Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1098 takich demotywatorów

archiwum
Tak sie od lat robi  w cebulandii ludzi w balona.. – Tania ropa  - no to wszyscy kupują diesle by tanio jeździć.Jak juz społeczeństwo wydało miliardy na  diesle z niemieckich szrotow -sruuu  ropa droższa od benzyny i wysokie normy spalin.Motłoch mial  za dobrze. Diesle..na złom.Kto stracił? .Kredyty we frankach - cud finansowy dla motłochu.Jak juz Banki daly miliony kredytów okazało sie , ze trzeba płacić więcej niz w złotówkach..Bo kursy walut, bo Unia, bo kryzys.Wszyscy winni tylko nie Banki i politycy. Teraz fotowoltanika..Miały byc oszczędności i ekologia...Jak na dachach sa juz hektary paneli  i ludzie maja " za dobrze" - sruuuu zmiana polityki cenowej...Kazdy ma w plecy kase na roznicy cen energii. Ptaszki ćwierkają o podatku katastralnym od drugiej i kolejnej nieruchomości..Inwestuj w mieszkania do wynajęcia namawiali doradcy .Jak juz  ludzie zainwestowali oszczędności...sruuu...podatek 2% od wartosci ROCZNIE . Ile razy jeszcze dacie sie nabrać   politykom na ich oszustwa ???
archiwum
Czechy - Od niemal tysiąca lat wierny przydupas Niemiec, zawsze chętny aby stanąć w obronie interesów swojego germańskiego pana. – I zawsze pierwszy żeby wbić nam nóż w plecy za każdym razem jak tylko prowadzimy z kimś wojnę, z kimś się nie zgadzamy lub mamy problemy wewnętrzne. Jak to ktoś powiedział "Czesi to tacy ruscy, którzy próbują udawać niemców.
Jak mam odpowiedzieć szefowi,który zwolnił mnie mailem, żebywiedział że jestem bardzo zawiedziony, że nie miał odwagi powiedzieć mi tego w twarz (pracujemy zdalnie, ale zawsze komunikowaliśmy się przez wideorozmowy) – Drogi Szefie,Chciałbym poinformować, że ktoś najwyraźniej włamał się na Pana emaila. Haker właśnie mnie zwolnił i bóg wie jakie jeszcze psikusy robi. Oczywiście nie nabrałem się na tę kiepską próbę przedstawienia Pana jako bezjajecznego, tchórzliwego palanta wbijającego swoim pracownikom nóż w plecy. Jestem pewien, że będziemy się z tego śmiać jak sytuacja się wyjaśni.Z poważaniem
W Ameryce jest ZOO blisko lotniska. Pingwiny lubią oglądać samoloty, więc przewracają się na plecy i tak leżą. Leżą i patrzą w niebo, są szczęśliwe. Gorzej, że nie potrafią wstać, więc ZOO stworzyło specjalny etat, by im pomóc. Gość chodzi i podnosi pingwiny. Budzi się rano i wie, że ma po co żyć, bo są pingwiny, które go potrzebują. Życie bywa piękne. Gdy są w nim pingwiny i samoloty. –
archiwum
 –  Wystawiłem na olx nóż kuchenny. Japoński, specyficzny, bardzo drogi. Było oczywiście pełno dziwnych rozmów i naciągaczy, ale jeden gość szczególnie mnie zaintrygował. Napisał do mnie i zapytał czy moglibyśmy się gdzieś ustawić i on ten nóż przy mnie przetestuje. Zgodziłem się. Typ przyszedł o omówionej godzinie w dogadane miejsce i wyglądał jak jakiś turbo doj*bany podróżnik. Miał spodnie z milionem kieszeni, a w nich latarki i inne gadżety, wielki plecak, cały był obwieszony jakimś sprzętem i miał czapkę z daszkiem na głowie, która oprócz tego, że była czapką, miała zapewne jeszcze jakąś funkcję. Zażartowałem, że pewnie wraca z jakiejś tajgi i mierzył się z dziką przyrodą. Odpowiedział, że mieszka niedaleko i jechał 20 min. Widać żart mi nie wyszedł. Typ wziął ode mnie nóż, wyciągnął z plecaka deskę do krojenia, a do tego cebulę, ziemniaki, marchewkę i zaczął to kroić. Pokroił, zrobił zdjęcie swojemu dziełu, wyj*bał wszystko do pobliskiego śmietnika, złożył deskę do plecaka, założył go na plecy i usiadł. Po dłuższej pauzie spojrzał na mnie i westchnął: „nóż zajebisty, ale nie mam pieniędzy". I poszedł
