Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 266 takich demotywatorów

 –  Salon pielęgnacji psów
 –  Witam. Nie wiem czy coś z tym mogę zrobić czynie, ale napisze bo bardzo mnie ta sytuacjazdenerowala. Mąż nie widzi w tym dziwnego,pewnie dlatego, że raz w tygodniu jest w domu inawet podczas remontu. 2 miesiące temuwprowadziła się nowa rodzina, Kobieta przyszła domnie się przywitać bo na 5mieszkan na piętrzemieszkam ja i starsza kobieta (większość starszychw klatce) była się zapytać o mieszkanie itp i bardzojej się podobało jak ja je zrobiłam - a robiłam od Ado Z i wszystko wymyślałam ja a architekt szkicabyn mogła dać na administrację. Sąsiadka robiłazdjęcia i przez trzy dni codziennie przychodziłaoglądać. Dobra 2msc czyli teraz remont dobiegakońca, pierwsze co to drzwi na klatkę takie same coja a mieszkamy na przeciw siebie, zaprasza mniedo sobie zobaczyć koniec remontu i tu szok....Mieszkanie wygląda tak jak moje. Tak samo ścianypozmieniane, połączenie kuchnia salon, koloryścian ten same, drzwi te same, podłogi te same.Rozumiem, że nie robi się kolorowych remontówtylko szarość, biały, drewno rządzi ale to przesadajak dla mnie bo ja myślałam miesiącami jak mająbyć ściany postawione, że połączone pokoje a ktośprzyjdzie zrobi zdjęcia i moje mieszkanie przeniesiena swoje. Nic sąsiadce nie powiedziałam bo mi ażsłów brakło. Czy mogę coś w tym przypadku zrobićjak administracja przyjdzie na kontrolę, bomałżeństwo dostali je do remontu.
Sam się nie odwoła. Trzeba mu trochę pomóc –  OD 01.04.2020 SALON ZAMKNIĘTY DO ODWOŁANIA RZĄDU
archiwum – powód
 –
Bankrutuje najstarszy salon fryzjerski w Warszawie. Modik, działający od 1933 roku i będący nieprzerwanie w rękach jednej rodziny. – Rodzinną firmę wykończył lockdown i brak wsparcia ze strony państwa. Przetrwał wojnę, nie przetrwał pandemii.
 –  Salon fryzjerski Przychodnia/amputacja włosów
Wchodzisz do takiego pomieszczenia i od razu wiesz, że mieszkańcy tego domu nie mają dzieci –
Szokujące zachowanie ochrony warszawskiego dworca – W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać, jak ochrona warszawskiego Dworca Centralnego wulgarnie wypowiada się w stosunku do jednego z podróżnych. W stronę 25-letniego Tima, który pochodzi z Białorusi, ale posiada też polskie obywatelstwo, padają ksenofobiczne i rasistowskie hasła. Chwilę wcześniej mężczyzna zwrócił uwagę ochroniarzom, którzy za ręce i nogi wyciągali siłą z dworca bezdomnego. "Krzyknąłem, żeby mieli trochę szacunku do niego, że to jest osoba. Później zaczęły się już takie rasistowskie, dyskryminacyjne zdania" - relacjonuje Tim, który mieszka w Warszawie, jest fryzjerem-stylistą, prowadzi własny salon. Na dworcu znalazł się, bo wyjeżdżał na urlop. Bezdomnego i interweniujących ochroniarzy zobaczył kupując bilet na pociąg

Bez względu na to czy jesteś w małżeństwie czy nie, powinieneś to przeczytać

Bez względu na to czy jesteśw małżeństwie czy nie,powinieneś to przeczytać – "Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację.Wziąłem ją za rękę i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu. Znów widziałem strach w jej oczach.Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanie otworzyć ust. Ale musiałem jej powiedzieć co myślę: chcę rozwodu. Żona nie była porywcza i zdenerwowana, tylko cichym głosem zapytała mnie o powód.Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie. To ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućce i krzyczała na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakała przez całą noc. Wiedziałem, że chce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi: zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham.Z głębokim poczuciem winy, przygotowałemKontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód i 30% naszej firmy. Przeglądnęła go krótko, a następnie podarła go. Kobieta, z którą spędziłem dziesięć lat mojego życia, była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane.Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczachłzami, takiej reakcji się spodziewałem. Te łzy dały mi jakoś poczucie ulgi. Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli. Teraz to uczucie jest jeszcze silniejsze i byłem pewien, że jest to dobra decyzja.Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem ją siedzą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tego wieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały. Obudziłem się i zobaczyłem, krótko że nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem.Rano dała mi swoje wymagania odnośnie rozwodu: nie wymaga niczego, jednak chce byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód. Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiąc prace klasowe i nie chce go naszym zepsutym małżeństwem obciążać.To mogłem zaakceptować, ale poszła dalej: chciała, żebym sobie przypomniał, jak w dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg. Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwi wyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc. Myślałem, że ona całkowicie oszalała. Lecz by nasze ostatnie dni były przyjemne, jak tylko było to możliwe, zgodziłem się.Później powiedziałem Jane o warunkach mojej żony. Roześmiała się głośno i powiedziała, że to absurd. "Nieważne co ona za sztuczki zastosuje, musi zaakceptować rozwód" powiedziała i szydziła.Po tym jak powiedziałem żonie, że chce się rozwieść, nie mieliśmy więcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, że w pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedy niosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami i oklaskiwał. "Tato trzyma mamę w rękach," radował się. Jego słowa mnie zraniły. Od sypialni do drzwi salonu - Poszedłem 10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęła oczy i szepnęła do mnie: "proszę nie mów naszemu synkowi o naszym rozwodzie. " skinąłem głową i przygnębiające uczucie mnie napadło.Na drugi dzień wszystko przyszło o wiele łatwiej. Pochyliła głowę na mojej piersi. Czułem zapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas nie dostrzegałem jej.Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jakbył na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze siwe włosy. Nasze małżeństwo pozostawiło na niej ślad. Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem.Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem, że poczucie komfortu powstało ponownie. To była kobieta, która poświęciła mi 10 lat swojego życia.Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta. Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej był mi ją nosić. Może to codziennie ćwiczenie uczyniło mnie silniejszym.Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała, w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować. Potem powiedziała z westchnieniem: "Wszystkie ubrania są coraz większe. "Nagle Zdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła. Więc to było powodem, że noszenie jej stało się łatwiejsze!Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała tak wiele bólu i goryczy w swoim sercu! Podświadomie pogłaskałem ją po głowie.W tej chwili nasz syn i powiedział: "Tato, to już czas, trzeba mamę z pokoju przenieść ". Ważną częścią jego życia było zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju. Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł. Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiam się zmienić zdanie w ostatniej chwili.Wziąłem ją w ramiona i zaniosłem z sypialni przez salon do korytarza. Jej ręka opadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach. To było jak w dniu naszego ślubu.Martwiłem się, bo waży mniej i mniej. Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć. Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, że zauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności.Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go - na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję. Pobiegłem po schodach. Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. "Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić". Powiedziałem.Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła. "Czy masz gorączkę?" zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem: "przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić. Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się! Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność dopóki śmierć nas nie rozłączy ".Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół do kwiaciarni. Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony.Ekspedientka zapytała mnie, co napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem: każdego ranka będę nosić cię przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach, moja żona była w łóżku - martwa. Walczyła kilka miesięcy z rakiem a ja byłem zbyt zajęty z Jane, żeby to zobaczyć. Wiedziała, że wkrótce umrze i chciała mnie uratować od negatywnego uczucia naszego syna do mnie. Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem."Być może nie uwierzysz w prawdziwość tej historii, ale faktem jest to, że drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie. Nie duży dom, nie najlepszy samochód lub góra pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem prawdziwego Szczęścia.To te małe akcenty dbają o bezpieczeństwo i poczucie bliskości. Pamiętaj o tym i żyj w szczęśliwym związku!
archiwum – powód
 –
 –  Mój kolega pracuje w salonie Porsche. Opowiadał mi, że wszyscy klienci wymagają zawsze szczególnej uwagi i warto mieć pamięć do twarzy i imion. Ruchu jakiegoś wielkiego tam nie ma, więc nie jest to trudne. Mówił, że zdarza się, że mężczyźni kupują auta swoim żonom i kochankom i one wszystkie zawsze wyglądają tak samo - te same usta, silikon, figura i ubiór. Tak, jakby wszystkie z jednej fabryki wyszły. I mimo małego ruchu nie ma opcji aby odróżnić jedną od drugiej.
archiwum
Salon z kuchnią – Czy tylko ja uważam, że to wcale nie jest takie fajne rozwiązanie? Z tego co szukałem to nie da się kupić obecnie nowego mieszkania z oddzielną kuchnią, albo jest to mega rzadkie.
