Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1011 takich demotywatorów

Szokująca relacja internautki z pobytu jej matki w szpitalu w Morągu

 –  Moja mama ciężko chora i ledwo żywa została wywieziona do szpitala w Morągu . Leżała tam 8 dni . Dzisiaj wróciła do domu i to co zobaczyłam odjęło mi mowę . Wróciła z siniakami na rękach od nieumiejętnego oraz brutalnego zakładania wenflonu nawet gdy mówiła , że ją boli i prosiła o bycie delikatniejszymi , była traktowana tam dosłownie jak zwierzę przez personel owego „ szpitala ” jeżeli tak w ogóle można go nazwać , pielęgniarki zapominały podawać jej leki , o które sama musiała się upominać i jeszcze śmiały mieć pretensje , że ta nie upomniała się wcześniej , czy takie traktowanie jest normalne ? Niestety nie jest ona jedyną pacjentką , do której miało się tam takie podejście . Pewna starsza Pani przez kilka godzin leżała we własnych wymiocinach i odchodach , po wielu prośbach dopiero po 5 godzinach pielęgniarka łaskawie przybyła i ją przebrała oraz umyła ( oczywiście bez najmniejszej delikatności lecz dosłownie szarpiąc ją ) . Starszy Pan leżał tam bez ruchu bez żadnej opieki , bez przekładania aby uniknąć odleżyn , bez dawania mu picia ( sam nie był w stanie ) bez niczego . Lekarze chamsko odzywają się do pacjentów wykorzystując ich słabość i strach a nawet sobie z nich żartują gdy Ci leżą tam bez możliwości zobaczenia się ze swoimi bliskimi , sami powoli tam umierają traktowani jak zwierzęta i upokarzani przez ludzi , którzy powinni robić wszystko aby im pomóc czyli personel szpitala ... Pielęgniarki bardzo odważnie wykorzystują brak możliwości odwiedzin przez koronawirusa i posuwają się za daleko oraz zaniedbują swoje obowiązki . Opinie i skargi na tą „ umieralnie ” (bo tak pacjenci opisują to miejsce ) nie raz były pisane , więc dlaczego nikt z tym nic nie robi ? Jesteśmy ludźmi , gdzie niestety tak nie mogę nazwać pielęgniarek oraz lekarzy z tej placówki , więc dlaczego takie rzeczy się dzieją i jest o tym cicho ? Gdy ktoś jest chory powinno sie mu pomagać i robić wszystko aby było mu jak najlepiej, ponieważ niewiadomo czy to jego ostatnie chwile , tym bardziej że nie może spędzić ich z rodziną ... Sama w nie jednym szpitalu leżałam i wiadomo , że zdarzają się miłe pielęgniarki jak i te „ niemiłe ” , ale tam niestety tych dobrych ludzi brakuje , gdy są najbardziej potrzebni ... Pielęgniarkom ,które w ten sposób traktowały moją mamę i innych pacjentów , życzę aby spotkało je dosłownie to samo albo gorzej bo tylko i wyłącznie na to zasługują . Błagam udostępniające ten post , niech to co tam się dzieje zobaczy jak największa ilość osób  . Czas zrobić z tym porządek . ( wszystkie te zdarzenia miały miejsce na oddziale wewnętrznym )
archiwum

Szanowny Panie Prezydencie:

Szanowny Panie Prezydencie: – "Przeżyłam całe swoje życie w którym wiele widziałam na tym świecie. Nie mogę być obojętna na Pana słowa, że LGBT to nie ludzie.  Życie nauczyło mnie szacunku do każdej osoby. Czasami było to dla mnie trudne, bo nie wszyscy byli dla mnie mili, ale zawsze kierowałam się sumieniem, które nauczyło mnie, że życie to szacunek dla każdego człowieka, dla biednego i bogatego. Szacunek dla odmienności zdania, poglądów, orientacji seksualnej, statusu zawodowego, dla osoby bez pracy i tych z pracą, dla prostytutki, która chciałaby mieć inną pracę, dla listonosza, piekarza czy górnika dzięki któremu mam co jeść i czym ogrzać dom. Szacunek dla tych, którzy źle mi życzyli, pomimo tego. Dla wszystkich ludzi, nie dla wybranych, bo jak mają żyć Ci nie szanowani w Polsce?Bycie prezydentem to dbanie o każdego z szacunkiem, a nie tylko dbanie o wybranych. To nie mówienie ludziom tego, by się przypodobać, a robienie tego, żeby każdemu było życie miłe i bezpieczne w kraju".~ Eleonora 87 lat
archiwum

