Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 650 takich demotywatorów

Relacje z rodzeństwem są dziwne Oddałby człowiek rodzeństwu nerkę, ale nie pożyczy ładowarki do telefonu

Oddałby człowiek rodzeństwu nerkę,ale nie pożyczy ładowarki do telefonu –
archiwum

''Zabrałam go'' - nie powiedziała nigdy żadna Kobieta

''Zabrałam go'' - nie powiedziała nigdy żadna Kobieta –

List osoby homoseksualnej skierowany do prezydenta Andrzeja Dudy:

 –  Daniel Lis13 godz. · Napisałem list do Prezydenta RP Andrzeja Dudy.Udostępniajcie, proszę. Może go przeczyta.Szanowny Panie Prezydencie,nie było mi łatwo napisać ten list. Nie jestem osobą publiczną, nie jestem aktywistą, w życiu nie byłem na żadnym marszu równości, nie jestem wyznawcą żadnej ideologii. Tak naprawdę, gdy widzę w jednym miejscu dużo tęczowych flag, czuję się trochę nieswojo. Nie mam też w zwyczaju dzielić się ze światem swoim życiem prywatnym. Ale Pan najwyraźniej nie wie, co to znaczy być gejem w naszym kraju, więc zrobię dla Pana wyjątek.Wychowałem się w małym miasteczku w województwie zachodniopomorskim. Dwadzieścia tysięcy mieszkańców, jedno duże gimnazjum, wszyscy się znają. Byłem radosnym dzieckiem, takim – wie Pan – wygadanym, niczego się nie bałem, inne dzieci w klasie mnie lubiły. Bardzo dobrze się uczyłem. Gdy po latach rozmawiałem o tym z rodzicami, mama stwierdziła, że moja wesołość zniknęła bardzo nagle. Rzeczywiście, to widać nawet na różnych rodzinnych nagraniach wideo. Byłem radosnym dzieckiem. A potem przestałem.Pierwsze myśli samobójcze miałem w wieku mniej więcej trzynastu lat. To był czas, kiedy zrozumiałem, że nie jestem taki, jak większość kolegów z klasy. Pięknie byłoby powiedzieć, że pomogli mi przyjaciele albo najbliższa rodzina, ale to nie byłaby prawda. Nie dałem im nawet szansy. Byłem zbyt przerażony, żeby z kimkolwiek o tym porozmawiać czy prosić o pomoc. Przez wiele lat nie powiedziałem na ten temat rodzicom ani słowa. Gdy jesteśmy dziećmi, boimy się różnych rzeczy, a potem z tego lęku wyrastamy. Tutaj mamy sytuację odwrotną: do tego lęku się dorasta. Proszę sobie wyobrazić, że pewnego dnia wszyscy przyjaciele się od Pana odwracają, że rodzina wyrzuca Pana z domu, że ksiądz w kościele, do którego chodzi pan od zawsze, zaczyna straszyć swoich wiernych takimi jak Pan. Ten lęk każdego dnia towarzyszy tysiącom młodych ludzi w naszym kraju. Nie mija po dniu, tygodniu czy miesiącu. Trwa latami. Nigdy do końca nie znika.Gdy miałem siedemnaście lat, byłem już pewny, że samobójstwo to jedyne rozwiązanie. Byłem wtedy uczniem szczecińskiego liceum. O tym, że wszystko ze mną w porządku i że tak naprawdę niczym szczególnym nie różnię się od wszystkich innych ludzi, dowiedziałem się z amerykańskich filmów i książek. To dzięki nim odkładałem to nieuniknione, aż okazało się możliwe do uniknięcia. Na myślach się skończyło, nie miałem prób samobójczych. Na studia wyjechałem do Krakowa. Dojście ze sobą do ładu, otworzenie się przed przyjaciółmi i rodzicami, zajęło mi około dziesięciu lat, a i tak uważam się za szczęściarza.Pan się pewnie dziwi, co to za przyjaciele, rodzice i nauczyciele, jeśli niczego się nie domyślają przez tyle lat? Powiem Panu: najlepsi na świecie, o jakich każdy młody człowiek może marzyć. Nastolatkowie są jednak mistrzami kamuflażu. My – geje, lesbijki, osoby biseksualne i transseksualne – bardzo wcześnie uczymy się ukrywać nasze lęki i problemy przed światem, obudowywać się pancerzami, w każdych warunkach udawać, że nic nas nie dotyka, reagować śmiechem lub kpiną. Jeśli ktoś słyszy o samobójstwie czy jakichkolwiek innych problemach młodego człowieka, zamiast zastanawiać się, gdzie byli jego najbliżsi, powinien dokładnie przyjrzeć się swojemu otoczeniu. Bo uczymy się też unikać ludzi, którzy nam zagrażają. Nieustannie zachowujemy czujność, badamy grunt, po którym stąpamy. Słuchamy uważnie komentarzy, żartów, uwag kolegów, koleżanek, cioci czy dziadka przy wielkanocnym stole, nauczycieli, księży. Jeden komentarz potrafi zepsuć najlepszą rodzinną imprezę. To nie muszą być radykalne wypowiedzi. Wystarczy, że któraś matka powie: „O, ten Duda ma rację, to ideologia” i świat jej syna czy córki właśnie rozpada się na kawałki.Większość z nas, gdy przychodzimy do pierwszej pracy, jest już obudowana solidnym pancerzem. Głupawe żarty i odzywki kolegów i przełożonych, rzucone na zebraniu czy przy ekspresie do kawy, nie robią na nas specjalnego wrażenia. Wiemy, że nie robią tego celowo, bo gdyby wiedzieli, że żartują z nas, nigdy by sobie na to nie pozwolili. Bo nas lubią. Ale my ich już wtedy nie lubimy tak bardzo, bo przypominają nam o najgorszych chwilach w życiu.Ostatni rok pokazał mi, że te nasze pancerze nie są bardzo wytrzymałe. Wystarczyło obejrzeć relację telewizyjną z marszu równości w Białymstoku, usłyszeć porównanie nas przez hierarchę kościelnego do „czerwonej zarazy” i latami budowany pancerz kruszy się w oczach. Ideologia nie cierpi ze strachu na bezsenność, my – tak. Dla tych z nas, którzy uważają się za patriotów i patriotki i jeszcze z tego kraju nie wyjechali, Pańskie słowa o „ideologii LGBT”, o „nie ludziach”, o „neobolszewizmie” to seria kopnięć w brzuch.O mnie niech się Pan nie martwi, poradzę sobie. Mam kochających rodziców, partnera, wspaniałych przyjaciół i współpracowników. My wszyscy – dorośli geje, lesbijki, osoby biseksualne i transseksualne – sobie poradzimy. Jesteśmy silni, musieliśmy wypracować sobie poczucie godności i własnej wartości. Bez nich nie moglibyśmy przetrwać w naszym kraju. Proszę jednak pamiętać, że nastolatków nie chroni jeszcze żaden pancerz. Są przerażeni. Uważnie nasłuchują, w panice przyglądają się wszystkim wokół, szukają pomocy i wsparcia. Ich życie zależy teraz tylko od tego, czy znajdą przy sobie kogoś, kto im powie: „Nie martw się, kocham Cię bez względu na wszystko. Jakoś się ułoży. Nie jesteś sam / nie jesteś sama. Wytrzymaj jeszcze trochę. Będzie lepiej”. Jeśli nie znajdą nikogo, kto chciałby albo umiałby udzielić im wsparcia lub pomocy, będą chwytali się ostatniej nadziei: że ludzie im najbliżsi będą przynajmniej uważali na słowa, że nie przyklasną Panu, że nie powtórzą kolejnego głupiego żartu. To naprawdę może ocalić komuś życie.Nie przywróci Pan życia ani zdrowia młodych ludzi i ich bliskich oświadczeniem, że Pana wypowiedź wyjęto z kontekstu. Te rany się nie goją. Zrozumiałby to Pan, gdyby choć przez chwilę, tak po ludzku, spojrzał na Polskę z naszego punktu widzenia.Z wyrazami szacunku,Daniel Lis
archiwum – powód

