Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 41 takich demotywatorów

31 sierpnia to:

 –  Dzień Solidarności i Wolności 21 POSTEJLATÓWMIĘDZYZAICLADOWECO KOMITETU STRAJKOWEGO Z 17SIERPNIA 1980 1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych. 2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagaj ącyn. 3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań. 4. Przywrócić do poprzednich praw: a) ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1978 i 1976, studentów wydalonych z uczelni za przekonania, b) zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadroiyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego), c) znieść represje za przekonania. S. Podać w środkach riasowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania. 6. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez: a) podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno -gospodarczej, b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform. 7. Wypłacić wszystkin pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ. 8. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen. 9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza. 10.Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a " tylko i wyłącznie nadwyżki. 11 prowadzić ń35aięzo i przetwory kartki — bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na ryn 12.Znieść ceny komeftyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym. 13.11prowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, 58 i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp. 14.0bniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 58 lat. a dla nężczyzn do lat 55 lub [zaliczyć] przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek. 15.2równać renty i enerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych. 16.Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym. 17.Zapewnić odpowiednią liczbę niejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących. 18.8prowadzić urlop nacierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka. 19.5krócić czas oczekiwania na nieszkanie. 20.Podnieść diety z 40 z2 do 100 zł i dodatek za rozłąkę. 21.8prowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikon w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innyni płatnymi dniami wolnyni od pracy.

Administracja Trumpa ujawniła nowe przepisy, które mogą odmówić wydania wizy i stałego pobytu setkom tysięcy ludzi za to, że są zbyt biedni

Administracja Trumpa ujawniła nowe przepisy, które mogą odmówić wydania wizy i stałego pobytu setkom tysięcy ludzi za to, że są zbyt biedni – Nowy zasady odrzucą osoby, które nie spełniają standardów dochodów lub otrzymują pomoc publiczną taką jak m.in opieka społeczna, bony żywnościowe, mieszkania publiczne. Eksperci uważają, że Trump chce zmniejszyć imigracje w państwie

Strajk nauczycieli widziany okiem rodziców - oto list jednego z nich:

Strajk nauczycieli widziany okiem rodziców - oto list jednego z nich: – "Codziennie czytam stanowiska nauczycieli jacy to oni biedni, jak ciężko pracują, jaka niewdzięczna praca. Mam już tego dosyć. Wszędzie półprawdy i naciąganie, aby tylko zabrzmiało dramatycznie.Skoro zarabiacie od około 2 do 3 tys. zł na rękę, to oczywiście nie wspominacie, że Wasza praca trwa 18 godzin tygodniowo (18x45 min., bo na przerwach tylko czasem macie dyżur), wakacje dwa miesiące, ferie, przerwy świąteczne - ogólnie w ciągu roku pracujecie 185 dni. A pensja jest za wszystkie miesiące, plus " tzw. 13", plus bony na święta, plus "wczasy pod gruszą" itp. Ale przepraszam, to nie dochód.Nie, tego nikt nie dostaje, albo "ups" zapominacie, bo to nieistotne. Taki wysiłek uczyć te nieznośne dzieci, bo kiedyś klasy były po 37 osób, a teraz są po 25 i to za dużo. Urlop na poratowanie zdrowia, darmowe wyjazdy na wycieczki, a raczej sponsorowane przez rodziców, a jakże - zagraniczne!!! Pracujcie 40 godzin tygodniowo, miejcie 26 dni urlopu i wtedy się porównujcie do ludzi pracujących w outsourcingu czy Lidlu.Szczycicie się tym, że jesteście wykształceni - no powiem, że owszem. Natomiast ci nauczyciele po szkołach pedagogicznych niekoniecznie. Niestety w Polsce jest tak, że trafiają tam w większości ludzie, którzy nie dostali się na uniwersytety czy szkoły techniczne. Jest to przykre, ale prawdziwe. Dlatego też nie rozumiem, skąd pomysł, że wszystkim WAM należy się podwyżka.Dlaczego niby, za sam fakt bycia nauczycielem? Zawód jak każdy inny, decydując się na niego wiedzieliście jakie są warunki. Obecnie po 10 latach braku podwyżek dostaniecie je, no ale to mało... Dają palec, trzeba ciągnąć rękę. Co to w ogóle jest, jak strajk dorośli, tacy wykształceni, obyci ludzie zrzucają na głowy swoich wychowanków w ich pierwsze w życiu egzaminy.Super pomysł rodem z PRL-u, jak sam Wasz przewodniczący. Albo nie dajcie dzieciom promocji do kolejnej klasy, bo i po co im, najlepiej zamknąć szkoły, Was zwolnić i wtedy będzie lepiej. Jakiś skutek strajk przyniesie.Zaproponujcie wreszcie coś rozsądnego, a nie tylko krzyk i straszenie. Dlaczego na przykład Wasze zarobki nie powinny być uzależnione od wyników uczonych dzieci? A nie stażu pracy, pseudo-kursów i oceny kolegów ze szkoły?Masz olimpijczyków, umiesz zmotywować dziecko, zarabiaj i 8 tys., bo wtedy widać, że Ci się chce, że potrafisz i tylko tacy nauczyciele powinni być w szkołach!Sami odbieracie sobie resztki szacunku, jakimi Was my, rodzice, darzymy. Reforma trwa drugi rok - i oczywiście tylko dzieci i ich rodzice mają ponieść jej ciężar. W poprzednim roku ani w poprzednim semestrze nie było dogodnej daty do strajku. Gratuluję!Może zróbcie go w wakacje, wtedy będziemy wiedzieć, że walczycie o swoje, a nie przeciwko naszym dzieciom!Na koniec taki absurd: serwujecie nerwową atmosferę dzieciom zdającym po raz pierwszy egzaminy, a w zamian organizujecie im lekcje radzenia sobie ze stresem. Wiele akapitów już skasowałam, pozostawiając te najlżejsze, bardzo mi przykro, ale wywołujecie same negatywne uczucia w tej chwili u ogromnej większości rodziców.Będziemy pamiętać!Ewa"