A ty kim jesteś? –  Głupcy biorą nóż i wbijają go w plecy innym Mądrzy ludzie biorą nóż i odcinają się od głupców
Kto jeszcze pamięta to uczucie stawiania baniek? –
archiwum
Idziesz do sklepu w maseczce. Ci chodzący bez patrzą na ciebie jak na UFO. Biegasz dla sportu bez maseczki, żeby się nie udusić. Mijani ludzie patrzą na ciebie jak na zbrodniarza. Także ci, którzy niedawno wchodzili ci w sklepie na plecy. Jak żyć? – maseczki
Źródło: Ja, Ferdynand Kiepski
 –  Kiedy byłem mały zauważyłem dziwny rytuałwśród psów - obwąchiwanie sobie nawzajemogonów podczas spotkania. Nie widziałem wtym sensu, więc poprosiłem ojca o wyjaśnienie.Ojciec niewiele się zastanawiając tak miodpowiedział:"Dawno, dawno temu, psy chciały dotrzeć naksiężyc. Postanowiły wskakiwać jedendrugiemu na plecy, żeby stworzyć psią wieżę,sięgającą do księżyca. Kiedy praktycznie jużim się udało, jakiś pies na samym dole puściłbąka i cała wieża runęła. W związku z tymteraz psy chodzą i szukają tego, któryzniweczył ich plan."Brzmiało to wiarygodnie. Nie wiem czy ojciecsam to wymyślił, czy może od kogoś usłyszał,ale ta historia zapadła mi w pamięć.I do tej pory 32-letni ja, widząc obwąchującesię psy, przypominam sobie tę opowieść.Widać nadal jeszcze szukają.
archiwum
 –
 –
Pierwsze owocepropagandy nienawiści – Jak tak dalej pójdzie, to na granicachzaraz pojawią się banery z hasłami typu:"Witajcie w dobrych i miłosiernych ludzi krainie,gdzie gej i każdy inny wyróżniający się ginie" Spacer zakończył z nożem w plecach.Atak na dwóch trzymających się zaręce mężczyzn na MokotowieDodano: 2021-03-08 17:40:00Choć do zdarzenia doszło w połowie lutego tego roku, to sprawcawciąż przebywa na wolności. W laboratorium kryminalistycznymtworzony jest jego portret pamięciowy. Podejrzany pchnął nożemjednego z mężczyzn, który wraz ze swoim partnerem spacerowałza rękę ulicami Mokotowa.Sprawę na Facebooku opisał Konrad Dulkowski, prezes OśrodkaMonitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.Mężczyźni od przypadkowego przechodnia mieli usłyszeć "Nietrzymajcie się za ręce, nie przy dzieciach!'. Chwilę później spotkali goprzy przystanku metra Wierzbno. Tym razem podejrzany był bardziejnatarczywy wykrzykując w ich kierunku: "To do was przed chwiląmówiłem? Nie powinniście trzymać się za ręce przy dzieciach!'. Na tostwierdzenie jeden z mężczyzn odparł, że nie widzi w pobliżu żadnychdzieci i zapytał, co jest złego w tym, że spaceruje wraz ze swoimpartnerem za rękę. Wtedy agresor zwrócił się do jego partnera,pytając, czy uważa tak samo, a kiedy ten przytaknął, machnął ręką iuderzył go w plecy, po czym uciekł.Podejrzany wbił mu nóż w plecyDopiero po chwili zaatakowany mężczyzna zorientował się, że zostałranny. Policja na miejscu zdarzenia zjawiła się po pięciu minutach.Zaraz po funkcjonariuszach przybyła też załoga karetki pogotowia.Okazało się, że poszkodowany został raniony nożem. Przewiezionogo natychmiast do szpitala. Tam lekarz potwierdził, że na plecach
