Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1630 takich demotywatorów

Do niemałego zamieszania doszło w prestiżowych halowych zawodach lekkoatletycznych we francuskim Lievin. Francuzi próbowali oszukać polskiego płotkarza, Damiana Czykiera – Polski płotkarz bardzo dobrze pobiegł bieg eliminacyjny, w którym zajął drugie miejsce. To dawało mu pewny finał. Jednak szybko sprawę w swoje ręce wzięli francuscy sędziowie, według ich odczytów Czykier zajął dopiero czwartą pozycję, a w jego miejsce do finału przesunięto reprezentanta gospodarzy. Polak jednak nie dał za wygraną, bowiem zwyciężył wyraźnie i nie było żadnych wątpliwości co do tego, które miejsce zajął w swoim starcie. Po tym jak złożył protest wydawało się, że sprawa zostanie naprawiona. Przynajmniej takie dostał zapewnienie od sędziów.Tak się jednak nie stało. Gdy przyszedł czas finału na liście startowej dalej było nazwisko Francuza, a Damiana Czykiera w tym gronie zabrakło. Polak jednak nie dał za wygraną i zaczął ostentacyjnie przygotowywać się do finału na jednym torze z reprezentantem gospodarzy.Wywołało to niemałe zamieszanie. Start finałowego biegu opóźnił się o niemal pół godziny, ale jednak polskiemu lekkoatlecie udało się wywalczyć swoje. Sędziowie w końcu przyznali się do błędu i Damian Czykier mógł wystartować w finale. Ukończył go na piątym miejscu z czasem 7,59 sekundy.- Biegałem w jakimś francuskim cyrku - podsumował swój start w Lievin na łamach "Super Expressu" Damian Czykier. - Na szczęście cała płotkarska czołówka przyjeżdża na starty w Polsce i tutaj już nie będzie takich numerów - podsumował Polak.
archiwum
Masz to samo nazwisko co polityk PiS? Zostaną podjęte odpowiednie kroki! – Pal diabli, że inne imię, i że inna twarz na zdjęciu. Nazwisko jest zastrzeżone dla wiceprezydenta i jego ojca-posła!
 –
Bardzo trudne sprawy –  Zasiłki - 500+, MOPS, alimenty, becikowe, macierzyński, pomoc społeczna 9 min • jestem w związku z mężem który posiada dorosłe dzieci z poprzedniego małżeństwa około 25 lat . dzieci zmieniły nazwisko na panieńskie matki bo tak chciały po rozwodzie rodziców. my obecnie posiadamy 2 dzieci w wieku 3 i 5 lat. sytuacja się na tyle skomplikowała że zaszłam w ciążę z jego synem z poprzedniego małżeństwa. czyje nazwisko będzie nosić dziecko?? mój mąż będzie dziadkiem mojego dziecka
 –  Spotted: Sandomierz1 godz. · OJak podać byłego faceta o jak najwyższealimenty na siebie i dziecko w wieku 8 lat ??Ojciec dziecka chce robić testy na ojcostwo copowiedzieć przed sądem by tego uniknąć ??Czy można go podać bez ustalenia ojcostwado sądu nawet jeśli dziecko nie jest jego i nosinazwisko matki ??36Komentarze: 54 • 1 udostępnienie
archiwum
To było kwestią czasu... – Dowódcy różnych szczebli wzywają żołnierzy, którzy zadeklarowali, że nie poddadzą się "dobrowolnemu" szczepieniu na covid-19. Zaczęło się straszenie rozmowami dyscyplinarnymi, obniżaniem opinii służbowych oraz groźbą nieprzedłużania kontraktów. Wynika z tego co zwykle: słupki i wyniki mają się zgadzać! Nieważne, że może nastąpić sytuacja, w której nazwisko danego żołnierza  będzie występowało w słupku "zaszczepiony" , ale także w słupku....nekrologi...
