Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 5117 takich demotywatorów

poczekalnia
 –  ewex.pl
poczekalnia
Co za legenda! – Tuż przed śmiercią Robin Williams wysłał wideo do kobietyw Nowej Zelandii chorej na nieuleczalnego raka. Spotkanie z Robinem było jedną z pięciu rzeczy na liście życzeń kobiety.''Hej dziewczyno, co tam słychać w Nowej Zelandii? Przesyłamci całą moją miłość... wykreśl mnie ze swojej listy rzeczy do zrobienia'' Tuż przed śmiercią Robin Williams wysłał wideo do kobiety w Nowej Zelandii chorej na nieuleczalnego raka. Spotkanie z Robinem było jedną z pięciu rzeczy na liście życzeń kobiety.''Hej dziewczyno, co tam słychać w Nowej Zelandii? Przesyłam ci całą moją miłość... wykreśl mnie ze swojej listy rzeczy do zrobienia''
No to ja proponuję teraz wrzucić na ten wóz 12 osób i pociągnąć go w górę i w dół –
Tak mnie tym zaintrygował, że przy pierwszej okazji poszedłem do takiego teatrzyku. I rzeczywiście zobaczyłem coś, czego nie powinienem był widzieć. Mianowicie- ojca –
 –  SZKOLNE TORNISTRYNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ CIĘŻKIE!■plecak powinien posiadać ergonomiczną,odpowiednio usztywnioną ściankę przylegającą do plecówpowinien mieć równe, szerokie szelki, których długośćumożliwi swobodne wkładanie i zdejmowanie, jednocześniezapewniając jak najlepsze przyleganie plecaka do plecówcięższe rzeczy należy umieścić na dnie, a lżejsze – wyżejnależy go nosić na obu ramionachwaga tornistra nie powinna przekraczać 10-15%masy ciała dzieckaNIE PAKUJZBĘDNYCHRZECZY58% uczniów w klasach I-III nosi plecak, któregowaga przekracza 10% masy ciała; u 17% uczniówjego waga przekracza 15% masy ciała.www.gis.gov.plPAŃSTWOWAINSPEKCSANITARNAGłównyInspektoratSanitarny
 –  DORSZSCHABKOKAINAmamydwie z tychrzeczy, SprawdźKtore!

Rzeczy, których nie widujemy na co dzień (14 obrazków)

Mirosław Baka –  Nie skrzywdziłbym swojej żony kultywując znajomość czyprzyjaźń z jakąś moją koleżanką, wiedząc, że żona czułabysię z tym niepewnie. Po prostu są rzeczy mniej lub bardziejważne. Skoro ożeniłem się z tą kobietą, to jest ona dla mnienajważniejsza.
 –  Ja też zawsze piszę, że „odbiór wewłasnym zakresie". Chociaż nigdy mi sięnie zdarzyło, żeby ktoś wymagał ode mnieprzetransportowania mu jakieś rzeczy.Kiedyś sprzedawałem 2 drzwi po któreprzyszły mama z córką. Miały je przenieśćkilka bloków dalej. No i jak tu było im niepomóc? Sam zaproponowałem, żepomogę i zaciągnąłem te drzwi do ichmieszkania.Pewnego razu sprzedawałem łóżkoz materacem. Przyszła je obejrzeć kobietai zostawiła zaliczkę. Następnego dnia miałjej pomóc przewieźć łóżko jakiś kolega,ale ją wystawił. Okazało się, że rozwiodłasię z mężem i przeprowadziła sięz dzieckiem do wsi pod miastem i to łóżkokupiła właśnie dla synka. Dlategoz dobroci serca rozkręciłem łóżkoi wsadziłem razem z materacem na busa,przywiozłem pod dom, wciągnąłem dośrodka, a później na nowo złożyłem.Zasadniczo to nie jestem przeciwnypomaganiu, jeśli ludzie naprawdę tegopotrzebują. Natomiast aroganckimludziom, którzy wręcz tego oczekująpomagać nie zamierzam.
 –
Wycinamy drzewa i krzewy w mieście, zalewając place i ulice betonem. Wszystko po to, aby w trakcie gorącego lata, stawiać tam mgiełki i kurtyny wodne... – Czyli Instalacje, które mają dawać ulgę i obniżać temperaturę na tych rozgrzanych, betonowych patelniach czyli robić rzeczy, do których stworzone są drzewa! Czego nie rozumiecie?!? RYNEK PRZEDLEZAJSKRYNEK PO
Źródło: ON THE MOVE
 –  To jeszcze żart czy już rzeczywistość?
 –  Narkaale mamo?
Mojego psa nazywamy''Ojciec Tessy'' – Często przyprowadza do domu bezpańskie zwierzęta. Zaczęło się od suczki ze szczeniakami, którą przyprowadził, gdy uciekła z domu. Regularnie w pyszczku przynosi małe kocięta i bezdomne koty. A my, no cóż, myjemy je, odpchlimy i szukamy im domów. Jestem z niego dumna, bo kto by pomyślał, że pies będzie zdolny do takich rzeczy Często przyprowadza do domu bezpańskie zwierzęta. Zaczęło się od suczki ze szczeniakami, którą przyprowadził, gdy uciekła z domu. Regularnie w pyszczku przynosi małe kocięta i bezdomne koty. A my, no cóż, myjemy je, odpchlimy i szukamy im domów. Jestem z niego dumna, bo kto by pomyślał, że pies będzie zdolny do takich rzeczy
Definiują cię dwie rzeczy:1. Twoja cierpliwość, kiedy nie masz nic.2. Twoja postawa, kiedy masz wszystko –

