Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 320 takich demotywatorów

archiwum

Gdyby ktoś pytał czemu znowu jest paraliż komunikacyjny i pół miasta jest zamknięte.

Gdyby ktoś pytał czemu znowu jest paraliż komunikacyjny i pół miasta jest zamknięte. – https://www.biegnijwarszawo.pl/biegnij-warszawo/trasa-biegu/

Łańcuchy na Giewoncie to pikuś. Tak wygląda trasa na górę Mount Hua w Chinach, zwaną też ścieżką śmierci: Cóż, muszą jakoś zmniejszać populacje...

Cóż, muszą jakoś zmniejszać populacje... –
archiwum – powód

Trasa toruńska - dopuszczalna prędkość 120 km/h

 –
archiwum

Geniusz

Geniusz – YouTube Afbouw Szafarek Nemezis

Każdego ranka we Frankfurcie w Niemczech możesz zobaczyć Jenny, klacz, która codziennie idzie sama na długi spacer. Od 14 lat wyrusza tą samą trasą, odkąd jej właściciel, obecnie 79-letni pan, stał się niezdolny do jazdy Po drodze lubi witać się ze wszystkimi znanymi twarzami, zatrzymuje się, dostaje smakołyki i pieszczoty od swoich ulubionych ludzi

Po drodze lubi witać się ze wszystkimi znanymi twarzami, zatrzymuje się, dostaje smakołyki i pieszczoty od swoich ulubionych ludzi – Miejscowi traktują ją jak celebrytkę i bez marudzenia po niej sprzątają. Ma również kawałek kartki przymocowany do uwięzi z napisem:„Nazywam się Jenny. Nie uciekłam, po prostu idę. Dziękuję”Pomimo tego policja często odbiera telefony od osób, które nie wiedzą o ustaleniach. Bardzo dobrze znają konia i właściciela, a od 14 lat nie było żadnych incydentów. Lokalny lekarz weterynarii przeprowadza rutynowe badania i stwierdza, że jest zdrowa i nie obawia się o jej wyjątkowy styl życia

Rowerzyści to jakiś stan umysłu. Warszawa, trasa toruńska, czteropasmówka z dopuszczalną prędkością 120. Obok jest oczywiście trasa rowerowa, ale po co

Rowerzyści to jakiś stan umysłu. Warszawa, trasa toruńska, czteropasmówka z dopuszczalną prędkością 120. Obok jest oczywiście trasa rowerowa, ale po co –

Tragiczny wypadek z udziałem Malucha na A1. W sieci rozgorzała dyskusja, czy klasyki powinny mieć prawo wjazdu na autostrady, lecz czy to było przyczyną wypadku?

Tragiczny wypadek z udziałemMalucha na A1. W sieci rozgorzała dyskusja, czy klasyki powinny mieć prawo wjazdu na autostrady, lecz czy to było przyczyną wypadku? – Przyczyn oficjalnie jeszcze nie ustalono, wiadome jest tylko to, że dostawczy Peugot najechał na tył Fiata 126p. Stan zdrowia pasażerów również nie jest znany, zostali przetransportowani do szpitala, jednak widok samochodu po wypadku przyprawia o ciarki. Już pojawiają się głosy, że to wina Malucha, bo na pewno jechał za wolno, ale do jasnej ciasnej nikt nie widzi w tym nic nienormalnego, że żyjemy w kraju w którym jeżeli nie przekraczasz prędkości to stajesz się celem do ominięcia, a w myślach kierowców do likwidacji. Nie twierdzę, że na autostradzie powinno się jechać jak ślimak, ale prawy pas od tego jest, że człowiek ma prawo jechać po nim trochę wolniej i w innych krajach to zdaje egzamin, a u nas zupełnie nie. Za każdym razem, gdy jadę trasą z przepisową prędkością i to nie piękną równą, kilku pasmową autostradą, ale krętą, pełną dziur paskudną trasą bez pobocza, to jestem wyprzedzany przez wszystkich. Dosłownie przez wszystkich, łącznie z tirami, a chwilę przed odbywa się czajenie na zderzaku, bo delikwent liczy, że może wtedy się pociśnie i nie będzie musiał wyprzedzać. Nieważne, że podwójna ciągła, że zakręt, nawet dla ciężarówek z naczepami często nie ma to znaczenia, bo przecież siedząc w takim wielkim taranie ma się poczucie bezpieczeństwa, ale co z resztą? Statystyki pokazują, że nieumiejętne wyprzedzanie jest lwią przyczyną śmiertelnych wypadków w Polsce i niestety w sporej części cierpią na tym nie sami sprawcy, ale ci, którzy muszą przez takich kamikadze uciekać na boki. Innym popularnym zachowaniem kierowców jest wyprzedzanie (często też w niedozwolonym miejscu) tylko po to, żeby dosłownie po kilku metrach skręcić w boczną drogę. Po prostu gratuluję, że zyskaliście te 5 sekund życia! Dobrze je wykorzystajcie bo kiedyś to mogą być wasze ostatnie!
archiwum