To, co kobieta będzie o Tobie myśleć, zależy w dużej mierze od tego, na której randce spróbujesz ją pocałować. Kiedy więc zdobyć się na ten krok? Specjaliści są zgodni: nie za wcześnie i nie za późno. Oto, co kobieta pomyśli o Tobie, gdy pocałujesz ją na: 1 randce - dewiant, zwyrodnialec :( 2 randce - zboczek :( 3 randce - atrakcyjny maczo :) 4 randce - uroczy romantyk :) 5 randce - eunuch :( 6 randce - piz*uś :( 7 randce - ciotka :( 8 randce - koleżaneczka z fiut...kiem :(

1 randce - dewiant, zwyrodnialec :(2 randce - zboczek :(3 randce - atrakcyjny maczo :)4 randce - uroczy romantyk :)5 randce - eunuch :(6 randce - piz*uś :(7 randce - ciotka :(8 randce - koleżaneczka z fiut...kiem :( – 9 randce i dalej - przyjaciel, kolega, śmieć, łajza, dobry kumpel etc. :(Wydawałoby się zatem, że najlepszy moment to trzecia lub czwarta randka. Niestety, w zależności od kobiety, schemat może być przesunięty w jedną lub drugą stronę. I to chyba największy demotywator dla osób, które wytrwale szukają swojej drugiej połówki.

Takie relacje nie zdarzają się na co dzień. Ten japoński nurek jest witany przez tę samą rybę od 25 lat

Takie relacje nie zdarzają się na co dzień. Ten japoński nurek jest witany przez tę samą rybę od 25 lat –

Jak Covid zmienił świat Coś w tym jest...

