Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 263 takie demotywatory

 –
Co wtedy robisz? –
Parking firmy taksówkarskiej, który bardziej przypominaresoraki ułożone w szufladzie –
archiwum – powód
 –
Masza! Złaź już, pan taksówkarz nie będzie dłużej czekał! –
Kiedy wsiadasz do taksówki i od razu wiesz, że będzie porządnie kosztować –
Bill Murray, znany aktor i komik podróżując w taksówce w Oakland zamienił się miejscami z kierowcą, by ten mógł ćwiczyć grę na saksofonie (ten żalił się, że musi pracować 14 godzin dziennie i nie ma kiedy grać). Przez całą drogę kierowca grał, a Bill prowadził. Znalazł się nawet czas na zatrzymanie się na wspólną przekąskę z grilla –
Szybko się dogadali –
Pieniądze wprawdzie nie kupią szczęściaale szukać rozwiązań trzeba –
 –  Półtora roku temu miałam operację na oko.Po wyjściu z kliniki odebrał mnie dziadeki razem pojechaliśmy taksówką do domu.Dziadek usiadł z przodu, a ja z tyłu.Taksówkarz całą drogę wyzywał naszobecny rząd, że kłamcy, złodzieje, nieuczciwiitp., itd. Dojechaliśmy na miejsce, dziadekwysiadł, a ja zapłaciłam i też wysiadłam.Ledwo zamknęłam drzwi, a ten odjechałz piskiem opon. Okazało się później, żedziadek też mu zapłacił, a ja przez ten wielkiopatrunek po prostu tego nie zauważyłam.Nie ma to jak narzekać na rząd, że złodziejei oszuści, a być taką samą k*rwą.
archiwum

Najbardziej odporna ofiara w historii

 –  Chciałbym wam dzisiaj przedstawić ciekawą historię człowieka, który nazywał się Mike, a w późniejszym okresie otrzymał przydomek "Mike Wytrzymały", bo jakbyśmy to dzisiaj określili, był trudny do zajebania. Przez długi czas, nawet nie zauważał coraz to bardziej wyrafinowanych prób zamachu na swoje życie i wychodził z nich bez szwanku. Będzie to historia o możliwościach ludzkiego organizmu, wspomaganego alkoholem.No ale po kolei. Rzecz się działa w 1933 r. w Nowym Jorku. Irlandczyk Michael Malloy (czyli nasz Mike) byt jednym z wielu wałęsających się tam bezdomnych alkoholików i na pierwszy rzut oka, nie wyróżniał się niczym szczególnym. Dzisiaj, raczej nikt by już o nim nie pamiętał, gdyby nie pewna piątka osób, która postanowiła wykorzystać go do zarobienia łatwej gotówki. Plan zakładał wykupienie trzech polis ubezpieczeniowych na nazwisko Mike'a, a następnie zmuszenia go do zapicia się na śmierć. Pierwsza część poszła zaskakująco łatwo, dzięki niewielkiej pomocy skorumpowanego urzędnika. Pozostało już tylko wprowadzić w życie fazę drugą. W puli było 3500 dolarów, co stanowiło równowartość ok. 60 tys. dzisiejszych dolarów amerykańskich.Jednym z naszej piątki, był niejaki Tony Marino, właściciel nielegalnego baru, który udzielił Maloy'owi nieograniczonego kredytu licząc, że ten zapije się na śmierć. Jednak mijały dni, a zgon nie następował. Postanowiono więc trochę mu pomóc, dodając do alkoholu płyn przeciwko zamarzaniu, ale i to nie poskutkowało. Mike codziennie jak gdyby nigdy nic, wracał do baru. Płyn zastąpiono koktajlem z terpentyny, końskiej maści i trutki na szczury. Najwidoczniej jednak organizm naszego bohatera nie z takimi rzeczami miał już do czynienia i to również nie zrobiło na nim najmniejszego wrażenia. Grupa nie przestawała kombinować. Następne były ostrygi maczane w metanolu, kanapka z przeterminowanych sardynek, trutki i fastryg dywanowych. A co na to Maloy? Pochłaniał to wszystko, a potem znowu jakby kompletnie nic się nie wydarzyło, wracał do baru. Gdy grupa zrozumiała, że raczej ciężko będzie go otruć, postanowiła użyć innych metod. Nocą, gdy temperatura spadła do -26 °C, wynieśli go nieprzytomnego z baru, wepchnęli