Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 6600 takich demotywatorów

"W sklepie spotkała mnie sytuacja, która rozgrzała moje serce. Zakupy tego starszego pana zostały zeskanowane i podano mu sumę do zapłaty. Spogląda na mnie przepraszająco i zaczyna wyjmować z kieszeni garść drobnych. – Źle liczy i zaczyna się denerwować. Mamrocze do mnie: „Tak mi przykro”. Jego ręce i głos się trzęsą.Ta piękna kasjerka bierze go za ręce, rzuca resztę na ladę i mówi: „To żaden problem, kochanie. Zrobimy to razem. Nadal przeprasza nas oboje, a my zapewniamy go, że wszystko w porządku. Dokańczają przeliczanie, a on odchodzi. Spojrzałam na tę cudowną kobietę i powiedziałam: „Dziękuję, że okazałaś mu taką cierpliwość”.Kręci głową i odpowiada: „Nie powinnaś mi dziękować, kochana. To, co jest nie tak z naszym światem, to to, że zapomnieliśmy, jak się kochać.Chcę być bardziej do niej podobna ”.
archiwum – powód
Z życia wzięte – *Dr. - macie poważną zakaźną chorobę, wymagającą leczenia szpitalnego i stosowania farmakologii.  Macie HIV i AIDS#Para. - rozumiemy i chce Pani nas zamknąć w szpitalu, faszerować substancjami, pozbawić nas wolności i korzystania z życia. Rozumiesz kochanie, zero życia towarzyskiego i pikantnych rzeczy. *Dr. - tak #Para.-  nie zgadzamy się,  nie może pani nam tego zrobić. Chroni nas konstytucja, mamy prawo do życia, korzystania z życia towarzyskiego, partner ma prawo na ringu bić się, jak komuś poleci krew i się zarazi, to co nas to obchodzi. Przecież skąd pani Dr wie, że krew ma wirusa, ja tutaj wirusa na krwi nie widzę. Więc krew nie jest z wirusem. My się dobrze czujemy i pani nam mówi o ciężkiej chorobie. Co za konował z pani Dr.
Wiem kochanie, że czekasz już pół godziny, ale muszę zawiązać buty –
Gość odblokował platynowego pantofla –  Mąż wybaczył mi kochanka i drugą zdradę, której owocem będzie dziecko - i uznał je za swoje. Chcę wszystkim powiedzieć, że jest prawdziwym bohaterem. Mój kochanek-tchórz dał nogę, natomiast moj mąż pokazał, jaki jest odpowiedzialny i że ma jaja. Tak zachowują się prawdziwi, dojrzali mężczyźni, nie zostawiają swojej kobiety w potrzebie, tylko dlatego, że miała chwilę słabości. Dziękuję, kochanie.
Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę? – Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?- Właściwie to nie - stwierdziłem.- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?- Jasne - zgodziłem się bez wahania.Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat", a ja siedziałem na kanapie. W samych skarpetkach
Historia z morałem dla tych, którzy na co dzień nie doceniają pracy kobiet: – Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudelek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta zony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i rożnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłoczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo ze stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło ikolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane miedzy tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pasta do zębów. Przyśpieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazłswoją żonę, leżąca na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, ze codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Wiec dziś tego nie zrobiłam
Wyluzuj kochanie, przecież moja żona tego nie zobaczy... –
0:13
"Powiedzieliśmy córce, że po miesiącu załatwiania się na nocnik, może wybrać w sklepie dla siebie nagrodę. Oczywiście wybrała nową lalkę. Ma prawdziwą obsesję na ich punkcie. – Stojąc przy kasie, kasjerka zapytała córkę, czy wybiera się na przyjęcie urodzinowe. Obie spojrzałyśmy na nią, nie wiedząc o co jej chodzi. Następnie kasjerka wskazała na lalkę i zapytała, czy wybrała ją dla przyjaciółki.Córka nadal nie rozumiała co kobieta ma na myśli, a ja wytłumaczyłam jej, że to nagroda dla niej, bo nauczyła się korzystać z nocnika. Teraz to kasjerka spojrzała ze zdziwieniem, odwróciła się w kierunku córki i zapytała: „Czy na pewno właśnie taką lalkę chcesz, kochanie?”Córka odpowiedziała: „Tak, poproszę!” Na co kasjerka powiedziała: „Ta lalka nie wygląda tak, jak Ty. Mamy jeszcze wiele innych lalek, które bardziej przypominają Ciebie”.Słysząc to momentalnie się zdenerwowałam, ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, moja córka jej odpowiedziała: „A właśnie, że jest podobna. Ona jest lekarzem i ja też jestem lekarzem. Ja jestem ładną dziewczynką i ona też jest ładną dziewczynką. Widzisz jakie ma ładne włosy? Widzisz jej stetoskop? Na szczęście kasjerka zdecydowała się nie kontynuować dalej tej rozmowy i po prostu odpowiedziała: „Och, to miłe”.To doświadczenie właśnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie rodzimy się z myślą, że kolor ma znaczenie. Skóra ma różne kolory podobnie, jak włosy i oczy, a każdy odcień jest piękny."