Coś w tym jest... –  DOBRE STRONY KORONYParę krótkich spostrzeżeń.1. Nagle wszystko da się załatwić przez internet.2. Konsumpcjonizm jakby przyhamował. Nie ma tłoku w galeriach i restauracjach. Zakupoholizm nie przetrwał 80-dniowego detoksu.3. Małe znowu jest piękne. Osiedlowe sklepiki lepsze niż molochy z cegły i blachy.4. Doceniamy znajomych, lokalne kolektywy, małe miasta i miasteczka. Zacieśniliśmy relacje rodzinne.5. Po wielu latach wrócił rynek pracodawcy. Co pewnie większości nie cieszy, ale przedsiębiorców owszem.6. “Jak trwoga to do Boga” więc na chwilę znowu zaczęliśmy wierzyć specjalistom i znawcom danego tematu.7. Pracownicy na pierwszej linii utrzymania normalności naszego funkcjonowania /ekspedientki w sklepach, fryzjerzy itd/ zyskali na szacunku, w końcu zaczęliśmy doceniać ich pracę. Są też ofiary - bez baristy i bankowca można się jednak obyć.8. Rozkruszenie betonowych branż - nie tylko telewizor można sprzedawać online ale też samochód, ba - mieszkanie nawet!9. Nagły zryw i chęć współpracy wielu świetnych ludzi. Przynajmniej na chwilę wszyscy zaczęliśmy działać nie oglądając się na swój interes.10. Ogólne oczyszczenie głowy z pierdołowatych problemów - się okazało, że są dużo ważniejsze sprawy.11. Wszechobecna tęsknota za zielonym. Lasy, parki, ogródki działkowe, a nawet krzaki za garażami pod blokiem.12. Kiedy dochodzimy do ściany to zaczynamy myśleć rozsądnie. Racjonalność znowu w natarciu. Ciekawe na jak długo.13. W dłuższej perspektywie dostaniemy po portfelach ale nauczyliśmy się gotować w domu i nie chodzić do fryzjera i kosmetyczki więc już na zapas wiemy jak to by było gdyby nie było nas stać na wszystko.14. “Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.” - wszyscy przypomnieliśmy sobie tę fraszkę mimo iż statystycznie zachorowało tylko 0.06% społeczeństwa.15. Do mainstreamu nieśmiało zawitał - i mam nadzieję, że zostanie - renesans zachowań niewidzianych od dekad np. samopomoc sąsiedzka, kupowanie rzeczy z drugiej ręki, docenianie pracy ludzkich rąk czy oglądanie każdej złotówki kilka razy.16. Przyroda skorzysta na maksa - mniej zanieczyszczeń, mniej spalin, więcej zieleni i jakby więcej śpiewających ptaszków. A w Parku Skaryszewskim był nawet łoś.Idę o zakład, że największe zmiany są jednak jeszcze przed nami.

Donald Trump ogłosił, że zrywa relacje ze Światową Organizacją Zdrowia

Donald Trump ogłosił, że zrywa relacje ze Światową Organizacją Zdrowia – "Świat cierpi teraz z powodu złego zachowania chińskiego rządu. Chiny "wywołały globalną pandemię, która kosztowała życie ponad 100 tys. Amerykanów"." Oskarżył też chińskie władze o wywieranie presji na WHO

Jacyś chętni?

Jacyś chętni? –  Zastanawiam się czy znajdę tu kogoś kto nie ma co zrobić z pieniędzmi i chciałby bez żadnych korzyści seksualnych wspomóc mnie finansowo. Wiem, brzmi to idiotycznie, ale nie mam wsparcia finansowego od nikogo, utrzymuje się sama, a przez obecną sytuację straciłam pracę, w dodatku zdrowie mi się posypało i dopiero teraz mogę podjąć się szukania pracy, ale potrzebuje pieniędzy na start. Na prawdę nie chce wchodzić tu w żadne relacje hajs za sex czy inne tego typu rzeczy. Bez poznawania się.

Ten chłopak zawstydził bohaterów filmów akcji, sam uratował kilku ludzi i zapobiegł katastrofie budowlanej Szacun!

