Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 815 takich demotywatorów

Zwierzęta tęsknią za swoimi właścicielami, którzy odeszli

Zwierzęta tęsknią za swoimi właścicielami, którzy odeszli –

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami – "Nigdy nie byłam zachłanną osobą. Nie oceniam ludzi na podstawie tego, co posiadają i czym się ze mną dzielą. Są jednak jakieś zasady i granice bezczelności, a tym razem zostały przekroczone. Dla mnie to oczywiste, że jak odwiedzasz kogoś pierwszy raz w nowym mieszkaniu, to przynosisz jakiś gadżet do domu. A jak idziesz zobaczyć noworodka, to wręcza się pieluchy, ubranka czy zabawki. Jednak nie wszyscy potrafią się zachować.To moje pierwsze dziecko, więc sytuacja podwójnie szczególna. Tym bardziej, że w moim najbliższym otoczeniu więcej maluchów nie ma. Wszystkie moje koleżanki jeszcze z tym zwlekają. Na szczęście większość z nich stanęło na wysokości zadania. Wspierały mnie w czasie ciąży i po porodzie też widzę, że mogę na nie liczyć. Świadczą o tym choćby tak drobne gesty, jak upominki dla dzidziusia.Ostatnio zaprosiłam kilka przyjaciółek, żeby mogły wreszcie zobaczyć mojego synka. Chciałam to załatwić za jednym zamachem.Prawie każda z nich potrafiła się zachować, a tylko jedna przyszła z pustymi rękami. Niestety, takie przypadki człowiek najlepiej zapamiętuje i coś mi mówi, że jeszcze długo będę miała żal. Nie chodzi oczywiście o to, która ile pieniędzy wydała. Liczy się wyłącznie gest, a Karolinie ewidentnie go zabrakło. Przyszła do mnie jakby się wybierała na zwykłą kawę z kumpelami, a nie zobaczyć dziecko przyjaciółki.Ogólnie dostałam sporo fajnych i przydatnych rzeczy. Specjalną poduszkę do karmienia piersią, słodkie ubranka, zapas pieluch i elektroniczną nianię z kamerą. Nie zrzucały się na to, ale każda przyniosła coś od siebie. Oprócz tej jednej wspomnianej, która postanowiła zabrać tylko siebie. Dla mnie to straszny zgrzyt, bo miałam ją za bardziej ogarniętą. A tu się okazuje, że jednak nie.Podziękowałam za wszystkie prezenty, starając się unikać jej spojrzenia. Bo ona jeszcze bezczelnie na mnie patrzyła i nie widziała problemu.Mogła dać cokolwiek, bo przecież nie liczy się wartość, ale gest. Zamiast tego wybrała najgorsze rozwiązanie, którego długo jej nie zapomnę. Pozostałe koleżanki nie chciały tego przy mnie komentować, ale wiem, że też są oburzone. Ona mogła się jeszcze zreflektować i w tej sytuacji zaproponować kupno czegoś praktycznego, co mi się jeszcze przyda. Ale nie - siedziała u mnie bez obciachu i w tym temacie milczała jak grób. Nawet się znowu zapowiedziała. Na pewno bez upominku.Co ona sobie myślała idąc do mnie z pustymi rękami? Od razu zaczęłam się zastanawiać, czy jej czymś nie podpadłam. A może już ma żal do mojego synka, że z jego powodu nie będziemy się tak często widywać. Szczerze mówiąc - w tej sytuacji to raczej mała strata. Właśnie pokazała kim jest naprawdę i na co ją stać.Wspomniałam o tym mamie i też stwierdziła, że to bezczelna dziewucha. Wcale jej się nie dziwię.Postanowiłam poruszyć ten temat publicznie nawet nie po to, żeby się wyżalić. Chociaż zawiedziona jestem bardzo i wcale nie chodzi o jakiś konkretny prezent. Raczej gest. W głowie mi się nie mieści, że niektórzy ludzie są tak kiepsko wychowani. Dla mnie to elementarna zasada, że jak odwiedzasz kogoś w ważnym momencie życia (tym bardziej przyjaciółkę), to wypadałoby wręczyć chociaż symboliczną drobnostkę. A tu zupełnie nic.Jakoś straciłam zapał i ochotę, żeby utrzymywać dalej tę znajomość. Powiecie, że taka mała wpadka nie powinna przekreślać lat przyjaźni. Ale czy to rzeczywiście było coś takiego? Jakoś po tym nie potrafię jej nazwać swoją przyjaciółką. Okazała się jedną z wielu koleżanek, piątą wodą po kisielu. Choć nawet od dalszych znajomych dostałam upominki dla dziecka. Bezpośrednio lub przez mojego męża.I co ja mam z nią zrobić? Naprawdę, są jakieś granice bezczelności. Ona zachowała się po prostu beznadziejnie i nadal nie widzi problemu"