 –  Wizyta duszpasterska Księdza Proboszcza /KOLĘDA/w czasie pandemii od 2-stycznia 2021 roku.(każda kolęda będzie tradycyjnie podawana w ogłoszeniach parafialnych wkościele i w Internecie na stronie naszej parafii/.W domu przed kolędą rodzina wypełnia kartę kolędową:1. Nazwisko rodziny i adres; wieś, ulica, i numer domu.2. Zapisujemy na kartce osoby, które pojawiły się w naszym domu na state;Imię i Nazwisko, rok urodzenia.3. Czy mają ślub kościelny lub nie.4. Kto zmart; imię i nazwisko.5. Kto wyprowadził się z domu na stałe; Imię i Nazwisko.6. Telefon kontaktowy rodziny domu.Kartę wypełnioną i ofiary na Kościół należy włożyć do koperty i po modlitwieprzy furtce domu przekazać dla księdza po kolędzie.W tym roku zbiórka ofiar będzie na elektroniczne wyświetlaczy /ekrany/ dośpiewu w kościele.Rodzina oczekuje księdza przy furtce swojego domu.Kolęda skrócona do możliwości; przebieg kolędy:Wszyscy gromadzimy się przy głównej ulicy, aby ksiądz nie wchodziłt napodwórka i przez podwórka posesji ze względu bezpieczeństwa.Kapłan podchodzi do furtki /bramki/ razem modlimy się i przyjmujemy Bożebłogosławieństwo dla domu i dla domowników.Potem ksiądz idzie do innej rodziny.Na kolędę wychodzimy w porę, gdyż ksiądz nie będzie stał przy bramie woczekiwaniu ze względów bezpieczeństwa.Kolęda będzie zaliczona tylko wówczas jeżeli Domownicy przekażą wkopercie poprawnie wypełnioną kartę i będą obecni na modlitwie z księdzem.Pandemia nie może nas pozbawić błogosławieństwa Bożego w czasie kolędy.Szanownych sołtysów i kierowców proszę podwieźć księdza po kolędzie iodwieźć do kościoła. Bardzo dziękuję.Proszę też sołtysów i wszystkich parafian zawiadomić wszystkichmieszkańców swoich miejscowości o możliwości kolędy księdza w sposóbskrócony w kolejnym roku.Karty kolędowe /jedna dla każdej rodziny/ można nabyć tylko w kościele nastoliku przy gazetkach.Wypełnij kartę kolędy na odwrotnej stronie!!BŁOGOSŁAWIONYCH I ZDROWYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIAI DOBRA PRZEMIANĘ NA LEPSZE W 2021 ROKU.1.
 –  UWAGA!!!W związku ze zmianą regulaminu kartki noclegowe wydawane mogąbyć tylko dla osób najbliższych (tata, mama, brat, siostranazwisko lub inny tego dowód). Jednakże dzięki naszej interwencjimożliwy będzie również nocleg dla ,narzeczonych" mieszkańców DS2.Do 26 października należy zgłosić taką osobę na specjalną listę wpokoju 402. Po tym terminie nie będzie już takiej możliwości.te same* jako narzeczonego/ną rozumie się osobę odmiennej ptci (nie uwzględniamyzwiązków homo). Można mieć maksymalnie jednego narzeczonego/ną na semestr.Rada Mieszkańców DS2
Jaka jest najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście po pijaku? 30 grudnia, 30-letni mieszkaniec Birmingham, Thomas Dodd zupełnie legalnie zmienił swoje imię na... Celine Dion – Mężczyzna potem pochwalił się tym na Facebooku, pokazując papiery jako dowód. Thomas, tzn. Celine ma lekkiego fioła na punkcie kanadyjskiej piosenkarki, ale i tak czynnikiem decydującym o zmianie nazwiska był wówczas alkohol. Zmiana nazwiska kosztowała go ok 500 zł
 –  Łukasz@Polanskil_Chłopaki, uważajcie na siebie, serio.Uważajcie na siebie zwłaszcza wtedy, kiedy macie nasobie luźną bieliznę. Nie wskakujcie z impetem nakrzesło, czy do samochodu. Chwila nieuwagi i możeciespędzić parę dni w szpitalu.Tak jak ja spędziłem Sylwester 2016/2017.Łukasz@Polanskil_W odpowiedzi do @Polanskil_Ah no i byłbym zapomniał o najważniejszym. Zabiegpolega na "rewizji moszny" czyli chirurg rozcina wammosznę i ręcznie rozplątuje i ustawia jądro wodpowiedniej pozycji, a potem zaszywa. Przyznieczuleniu od pasa w dół.1:13 PM · 31 gru 2020 · Twitter for AndroidSzpitalSpecjalistycznyul. Żeromskiego 7 41-902 Bytom tel. (032) 396-32-00nr 1ODDZIAŁ UROLOGIIKARTAWYPISO WANazwisko i Imię: POLAŃSKI ŁUKASZur. 20.04.1994rPESEL:Adres:F1.Przebywał/a w tutejszym oddzialeod 31.12.2016rdo 02.01.2017rRozpoznania – SKRĘT JĄDRA PRAWEGO(N44)EPIKRYZA:Chory przyjęty na oddział urologii z powodu podejrzenia skrętu jądra prawego. Po rewizji mosznypotwierdzono skręt jądra. Przebieg po zabiegu bez komplikacji. Wypisany do domu z zaleceniamijak poniżej.Leczenie -(31-12-2016r) OPERACJA SKRĘTU JĄDRA(63.52)

Wymowny list Adama Michnika do gen. Czesława Kiszczaka, wysłany z aresztu śledczego w 1983 r.

