Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1371 takich demotywatorów

poczekalnia

I to jest ta "tajemnica wiary"?

I to jest ta "tajemnica wiary"? – Mocno przereklamowana...
Źródło: facebook.com

A zarazem tajemnica wiary...

A zarazem tajemnica wiary... –
poczekalnia

Damski bokser

Damski bokser – i tajemnica czarnych skarpetek
Źródło: facebook.com
archiwum

Anime, emitowane w latach 90

Anime, emitowane w latach 90 – Wspaniała magia, osnuta tajemnicą, zwłaszcza gdy dany tytuł był emitowany po dwudziestej.
0:01
archiwum – powód

Mocna i szczera wypowiedź kobiety dotkniętej mutacją genową:

 –  " GŁOS KOBIETY Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ (bo zdrowi cis mężczyźni już się nagadali) (1/4) Kilka dni temu pewna osoba zapytała moją mamy o jej opinię na temat protestów. Moja mama jest zwolenniczką kompromisu, więc odpowiedziała, że je popiera. W odpowiedzi ów osoba zamiast przyjąć to do wiadomości i łaskawie zamilknąć, postanowiła dorzucić "Naprawdę? Patrząc na Twoją historię z Olą myślałam, że będziesz przeciw." Moja mama z RIGCZ-em i niechęcią do konfliktów, zamknęła dyskusję zdaniem “Ale ja miałam wybór." Ja po usłyszeniu tej historii byłam już gotowa wsiadać w auto i jechać do Szczecina. W żadne żarty się nie będę bawiła, będziemy się napierdalać. Ale wzięłam oddech, potem 10 oddechów. Potem jeszcze 100. Oddychałam tak dwa dni i w końcu stwierdziłam, że no kurwa nie. Nie oleję tematu. Ale odpowiem na niego publicznie bo mam wrażenie, że sporo osób musi to jeszcze usłyszeć. Zarówno tych uderzających do mnie, do mojej rodziny jak i do innych z niepełnosprawnościami. Więc wybaczcie kolejny blok tekstu, mam nadzieję, że więcej nie będzie trzeba. TAK, moja mama miała wybór. Ba, moja mama tego wyboru dokonała w momencie gdy zdecydowała się zajść w ciążę, bo nie jest tajemnicą, że nie jestem pierwszym przypadkiem achondroplazji w rodzinie. Więc z pełną świadomością i szansami 50/50 zdecydowała się zajść w ciąże bo: - miała obok siebie człowieka który całym sobą udowadniał, że można z tym żyć, osiągać sukcesy i świetnie sobie radzić - w naszej rodzinie był ogrom lekarzy więc w przypadku komplikacji, mieliśmy za sobą armię 1 Komentarze zajść w ciążę, bo nie jest tajemnicą, że nie jestem pierwszym przypadkiem achondroplazji w rodzinie. - nie było wtedy możliwości uniknięcia przekazania mutacji genowej Pierwsze dwa punkty już stawiały ją w lepszej sytuacji od większości rodziców nawet obecnie dowiadujących się, że płód ma wady. A co do trzeciego - ja obecnie mam taką opcję. Podczas zabiegu in vitro jest możliwość sprawdzenia czy zarodek jest zdrowy czy nie. Czy z tego skorzystam? Oczywiście. Czy moja mama by z tego skorzystała te 33 lata temu gdyby była taka opcja? OCZYWIŚCIE. Bo nie oszukujmy się, w ruletce genetycznej oberwałam dosyć łagodnie (każdy achondroplazjak jest inny i ma większe lub mniejsze powikłania). Ale i tak po urodzeniu przez wiele lat byłam przygotowywana do potencjalnej operacji wyciągania kończyn. Ta operacja miała się odbyć w gimnazjum, więc do 14/15 roku życia byłam przekonana, że to co mam da się wyleczyć. I wtedy tego chciałam. Gdy przyszedł czas ostatecznej decyzji odmówiłam - powód był wtedy prozaiczny, bo byłam zakochana w koledze ze starszej klasy i nie chciałam trafić na kilka lat do szpitala - ale z wiekiem przekonałam się, że to była dobra decyzja bo mogłabym tego psychicznie nie znieść. Poza tą operacją chodziłam do ortopedów, laryngologów, i kilku innych lekarzy, bo moi rodzice walczyli, żebym mimo swojej wady genetycznej była jak najzdrowsza. I teraz jestem sobie dorosła, samodzielna, w miarę ogarnięta, akceptuję siebie taką jaką jestem ALE gdy ktoś mnie pyta czy wolałabym się urodzić zdrowa to śmiało odpowiadam, że gdybym miała WYBÓR to oczywiście, że TAK. NIE ZNAM NIKOGO Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ KTO CHCIAŁ SIĘ Z NIĄ URODZIĆ!! I nie chodzę teraz myśląc "ej fajnie by było jakby na świecie było więcej achondroplazjaków". No kuźwa nie! "Zródło: https://www.instagram.com/p/CG8DSUXHFzG/?igshid=1mzo4i0lsmxho

