Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 29191 takich demotywatorów

Tak się kiedyś porządkowało muzykę –  evanescence_my Jmn-lorłal.mp:3 black_eyed_peas_my_humps.mp3 sean_paul_get_busy.mp3 linkin_park_in_the_end.mp3 britney_spearsioxic.mp3 nsync_bye_bye_bye.mp3 blink_182_i_miss_you.mp3 red_hoLchili_peppers_californication.mp3
poczekalnia
One kiedyś się za to zemszczą... –
0:14
archiwum – powód
Gdyby istniał jakiś sposób na oznaczenie miejsca, w którym piesi mogą znaleźć się na ulicy, żeby rowerzysta o tym wiedział... Może ktoś kiedyś na coś takiego wpadnie... –
0:19
poczekalnia
Pan Tadeusz kiedyś i dziś –
 –
poczekalnia
Jak przed rokiem 1989, tak i dzisiaj żywię nadzieję, że to zachodnie „zło” w końcu do nas dotrze. –
poczekalnia
Kiedyś do niszczenia Polski potrzeba było zaborców, dziś jesteśmy samowystarczalni.. –
Źródło: facebook.com

Pewna staruszka przebywająca w domu opieki napisała list, który został otwarty po jej śmierci

Pewna staruszka przebywająca w domu opieki napisała list, który został otwarty po jej śmierci – "Co widzicie patrząc na mnie, moje drogie pielęgniarki?Niech zgadnę… Uciążliwą, wredną staruchę, nierozumną, z dziwnymi nawykami i obojętnym spojrzeniem. Staruszkę, która upuszcza jedzenie i rzadko się odzywa. Bardzo was to wtedy denerwuje, szepczecie między sobą, ale tak, żebym usłyszała: „Mogłaby się trochę postarać.”Sądzicie, że nic do mnie nie dociera. Ciągle przecież coś gubię i nawet nie jestem pewna co to dokładnie było. Macie nade mną władzę. Możecie robić ze mną, co chcecie. Uważacie, że moim jedynym zajęciem są długie kąpiele albo bawienie się jedzeniem.Prawda, że tak mnie widzicie? W takim razie najwyższy czas, byście zobaczyły coś innego. Bo to wcale nie jestem ja. Powiem Wam, kim jestem.Jestem dziesięcioletnią dziewczynką z kochającymi rodzicami i rodzeństwem.Rozmarzoną szesnastolatką czekającą na wielką miłość.” „Zakochaną dwudziestolatką, która już za niedługo przysięgnie dozgonną wierność i wytrwa w niej do końca życia.Mając dwadzieścia pięć lat jestem już matką. Wychowuję moje dzieci najlepiej, jak potrafię i dbam, by miały bezpieczny i kochający dom.Teraz mam już trzydzieści lat, a moje dzieci zaczynają dorastać. Coraz bardziej się uniezależniają od rodziców.Mam czterdzieści lat, moje dzieci właśnie się wyprowadzają. To trudny czas, ale mąż jest przy mnie i to jest dla mnie dużym pocieszeniem.Gdy mam pięćdziesiąt lat pojawiają się wnuki. Wraz z mężem uwielbiamy się nimi zajmować.Mój mąż umiera. Jestem załamana. Był moją jedyną miłością. Gdy zwracam się ku przyszłości nie widzę już nic. Moje dzieci żyją swoim życiem, a ja żyję wspomnieniami.Jestem już stara. Ta starość jest straszna. Mam pochyloną postawę, nie widać we mnie już żadnego wdzięku i gracji. Brak mi sił. Żyję, ale jakbym nie żyła.”Mam dobre i złe wspomnienia. Codziennie na nowo przeżywam tamte dni. Myślę o latach, które zbyt szybko minęły…Każdego dnia staram się pogodzić z tym, że przeszłość już nie wróci. To nie jest łatwe wiedzieć, że nie czeka Cię już nic.Gdybyście chociaż Wy mogły otworzyć oczy i zobaczyć we mnie człowieka, zobaczyć mnie naprawdę..."Z pewnością nie jeden starszy człowiek czuje podobnie. Jest wciąż sobą, ze swoimi przeżyciami, doświadczeniami, spełnionymi planami i niezrealizowanymi marzeniami. Jest tym samym człowiekiem, który kiedyś biegał po kałużach, chodził do szkoły, zakochał się, rodził dzieci, rozpieszczał wnuki…Mimo, że teraz jest stary wciąż jest człowiekiem i liczy na zrozumienie i czyjąś cierpliwą obecność.Moja babcia takiego zrozumienia nie otrzymała
Potem okazało się, że oni z innej szkoły byli –
Albert Einstein lubił grać na skrzypcach – Pewnego wieczoru, gdy popisywał się przed znajomymi swą grą, zauważył, iż jeden z nich, świetny komik – Olson, śmieje się na cały głos. Einstein przestał grać i zwrócił się do Olsona:– Dlaczego pan się śmieje z mojej gry?!Czy widział pan kiedyś, żebym ja się śmiał, gdy pan gra?!
 –  -Mamo, proszę, opowiedz o Powstaniu...- Oj, Pawełku... Ja miałam wtedy 10 lat. Niewiele pamiętam. W lipcu byliśmy z rodzeństwem u dziadków w Woli Prażmowskiej, ale Irena strasznie płakała, więc wujek zawiózł nas do domu. Do mamy. Do Warszawy... To było 31 lipca 1944 r. Najpierw słychać było pojedyncze strzały, a potem... Potem była już tylko piwnica. My i inne kobiety z dziećmi, ze 30 osób, staruszki, jeden mężczyzna (żona mu »poszła w tango« i wyjechała w Lubelskie, zostawiając samego z pociechami). I mniej więcej 20-letni chłopak. Taki nie do końca rozgarnięty. Jego od razu Niemiec zastrzelił, bo się zdenerwował, że ten nic nie rozumie. Niemiec chciał zobaczyć jego ausweis. Niemiec strzelił, chłopak upadł. Krew ciekła mu z uszu i z nosa. Wciąż miał otwarte oczy.Wyprowadzili nas na podwórze. Niemcy i własowcy. Albo to może Ukraińcy byli? Nie wiem, Pawełku. To było na Konduktorskiej, gdzie mieszkaliśmy przed wojną. Pokazywałam ci kiedyś. Właściwie to na to podwórko sami wyszliśmy, kiedy Niemcy wrzucili do piwnicy gaz, który strasznie dusił. Bardzo krzyczeli... Zrywali z nas biżuterię, kopali. Zapędzili do drugiej piwnicy. Dom dalej. Siedzieliśmy tam całą noc. Wycie psów pamiętam i uderzenia naderwanej blachy o dach. Wszystko w aż bolącej ciszy. Rano kazali wychodzić, bo inaczej wrzucą granaty. Straszna ulewa, my w błocie, a oni wymierzyli w nas takie długie karabiny. Staruszki płakały, klękały, wyciągały ku niebu ręce: »Nie zabijajcie nas, kochani panowie!«. Jak oni się śmiali... Tacy młodzi chłopcy...Popędzili nas okopami na Piaseczyńską. Do opuszczonych garaży. Przed powstaniem, z innymi dziećmi, nosiliśmy jedzenie małemu Żydowi, który się w nich ukrywał. Ustawili nas nad garażowym kanałem i taki gruby Niemiec założył taśmę do wielkiego karabinu, który stał na ziemi… Złapaliśmy się za ręce... I wtedy, Pawełku, z daleka krzyk: »Halt! Halt! Nicht schießen!«. To był ten dobry Niemiec, o którym tyle razy ci opowiadałam, który przybiegł z rozkazem, żeby nie rozstrzeliwać Polaków. Cały zziajany, mokry, w takim ciężkim, rozpiętym płaszczu. Dlaczego dobry? Jak to? Przecież nie musiał biec!”...
W porządku jest to... – W porządku jest to, że nie wiesz co czujesz, jeśli nie wiesz, czego chcesz i nie możesz sobie tego wyobrazić. W porządku jest to, że nie chcesz tego na co tak ciężko pracowałeś, kiedy zdajesz sobie sprawę, że to nie jest to, co myślałeś, że jest. Dobrze jest zmienić zdanie, popełniać błędy, odejść od kogoś, kogo się kiedyś kochało, od czegoś, co kiedyś znaczyło dla ciebie cały świat. Dobrze jest, bo to jest twoje życie, twoja sprawa, twoje ciało, twoje przekonania, twój umysł, twoje serce. I nie oczekuj potwierdzenia od nikogo innego niż ty sam. I mam nadzieję, że nie zajmie ci całego życia, żeby to zrozumieć W porządku jest to, że nie wiesz co czujesz, jeśli nie wiesz, czego chcesz i nie możesz sobie tego wyobrazić. W porządku jest to, że nie chcesz tego na co tak ciężko pracowałeś, kiedy zdajesz sobie sprawę, że to nie jest to, co myślałeś, że jest. Dobrze jest zmienić zdanie, popełniać błędy, odejść od kogoś, kogo się kiedyś kochało, od czegoś, co kiedyś znaczyło dla ciebie cały świat. Dobrze jest, bo to jest twoje życie, twoja sprawa, twoje ciało, twoje przekonania, twój umysł, twoje serce. I nie oczekuj potwierdzenia od nikogo innego niż ty sam. I mam nadzieję, że nie zajmie ci całego życia, żeby to zrozumieć