Szacun! –  Cichy Bohater Wywiad z Bartoszem K. Postanowiłem nagłośnić sprawę bohaterskiego czynu tego młodego człowieka, przez swoją postawę zapobiegł tragedii, która dotknęłaby wiele istnień ludzkich doprowadzając do katastrofy budowlanej jednego z bloków w Lublewie Lęborskim. " Sąsiadka zwróciła się o pomoc do mnie w sprawie nieszczelnego zaworu przy butli gazowej, jak się okazało mówi Bartek, stężenie gazu w mieszkaniu było już spore, rodzina natychmiast opuściła mieszkanie. Natomiast sam, bo już nie było czasu wzywać fachowej obsługi, odkręciłem wąż zasilający kuchenkę, okazało się, że butla gazowa miała uszkodzony zawór i nie było możliwości jego zakrecenia, ciśnienie było tak wielkie, że trzaskaly szafki kuchenne. Jedna myśl kontynuuje Bartek, to pozbyć się zagrożenia wybuchem, wziąłem butlę i wynioslem ją na otwartą przestrzeń jak najdalej od zabudowań, biegnąc z nią z pierwszego piętra obrazy spadały ze ścian. Szczęście w nieszczęściu było takie, że po drodze nie natrafiłem na osobę np. z palącym się papierosem. Jak stwierdzili strażacy stężenie gazu było tak wielkie, że wystarczyło zapalić światło aby doprowadzić do wybuchu. Co czułeś biegnąc z tą " tykającą bombą " ? Dla mnie najważniejsze było to, aby nikomu się nic nie stało. A co z Tobą, myślałaś co mogło by się stać? Myślałem, mówi dalej Bartek, ale jak już to byłbym jedyną osobą, która by ucierpiała. Piękna bezinteresowna postawa, wzorem godnym do naśladowania. Należy się szacunek. Napisałam, ponieważ trzeba nagłaśniać takie wzorowe postawy młodych ludzi. Zapewne gdyby doszło do wybuchu nie jedna telewizja zdałaby obszerną relację. Cichy Bohater Bartosz. Wiesław Bobkowski
archiwum – powód

relacje są ważne

relacje są ważne –
0:03

Etapy odmrażania życia prywatnego:

 –  Próbujesz założyć normalne spodnie Godzisz się z myślą, że jednak nie dokończysz tych puzzli ze sklepieniem kaplicy sykstyńskiej Zmniejszasz dystans do partnera/partnerki, z którym/g mieszkasz do jednego metra Po raz pierwszy od 3 miesięcy wkładasz stanik Zaczynasz tak już poważnie myśleć, że przydałby ci się karnet na siłownię czy coś Dotykasz swojego nosa po raz pierwszy od miesiąca Nie wstrzymujesz oddechu, przechodząc obok drugiej osoby ASZ dziennik ETAP -15 Jakiś jogging czy coś Zdalne lekcje w ZTM: komunikacja miejska - istota i podstawy działania dla początkujących Unsub kanałów o jodze na YouTube Planujesz egzotyczną wyprawę do Piaseczna Myślisz, o tym, że ciężko będzie wrócić do pracy, ale na szczęście już jej nie masz Zostawiasz na telefonie tylko jedną z 4 apel< dowożących jedzenie Powoli ograniczasz rozmowy z rodziną, by było jak dawniej ETAP III Prawie dopinasz normalne spodnie Jest ci przykro, bo naprawdę miałeś zamiar zaoferować pomoc na grupie Widzialna Ręka, no ale teraz to już za późno Matka nie krzyczy, jak się wygadasz, że zaprosiłaś kogoś do domu Wiadomości TVP wracają do emisji pasków o pazernych lekarzach Dzwonisz do swojego dostawcy pizzy i zrywasz z nim relację. Zaznaczasz, że to nie jego wina Zapominasz, jak się piecze chleb Powiadomienie od Map Google "Zobacz, jak ci minął maj" już nie wkurwia ASZ ziennik WinFLAP IV Kupujesz nowe spodnie Kasłanie ludziom prosto w otwarte usta już nie jest faux pas Mycie rąk po toalecie ma niższy priorytet Wreszcie można znowu lizać poręcze w tramwajach i deski klozetowe w samolotach ASZ dziennik
archiwum

Życzenia wielkanocne

Życzenia wielkanocne – nie będę wam życzył wesołych świąt gdy setki tysięcy ludzi walczy o każdy oddech, ani radosnych gdy tę święta w żaden sposób nie będą radosne. Chyba warto zrobić w naszym życiu przewartościowanie , że najważniejsze w życiu to zdrowie,rodzina,przyjaźń,wiara , bezinteresowność, szacunek i solidarność , że to co nam jest dane może zostać odebrane w ciągu chwili, zauważamy że pieniądze, kariera czy dobry samochód traci na wartości kiedy coś zabiera nam lub naszym bliskim zdrowie, relacje i ogranicza wolność, ludzkość stanęła na linii i to od nas zależy czy zrobimy krok w tył i zaczniemy żyć w sposób normalny czy będziemy dalej brnąć w globalny wyścig szczurów i wpadniemy w przepaść. Mamy teraz szansę , przewartościować dotychczasowe życie, drugiej szansy już nie będzie.
Źródło: Internet

Są równi i równiejsi, wy czekajcie na mandat za 14 tysięcy

Są równi i równiejsi, wy czekajciena mandat za 14 tysięcy –  No ta, wszystko jasnePOLICIPolicja Warszawa1919-2019@Policja_KSPW związku z obchodami10. rocznicy katastrofysmoleńskiej przypominamy, żenie mamy w tym przypadku doczynienia ze zgromadzeniemw trybie ustawy, aposzczególne osoby wykonująswoje zadania w ramachpełnionych urzędów i funkcji.Podobnie, jak prowadzącyrelacje dziennikarze.DEMOTYWATORY.PLTylko ciekawe czy koronawirus widziróżnicę.
archiwum – powód