 –  Kinga Kamińska14 grudnia 2016 · Warszawa, województwo mazowieckie ·Wobec opluskwiania inaczej myślących przez pisowskie miernoty przyszło mi na myśl, że dobrze będzie przypomnieć:Trzydzieści trzy lata temu Adam Michnik wysłał z aresztu śledczego ten list do do ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka. Opublikowany w podziemnym Tygodniku Mazowsze stał się dla mnie drogowskazem.Warszawa 11 grudnia 1983 r.Adam Michnik, s. OzjaszaWarszawa, ul. Rakowiecka 37; areszt śledczyOb. minister spraw wewnętrznychgen. Czesław KiszczakMotto: Odebrałem pismo Waćpana, Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć, i czyli mam na nie odpowiedzieć. Człowiek poczciwy nie skrywa swych myśli, wzgarda dla podłych jest jego prawidłem; tak i ja dziś z Waćpanem postąpię... Jako obywatel nie mogę usłuchać rady Waćpana, która pod pozorem wolności, upstrzonej licznymi błędami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny. Takie są moje sentymenta...(Z listu księcia Józefa Poniatowskiego do hetmana Seweryna Rzewuskiego, targowiczanina)I. Na początku listopada, pełen obrzydzenia dla postępków funkcjonariuszy Pańskiego resortu, wysłałem do Pana skargę. W swym liście zwróciłem uwagę na niski charakter takich poczynań: zabranie z celi książek, które posiadałem za zgodą prokuratora, pozbawienie mnie dodatkowego spaceru zaleconego przez lekarza czy pogróżki inspirowane jakimiś audycjami w zachodnich radiostacjach. Dla nikogo z więźniów Pawilonu III Śledczego nie jest sekretem, że akcjami represyjnymi kierują tu funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Ich nazwiska też nie są żadną tajemnicą, tak jak i nazwisko ich tutejszego szefa, płk. Tamborskiego z MSW. Odwołałem się w swoim piśmie do obowiązującego ludzi cywilizowanych nakazu honoru, który zabrania znęcać się nad uwięzionym i bezbronnym przeciwnikiem politycznym.Poprosiłem następnie odwiedzającą mnie osobę, by sprawdziła u Pana, czy mój list doszedł. Ku memu zdziwieniu zakomunikował jej Pan o swej niemożności ukrócenia poczynań podległych sobie funkcjonariuszy. W przedmiocie zwrócenia mi do celi książek okazał się Pan niekompetentny. Starczyło natomiast Panu kompetencji, by złożyć mi dość osobliwą propozycję. Brzmiała ona: albo najbliższe święta spędzę na Lazurowym Wybrzeżu, albo też czeka mnie proces i wiele lat więzienia. Zapewnił Pan zarazem, że po procesie, gdy "władza przełknie tę żabę", o wyjeździe nie będzie mogło być już mowy. W ten sposób dowiedziałem się, że ministrowi spraw wewnętrznych w PRL trudniej pohamować nadgorliwych w dokuczliwości funkcjonariuszy SB, niż odgadnąć wyrok sądu wojskowego i szeroką dłonią ofiarować wczasy na Lazurowym Wybrzeżu.Ma Pan duszę jak step ukraiński, Panie Generale! Tytułem rewanżu ofiaruję Panu przeto, śladem pana Zagłoby podążając, tron w Niderlandach! "Monarcha Niderlandów, król Kiszczak I" - czy nie znajduje Pan urody w tym sformułowaniu?II. Kiedy z początkiem listopada przeczytałem w "Trybunie Ludu" wypowiedź Jerzego Urbana o tym, że mogę uzyskać wolność kosztem opuszczenia Polski, potraktowałem to jako kolejny żart tego skądinąd utalentowanego felietonisty, któremu wyrządzono tak ogromną krzywdę nominacją na stanowisko rzecznika rządu PRL. Rządowi gen. Wojciecha Jaruzelskiego minister Urban wielkich szkód może i nie przysporzył, bowiem temu rządowi trudno jeszcze bardziej popsuć opinię w kraju i za granicą. Jednak wyrządził ich niemało samemu sobie, kiedy to dowcipy ze "Szpilek" zaczął przedstawiać jako opinie zasługujące na poważne traktowanie.Nie dalej jak miesiąc wcześniej, początkiem października, Jerzy Urban zapewnił opinię publiczną, że więźniowie