No sory, ale chyba nie

No sory, ale chyba nie –

Jedyny dzień, w którym wszyscy cię kochają

Jedyny dzień, w którym wszyscycię kochają –

Grób w irańskim Insfahanie, w którym spoczywa poseł królewski Teodor Miranowicz, wysłany w 1686 r. do Persji przez Jana III Sobieskiego

Grób w irańskim Insfahanie, w którym spoczywa poseł królewski Teodor Miranowicz, wysłany w 1686 r. do Persji przez Jana III Sobieskiego – Persja była naszym sojusznikiem w konflikcie z Imperium Osmańskim
archiwum

Jeżeli chcesz się zemścić,

Jeżeli chcesz się zemścić, – wykop od razu dwa groby.

Przyjaciel aż po grób

Przyjaciel aż po grób –
archiwum – powód

22 kwietnia 1870 roku w Symbirsku urodził się Włodzimierz Lenin właśc. Władimir Iljicz Uljanow.

22 kwietnia 1870 roku w Symbirsku urodził się Włodzimierz Lenin właśc. Władimir Iljicz Uljanow. – Rosyjski polityk socjaldemokratyczny i komunistyczny, organizator i przywódca rewolucji październikowej. Na jego poglądy znaczny wpływ miała egzekucja brata Aleksandra, który przygotowywał z Bronisławem i pośrednio Józefem Piłsudskim zamach na cara. Kilkakrotnie aresztowany za działalność rewolucyjną i skazany na trzy lata zesłania. W trakcie I wojny światowej prowadził działalność antywojenną.Przywództwo nad rozpadającym się carskim imperium objął w jednym z najbardziej krytycznych momentów.  Mimo to w 1921 roku rozpoczął proces powojennej odbudowy kraju, inicjując Nową Politykę Ekonomiczną będącą mieszanym systemem gospodarczym określanym jako kapitalizm państwowy. Odmówił spłaty carskich kredytów zaciągniętych w Anglii i Francji.Zmarł 21 stycznia 1924 roku. W ciągu najbliższych trzech dni jego grób odwiedziło około miliona osób.Wbrew woli samego Lenina, z inicjatywy Stalina jego zwłoki zmumifikowano i udostępniono do oglądania w mauzoleum na Placu Czerwonym.

W obecnych czasach, tak by to pewnie wyglądało

W obecnych czasach, tak by to pewnie wyglądało –

"Obiekty w lusterku są znacznie bliżej niż się wydaje"

"Obiekty w lusterku są znacznie bliżej niż się wydaje" –

"Niełatwo jest żyć po śmierci. Czasem trzeba na to stracić całe życie"

"Niełatwo jest żyć po śmierci. Czasem trzeba na to stracić całe życie" – Taki aforyzm zażyczył sobie umieścić na swoim nagrobku Stanisław Jerzy Lec
archiwum – powód

Szczyt bezczelności - niezapominajki przy grobie Alzheimera

Szczyt bezczelności - niezapominajki przy grobie Alzheimera –
archiwum

Pewnego razu zawodowego organizatora wesel zatrzymała drogówka i wypisała mandat za wyprzedzanie przez podwójną ciągłą, za niezapięty pas, za przyciemniane szyby, za zdrowie, za rodziców, za tych, co na morzu i za miłość aż po grób

Pewnego razu zawodowego organizatora wesel  zatrzymała drogówka i wypisała mandat za wyprzedzanie przez podwójną ciągłą, za niezapięty pas, za przyciemniane szyby, za zdrowie, za rodziców, za tych, co na morzu i za miłość aż po grób –

Napis na grobie Helen Keller po dziesiątkach lat czytania napisu przez ludzi niewidomych

Napis na grobie Helen Keller po dziesiątkach lat czytania napisu przez ludzi niewidomych –

Zatęskniłam ostatnio za swoim byłym. Poszłam tam, gdzie widziałam go ostatni raz I dobrze, że to zrobiłam, bo nogi mu źle zakopałam

I dobrze, że to zrobiłam, bo nogi mu źle zakopałam –
archiwum

Zdewastowano grób Karola Marx'a Paradoksalnie, zdewastowanie grobu Marx'a jest zgodne z ideologią Marx'a...

