Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 151 takich demotywatorów

Krakowscy urzędnicy zapewniają, że są zdeterminowani, aby schody znów zaczęły działać. Szacują, że na ten cel potrzebują ok. 2 mln zł, jednak od kilkunastu miesięcy nie udało im się znaleźć pieniędzy w miejskim budżecie –
 –
+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
 –
Po rosyjskim ataku rakietowym na dworzec kolejowy w Kramatorsku na wschodzie Ukrainy, na resztkach jednej z rakiet znaleziono napis: "Dla dzieci" –
 –
Źródło: OTM
Przebrana za supermenkę z rana przyjeżdża na dworzec w Katowicach, by umilić czas ukraińskim dzieciom, zmęczonym podróżą –
Jednak zdaniem PKP wszystko jest należytym porządku: – "Przyjęta technologia prac wynikała z konieczności utrzymania przejścia kładką dla pieszych na ul. Srebrzyńskiej. Podpora starej kładki stała na trasie budowy nowego toru. Po wybudowaniu nowej kładki i usunięciu przeszkody - demontażu starej kładki, tor zostanie umieszczony w docelowym miejscu. Wykonawca nasunie tor - od strony Łodzi Żabieniec w wyznaczone miejsce i połączy z torem wybudowanym od strony Łodzi Kaliskiej. Takie działanie jest zgodne ze sztuką budowlaną"  - powiedział członek biura prasowego PKP
archiwum – powód
Dworzec w Charkowie – Apeluje do wszystkich ludzi z Polski. Pomagajcie jak tylko możecie. Nasza historia również wielokrotnie zmuszała nas do uciekania przed wojną. Uciekaliśmy po rozbiorach, po powstaniu kościuszkowskim, powstaniu listopadowym, Wiośnie Ludów, powstaniu styczniowym, II WŚ, po Jałcie, w 68, po stanie wojennym… Przyjmowano nas na całym świecie. Czas spłacić długi (w sensie metaforycznym) i zachować się tak, jak powinien się zachować każdy porządny człowiekA osoby które w takiej sytuacji próbują podzielić polskie społeczeństwo, powinny być traktowani jak agenci Putina
Pluszowy Komitet Powitalny wita w Polsce najmłodszych gości z Ukrainy. Trzech chłopaków rodem z Tarnowa skrzyknęło się razem, wypożyczyli odpowiednie kostiumy, zaopatrzyli w słodycze i ruszyli nad granicę – Efekt przeszedł ich najśmielsze oczekiwania – „zdobyli” setki uśmiechów, przybitych piątek i przytulasów, odrywając na chwilę maluchy od traumatycznych przeżyć ostatnich dni. Jeżeli chcecie pomóc chłopakom przy najbliższej akcji (prawdopodobnie Warszawa, Dworzec Centralny) albo otrzymać od nich spisany zbiór sprawdzonych rad jak zorganizować taką akcję samodzielnie – piszcie na adres e-mail z komentarza pod postem. Zdjęcie i pomysł: Bartosz Dembiński, Michał Dembiński, Dawid Chwistek.
Serce rośnie! –
 –
Szacunek dziewczyny! –
archiwum
Ci ludzie znaleźli się w niewyobrażalnie trudnym położeniu – W obawie o własne życie, podejmują decyzję o ucieczce z kraju.Filmik kończy się szczególnie mocnym kadrem, przedstawiającym mężczyzn patrzących na odjeżdżający pociąg. Pełni obaw o bezpieczeństwo bliskich zostają w ojczyźnie, aby bronić jej przed Rosjanami
Skład wyruszył z Kijowa wczoraj o 18 wieczorem jeszcze przed rozpoczęciem ataku przez Rosjan. Ci ludzie dowiedzieli się o wybuchu wojny w połowie trasy... – Szacuje się, że nawet milion Ukraińców spróbuje uciec z bombardowanej Ukrainy do Polski. Stoimy przed obliczem dużego kryzysu humanitarnego i zabezpieczenia żywności, opieki i dachu nad głową dla miliona osób. Przed nami ciężkie dni...