Nie za miłe wiadomości

Nie za miłe wiadomości – Ghana, cmentarzysko elektronicznych odpadów 41 mln ton śmieci. Mówmy, że fabryki mają ISO i EMAS. Okłamujmy się, że wrzucając papierek do pojemnika na papier uratujemy świat.O pokraczna naiwności, mózgi wyprane w szczynach propagandy megakonsupcjii nawet nie są w stanie... dostrzec.

Czy na pewno poszliśmy w dobrym kierunku, że akcja "Black life matters" jest mile widziana, ale akcja "white life matters" zaraz zostałaby uznana za rasistowską i atakowana?

Czy na pewno poszliśmy w dobrym kierunku, że akcja "Black life matters" jest mile widziana, ale akcja "white life matters" zaraz zostałaby uznana za rasistowską i atakowana? –

Kiedy ojciec dorwie się do Facebooka:

 –  Hej kiedy wpadasz znów do nas Dzień dobry, myślę że na dniach wpadnę Super moj syn to ma jednak gust fajna dziewczyna z ciebie chociaz syn jeszcze niedoswiadczony he Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam zaprosilem cie jednym palcem to pomysl co moglbym zrobic dwoma he oczywiscie zart miedzy nami he rozumiem, milego dnia

Niesmaczna sytuacja w sklepie:

 –  Niesmaczna sytuacja w sklepie:7 min ·Okropna niesprawiedliwość mnie dzisiajspotkała. Byłem w supermarkecie kupić sobiecoś na kolację. 10 minut do zamknięcia, więctylko jedna kasa czynna. Już tylko jeden facetprzede mną, więc zaraz pik-pik-pik-pik i dodomu jeść. Nagle wpada wyraźnierozgorączkowany typ i podchodzi prosto dokasy od przodu sklepu (czyli tam, gdzie sięnormalnie od kasy odchodzi) i wyskakuje dokasjera>PAMIĘTA MNIE PAN?>NIE>PAN SIĘ PRZYJRZY>NIE>DOBRZE SIĘ PAN PRZYJRZY! JA TUDZISIAJ BYŁEM, TAK PO 13:00, FLACZKIKUPOWAŁEM>TU SIĘ MILIONY POLAKÓW CODZIENNIEPRZEZ TĘ KASĘ PRZEWIJAJĄ. JAK JAMAM WSZYSTKICH PAMIĘTAĆ?>NIE UDAWAJ PAN TERAZ GŁUPIEGOTYLKO PATRZI wyciąga z reklamówki słoik z flakami, tak dopołowy zjedzony.>NO I PO CO MI TO?>NO POWĄCHA PAN! ZEPSUTE!Otwiera ten słoik, zajebało trupem na półsklepu, ale nie wiem, czy to kwestia upływuterminu przydatności do spożycia, czy teflaczki tak pachną fabrycznie.>JAK TAKIE ZEPSUTE, TO PO COŚ PANPOŁOWĘ ZEŻARŁ?>NIC NIE ZJADŁEM, MI JESZCZE ŻYCIEMIŁE! W GARNKU MAM, BO PRZELAŁEMŻEBY PODGRZAĆ I WTEDY POCZUŁEM>A SKĄD JA MAM WIEDZIEĆ, ŻE PAN NIEZJADŁEŚ, A TERAZ REKLAMUJESZ?>SPOKOJNIE SPOKOJNIE, ŻONA JUŻ TUZA MNĄ IDZIE, TYLKO POWOLI, BOGORĄCE, ŻEBY SIĘ NIE OBLAĆMyślę sobie, nie no kurwa, aż czegoś takiegoto chyba nie będzie xDPo chwili się okazało, że jednak będzie, bo dosklepu włazi kobieta trzymająca przezściereczkę kuchenną garnek z flakami –rzeczywiście gorącymi, bo aż para leciała.Podchodzi do tej naszej kasy, kładzie garnek,wyciąga z niego taką drewnianą łyżkę i jąpodsuwa kasjerowi pod nos.>NO SAM PAN SPRÓBUJ I POWIEDZ:ZEPSUTE CZY NIE?Teraz już tym flaczkami zaczęło klepać wcałym sklepie tak, aż facet co przede mnąstał, a miał pulpety tej samej firmy, to je wziął idyskretnie odłożył na tę półeczkę, gdzie sągumy do żucia, kondony i baterie alkaliczne wrozmiarach małe paluszki i duże paluszki.Kasjer mówi, że on nie jest jakimśdegustatorem jak Gessler, tylko trzebanormalnie datę ważności sprawdzićumieszczoną na opakowaniu. Chciał temutypowi zabrać słoik żeby zobaczyć, ale onchyba nie zczaił, bo go zapomniał puścić i wefekcie jeden ciągnął w jedną, a drugi w drugąi słoik się wyślizgnął i potłukł.Właściciel flaczków się rozjuszył i krzyczy, żeto jest zacieranie dowodów zbrodni, kryminałpo prostu, i teraz on się będzie sądził iprywatnie z nim o zniszczenie połowy słoikaflaków i cywilnie ze sklepem o oszustwo naprzeterminowanym produkcie. No jednymsłowem, żeby mu dwa razy płacili.Wtedy się niespodziewanie włącza ten klientco stał przede mną i odłożył pulpety, i mówido kasjera, żeby się nie dał zaszczuć, że onjest z rodziny prawniczej, bo ma wujkakomornika i się zna na prawie, i ogólnie już odstarożytnego Rzymu jest taki przepis, że niemożna karać dwa razy za to samo. A Polskajest demokratycznym państwem prawa i chuj.Gość od flaczków już był wkurwiony iwidocznie coś źle zrozumiał, bo mówi do tegokuzyna komornika, że jak ty się bydlaku tomojej żony odzywasz? A ten mówi, że dobrzesłyszał, że chuj. No to flaczkarz już do niegoleci z łapami, już ma być awantura, a tu naglekasjer wstaje, ściąga czapkę, mówi, że on topierdoli, że on już dłużej w tej robocie niemoże, że on odchodzi. Jebnął czapkę we flakina podłodze aż plasnęło, popłakał się iwychodzi ze sklepu.Żona – ta, co garnek przyniosła – mówi dotego swojego mężaWIDZISZ MARIAN CO ZNOWUNAROBIŁEŚ? LEĆ SIĘ Z PANEMPRZEPROŚ!I widać było, że się wszystkim zamieszanymzrobiło głupio, nerwy opadły momentalnie, aMarian poszedł za sprzedawcą i mu mówi, żew gruncie rzeczy to się nic nie stało, to tylkojakieś tam głupie flaki za 10 złotych i jakoś sięna pewno dogadają. Sprzedawca otarły łzy ipyta TAK?To Marian mu mówi, że tak, że jasne. To sięjeszcze włączył ten gość z rodziny prawniczeji powiedział, że on służy pomocą jakomediator i w tradycji prawnej istnieje cośtakiego jak sądy pokoju, a żona Marianamówi, że to jest bardzo piękne i wzruszająceokreślenie i jeżeli mają w sklepie jakiś czajnikto może ona by herbaty zaparzyła i by sobiewszyscy na spokojnie porozmawiali, amogliby i flaków zjeść, bo w gruncie rzeczy tonie są takie złe. No i poszli wszyscy z tymgarnkiem na zaplecze do pokoju socjalnego,pełniącego chwilowo funkcję pokojusądowego, a właściwie sądu pokoju.Ja czekam jak głupi przy tej kasie, że możesię jakoś szybko pogodzą, albo jakiśsprzedawca przyjdzie na zamianę, bo inaczejto mi do jedzenia pozostają tylko czipsy zesklepu monopolowego 24h. Niestety zamiastkasjera przyszedł gdzieś z tyłu sklepuochroniarz. Popatrzył na mnie, na terozjebane po całej podłodze flaczki ipowiedział, że po pierwsze to od 5 minut jużjest zamknięte, a po drugie, to kto niby moimzdaniem będzie po mnie ten burdel sprzątał...DEMOTYWATORY.PL