Czy byliście kiedyś w restauracji i mieliście wrażenie, że szef kuchni posunął się odrobinę za daleko? (20 obrazków)

poczekalnia
Polska na 7 miejscu w klasyfikacji medalowej Igrzysk Olimpijskich w Tokio... – 1964.... kiedyś to było!
Źródło: wikipedia
Ostatnio na grillu u rodziny,zauważyłem chichrająca się prababkę – - Co cię tak śmieszy, babciu? - zapytałem.- Wszyscy są tutaj, bo kiedyś dałam dupy...
Kiedyś to były bagiety – Paryż, 1945 rok
 –
poczekalnia
Z serwisu społecznościowego, który miał kiedyś ok. 14 mln aktywnych kont ostała się tylko platforma z grami online –
Źródło: https://nk.pl/
Miał zostać uśpiony, teraz jest gwiazdą – Pudel Scooter żył kiedyś na ulicach. Został zabrany do schroniska i miał zostać uśpiony, ponieważ nie było tam dla niego miejsca.Na szczęście los się do niego uśmiechnął Pies szybko znalazł kochającą właścicielkę. Jak się okazało, jego nowa "mama" jest miłośniczką sportów wodnych. Życie zwierzęcia całkowicie się odmieniło.Teraz Scooter jest lokalną supergwiazdą i spełnia się jako pies do terapii surfingowej
Aktor Maciej Stuhr w rozmowie z aktorem Janem Nowickim wypomniał mu: – - Powiedziałeś kiedyś mojej mamie, że ma brzydkie dzieci.Nowicki przez dłuższą chwilę przyglądał się Stuhrowi.- I nie zmieniłem zdania - oświadczył.