polityczni "odbywają karę w wydzielonych pomieszczeniach i nie przebywają razem z kryminalistami". Proszę sobie wyobrazić, że potraktowałem - o święta naiwności! - tę wypowiedź poważnie i zażądałem umieszczenia mnie we wspólnej celi z więźniem politycznym, bowiem przebywałem z więźniami kryminalnymi. Wszelako naczelnik aresztu mjr Andrzej Nowacki, a potem szef sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego płk Władysław Monarcha uświadomili mnie, że Urban plecie jak Piekarski na mękach i nie zna obowiązujących przepisów.Od tego czasu czytam oświadczenia rzecznika rządu gen. Jaruzelskiego wyłącznie w konwencji satyrycznych humoresek i nieraz się dobrze nimi bawię (polecam Pańskiej uwadze - jako szczególnie śmieszne - wypowiedzi rzecznika na temat Lecha Wałęsy). W tej też konwencji odczytałem jego wypowiedź o możliwości kupienia sobie wolności przez wyjazd za granicę. Pańska oferta spędzenia świąt na Lazurowym Wybrzeżu kazała mi jednak ponownie przemyśleć, co oznaczają te dziwaczne wypowiedzi.III. Piszę ten list wyłącznie we własnym imieniu, ale mam podstawy, by sądzić, że podobnie rozumują tysiące ludzi w Polsce.Doszedłem do przekonania, że składając mi propozycję opuszczenia Polski:1) przyznaje Pan, że nie uczyniłem nic takiego, co by upoważniało praworządny urząd prokuratorski do formułowania zarzutów o "przygotowaniu do obalenia ustroju siłą" lub "osłabiania mocy obronnej państwa", zaś praworządny sąd do orzekania wyroku skazującego. Podzielam ten pogląd;2) przyznaje Pan, że wyrok jest już ustalony na długo przed rozpoczęciem procesu. Podzielam ten pogląd;3) przyznaje Pan, że akt oskarżenia sformułowany przez dyspozycyjnego prokuratora i wyrok skazujący, orzeczony przez dyspozycyjnych sędziów, będą na tyle nonsensowne, że nikogo w błąd nie wprowadzą, skazanym przyniosą chwałę, a skazującym i ich dysponentom - hańbę. Podzielam ten pogląd;4) przyznaje Pan, że celem toczącego się postępowania karnego nie jest zadośćuczynienie prawu, lecz pozbycie się przez elitę władzy kłopotliwych oponentów. Podzielam ten pogląd.Na tym wszakże kończy się zgodność naszych opinii. Uważam bowiem, że:1) aby tak jawnie przyznać się do deptania prawa, trzeba być durniem;2) aby będąc więziennym nadzorcą, proponować człowiekowi więzionemu od dwóch lat Lazurowe Wybrzeże w zamian za moralne samobójstwo, trzeba być świnią;3) aby wierzyć, że ja mógłbym taką propozycję przyjąć, trzeba wyobrażać sobie każdego człowieka na podobieństwo policyjnego szpicla.IV. Wiem dobrze, Panie Generale, do czego wam nasz wyjazd jest potrzebny. Do tego, by nas ze zdwojoną siłą opluskwiać w swoich gazetach jako ludzi, którzy ujawnili wreszcie swe prawdziwe oblicze; którzy przedtem wykonywali cudze dyrektywy, a teraz połasili się na kapitalistyczne luksusy. Do tego, by zademonstrować światu, że wy jesteście szlachetnymi liberałami, a my szmatami bez charakteru. Do tego, by móc Polakom powiedzieć: "Patrzcie, nawet oni skapitulowali, nawet oni stracili wiarę w demokratyczną i wolną Polskę". Do tego - przede wszystkim - by poprawić swój wizerunek we własnych oczach; by móc z ulgą odetchnąć: "Oni wcale nie są lepsi ode mnie".Bo was niepokoi sam fakt istnienia ludzi, którym myśl o Polsce nie kojarzy się z ministerialnym stołkiem, a z więzienną celą; ludzi, którzy przedkładają święta w areszcie śledczym nad ferie na Lazurowym Wybrzeżu. Wy nie wierzycie w istnienie takich ludzi. Dlatego w swym ostatnim sejmowym przemówieniu osiągnął Pan w obelżywości oskarżeń poziom polskiego klasyka tego gatunku - Stanisława Radkiewicza. Dlatego mówicie nawet między sobą, że my albo jesteśmy wielkimi spryciarzami (bo otrzymujemy