w śnieg i dodatkowo oblali prawie 201 zimnej wody. Nietrudno się domyślić, że Mike przeżył i tę próbę i już kolejnego dnia, znowu był w barze. Następna była próba potrącenia taksówką, jadącą z prędkością 72km/h. Mike się trochę połamał, trafił na 3 tygodnie do szpitala, a potem wyzdrowiał i znów pojawił się w barze.Ostatecznie jednak, po prawie dwóch miesiącach nieudanych prób, przyszła na niego pora. Gdy po raz kolejny napił się do nieprzytomności, został przeniesiony do pokoju Joseph'a Murphy'ego, należącego do piątki oprawców. Tam podłączyli mu do ust rurkę z gazem ziemnym, wskutek czego nastąpił zgon. Lekarze orzekli śmierć w wyniku zapalenia płuc, ciało zostało pochowane i nikt nie zagłębiał się szczególnie w tę sprawę. Byłoby tak pewnie do dzisiaj, gdyby nie to, że piątka często się kłóciła o podział łupu oraz lubiła się przechwalać swoim wyczynem. Legenda o Mike'u szybko dotarła do uszu policji, ciało ekshumowano i zbadano ponownie. Mordercy zasiedli na ławie oskarżonych. Jeden z nich trafił do więzienia, a pozostała czwórka na krzesło elektryczne w słynnym Sing Sing.
Taksówka, która zabierze cię w przyszłość –
Obrońca Dundee United Irlandczyk M. Connolly nie mógł zagrać we wczorajszym ligowym meczu, ponieważ został zawieszony przez klub za to, że... nie założył maseczki, kiedy jechał taksówką –

Dziewczyna poszukuje kawalera na wesele. Jej wymagania są skromne niczym wymagania NASA na astronautę:

 –  "Zostaw po sobie ślad, a na pewno się odezewęPoszukiwany mężczyzna na wesele.Wygląd w sumie nie jest taki ważny, ale zacznijmyjednak od wyglądu, bo tatwiej:1. wzrost 185-200cm.2. proste zęby, równe, zdrowe3. żadnych tatuaży, kolczyków, biżuterii4. ubiór najlepiej w typie sportowej elegancji lubstosownie do okazji5. zadbane dłonie, ale bez przesady6. zarost – zależy jak komu pasuje, jeden musi siegolić na gładko, inny może miec trzydniowy7. włosy tylko krótkie, kolor nie istotny, lepsza jestciemna karnacja8. szczupłe nogi9. rozbudowana klatka piersiowa, wąski w biodrach,szeroki w barach10. waga średnia, ani chudy ani gruby, proporcjonalny11. sprzęt 16-20 cm, nie za chudy12. ogolona tylko twarz, włosy na klacie są ok (ale naplecach już nie).13. wiek 30-45 lat14. czysty zawsze, pachnący świeżością i subtelnymzapachem (najlepiej lekko korzennym, ale nie słodkim)15. dobry zegarek16. wyczyszczone buty, zawsze, zawsze odprasowany,nigdy nie noszący koszuli i bielizny dłużej niż 1 dzień17. bez znaków szczególnych w twarzy, typu zadartynos, odstające uszy, zrośnięte brwi. Drobneodstępstwa od normy tolerowane, pod warunkiem, żenie są w okolicach ust.Ok, to teraz reszta:1. wykształcenie: wyższe prawdziwe, nie ściemniane,tzn. na państwowej uczelni, dzienne, żadne tamfilozofie i marketingi, tylko poważne kierunki, najlepiejścisłe, bo nie lubie facetów humanistów i artystów2. przynajmniej dwa języki obce, z czego przynajmiejangielski naprawde biegle3. dodtkowo dobrze, jeżeli na czymś umie grać, albopotrafi malować albo ma inne ukryte talenty4. w czasie studiów miał dobre stopnie i ukończył parękursów albo drugi kierunek studiów – może to byćfilozofia itp. jeżeli wynikało to z zainteresowań5. po studiach nie osiadł na laurach tylko zrobił albopodyplomowe albo aplikacje albo doktorat albospecjalizację, albo jedno i drugie i trzecie6. pracuje i zarabia ok. 15 tys. (jeżeli pracuje w Wawie)z widokami na więcej w przyszłości. Jest bardzodobry w tym, co robi7. nie ma kompleksów, złych doświadczeń zprzeszłości, nie był zdradzony, nie ma przemożnejpotrzeby kontroli, syndromu porzucenia, nie rozpaczapo