To jest Jeff. Jego firma jest warta 128 miliardów dolarów. Jego pracownicy zarabiają tak mało, że kwalifikują się na bony żywieniowe. Jego nowe sklepy nie przyjmują bonów żywieniowych. Jeff jest najbogatszych człowiekiem w historii. Nie bądź jak Jeff

To jest Jeff. Jego firma jest warta 128 miliardów dolarów. Jego pracownicy zarabiają tak mało, że kwalifikują się na bony żywieniowe. Jego nowe sklepy nie przyjmują bonów żywieniowych. Jeff jest najbogatszych człowiekiem w historii. Nie bądź jak Jeff –

Bezrobotni w Niemczech zamieniają wodę w piwo Bezrobotni w Niemczech mają do wykorzystania bony na żywność i wodę, ale nie mogą za nie kupować alkoholu czy tytoniu. Biorą więc za nie wodę butelkowaną, wylewają ją pod sklepem i oddają butelki do skupu za co potem kupują piwo

Bezrobotni w Niemczech mają do wykorzystania bony na żywność i wodę, ale nie mogą za nie kupować alkoholu czy tytoniu. Biorą więc za nie wodę butelkowaną, wylewają ją pod sklepem i oddają butelki do skupu za co potem kupują piwo –

42-letni Michał skarży się, że zarabiając 4,5 tysiąca na miesiąc, ledwo starcza mu na życie. Czy słusznie?