 –  Na dworcu kolejowym zdarzył się zabawny incydent. W przejściach są dość ciężkie drzwi, a jeśli działa wentylacja, te drzwi się zasysają i ciężko je otworzyć. Tak więc, otworzyłem takie jedne drzwi z wysiłkiem, a mam około 2 m wzrostu. Postanowiłem przytrzymać je dla delikatnej dziewczyny, która szła za mną. Ale ta spojrzała na mnie spod byka, odepchnęła moją rękę i powiedziała, że nie potrzebuje niańki. Drzwi były szklane, więc patrzyłem z zainteresowaniem na jej zmagania. Za nią stało dwóch facetów, którzy widzieli całą sytuację, więc nie spieszyli jej z pomocą. Wyraźnie brakowało jej masy i siły, by otworzyć te drzwi, ale nie poddawała się. W końcu oparła się nogą o ścianę i szarpnęła drzwi, które ustąpiły, ale jej triumf nie trwał długo, bo pierdnęła z wysiłku, a że akcja rozgrywała się w podziemnym przejściu o doskonałej akustyce, to pierd był dość głośny... W jej oczach było takie upokorzenie, że nie było mi do śmiechu, ale tamci faceci mieli ubaw po pachy. Skończyło się na tym, że uciekła, nie otwierając ostatecznie drzwi.No i ja się teraz pytam, po co ta zuchwałość? Dlaczego, gdy inny mężczyzna przytrzymuje mi drzwi, nie traktuję tego jako upokorzenie, tylko doceniam jego uprzejmość wobec innych? To chyba prawda, co mówią: jeśli ktoś chce zostać obrażony, zawsze znajdzie ku temu powód
archiwum – powód
Sklep ogłosił, że jest dworcem. Chce ominąć zakaz handlu w niedziele – Kierownicy sklepu Intermarche w Cieszynie (woj. śląskie) wymyślili, w jaki sposób chcą obejść przepisy zakazujące handlu w niedziele. Przypomnieli sobie, że tuż przy supermarkecie istnieje przystanek komunikacji miejskiej. Nazwali go więc "dworcem autobusowym", a hol przy wejściu do budynku ochrzcili mianem "poczekalni"
Jeden z marketów w Cieszynie postanowił wykorzystać fakt, że obok stoi przystanek autobusowy i oficjalnie zmienił nazwę na dworzec, aby w ten sposób ominąć zakaz handlu –
archiwum
Kiedy cały ranek sprzątałeś salon na wieczorną randkę z dziewczyną i pojechałeś po nią na dworzec, ale masz współlokatora –
Źródło: boredpanda.com
Na dworcu PKP zapłaciliza nią 2 tys. – 2 tys. zł za zapiekankę na dworcu to jednak dosyć wygórowana cena. Okazuje się jednak, że nie są to jednak wcale pieniądze wyrzucone w błoto.Bar "Baron" z kultowymi olsztyńskimi zapiekankami na dworcu PKP zamyka się po 34 latach działalności. Jego właściciele postanowili jednak zakończyć wszystko pozytywnym akcentem. Pieniądze ze sprzedaży ostatniego posiłku zostaną przekazane rodzicom potrzebującej dziewczynki.Ostatnia zapiekanka trafiła do klientów, którzy wylicytowali ją na rzecz dwumiesięcznej Lili z Biskupca, chorej na rdzeniowy zanik mięśni. Michał Narwojsz i Jakub Pokorski przekazali na ten cel 2 000 złotych i podzielili się ostatnią zapiekanką 2 tys. zł za zapiekankę na dworcu to jednak dosyć wygórowana cena. Okazuje się jednak, że nie są to jednak wcale pieniądze wyrzucone w błoto.Bar "Baron" z kultowymi olsztyńskimi zapiekankami na dworcu PKP zamyka się po 34 latach działalności. Jego właściciele postanowili jednak zakończyć wszystko pozytywnym akcentem. Pieniądze ze sprzedaży ostatniego posiłku zostaną przekazane rodzicom potrzebującej dziewczynki.Ostatnia zapiekanka trafiła do klientów, którzy wylicytowali ją na rzecz dwumiesięcznej Lili z Biskupca, chorej na rdzeniowy zanik mięśni. Michał Narwojsz i Jakub Pokorski przekazali na ten cel 2 000 złotych i podzielili się ostatnią zapiekanką