byłej, itp.8. nie ma problemów emocjonalnych ani psychicznych9. ma normalną nie wtrącającą sie matkę i normalnegoojca10. nie jest brudasem, potrafi w koło siebie wszystkozrobić, jego dom rodzinny jest czysty i nie jestostatnią enklawa prl-u11. obydwoje rodzice mają wyższe wykształcenie,najlepiej stopień naukowy co najmniej dr oraz jakąśspecjalizację,12. rodzice dorobili się na tyle, żeby synek nie brnął wkredyty na całe życie, czyli facet ze swoimmieszkaniem i samochodem (nie musi to byćlamborgini, ale coś co jeździ i nie robi obciachu)13. lubi sport i praktykuje rekreacyjnie przynajmniejjedną dziedzinę14. jeździ na nartach albo desce15. lubi zrowy styl życia ale z tym nie przegina. Mazdrowe podejście do życia16. ma wysokie walory moralne (to powinno być na 2miescu po wykształceniu)17. prawicowe poglądy i światopogląd18. jeśli jest tradycjonalistą i wymaga tradycyjnej roliod swojej żony, to zdaje sobie sprawę z tego, że musidużo zarabiać19. rodzina to dla niego przede wszystkim żona idzieci, a nie mamusia i rodzeństwo20. jest odpowiedzialny. Zna zasadę, że ojciecnajlepiej kocha swoje dzieci poprzez miłość do ichmatki. Inne sposoby to właściwie ściema. Dlatego sięnie rozwiedzie. Nie będzie zdradzał żony bo zdajesobie sprawę również z tego, że kochanka okradarodzinę i niesie zagrożenia zdrowotne. Jest realistą -wie, że w rodzinie będą okresy złe, które trzebaprzejść, więc nie idealizuje21. ma szlachetny charakter - reaguje gdy dzieje sięobok niego coś złego, nie gada czegoś, co komuśmoże sprawić przykrość albo postawić w niezręcznejsytuacji, ma klasę, ma właściwy stosunek do zwierząt,22. jest bardzo dobrze wychowany, jestdżentelmenem w każdym calu, przeklina wyłączniewtedy, gdy cegła spadnie mu na stopę, zawsze płaciza kobietę w restauracji i zawsze odwozi taksówką dodomu. Gdy zaprasza, to już ma bilety23. w łóżku dominuje, nie ma zboczeń24. w życiu zna znaczenie słowa kompromis25. jest dojrzały emocjonalnie, tzn. nie jest jużgnojkiem i nie bawi się w gierki, nie gra cwanej gapy,jest inteligentny emocjonalnie ale jednocześnie niejest gadułą26. ma duże sytuacyjne poczucie humoru. Bawi gocoś jeszcze poza monthy pytonem i filmem rejs27. nie jest dzieckiem blokowiska, tzn. rodzicemieszkają w domu albo w apartamencie, nie wblokowisku. Jeżeli pochodzi z rodziny dobrzewykształconej, gdzie praca była wartością, tozazwyczaj starzy się czegoś w życiu dorobili28. pochodzi z miasta wojewódzkiego, nie makompleksów powiatowych ani gminnych29. wartościami są dla niego wykształcenie, praca,uczciwość, honor, trwałość małżeństwa30. ma dużą wiedzę ogólną, dobrą pamięć alboanalityczne i logiczne myslenie. Najlepiej, jeżeli łączyzdolności ścisłe z humanistycznymi, czyli np. jestinżynierem, ale czyta książki."319199 komentarzy 11 udostępnień
Scena jak z filmu grozy! Na skrzyżowaniu w Strzybnicy z jadącej taksówki wypadło małe dziecko – Jakby tego było mało, nadjechał dostawczak, ale na szczęście zdążył wyhamować
0:35
W 1975 roku 17 letni Neville Ebin został śmiertelnie potrącony przez taksówkę, gdy jechał na motorowerze – Dokładnie rok później jego 17 letni brat zginął jadąc tym samym motorowerem, na tym samym skrzyżowaniu, przez tę samą taksówkę, którą prowadził ten sam kierowca wiozący tego samego pasażera Twin tragedyErskine Lawrence Ebbinwas knocked down by ataxi and killed in Hamilton,Bermuda - and it was thesime taxi with the samedriver, carrving the samepassenger, that killed hisbrother Neville in July lastyear.And both brothers wereriding the same moped anddied, aged 17, on the samestreet, police taid.