Są lekarze i lekarze:

 –  Maksymilian Dy@MaksDyskoObserwujChciałbym się dzisiaj z Wami podzielićpewną historią, ponieważ pewna częśćmnie dziś po prostu umarła... Proszędoczytajcie do końca.W 2004 roku będąc na wakacjach wGrecji złamałem rękę: w stawiełokciowym i kości ramiennej. Na Krecieod razu przeprowadzono operację,natomiast nie założono gipsu i niezastosowano śrub, z powodu powrotudo Polski i podróży samolotem.Miałem potrzaskane kości, arekomendacja prywatnego szpitala wGrecji była taka - po powrocie rękętrzeba złożyć, stosując śruby, bo inaczejte kości się nie utrzymają. W Polscenastąpiła walka z czasem. W przychodniszpitala przy ulicy Krysiewicza panidoktor S. nie zastosowała się do zaleceńgreckiego szpitala, twierdząc, że jest toproste złamanie i wystarczy włożyć rękęw gips. Tak też się stało. Po czterechtygodniach mi go zdjęto i ręka byłazdeformowana.I tu zaczyna sie cały koszmar. Ręka siękrzywo zrosła, ból był niewyobrażalny isiły w niej nie było żadnej. Potrzebnabyła operacja i kolejne zabiegi - doszłodo takiej sytuacji, w której groziła miamputacja. Koniec końców operacjipodjął się profesor R.Niestety, nie udało mu się doprowadzićdo wyprostu ręki. Kolejny gips,rehabilitacja - wszystko na nic.Z każdym rokiem kąt wyprostu ręki się uzmniejsza... Ręka jest słabsza, mięśni wniej nie ma żadnych. Zaczęło mi tomocno przeszkadzać w wiekugimnazjalnym, licealnym. Inni chodzili nasiłownię, mogli dbać w sposóbrównomierny i pełny o sylwetkę.. a ja?Nie mogłem nawet zrobić pompek, anisię podciągać. Gdy trzeba było przenieśćmeble, czy nawet siatki z zakupów lewaręka drętwieje i jej nie czuję.W końcu zdecydowałem się na to, żetrzeba przeprowadzić operację, któraprzyniesie efekt - pozwoli mi mieć dwieproste ręce, nawet jeśli ta druga będziecały czas słabsza.Udałem się do Profesora R dwa latatemu z wykonanym zdjęciem ztomografu i RTG. Wyszło, że mam artozępourazową, torbiele, asymetrycznezwężenie szpary stawowej, licznedeformacje i zniekształceniapowierzchni stawowych. Ponadto, odkilkunastu lat mam ot tak, zwichniętystaw łokciowo-ramienny.Na rozmowie usłyszałem, że jest małaszansa na to, że ręka będzie jeszcze wpełni prosta, ale możemy spróbować ipodejmie się operacji. Że większe szansesą na to, że wyjdzie i lepiej to zrobićteraz, bo za kilka lat będzie za późno.Otrzymałem od profesora skierowaniedo Ortopedyczno-RehabilitacyjnegoSzpitala Klinicznego im W. Degi na 2029rok. Usłyszałem, aby napisać specjalnepismo do Dyrektora szpitala iprzypieszymy termin. Udało się. Podkoniec 2023 roku napisałem wniosek iprzyszła odpowiedź - lipiec 2024. Da się.Byłem zadowolony i pełen nadziei, że po20 latach zakończy się mój małykoszmar.W piątek (5.07) stawiłem się w Szpitalu.Wykonano badania krwi, ponownie RTGi miałem krótką rozmowę z lekarzem.Powiedziałem na niej, że wszystko wieProfesor R., który ma mnie operować. Wodpowiedzi usłyszałem, że jest naurlopie i nie wie kiedy wraca. Zdziwiłemsię i zaniepokoiłem.Piątek, sobotę, niedzielę spędziłem wszpitalu. Bez konkretnych rozmów, dat.Nie wiedziałem co mnie czeka.Dziś w poniedziałek rano miał miejsceobchód, na którym jeden z lekarzypowiedział, że mam pełnąfunkcjonalność. Mocno się wtedyzagotowałem w środku, bo o pełnejfunkcjonalności