Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1613 takich demotywatorów

archiwum – powód

Czy ktoś zna tą wspaniałą osobę?

Czy ktoś zna tą wspaniałą osobę? – Od wielu dni bezskutecznie poszukuję tejże piękności. Napisałem do Niej na portalu randkowym na jej obydwu profilach, ale niestety nie loguje się tam od dawna, żeby przeczytać wiadomości. Napisała, że jest znudzona tym portalem, ma dość niemoralnych propozycji i że chyba nic już Ją nie zaskoczy. Jej niesamowity opis i zgodne zainteresowania sprawiły, że serce mi mocniej zabiło :)Ma na imię Monika, lat 29, mieszka 50km od Wrocławia i ma ponad 700 znajomych na Facebooku.Proszę Was o pomoc. Może ktoś zna nazwisko albo ma wśród znajomych na Fb. Czuję, że jeżeli jej nie odnajdę to będę tego żałował do końca życia. Ratujcie proszę i piszcie na priv :) Moniko gdzie jesteś?
poczekalnia

Tak to teraz wygląda

Tak to teraz wygląda –  Halo... Sanepid?Kto pyta?Ale, czy Sanepid?Ale, kto pyta?Jeżeli nie Sanepid, moje nazwisko nic panu nie powie.Sanepid?A jeżeli Sanepid to kto mówi?Pacjent na kwarantannieTo nie Sanepid.JOE MONSTER

Telefon do Sanepidu

 –  Halo... Sanepid?	Kto pyta?	Ale, czy Sanepid?	Ale, kto pyta?	Jeżeli nie Sanepid, moje nazwisko nic panu nie powie.	Sane idę	A jeżeli Sanepid to kto mówi?	Pacjent na kwarantannie	To nie Sanepid.	JOE MONSTER

Dlaczego faceci są tacy fajni:

Dlaczego faceci są tacy fajni: – 1. Ich dupa nigdy nie jest czynnikiem decydującym podczas rozmowy o pracę.2.Ich orgazmy są zawsze prawdziwe. Zawsze!3. Ich nazwisko zostaje.4. Garaż jest cały ich.5. Ich plany weselne troszczą się same o siebie.6. Mechanicy samochodowi zawsze mówią im prawdę.7. Gówno ich obchodzi, że ktoś nie zauważa ich nowej fryzury.8. Ta sama robota większa płaca.9. Zmarszczki dodają charakteru.10. Nie muszą opuszczać pokoju aby poprawić sobie krocze.11. Suknia ślubna 2000 PLN; Wynajem smokingu 100 PLN.12. Ludzie nigdy nie gapią się na ich klatkę piersiową podczas rozmowy.13. Nowe buty nie tną, nie robią pęcherzy, nie deformują stóp.14. Jeden nastrój, zawsze!15. Rozmowy telefoniczne w 30 sekund.16. Pięciodniowe wakacje wymagają tylko jednej walizki.17. Sami otwierają słoiki.18. Dostają fory za każdy przejaw troskliwości.19. Bielizna kosztuje 5 PLN za trój-pak.20. Jeśli mają 34 lata i są samotni, nikt tego nie zauważa.21. Trzy pary butów w zupełności wystarczą.22. Nie używają podpasek.23. Jeśli inny facet przyjdzie na przyjęcie w takim samym ubraniu, mogą zostać najlepszymi przyjaciółmi na wiele lat.24. Nie muszą znać nazw więcej niż pięciu kolorów.25. Nie muszą się zastanawiać, w którą stronę kręcić nakrętką czy też śrubą.26. Posiadają dar niezauważania zagnieceń na ubraniach.27. Ta sama fryzura potrafi przetrwać latami, a Nawet dekadami.28. Ich brzuch zazwyczaj ukrywa duże biodra.29. Jeden portfel, jedna para butów, jeden kolor przez wszystkie pory roku.30. Manicure robią przy pomocy scyzoryka.31. Zakupy Świąteczne dla 25 członków rodziny robią 24 grudnia, w kilka minut 1. Ich dupa nigdy nie jest czynnikiem decydującym podczas rozmowy o pracę.2.Ich orgazmy są zawsze prawdziwe. Zawsze!3. Ich nazwisko zostaje.4. Garaż jest cały ich.5. Ich plany weselne troszczą się same o siebie.6. Mechanicy samochodowi zawsze mówią im prawdę.7. Gówno ich obchodzi, że ktoś nie zauważa ich nowej fryzury.8. Ta sama robota większa płaca.9. Zmarszczki dodają charakteru.10. Nie muszą opuszczać pokoju aby poprawić sobie krocze.11. Suknia ślubna 2000 PLN; Wynajem smokingu 100 PLN.12. Ludzie nigdy nie gapią się na ich klatkę piersiową podczas rozmowy.13. Nowe buty nie tną, nie robią pęcherzy, nie deformują stóp.14. Jeden nastrój, zawsze!15. Rozmowy telefoniczne w 30 sekund.16. Pięciodniowe wakacje wymagają tylko jednej walizki.17. Sami otwierają słoiki.18. Dostają fory za każdy przejaw troskliwości.19. Bielizna kosztuje 5 PLN za trój-pak.20. Jeśli mają 34 lata i są samotni, nikt tego nie zauważa.21. Trzy pary butów w zupełności wystarczą.22. Nie używają podpasek.23. Jeśli inny facet przyjdzie na przyjęcie w takim samym ubraniu, mogą zostać najlepszymi przyjaciółmi na wiele lat.24. Nie muszą znać nazw więcej niż pięciu kolorów.25. Nie muszą się zastanawiać, w którą stronę kręcić nakrętką czy też śrubą.26. Posiadają dar niezauważania zagnieceń na ubraniach.27. Ta sama fryzura potrafi przetrwać latami, a Nawet dekadami.28. Ich brzuch zazwyczaj ukrywa duże biodra.29. Jeden portfel, jedna para butów, jeden kolor przez wszystkie pory roku.30. Manicure robią przy pomocy scyzoryka.31. Zakupy Świąteczne dla 25 członków rodziny robią 24 grudnia, w kilka minut

