Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2803 takie demotywatory

poczekalnia

Troll manipuluje pod pozorem walki z manipulacją

pod pozorem walki z manipulacją – Ważne że pieniążki się zgadzają

"Nazistowskie błyskawice"

"Nazistowskie błyskawice" – Kaczyński obraża wojska łączności, radiotechników i walki elektronicznej
poczekalnia

Walka z epidemią: Rozwinięte kraje vs Polska

Polska – Wiadomo, epidemie mają to do siebie, że czasem wybuchają, niezależnie od polityków, ale to na politykach spoczywa odpowiedzialność za odpowiednią taktykę walki z nimi.Jak było w poprzednich latach, tak i teraz: bogate kraje zaraz zapomną, że jakaś epidemia była, a biedne będą mieć po 1 mln przypadków + kilkanaście tysięcy zgonów dziennie, tfu 10 tysięcy i jakieś 200 zgonów, bo nie będą robić testów. Zawsze biedniejsze i bardziej zacofane regiony były bardziej dotknięte przez wszelkie choroby. Czy ktoś z bogatszych regionów Polski (nie mówiąc już o innych krajach) wie, czym były cmentarze choleryczne? Jak nie, to spokojnie. Z tak nieudolnymi politykami zaraz będziemy budować cmentarze covidowe, to wtedy się dowiecie.  O skutkach gospodarczych już nawet nie będę mówić, bo tu będzie jeszcze gorzej. Było ładować jeszcze więcej kasy patologii zamiast inwestować w naukę i służbę zdrowia...

Hałdy skażonych odpadów medycznych pod szpitalem w Grudziądzu, który jest na pierwszej linii walki z COVID-19. Spalarnia nie nadąża z utylizacją Tymczasem wyszło na jaw, że szpital zalega z płatnościami dla ZUOM na 800 tys. zł. Czyli dwa dni funkcjonowania szpitala na narodowym (400 tys. zł dziennie), gdzie jedyne co leczą lekarze to ich kac moralny. I o 1 mln 100 tys. zł mniej od tego, co ma otrzymać Golec uOrkiestra z Funduszu Wsparcia Kultury

Tymczasem wyszło na jaw, że szpital zalega z płatnościami dla ZUOM na 800 tys. zł. Czyli dwa dni funkcjonowania szpitala na narodowym (400 tys. zł dziennie), gdzie jedyne co leczą lekarze to ich kac moralny. I o 1 mln 100 tys. zł mniej od tego, co ma otrzymać Golec uOrkiestra z Funduszu Wsparcia Kultury –

- Halo? Mariolka? Nie uwierzysz!

- Halo? Mariolka? Nie uwierzysz! – - No co tam?- No więc byłam ci ja dzisiaj u dentysty, a ten kazał mi się rozebrać! Jak ja się chłopu wytłumaczę?! ..........Pis chce rzucić dentystów do walki z epidemią. SzefNaczelnej Izby Lekarskiej: kolejny "genialny" pomysł......

Zagadka rozwiązana

Zagadka rozwiązana –  Jak przygotowałeś tego Najmana do walki? Co to miało być? Żenada Chwila, coś tu nie gra Aha i wszystko jasne

Sytuacja w szpitalach jest gorsza niż mogłoby się wydawać:

 –  Pawel Reszka2dSt3S ipodnsgooodrSfeSiz.d  · Dlaczego umierają„Moja żona ma covida. Modlę się, żeby nie musiała iść do szpitala. Oddziały covidowe to umieralnie” (rezydent anestezjologii) Dokładnie miesiąc temu minister Adam Niedzielski zapowiedział „podwojenie dostępnej bazy łóżek” dla pacjentów zakażonych wirusem. I udało się! Było 15 tys. łóżek, jest 35 tys. W ciągu 30 dni przybyło 20 tys.!Są jednak pytania: czy stoi przy nich odpowiedni sprzęt? Mają dostęp do tlenu? Skąd wzięto lekarzy, pielęgniarki, ratowników, by je obsługiwali? Łóżka są na serio? Czy też dyrektorzy szpitali, by poprawić humor ministrowi, tworzyli je szybkim pociągnięciem pisaka, robiąc np. z interny „internę covidową”?Statystycznie wyglądamy świetnie – tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Do tego mamy 657 wolnych respiratorów (wypada po 41 na województwo). Zachorowań mniej. Tylko dlaczego bijemy rekordy w liczbie zgonów? Zadzwoniłem do lekarza, który od miesięcy jest na pierwszej linii. Zapytałem, czy tak samo jak premier Morawiecki uważa, że osiągamy delikatną przewagę w walce z wirusem.„Redaktorze,telefon w lekarskim nie milknie. Przez cały dyżur biegam po siedmiopiętrowym szpitalu: laryngologia, okulistyka, chirurgia dziecięca, pulmonologia, ginekologia, chirurgia, ortopedia, onkologia, hematologia, radiologia, pediatria... Konsultacje, wkłucia centralne, reanimacja.Pacjenci umierają. Mój ostatni 24-godzinny dyżur odmierzała śmierć: zgon, zgon... pizza (zdążyłem zjeść połowę, bo mnie wezwali), zgon, zgon... Półtorej godziny snu i znów wezwanie. „Leć, bo się pacjent załamał”. Biegnę. Nie dobiegłem na czas. Taki dyżur to standard.Wieszasz kartkę i jużWiesz, że tych ludzi można byłoby uratować? Na pewno by żyli, gdyby to, co widzisz w statystykach, odpowiadało prawdzie. Mówisz, że „statystycznie” mamy zapas łóżek dla pacjentów covidowych.Opowiem ci, jakie to łóżka. Nasz szpital od początku pandemii przechodzi ciągłe reorganizacje. Najpierw covidowcy leżeli w wydzielonym budynku, potem tworzono miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, potem część pacjentów covidowych przeniesiono do innego skrzydła.To wszystko oznacza chaos. Na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, okulistyka tam, gdzie chirurgia dziecięca, chirurgia dziecięca tam, gdzie pediatria... A jutro może się to zmienić.Każda z tych rotacji przynosi statystyczne zwiększenie liczby łóżek covidowych. Jak? Wieszasz kartkę na drzwiach: „Oddział covidowy” – i już! Ale co to za oddział covidowy bez respiratorów, sprzętu, personelu? Sprzęt w kartonach: cewniki naczyniowe, cewniki pęcherzowe. Personel przypadkowy, z łapanki.                                             ***Zakładam wkłucie centralne. Sam go na jałowo nie założę. Musi ktoś pomagać. Jest pielęgniarka, ale ona nie wie, gdzie co leży:– Doktorze, ja nie jestem z tego oddziału.– Ja też nie.– Może w tych kartonach.– Może.Czas leci. Chory pogarsza się oddechowo.– Co to za pacjent?Milczenie.– Jakie ma obciążenia?Milczenie.Wszystkie pielęgniarki są z innych oddziałów. Nie mają prawa kojarzyć tych pacjentów – cztery dziewczyny na 40 pacjentów!Kolejne wezwanie. Covidowa interna. Pacjent niewydolny oddechowo. Intubuję, reanimuję. 5, 10, 15 minut. Żadnego efektu. Jestem wykończony. W 20. minucie padam, nie jestem w stanie ratować go dalej. Przerywam. Patrzę na niego, całkiem młody gość. Rocznik 65. Myślałem, że się uda.                                            ***Ktoś mnie puka w plecy. Pielęgniarka z interny: – Doktorze, a możesz spojrzeć, bo tam nam się jeszcze jedna pani pogarsza. Babcia. Obrzęki, zmiany pozakrzepowe na kończynach dolnych. Każę ją położyć na brzuchu. Saturacja się poprawia.– Jaki lekarz prowadzi?Nikt nie wie.– Dobra, pani musi tak leżeć.Po kilku godzinach łapie mnie internistka.– Pan reanimował moją pacjentkę?– Ja? Chyba nie…– Taka starsza pani na internie.– Na internie przekładałem jedną panią na brzuch.– O nią chodzi.– Co z nią?– Jak przyszłam, to była martwa… Jakby pan napisał, że była konsultacja anestezjologiczna...Nawet nie zauważyła, kiedy pacjentka jej zeszła! Teraz szuka dupokrytki. I co ja mogę napisać? Brak dalszych wskazań do eskalacji terapii, czyli że była nie do uratowania? Napiszę. Pomogę. Doktor jest sama na oddziale, też musi biegać po całym szpitalu i konsultować internistycznie. Nie ma szans, żeby to ogarnęła.                                                 ***Wzywają mnie do założenia wkłucia centralnego dla covidowca. Dziadek, 80 lat. W bardzo złym stanie. Niewydolny krążeniowo, obrzęknięty. Zakładam wkłucie. Piszę w konsultacji prośbę o wykonanie gazometrii i biegnę. Wzywają mnie na inne oddziały.O godz. 2:45 znów wezwanie do tego samego pacjenta: „Pacjent pogarszający się oddechowo”. Wracam. Dobijam się do drzwi, dzwonię. Na oddziale nie ma personelu. Za drzwiami pacjenci covidowi. Jeden z nich właśnie się załamuje!Idę w zakontaminowanym kombinezonie przez czystą część. Nie powinienem tego robić, ale człowiek chyba tam umiera. Pacjent leży na płasko, na plecach. Monitor obok, czujnik saturacji obok. Stoją sobie. Nie zostały podłączone. Podnoszę wezgłowie, podnoszę pacjenta. Uzyskuję saturację 85. Trzeba pilnie wykonać ileś czynności. Ale tu, kurwa, nie ma nikogo. Komu mam to zlecić?Wychodzę. Mijam pacjentów leżących na łóżkach. Starzy, niedołężni ludzie. Na ścianie kartka: „Telefon do pielęgniarek...”. Wiem, że żaden z pacjentów nie jest w stanie zatelefonować.Te oddziały to umieralnie. Są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy.                                                  ***A ja? Kiedy ostatnio widziałem swoich pacjentów? A przecież mój oddział to OIOM! Pacjenci na stronie brudnej pod respiratorami, na czystej po wstrząsach, z zapaleniem otrzewnych, trzeba pilnować gospodarki wodnoelektrolitowej. Kiedy mam to robić, skoro konsultuję i reanimuję? Kto jest bez winy?Pamiętam z ostatnich dni jednego z covidowych pacjentów. Konsultowałem go na jakimś oddziale. Jak podszedłem do niego, miał niecałe 60 proc. saturacji. Patrzę, a w jego nogach leżą wąsy tlenowe!– Dlaczego to nie jest podłączone? – krzyczę do pielęgniarki.– A bo nie ma kto mu tego podłączyć, doktorze!Jezu! To zakładam te wąsy. Mija doba. Pacjent niewydolny oddechowo trafia do mnie na OIOM. Leży sobie pod respiratorem, leży, aż się butla z tlenem skończyła. I zmarł. Taka to, kurwa, smutna przygoda się zdarzyła.Dziwisz się? A ja wcale się nie dziwię. Na stronie brudnej na 19 pacjentów są trzy pielęgniarki. Powinno być dziesięć. Jedna na dwa stanowiska. Tlen w butlach, butle na dwukołowych wózkach przywiązane łańcuchami. Tak tu jest.Jeszcze pójdziemy za to siedzieć. To jest przecież sprawa do prokuratury. I co ja powiem: „Pacjent zmarł, bo skończyła się butla z tlenem, bo nie było komu przypilnować, bo jest mało pielęgniarek”? A co to obchodzi żonę tego faceta? Albo pana prokuratora? Jak widzisz, trudno przeżyć w moim szpitalu. Tu musisz mieć szczęście. Jak ktoś spostrzeże, że butla się kończy, będzie OK.Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli LombardięTlenu nie ma, nikt nie powiedziałDlaczego używamy butli? Brak tlenu w instalacji szpitalnej. Za dużo pacjentów podłączonych do respiratorów. Oczywiście, nikt nam niczego nie powiedział. Wszystko sprawdza się na żywym organizmie. Podłączam pacjenta pod respirator. Nie działa. Drugi? Lepiej. Po chwili dzwoni lekarka: – Coś się dzieje złego z pacjentem. Desaturuje!Sprawdzamy. Respirator nastawiony na 100 proc. podaje tylko w 36 proc. Wtedy wpadliśmy na to, że trzeba sprowadzić butlę, bo w ścianie ciśnienie jest zbyt niskie.                                               ***Na interwencję do drugiego budynku szpitalnego, gdzie jest kilka „lżejszych” oddziałów covidowych, jeździmy karetką. Leczy tam fajny hematolog, miły chirurg, neurolog, nefrolog. Ale nie ma anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej ani sprzętu. Więc jak się ktoś pogorszy, muszą wzywać nas. Najczęściej wzywają na ostatnią chwilę.Dlaczego? Otóż mają jeden monitor i dwa pulsoksymetry na oddział. Jeśli chory nie jest podłączony do sprzętu, to oni nie widzą, że się pogarsza. Tym bardziej że przy covidzie pacjenci z saturacją 70 proc. potrafią logicznie rozmawiać. Nie widać problemów. Aż nagle bach... Oni reagują, jak nastąpi to bach. Mówiąc wprost – jak pacjent zsinieje, dzwonią po nas.Respirator wziąć. Lifepacka: monitor z funkcją defibrylacji, kardiowersji brać. Plecak z ambu, z lekami, rurkami. Leki z lodówki. Dygam z tym do karetki. Z pielęgniarką przebieramy się w kombinezony. A pacjent się tam dusi.Rzadko udaje się zdążyć. Jesteśmy w drodze i dostajemy informację: „Możecie wracać, już po wszystkim”. Czasami nas nawet nie wołają. Widzą, że i tak nie zdążymy. I to też jest statystyka w praktyce. Na tamtych oddziałach są wyłącznie łóżka covidowe, które widzi w tabelkach pan minister. Ale są to łóżka bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez personelu.                                                   ***Na interwencję zawsze chcę brać ze sobą pielęgniarkę z OIOM. One są doświadczone, znają się na rzeczy. Gdy trwa reanimacja, chcesz kogoś takiego obok siebie.Proszę je: „No pojedź ze mną” – i chyba nie muszę ci mówić, jaki jest ich stosunek do moich próśb. „Doktor, a może byś znalazł kogoś innego, co?”.Nie mam pretensji. Są upocone, umęczone, ledwie stoją. „Ratowanie życia” brzmi pięknie, ale to ciężka fizyczna praca. Pacjent waży 150 kg. Przenieś go z pielęgniarką na nosze!Wspominałem ci, że z okazji 11 listopada szpital wypłacał nagrody za walkę z covidem? Dostali różni ludzie: pan związkowiec, pani z kadr... Nie dosłała żadna z oiomowych pielęgniarek.                                               ***Anestezjolog ma grubą skórę. Często oglądamy śmierć. Mamy taką pracę. Mówimy: „mogę reanimować i jeść kanapkę”, ale dziś łapię się za głowę. Jesteśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A to nie jest nawet środek epidemii. Miesiące walki przed nami. Wypłaszczanie krzywej widać tylko w ministerstwie. I chyba tylko dzięki sztuczkom matematycznym. Bo u nas jest dramat.Wczoraj zakaziła się moja żona. Ciągle myślę, co zrobić, jak się pogorszy oddechowo. Zostawiać ją w domu? Słać do szpitala? Ale kto się nią tam zajmie, jak nie będzie mnie obok? Czy przepracowany lekarz albo pielęgniarka zauważy, że tlen w butli się kończy? Skoro ja się boję, co muszą przeżywać inni ludzie, którzy nie są lekarzami?Myślę, że niedługo też się zakażę. Prawdę mówiąc, liczę na to. Chciałbym odpocząć od tego burdelu.PozdrawiamP.”Fot. Paweł ReszkaRelacje też na https://www.facebook.com/ReszkaPai polityka.pl