instrukcje i pieniądze od wywiadu amerykańskiego), albo też wielkimi głupcami - "fanatykami" (bo wolimy siedzieć w więzieniu, niż spacerować po paryskich bulwarach). Przecież nikt z was nie wahałby się ani przez chwilę, mając taki wybór!Wy nie umiecie o nas myśleć inaczej, bowiem myśląc inaczej, musielibyście - choćby w jednym błysku chwili - odgadnąć prawdę o sobie samych. Tę prawdę, że jesteście mściwymi i pozbawionymi honoru świntuchami. Tę prawdę, że jeśli nawet kiedyś było w waszych sercach troszkę przyzwoitości, to dawno pogrzebaliście te uczucia w brutalnej i brudnej grze o władzę, jaką toczycie między sobą. Dlatego, sami złajdaczeni, chcecie nas ściągnąć do swego poziomu.Otóż nie! Tej przyjemności wam nie dostarczę. Nie znam przyszłości i wcale nie wiem, czy dane mi będzie dożyć zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, a "Solidarności" nad obecną antyrobotniczą dyktaturą. Rzecz w tym wszakże, Panie Generale, że dla mnie wartość naszej walki tkwi nie w szansach jej zwycięstwa, ale w wartości sprawy, w imię której tę walkę podjęliśmy. Niech ten mój gest odmowy będzie maleńką cegiełką budującą honor i godność w tym co dzień unieszczęśliwianym przez was kraju. Niech będzie policzkiem dla was, handlarzy cudzą wolnością!V. Dla mnie, Panie Generale, więzienie nie jest żadną szczególnie dotkliwą karą. Tamtej grudniowej nocy to nie ja zostałem proskrybowany - to wolność. To nie ja dziś jestem więziony - to Polska.Dla mnie, Panie Generale, karą byłoby, gdybym musiał na Pańskie polecenie szpiclować, machać pałką, strzelać do robotników, przesłuchiwać uwięzionych i wydawać haniebne wyroki skazujące. Szczęśliwy jestem, że znalazłem się po właściwej stronie - wśród ofiar, a nie wśród oprawców. Ale gdyby Pan to rozumiał, nie składałby mi Pan propozycji tyleż niemądrych, co niegodziwych.W życiu każdego człowieka uczciwego, Panie Generale, przychodzi taki trudny moment, kiedy za proste stwierdzenie faktu: "to jest czarne, a to jest białe" trzeba drogo płacić. Może to być cena życia płacona na stokach Cytadeli, za drutami Sachsenhausen, za kratami Mokotowa. W takiej chwili, Panie Generale, dla uczciwego człowieka problemem naczelnym nie jest, by wiedzieć, jaką cenę przyjdzie mu zapłacić, lecz wiedzieć, czy białe jest białym, a czarne - czarnym.Aby to wiedzieć, trzeba chronić sumienie. Trawestując jednego z wielkich pisarzy naszego kontynentu, powiem tak: trzeba przede wszystkim, aby dowiedział się Pan, Panie Generale, co to jest sumienie ludzkie. Są dwie rzeczy na tym świecie - niechaj usłyszy Pan tę nowinę - z których jedna nazywa się Zło, druga Dobro. A oto objawienie dla Pana: kłamać i lżyć nie jest dobrze, dopuszczać się zdrady jest źle, więzić i mordować jest jeszcze gorzej. To nic, że to jest użyteczne. Tego nie wolno...Tak, Panie Generale, tego nie wolno. Kto się przeciwstawia? Kto zezwala? Kto zabrania? Panie Generale, można być potężnym ministrem spraw wewnętrznych, można mieć za sobą potężne mocarstwo rozciągające swą władzę od Łaby po Władywostok, a pod sobą całą policję kraju, miliony szpiclów i miliony złotych na pistolety, armaty wodne i urządzenia podsłuchowe, płaszczących się służalców, pełzających donosicieli i żurnalistów; a tu ktoś niewidzialny, w ciemności, przechodzień, nieznajomy wyrasta przed Panem i mówi: "Nie zrobisz tego!".Oto sumienie.VI. Zapewne list ten wyda się Panu kolejnym dowodem mojej głupoty. Jest Pan przyzwyczajony do uniżonych próśb, policyjnych raportów, szpiclowskich donosów. A tu człowiek, który jest w Pańskim ręku, któremu dokuczają Pańscy podwładni, oskarżają Pańscy prokuratorzy, a skazywać będą Pańscy sędziowie - mówi