Zamiast wdzięczności, hejt Zamiast wsparcia, odrzucenie

Zamiast wsparcia, odrzucenie – Lekarze, pielęgniarki i ich rodziny przestały być mile widziane w sklepach i innych miejscach publicznych. Drogi hejterze, zanim pyskniesz coś bez przemyślenia, przypomnij sobie kto pomoże Ci jeśli dopadnie Cię choroba Nie jesteś nieśmiertelny. Szanuj tych, którzy poświęcają 100% swojego czasu na niesienie pomocy obcym ludziom Lekarze, pielęgniarki i ich rodziny przestały być mile widziane w sklepach i innych miejscach publicznych. Drogi hejterze, zanim pyskniesz coś bez przemyślenia, przypomnij sobie kto pomoże Ci jeśli dopadnie Cię choroba Nie jesteś nieśmiertelny. Szanuj tych, którzy poświęcają 100% swojego czasu na niesienie pomocy obcym ludziom

Pełna profeska!

Pełna profeska! – MZ, brak nam słów aby wyrazić wdzięczność za ochronę! Porozumienie rezydentów Przadko publikuję Ale takie maseczki otrzymaliśmy dziś do zabezpieczenia siebie i pacjentów w tym tych po transplantacji i dzień po tym jak Sejm RP zrobił sobie miłe gadżety z okazji covid-19, rozdając m.in, maski posłom, którzy nie wiedzą jak lub nie chcą ich nosić
archiwum

Poświęciła wnuka by ratować......!

Poświęciła wnuka by ratować......! – Babcie to zazwyczaj miłe staruszki dla których wnuki są najważniejsze na świecie. W chinach znalazła się jednak taka, która jak zaraz zobaczycie ma trochę inne priorytety!

Wszyscy są mile widziani Wszyscy poza Duńczykami

Wszyscy są mile widzianiWszyscy poza Duńczykami – Co im zrobili Duńczycy?!

Oto Chico - pies, który przyszedł na posterunek policji w Teksasie, aby zgłosić swoje własne zaginięcie

Oto Chico - pies, który przyszedł na posterunek policji w Teksasie, aby zgłosić swoje własne zaginięcie – Okazało się, że pies zniknął tego samego dnia około milę od posterunku i jego rodzina go poszukiwała. Kiedy zobaczyła jego zdjęcie w ogłoszeniu, poinformowała policję, że to ich pies
archiwum

Gdy ludzie mogą bez konsekwencji zrobić z kimś wszystko, na co mają ochotę,

Gdy ludzie mogą bez konsekwencji zrobić z kimś wszystko, na co mają ochotę, – to najpewniej nie będą to miłe rzeczy.
Źródło: internet
archiwum

Nagrobek dla Johnego Radyjko od wałbrzyszan

Nagrobek dla Johnego Radyjko od wałbrzyszan – Johny Radyjko ma nowy nagrobek. Jest to pomnik ufundowany przez mieszkańców Wałbrzycha a na nim pewien charakterystyczny symbol i kultowe już powiedzenie.Na nagrobku wyryty jest symbol Johnego Radyjko czyli... radyjko. Jest często używany przez niego cytat "Makaron na uszy i nic nas nie ruszy". Jeśli ktoś będzie tutaj na cmentarzu na Żeromskiego to rozpozna ten nagrobek i wspomni człowieka, który może nie był "kryształowo porządny" ale zawsze wywoływał uśmiech. Mile go wspominam i ubolewam, że go już z nami nie ma bo była to bardzo barwna postać Śródmieścia i Wałbrzycha
archiwum