 –  Pomachałem jakiejś lasce bo myślałem, że ona też mi macha. Okazało się, że machała komuś innemu, kto stał za mną. Aby jakoś wyjść z tej niezręcznej sytuacji dalej machałem, że niby taksówkę chcę zatrzymać. Taksówka podjechała i zawiozła mnie na lotnisko. Teraz jestem w Rosji i zaczynam nowe życie
archiwum
- Wrzuciłeś, Grzesiu, list do skrzynki, jak prosiłam?- List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła! – - Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się, kochanie!- Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię!- Oj, Grzesiu, kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci!- Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci!- Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo.- No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo:List był do wuja Leona,A skrzynka była czerwona,A koperta… no, taka… tego…Nic takiego nadzwyczajnego,A na kopercie - nazwiskoI Łódź… i ta ulica z numerem,I pamiętam wszystko:Że znaczek był z Belwederem,A jak wrzucałem list do skrzynki,To przechodził tatuś Halinki,I jeden oficer też wrzucał, Wysoki - wysoki,Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał,I jechała taksówka… i powóz…I krowę prowadzili… i trąbił autobus,I szły jakieś trzy dziewczynki,Jak wrzucałem ten list do skrzynki...Ciocia głową pokiwała,Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia:- Oj, Grzesiu, Grzesiu!Przecież ja ci wcale nie dałamŻadnego listu do wrzucenia!..
Źródło: Julian Tuwim

Polka po kwarantannie opisuje, jak wygląda przygotowanie Polski do walki z koronawirusem:

 –  Gosia Kołder19 godz. · Właśnie kończy się moja kwarantanna domowa z powodu podejrzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i chorobą COVID-19. Jeśli ktoś zastanawia się jak wygląda poziom przygotowania naszego kraju do epidemii to serdecznie polecam przeczytać moją historię.Wróciłam do Polski, po 3 tygodniach pobytu w północnych Włoszech, 24.02 i dokładnie tydzień później zaczęłam mieć objawy choroby: początkowo kaszel, ból głowy itp. Po 2 dniach zaczęłam mocno gorączkować, więc chcąc być osobą odpowiedzialną zadzwoniłam na podawaną wszędzie infolinię NFZ z pytaniem co mam zrobić? Jak mam skorzystać z pomocy lekarskiej nie stwarzając zagrożenia dla innych?Bardzo miła Pani na infolinii powiedziała mi, że zasadniczo to mam się obserwować (pomimo powrotu 9 dni wcześniej z rejonu zagrożenia), a jeśli poczuję się gorzej to wezwać karetkę...Próbowałam zadzwonić także do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, ale niestety wieczorem nikt nie odbierał. Zadzwoniłam także na Izbę Przyjęć Szpitala Zakaźnego, gdzie Pani poleciła mi... leżeć w łóżku, a gdybym chciała się zgłosić to żebym przyjechała do szpitala. Zostałam także poinformowana, że testy na koronawirusa są wykonywane JEDYNIE osobom na kwarantannie w szpitalu i gdybym chciała mieć taki test to nie ma takiej możliwości. Po moim pytaniu w jaki sposób mam się tam dostac otrzymałam odpowiedź: taksówką, albo czymkowiek. Dodatkowa rada polegała na tym, abym zakryła sobie twarz szalikiem jadąc tą taksówką... Myslę, że to nie wymaga komentarza.Przeczekałam jeszcze jedną noc, ale z powodu coraz gorszego samopoczucia (edit: między innymi kaszlu prowadzącego do wymiotów) i utrzymującej się gorączki (edit ponad 38°) podjęłam ponowne próby.Udało mi się dodzwonić do WSSE, gdzie po dłuższych konsultacjach między osobami tam pracującymi dostałam informację aby zadzwonić do Inspekcji Sanitarnej, a następnie na pogotowie i oni zawiozą mnie do szpitala. Próbowałam przez około 20 minut dodzwonić się do IS na dwa różne numery, ale