archiwum – powód
+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Nożownik dźgnął w plecy chłopaka, bo ten trzymał za rękę swojego partnera. – Na wieść o ataku prezydent Duda skrócił swój urlop na nartach i wrócił do Warszawy, by odwiedzić w szpitalu rannego chłopaka i wesprzeć go na duchu oraz zapewnić, że państwo polskie nie pozwoli na dyskryminację z powodu orientacji seksualnej.Jednocześnie prezydent, zawstydzony swoimi wcześniejszymi wypowiedziami na temat osób LGBT, w specjalnym telewizyjnym wystąpieniu przeprosił za swoje wcześniejsze słowa i obiecał wsparcie urzędu dla wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji osób homoseksualnych w społeczeństwie.A nie, zaraz...Duda dalej szusuje na nartach, informacje o ataku ma w nosie, losem ofiary myśli sobie nie mąci, a ze szczuciem na LGBT skończyć nie zamierza. Co by Pan Prezes powiedział? Jeszcze by popadł niełaskę...Że będą kolejne ofiary? No może i będą, ale proszę Panu Prezydentowi nie przeszkadzać na stoku!
 –
Przypowieść o wytrwałości – „Pewnego dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę zawodziło przeraźliwie przez godziny, podczas gdy farmer zastanawiał się co z nim zrobić. W końcu się poddał i zdecydował, że zwierze jest już stare, a studnie i tak zamierzał zasypać, więc nie opłaca mu się ratować osła.Zaprosił swoich sąsiadów, by mu w tym pomogli. Wszyscy chwycili za łopaty i zaczęli zrzucać ziemię do studni. Na początku, kiedy osioł zorientował się, co robią, zawył jeszcze przeraźliwiej. Po chwili jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, uspokoił się.Kilka łopat później, farmer zajrzał do studni. Był zdumiony swoim odkryciem. Za każdym razem gdy ziemia lądowała na plecach osła, on robił coś nieprawdopodobnego. Zrzucał ją z siebie i stawał na niej. W czasie, gdy sąsiedzi farmera zrzucali ziemię, osioł ciągle ją zrzucał i wchodził coraz wyżej. Po niedługim czasie, ku zaskoczeniu wszystkich, osioł przekroczył krawędź studni i z radością z niej wybiegł.Morał: Życie będzie zrzucało ci na plecy najróżniejsze ciężary i przeciwności. Cała sztuka wydostania się z głębokiej studni polega na tym, by nauczyć się je z siebie zrzucać i stawać na nich. Każdą z napotkanych przeciwności, możemy widzieć albo jako przeszkodę, albo jako coś, co przygotowuje nas do kolejnych wyzwań i pozwala wchodzić coraz wyżej. Jeśli się nie poddamy, możemy dzięki temu wydostać się z najgłębszych studni” „Pewnego dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę zawodziło przeraźliwie przez godziny, podczas gdy farmer zastanawiał się co z nim zrobić. W końcu się poddał i zdecydował, że zwierze jest już stare, a studnie i tak zamierzał zasypać, więc nie opłaca mu się ratować osła.Zaprosił swoich sąsiadów, by mu w tym pomogli. Wszyscy chwycili za łopaty i zaczęli zrzucać ziemię do studni. Na początku, kiedy osioł zorientował się, co robią, zawył jeszcze przeraźliwiej. Po chwili jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, uspokoił się.Kilka łopat później, farmer zajrzał do