Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1140 takich demotywatorów

 –
0:07
Tomasz Knapik był kiedyś na domówce u znajomych bloku i głośno opowiadał kawał. Musiał go przerwać – „(…) Mi się na ogół morda nie zamyka i gadam o wiele za dużo, pewnie niepotrzebnie. I byłem kiedyś u znajomych na wódce, w mieszkaniu w bloku, opowiadam głośno jakiś kawał i nagle słychać z góry głos sąsiadki: "Ściszcie, ku*wa, ten telewizor!"
Uczeń tak bardzo polubił ten dokument, że zapamiętał różne jego fragmenty. Tym uczniem był Thurgood Marshall, który dorósł i został pierwszym afroamerykańskim sędzią Sądu Najwyższego –
Powiedz jej, że wykonała kawał dobrej roboty- ona może o tym nie wiedzieć –
archiwum
Luciano Re Cecconi był świetnym piłkarzem. W 1974 r.  sięgnął z Lazio po mistrzostwo Włoch i pojechał na Mundial w RFN. Poza walecznością na boisku cechowało go duże poczucie humoru. To drugie zgubiło go. – Wieczorem 18 stycznia 1977 r. postanowił spłatać figla przyjacielowi, jubilerowi Bruno. Wraz z dwójką kolegów wszedł do jego sklepu i krzyknął: "Nie ruszać się, to jest napad!" Co mogło pójść nie tak? W tamtym czasie przez Półwysep Apeniński przelewała się fala przemocy, co na własnej skórze odczuł jego znajomy, który wcześniej przetrwał dwa napady na swój sklep. Jednak tym razem Bruno był przygotowany na taką okoliczność: pod ladą miał pistolet. Nie rozpoznał przyjaciela, który miał twarz zasłoniętą postawionym na sztorc kołnierzem i trzymał rękę w kieszeni, jakby skrywał w niej broń, więc usłyszał groźbę wycelował w niego broń. Dwaj towarzysze Re Cecconiego od razu podnieśli ręce do góry, lecz Luciano kontynuował swoją gierkę. Niestety Bruno nie wytrzymał napięcia i pociągnął za spust. Kula trafiła piłkarza w klatkę piersiową i ten padł na ziemię w kałuży krwi. Zawodnik przed śmiercią zdołał wydusić z siebie: "to był kawał, to był tylko żart". 28-latek osierocił żonę i dwójkę dzieci.
archiwum
Tata jest równie ważny jak mama! – -Tata bawiąc się wykonuje kawał dobrej roboty! -Tata może i nie wie gdzie są "te czerwone skarpetki w kropki" ale wie jak zrobić super samolot z patyków.-Tata może i nie wie jak ugotować "tą dobrą zupę z tym no takim" ale makaron z truskawkami jest naprawdę super.W dniu święta wszystkim  tatom życzymy dumy i radości z pomysłów swoich pociech!
archiwum
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy" – Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy. "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?" Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładani się". "Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?". Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!" Prezes zaśmiał się głośno i powiedział: "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić." "Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?" "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy), zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe." Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?" "Jasne", prezes wykazał zrozumienie. Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład. Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. Zauważcie, że chodzi 25.000 EUR. "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać." Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę. Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?" Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"
Jaki kraj, tacy republikanie... – Stary kawał mówi o tym, jak facet na lotni wbił się w pałac kultury - a motto jest takie: jaki kraj, tacy terroryści.Program partii republikańskiej w USA opiera się o:- niskie podatki- walkę z monopolami- prawo do posiadania broni palnej dla każdego- ograniczenie wydatków na pomoc socjalną- rozwój armiiZatem śpijmy spokojnie - jaki kraj, tacy republikanie... InteriaZjazd Republikański. Prezes PiS: Razemzrealizujemy wielki plan3 godziny temu   □ :
Że tego nie da się na trzeźwo oglądać – Po pierwszej połowie Polska przegrywa ze Słowacją 0:1