"Wszedłem do łazienki razem z agentem, on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem, co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu" - powiedział Roman Giertych zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich

"Wszedłem do łazienki razem z agentem, on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem, co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu" - powiedział Roman Giertych zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich – Dr Hanna Machińska widziała się z byłbym wicepremierem po jego przesłuchaniu w szpitalu. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich wyznała, że Roman Giertych nie poznał jej, mimo że znają się od lat. "Kiedy jeszcze raz weszłam do mecenasa Giertycha i powiedziałam, kim jestem, mecenas Giertych przypomniał sobie nazwisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Poprosiłam go o przedstawienie sytuacji, która się zdarzyła. Powiedział, że zdarzyła mu się sytuacja niesłychana, że nigdy w życiu nie zemdlał, że znalazł się w łazience w mieszkaniu razem z agentem i następnie, cytuję: on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem, co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu" - relacjonuje zastępczyni RPO.Roman Giertych był w trakcie przesłuchania oraz podczas przedstawiania mu zarzutów nieświadomy tego, co się wokół niego dzieje, co potwierdzili jego pełnomocnik mec. Jacek Wende oraz współpracownik mec. Jacek Dubois.Jak powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową mec. Wende, pierwszy w raz w swojej ponad dwudziestoletniej karierze adwokackiej spotkał się z taką sytuacją - "Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której dochodzi do przedstawienia zarzutu podejrzanemu, który nawet nie wie, że zarzut jest mu przedstawiany. Do dziś nie spodziewałem się, że w ogóle jest to możliwe"
poczekalnia

Pełne imię i nazwisko Pabla Picasso składało się z 23 wyrazów. Pablo Diego Jose Francisco de Paula Juan Nepomuceno Maria de los Remedios Cipriano de la Santisima Trinidad Martyr Patricio Clito Ruiz y Picasso, jeden z najsłynniejszych malarzy w historii

Pełne imię i nazwisko Pabla Picasso składało się z 23 wyrazów. Pablo Diego Jose Francisco de Paula Juan Nepomuceno Maria de los Remedios Cipriano de la Santisima Trinidad Martyr Patricio Clito Ruiz y Picasso, jedenz najsłynniejszych malarzy w historii –
archiwum

Jakie będzie najpopularniejsze imię w 2020 dla narodzonych dziewczynek? IGA

Jakie będzie najpopularniejsze imię w 2020 dla narodzonych dziewczynek? IGA – A nazwisko? Świątek
Źródło: internet
archiwum

Ja w tym wieku w ogóle bym nie skojarzył, że to rosyjskie nazwisko

Ja w tym wieku w ogóle bym nie skojarzył, że to rosyjskie nazwisko –
Źródło: Facebook

Kiedy posiadasz niefortunne nazwisko...