studni. Był zdumiony swoim odkryciem. Za każdym razem gdy ziemia lądowała na plecach osła, on robił coś nieprawdopodobnego. Zrzucał ją z siebie i stawał na niej. W czasie, gdy sąsiedzi farmera zrzucali ziemię, osioł ciągle ją zrzucał i wchodził coraz wyżej. Po niedługim czasie, ku zaskoczeniu wszystkich, osioł przekroczył krawędź studni i z radością z niej wybiegł.Morał: Życie będzie zrzucało ci na plecy najróżniejsze ciężary i przeciwności. Cała sztuka wydostania się z głębokiej studni polega na tym, by nauczyć się je z siebie zrzucać i stawać na nich. Każdą z napotkanych przeciwności, możemy widzieć albo jako przeszkodę, albo jako coś, co przygotowuje nas do kolejnych wyzwań i pozwala wchodzić coraz wyżej. Jeśli się nie poddamy, możemy dzięki temu wydostać się z najgłębszych studni”
"Noszę go – Wiem, że to wygląda głupio, jak jego palce u nóg zwisają do moich kolan. On ciągle rośnie i staje się już ciężki. Czasami od noszenia go bolą mnie plecy, ale nadal to robię.Zaczynamy od rana, trudno go wtedy dobudzić. Powinnam pilnować tego, by starał się schodzić samodzielnie po schodach, on nadal pracuje nad tym na fizjoterapii.Jednak, kiedy rano jest taki senny i zaspany to nie mam serca, by zaczynać dzień od takich zajęć.Więc znoszę go.On ciężko pracuje nad tym, aby móc wysiąść ze szkolnego autobusu. Jedną ręką trzyma się poręczy i schodzi ostrożnie w dół po trzech dużych stopniach. Potem chwyta mnie za rękę i nie może się doczekać, kiedy wejdzie do domu, żeby się pobawić. Jednak najpierw proszę go o to, by szedł do łazienki. Kiedy nie ma na to ochoty, klękam przy nim, przytulam go i uspokajam.Potem też go noszę.Pod koniec dnia, uczymy się, jak prawidłowo jeść przy stole. Potem kąpiel, mycie zębów i ubieramy się do snu. Od stołu odchodzi o własnych siłach, sam też wchodzi po schodach.Choć czasami go noszę.Świat szybko się zmienia i życie jest wymagające w stosunku do nas wszystkich. Jednak przy niepełnosprawności i dorastaniu mojego syna jest to bardzo wyczerpujące. Cały dzień musi być instruowany, pilnowany, dopingowany do działania. Są chwile, kiedy ma już dość. Właśnie wtedy go noszę. Czasami wszyscy potrzebujemy kogoś, kto nas wesprze, aby móc wstanie pójść dalej. Kogoś kto będzie nas kochał w dobrych, złych i trudnych chwilach.Kiedy on jest już u kresu swoich możliwości, to ja też tak się czuję. Ale kiedy noszę go i wspieram, to w pewnym sensie on nosi i wspiera również mnie."
Życie po 30 takie już jest –  Mój organizm wybierającyco dzisiaj będzie mnie bolećBestyKOLANAŻYCIEPLECY 5100STAWY5750BestyBRZUCHGŁOWAZĄB
Prawdziwi przyjaciele mówiądobre rzeczy za twoimi plecami,a złe rzeczy prosto w twarz –
Kiedy wiatr wieje ci w oczy – Odwróć się, będzie ci wiał w plecy
Dla wszystkich niedowiarków śmiejących się z homeopatii- to naprawdę działa! –  Byliście kiedyś u osteopaty?42Moja mama miała kiedyś przepuklinę nakręgosłupie ale nie chciała jej usuwać. Plecybolały, mama bardzo się męczyła i chodziła doosteopaty. Niestety nic nie pomagało. Pewnegorazu poszła do jakiegoś kazachskiego szamana.Na trzecim seansie coś tam ponaciskał,powyginał i stał się cud. Świadomość mojejmamy doznała oświecenia i poszła do chirurgana wycięcie przepukliny._