Panu o sumieniu.Bezczelny, nieprawdaż?Wszelako żadna Pańska reakcja nie jest w stanie mnie już zadziwić. Wiem, że za ten list zapłacę wysoką cenę, a Pańscy podwładni spróbują doprowadzić do mojej świadomości pełnię wiedzy o możliwościach więziennictwa w kraju budującym komunizm. Wiem wszakże i to, że obowiązuje mnie prawda.Dlatego o nic Pana nie proszę. Tylko o jedno: niech się Pan zastanowi. Nie nad moim losem - ja może jakoś wytrzymam kolejne pomysły Pańskich pułkowników i majorów. Niech Pan się zastanowi nad sobą. Niech Pan przy wigilijnym stole pomyśli przez chwilę o tym, że będzie Pan rozliczony ze swych uczynków. Będzie Pan musiał odpowiedzieć za łamanie prawa. Skrzywdzeni i poniżeni wystawią Panu rachunek. To będzie groźna chwila.Życzę Panu zachowania godności osobistej w takim momencie. I odwagi. Niech Pan nie tłumaczy się, jak Pańscy koledzy z poprzednich ekip, że Pan o niczym nie wiedział. Bo to nie wzbudza litości, tylko pogardę...Sobie zaś życzę, abym - tak jak zdołałem w Otwocku dopomóc w uratowaniu życia kilku Pańskim podwładnym - umiał być na miejscu w samą porę, gdy Pan będzie zagrożony i zdołał także Panu dopomóc. Abym umiał raz jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców. Choćby potem nadal miał mnie Pan zamykać w więzieniu i nadal zdumiewać się moją głupotą.
archiwum – powód
 –  "Kapituła plebiscytu Młodzieżowe Słowo Rokupostanowiła w roku 2020 nie wyłaniaćzwycięskiego słowa. Konkurs, który przez lata byłzabawą z językiem i służył refleksji nad nim, stałsię w tym roku areną walki na słowa, a tego faktunie możemy i nie chcemy akceptować.Najczęściej zgłaszane były słowa wulgarne,wyśmiewające konkretne osoby, poglądy,postawy lub płeć.Na pierwszym miejscu znalazło się nazwiskopolityka na S oraz słowa od tego nazwiskautworzone.Na drugim miejscu jest nazwa stygmatyzującapopularne imię żeńskie, którego zwycięstwowykluczyliśmy tydzień temu, na trzecim miejscujest czasownik pochodzący od nazwy instytucjiorganizującej plebiscyt, wyrażający sprzeciwuczestników wobec naszej decyzji.Na czwartym i piątym miejscu są hasła znane zulicznych demonstracji zawierające słowawulgarne na W oraz J (drugie hasłosymbolizowane jest często przez osiemgwiazdek).Słowa, które znalazły się na pięciu pierwszychmiejscach, są sprzeczne z regulaminemplebiscytu, na mocy którego eliminuje sięokreślenia wulgarne, obraźliwe, nawołujące donietolerancji, odnoszące się do konkretnych osób(w tym nazwiska).Z tych powodów kapituła plebiscytu nie wskazałazwycięskiego słowa roku 2020."DEMOTYWATORY.PLRozszyfruj słowa, które wybrały wkonkursie na młodzieżowe słowo roku,który został w tym roku odwołany:
 –  Marcin Breguła22 listopad o 00:46 - 6UWAGA NA OSZUSTÓW!Dziś otrzymałem taki oto list o treści "Proszę o pilny kontakt pod numeremtelefonu 895 500 124 WAŻNE!!" List przyszedł w kopercie gdzie było inomoje imię i nazwisko. Na pierwszy rzut oka wygląda normalnie ale coś mi tunie pasowało i sprawdziłem numer w wyszukiwarce. Dobrze, że to zrobiłemponieważ okazało się iż nie jestem pierwszą osobą, która go otrzymała odokładnie takiej samej treści. Z komentarzy na stronie wynika, że tooszustwo, ktoś na ten numer zadzwonił z lewej karty aby go sprawdzić, niktnie odebrał, a kasę z konta pobrało. Teraz wyobraż sobie jakbyś dzwonił zabonamentu. Po za tym list wygląda niby napisany markerem, a taknaprawdę to wydruk z drukarki jak się dobrze przyjrzeć, marker by przebijałona drugą stronę tutaj tego niema. Także uważajcie co otwieracie i gdziedzwonicie takich numerów jest więcej. Zastanawiam się tylko skąd ten"ktoś" miał moje dane.Pozdrawiamo pilaykoutudtpod umovenn folefonn895 520 124WAZ NE !!!