42-letni Michał skarży się, że zarabiając 4,5 tysiąca na miesiąc, ledwo starcza mu na życie. Czy słusznie? – Rozżalony 42-letni Michał tak zaczął list do redakcji Gazeta.pl:„Gdy słyszę jak mówią, że do sukcesu człowiekowi potrzebne są dobre studia, praca oraz rodzina, to zastanawiam się, co oni wiedzą tak naprawdę o życiu. Wychowałem się w normalnej rodzinie, ojciec był inżynierem, matka pracowała w administracji. Żadna patologia, zero alkoholizmu, czy bijatyk. Rodzice żyli na całkiem niezłym poziomie, spokojnie mogłem się uczyć i pójść na studia. Też wybrałem Politechnikę. Skończyłem studia, zacząłem pracę na jednym z obiektów we Wrocławiu jako technik. Poznałem ukochaną, ślub, dwoje dzieci, kredyt na mieszkanie w bloku.”„Niby wszystko dobrze, ale ledwo wiążemy koniec z końcem. Żona pracuje dorywczo, bo dzieci często chorują, więc częściej siedzą w domu, niż w przedszkolu. Nie mamy w pobliżu rodziców, którzy mogliby się nimi zająć. Ja zarabiam 4,5 tys. na rękę, po sześciu latach pracy nie jest może najgorzej, ale i nie ma szaleństw, jak się spłaca kredyt i utrzymuje 4 osoby, w tym dwójkę chorowitych dzieci. Z ogromnym niepokojem obserwuję, że coraz częściej zdarzają się miesiące, gdy przez ostatni tydzień jemy tylko makaron i skromne zupy, bo na nic więcej nie starcza. Sezonowa zmiana obuwia czy ubrań dzieci to czarna chwila dla naszego budżetu.”„Życie niestety każdemu układa się inaczej i nie wystarczy jedynie dopasować się do schematów. Zdrowie, pomysł, perspektywy, umiejętności, zainteresowania, determinacja i znajomości – czynniki, od których zależy sukces, można wymieniać w nieskończoność.Niestety jesteśmy „zbyt bogaci”, by ubiegać się o jakąkolwiek pomoc, ale zbyt biedni, by nie musieć zamartwiać się każdego dnia, czy w tym miesiącu uda nam się zapłacić wszystkie rachunki. Niezależnie jak ciężko pracuję, jestem bliski katastrofy finansowej. Kalendarz i ołówek – to dwa najbardziej znienawidzone przedmioty w moim życiu. Gdy zamykam oczy, widzę swoją żonę, która z poszarzałą twarzą podlicza kolejne słupki z wydatkami. Przekładanie, który rachunek pilniejszy, gdzie zalegamy z płatnościami dłużej, komu dać, chociaż część kasy, by dali nam trochę więcej czasu.”„Wiem, że są ludzie biedniejsi ode mnie, ale im nie współczuję. Oni łapią się na wszelkie zasiłki i zapomogi. Ich dzieci dostają dofinansowanie obiadów w szkole, 500 plus na każde dziecko, bony na ubrania i żywność. Czemu im, ludziom, którzy często nie pracują, nie starają się, nie martwią, państwo pomaga, a mi nie? Czemu ja ze wszystkim muszę sobie radzić sam? Mam rzucić pracę, by otrzymać pomoc?” „Takich ludzi jak ja nazywa się dziś „pracujący biedni”. Balansujemy na krawędzi ubóstwa, starając się radzić sobie samodzielnie. Walczymy z wiatrakami, bo ciągłe podwyżki coraz bardziej spychają nas niżej i niżej. To całkowicie niesprawiedliwa i beznadziejna sytuacja. Okropne doświadczenie. Najgorsze jest to, że my „pracujący biedni”, jesteśmy niewidzialni dla państwa i statystyk. Dostrzeżcie nas w końcu!”

Beneficjentka 500+ nie kryje oburzenia:

 –  Nie wierze hahaha po co mi jakieś zjebane bonyza bony włosów nie zrobię i nie opłacę rachunków:/ a do pracy za jakieś 1100zł nie pójdę KONIEC PROGRAMU RODZINA

To się Karyna zdziwi:

 –  CKNorek 1 dzień 5 godz. temu +612 Dziś w galerii w #kielce Noc Zakupów - i taka promocja: jak nabijesz na maksymalnie 3 paragonach minimum 400 złotych, to możesz zgłosić się po bon na 100 złotych - bonów jest 300. Jako że musieliśmy z różowym kupić walizkę, to postanowiliśmy dołożyć trochę kasy w innych miejscach i dobić do tych 400 (kupiliśmy herbaty i jakąś chemię w Rossmannie). Stanąłem w kolejce a przede mną stała jakaś Karyna i tuż przed punktem obsługi klienta, gdzie odbierało się bony, zauważyłem (miała ustawioną tak dużą czcionkę w telefonie, że trudno nie było zobaczyć), jak napisała do kogoś coś w stylu: Hehe, zrobiłam zakupy i dostanę 100 zł hehehe xd, a jutro zrobię zwrot xdddd Cebula mocno? Owszem, ale co jest najlepsze, to że w regulaminie jest napisane, że zwrotu towaru można dokonać dopiero po zwróceniu tego bonu na 100 złotych. Już słyszę ten trzask pękającej dupy.