Paradoksalnie, zdewastowanie grobu Marx'a jest zgodne z ideologią Marx'a... –

Pokoje z widokiem

Pokoje z widokiem –

Dzielnicowy z Gliwic opiekował się samotnym mężczyzną, gdy ten zmarł, zorganizował mu pogrzeb

Dzielnicowy z Gliwic opiekował się samotnym mężczyzną, gdy ten zmarł, zorganizował mu pogrzeb – – Teraz czasem zajdę na cmentarz i zapalę mu znicz, bo któż inny miałby to zrobić – mówi portalowi DobreWiadomości.net.pl policjant.Gdyby nie dzielnicowy, pan Piotr nie miałby się do kogo odezwać. Od lat mieszkał samotnie w bloku w Gliwicach. Były wojskowy i emerytowany górnik nie miał dzieci, a daleka rodzina nie utrzymywała z nim kontaktu.– Znaliśmy się od lat. Pochodził z Ukrainy, kiedyś służył w wojsku. Do munduru był pierwszy, jak było jakieś święto, to zawsze się ubierał paradnie. Czasem do niego wpadłem na kawę. Pogadaliśmy, był taki szczęśliwy, mówił, że jestem dla niego lekarstwem. Nagrywałem mu piosenki ukraińskie, przynosiłem wiersze – opowiada st. sierżant Grzegorz Ballas.Pan Piotr nagrobek postawił sobie już za życia. Wyrył napisy, zaopatrzył pomnik we własne zdjęcia i najważniejsze dla niego daty. W listopadzie ubiegłego roku w jego mieszkaniu wybuch pożar, staruszek trafił po tym wydarzeniu do ośrodka pomocy społecznej w Nowinach na Lubelszczyźnie.– Zdziwiłem się, że tak daleko go umieścili, ale tylko tam było miejsce – mówi Ballas.– 6 stycznia dowiedziałem się, że pan Piotr zmarł. Powiedziałem im, żeby go nie chowali na Lubelszczyźnie, bo on ma grób w gliwickiej Sośnicy. Na szczęście udało się pogrzeb zorganizować w Gliwicach. 12 stycznia Piotr spoczął tu, gdzie chciał – dodaje ze smutkiem dzielnicowy

Dzieci w Tajwanie oznaczyły swoimi zdjęciami miejsca, gdzie zasadziły roślinki

Dzieci w Tajwanie oznaczyły swoimi zdjęciami miejsca, gdziezasadziły roślinki – Wygląda to jak zbiorowy grób przedszkolaków
archiwum – powód

Uwaga, fakenews tudzież słabe proroctwo : "Szaleniec wysadził w powietrze grób rodzinny Krystyny Pawłowicz, w ramach założonego przez Owsiaka "Ruchu Wy....nia Krystyny Pawłowicz W Kosmos" Niestety, w tym fakenewsie jest sporo prawdy. "RWKPWK" naprawdę istnieje i naprawdę założył go Owsiak, a zdjęcie powyżej pokazuje grób rodziców Krystyny Pawłowicz, który jest systematycznie demolowany i polewany czerwoną farbą.

Niestety, w tym fakenewsie jest sporo prawdy. "RWKPWK" naprawdę istnieje i naprawdę założył go Owsiak, a zdjęcie powyżej pokazuje grób rodziców Krystyny Pawłowicz, który jest systematycznie demolowany i polewany czerwoną farbą. – Swoją drogą wyrok sądu nakazał Owsiakowi przeprosić Pawłowicz m.in. za RWKPWK, ale Szlachetny Jurek jeszcze się nie zdobył na wypowiedzenie magicznego słowa "przepraszam". Widocznie był zbyt zajęty ubieganiem się o Pokojową Nagrodę Nobla