W Grecji rozpoczął się kolejnylockdown - teraz, aby wyjść z domutrzeba wysłać sms-a – Jednym z wprowadzonych tam obostrzeń jest ograniczenie w przemieszczaniu się. Można wychodzić do pracy, do lekarza, apteki, odprowadzać dziecko do szkoły czy chodzić na spacer z psem. Jednak o każdym wyjściu z domu trzeba poinformować władze poprzez wiadomość tekstową zawierającą: imię, nazwisko, adres i powód, dla którego wychodzi się z domu
archiwum
Oczywiście z nazwiska nie należy się śmiać ale czasem los płata takie figle, że nazwisko pasuje idealnie do charakteru człowieka. – Przysłowia polskie: "Z tonącego okrętu szczury uciekają pierwsze."
Źródło: Onet.pl
Gdy idziesz z żoną na wybory i sprawdzasz, czy zaznaczyła odpowiednie nazwisko –

Kobieta, która urodziła martwe dziecko pisze o bólu, jaki się z tym wiąże:

 –  Justyna Kramek27 października o godzinie 07:39 · Instagram ·Mogłabym napisać wiele ...co czułam gdy w 9 miesiącu ciąży usłyszałam przykro nam Pani dziecko nie żyje ,musi Je❤️ Pani urodzić martwe ,mogłabym napisać co czuła wtedy moja ciężarna przyjaciółka ,która była przy mnie ...tam na izbie przyjęć .Co czułam gdy musiałam zadzwonić do partnera i powiedzieć :Ona nie żyje umarła we mnie ,co czuł gdy do mnie jechał ,co czuła moja mama gdy Ją ze mną rodziła i jako jedyna żegnała ,co czuli chłopcy gdy wróciłam do domu z pustym brzuchem bez ich siostry z historią o Aniołkach ....co czułam w USC nadając Jej imiona a Maciek swoje nazwisko...odbierając zamiast radości z aktu urodzenia akt zgonu .Na nic więcej nie miałam siły po prostu wtedy chciałam umrzeć z bólu .Wszystkie formalności i cały pogrzeb zorganizował mój Tata bo ja bym nie miała na to siły chyba do dziś .Nie będę mówić co wtedy czuł ...Tego bólu nie przeżywa tylko kobieta ale wszyscy ,którzy Ją kochają !!!!!Co czuła reszta rodziny na pogrzebie... nie będę wyliczać kto potem był przy mnie ,ile osób umiało się do mnie odezwać ,kto miał odwagę mnie przytulić ,przyjść z butelka wina i mnie wspierać a kto się odsunął bo tak było prościej ...Na ile wiadomości musiałam odpowiedzieć w tamtym czasie bo wszyscy dopytywali i co urodziłaś już ????Ile można chodzić w ciąży ????No co tam u Was ????Państwo nie pomogło nam w niczym ,ze wszystkim musieliśmy poradzić sobie sami, moja córka była zdrowa umarła z powodu mojej wady genetycznej ale ,żeby wiedzieć ,że tą wadę mam musiałam wydać majątek (bo żadne z badań po za morfologia nie było w tym kraju w mojej sytuacji refundowane )żeby zacząć się leczyć i urodzić kolejny raz szczęśliwie .Nic tu nie jest za darmo ,nic nie jest refundowane państwo nie wspiera kobiet po stracie w diagnostyce i walce o ,kolejna ciąże.Tak samo jak nie wspiera par zmagających się z bezpłodnością !!!!!Mam córkę ,bratanice ,będę mieć synowe nie wyobrażam sobie ,żeby prawo zmuszało Je do tego co ja przeszłam . Pamietam każda sekundę takiego porodu ,pamietam też każda sekundę pogrzebu mojej córki - nie miałam na to sił ,to było ponad moją wytrzymałość ,bolesne do szpiku kości ,rozdzierające od środka ,traumatyczne zostawiające ślad w psychice na całe życie - ale nie miałam wyboru bo to los mnie to tego zmusił .A teraz oprócz losu będzie do tego kobiety zmuszał jeszcze rząd