 –  Czy słomka ma dwieczy jedna dziurę?H8277 komentarzyO Lubię to!SkomentujJulia SłomkaOdpierdolcie się ode mnie

1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach

1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach – Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. Kiedy zapytano go, skąd jest mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. Kiedy zapytano go, skąd jest mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa. Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał. Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałbyJak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
archiwum

Kelly Hildebrandt, który w 2009 roku wziął za żonę Kelly Hildebrandt, nie jest już mężem Kelly

Kelly Hildebrandt, który w 2009 roku wziął za żonę Kelly Hildebrandt, nie jest już mężem Kelly – Matka Kelly komentuje, że Kelly i jej córka rozeszli się w przyjaźni. Kelly twierdzi, że postanowili rozstać się z Kelly, gdy Kelly i on uznali, że łączy ich niewiele więcej ponad imię i nazwisko

Spójrzcie na tych dwóch panów. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak bliźnięta lub przynajmniej bracia, ale to tylko pozory, ponieważ nie są ze sobą spokrewnieni.

Spójrzcie na tych dwóch panów. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak bliźnięta lub przynajmniej bracia, ale to tylko pozory, ponieważ nie są ze sobą spokrewnieni. – Wyglądają bardzo podobnie: mają rude włosy, brodę, a nawet podobne okulary. Każdy z nich ma 1,95 metra wzrostu. Ale podobieństwa na tym się nie kończą. Grają w baseball jako miotacze (choć dla dwóch różnych drużyn) i obaj przeszli operację rekonstrukcji więzadła pobocznego łokciowego (znana inaczej jako Tommy John surgery) przeprowadzoną przez tego samego lekarza.Po zrobieniu testów DNA okazało się, że nie są ze sobą spokrewnieni, ale łączy ich inna rzecz – mają po 53% genomu germańskich przodków.I jakby to wszystko nie było wystarczająco dziwne, to może ich przedstawię – oto Brady Feigl oraz Brady Feigl. Dobrze przeczytaliście – mają to samo imię i nazwisko.

