Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 264 takie demotywatory

Mam już dość siedzenia w tej izolacji –
archiwum
W Mozambiku klika rządząca krajem dokonuje gigantycznych malwersacji. – Protesty społeczne sa pacyfikowane, a niepokornych obywateli ściga policja, prokuratury i skorumpowane politycznie Sady.  Postępuje  zacofanie kraju i izolacja  międzynarodowa. Marionetkowy i zdziecinniały prezydent  tylko ośmiesza swój urząd. Zawłaszczone media publiczne sa na usługach rządzących . Wszelkie objawy niezależnego myślenia sa  piętnowane i szykanowane. ..A nie...Czekaj.!..To wiadomości z Polski
 –
Cały transport szczepionek na Covid, jaki dotarł do Ekwadoru –
Uczcijmy minutą ciszy pierwszą rocznicę tego Twitta – "Wstępne badania przeprowadzone przez chińskie władze wskazują, że nie ma jasnych dowodów na przenoszenie pomiędzy ludźmi nowego korona wirusa zidentyfikowanego w Wuhan"
W rumuńskiej jaskini Movile międzynarodowy zespół speleologów odkrył jadowitego parecznika z gatunku Cryptops speleorex (Król jaskiń), którego przedstawiciele ostatni kontakt ze światem zewnętrznym mieli około 5,5 mln lat temu – Organizmy, żyjące w tej całkowicie do niedawna odseparowanej jaskini, korzystają z chemosyntezy, gdyż lokalna atmosfera zawiera głównie siarkowodór i dwutlenek węgla. Ten czynnik oraz szczególnie niebezpieczne i trudne wejście do jaskini spowodowały, że jaskinia była do tej pory badana tylko w niewielkim stopniu i przez bardzo nielicznych naukowców. Dlatego żyjące w niej organizmy nie miały żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym. Aż do 2020 roku
Jeśli naukowcy się mylą, to jedyną niewygodą jest noszenie szmatki na twarzy. Co i tak większość z nas robi zimą i z tego powodu nie panikuje –
Kiedy po raz czwarty za twojego życia ogłaszają jedyny w stuleciu taki kryzys –
0:02
archiwum
Ale po świętach gwałtownie wzrośnie, wzrośnie też zakażalność, więc wtedy trzeba wprowadzić kwarantannę – Czego nie rozumiesz?

W naszym narodowym froncie walki z epidemią nie ma najmniejszej dziurki

 –  Leniwy Anestezjolog5uda lngeitsatSopdaSdapoiSnn orcd gosoadgmlznimrnigesSSer ld2soc2gs:37  · Taka ciekawostka.Na teleporadę czeka się w Zielonej Górze 2-3 dni. Na wynik testu 10 dni. Pobranie wymazu możliwe jest tylko do godziny 14:00, uprzejma Pani w punkcie pobrań informuje telefonicznie, że jeśli do punku pobrań (który działa od 10:00) przyjedziesz o 10:00 to już tego dnia nie zdążysz załapać się na test. Kolejka ustawia się od 6:00-7:00, na dworze – wiadomo, rząd zalecał wietrzenie. Jest drive thru, tam ustawiają się od 5:00, bo dzienna liczba testów mocno ograniczona. W weekend nie da się uzyskać skierowania na test.Pacjent ma objawy w piątek wieczorem (dzień 0). Typowe. Gorączka, kaszel, bóle mięśni, osłabienie, utrata węchu i smaku. Przez weekend nikt mu testu nie zleci. W pon (dzień 3) udaje mu się zarejestrować na „pilną teleporadę”, na te mniej pilne czeka się pewnie dłużej. W środę dzwoni lekarz, zleca test. Jest 14:00, test można wykonać najwcześniej jutro. W 6-tym dniu od