Szybko pojawiły się komentarze, by zmienił sobie auto na polski samochód elektryczny czy... po prostu wypie*dalał, skoro tak bardzo cierpi –  ZdzisławKrasnodębski ®ZdzKrasnodebski Scena z salonu samochodowego. Z telewizora płynie antypaństwowa propaganda ...
archiwum
Salon urody Bellatrix – Będziesz wyglądać jak Tonks
archiwum
Beata Szydło podczas debaty w 2015 roku obiecywała nam 100 ustaw w 100 dni. Jak sama przyznała wśród nich była ustawa reprywatyzacyjna. Babcia bardzo się ucieszyła. Mówiła, że w końcu PiS może swobodnie działać i cofnąć komunistyczne prawo z 1944 roku – Chciała ostatnie lata życia spędzić w naszym dworku. Czas płynął, a jej stan się pogarszał. Stale wypytywała o telefon - czy ktoś dzwonił z urzędu. Póki mogła chodzić sprawdzała co chwilę skrzynkę pocztową. Pytała: "Już przyszło?". Opowiadała nam jak wyglądał salon, a jak kuchnia. Tak bardzo się cieszyła. Zmarła dokładnie rok temu. A my nadal nie odzyskaliśmy naszej posiadłości. Babcia na łożu śmierci ciągle wierzyła w sprawiedliwość. W Prawo i Sprawiedliwość. Ja nie mam złudzeń, cyniczni politycy chcieli kolejny raz zdobyć głosy ziemian. Ja już w nic nie wierzę. Możecie już wszystko mówić, obiecywać, przyrzekać, ale my nie damy się nabrać
Niech ktoś wytłumaczy tej pani,że WPŁYWOWI a POD WPŁYWEMto nie to samo! –
archiwum – powód
W czasie ulewy pracownikom salonu samochodowego zrobiło się żal bezdomnego psa, więc wzięli go do środka – Psiak okazał się tak wdzięczny, że zdecydowali się go przygarnąć. Obecność sympatycznego psa spodobała się klientom, dlatego mianowano go kierownikiem sprzedaży. Tucson ma też własne konto na Instagramie - ma już 108 000 subskrybentów.
W Japonii zamknięto oficjalny salon Segi, pracownicy podziękowali klientom za to, że dzięki nim przez 17 latmogli działać –
 – "Tego typu treści docierają do nas codziennie. Pies wciąż traktowany jest przedmiotowo. Pomysłowość ludzka nie zna granic i nic juz nie jest w stanie nas zaskoczyć.Uprzejmie informujemy, że nasza Fundacja traktuje swoich podopiecznych jak własne psy. Nie rzecz z metką, ktora będzie stała na półce, nie mebel, ktory upiększy nasz salon. To żywa istota, ktora oddycha, czuje, cierpi i której jestesmy winni poszanowanie. Nie oddajemy psów byle komu i byle gdzie bo "synek płacze". Szukamy osób, które spełniają warunki i pasują do psa. Jesteśmy głosem tych, które nie mówią i bierzemy pełną odpowiedzialność za powierzone pod nasza opiekę NASZE zwierzę.Milej niedzieli :)Ps. Po 10 latach rozmów z ludźmi, czytania tego co mają do napisania/powiedzenia tego typu wiadomości juz nie złoszczą i nie przerażają. Kiedys tak. Ale po takim czasie one po prostu śmieszą..." 1n.9 Witamy chcieli byśmy adoptował miłka ale jesteśmy z miejscowości Strzelno kujawsko pomorskie była by możliwość dostarczenie pieska kurierem Mamy 21wiek skoro buty z Warszawy dojdą to czemu nie pies może są kurierzy którzy zajmują się przewozem psow Może w jakimś kartoniku z dziurkami Mogła bym się pofatygować bez problemu lecz kurier bierze z 30z1 a ja do Warszawy mam ok 300km Ach to widzę że trzeba zgłosić ta stronę bo nie stosowne pytania państwo zadajecie