Grupa dzieci zagaduje hrabiego przechadzającego się przed swoją posiadłością – - Proszę Pana, czy to Pan mieszka w tym pięknym, dużym zamku?- Owszem, to mój zamek- A czy jest tam jakieś straszydło?- Nie ma, jestem kawalerem
„Przyszedł kiedyś w odwiedziny i chciał się przypodobać. Zaoferował, że zmiele mak, bo mama szykowała właśnie makowiec. I tak wywijał korbą, że aż urwał kawał stołu, do którego przykręcona była maszynka”. –
Mieszkańcy Rudy Śląskiej mogą w końcu odetchnąć z ulgą. Wypowiedzi sąsiadów mówią same za siebie: – "Sąsiedzi nie mają wątpliwości, że Łukasz P. był prawdziwą kanalią. - Pójdę do kościoła po tym, jak go zaj*bali - mówi jeden z mieszkańców Rudy Śląskiej. Dodał, że gdy któryś z sąsiadów zwrócił na coś uwagę Łukaszowi P., ten podpalił mu samochód. Podobno w jego mieszkaniu znajdował się agresywny pies. Wszyscy się go bali. - Tu niejeden się cieszy, że go zastrzelili. Kompletny wariat. Chory. To był kawał ch*ja. Handlował sterydami. Tutaj takie chłopy po 100, 150 kilo przyjeżdżali. A jakie auta! Merce, be-emki! Cały czas chodził tak nabuzowany, że aż drżał. Cały blok się go bał. Będziemy pili przez miesiąc - dodaje jeden z mieszkańców osiedla. Opowiadają, że P. miał wiele kobiet. Zajmował się ponoć ochroną prostytutek." Super Express Śląskie Gangsterka pełną parą! Sąsiedzi do tej pory boją się Łukasza P., choć 36-latek zginął od policyjnych kul. Na Bykowinie jednak nie będą płakali za bandytą... #RudaŚląska #pościg #policja se pl Ruda Śląska. Łukasz P. zastrzelony przez policję. Sąsiedzi: "To był kawał ch"a"
Czytam dziś: "Urzędnicy w Warszawie razem z naukowcami z SGGW policzyli, ile pieniędzy warta jest praca drzew w stolicy. Według ich danych jest to nawet 170 mln zł rocznie. Praca drzew ma również inny wymiar: badania pokazują, że wzrost pokrycia miasta koronami drzew zmniejsza liczbę zgonów." – I jak zwykle mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony. Super! Ktoś zauważa, że Drzewa odwalają kawał dobrej roboty. Co więcej! Ktoś w ogóle je zauważa i bardziej poświęca Im uwagę. A z drugiej strony myślę sobie, dlaczego badania muszą pokazywać tak oczywiste rzeczy? W jakim miejscu się znaleźliśmy, że w ogóle to badamy, bo tego nie czujemy albo po prostu nie wiemy tego z serca? A przeliczanie na pieniądze? Może do kogoś to przemówi, w sensie, że te Drzewa bardziej doceni, ale przecież równa godność wszystkich Istot w dalszym ciągu jest pojęciem bardzo odległym, więc Drzewa tych pieniędzy i tak nie dostaną. A w ogóle to po co Drzewom pieniądze? Im wystarczy, że będą mogły być, żyć i służyć ziemskiej Sieci Życia. Będą Drzewami najlepiej jak potrafią dla Siebie i dla Innych. Może kiedy my będziemy potrafili być, żyć i i służyć ziemskiej Sieci Życia w końcu też naturalnie odrzucimy pieniądze, bo naszą pracą będzie po prostu życie, które wspiera życie na Ziemi...
Polityk przebrany za Jokera prowadzi kampanię w Japonii – Yusuke Kawal startuje w wyborach na burmistrza prefektury Chiba i w swojej kampanii wyborczej naprawdę występuje w stroju Jokera
Od razu człowiek zaczyna rozumieć, co go czeka – "Ludwig Boltzmann, który spędził kawał życia studiując mechanikę statystyczną, zmarł w 1906 roku, ze swoich rąk. Paul Ehrenfest, który kontynuował jego prace, zmarł podobnie w 1933 roku. Teraz my zaczynamy studiować mechanikę statystyczną"
Kiedy poszedłeś na urodziny tylko dlatego, że chciałeś zjeść kawał tortu –
0:14
 –  V PrawyPopulista"T @PrawaStronaaIlu lewaków potrzeba do wymianyżarówki?-Stu.Jeden wykręca żarówkę, areszta uważnie patrzy czy nie sąnaruszane prawa czarnoskórych,homoseksualistów i lesbijek.16:42 • 16 lut 21 Twitter for Android1 Tweet podany dalej 7 PolubieniaMariano \i & (5)boski_marianoW odpowiedzi do (ćpPrawaStronaaIlu potrzeba prawaków do wymianyżarówki?- Żadnego...- Jak "wódz* mówi, że świeci to świeci...I wszyscy klaszczą po ciemku...#
Żydowski wiedźmin, część pierwsza:- Panie Izaak, czemuż ma pan dwa miecze?- Jeden na potwory, drugi na sprzedaż... –
Źródło: CD Projekt RED
Koń belgijski to dopiero kawał konia –
0:26