 –  KOCHANIE, JEST LANYPONIEDZIAŁEK, A TYWCIAŻ GAPISZ SIĘ W TELEFONPRZEPRASZAM,JUŻ LEJĘ
"Kiedy bytem w armii, dali mi medal za zabicie dwóch mężczyzn i zwolnili z wojska za kochanie innego". –
archiwum
czy wyniesiesz śmieci? –
Ja nie pomagam żonie! – Po południu wpadł do nas przyjaciel. Przy kawie gadaliśmy o życiu, codziennych sprawach. W pewnej chwili powiedziałem: "Poczekaj chwilkę, pozmywam tylko i zaraz wracam." Popatrzył na mnie jakbym co najmniej oznajmił, że idę budować rakietę kosmiczną. Odpowiedział z mieszanką zaskoczenia i podziwu: "To fajnie, że pomagasz żonie. Ja swojej nie pomagam, bo jak to robię, to ona nie wykazuje żadnej wdzięczności, np. w zeszłym tygodniu umyłem podłogę i nawet nie usłyszałem dziękuję."Usiadłem z powrotem i wyjaśniłem mu, że ja nie "pomagam" żonie, bo moja żona nie potrzebuje pomocnika - potrzebuje partnera. To nie jest kwestia pomagania, bo mamy podział obowiązków. Mieszkamy razem w domu, więc to oczywiste, że sprzątam ten dom, bo też go brudzę.Ja nie pomagam mojej żonie w kuchni, bo ja również muszę jeść, więc muszę też gotować.Ja nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń - robię to, bo ja też używam talerzy, szklanek i widelców.Nie pomagam żonie przy dzieciach, bo to też moje dzieci i to mój ojcowski obowiązek.Nie pomagam żonie w praniu, wieszaniu czy składaniu ubrań - robię to, bo to także ubrania moje i moich dzieci.Ja nie jestem "pomocą" w domu, jestem jego częścią. A jeśli chodzi o wdzięczność i podziękowania, to zapytałem przyjaciela, kiedy ostatni raz podziękował swojej żonie, kiedy skończyła sprzątać dom, zajmować się praniem, zmieniać pościel, kąpać dzieci, gotować, zajmować się całą resztą…Czy ty jej podziękowałeś tak naprawdę, coś w stylu: "Super, Kochanie! Jesteś fantastyczna!"?Ta historia wydaje Ci się absurdalna? Dziwna? Czemu oczekujesz nagród i pochwał, kiedy raz w życiu zdarzy Ci się umyć podłogę? Zastanawiałeś się nad tym, przyjacielu? Może dlatego, że nasza kultura jest nadal maczystowska i wierzymy w to, że zajmowanie się domem jest obowiązkiem kobiety, a facet nie musi kiwać palcem. Podziękuj swojej żonie, tak jak byś chciał, żeby Tobie podziękowano. Rusz się, zachowuj jak prawdziwy partner, a nie jak gość, który przychodzi tylko zjeść, spać, wykąpać się i zaspokoić potrzeby łóżkowe… Poczuj się u siebie, jak w domu. W swoim domu!Prawdziwa zmiana w naszym społeczeństwie zaczyna się w naszych domach, gdzie uczymy nasze córki i synów poczucia wspólnoty
- Kochanie, nie dziś, boli mnie głowa... – - Niepokoją mnie te twoje bóle głowy. Chyba trzeba będzie wydać na ich leczenie pieniądze, które odkładaliśmy na futro dla ciebie
Kiedy jesteś na kwarantanniei naprawdę ci się nudzi –  PIERWSZAFALA.HYC!DRUGAAFALAA..KOCHANIE!TE FALE TONic WIELKEGO!KPOPPKI.PL
Kochanie, zabieram tylko jedną walizkę –
- Kochanie, kocham cię i zawsze będę z tobą!- No, no, tylko mi tu bez gróźb! –
Pewna para przez cały czas trwania swego małżeństwa, każdego wieczoru zasiadała przed telewizorem,nic do siebie nie mówiąc wpatrywałasię w szklany ekran – Po dwudziestu latach wspólnego oglądania telewizji w milczeniu, pewnego wieczoru odezwał się małżonek do swej żony: - Wiesz, kochanie, wydaje mi się, że przyszła pora, iż moglibyśmy zmienić coś w tych naszych wspólnych wieczorach! Oczy kobiety zabłysły wizją jakichś romantycznych spacerów nocą, jakichś odwiedzin starych przyjaciół, jakiejś kolacji w przytulnej knajpce z muzykantami. - Fantastycznie, - przytaknęła, dodając - no to co robimy? - Moglibyśmy wymienić się fotelami... - wyjaśnił mąż
Kochanie, jesteś jeszcze zła? –
- Wszyscy faceci to świnie!- Tak, kochanie, wszyscy- I ty też!- Tak, ja to jestem największą świnią.- Czemu ja w ogóle za ciebie za mąż wyszłam?!- I w ten sposób płynnie przeszliśmy do tematu, że wszystkie baby są durne –
archiwum
 –