Brawo!

 –  Jakub Kosikowski@kosik_mdW ramach kolejnej ustawydotyczącej "walki z COVID19"Rząd planuje uwaga:Obniżyć personelowiPaństwowego RatownictwaMedycznego i SORÓWwynagrodzenie za dyżury,wyłączając je z zasad rozliczaniawg kodeksu pracyWyborny pomysł, chciałbympoznać pomysłodawcę tegozapisu :D
archiwum

Metoda walki z zarazą

Metoda walki z zarazą –
archiwum

- szefie, sprytny plan. 500+ podzieliło ludzi, zakaz aborcji kompletnie ich rozbił. Już bardziej nie można namieszać żeby zamaskować te wałki.

- szefie, sprytny plan. 500+ podzieliło ludzi, zakaz aborcji kompletnie ich rozbił. Już bardziej nie można namieszać żeby zamaskować te wałki. – - nie? To pa na to: i cyk dotacje dla artystów.

Żaden uczeń nie pobije tego mistrza

Żaden uczeń nie pobije tego mistrza –

90-letni mieszkaniec Włoch chory na COVID-19 mówił lekarzom, żeby nie tracili na niego czasu, jednak udało się go uratować "Doktorze, zrobiłem wszystko, co chciałem zrobić w życiu, mam 90 lat, pozwól mi odejść"

"Doktorze, zrobiłem wszystko, co chciałem zrobić w życiu, mam 90 lat, pozwól mi odejść" – Mimo to lekarze podjęli próbę wyleczenia starszego pacjenta, który wymagał natychmiastowej pomocy i terapii tlenowej. Po 15 dniach walki z COVID-19 jego stan wyraźnie się poprawił. Mężczyzna nie wyszedł jeszcze ze szpitala, ale został wypisany z oddziału intensywnej terapii."Walczyliśmy razem. (...) Tyle razy nam podziękowałeś, ale prawda jest taka, że to my musimy Ci podziękować, bo dajesz nam nadzieję i chęć walki każdego dnia. Uratowaliśmy Cię, a Ty uratowałeś nas" - napisał dr Vallo, zwracając się do swojego pacjenta, który niedługo skończy 91 lat

Bolska do boju!

 –  Polacy, ja to sobie tu siedzę w tym biednym kraju #niemcy i wam po prostu zazdroszczę:- W Niemczech mało lekarzy, dlatego dokumentacje wypełniają sekretarki po zawodówkach, spisują je z nagrań z dyktafonu. W Polsce kraj stac na to, zeby to lekarz przeznaczał 90% swojego czasu na to- W Niemczech nie stac kraju na dawanie ogromnego socjalu, tylko jak głupcy, zmniejszyli VAT- W Niemczech celebryci narzekają, ze ciężkie czasy nastały, Polskę stac na wydanie pol miliarda, aby wspomóc milionerów- W Niemczech proszą o pomoc Francje, Unie Europejska, współpracują z innymi narodami, zeby przetrwać ciężkie czasy, w Polsce smieja sie tylko z takiej jałmużny- W Niemczech nie moga zamknąć sklepów na lockdownie, bo gospodarka by padła, Polska gospodarka wszystko wytrzyma- W Niemczech panikują jak ilosc pozytywnych testów wejdzie na poziom 5%, w Polsce wicepremier przekręca sie na drugi bok pod kołderka jak codziennie testy sa na poziomie 30-50%- W Niemczech od paru miesięcy mowi sie tylko o walce z #koronawirus, w Polsce jest to temat poboczny, kiedy liczy sie przecież walka z wirusem LGBT- W Niemczech w wakacje Parlament pracował, przygotowywał nowe zalecenia i ustawy, w szpitalach ludzie robili nadgodziny, zeby stworzyć warunki do pracy i walki z wirusem na jesieni, w Polsce ludzie sie bawili i wygrywali z wirusem, który jest w odwrocie.Prawda jest taka, ze zachód zazdrości Polsce, jak ona przechodzi #koronawirus. Brawo
archiwum

Nowa wojna wisi w powietrzu!

