Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 484 takie demotywatory

 –
0:09
 –  w moim samochodziesłychać okropnedźwiękia próbowała panisię w nim nieodzywać?
Mechanik: Oj, jesteśmy zawaleni robotą –
0:20
 –
Kiedy odbierasz sprzętod znajomego mechanika –
0:11
 –
Nie trzeba eksponować ciała, żeby faceci tracili dla ciebie głowę –
archiwum
Prawie 300 mln zł wyniosły wpływy z tak zwanej opłaty cukrowej. Tyle wpłaciły firmy ... firmy ? Nie, zawsze płaci klient na końcu,  tyle wpłacili Polacy z tytułu kolejnego podatku . – nie pijasz  słodkich napojów ? i tak płacisz, bo majster, mechanik który ci naprawia samochód, pralkę, lubi i ktoś mu musi zapłacić za ten napój, za podwyżkę  ceny tego napoju.
Legenda głosi, że ten klucz może wyciągnąć z kamienia jedynie mechanik o czystym sercu. Taki, co nie kradnie benzyny z baku, nie wymienia sprawnych części i nie nalicza dodatkowych opłat –
archiwum – powód
Silnik gigantycznego statku zepsuł się i nikt nie był w stanie go naprawić. Natychmiast więc wezwali samolotem inżyniera mechanika z ponad 40-letnim doświadczeniem – Mechanik sprawdził silnik bardzo dokładnie, od góry do dołu. Po obejrzeniu wszystkiego, inżynier rozładował torbę i wyciągnął mały młotek. W strategiczny punkt trafiał bez problemów. Wkrótce silnik ponownie się uruchomił, a tym samym został naprawiony!Mechanik/inżynier powiedział, że całkowite oszacowanie naprawy ogromnego statku, wynosi: 20 000 euro.- "Co do cholery?!" - powiedział właściciel armator.- Prawie nic nie zrobiłeś. Podaj nam szczegółową wycenę!Odpowiedź jest prosta: Uderzenie młotkiem: 2 €. Wiesz, gdzie uderzyć: 19 998 €.- Jeśli wykonuję pracę w 30 minut, to dlatego, że spędziłem 20 lat, ucząc się, jak to zrobić w 30 minut. Jesteś mi winien za lata, a nie minuty.Znaczenie podkreślenia swojej wiedzy i doświadczenia, ponieważ są one wynikiem wielu zmagań, doświadczeń, zmartwień, nieprzespanych nocy, a nawet łez."Nigdy nie "sprzedawaj się za małe pieniądze". Twoje godziny pracy kosztują wiele dni Twojego życia."
A więc to tak się to robi! –
0:30
Silnik gigantycznego statku zepsuł się i nikt nie był w stanie go naprawić. Natychmiast więc wezwali samolotem inżyniera mechanika z ponad 40-letnim doświadczeniem. – Mechanik sprawdził silnik bardzo dokładnie, od góry do dołu. Po obejrzeniu wszystkiego, inżynier rozładował torbę i wyciągnął mały młotek. W strategiczny punkt trafiał bez problemów. Wkrótce silnik ponownie się uruchomił, a tym samym został naprawiony!Mechanik/inżynier powiedział, że całkowite oszacowanie naprawy ogromnego statku, wynosi: 20 000 euro.- "Co do cholery?!" - powiedział właściciel armator.- Prawie nic nie zrobiłeś. Podaj nam szczegółową wycenę!Odpowiedź jest prosta: Uderzenie młotkiem: 2 €. Wiesz, gdzie uderzyć: 19 998 €.- Jeśli wykonuję pracę w 30 minut, to dlatego, że spędziłem 20 lat, ucząc się, jak to zrobić w 30 minut. Jesteś mi winien za lata, a nie minuty.Znaczenie podkreślenia swojej wiedzy i doświadczenia, ponieważ są one wynikiem wielu zmagań, doświadczeń, zmartwień, nieprzespanych nocy, a nawet łez.„Nigdy nie „sprzedawaj się za małe pieniądze”. Twoje godziny pracy kosztują wiele dni Twojego życia."
Muszę się pochwalić mężem – Wczoraj o 2-ej dostał telefon od szefa, że musi być w pracy o 6 rano. Dziś rano skończył pracę o 6 i w drodze do samochodu zobaczył młodego mężczyznę, który też właśnie skończył pracę i ma problem z samochodem. Rozmawiali, gdy mój mąż (były mechanik) patrzył na swojego Jeepa. Młody mężczyzna lat 22 niedawno wyszedł z wojska, w domu żona i dziecko. Gdy ustalono, że samochód nie będzie działał, dopóki nie zostanie przeprowadzona jakaś mechaniczna naprawa, mąż odwiózł młodego człowieka do domu- ponad 30km, mimo że tak bardzo chciał odpocząć i położyć się spać. Oto kim jest mój mąż - strażak od prawie 30 lat i zawsze chętny do pomocy potrzebującym Wczoraj o 2-ej dostał telefon od szefa, że musi być w pracy o 6 rano. Dziś rano skończył pracę o 6 i w drodze do samochodu zobaczył młodego mężczyznę, który też właśnie skończył pracę i ma problem z samochodem. Rozmawiali, gdy mój mąż (były mechanik) patrzył na swojego Jeepa. Młody mężczyzna lat 22 niedawno wyszedł z wojska, w domu żona i dziecko. Gdy ustalono, że samochód nie będzie działał, dopóki nie zostanie przeprowadzona jakaś mechaniczna naprawa, mąż odwiózł młodego człowieka do domu- ponad 30km, mimo że tak bardzo chciał odpocząć i położyć się spać. Oto kim jest mój mąż - strażak od prawie 30 lat i zawsze chętny do pomocy potrzebującym