Niby takie proste. Czemu tylu ludzi nadal to przerasta? Żyj i daj żyć innym

Niby takie proste. Czemu tylu ludzi nadal to przerasta? Żyj i daj żyć innym –  Siema!Od kilku miesięcy temat LGBT zrobił się absurdalnie głośny, a od kilku dni zaostrzył się do granic, które - jak tak dalej pójdzie - zostaną przekroczone i zrobi się naprawdę źle.Wszyscy boją się coraz bardziej.Jedni, że im ktoś wejdzie na chatę i stłucze dziecko penisem, inni że zaczną się egzekucje i rozstrzeliwanie każdego w czerwonych spodniach.Do niedawna myślałem, że potrafię oddzielić emocje od medialnych przekazów i politycznego szczucia. Okazało się jednak, że nie. Kilka dni temu miałem zderzenie z ciężarówką. To była ta homofobiczna ciężarówka, sącząca z megafonów jad wobec społeczności LGBT. Zderzenie było metaforyczne. Z jednym fizycznym akcentem.Tego dnia pierwszy raz spotkałem takiego poje-busa na żywo. I krew mi się zagotowała. Może miałbym to w nosie, ale dla mnie LGBT to nie tylko zbiór literek. To moi konkretni przyjaciele, których mam w tych środowiskach. Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek z nich podawał dzieciom tabletki na zmianę płci, albo próbował uczyć je masturbacji. Nigdy też nie jeździli na przyczepie tira, kręcąc dupą w stringach do techno. Znamy się od lat. To są dobrzy, mądrzy i inteligentni ludzie. Z takimi ludźmi lubię się bujać.Ta okrutna nagonka, którą mamy dziś wkoło powoduje, że coraz częściej słyszę od nich, że chcą wyjechać z Polski. A ja nie chcę, żeby wyjeżdżali, bo ten kraj potrzebuje dobrych, mądrych i inteligentych ludzi. Wyszedłem na jezdnię, stanąłem przed maską i pokazałem kierowcy, żeby wypierdalał. To znaczy machnąłem ręką, a powiedziałem pod nosem. Nawet nie drgnął. Wiadomo – miał misję. W jego mniemaniu każdy taki przejazd chroni dzieci przed złem. A może bez sensu, że powiedziałem to pod nosem. Może myślał, że jestem fanem.Zrobiłem to jeszcze raz.Patrzył na mnie z góry – dosłownie i w przenośni.I stałem taki bezsilny. Najgorsze uczucie na świecie.A to cholerne dudnienie z głośników płynęło cały czas. On stał. Jemu grało. Mnie szlag trafił. To był ten moment, w którym powinienem był rzucić jakimś tekstem. Sprytnym, mocnym i zabawnym do tego stopnia, że facet słyszy, wypada z kabiny, tarza się po ziemi, przeprasza, rozumie, wyłącza szczekaczkę, zjada ciężarówkę, po czym umiera na moich oczach ze śmiechu. To był ten moment!Otworzyłem usta i...Jedyne co z nich wypadło to ślina. Oplułem ten samochód.Ostatnio zareagowałem tak w piątej klasie.Dziś czterdziestoletni siwy gość z brzuchem plujący na przednią szybę busa – żenada.Wiem.Ciągle o tym myślę.  O tym, że tak się nie robi, bo reagowanie agresją na agresję jest słabe. O tym, że ja, człowiek po studiach, ojciec, mąż, stand-uper, stary wyga, który pręży się tu nieraz na facebooku, albo na scenie i często próbuje pouczać innych, jedyne co potrafiłem zrobić, to zebrać w pysku trochę śliny i cisnąć ją przed siebie.Że zjadły mnie nerwy. Że pękłem. Że zareagowałem źle. Ale nie mogłem nie zareagować w ogóle.Nie w tych czasach.Można myśleć, żeby to olać, ale wstawcie sobie w miejsce czterech literek L, G, B i  T  kilka innych, tworzących Wasze nazwisko. I to coś jeździ po mieście i łączy Was z pedofilią. Nadal brak reakcji będzie wystarczający?Można założyć, że te komunikaty są tak bardzo oderwane od rzeczywistości, że lepiej machnąć ręką, bo kto w to uwierzy.Zapytajcie ludzi z Kraśnika.Niektórzy obok mnie zareagowali dużo lepiej. Zaczęli trąbić, zagłuszając megafonowe bzdury.Może mogłem zacząć śpiewać? Lepsze „Oczy zielone” niż to dziadostwo. Może trzeba zacząć chodzić po mieście z syreną przeciwlotniczą?Może mogłem zgłosić na policję zakłócanie spokoju i mieć nadzieję, że je przyjmą, bo nie zawsze to działa.Myślę też ciągle o tym, że przegrałem nie tylko z emocjami, z kulturą i klasą, ale też z tym, na co myślałem, że jestem odporny: z polityką i mediami. Jeśli ja oplułem, to czy bardzo się dziwię, że osoby, które są bezpośrednio szykanowane, wyrywają lusterka tym furgonetkom, albo wypisują na gmachu ministerstwa imiona ofiar homofobii?Nie dziwię się.Są z tym wszystkim sami.Na zimno, na spokojnie, siedząc przy klawiaturze nie popieram żadnych aktów wandalizmu i agresji. I wciąż nie mogę sobie wybaczyć tego głupiego plunięcia.Ale nie można na to wszystko patrzeć już tylko przez pryzmat rezultatu. Gdzieś są przyczyny.To nie jest zabawa, to nie są żarty. Ludzie zaczynają się opluwać i szarpać na ulicach.Pisałem niedawno posta o swoich dzieciach i o ich kłótniach. O tym, że muszę wtedy reagować, a nie podjudzać.Ludzie w garniturach!Władza to nie tylko limuzyny, kuzyn w Lotosie i darmowe wejściówki na mecz reprezentacji.To odpowiedzialność!I nie tylko za swoich. Nie rządzicie połową królestwa. Przestańcie załatwiać partyjne interesy i swoje jebane wojenki kosztem żywych ludzi. Ogarnijcie się trochę, bo jeszcze moment i powiesi się kolejny dzieciak na Podkarpaciu, albo w Trójmieście spłonie typ w ciężarówce.Nie zapanujecie nad tym. Mi też się wydawało, że sobie poradzę.Jeszcze można wymienić ministra edukacji i jeszcze da się zmienić przekaz dnia w TVP. Można też ciągle nie podpisywać ustawy o związkach partnerskich, ale można też Kaję Godek uczynić dożywotnią ambasador RP na Wyspach Salomona.I można jeszcze dziś pogadać z chłopakami od moralności, żeby przeczytali z ambon jakiś studzący list w niedzielę. Macie stały kontakt. Chociaż w nich wierzę najmniej. Żyjemy przecież w kraju, w którym stoi ponad 700 pomników Jana Pawła II, piętrzą się tysiące dzwonnic, mamy dwie godziny religii tygodniowo i ciągle więcej mszy w publicznej telewizji. Mimo to nadal nie dociera do nas jedno proste zdanie, które Jezus uznał za najważniejsze:„Żebyście się wszyscy wzajemnie miłowali.”Gdybym otworzył szkołę gry na gitarze i po 2000 tysiącach lat nikt by nie potrafił zagrać kluczowego chwytu, to bym ją pewnie zamknął, a nie budował kolejne filie.
archiwum