 –  To nie z mojej karetki35 min ■Wiecie jak to jest na dyspozytorni medycznej?Przyszło do pracy 3 dyspozytorów z 10. Reszta nakwarantannie.Połączenia wiszą... Wiszą... I wiszą...Wezwania wiszą.... Wiszą... i wiszą...Dyspozytorzy mimo wszystko uwijają się jak wukropie, bo jednak szkoda tych ludzi, którzy być możedzwonią bo ich matka nie oddycha albo ojciec leżyprzygnieciony przez maszynę rolniczą. No trzeba sięsprężać.- Ratownictwo medyczne! Dyspozytor 01-349,słucham?- Dawaj tą karetkę, ul. Kowalskiego 1 m. 25- Co się dzieje proszę Pani?- Dziecko płacze i nie chce jeść- Przytomne jest? Reaguje na otoczenie?- Tak. nie pytaj głupio tylko dawaj karetkę- Najpierw muszę ustalić czy jest stan zagrożeniazdrowotnego- Jest. Płacze i nie chce jeść- Tylko to?- A masz małe dziecko debilu?- Nie dane mi było dorobić się bombelka (z tego cowiem) ale nie ma to znaczenia. Jeśli chodzi tylko o to,że dziecko płacze i nie chce jeść to karetki nie będzie- Taka właśnie pierdolona ta nasza służba zdrowia,doucz się frajerze o dzieciach- Jeśli się Pani obawia o dziecko to można się zgłosićdo najbliższej przychodni ul. Pawińskiego 7- Wal się. Sam se tam jedź- To nie mój bombelek płacze proszę Pani- Dobra, do dupy jesteście w tym pogotowiu- Cieszę się. że jest Pani zadowolona z naszych usług- Nazwisko!- Nie podam- Masz obowiązek, ja znam prawo- Mam obowiązek podać Pani swój numerdyspozytorski, który podałem zresztą na początkurozmowy- Nie zanotowałam-01-349- Nie zostawię tego tak-1 bardzo słusznie. Ale najpierw proszę jechać doprzychodni. Miłego dnia ^Pozdrawiam serdecznie Panią Paulinkę i małegobombelka
archiwum – powód
Czy ktoś zna tą wspaniałą osobę? – Od wielu dni bezskutecznie poszukuję tejże piękności. Napisałem do Niej na portalu randkowym na jej obydwu profilach, ale niestety nie loguje się tam od dawna, żeby przeczytać wiadomości. Napisała, że jest znudzona tym portalem, ma dość niemoralnych propozycji i że chyba nic już Ją nie zaskoczy. Jej niesamowity opis i zgodne zainteresowania sprawiły, że serce mi mocniej zabiło :)Ma na imię Monika, lat 29, mieszka 50km od Wrocławia i ma ponad 700 znajomych na Facebooku.Proszę Was o pomoc. Może ktoś zna nazwisko albo ma wśród znajomych na Fb. Czuję, że jeżeli jej nie odnajdę to będę tego żałował do końca życia. Ratujcie proszę i piszcie na priv :) Moniko gdzie jesteś?
archiwum – powód
Tak to teraz wygląda –  Halo... Sanepid?Kto pyta?Ale, czy Sanepid?Ale, kto pyta?Jeżeli nie Sanepid, moje nazwisko nic panu nie powie.Sanepid?A jeżeli Sanepid to kto mówi?Pacjent na kwarantannieTo nie Sanepid.JOE MONSTER