Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1485 takich demotywatorów

- Tato, dlaczego mamy lockdown, czemu on służy?Ojciec uśmiechając się wyrozumiale odpowiada:- Nie wiem, synu, po prostu zawsze tak było. –
archiwum
Odwrotnie: nietolerancją są szykany w postaci pozwów za ten czyn. Nietolerancją jest religijna homofobia, będąca tłem tych szykan. – Uniewinniający wyrok sądu w Płocku zachwiał poczuciem sprawiedliwości biskupów. Nie słyszałem, by kościelne poczucie sprawiedliwości miało się równie źle, gdy hierarchowie tuszujący przestępstwa pedofilskie pozostają bezkarni. Priorytet religijnego obrazu nad krzywdą dzieci pokazuje skalę i głębię zaburzeń moralnych wywoływanych przez religię.                                                                  Jerzy Bokłażec
archiwum
Kiedy czytam jakikolwiek dowcip związany z humorem dla programistów –
0:06

Brajanek

Brajanek –  - Nabuhodonozor! Do domu! Kolacja!- Tato... Dlaczego daliście mi tak głupiona imię...? :(- Matka chciała “Brajanek".nie było pytania....WIĘCEJ NA DEMOTYWATORY.PL
Źródło: własny
archiwum
- Prawa człowiekaoraz państwo prawa. – Humorystycznie
archiwum
Video dowcip – Jest ojciec w domu?
Miałem tu dać kawał o podróżach w czasie, ale większości z was się to nie podobało –
archiwum
Adopcja – a i moja kobieta zdecydowaliśmy że nie chcemy dzieci
- Dzień dobry, to mieszkanie Kowalskich?- Tak. – - Nazywam się Jan Nowak i będę tu mieszkać.- A niby z jakiej paki?- Instalował pan wczoraj nowy program na komputerze?- Tak.- Umowę licencyjną pan czytał?- Nikt tego nie czyta.- No właśnie.
archiwum
Viagra – Pani pyta dzieci w szkole jakie znają najnowsze leki farmaceutyczne

Domek w górach

 –  2 sierpniaPrzeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 4 październikaKarkonosze są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże! Jak mi się tu podoba.11 listopadaOstatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę, bitwę śnieżną (oczywiście, ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to, co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Karkonosze.12 grudniaZeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po prostu kocham to miejsce. 19 grudniaKolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem, a na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług. 22 grudniaZeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem, żeby wyjechać, jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa. Skurwysyn. 25 grudniaWesołych, pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej napadało tego białego, gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu śnieżnego, przysięgam -zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zamarznięte, śliskie gówno.27 grudniaZnowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to jest łopat pełnych śniegu.28 grudniaJebany meteorolog się pomylił. Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurestwa. Ja pierdolę -teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie pożyczyć łopatę. Myślałem, że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty góralski łeb. 4 styczniaWreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten pojebany zwierz z rogami narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługa śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.3 majaDopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć. 18 majaSprzedałem tę zgniłą ruderę w Karkonoszach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi, jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego, urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zamarzniętym zadupiu w Karkonoszach
archiwum
Szczepionka – Diabeł chce zaszczepić Anglika, Niemca, Francuza i Polaka...
Kiedy dostałeś z liścia, ale nie wiesz za co i od kogo –
0:14
archiwum

Pan z loombardu wszystko ma xD

Pan z loombardu wszystko ma xD –
Diabeł postanowił zaszczepić Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Mówi do Anglika: – - Proszę tu twoja szczepionka. - Nie chcę!- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.I Anglik się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Niemca:- Teraz Twoja kolej.- Nie dziękuję!- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.- Nie chcę!- To rozkaz!I Niemiec się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Francuza:- Teraz Ty.- Nie zmusicie mnie!- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.- Nie dziękuję!- To rozkaz!- I tak nie się nie zaszczepię!- Ale wiesz, teraz taka moda.I Francuz się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Polaka:- Zostałeś tylko Ty.- Nie zaszczepię się!- No proszę, dżentelmen by się zaszczepił.- Nie ma mowy!- To rozkaz!- Nie!- Wiesz, teraz taka moda.- Nie zrobię tego i tak!- Słuchaj... kim ty właściwie jesteś?- Polakiem.- Aaa, Polakiem! To wiadomo, że ty się nie zaszczepisz.- CO KURWA, JA SIĘ NIE ZASZCZEPIĘ???!!!
archiwum
Kawał o Niemcu Rusku i Polaku –
archiwum
Ciekawe, jak to się dzieje? – Doskonale pamiętamy nawet długi dowcip, opowiedziany nam tylko raz.Natomiast szkolną regułkę z dziedziny fizyki czy chemii, złożoną NAJWYŻEJ Z KILKUNASTU SŁÓW możemy powtarzać sobie po kilka razy, i nadal jej nie pamiętamy.

No co za komedia...

 –  ŚMIECHU WARTE Wiadomość Pewna para w średnim wie-ku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół na Flory-dę i mieszkać w hotelu, w któ-rym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuż-szy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w po-koju jest komputer i posta-nowił wysłać maila do Żony. Niestety omylił się o jedną znalazł się w ten sposób, w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodzi-ny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed kompute-rem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona Temat: Jestem już na miejscu Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomoki ode mnie. Teraz map; tu kom-putery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie za-meldowałem się. Wszystko jest przygołowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
Trzeba z rok poczekać i może wszystko się jakoś ułoży – Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, ze on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne spowodowanie śmierci.Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegacje: adwokat, prokurator i milicjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział ten dowcip. Adwokat i prokurator pękli, a milicjant wyszedł i powiedział, że w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili....Po roku w prasie ukazała się notatka:"Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł milicjant..."