Mamy, które wychowały co najmniej 4 dzieci, mają dostać emerytury. Nie muszą nawet pracować

Mamy, które wychowały co najmniej 4 dzieci, mają dostać emerytury. Nie muszą nawet pracować – Beata Szydło na Konwencji Prawa i Sprawiedliwości zwróciła się do przyszłych matek. Podczas swojego wystąpienia zapowiedziała im wdrożenie nowego programu, dzięki któremu matki wychowujące co najmniej czwórkę dzieci, będą mogły liczyć na minimalną emeryturę. Jakby tego było mało, mogą ją dostać, nawet jeśli nie były zatrudnione."Wprowadzamy premię dla matek, które szybko urodzą drugie dziecko, wprowadzimy program darmowych leków dla matek w ciąży. Będzie także bon dla niepracujących młodych ludzi od 16 do 20 roku życia, na sport i kulturę – powiedziała."W ramach programu dzieci do 18. roku życia, które rozpoczną kolejny rok szkolny, otrzymają jednorazowo 300 złotych.Oczywiście, opisany przez Szydło program nie wszystkim się spodobał. Na jego temat postanowili wypowiedzieć się chociażby użytkownicy Twittera. W jednym z komentarzy czytamy:To po co w tym kraju w ogóle pracować? Narobić dzieci dadzą po 500 na dziecko, 300 na wyprawkę, bony, zasiłki, dodatki, kartę dużej rodziny a na koniec dadzą emeryturę i po co pracować? A dla emerytów którzy mają 30 lat pracy 30 zł waloryzacji. Nie macie już głosu mojej rodziny!

Komedia! Tomasz Komenda dostał zadośćuczynienie za 18 lat niesłusznego pobytu w więzieniu. Kurator sądowy przyznał mu... bony towarowo-żywnościowe

Komedia! Tomasz Komenda dostał zadośćuczynienie za 18 lat niesłusznego pobytu w więzieniu. Kurator sądowy przyznał mu... bony towarowo-żywnościowe – 22 marca 2018 roku Tomaszowi została udzielona decyzją zawodowego kuratora sądowego pomoc postpenitencjarna w formie bonów towarowo-żywnościowych - przyznała Joanna Podwin z biura rzecznika prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu.  To państwo coraz bardziej mnie zadziwia...

Kim są współcześni "biedni pracujący"? Ten poruszający list mężczyzny wszystko tłumaczy:

Kim są współcześni "biedni pracujący"? Ten poruszający list mężczyzny wszystko tłumaczy: – "Gdy słyszę jak starsi mówią, że do sukcesu człowiekowi potrzebne są dobre studia, praca oraz rodzina, to zastanawiam się, co oni wiedzą tak naprawdę o życiu. Wychowałem się w normalnej rodzinie, ojciec był inżynierem, matka pracowała w administracji. Żadna patologia, zero alkoholizmu, czy bijatyk. Rodzice żyli na całkiem niezłym poziomie, spokojnie mogłem się uczyć i pójść na studia. Też wybrałem Politechnikę. Skończyłem studia, zacząłem pracę na jednym z obiektów we Wrocławiu jako technik. Poznałem ukochaną, ślub, dwoje dzieci, kredyt na mieszkanie w bloku.Niby wszystko dobrze, ale ledwo wiążemy koniec z końcem. Żona pracuje dorywczo, bo dzieci często chorują, więc częściej siedzą w domu, jak w przedszkolu. Nie mamy w pobliżu rodziców, którzy mogliby się nimi zająć. Ja zarabiam 4,5 tys. na rękę, po sześciu latach pracy nie jest może najgorzej, ale i nie ma szaleństw, jak się spłaca kredyt i utrzymuje 4 osoby, w tym dwójkę chorowitych dzieci. Z ogromnym niepokojem obserwuję, że coraz częściej zdarzają się miesiące, gdy przez ostatni tydzień jemy tylko makaron i zupy, bo na nic więcej nie starcza. Sezonowa zmiana obuwia czy ubrań dzieci to czarna chwila dla naszego budżetu.Niestety jesteśmy "zbyt bogaci", by ubiegać się o jakąkolwiek pomoc, ale zbyt biedni, by nie musieć zamartwiać się każdego dnia, czy w tym miesiącu uda nam się zapłacić wszystkie rachunki. Niezależnie jak ciężko pracuję, jestem bliski katastrofie gospodarczej. Kalendarz i ołówek – to dwa najbardziej znienawidzone przedmioty w moim życiu. Gdy zamykam oczy, widzę swoją żonę, która z poszarzałą twarzą podlicza kolejne słupki z wydatkami. Przekładanie, który rachunek pilniejszy, gdzie zalegamy z płatnościami dłużej, komu dać, chociaż część kasy, by dali nam trochę więcej czasu.Wiem, że są ludzie biedniejsi ode mnie, ale im nie współczuję. Oni łapią się na wszelkie zasiłki i zapomogi. Ich dzieci dostają dofinansowanie obiadów w szkole, 500 plus na każde dziecko, bony na ubrania i żywność. Czemu im, ludziom, którzy często nie pracują, nie starają się, nie martwią, państwo pomaga, a mi nie? Czemu ja ze wszystkim muszą sobie radzić sam? Mam rzucić pracę, by otrzymać pomoc?Takich ludzi jak ja nazywa się dziś "pracujący biedni". Balansujemy na krawędzi ubóstwa, starając się radzić sobie samodzielnie. Walczymy z wiatrakami, bo ciągłe podwyżki coraz bardziej spychają nas niżej i niżej. To całkowicie niesprawiedliwa i beznadziejna sytuacja. Okropne doświadczenie. Najgorsze jest to, że my "pracujący biedni", jesteśmy niewidzialni dla państwa i statystyk. Dostrzeżcie nas w końcu!"
archiwum – powód