W czasach epidemii koronawirusa jedynym i najważniejszym problemem mężczyzn jest to,

W czasach epidemii koronawirusa jedynym i najważniejszym problemem mężczyzn jest to, – że nie mogą zaliczyć, więc starają się obrzydzić sobie kobiety, pisząc takie wyssane z palca bzdury. W czasie epidemii ludzie chorują i umierają ale faceta obchodzi tylko to, że nie może zamoczyć. I tacy śmią uważać, że kobiety nie mają wartości wyższych?
Źródło: wykop

Wyjechałem z Polski dwa lata temu, bo miałem dość. Miałem co jeść, miałem w co się ubrać, ale brakowało mi choć grama szacunku mojego państwa do mnie samego

Wyjechałem z Polski dwa lata temu, bo miałem dość. Miałem co jeść, miałem w co się ubrać, ale brakowało mi choć grama szacunku mojego państwa do mnie samego – O ironio, jedyny urząd, który okazał mi się przyjaznym, nowoczesnym, szybkim, miłym i uprzejmym, był urzędem paszportowym. Może to taka zachęta dla tych ludzi, którzy jeszcze zastanawiają się nad emigracją?Dlaczego nie wrócę?Mieszkałem w Polsce wiele lat, w dużym mieście, gdzie udało mi się studiować na państwowej uczelni. Nigdy nie oczekiwałem wiele od kraju. Do pracy poszedłem już w trakcie studiów i za swoje studia uczciwie płaciłem (częściowo płatne). Studia, w kontekście znajomych, wspominam jako dobry, ciekawy czas wielu historii i masy ludzi. Mimo to żałuję, że nie wyjechałem wcześniej. Moje studia, jako nauka rzeczy przydatnych, to czas stracony. Konfrontacja z prehistorycznym urzędniczym molochem, który obdarza pokornych studentów swoimi łaskami, nie była wysiłkiem koniecznym w moim życiu. Ponieważ jestem człowiekiem wielkiej cierpliwości, ze spokojem znosiłem kapryśnych starców tracących kontakt z rzeczywistością, formalne absurdy, prywatne animozje, polityczne uczelniane romanse. Nie, nie jestem studentem, który bruździ na uczelnię, bo studiował 10 lat po 5 kierunków na raz. Przebrnąłem płynnie i za pierwszym razem. Straciłem masę czasu na kontakty z profesorami - urzędnikami, którzy głównie uczyli mnie tego, jak mało jestem wart.Po tym kilkuletnim doświadczeniu, za które dodatkowo sowicie zapłaciłem swoją pracą, przyszedł czas na plany dorosłego człowieka. Pomyślałem... może mieszkanie, bo dobrze byłoby się ustatkować. Jako inżynier pracujący w informatyce, nie mogłem nigdy narzekać na brak ofert pracy. Ogólnie zadowolony z mojej pensji, odwiedziłem jeden z banków, by sprawdzić, jaka przyszłość czeka mnie w mojej ojczyźnie. Dowiedziałem się, że ze względu na przestępstwo urodzenia się w złym kraju, czeka mnie oddawanie połowy mojej pensji, do czasów emerytury, za małe mieszkanie w dużym mieście. Oczywiście musiałbym utrzymać swój zarobek na podobnym poziomie przez następnych 30-40 lat, przy założeniu, że nie będą nękały mnie jakiekolwiek choroby lub zdarzenia losowe. Pieniędzy wystarczyłoby na 30-40 m2. Reszta to najpewniej jedzenie i rachunki, utrzymanie ewentualnej przyszłej rodziny. Jeśli chodzi o moje przyszłe dzieci... musiałyby nauczyć się minimalizmu i radości z ciasnoty w małych przestrzeniach. O posiadaniu ich normalnej ilości, jak w czasach naszych rodziców, 2-4, nie mogło być mowy, ze względu na rozmiary mieszkania i wydatki. Ta wizja mnie nie satysfakcjonowała. W końcu jeśli siedziałem parę lat na studiach, byłoby miło stworzyć coś więcej niż cygańską komunę na kredytach.Jeśli chodzi o pracodawców, to też niestety nie ułatwiają oni sprawy. Ze względu na to, że każdy próbuje oszukać własny kraj, który łapami różnych urzędników zabiera to, co zostawił kredyt, nikt nie pracuje na pełnej umowie o pracę. Moja niezwykle wysoka informatyczna pensja była finansową manufakturą umów dziełowo-pracowych po to, by jak najwięcej oszukać system emerytalno-podatkowy. A tak na marginesie: nawet uczciwie i w pełni go opłacając, to co dostałbym w obfitości, będzie głównie gestem Kozakiewicza mojej drogiej ojczyzny. Jeśli nie ukradną lub znacjonalizują, to pewnie zgubią, jak to się ostatnio przydarzyło 3 mln moich rodaków. Nie było dla mnie nadziei jako spokojnego obywatela. Mój bank, kraj, uczelnia, urzędy dały mi prosty wybór: musiałem stanąć w szranki odwiecznej wojny polsko-polskiej. Zaradni kontra frajerzy.Po studiach w końcu dotarło do mnie, że moje relacje z ojczyzną może opisać jedynie wulgarny język pijanej bramy. Jako człowiek raczej spokojny, nie lubię wchodzić oknem, kiedy wyrzucają mnie drzwiami. Z lekkim smutkiem pożegnałem kolegów i pojechałem ku zachodzącemu słońcu do miejsca, gdzie jest zagranica, a wszystko smakuje lepiej. Jak się z czasem okazało, do lepszego smaku szybko się przyzwyczaiłem. Jedyne zaskoczenie to to, że nie czuję się lepszym człowiekiem. Jestem natomiast bardzo szczęśliwy z faktu, że nie czuję się gorszy. Niebo, piwo i samochody są prawie takie same, ale jako rezydent jestem tutaj lepszy niż obywatel w swojej Polsce.Jeżdżę do kraju, gdy muszę i tylko do rodziny. Wiem, że nie pracuję tylko dla siebie, bo być może kiedyś będę musiał pomóc tym, co tam zostali. Moja mama za to, że mnie wychowała, dostała wyrok od państwa: dogorywanie do jak najszybszej śmierci za pieniądze śmiecie. Co to za ojczyzna, przed którą muszę ratować swoją mamę? Dzieci, rodziców i kraju się nie wybiera, ale można wybrać czy być szczęśliwym.Siedzę sobie tutaj na zielonej trawie i nikt nie pluje mi w twarz. To miło, ciekawe czy dlatego, że tutaj tak wypada, czy musieli ludzi zmusić do tego jakimś prawem? W Polsce na pewno zaradni by je obeszli i dostałbym w mordę bez podatku. Do widzenia mój kraju, mam nadzieję, że wkrótce już cię nie będzie, takim jak teraz. Wole cię pamiętać z historii poprzednich pokoleń. Dobrze jest być Polakiem i będę nim razem z innymi Polakami już zawsze. III Rzeczpospolita jest dla mnie tworem, który okupuje ludzi i ziemię, z której wyrosłem, i krzywdzi, tak jak mnie skrzywdziła
archiwum