Nowa wojna wisi w powietrzu! – Jeszcze kurze nie opadły po porażce Ormian w Karabachu, w północnej Etiopii wciąż trwają walki a już  grupa niepodległościowa z Sahary Zachodniej wypowiedziała wojnę Maroku. Może dojść do wojny między Marokiem a Algierią i jej sojusznikami Zachodniej Sahary.
archiwum

"Kilka dni temu na rządowym zespole ds. walki z Covid19, zarządziłem przygotowanie na przyszły rok całej infrastruktury do szczepienia..." - premier wypowiedział te słowa podczas konferencji, na której ogłosił, że jest już szczepionka.

"Kilka dni temu na rządowym zespole ds. walki z Covid19, zarządziłem przygotowanie na przyszły rok całej infrastruktury do szczepienia..." - premier wypowiedział te słowa podczas konferencji, na której ogłosił, że jest już szczepionka. – Czyli zarządził przygotowanie infrastruktury, choć rzekomo jeszcze nie wiedział, że jest już szczepionka.Zeszłej wiosny natomiast wiedział, że druga, groźniejsza fala epidemii przyjdzie jesienią, ale mimo to nie zarządził przygotowania żadnej infrastruktury w służbie zdrowia, na jej przyjście.Nie trzeba być rekinem intelektu, aby wyciągnąć wnioski:Albo premierowi zupełnie nie zależy na zdrowiu i życiu Polaków, albo wie, że ta epidemia to tylko taka pijarowa zagrywka, aby bardzo dobrze wypalił szczepionkowy biznes, który jest ważniejszy od życia i zdrowia Polaków.Oczywiście pierwsza opcja nie wyklucza drugiej.
archiwum

Kocham Polskę, szanuję swój kraj. Moi przodkowie ginęli za Polskę!

Kocham Polskę, szanuję swój kraj.Moi przodkowie ginęli za Polskę! – Kiedy teraz widzę, że praktycznie każdego roku podczas marszu Niepodległości, który powinien nas łączyć, pojawiają się akty agresji, walki, przemocy, .... żal się robi...
archiwum

Kiedy miałeś świętować niepodległość swojego kraju, ale coś Ci się porąbało i stwierdziłeś, że w ramach walki z lewactwem zdemolujesz stolicę.

Kiedy miałeś świętować niepodległość swojego kraju, ale coś Ci się porąbało i stwierdziłeś, że w ramach walki z lewactwem zdemolujesz stolicę. –

Fragment podręcznika dla młodych dziewcząt, "Gospodarstwo domowe", 1963

 –  Kiedy udajecie się do sypialni, przygotuj się do snu jak naptfaĄChociaż kobieca higiena jest niezwykle ważna, twój zmęczony ^ Inie chce czekać w kolejce do łazienki, jak musiałby czekać na IJednak pamiętaj, żeby wyglądać jak najlepiej, kiedy kładziesz ń( ^ Iłóżka. Postaraj się osiągnąć wygląd zachęcający, ale nie nazbyt ocą. Iwisty. Jeśli musisz posmarować twarz kremem lub zawinąć włosy m Iwałki, poczekaj, aż mąż zaśnie, bo taki widok mógłby nim tostrząsn^L IJeśli pojawi się możliwość stosunków intymnych z mężem, ważne ja.byś przypomniała sobie swoją przysięgę małżeńską, a w szczególnościprzyrzeczenie, że będziesz mu posłuszna.Jeśli mąż ma ochotę od razu zasnąć, to niech tak będzie. We wszystkichsprawach kieruj się życzeniami męża. Nie wywieraj na niego żadnąpresji, by doprowadzić do zbliżenia. Jeśli mąż zasugeruje stosunApłaowy, skromnie się zgódź, przez cały czas pamiętając, żezadowdfi*mężczyzny jest ważniejsze niż kobiety. Kiedy osiągnie zaspokojeni*cichy jęk z twojej strony będzie dla niego zachętą, a zarazem zupek*wystarczy jako wskazówka, że ty również miałaś z tego przyjemni(idyby mąż zaproponował jakieś bardziej nietypowe formy współżyj*'bądź mu posłuszna i nie uskarżaj sięt ale jeśli jesteś temu przeciw-zaznacz to, zachowując całkowite milczenie.Prawdopodobnie potem mąż szybko zapadnie w sen, a wóM***uporządkuj swój ubiór, odśwież się i zastosuj krem oraz produkty #pielęgnacji włosów. Możesz potem nastawić budzik, tak żebyś F*gwstała na krótko przrd mężem. Dzięki temu będziesz mogła p*#m" poranną filiżankę