Historia lubi się powtarzać

Historia lubi się powtarzać –  pewexdolary, bony, kupię - sprzedamsklep spożywczyzamknięte niedzielawino, piwo, wódka, papierosy

Nielegalny handel dawniej... i już wkrótce:

 –  pewexdolary, bony, kupię - sprzedamsklep spożywczyzamknięte niedzielawino, piwo, wódka, papierosy

Początek października, a już niektóre firmy i galerie handlowe prowadzą świąteczny marketing

Początek października, a już niektóre firmy i galerie handlowe prowadzą świąteczny marketing – Czy tylko mnie to obrzydza? Zestawy  upominkowe i bony towaroweBoże Narodzenie 2017
archiwum

Szczerość to podstawa

Szczerość to podstawa – Dobrze, że nie wymienili mu na bony jedzeniowe.
Źródło: BP Kraków

Domowe maszyny do szycia.

Domowe maszyny do szycia. – Domowe maszyny do szycia. Szyło na nich pokolenie żyjących w czasach PRL-u, mamy, babcie, ojcowie, dziadkowie. Wyprodukowane wszystkie w Radomiu. Każdy miał maszynę - choć nie każdy potrafił szyć. Ciekawostką jest to, że dwie z czterech maszyn można było nabyć w Pewexie na "Bony dolarowe", można było również zdobyć je na tzw. "KMM - Kredyt młodych małżeństw". W niektórych domach służą, aż po dziś dzień..
archiwum

The Singer Company - maszyna do szycia Singer typ 518

The Singer Company - maszyna do szycia Singer typ 518 – "Assembled in poland under licence THE SINGER COMPANY Singer is a trademark owned by THE SINGER COMPANY and used under licence" Maszyna do szycia SINGER model 518, wyprodukowana w latach 70-tych XX wieku w "Zakłady metalowe Predom - Łucznik im. Generała Waltera Radom" na mocy umowy korporacyjno-licencyjnej z THE SINGER COMPANY. Gratka wśród mojej kolekcji, rzadki model z wymiennymi krzywkami różnych ściegów, a zarazem jeden z najlepszych modeli SINGER. Taką maszynę można było kupić w Pewexie na tzw "bony dolarowe"

Jeszcze po latach mam to specyficzne uczucie...

Jeszcze po latach mam to specyficzne uczucie... –  Panasonic

Pilnie sprzedam bony wartości 500zł

Pilnie sprzedam bony wartości 500zł – Cena 400zł lub równowartość w piwie, winie i wódce Bony zamiast gotówki z programu Rodzina500 plus. Kupisz wszystko, oprócz używekOśrodki Pomocy Społecznej dostają donosy na rodziny, które mają niewłaściwie wydawaćpieniądze z programu Rodzina 500 plus. Urzędnicy z Kielc skontrolowali kilka takichprzypadków i podjęli decyzję, że część rodzin zamiast gotówki dostanie bony na zakupy. Niebędzie można za nie kupić jednak alkoholu.
archiwum

Bieda w Polsce ma kształt butelki

Bieda w Polsce ma kształt butelki – Jakie są gwarancje, że 500 zł na dziecko nie zamieni się w 500 zł na procenty? W cywilizowanych krajach potrzebującym daje się bony. To też pomoc, ale trudniej ją przepić.