Gest Lichockiej

Gest Lichockiej – Od tej pory mile widziany na każdym spotkaniu wyborczym (p)rezydenta
Źródło: agencja gazeta.pl

Poseł Konfederacji Jakub Kulesza został wyproszony z TVP INFO

Poseł Konfederacji Jakub Kulesza został wyproszony z TVP INFO – TVP utrzymują swoimi podatkami wszyscy obywatele, a nie tylko ci, którzy głosują na PiS. Telewizja Publiczna jednak o tym nie pamięta i wygania ze studia niewygodnych dla PiS polityków Jakub Kulesza@Kulesza_plMiałem dziś brać udział w #Woroniczal7, ale wostatniej chwili dowiedziałem się, że ©KONFEDERACJĄnie jest mile widziana w programie :(Miejsce opozycyjnego Koła Poselskiego zajął kolejnyprzedstawiciel rządzącego Klubu @pisorgplNa to właśnie poszło kolejne 2 mld zł z podatków.

Ojciec dwójki małych dzieci napisał list do wszystkich matek, które zostają w domach. Opisał w nim jak wygląda typowy dzień, kiedy on zostaje ze swoimi pociechami

Ojciec dwójki małych dzieci napisał list do wszystkich matek, które zostają w domach. Opisał w nim jak wygląda typowy dzień, kiedy on zostaje ze swoimi pociechami – "Jestem winny przeprosiny dla wszystkich kobiet, a szczególnie dla tych, które jako matki zdecydowały się pozostać w domu. Wielu mężczyzn myśli, że oni utrzymują finansowo rodzinę, a matki zostają w domu z dziećmi i cały dzień... w pewnym sensie... albo nie robią tak samo dużo jak oni, albo po prostu siedzą i nic nie robią cały dzień. Jestem tutaj też trochę winny. W przeszłości sam często pytałem moją żonę, dlaczego pewne rzeczy w domu nie zrobiła na czas. Nie raz myślałem sobie, że to musi być miłe tak siedzieć w domu i oglądać telewizję cały dzień.Jak bardzo się myliłem? Nie można bardziej.Przewińmy do przodu o kilka lat. Teraz to moja żona wychodzi codziennie do biura, a ja zostaje w domu z dziećmi. Na początek myślałem, że wprowadzę jakiś sprytny system by szybko zrobić co mam do zrobienia. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem było zmienienie ułożenia produktów w lodówce i szafkach. Wszystko w lodówce było ustawione w linii, etykietami do przodu, według typu jedzenia itd. Byłem z siebie dumny. Wiecie jak wygląda moja lodówka teraz? Zobaczcie poniżej.Pomyślałem że to będzie proste. Po niezłym początku, myślałem że dam radę utrzymać dom w czystości, robić pranie, a na koniec powitać żonę z kolacją na stole, gdy ona skończy pracę. Cóż, było tak przez tydzień, a teraz, patrząc wstecz, sam nie wiem jak mi się udało to osiągnąć, aż tak długo.Widzicie, problem w tym, że nie wziąłem pod uwagę przeszkód, oraz codziennych wyzwań, które pojawiają się po drodze, gdy w domu są dzieci, którymi trzeba się zająć. Chciałem to w szczegółach opisać, byście mogli zobaczyć jak wygląda mój dzień i co miałem na myśli:6:00: Wstałem, przyniosłem żonie kawę, wysłałem syna pod prysznic, spakowałem go, sprawdziłem czy ma odrobione lekcje i czy umył zęby.6:45: Zabrałem syna na przystanek autobusowy7:01: Przekroczyłem próg domu słysząc jak trzylatka użala się i płacze, bo chce dostać naleśniki i sok. Lubi jeść śniadanie w łóżku oglądając telewizję.7:02: Dostała naleśniki i sok, natomiast ja czasami dostają od niej uśmiech za to, ale nie zawsze7:15: MYŚLĘ o tym żeby wziąć prysznic. Ale nie mogę7:30: Żona wyszła do pracy7:30-9:00: W tym bloku czasu robię różne rzeczy. Czasami wracam do łóżka z dziewczynami na chwilę. Jeśli nie wrócę do nich to one wstają już o 7:30 rano, a bądźmy szczerzy nie jestem w stanie poradzić sobie z dwoma dziewczynami i ich dramatami, gdy są niewyspane i marudne już w południe, ponieważ wstały za wcześnie. Dodatkowo codziennie pracuję do północy więc ten dodatkowy sen jest bardzo przydatny. Chociaż nie zawsze jestem w stanie odpocząć, gdy co 15 minut jestem kopany, dziewczyny po mnie skaczą, albo proszą o smoczek.9:00 Dostaję zamówienie (myślą, że jestem kelnerem z ich ulubionej restauracji "U tatusia") od trzylatki, że chce "kawałki kurczaka i sok". Zaraz po tym jak odpowiadam, że to za wcześnie na kurczaka i sok, ona natychmiast rzuca się na 5 minut na podłogę, dopóki... uwaga uwaga.. nie dostanie kurczaka i soku. Niestety nie dostaję napiwku.9:05 Próbuję zasiąść z laptopem na kanapie w wątpliwej próbie popracowania9:06 Młodsza córeczka je kawałki kurczaka i sok siedząc mi na głowie9:15 