W Szczecinie jest trasa, jedna z główniejszych, przy której na odcinku około 1,5km zamknięto w rok ponad 20 punktów: lokali usługowych, sklepów, restauracji, a nawet 2 banki. Ciekawe jak pozostałe zniosą podwyżkę minimalnej do 4 tysięcy

W Szczecinie jest trasa, jedna z główniejszych, przy której na odcinku około 1,5km zamknięto w rok ponad 20 punktów: lokali usługowych, sklepów, restauracji, a nawet 2 banki. Ciekawe jak pozostałe zniosą podwyżkę minimalnej do 4 tysięcy – "Nie możemy ciągle oglądać się tylko i wyłącznie na to, czy przedsiębiorcy będą w stanie wypłacać te pensje, skoro wiemy, że przedsiębiorcy mają bardzo wysokie obroty" - Sebastian Kaleta,działacz PiS, sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości

Rano, 5 VIII 1888 w Mannheim, Bertha Benz z synami: Richardem i Eugenem w tajemnicy przed mężem Karlem zabrała skonstruowany przez niego automobil i wyruszyła w podróż do swej matki. Była to pierwsza w historii długodystansowa podróż samochodem.

Rano, 5 VIII 1888 w Mannheim, Bertha Benz z synami: Richardem i Eugenem w tajemnicy przed mężem Karlem zabrała skonstruowany przez niego automobil i wyruszyła w podróż do swej matki. Była to pierwsza w historii długodystansowa podróż samochodem. – Oprócz nawigacji i orientacji w terenie bez oznakowania, trudnością były wzniesienia, pod które automobil nie podjeżdżał samodzielnie i był wówczas pchany przez Richarda i Eugena. Silnik, w celu chłodzenia, był polewany przez Berthę wodą. Podczas podróży Bertha dokonywała niezbędnych napraw – przy pomocy szpilki udrożniła zatkany przewód paliwowy, podwiązką zaizolowała przewód zapłonowy. Napotkany kowal naprawił łańcuch a szewc wykonał skórzane okładziny hamulców. Pojazd wymagał również uzupełniania paliwa - ligroiny. Bertha zakupiła je w aptece w Wiesloch, która tym samym stała się pierwszą na świecie stacją benzynową. Wieczorem, po dotarciu do celu – Pforzheim, Bertha wysłała do męża telegram. Po kilku dniach wyruszyła w podróż powrotną, inną trasą (łączny dystans: 194 km), z przygotowaną dla Karla listą niezbędnych modyfikacji pojazdu. Podróż Berthy rozsławiła wynalazek Karla Benza.
archiwum

Trasa Toruńska z innej perspektywy

Trasa Toruńska z innej perspektywy –
archiwum

Malowniczo położona trasa rowerowa

Malowniczo położona trasa rowerowa –
0:46
archiwum – powód

Sam sobie arcyksiążę winien

 –  Arcy książę-CK©DrHoobertObserwujŻona mówi:- Jedziemy oglądać dom.Więc pani mówiła jak dojechać, żona sobiezapisywała...Rozumiecie?Dwie kobiety ustaliły trasę.Aleja głupi.Zamiast 20 km zrobiłem 60.Na miejscu pytam pani czemu podała takądrogę- Bo wie pan, tam jest takie skrzyżowaniektórego nie lubię.