początku objawów pobrany zostaje wymaz. Wynik będzie po 10 dniach. Jeśli będzie dodatni (16 dni od objawów) zacznie się 10 dniowa izolacja i 17 dniowa kwarantanna dla domowników.Przez pierwsze dni ewidentnego zakażenia COVID nikt z domowników nie ma kwarantanny. Mogą swobodnie chodzić i zarażać do woli. Póki pacjent nie będzie miał dodatniego wyniku PCR rodzinę nie obowiązuje nic, poza własnym poczuciem odpowiedzialności. Mówi się o tym, że zakaźność jest nawet na 48-72h przed pierwszymi objawami. Za to wtedy kiedy zakaźność mija, zainteresowany i cała rodzina spędzą 10-17 dni w zamknięciu (pacjent łącznie 26 dni, rodzina 33 dni – jeśli oczywiście mają trochę odpowiedzialności i stosowali autoizolację od początku objawów, jeśli rodzinny jest ludzki to może skróci izolację). Czy ktoś jeszcze się dziwi, że stale przyrastają nam nowe zakażenia? Że ludzie nie chcą się zgadzać na test, który uziemia ich tygodniami?Gratuluję Panu Niedzielskiemu i Panu Morawieckiemu świetnie zorganizowanego systemu walki z pandemią!Nie zwalicie tej waszej nieudolności na żadne strajki. Dużo bardziej niebezpieczni są bezobjawowi zakażeni, których pozwalnialiście z kwarantanny niż ludzie spacerujący na świeżym powietrzu. Jesteście główną przyczyną dramatycznej sytuacji w systemie opieki zdrowotnej. I nie zapomnimy tego nigdy.Wyślijcie do szpitali wojsko, niech nas z karabinami pilnują czy pracujemy z należytym zaangażowaniem. Jak Wam nie wstyd?!P.S. Wykonane prywatnie u pacjenta i jego małżonki testy antygenowe wyszły oczywiście dodatnie.Bądźcie odpowiedzialni! Przy objawach infekcji izolujcie siebie i swoje rodziny sami.
Oczywiście, że spędziłem 50 lat mojego życia badając wirusy, tylko po to żeby wkręcić foliarzy w noszenie masek. Taki był mój cel rozpoczęcia kariery zawodowej –
Kiedy izolacja wejdzie zbyt mocno... –  C, Pan tuz przestanie tymi firanami odsłaniać i zasłaniać od kilko lat — paląc na balkonie. Przecież to słychać w całym blok. do 23 w no, leci ta sama płyta od lat w te i z powrotem. Ludzie zasypiają albo chcą spać, ile można firanami szargać'' powrotem zasłanianie - odsłanianie. Tego lodzie w tym bloki, ma.. dość. Mieszkańcy bloku Drogi autorze listu jeśli ci to aż ta przeszkadza a masz na tyle odwagi to przyjdź. A co do moich firan to mam prawo je szarpać ile mi się podoba Pozdrawiam
Łóżko do samoizolacji –
archiwum
Apel do mocno maskujących – Co robiliście w czasie wiosny i lata gdy "ewangelista" premier bez masek i dystansu strzelał browara z prezydentem dają jasny przekaz?  Może przez całe lato, czyli w  najlepszym okresie do budowania odporności, niszczyliście ją maseczkami, nadmierną higieną, dezynfekcją i dystansem a teraz larum bo jesień, plucha, wirusy, infekcje i ludzie umierają.Izolacja powoduje, że nasze organizmy nie wchodza w interakcję z wirusami i bakteriami innych organizmów, a zatem system immunologiczny w ogóle się nie wzmacnia. Mam dla was dwie wiadomości dobrą i złą: Dobra - grypa sezonowa jeszcze się na dobre nie zaczęła. Zła - dopiero się zacznie.Zdrowia i rozumu życzę :)