mówić nie możemy.Po godzinie zostałem wezwany do...Profesora R. Okazało się, że jest i pracuje- ucieszyłem się. Na krótko. Narozmowie w obecności kilku lekarzyusłyszałem, że nie będę miał operacji.Zapytałem czemu. Usłyszałem, że mojaręka jest nieoperacyjna, że można tozepsuć i jest teraz dobrze. I również to,że nie będzie prosta już nigdy. Że możebyć tak, że za 20 lat będzie to ból nie dowytrzymania, albo tak jak teraz - "ładniezachowana".Wykonano mi jeszcze badania USG, abyzobaczyć jak wyglądają nerwy. Wyszłona nich to, co wiedziałem już wcześniej -są w innych miejscach, mają położenienieanatomiczne. A poza protokołem to,że gdybym był młodą dziewczyną tomiałoby to sens, aby mieć dwie prosteręce. Bo: "na mężczyzn też lecą takie,które mają jakieś deformacje". Po tychbadaniach zostałem odesłany jeszczeraz na RTG. Chodziło o wykonaniezdjęcia całej prawej i lewej ręki.Godzinkę później otrzymałem wypis zeszpitala. Przy nim okazało się, że jednoze zdjęć RTG zostało źle zrobione i sięnie zapisało. Otrzymałem równieżegzemplarz "zasad zdrowegoodżywiania" i to tyle. Mam się nieobciążać i w razie niepokojącychdolegliwości się skontaktować.Bardzo długo szykowałem się naoperację, która miała dać mi pewnośćsiebie, powrót do normalności isprawności. Dziś odebrano mi nadziejęna lepsze jutro. Totalna bezsilność,zawód i lęk... przed tym co przyniesieprzyszłość. Bóle w tej ręce sąodczuwalne przy najmniejszym wysiłku.Wiele rzeczy w życiu odpuściłem, przezwzgląd na swoje zdrowie i brakmożliwości. Kilkaset godzin wporadniach, szpitalach, zaangażowanierodziny i znajomych - na nic. Ostatniedni w szpitalu? Bez sensu.Jeśli ktoś z Was zna wybitnychortopedów, chirurgów to poproszę okontakt/RT. Będę bardzo wdzięczny.Ostatnia zmiana: 4:11 PM - 8 lip 2024 ·721 8 tue Wyświetlenie
Dedykowane wszystkim tym, którzy postrzegają zwierzęta jako rzeczy i używają je jak chcą, kiedy chcą i kiedy im wygodnie: – "PIES. NIE MOGĘ GO ZABRAĆ NA PLAŻĘ, NA SPACER, DO SKLEPU, BO PRZESZKADZA.Nie mam prawa wynająć domu, jeśli mam psa, ani nie mogę go zabrać do komunikacji miejskiej bo przeszkadza...Mogę go jednak zabrać w gruzy, by odnaleźć Cię po trzęsieniu ziemi,Do lasu po tym, jak zgubiłeś się w górach i nie miałeś mapy ani GPS-a,Pod śnieg, bo zboczyłeś z trasy zakazanym objazdem. W wodę, bo mimo czerwonej flagi wszedłeś do morza i Twoje życie jest zagrożone!I wreszcie...To TYLKO pies, ale on znajdzie Cię i uratuje" LP
 –  Mam syna, któryjest w szóstej klasie.Nigdy mnie nie wzywali do szkoły,aż w końcu nadszedł ten dzień.Dowiedziałam się, że mój"niewychowany" syn, jak to ujęładyrektorka, zachował się karygodnie,oblewając zupą jej dziecko. Nawetnie potrafiłam sobie wyobrazić, żemoje grzeczne dziecko jest zdolnedo takich rzeczy. Dopiero w domumi powiedział, jaki był powód jegozachowania. Okazało się, żecóreczka dyrektorki napluła dozupy dziewczynki z biednej rodziny.Chciała sprawdzić czy tamta zje tęzupę, czy będzie głodować. Mójsyn zdenerwował się i oblał tymbarszczem tę gówniarę, a tamtejdziewczynce z biednej rodzinyoddał swoją porcję. Jeszcze nigdynie byłam tak dumna ze swojegodziecka.
I dobrze. Po co mi bababez poczucia humoru? –

Czy wiesz dlaczego te rzeczy są właśnie w takich kolorach? (10 obrazków)