Najbardziej odporna ofiara w historii

 –  Chciałbym wam dzisiaj przedstawić ciekawą historię człowieka, który nazywał się Mike, a w późniejszym okresie otrzymał przydomek "Mike Wytrzymały", bo jakbyśmy to dzisiaj określili, był trudny do zajebania. Przez długi czas, nawet nie zauważał coraz to bardziej wyrafinowanych prób zamachu na swoje życie i wychodził z nich bez szwanku. Będzie to historia o możliwościach ludzkiego organizmu, wspomaganego alkoholem.No ale po kolei. Rzecz się działa w 1933 r. w Nowym Jorku. Irlandczyk Michael Malloy (czyli nasz Mike) byt jednym z wielu wałęsających się tam bezdomnych alkoholików i na pierwszy rzut oka, nie wyróżniał się niczym szczególnym. Dzisiaj, raczej nikt by już o nim nie pamiętał, gdyby nie pewna piątka osób, która postanowiła wykorzystać go do zarobienia łatwej gotówki. Plan zakładał wykupienie trzech polis ubezpieczeniowych na nazwisko Mike'a, a następnie zmuszenia go do zapicia się na śmierć. Pierwsza część poszła zaskakująco łatwo, dzięki niewielkiej pomocy skorumpowanego urzędnika. Pozostało już tylko wprowadzić w życie fazę drugą. W puli było 3500 dolarów, co stanowiło równowartość ok. 60 tys. dzisiejszych dolarów amerykańskich.Jednym z naszej piątki, był niejaki Tony Marino, właściciel nielegalnego baru, który udzielił Maloy'owi nieograniczonego kredytu licząc, że ten zapije się na śmierć. Jednak mijały dni, a zgon nie następował. Postanowiono więc trochę mu pomóc, dodając do alkoholu płyn przeciwko zamarzaniu, ale i to nie poskutkowało. Mike codziennie jak gdyby nigdy nic, wracał do baru. Płyn zastąpiono koktajlem z terpentyny, końskiej maści i trutki na szczury. Najwidoczniej jednak organizm naszego bohatera nie z takimi rzeczami miał już do czynienia i to również nie zrobiło na nim najmniejszego wrażenia. Grupa nie przestawała kombinować. Następne były ostrygi maczane w metanolu, kanapka z przeterminowanych sardynek, trutki i fastryg dywanowych. A co na to Maloy? Pochłaniał to wszystko, a potem znowu jakby kompletnie nic się nie wydarzyło, wracał do baru. Gdy grupa zrozumiała, że raczej ciężko będzie go otruć, postanowiła użyć innych metod. Nocą, gdy temperatura spadła do -26 °C, wynieśli go nieprzytomnego z baru, wepchnęli w śnieg i dodatkowo oblali prawie 201 zimnej wody. Nietrudno się domyślić, że Mike przeżył i tę próbę i już kolejnego dnia, znowu był w barze. Następna była próba potrącenia taksówką, jadącą z prędkością 72km/h. Mike się trochę połamał, trafił na 3 tygodnie do szpitala, a potem wyzdrowiał i znów pojawił się w barze.Ostatecznie jednak, po prawie dwóch miesiącach nieudanych prób, przyszła na niego pora. Gdy po raz kolejny napił się do nieprzytomności, został przeniesiony do pokoju Joseph'a Murphy'ego, należącego do piątki oprawców. Tam podłączyli mu do ust rurkę z gazem ziemnym, wskutek czego nastąpił zgon. Lekarze orzekli śmierć w wyniku zapalenia płuc, ciało zostało pochowane i nikt nie zagłębiał się szczególnie w tę sprawę. Byłoby tak pewnie do dzisiaj, gdyby nie to, że piątka często się kłóciła o podział łupu oraz lubiła się przechwalać swoim wyczynem. Legenda o Mike'u szybko dotarła do uszu policji, ciało ekshumowano i zbadano ponownie. Mordercy zasiedli na ławie oskarżonych. Jeden z nich trafił do więzienia, a pozostała czwórka na krzesło elektryczne w słynnym Sing Sing.