Strzepnąłem kawałki panierki z włosów i kanapy. Czasami je batoniki z muesli i posprzątanie tego to już inna historia9:17 Zmiana pieluchy9:20 Znowu siedzę na kanapie9:21 Poproszono mnie bym włączył Sponge Bob Kanciastoporty (odcinek z drzazgą, uwielbiam jak teraz proszą o konkretne odcinki)10:30 Młodsza śpi, podczas gdy starsza ogląda telewizję, bawi się zabawkami i co 20 sekund zadaje mi jakieś pytanie10:35 W końcu biorę prysznic10:45 Zmiana pieluchy (śmierdzący typ)11:00-12:00 Daję radę popracowaćUwaga: jest już południe a ja wciąż nie zrobiłem nic z prac domowych12:00-12:30 Dzieci jedzą obiad, niespodzianka: nie kurczak! Podczas gdy ja próbuję zrobić wszystko by kuchnia pozostała czysta podczas gotowania ich siedmiodaniowego posiłku12:30-14:00 W końcu sprzątam kuchnię i robię pranie. Jeśli mam szczęście to mogę jeszcze podnieść część z 19000 zabawek i klocków walających się po podłodze w salonie. Jeśli mam wyjątkowe szczęście to udaje mi się przejść przez salon bez stanięcia na jedną z tych wyjątkowo ostrych zabawek, które według producentów są bezpieczne dla dzieci. To jak iść przez pole minowe w domu pełnym wrogich terrorystów.14:00-14:30 Ubieram dziewczyny i idziemy na przystanek. Tak, ONE WCIĄŻ BYŁY W PIŻAMACH.14:30-15:00 Dziewczyny bawią się na przystanku czekając, aż przyjedzie ich brat15:00-16:00 Dziewczyny kładą się na drzemkę, a syn idzie do swojego pokoju. Kuchnia jest w tragicznym stanie znowu, od przygotowania przekąsem i przeszukiwania szafek. Czasami udaje mi się podczas tej godziny chwilę popracować. Ale nie zawsze.16:00-17:00 Rozdzielam dziewczynki i mojego syna, bo znów kłócą się o całkowicie bezsensowną rzecz np. o to która część domu jest czyja.Syn: Tato zabierz Julkę z mojego pokoju, dotyka moich ważnych rzeczy!Córka: NieprawdaSyn: Tak, dotykasz, dotykasz moich rzeczy, mojego komputera i jeszcze wydajesz z siebie dźwiękiJa: Julia, czy wydajesz z siebie dźwięki?Córka kręci głową.Ja: Czy chcesz go zdenerwować?Córka chichocząc: "tak"17:00-18:00 Pomagam synowi z pracą domową, sprzątam dom, przecieram podłogi i przygotowuje kolację.18:00 Moja żona wraca i jemy kolację. Większość dni jestem zbyt wykończony by wchodzić w szczegóły jak jej minął dzień. A czasem jestem tak sfrustrowany, że idę zjeść kolację sam na tarasie.Uwaga: Tak wygląda DOBRY dzień. Każdy dzień jest inny. Nie wspomniałem o dniach z chorobą, godzinnych kłótniach, różnorodnych bałaganach, zamkach, które muszę zbudować z klocków, szamponie który muszę ścierać z podłogi, płynie do zmywania który muszę czyścić z miski dla psa, składaniu ubrań, które dzieci rozkładają po całym domu, kałużach moczu które powstają gdy dziecko rozrywa pieluszkę i sika na podłogę, kąpielach które robię dzieciom w środku dnia ponieważ jedno z nich uznało że jest to zabawne wbiec w kałużę błota, ponownym zawieszaniu zerwanych zasłon, wkładaniu wyjętych szafek z powrotem po tym jak dzieci uznały, że można je wyjąć i jeździć w nich po domu i tak dalej.Ktokolwiek wraca z pracy do domu, czy to jest mąż czy żona, nie ma bladego pojęcia co ich druga połowa musiała zrobić przez cały dzień. Innym razem na przykład, moja żona przyjechała z pracy, a jak była przed domem na podjeździe i patrzyłem jak dziewczyny bawią się na zewnątrz. Był piękny dzień więc siedziałem na krześle i obserwowałem. Żona wysiadając z samochodu zapytała "co na kolację". Powiedziałem jej, że czekałem na nią, bo chciałem żeby dziewczyny pobawiły się na zewnątrz. Ona popatrzyła się na mnie i powiedziała, cytuję: "Co jest z tobą nie tak ostatnio?"Serio!?!? Właśnie spędziłem 12 godzin z 3 potworami przez cały dzień i potrzebuję kilku minut dla siebie, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, a gdy moja żona wróciła do domu, to co jest pierwszą rzeczą którą mi mówi?Podsumowując chcę szczerze przeprosić wszystkie kobiety, którym powiedziałem coś negatywnego na temat zostawania w domu, albo o tym żartowałem. To nie jest łatwe. Właściwie to jest to najcięższa praca jaką kiedykolwiek miałem. Oczywiście że są wspaniałe chwile, ale są też ogromne wyzwania i dużo stresu. Wszystko to jest utrzymane w kupę, przynajmniej dla większości kobiet, przez dobrą butelkę wina.Z poważaniemTata który został w domu,Daddy Fishkins
archiwum