Historia niepełnosprawnej dziewczyny i jej rodziny: Dlatego każdy powinien mieć wybór

Dlatego każdy powinien mieć wybór –  Ola Petrus2of9S paźldzieraneiafkiotfagaSpah mof mocsgntoldzinhishsoierolmam t1nd9ires:5d4  · GŁOS KOBIETY Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ(bo zdrowi cis mężczyźni już się nagadali). Kilka dni temu pewna osoba zapytała moją mamy o jej opinię na temat protestów. Moja mama jest zwolenniczką kompromisu, więc odpowiedziała, że je popiera. W odpowiedzi ów osoba zamiast przyjąć to do wiadomości i łaskawie zamilknąć, postanowiła dorzucić “Naprawdę? Patrząc na Twoją historię z Olą myślałam, że będziesz przeciw.” Moja mama z RiGCz-em i niechęcią do konfliktów, zamknęła dyskusję zdaniem “Ale ja miałam wybór.”Ja po usłyszeniu tej historii byłam już gotowa wsiadać w auto i jechać do Szczecina. W żadne żarty się nie będę bawiła, będziemy się napierdalać. Ale wzięłam oddech, potem 10 oddechów. Potem jeszcze 100. Oddychałam tak dwa dni i w końcu stwierdziłam, że no kurwa nie. Nie oleję tematu. Ale odpowiem na niego publicznie bo mam wrażenie, że sporo osób musi to jeszcze usłyszeć. Zarówno tych uderzających do mnie, do mojej rodziny jak i do innych z niepełnosprawnościami. Więc wybaczcie kolejny blok tekstu, mam nadzieję, że więcej nie będzie trzeba. TAK, moja mama miała wybór. Ba, moja mama tego wyboru dokonała w momencie gdy zdecydowała się zajść w ciążę, bo nie jest tajemnicą, że nie jestem pierwszym przypadkiem achondroplazji w rodzinie. Więc z pełną świadomością i szansami 50/50 zdecydowała się zajść w ciąże bo: - miała obok siebie człowieka który całym sobą udowadniał, że można z tym żyć, osiągać sukcesy i świetnie sobie radzić- w naszej rodzinie był ogrom lekarzy więc w przypadku komplikacji, mieliśmy za sobą armię wsparcia- nie było wtedy możliwości uniknięcia przekazania mutacji genowejPierwsze dwa punkty już stawiały ją w lepszej sytuacji od większości rodziców nawet obecnie dowiadujących się, że płód ma wady.A co do trzeciego - ja obecnie mam taką opcję. Podczas zabiegu in vitro jest możliwość sprawdzenia czy zarodek jest zdrowy czy nie. Czy z tego skorzystam? Oczywiście. Czy moja mama by z tego skorzystała te 33 lata temu gdyby była taka opcja? OCZYWIŚCIE. Bo nie oszukujmy się, w ruletce genetycznej oberwałam dosyć łagodnie (każdy achondroplazjak jest inny i ma większe lub mniejsze powikłania). Ale i tak po urodzeniu przez wiele lat byłam przygotowywana do potencjalnej operacji wyciągania kończyn. Ta operacja miała się odbyć w gimnazjum, więc do 14/15 roku życia byłam przekonana, że to co mam da się wyleczyć. I wtedy tego chciałam. Gdy przyszedł czas ostatecznej decyzji odmówiłam - powód był wtedy prozaiczny, bo byłam zakochana w koledze ze starszej klasy i nie chciałam trafić na kilka lat do szpitala - ale z wiekiem przekonałam się, że to była dobra decyzja bo mogłabym tego psychicznie nie znieść. Poza tą operacją chodziłam do ortopedów, laryngologów, i kilku innych lekarzy, bo moi rodzice walczyli, żebym mimo swojej wady genetycznej była jak najzdrowsza. I teraz jestem sobie dorosła, samodzielna, w miarę ogarnięta, akceptuję siebie taką jaką jestem ALE gdy ktoś mnie pyta czy wolałabym się urodzić zdrowa to śmiało odpowiadam, że gdybym miała WYBÓR to oczywiście, że TAK. NIE ZNAM NIKOGO Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ KTO CHCIAŁ SIĘ Z NIĄ URODZIĆ!!!I nie chodzę teraz myśląc “ej fajnie by było jakby na świecie było więcej achondroplazjaków”. No kuźwa nie! Czy wolałabym nie musieć używać setek stołków, wyciągaczy i ułatwiaczy pozwalających mi samodzielnie funkcjonować? TAK!Czy wolałabym nie musieć zastanawiać się czy w tłumie zginę za chwilę bo mnie zgniotą czy bo ktoś na mnie usiądzie? TAK!Czy wolałabym nie martwić się, że każde 5kg dodatkowej wagi przy moim wzroście sprawia, że moje nogi wyglądają jak u słonia? TAK!Czy wolałabym nie płakać po nocach bo jakiś facet wcisnął mi kit, że jest zainteresowany tylko po to, żeby sprawdzić jak to jest z niskorosłą duperą? TAK!Czy wolałabym nie zastanawiać się czy ktoś na ulicy się gapi na mnie i komentuje bo wyglądam inaczej czy dlatego, że mnie rozpoznał ze sceny? TAK!Czy wolałabym nie musieć jeździć do krawcowej z każdym zakupionym ciuchem, żeby go skrócić? TAK!Czy wolałabym nie musieć przechodzić przez milion innych pierdół o których nawet nie macie pojęcia tylko po to, żeby moje życie wyglądało na w miarę normalne? TAK!Czy chcę aby moje dziecko było zdrowe? TAAAAAAK!!!!Jak widzę hasła rzucane przez osoby udające chęć obrony osób z niepełnosprawnościami typu “Oni też chcą żyć!” to zaczynam szukać informacji w sieci czy nagle gdzieś ktoś ogłosił masowe polowania na takie osoby. Bo to w ten sposób brzmi. NIKT nie chce ruszać osób z niepełnosprawnościami. Ale skoro tak o nich dbacie i za nich się wypowiadacie to spytajcie ich czy gdyby istniał lek, szczepionka, zabieg który by gwarantował, na etapie ciąży albo i wcześniej trwale wyeliminować tą chorobę czy mutację to też by protestowali i próbowali zablokować? To by naciskali, że skoro Bóg dał zarodkowi niepełnosprawność to ma tak zostać i już? Nie znam osób które by się na taką szansę nie zgodziły. Ale jeśli takie istnieją to dopiero one są cholernymi egoistami. I żeby było jasne, ja rozumiem, że są ludzie których wiara czy sumienie nie pozwala na takie radykalne decyzje. I to jest OK. Po to jest WYBÓR. Wy miejcie swój, nam zostawcie nasz. ALE NIE UDAWAJCIE, ŻE WIECIE LEPIEJ OD NAS JAK TO JEST ŻYĆ Z CZYMŚ CZEGO BYĆ MOŻE MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ!!! BO NIE MACIE BLADEGO POJĘCIA!!!
archiwum