niestety albo były zajęte, albo nikt nie odbierał.Z braku innych możliwości zadzwoniłam na pogotowie. Kolejny miły Pan był zaszokowany tymi wszystkim poradami, ale też powiedział mi, że przyjedzie po mnie Zespół Ratownictwa Medycznego ubrany w specjalne kombinezony i zabiorą mnie do szpitala. Spakowałam się na ewentualny pobyt na oddziale, ale niestety w miedzyczasie zadzwonił do mnie inny Pan z pogotowia i poinformował mnie, że z racji tego, że nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, bo jeszcze nie zaczęłam mieć niewydolności oddechowej i nie pluję krwią to niestety oni nie mogą po mnie przyjechać i mam dotrzeć do szpitala na własną rękę. Po moim pytaniu w jaki sposób mam to zrobić nie stwarzając zagrożenia dla innych powtórzyła się rada z założeniem szalika na usta i nos.. Dostałam informację, że mogę próbować zgłosić sie do przychodni w miejscu zameldowania (na drugim końcu miasta) i oni MOŻE będą mogli mi pomóc zorganizować transport, ale w sumie to nie wiadomo.Po tym wszystkim udało mi się zbić nieco gorączkę i zdecydowałam SAMODZIELNIE zawieźć się do szpitala zakaźnego.Na miejscu wszystko poszło dość szybko, od razu trafiłam do izolatki, następnie na oddział dzienny, gdzie po około godzinie leżenia na kozetce w gabinecie lekarskim zostałam dokładnie zbadana, został wykonany test na grypę, który na szczęście wyszedł pozytywnie i z receptą oraz zaleceniem zostania w domu do czasu minięcia 14 dni od powrotu do Polski zostałam wypuszczona. Dodam tylko, że nie zostałam poddana testowi na koronawirusa.Następnego dnia miałam jeden telefon z Sanepidu z powtórzeniem zalecenia pozostania w domu i monitorownia temperatury do czasu minięcia 14 dni od powrotu z Włoch.Wszystko skończyło się dobrze, ale co gdybym faktycznie miała koronawirusa? Gdzie są te wszystkie skuteczne procedury stworzone przez nasze państwo? Co gdybym z tym wirusem wsiadła do tej taksówki albo z braku fuduszy do metra/autobusu?Nie mam żadych zarzutów wobec ratowników, lekarzy i pielęgniarek w szpitalu, na prawdę widać, że robią co mogą, ale brak im środków i możliwości, jest za mało karetek.W szpitalu obsługa mówiła mi też o tym, że generalnie robią za infolinię, bo nikt nie jest w stanie uzyskać nigdzie sensownych informacji.Długo zastanawiałam się czy to opisać, ale widząc jak sytuacja epidemiologiczna szybko postepuje stwierdziłam, że ludzie powinni wiedzieć jak realnie wygląda przygotowanie instytucji państwowych i sposób reakcji na zagrożenie epidemią.Niestety jestem mocno pesymistycznie nastawiona do tego co się wydarzy w naszym kraju w najbliższych dniach i tygodniach.Dbajcie o siebie: myjcie ręce, unikajcie miejsc publicznych i zgromadzeń ludzi, nie dotykajcie klamek i innych miejsc gdzie mogą się gromadzić patogeny, nie dotykajcie twarzy i oczu będąc poza domem, nadal można się zaszczepić na grypę i wspomagać swoją odporność. Zadbajcie też w miarę możliwości o starszych czy chorujących sąsiadów, bo oni są najbardziej zagrożeni (można przynieść im zakupy i zapytać co jakiś czas czy wszystko jest ok).Edit: pojawia się dużo zarzutów wobec mnie, że jadąc do Włoch i wracając stwarzam zagrożenie. W momencie naszego wyjazdu do Włoch zagrożenia tam nie było, a pierwsze przypadki pojawiły się na jakieś 48h przed naszym wyjazdem do Polski w innym regionie niż ten, w którym przebywaliśmy. Zalecenia o nie wyjeżdżaniu do Włoch i zgłoszeniu się w razie pobytu w północnej części i w przypadku choroby pojawiły się dopiero po naszym powrocie.
Rosyjski taksówkarz jeździ w masce przeciwgazowej, aby rozładować stres pasażerów związany z koronawirusem –