 75 tys. zł, ale po rozpowszechnieniu informacji przez strażaków udało jej się zebrać ponad 370 tys. zł."Nawet nie wiem, co na to powiedzieć" - powiedziała, gdy łzy radości spływały jej po twarzy. "To niesamowite - co za sposób, aby się dzisiaj obudzić. Nie miałam pojęcia, że dzisiejszy dzień tak się potoczy".Na swojej stronie zamieściła aktualizację, która brzmiała: "Nasza rodzina była świadkiem wylewu miłości i wsparcia z całego świata i chcę podziękować każdemu z was, piękne istoty ludzkie za umożliwienie spełnienia tego marzenia!".Mówiąc o niesamowitym doświadczeniu i swoim akcie dobroci, który przeszedł długą drogę powiedziała:"Wszystko, co zrobiłam, to zapłaciłam za ich śniadanie i nie sądziłam, że cokolwiek z tego wyniknie, poza tym, że wyjdą z uśmiechem." Ratownicy medyczni wykonują jedną z najtrudniejszych prac. To, co robią dla swoich społeczności, jest bezcenne i powinniśmy być bardzo wdzięczni za ich poświęcenie i ciężką pracę.Po ponad 12 godzinach walki z intensywnym pożarem magazynu strażacy potrzebowali odpocząć i coś zjeść, więc zatrzymali się w restauracji. Rozmawiali tam o swoim dniu, a obsługująca ich kelnerka podsłuchała ich rozmowę.Kiedy mieli opuścić lokal, dziewczyna zamiast rachunku wręczyła im odręcznie napisany liścik: "Dzisiaj ja stawiam wam śniadanie. Dziękuję wam za wszystko, co robicie, za służenie nam i za to, że wbiegacie tam, skąd wszyscy uciekają. Bez względu na rolę, jaką odgrywacie, jesteście odważni, dzielni i silni. Dziękuję, że jesteście odważni każdego dnia".Ten miły gest rozgrzał serca strażaków. Jeden był tak wzruszony, że nawet zaczął płakać. Czyn kelnerki pokazał, że ktoś docenił ich pracę, a to znaczyło dla nich bardzo wiele.Byli bardzo wdzięczni, ale wdzięczność nie była jedyną rzeczą, którą ofiarowali. Wręcz przeciwnie, postanowili udostępnić notatkę na Facebooku i wezwać swoich przyjaciół, aby odwiedzili kelnerkę, jeśli tylko będą mieli okazję i dali jej duży napiwek, jeśli akurat będzie ich obsługiwała.Poza tym dowiedzieli się, że dziewczyna założyła stronę, aby pomóc swojemu poruszającemu się na wózku inwalidzkim ojcu. Jak się okazało, został on sparaliżowany w wyniku tętniaka mózgu, a ona robiła wszystko, co w jej mocy, aby zebrać pieniądze na samochód dostawczy przystosowany do poruszania się na wózku inwalidzkim."On potrzebuje dostępu do świata zewnętrznego. Musi zobaczyć świat poza swoim szpitalnym łóżkiem" - napisała w opisie zbiórki pieniędzy. Jej początkowym celem było zebranie 75 tys. zł, ale po rozpowszechnieniu informacji przez strażaków udało jej się zebrać ponad 370 tys. zł."Nawet nie wiem, co na to powiedzieć" - powiedziała, gdy łzy radości spływały jej po twarzy. "To niesamowite - co za sposób, aby się dzisiaj obudzić. Nie miałam pojęcia, że dzisiejszy dzień tak się potoczy".Na swojej stronie zamieściła aktualizację, która brzmiała: "Nasza rodzina była świadkiem wylewu miłości i wsparcia z całego świata i chcę podziękować każdemu z was, piękne istoty ludzkie za umożliwienie spełnienia tego marzenia!".Mówiąc o niesamowitym doświadczeniu i swoim akcie dobroci, który przeszedł długą drogę powiedziała:"Wszystko, co zrobiłam, to zapłaciłam za ich śniadanie i nie sądziłam, że cokolwiek z tego wyniknie, poza tym, że wyjdą z uśmiechem."