Tajemnica..

Tajemnica.. –
archiwum

Nowa tajemnica Wiary

Nowa tajemnica Wiary – Kiedy skończą się daniny na tace,schudną albo zmienia pracę

Tajemnica aresztowania Giertycha

Tajemnica aresztowania Giertycha – ...bo prezes nigdy nie zapomina ZAJ'BAŁEŚ MI KURTKĘ W2006 Z SZATNI POSELSKIEJNO COŚ TY ROMEK ...PACZAIZM.PLJOE MONSTER

Dziś obchodzimy Dzień Wychodzenia z Szafy Podziel się jakąś tajemnicą

Podziel się jakąś tajemnicą – Pomysłowe i irracjonalne komentarze bardzo mile widziane

Nguyen Hoang Nam ma zaledwie 10 lat a już widoczną muskulaturą i to bez siłowni. Tajemnica tkwi w rzadkiej, genetycznej chorobie, która redukuje tkankę tłuszczową i powoduje szybszy wzrost tkanki mięśniowej

Nguyen Hoang Nam ma zaledwie 10 lat a już widoczną muskulaturą i to bez siłowni. Tajemnica tkwi w rzadkiej, genetycznej chorobie, która redukuje tkankę tłuszczową i powoduje szybszy wzrost tkanki mięśniowej – W przyszłości chce zostać kulturystą i chyba wiadomo, że przynajmniej zaoszczędzi na sterydach

Tajemnica konfesjonału:

 –  WIĘCEJ	Po JAKIMŚ	GRZECHÓW	CZASIE...	NIE	TAK, TAK,	BARDZO ŁADNIE,	ALE WRÓĆMYDO TEGO	caDZOŁÓSTWA,	TYLKO TYM RAZEM	ZE SZCZEGÓŁAMI	PROSZĘ.	KOCHAM TĘ	ROBOTĘ...	FACEBOOK.coM/MAR10.NlEPoWAZNIE

Piękna plaża gdzieś w Meksyku

Piękna plaża gdzieś w Meksyku –
0:12

Oto tajemnica wiary

 –  [Siostro, skoro Bóg wie wszystko i zna nasze myśli, to po co nam spowiedź? Przyczyny są dwie, Jasiu. Po pierwsze, spowiedź umacnia poczucie winy i wstydu, zasadnicze dla •naszej katolickiej wiary. Po drugie zaś - słuchanie spowiedzi kręci naszych księży jak jasny chuj

Matka Natura przemyca tu i ówdzie w roślinach odrobinę zwierzęcego białka

Matka Natura przemyca tu i ówdzie w roślinach odrobinę zwierzęcego białka –
0:12

Tajemnica "drugiej osoby" Gdy dochodzi do morderstwa to wykluczając samobójstwo mówi się oraz pisze o "udziale osób trzecich". Pierwszą osobą jest ofiara przestępstwa. Trzecimi osobami jest sprawca albo sprawcy. A kim jest w takim razie druga osoba?

Gdy dochodzi do morderstwa to wykluczając samobójstwo mówi się oraz pisze o "udziale osób trzecich".Pierwszą osobą jest ofiara przestępstwa. Trzecimi osobami jest sprawca albo sprawcy. A kim jest w takim razie druga osoba? –

Tuż po przyjściu do pracy, kilka dziewczyn zaczepiło mnie mówiąc, że mam cudowne perfumy, że takie fajne, że takie męskie, itp.

Tuż po przyjściu do pracy, kilka dziewczyn zaczepiło mnie mówiąc, że mam cudowne perfumy, że takie fajne, że takie męskie, itp. – Koniecznie chciały się dowiedzieć gdzie kupiłem, bo kupiłyby takie same dla swoich facetów. Nie wiedziałem co im powiedzieć, bo wydawało mi się, że nie używałem dziś niczego specjalnego. Już myślałem, że mnie trollują, bo śmierdzę czy coś.Po dłuższej chwili namysłu przypomniałem sobie, że rano się goliłem i ostrza w maszynce kiepsko działały, więc psiknąłem na nie WD-40 i dokończyłem golenie.Ot cała tajemnica mojego dzisiejszego powodzenia. WD-40 rządzi!

Sztuka wyciągania wniosków

Sztuka wyciągania wniosków –  Kiedyś Augusto Pinochet przemówił do ludzi:- Tajemnica dobrego życiaw kraju jest prosta - zacząl. -Tlum spojrzal na niego z zainteresowaniem.Ciężka praca...Kilkaset osób opuścilo plac.- Przestrzeganie prawa...Kolejne kilkaset osób opuścilo plac.-I zero komunizmu! - zakończył Augusto,spodziewając się, że tym razemjeszcze więcej ludzi wyjdzie.Ale nikt nie odszedl.- Diaczego nikt nie idzie? - zapytal Pinochet. -Wlaśnie powiedziałem: "Zero komunizmu!".Czy wśród was nie ma ani jednego komunisty?Z tlumu dobiegl glos:- Wszyscy komuniści wyszli po slowach o potrzebieciężkiej pracy i przestrzeganiu prawa!
archiwum

Mroczna tajemnica zespołu

Mroczna tajemnica zespołu –