Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 34 takie demotywatory

Żadna. Jedna nie dostanie żadnego dofinansowania, a druga nie kupi węgla, bo go po prostu nie ma –
Coś na uspokojenie –  kaśka co lepiej wziąć mężowi
Justyna, a co będzie jeśli ten bogaty przystojniak zrobi Ci dzieciaka i po kilku latach zostawi dla młodszej? – A czym tu się martwić! Kaśka, ja mniej więcej do czterdziestki mam czas żeby złapać dobrego, kochającego, nawet niewiele zarabiającego mężczyznę który zaakceptuje mnie pomimo wszystko!
- Widziałaś, jak Kaśka zbrzydła?- No, aż miło popatrzeć... –
archiwum – powód
Najpiękniejsza piosenka o miłości – Jaką kiedykolwiek słyszałam!
Źródło: youtube
 –  Koleguje się z pewnym małżeństwem -nazwijmy ich Kaśka i Tomek. Znamy się od dawna, zwłaszcza z Tomkiem. Około pięć lat temu byłem dość pulchny, ważyłem 25 kg więcej niż bym chciał. I prawie zawsze, gdy się spotykaliśmy, Kaśka rzucała do mnie takim tekstem: „Cześć, grubasie!" Często zwracała się do mnie w ten sposób. Jestem człowiekiem z poczuciem humoru i dystansu do siebie mi nie brakuje, dlatego jej słowa jakoś szczególnie mnie nie ruszały, a poza tym byłem gruby, więc nie była to dla mnie obraza. Odbierałem to raczej jako przyjacielskie przytyki. Ale czas mijał, zadbałem o siebie, schudłem 25 kg i wyglądam o wiele lepiej niż kiedyś. Oni za to w tym czasie oboje przytyli, do tego spłodzili dziecko, które również rośnie na pulpeta. Gdy ostatnio się spotkaliśmy, radośnie wykrzyknąłem: „O, trzech grubasów, cześć wam!" Kiedy tak siedzieliśmy, rozmawialiśmy, to zauważyłem, że Kaśka jakaś taka nie w sosie była i widać po niej było, że chce szybko sobie stąd pójść. Tomek później mi powiedział: „Cholera, nie nazywaj nas tak, bo Kaśce jest przykro."
 –  Ty serio? Za mąż idziesz? Jezu nie mogę uwierzyć Nie tak dawno się razem malowałyśmy w szkolnym kiblu i paplałyśmy że każdy facet to świnia A teraz? Jestes Panna młoda! Jezu, mów mi więcej, mów mów mów, kocham takie miłosne historie żenię się z Kaśką
 –  Kiedy miałam 15 lat, poznałam pewnego 19 letniego chłopaka. Nasz kontakt ograniczał się do krótkich rozmów po dyskotekach i wysyłaniu sobie smsami wierszyków (akurat dostałam w tamtym czasie swoją pierwszą komórkę).Moja mama i babcia oczywiście sprzeciwiały się tej znajomości. Zaczęły mi gadać, że przez niego opuszczę się w nauce, nie dostanę się na studia, zaciągnie mnie do łóżka i zajdę w ciążę. Swoje wywody zakończyły takim zdaniem: „Spójrz na swoje koleżanki, żadna nie ma chłopaka. Jesteście jeszcze dziećmi. Bądź taka jak one."Zastanawiałam się nad tym wszystkim klika dni i kiedy znalazłam dobre argumenty, poszłam się z nimi skonfrontować:Dobrze, w takim razie będę jak moje koleżanki. Kaśka, tak samo jak ja, pomaga we wszystkim mamie i jej rodzice zawsze ją wspierają, poza tym wszystkie problemy omawiają na spokojnie, bez zbędnych krzyków. Druga Kaśka ma surowych rodziców, którzy trzymają ją krótko, ale mimo to jest najmodniej ubraną dziewczyną w klasie, jak nie w całej szkole. Olę nie rozpieszczają, ale jedynymi obowiązkami jakie do niej należą to sprzątanie w domu i gotowanie obiadów, ogrodem nie musi się zajmować.Aja zajmuję się wszystkim na równi z wami, surowo mnie wychowujecie, czyli powinnyście mi w czymś ustąpić.Mama z babcią się zamyśliły... Po czym zabrały mi telefon i zabroniły chodzić przez miesiąc na dyskoteki.Tak właśnie spalił na panewce mój wspaniały plan.