Wicepremier po ciężkim dniu w pracy

Wicepremier po ciężkim dniu w pracy –

System nie zna litości

System nie zna litości –  Jira* AUS DU LPA errors...PROD automationNotesMixpanel...Q Search24.3kA Found this today at my unimello,I'm a new employee and l'd like to change myusername. How am I supposed to sell our softwareusing this address?Lorenzo Servantezloser@somesoftwarecorp.comMr. Servantez,Unfortunately, all email addresses are automaticallygenerated by the system and cannot be changed.Please, believe me.Regards,Biron Tchaikovskybitch@somesoftwarecorp.com154 Comments Share A Save O Hide Report96% UpvotedLog in or sign up to leave a commentLOG INSIGN UP

Taką wiadomość otrzymali rodzice od wychowawcy jednej z gdańskich szkół: Przez dane osobowe nauczycieli uczniowie nie dostaną planu lekcji

Przez dane osobowe nauczycieli uczniowie nie dostaną planu lekcji –  PrzekażOdpowiedzUsuńWróćNadawca[Nauczyciel]TematPlan lekcji2020-09-06 18:18:32WysłanoDzien dobry,Niestety ze względu na Rodo (sa nazwiska nauczycieli na planie) nie mogę dać dzieciom wydrukowanych planów, któreprzygotowałam.

Rola dla ludzi z moim doświadczeniem

Rola dla ludzi z moim doświadczeniem –  Castingido filmu,reklamy,teatru23 godz.Statysta Epizodysta do roli zwłok poszukiwany.Wrocław."Sprawiedliwi Wydział Kryminalny"Poszukujemy Pana w wieku 60-75 latdo roli męskich zwłok.Epizod.Jeśli masz wolny dzień i chcesz zagrać tę rolę to zgłośsię pilnie na adres: igfilm@gmail.comDo maila załącz: imię i nazwisko, numer telefonu,aktualną fotografię oraz datę urodzenia.W tytule maila wpisz hasło :"Zwłoki"DEMOTYWATORY.PLRola dla ludzi z moimdoświadczeniem

Uwaga, jest praca we Wrocławiu

 –  ► Castingido filmu,reklamy,teatru23 godz. ■ IBStatysta Epizodysta do roli zwłok poszukiwany.Wrocław."Sprawiedliwi Wydział Kryminalny"Poszukujemy Pana w wieku 60-75 latdo roli męskich zwłok.Epizod.Jeśli masz wolny dzień i chcesz zagrać tę rolę to zgłośsię pilnie na adres: igor.edwinfilm@gmail.comDo maila załącz: imię i nazwisko, numer telefonu,aktualną fotografię oraz datę urodzenia.W tytule maila wpisz hasło :"ZwłokiMSzukamy Panów z WROCŁAWIA!!!Prosimy o nie wysyłanie informacji na Priv i niezgłaszanie się pod postem.ZapraszamyAgencja Aktorska Edwin Film
archiwum

Po dwóch latach obrad Sobór Trydencki "ostatecznie ustalił, które księgi są święte". Nazwisko pierwszego geniusza marketingu pozostaje nieznane do dziś...

Po dwóch latach obrad Sobór Trydencki "ostatecznie ustalił, które księgi są święte". Nazwisko pierwszego geniusza marketingu pozostaje nieznane do dziś... –