"Pogłoski o pojawieniu się smoków w Górniczej Dolinie są nieprawdziwe! Plotki te rozsiewane są przez wroga(...)" Jakiś czas później: "Smoki nękające krainę zostały zgładzone przez dzielne wojsko pod wodzą Lorda Hagena."

"Pogłoski o pojawieniu się smoków w Górniczej Dolinie są nieprawdziwe! Plotki te rozsiewane są przez wroga(...)"Jakiś czas później: "Smoki nękające krainę zostały zgładzone przez dzielne wojsko pod wodzą Lorda Hagena." – Czy tylko mi to przypomina reakcję naszych władz na koronawirusa oraz relację TVP?
Źródło: Na początku marca niby zero zachorowań a pierwszy pacjent wyzdrowiał po 16 dniach a choroba moze sie rozwijac do 14 dni

Jestem zdania, że nic nie dzieje się przypadkiem

Jestem zdania, że nic nie dzieje się przypadkiem – Wirus który uderzył w całą ludzkość nie spodziewanie i gwałtownie zatrzymał dosłownie świat. Chyba dla ludzkości to jest przerażająca lekcja życia, w codziennym wyścigu szczurów zapomnieliśmy że wszystko co jest w około nas jest kruche, jest na chwilę, zapomnieliśmy co to jest rodzina, przyjaźń, wiara czy nadzieja, w pędzie za pieniądzem zapomnieliśmy o wartościach takich jak zdrowie, relacje międzyludzkie i bezinteresowność, nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że w jednej chwili coś może nam odbierać zdrowie, że w jednej sekundzie możesz walczyć o życie, że będą decydować czy twój ojciec, babcia lub mama będą podłączeni do respiratora czy jednak już nie ma sensu ich podłączać i dać szansę na życie komuś młodszemu. Dochodzi do ciebie, że twoi bliscy są dla ciebie tak naprawdę obcy. Ludzie, teraz wiecie co jest najważniejsze w życiu! Nie pieniądze, kariera i dobre auto. Zdrowie, rodzina przyjaźń i miłość to jest najważniejsze na świecie
Źródło: Internet
archiwum

Przeczuwasz koniec?...

Przeczuwasz koniec?... – Bijesz się sam ze sobą bo nie chcesz tego. Nie chcesz tego by ktoś kto jest częścią Ciebie nagle odszedł w zapomnienie. Niestety tak jak widać po tym co się dzieje i po wszystkim tym co się działo, koniec się już zaczął. Nie masz już po co się starać i próbować na siłę złączyć Was dwojga proponując spotkania, kina, spacery bo i tak usłyszysz tylko pustkę powodującą to, że będziesz musiał czekać. Pamiętaj człowieku relacje przez sms czy messenger nie dadzą Ci tego co potrzebujesz a tylko wyrządzi krzywdę. Życzę Ci powodzenia bo to będzie bardzo Ciężki czas.