Komornik podczas zawodów chciał zabrać b. premierowi Marcinkiewiczowi rower na poczet alimentów wobec jego b. żony Izabeli

Komornik podczas zawodów chciał zabrać b. premierowi Marcinkiewiczowi rower na poczet alimentów wobec jego b. żony Izabeli –  w Warszawie, to genialne zawody. Świetna organizacja i cudowni wolontariusze, zawsze gotowi do pomocy. Zupa na Zegnu, piękna trasa rowerowa do Warszawy i w Warszawie, No i kapitalne bieganie wzdłuż Wisły. Kibiców mato, ale taka jest Warszawa, trzeb lat żeby coś się zakorzeniło. Zostałem finiszerem choć nie poprawiłem wyników zeszłorocznych. Pierwszy, raz pływałem open water bez pianki. Może zjada mnie stres. stalkerka zarządzała od komornika by zabrał mi rower w czasie zawodów. Ciśnienie 200 choć startuje na nie swoim rowerze i w telefonie mam tego dowód. Komornik mnie zostawił. Zawody ukończyłem

Brytyjczyk Jesse Dufton jest pierwszym niewidomym wspinaczem, któremu udało się wejść na szczyt kolumny Old Man of Hoy na Orkadach w Szkocji

Brytyjczyk Jesse Dufton jest pierwszym niewidomym wspinaczem, któremu udało się wejść na szczyt kolumny Old Man of Hoy na Orkadach w Szkocji – Pokonał 137 m pionowej skały"To była najbardziej ryzykowna trasa, jaką przeszedłem.Było naprawdę epicko" To jest gość! Brawo!
archiwum

Postępy prac na POW

Postępy prac na POW – Południowa Obwodnica Warszawy

Karl Bushby to Brytyjczyk, który w 1998 roku postawił sobie za cel obejść kulę ziemską bez zmieniania obranej przez siebie trasy. Oszacował, że zajmie mu to około 8 lat, a jednak w 2019 dalej wędruje

Karl Bushby to Brytyjczyk, który w 1998 roku postawił sobie za cel obejść kulę ziemską bez zmieniania obranej przez siebie trasy. Oszacował, że zajmie mu to około 8 lat, a jednak w 2019 dalej wędruje – Podróż rozpoczął w Chile, a jego końcową destynacją ma być Wielka Brytania. Pokonał między innymi okryty złą sławą przesmyk Darien między Kolumbią a Panamą, którego niepisanymi właścicielami są przemytnicy kokainy. Pokonał też cieśninę Beringa między Ameryką Północną a Rosją

Autonomiczny bus będzie woził pasażerów w Gdańsku

Autonomiczny bus będzie woził pasażerów w Gdańsku – Na wrzesień 2019 roku zaplanowano testy autonomicznego, elektrycznego busa, który będzie woził mieszkańców Gdańska. Pojazd ma się poruszać na krótkiej wyznaczonej trasie w okolicach gdańskiego ogrodu zoologicznego.EZ10 może zabrać jednorazowo 9 pasażerów, według planów pojazd będzie się poruszał ze średnią prędkością 10 km/h krótką trasą prowadzącą od ulicy Spacerowej w Gdańsku do bramy miejskiego ogrodu zoologicznego. Bus ma odbywać w ciągu godziny przynajmniej 2 kursy, będzie dostępny przez pięć godzin (między godz. 10 a 18) przez 4 tygodnie września br.
archiwum

Autonomiczny przejazd Tesli

Autonomiczny przejazd Tesli –

Właśnie tak działają służby ratownicze w naszym kraju:

 –  Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą. To zdjęcie i ten opis dodaje dla wszystkich moich koleżanek z akademika, które mogły być na moim miejscu dla wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy mają matki, siostry, dziewczyny etc. Zdarzenie miało miejsce w Łodzi w poniedziałek o godzinie ok 5:30 kiedy wracałam ze szkolnej transmisji Oskarów do akademika. Jest to trasa, która pokonuje codziennie. Dosłownie minutę po tym jak rozmawiałam z moją koleżanką o tym, że za 5 minut będę w domu i wyszłam wcześniej bo chce się wyspać na zajęcia. Nie zauważyłam jak w ciągu kilkudziesięciu sekund podszedł do mnie mężczyzna, który krzyknął do mnie „o ty kurwo” i zaczął mnie szarpać. Pierwsza rekcją ucieczka- niestety udaremniona, widzę przejeżdzające auto to wyskakuje przed nie i zatrzymuje krzycząc pomocy bo już wiem, że coś jest nie tak. Samochód mnie mija, ot normalny łódzki incydent w poniedziałkowy poranek. Zaczynam krzyczeć i wtedy mężczyzna zaczyna do szarpania i ściskania dodaje okłady pięścią w twarz i głowę i informuje mnie, że mam mu cytuje „ojebać galę”. W życiu nie spotkało mnie coś równie obrzydliwego, coś na tyle przerażającego, że dosłownie się zsikałam pod siebie. Potem pamietam już tylko okładanie mojej głowy, krzyki „nie krzycz bo Cię zajebę” i moje histerycznie wrzeszczenie w niebogłosy o pomoc. Na koniec sprowadzenie do pozycji klęczącej i kilka kopniaków w głowę i w bok ciała. Potem pojawili się ludzie i oprawca spokojnie oddalił się w stronę ulicy Kilińskiego. Ja po tym wszystkim nie byłam w stanie wydusić z siebie nawet słów gońcie go! Jedyne co krzyczałam to „boże co on mi zrobił” i sama musiałam zadzwonić o pomoc. Po 25 minutowym oczekiwaniu podjeżdża radiowóz, z którego policjanci nawet nie raczą wysiąść tylko mówią: „wsiada poszkodowana i jeden świadek. Czy zna go Pani? Nie. Czy zabrał coś Pani? Nie nic nie zabrał, tylko chciał mnie zgwałcić, kopał po głowie i groził śmiercią.”- funkcjonariusze zamiast udzielić mi pomocy zajmowali się jeżdżeniem w koło jakby ten człowiek po 25 minutach miał być w promieniu czterech ulic. Jak to szczegółowo wyglądało opisywałam na początku. W końcu po kilku telefonach od dyspozytorki, która wysłała do mnie karetkę łaskawie odstawiono mnie na miejsce ZDARZENIA aby udzielono mi pomocy medycznej. Pan w karetce na miejscu wyjaśnił mi, ze to moja wina bo miałam słuchawki w uszach. Nadal w mokrych od uryny ubraniach, przewieziono mnie do szpitala, a tam dopiero po kilku razach upominania się dano mi jakieś jednorazowe ubrania. Lekarz stwierdził, że brak objawów neurologicznych obliguje mój wypis. Po wyjściu ze szpitala jadę na komisariat i dowiaduje się, że funkcjonariusze zostawili notakę, że zostałam pouczona. Ja ofiara, zostałam przekazana do karetki bez jakichkolwiek instrukcji co dalej i oni mi mówią, że zostaje pouczona. Okazuje się, że sprawy nie ma i jeżeli chce aby sprawca był ścigany muszę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci mówią mi, że nie ma śladów biologicznych więc jedyne co mi dolega to uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni co jest wykroczeniem. To co usłyszałam „Jak mi nie ojebiesz gały to Cię zabije” „zamknij się bo Cię zabije” i okładanie mnie po głowie nie jest wystarczające. Coraz to nowym policjantom muszę opowiadać ze szczegółami jak i gdzie mnie dotknął, złapał, szarpnął , uderzył ze wszelkimi szczegółami. W efekcie przesłuchuje mnie prokurator. Sprawca będzie ścigany. Tylko dlatego, że powiedziałam sobie, że nie odpuszczę, ze ten człowiek pewnie mieszka obok nas i nie zrobił tego pierwszy raz i że nie narażę na to piekło innych kobiet.I teraz możemy przejść do meritum czyli tego, że będąc w takiej sytuacji w ogóle się nie dziwie kobietą, które nie zgłaszają takich przestępstw skoro to tak wyglada. Że 3 dni temu mówiłam, ze kocham swoją szkole, Łódź, Polskę, a dzisiaj myśle, że nienawidzę tego kraju, w którym żadna ze służb nie potrafiła udzielić mi pomocy i wsparcia. Że biurokracja jakoś przegapiła ten incydent. Od dzisiaj boje się chodzić po ulicy i pewne w ogóle będę jakoś inaczej zachowywała.Moja wdzięczność dla rodziny oraz przyjaciół w tej sytuacji jest nieopisana. Bez tych osób nie dożyłabym chyba końca tego dnia.I proszę nie zadawajcie mi więcej pytań bo nie po to wszystko. Tylko po to żebyście kupiły gaz, udostępniły post, zwiększyły świadomość problemu tego przyzwolenia służb na takie przestępstwa na kobietach.

Pięknie uczcił pamięć córki

Pięknie uczcił pamięć córki – Mężczyzna przebiegł półmaraton, by uczcić pamięć swojej córki, która popełniła samobójstwo. Trasa liczyła ponad 20 kilometrów.Zebrał ponad 23 tys. funtów na cele charytatywne.Pieniądze zostaną przeznaczone na organizację , która stara się zapobiegać samobójstwom młodych osób."Przez ostatnie kilka kilometrów zacząłem myśleć o tym, że ona jest ze mną. To powinien być raczej jej bieg, niż mój, więc to było trudne. Byłaby bardzo dumna"