Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 5406 takich demotywatorów

poczekalnia
 –  Biję Wszystkie Panie o głowę !!! Mamąw wieku 17, 19 , 26 . Babcią w wieku36 lat a teraz jestem 61 letniąprababcią . Pozdrawiam .2 tyg. Lubię to! Odpowiedz|Ja zostałam mamą wwieku 17,19,20,31,33 ,babcią 43 ijeszcze 7 razy a prababcią wwieku 59 i 61 a więc jestem lepszaod pani. Pozdrawiam.2 tyg. Lubię to! Odpowiedz3
poczekalnia
Nigdy nie jest za późno, aby podążać za swoimi marzeniami! –
poczekalnia
Kiedy w wieku 30 lat budzisz się z myślą "po cholerę wczoraj chlałem", po czym przypominasz sobie, że wczoraj nie chlałeś –
Brzmi znajomo –  To nie wasza kolej na szczepienia, najpierw starsi ludzie To przyspieszcie szczepienia! Ale oni nie chcą się szczepić! TO ZACZNIJCIE SZCZEPIĆ MŁODSZYCH! TO NIE WASZA KOLEJ! NAJPIERW STARSI!
poczekalnia
MOGĘ WSZYSTKO – Nigdy nie mów, że jesteś na coś za stary. Wiek to tylko liczba
Kiedy prowadziłeś zapisy na szczepienia, ale system pomylił roczniki –

To były czasy!

To były czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
poczekalnia
relikwie polskich świętych – ...XXI wiek a tym grajdole nadal handlują członkami zmarłch ludzi - kwra, ja pierlode gdzie my mieszkamy......
Spytałem dziewczynę, czy może mi podać gazetę. Odpowiedziała:- Mamy XXI wiek. Weź mego iPada – Ten pająk nawet się nie zorientował, co go trafiło
Dwa zdjęcia, zrobione w tym samym dniu i miejscu, połączone w jedno.W połowie ja, w połowie mój tata.Wiek odpowiednio 29/51 lat –
archiwum
Postęp w Polsce – "Prawo kościelne, jest cudzoziemskim prawem, nie obowiązującym Polaków" - hetman Jan Amor Tarnowski, katolik,, XVI wiek."Mnie katolika, prawo nie obowiązuje" - ojciec Tadeusz Rydzyk o prawie polskim, XXI wiek.
 –  Roman Giertych@GiertychRomanSynuś. Przeprosiny do jutra. I totylko ze względu na młodywiek. Normalnie dla członkówPiS lub Solidarnej Polski pozewi akt oskarżenia idą z automatu./-\Kacper Moroz m @Kacper_Mo... -11 kwiW odpowiedzi do @GiertychRomanAdwokacie od bandy z PO. Znajdziemy cię ipostawimy ci zarzuty. I odpowiesz za to.Roman Giertych@GiertychRomanWidzisz Młody Człowieku,zrobię wszystko co w mojejmocy, abyś żył w kraju, wktórym nikt nikogo z powodówpolitycznych nie oskarża i wktórym prokurator nie wydajewyroków w TVR Zrobię to dlaCiebie, twoich przyjaciół imoich dzieci. Abyście żyli wpraworządnym kraju.Ci Kacper Moroz     @Kacper_M... • 48 minPo refleksji, chciałbym przeprosić każdego,kogo mój tweet obraził, w tym jego adresata.twitter.eom/Kacper_Moroz/s...
Kiedy jesteś dorosły, chcesz być kotem... –
archiwum
XXI wiek. – Kiedy już człowiek myśli, że największe granice popaprania i miejsca na podium spier***enia umysłowego zostały już osiągnięte, po czym trafia na takie coś i staje się naocznym świadkiem ustanowienia nowego rekordu!
Źródło: Pustynie internetu.

Czy to możliwe, by w wieku 71 lat wyglądać o 4 dekady młodziej? Poniższa galeria mówi sama za siebie (11 obrazków)

 –  Jak miałem 16 lat miałem grzywkę do ust i piercingi I ważyłem 40 kg Haha, ja w tym wieku byłam gołką. Też się poprzekuwalam. Byłeś emo czy gotem? Byłem debilem
18-21 lat to dziwny wiek. Niektórzy są już po ślubie i mają dzieci, niektórzy siedzą w więzieniu, a jeszcze ktoś pyta się rodziców o zgodę, czy może późno wrócić –
Mam 11 tygodni –
Gillian Anderson, 2020 –
Megalityczna budowla Dolmen de Guadalperal, zwana "Hiszpańskim Stonehenge", ma 7000 lat jest starsza od Stonehenge o 2000 lat –