Tymczasem w Kołobrzegu:

 –  Chciałbym się z wami podzielić historią, która zrobiła mi dzień. Otóż w poniedziałek wielkanocny banda dzbanuszków wjechała srebrnym Passeratti na kołobrzeską plażę, po czym doznała potężnego szoku, gdyż okazało się, że Passat wcale nie jest tak kozackim autem jak mówi się na forach internetowych i skubany zamiast driftować, wziął i jak gdyby nigdy nic zakopał się w piachu <No kto mógł przewidzieć?>Po chwili na miejsce podjechały bagiety, poheheszkowały z typów, po czym dali kierowcy pięć punktów karnych i mandat wysokości UWAGA UWAGA 50zł (szaleństwo). I już mieli się zbierać, ale pomyśleli sobie, że są święta i głupio tak zostawić dzbanuszków na pastwę losu, więc na odchodne zapytali, czy mają wezwać pomoc drogową? Kierowca na to: A ile by to kosztowało? Na co policjant: Uuu to nie są tanie rzeczy i 5 stówek to minimum, na co kierowca, że chyba kogoś pojebawszy i nawet gdyby przypadkiem miał luźne 5 stówek, to by sobie nowy spoiler ogarnął do Passata, a nie wydawał na burżujską pomoc drogową, po czym przeleciał cały Kołobrzeg, żeby pożyczyć od kogoś łopatę, co by samodzielnie wykopać furę. I o dziwo ktoś mu ją nawet pożyczył, ALE. Ale w międzyczasie zdążyła przyjechać kołobrzeska prasa i zrobić z tego wydarzenia artykuł.I teraz jest piękny plot twist, gdyż ponieważ artykuł z tej kołobrzeskiej gazety jakimś cudem dotarł do mojego rodzinnego Nakła nad Notecią i suprajsik -> jedna babeczka z Nakła rozpoznała na zdjęciu swojego Passata, którego dzień wcześniej oddała do mechanika, którego to mechanika ktoś jej polecił na fejsbuniu, kiedy to wrzuciła posta o treści -> Hej, szukam dobrego mechanika z Nakła i okolic NIE ZA MILIONY MONET. Ktoś coś? -> No to jej polecili XDOstatecznie babeczka odzyskała auto, ale była tak wkurzona całą akcją, że zgłosiła mechanika NIE ZA MILIONY MONET na policje, a ci z kolei wezwali typa na przesłuchanie i zapytali: Gościu WTF? Na co mechanik NIE ZA MILIONY MONET odpowiedział, że normalnie, naprawił furę i chciał sprawdzić, czy wszystko działa jak należy, więc zapakował ziomków i pojechali zrobić test na trasie... na ponad 200-kilometrowej trasie i to w jedną stronę XDPolicja na to, że sorry gościu, ale przywłaszczyłeś sobie cudzy pojazd za co grozi do 5 lat więzienia, więc masz tu książkę o seksie tantrycznym i zacznij się oswajać. Gość już miał się rozpłakać, wtem na komendę wbija właścicielka Passeratti i mówi, że odwołuje zeznania, bo jak odpiaszczała furę to na tylnym siedzeniu znalazła bursztynek, a że dawno nie była na urlopie, to dzięki temu bursztynkowi poczuła się, jakby dostała ekwiwalent urlopu i dzięki temu wybacza typowi
Jeździć, obserwować... – Mówili
Andreas Flaten ze stanu Georgia pracował jako mechanik w jednym z warsztatów. Uznał jednak, że atmosfera w pracy jest zbyt toksyczna i postanowił odejść – Nie spodobało to się jego szefowi, który jest przekonany, że w jego warsztacie jest świetnie, a on sam wcale nie jest jebnięty. Uznał więc, że nie wypłaci Andreasowi ostatniej pensji.Były pracownik zgłosił się do odpowiednich służb, by zmusić przedsiębiorcę do wypłaty pieniędzy za wykonaną pracę. W końcu się udało! Po kilku miesiącach Andreas otrzymał zaległe wynagrodzenie... w jednocentówkach polanych olejem. Były szef opatrzył stertę pieniędzy liścikiem z napisem "Fuck you".Mam drobne podejrzenie, że atmosfera w pracy mogła być rzeczywiście toksyczna...
Może są tu jacyś mechanicy,bo mam pytanie: czy wiecieco ile tysięcy kilometrówwymienia się ten klucz? –
Zlew u mechanika –

Łoo panie, kto to panu tak spartaczył? Zobacz najlepsze memy o mechanikach (31 obrazków)

Jest tylko jedno pocieszenie - urzędniczka, która dokonała tej prowokacji, wkrótce pożegnała się ze swoim stanowiskiem –  Afera w Bartoszycach: Dwie kobietyprzyjechały samochodem, w którymnie świeciły dwie żarówki (od jednejodłączono kabel, druga byłaprzepalona – red.) do warsztatusamochodowego, którego właścicielzamknął już kasę. W warsztaciezostał jednak pracownik, któryzgodził się pomóc kobietom. Na jegonieszczęście urzędniczkiprzygotowały się do ataku i nie miałyzapasowej. Dlatego pracownikwkręcił jedną z prywatnych żarówekleżących w warsztacie, po czym napytanie o cenę, odparł że nie trzebapłacić. Panie nalegały więc mechanikzgodził się przyjąć 10 zł. W związkuz faktem, że kasa była już zamknięta,nie wydał paragonu. Urzędniczkitylko na to czekały – wlepiłyprzedsiębiorcy 500 zł.Lekcja ze sprawy z Bartoszyc brzmi: Za przysługę zawsze wystawiaj paragonŹródło: Shutterstock.com, Fot Minerva Studio