Bolesne słowa lekarza obiegają internet. I co niektórzy próbują wmawiać, że tacy ludzie mało się angażują w pracę...

 –  Jacek Skup·"Kto umrze to umrze i trudno" Właśnie wróciłem do domu po 24 godzinach pracy. Zmęczony, zdenerwowany, wściekły, bezradny.Na 8:00 do przychodni A. 1 porada: izolacja w związku z Covid. 2 porada: oczekiwanie na wynik wymazu. 3 porada: podejrzenie Covid,  skierowanie na wymaz. 4 porada: telefon pacjenta z dodatnim wynikiem testu. 5 porada: uffff, zwykłe nadciśnienie. W międzyczasie system gabinet.gov.pl pada kilkukrotnie. Jadę do przychodni B. Dziś tu nie pracuję, ale umówiłem się z pacjentem na zdjęcie holtera, przecież inne choroby nas nie opuściły. Nastepny punkt,  przychodnia C, zastępstwo, dziś będę tu jedynym lekarzem. Po drodze kupuję 7daysa, bo to jedyne pieczywo na stacji, do sklepu nie pójdę bo godziny dla seniorów. Wchodzę,  w poczekalni pacjent z żoną,  widzę że stan jest poważny. Ubieram się szybko w strój kosmonauty i przyjmuję. Diagnoza: ciężka niewydolność oddechowa. Sąsiedzi pacjenta covid+. Wzywam karetkę,  przyjechali bardzo szybko. Ustalają miejsce, nie ma żadnego na oddziale wewnętrznym w promieniu 50km od przychodni. Pacjent ZATRZYMUJE SIĘ! Przestaje oddychać,  przestaje bić serce. RKO, adrenalina, udaje się, ruszył.  Podwójna radość, pierwsza, że żyje,  druga, że teraz wymaga pobytu na oddziale intensywnej terapii, gdzie miejsce jest bliżej. Jedzie. Musimy zamknąć czasowo dzwi do przychodni, sterylizacja pomieszczeń,  zmiana ubrań.  W tym czasie mogę udzielac jedynie teleporad. Kolejny telefon, żona podaje, że jej mąż jest w ciężkim stanie. Pytam: - kaszle? -nie. -gorączkuje? -nie. Jadę do domu pacjenta ubrany we wszystkie konieczne środki ochrony. Stan pacjenta faktycznie jest ciężki. Gorączkuje. Kaszle... jest odwodniony, niewydolny oddechowo. Wzywam karetkę. Panowie nie zabierają pacjenta, bo nie mają dokąd, miejsc w szpitalu nie ma, a stan jest na tyle ciężki że nie rokuje przeżycia, zagraża zgonem podczas objazdu województwa w poszukiwaniu miejsca w szpitalu. Nie mam wyjscia, muszę podjąć leczenie w domu. Stosuję kilka metod z leczenia hospicyjnego, nie mam możliwości podłączenia tlenu, bo skąd. Mam nadzieję, ze pacjent nie będzie cierpiał. Później jest spokojniej.Wracam na chwilę do domu, pies od 7.30 nie był na spacerze. Pewnie gdyby umiał,  to spakowałby walizki i się wyprowadził. Nie umie i jest ze mną.  Idziemy na bardzo krótki spacer. Myślę sobie,  że może to dobrze, że nie mam rodziny,  bo by się już rozpadła przez to, że ciągle jestem w pracy. Jadę na nocny dyżur do Szpitala. Po drodze wstępuję do przychodni B, chcę sprawdzić wyniki wymazów zleconych we wtorek. Wczoraj ich nie było.  Dziś system nie działa. Niestety, pacjenci będą w niepewności przez cały weekend. W międzyczasie ok 10 konsultacji dla rodziny, znajomych, znajomych znajomych i ludzi, którzy nie odzywali się od 10 lat.Wchodzę do Szpitala. Przez 14 najbliższych godzin będę odpowiedzialny za zdrowie ok 60 000 osób. Pacjenci przychodzą,  rozpoznaję zaburzenia rytmu serca, biegunki, bole brzucha, złamanie podstawy czaszki i zespoły abstynencyjne, wczoraj przecież były imieniny Jadwigi, trzeba się było skuć jak świnia na cześć żony czy bratowej. Leczę pokornie, pacjentom nie mówię nic oceniającego itp. Nareszczie północ, mam trochę czasu dla siebie. Zjadam zakupionego przed poludniem 7daysa, znajduję chwilę na różaniec, który i tak idzie mi z oporem, a zamiast "módl się za nami grzesznymi" odmawiam "módl się za nami bezradnymi". Zdążyłem odmówić tajemnicę, słyszę dzwonek do drzwi. Ten dźwięk stawia mnie na równe nogi. Młody człowiek,  silny ból brzucha. Podaje, że zjadł grzyby przypominające kanie. Jest w złym stanie. Dzwonię na toksykologię z prośbą o szybkie przyjęcie i zostaje olany ciepłym moczem, mam sobie radzić sam. Na szczęście pomaga mi dyżurny chirurg i bierze pacjenta na Oddział.  W nocy jeszcze kilka interwencji. Dyżur kończę stwierdzeniem zgonu 92latki.Wracam do domu, pies się cieszy. Chwila przerwy. W niedzielę zaczynam pracę o 7.30 i kończę we wtorek o 18. W tym czasie media publiczne za głosem ministra Sasina pewnie wyleją na mnie i moje środowisko pomyje, bo "jesteśmy mało zaangażowani"Jeśli doczytałeś do tego momentu to błagam,  proszę,  zakładaj maskę i nie wychodź z domu jeśli nie musisz. Nie każ mi mówić patrząc prosto w oczy, że ktoś z Twojej rodziny umrze w domu,  bo nie ma dla niego miejsca w szpitalu. To ponad moją wytrzymałość.Systemu już nie ma, zostało chałupnictwo. Słowa premiera spełniają się na naszych oczach.
archiwum
12:01 – Moja babcia, gdy usłyszała o powrocie godzin dla seniorów...
Źródło: Imgur
Start-upowe kaski antywirusowe – Przyszłość z filmu s-f już nadeszła
archiwum
Koronawirus ma dziwny wpływ na francuskie dzieci –
0:13
archiwum – powód
Pewien kandydat na prezydenta, publicznie neguje powagę "koronaświrusa".Jego notowania przed wyborami spadają! – - nagle ten kandydat łapie wirusa. Cóż za pech i przypadek.- okazuje się, że musi być hospitalizowany, ale odważnie występuje codziennie przed kamerami, podpisuje jakieś papierki, mimo choroby jest dla narodu!  Prawie jak "KIM"- jego stan się poprawia- po 3 dniach przejeżdża samochodem pozdrawia wielki naród- przyznaje, że wirus, jest niebezpieczny i wiele się przez 3 dni nauczył. Mistrzowskie zagranie. -  zupełnie przypadkiem jego izolacja kończy się na jeden dzień przed kolejną debatą! Cóż za przypadek!PROGNOZA:- "wyzdrowieje", wystąpi publicznie i z gestem zwycięstwa oznajmi jak to wielki przywódca pokonał wielkiego wroga w postaci złego wirusa!- notowania poszybują w górę.- dumny naród będzie klaskał i machał flagami...CZY LUDZIE SĄ FAKTYCZNIE TAK NAIWNI???
archiwum
Szybka zmiana zdania –