 –  Polecam wam cudowną formułkę na lękprzed tym, co Judzie powiedzą, a brzmiona: I CO Z tego?Nic z tego. Za każdym razem okazuje się,że nic z tego. Oni będą gadać - to pewne.Będą gadać tyle, ile trzeba, by się nasycić- nie dłużej. Chodzi o to, by własnymzaangażowaniem nie spowodować, żemonolog zamieni się w dialog. Nie wa-hajcie się użyć własnego życia, by żyć, jakwam się podoba.Kaśka Nosowska
Sosna Gruba Kaśka z Nadleśnictwa Młynary walczy o tytuł Drzewa Roku – Imponujące drzewo ma 300 lat i 40 metrów wysokości,a jej pień mierzy w obwodzie 426 cm
Jak rodzą się plotki – Ostatnio na mieście spotkałam koleżankę (Kaśkę) z czasów liceum. Tak od słowa do słowa, wymieniliśmy się wiadomościami jak nam się żyje. Nagle Kaśka wypaliła: "a wiesz, że Anka, ta z równoległej klasy, popadła w taki alkoholizm, że zbiera butelki, puszki i przekazuje je do skupu, żeby tylko mieć kasę na flaszkę? Potem szlaja się z jakimiś menelami, nigdzie nie pracuje i na dodatek ostatnio mąż ją zostawił. Brud, smród i ubóstwo u niej."Przyznaję, że stałam jak wryta przez chwilę i aż gorąco mi się z nerwów zrobiło. Tak się składa, że ja i moja rodzina jesteśmy w bliskich relacjach z Anką. Zresztą mieszka niedaleko nas i często gadamy spotykając się na kawie u niej, albo u mnie. Nigdy w jej domu nie widziałam sytuacji, która wskazywałaby na problemy alkoholowe czy rodzinne. Szczęśliwa żona i matka, więc skąd takie plotki? Ano wszystko przez fakt, że miała ona od jakiegoś czasu pewne hobby...Musiałam uświadomić koleżance z klasy, że Anka zbiera śmieci, butelki, tekturę i ogólnie wszystko, co można poddać recyklingowi i przekazuje to do punktu zbiórki. Co jakiś czas wydaje też sporo kasy na ogromne worki na śmieci. Wszystko dlatego, że przyłączyła się do grona bojowników o czyste środowisko. Taka lokalna inicjatywa.Worki są czasem na tyle ciężkie, że prosi o pomoc bezdomnych, aby pomogli jej zanieść wszystko do punku. W zależności od tego co chcą w zamian za pomoc daje im czasem parę złotych, albo po prostu flaszkę. Co do życia rodzinnego to jej mąż często jest w rozjazdach, ale na pewno nikt nikogo nie rzucił. Cóż, koleżanka z klasy wyglądała na rozczarowaną... Nie było sensacji jaką starała się rozdmuchać
 –  Superhipermarket 22.13. Zza jednej z kas słychaćszloch, przechodzący w ciche wycie.- Uuuuuuuaaaaaa- Kaśka, co się stało?- Jaka ja debilka jeeeesteeemmmm....- Kaśka, kasa się nie zgadza?! Okradli cię?!- Pół godziny temu stanął tu koleś: młody,wysportowany, w koszulce Gucciego. Okularkiprzeciwsłoneczne, delikatny wąsik. I mówi: - Takiejkobiety, jak pani nigdy nie spotkałem. Chcę, żebywskoczyła pani do mego porsche i pojechała zemną na koniec świata!"-A ty?! CO TY NA TO?!- Jak to co?! "Ma pan naszą kartę clubcard? Zbierapan punkty?"
- Spotkałem Kaśkę, twojego człowieka, powiedziała mi "dobry piesek" –
- Kaśka, ale ty masz piękną sukienkę! Ciekawe, ile twój mąż dostaje?- Na przykład, żeby ją kupił, to dziesięć razy z rzędu nie dostał aż się złamał –
Baśka miała fajny biust,Ania styl, a Zośka coś co lubię.Ela całowała cudnie,nawet tuż po swoim ślubie.Z Kaśką można było konie kraść… –
 –
 –  A JA ŻEM JEJ POWIEDZIAŁA, KAŚKA Jeśli dajesz się poderwać w klubie, po browarze, to nie zakładaj, że chłopak ma za paskiem u spodni gałęzie do wicia z tobą gniazda rodzinnego.
 –  KARTKA Z KALENDARZADZIŚ JEST 30 MARZECDO ODEJŚCIE KAŚKI ZOSTAŁO 63 DNI
Skończyła się jesieńI nadeszła zimaA w naszej chałupie internetu ni maPróżno Madzia czeka Na wieści od JaśkaKiedy z nim czatujeJakże piękna Kaśka –
Tymczasem w alternatywnej rzeczywistości... –  Hej, przystojniaku. Często tubywasz? Mogę postawić cidrinka? Sorry, ale mamy tu męskiSłuchaj Kaśka, nie chcę ztobą uprawiać seksu!Czemu nie?Ponieważ widzę w tobietylko przyjaciela. Jesteś jaksiostra dla mnie.Wszystkie dziewczyny chcą mnietylko zaliczyć! Nie dostrzegająmojej ciekawej osobowości!Znam touczucie, stary.To tak, jakbymyślały onetylko o seksie.Zboczone...Ta kobieta dotknęłamego tyłka!Potrzymaj mojątorebkę, kotku.