W naszym narodowym froncie walki z epidemią nie ma najmniejszej dziurki

 –  Leniwy Anestezjolog5uda lngeitsatSopdaSdapoiSnn orcd gosoadgmlznimrnigesSSer ld2soc2gs:37  · Taka ciekawostka.Na teleporadę czeka się w Zielonej Górze 2-3 dni. Na wynik testu 10 dni. Pobranie wymazu możliwe jest tylko do godziny 14:00, uprzejma Pani w punkcie pobrań informuje telefonicznie, że jeśli do punku pobrań (który działa od 10:00) przyjedziesz o 10:00 to już tego dnia nie zdążysz załapać się na test. Kolejka ustawia się od 6:00-7:00, na dworze – wiadomo, rząd zalecał wietrzenie. Jest drive thru, tam ustawiają się od 5:00, bo dzienna liczba testów mocno ograniczona. W weekend nie da się uzyskać skierowania na test.Pacjent ma objawy w piątek wieczorem (dzień 0). Typowe. Gorączka, kaszel, bóle mięśni, osłabienie, utrata węchu i smaku. Przez weekend nikt mu testu nie zleci. W pon (dzień 3) udaje mu się zarejestrować na „pilną teleporadę”, na te mniej pilne czeka się pewnie dłużej. W środę dzwoni lekarz, zleca test. Jest 14:00, test można wykonać najwcześniej jutro. W 6-tym dniu od początku objawów pobrany zostaje wymaz. Wynik będzie po 10 dniach. Jeśli będzie dodatni (16 dni od objawów) zacznie się 10 dniowa izolacja i 17 dniowa kwarantanna dla domowników.Przez pierwsze dni ewidentnego zakażenia COVID nikt z domowników nie ma kwarantanny. Mogą swobodnie chodzić i zarażać do woli. Póki pacjent nie będzie miał dodatniego wyniku PCR rodzinę nie obowiązuje nic, poza własnym poczuciem odpowiedzialności. Mówi się o tym, że zakaźność jest nawet na 48-72h przed pierwszymi objawami. Za to wtedy kiedy zakaźność mija, zainteresowany i cała rodzina spędzą 10-17 dni w zamknięciu (pacjent łącznie 26 dni, rodzina 33 dni – jeśli oczywiście mają trochę odpowiedzialności i stosowali autoizolację od początku objawów, jeśli rodzinny jest ludzki to może skróci izolację). Czy ktoś jeszcze się dziwi, że stale przyrastają nam nowe zakażenia? Że ludzie nie chcą się zgadzać na test, który uziemia ich tygodniami?Gratuluję Panu Niedzielskiemu i Panu Morawieckiemu świetnie zorganizowanego systemu walki z pandemią!Nie zwalicie tej waszej nieudolności na żadne strajki. Dużo bardziej niebezpieczni są bezobjawowi zakażeni, których pozwalnialiście z kwarantanny niż ludzie spacerujący na świeżym powietrzu. Jesteście główną przyczyną dramatycznej sytuacji w systemie opieki zdrowotnej. I nie zapomnimy tego nigdy.Wyślijcie do szpitali wojsko, niech nas z karabinami pilnują czy pracujemy z należytym zaangażowaniem. Jak Wam nie wstyd?!P.S. Wykonane prywatnie u pacjenta i jego małżonki testy antygenowe wyszły oczywiście dodatnie.Bądźcie odpowiedzialni! Przy objawach infekcji izolujcie siebie i swoje rodziny sami.

Strategia walki z wirusem

Strategia walki z wirusem – A za tydzień wyłączymy prąd w całej Polsce. Wirus pomyśli, że nie ma nikogo i sobie pójdzie.Co tak będzie sam siedział po ciemku