Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1231 takich demotywatorów

poczekalnia
Wieś w Norwegii na Lofotach, w gminie Moskenes –
Serpentyny w jesiennejodsłonie we wsi Wujskie –
Proboszcz Andrzej B. z Nowej Wsi Ełckiej postanowił wiosną uporządkować cmentarz. Zlecił wycinkę drzew, przy okazji zniszczeniu uległy stare, ewangelickie nagrobki – Parafia, w której urzęduje duchowny, może za to słono zapłacić. Za wycinkę nałożono karę administracyjną w wysokości blisko 2 mln zł.Prokuratura zarzuca proboszczowi, że "będąc świadomy obowiązku zachowania w stanie nienaruszonym obszaru starego cmentarza, znieważył miejsca spoczynku i szczątki ludzkie poprzez zlecenie prac ziemnych ciężkim sprzętem, polegających na usunięciu kilkudziesięciu karp korzeniowych, w wyniku czego doszło do rozkopania grobów, zniszczenia elementów nagrobków, a tym samym do zniszczenia terenu dawnego cmentarza ewangelickiego wraz z kwaterami wojennymi z okresu I wojny światowej założonego w I połowie XIX wieku"
archiwum
Eksploracja lasu na Kresach | Dawne polskie miasto, dziś wymierająca wieś. – Film z eksploracji lasu w Zamiechowie w obwodzie chmielnickim na Ukrainie nieopodal Nowej Uszycy. Zamiechów był niegdyś polskim miasteczkiem a dziś jest prawie wymarłą wsią. To co znaleźliśmy w gęstym lesie było dla nas dużym szokiem. Warto obejrzeć.
W 2019 roku panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Czemlewa (gmina Dąbrowa Chełmińska) "uszyły" najpiękniejszą dożynkową suknię –
Kiedy wszyscy w twojej wsi są spokrewnieni –
archiwum
 –  OŁukasz Szewczyk ► Sekcja PolitykiPolskiej17godz. • EStan po Burzy: Jarosław Kaczyński wrócił z wakacji, awięc nadchodzi rekonstrukcja rządu. Ze stanowiskamimogą pożegnać się m.in. Michał Kurtyka (za aferę zTurowem) i Grzegorz Puda (nielubiany przez wieś,oddaje pole AgroUnii).Na celowniku znalazł się również Michał Dworczyk,którego pozbyć chce się niemal każdy ważny politykZP (Brudziński, Witek, Szydło, Obajtek czy Ziobro),broni go jedynie premier. Na jego niekorzyść działarównież afera mailowa, zwłaszcza że w ostatnichtygodniach zaczęły krążyć plotki, jakoby Dworczykmiał dopuścić się najgorszego - w korespondencji,jaką wymieniał on ze swoimi współpracownikami,miały paść słowa znieważające samego Prezesa.Awansu na stanowisko ministerialne spodziewaćmoże się m.in. Marcin Ociepa, który ma zostać w tensposób nagrodzony za zdradzenie Jarosława Gowina.
 –
 –  ZDRAJCAPOLSKIEJWSI!!!
Wiele jest dróg na tym świecie, ale najlepsza jest droga do babci! –
 –  Jako dziecko jeździłem latem na wieśdo mojej prababci. W tych czasach wewsi była tylko jedna publiczna łaźnia,do której mnie prowadzano, gdy byłapora kąpieli, oczywiście do częścidamskiej, bo byłem wtedy jeszczemały. Kiedy na spotkaniach rodzinnychrozmowa schodzi na ten temat, tomówią do mnie: "Co ty tam możeszpamiętać skoro miałeś wtedy 3-4 lata!".No cóż... Jakby to powiedzieć...PAMIĘTAM WSZYSTKO
Holenderska wieś Giethoorn nie ma dróg. Wszystko połączone jest kanałami i mostkami –
 –
archiwum
Lublin - miasto inspiracji – Czytaj-wieś dla ludzi bez aspiracji
Gdy pewna starsza kobieta poprosiła przy kasie o foliową torbę do zapakowania zakupów, młoda kasjerka nie mogła się oprzeć, by zwrócić jej uwagę: – "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła... "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła...
Zgadzacie się? –
Czy tylko mi ten dom u góry podoba się dużo bardziej niż ten na dole? –
 –
A na wsi w Kentucky z ronda korzysta się w ten sposób –
 –  Dzisiaj zadzwoniła do mnie mamaze wsi i w trakcie rozmowy nagleprzerwała, mówiąc: "Czekaj,smutna gęś sąsiada podeszła podnasz płot. Wydaje mi się, żezjedzono jej koleżankę."Następnie spędziła 10 minutświadcząc psychologiczną pomocgęsi, a ja w tym czasie wisiałamna telefonie, czekając aż skończy.