Zbulwersowany nauczyciel nie przebierając w słowach napisał co myśli o sposobie nauczania w obecnej sytuacji:

 –  Dobry wieczór. Nazywam się Paweł Lęcki i w tych nadzwyczajnych okolicznościach, w których się znaleźliśmy, przyszedł czas na coming out, bo nie wiadomo, czy zdążę później.Mam 40 lat, jestem nauczycielem i przez 18 lat mojej pracy nie używałem pierdyliarda mega wow aplikacji do edukacji.Nie prowadziłem edukacji zdalnej, bo po pierwsze nie było potrzeby, a po drugie w ogóle nie było wolno. Ministerstwa Edukacji w naszym kraju nie bywają jakoś szczególnie nowoczesne.Wyszkolono mnie w obsłudze podstawowowych narzędzi, resztę ogarniałem sam. Znam metody aktywizujące, czasem bawiłem się z licealistami klockami LEGO, układali z nich rozprawki. Teraz jest trochę trudnej, bo w pokoju obok młodsze rodzeństwo z rodzicami uczy się na klockach obowiązkowej kreatywności.Jest coś niezwykłego w naszym kraju, że teraz wszyscy prześcigają się w poradach na kreatywne spędzanie czasu, choć edukację mamy wyjątkowo niekreatywną.Być może to jednak nie powinno zaskakiwać w sytuacji, gdy raptem wszyscy zaczęli oglądać darmowe opery w internecie, choć wcześniej nie byliśmy narodem jakoś szczególnie operowym. W pewnym momencie trudno już było odróżnić, czy więcej oglądamy oper, czy kupujemy rolek papieru toaletowego.W tym wzmożeniu kreatywności, publikowania list 100 narzędzi do nauki online, a później list 200 narzędzi, a później listy kolejnych pierdolonych aplikacji, o których zapominano na poprzedniej liście, a które uczynią edukację wielką atrakcją, chciałem tylko powiedzieć, że moim podstawowym narzędziem pracy jest rozmowa.Rozmowa nie jest aplikacją, a z aplikacji wystarczy Skype do rozmowy. Może jakby ktoś na początku powiedział, że nie trzeba od razu zostać mistrzem jutuba, nauczycielskim odpowiednikiem Abstrachuje.TV, gdyby ktoś wyjaśnił, że nie da się w parę dni zmienić wszystkich metod, które sprawdzają się na żywo, a niekoniecznie w internecie, gdyby ktoś wyraźnie powiedział, że nie wszyscy nauczyciele staną się rewolucjami Magdy Gessler, to pewnie byłoby prościej.A jeszcze, gdyby ktoś w końcu ogarnął, że polska szkoła po prostu jest kiepska, więc taka również będzie na odległość, to byłoby prawie idealnie.Jakim, kurwa, prawem oczekuje się, że szkoła zadziała nowocześnie, gdy większości odpowiada nienowoczesność? Za dużo materiałów do przerobienia? Wow. Wyszło na jaw, bo można zrobić screeny wiadomości. Edukacja pod egzaminy? Wow. Przecież egzaminy w tym kraju są rodzajem świętości.Nauczyciele w większości napierdalają więc test za testem, zadanie za zadaniem, bo tak po prostu osiąga się efekty. Jeśli uczymy rozwiązywania testów, to dlaczego dziwimy się, że większość zadań jest z dupy wzięta i toporna w swojej pozornej istotności?Relacje? Jakie relacje? Obecnie mamy w dupie dzieciaki z depresją, a martwimy się o realizację podstawy programowej. Śledzimy ilość ofiar pandemii, a zapomnieliśmy, że ciągle wzrasta ilość samobójstw ludzi młodych.Radzimy rodzinom, jak kreatywnie spędzać czas z dziećmi, gdy część z tych rodzin to rodziny przemocy. Ale co tam. Kluczowe pytanie dotyczy tego, jak oceniać na odległość.Kurwa, nijak. Po strajku nauczycieli wstawiłem wszystkim dobre i bardzo dobre. Świat się nie zawalił. Teraz w sytuacji kryzysu na niespotykaną skalę w Europie dywagujemy, czy lepiej uczyć na Microsoft Teams, czy na Google, lub innej z miliona idealnych platform do edukacji. I czy wpisywać pały, czy jednak nie.Platformy nie zastąpią ludzi. Są tylko środkiem.Ja jestem narzędziem i moi uczniowie.Jeśli będę z nimi rozmawiał, również o literaturze, bo to jest podstawą mojego przedmiotu, jeśli zrobię z nimi rozprawkę z dystansu, to nie będę lepszy od siebie na żywo tylko dlatego, że w necie użyję tysiąc nowoczesnych narzędzi, ważne jest to, że będę.Narzędzia mogą pomóc, warto się uczyć ich obsługi, ale nic nie zastąpi zwyczajnej dyskusji.I zwykłej, kurwa, obecności. Choćby zdalnej. Nie należy od siebie oczekiwać mistrzostwa we wszystkim. Wystarczą proste narzędzia.Wystarczy iść w tych ciemnościach, trochę na oślep i próbować czynić dobrze.

Rozwiedziony tata daje wskazówki mężczyznom jak mieć szczęśliwy związek. Warto go posłuchać

Rozwiedziony tata daje wskazówki mężczyznom jak mieć szczęśliwy związek. Warto go posłuchać – 1. Nie przestawaj starać się o kobietę i zapraszać ją na randki. Nie można twierdzić, że skoro partnerka ślubowała ci wierność, to nigdy cię nie zostawi. Nieustannie musisz dbać o związek. W miłości nie można być leniwym.2. Chroń własne serce. Twoja partnerka musi mieć w nim specjalne miejsce. Nie można wpuszczać na to miejsce kogoś innego. 3. Nieprzerwanie zakochuj się w swojej kobiecie. Będziecie ciągle zmieniać się. Za kilka lat nie będziecie już takimi samymi ludźmi. O serce partnerki musisz troszczyć się bez względu na zmiany, jakie zachodzą dookoła, ponieważ zawsze może oddać je komuś innemu.4. Doceniaj partnerkę i dawaj jej komplementy. Skup się na tym, co kochasz w swojej kobiecie. Doceniaj to, co robi dla ciebie i dostrzegaj jej zalety.5. Ciesz się z tego, jaka jest. Twoim zadaniem jest kochać partnerkę, a nie oczekiwać, że się zmieni. A jeśli się zmieni, to należy ją kochać taką, jaką się stała.6. Bądź odpowiedzialny za własne emocje. Nie jest zadaniem żony pocieszać cię. To na tobie spoczywa odpowiedzialność, by znaleźć powód do radości, która pozytywnie wpłynie na waszą relację.7. Jeśli jesteś sfrustrowany, nie obwiniaj za to partnerki. Powód tkwi w tobie. Trzeba dać sobie czas i znaleźć przyczynę w sobie. 8. Pozwól swojej kobiecie po prostu być. Jeśli jest zdenerwowana lub smutna, twoim zadaniem jest wtedy "podtrzymać ją na duchu" i powiedzieć, że jest okej. Wysłuchaj jej, pokaż, że jesteś dla niej filarem, o który zawsze może się oprzeć. 9. Rozbawiaj ją. Nie bądź poważny. Staraj się ją rozśmieszać. Śmiech pomaga, a kobiety uwielbiają mężczyzn z dobrym poczuciem humoru.10. Codziennie mów partnerce, że ją kochasz. Ucz się języków miłości i wyjątkowych sposobów okazywania uczucia, dzięki którym poczuje się ważna i obdarzona troską.11. Bądź obecny. Podaruj jej nie tylko swój czas, ale również zainteresowanie i uwagę. Postaraj się zrobić wszystko, by oczyścić swoje myśli i skoncentrować się na niej. Traktuj ją, jak swój najcenniejszy skarb.12. Pożądaj jej i pokaż swoją męskość. Spraw, aby nie było nudno w waszej sypialni. Podaruj jej bliskość i bezpieczeństwo.13. Staraj się nie popełniać błędów, a jak już to zrobisz, przyznaj się. Każdemu zdarza się popełniać błędy. Staraj się jednak wyciągać wnioski i być coraz lepszym, dzięki lekcjom. 14. Daj jej przestrzeń. Kobiety często zapominają o swoich potrzebach i skupiają się tylko na obowiązkach. Szczególnie jeśli mają dzieci. Warto im przypomnieć, żeby zrobiły czasem coś dla siebie. Zajmij się pociechami, a ich mamie podaruj trochę przestrzeni.15. Bądź wrażliwy. Nie musisz dusić wszystkiego w sobie. Nie bój podzielić się swoim strachem, uczuciami. Warto czasem przyznać się do własnych błędów i leków.16. Bądź szczery. Nie kłam. Spraw, by twoja kobieta obdarzyła cię zaufaniem. Bądź przy niej sobą. Nikogo nie udawaj.17. Dodawaj jej skrzydeł. Wspieraj partnerkę. Będąc w związku należy mieć wspólne cele, marzenia i wizje, które pozwolą wam skoncentrować się na rozwoju i stawianiu kroków w przód, a nie w tył.18. Nie myśl tylko o pieniądzach. Pieniądze są grą. Znajdź sposób, aby grać razem i jako drużyna wygrywać. Nigdy nie jest dobrze, kiedy członkowie drużyny rywalizują. Wymyśl sposób, na wykorzystanie siły obu osób, by wygrać.19. Wybaczaj i skup się na przyszłości. Zapomnij o tym, co było. Wolność to przebaczenie. Trzeba odciąć się od przeszłości, aby budować dobrą przyszłość. 20. Zawsze wybieraj miłość. To najważniejsza rada dla ciebie. Jeśli przy każdym wyborze będziesz kierował się miłością, nic nie zaszkodzi waszemu szczęściu.