Christoph Buchal z uniewersytetu w Kolonii udowodnił, że pojazdy elektryczne mają znacznie wyższą emisję CO2 niż samochody z silnikami diesla.

Christoph Buchal z uniewersytetu w Kolonii udowodnił, że pojazdy elektryczne mają znacznie wyższą emisję CO2 niż samochody z silnikami diesla. – Wynika to ogromnej ilości energii wykorzystywanej do wydobywania i przetwarzania litu, kobaltu i manganu, kluczowych surowców potrzebnych do produkcji akumulatorów do samochodów elektrycznych.Naukowiec wyliczyl, że zestaw akumulatorów do modelu Tesla Model 3 „emituje” do atmosfery od 11 do 15 ton CO2. Każda bateria ma żywotność około dziesięciu lat. Życiowy przebieg na tych akumulatorach to ok. 150 tys. km. – Oznacza to emisję od 73 do 98 gramów CO2na kilometr – powiedział Buchal. Jeśli doda się do tego CO2 emitowane przez elektrownie produkujące prąd, to z badań naukowców wynika, że rzeczywista emisja Tesli Model 3 może wynosić od 156 do 180 gramów CO2na kilometr (249 i 289 gramów CO2 na milę). Samochody elektryczne, kiedy weźmie się pod uwagę wszystkie czynniki, emitują więcej CO2 niż diesle (do badań wykorzystano Mercedesa C 220d, który emituje między 101, a 119 g/km CO2w zależności od wersji). Do wspomnianych problemów dochodzi także prąd z „brudnych” elektrowni. Tylko prąd wytwar
archiwum

Po latach będąc studentem, lub od dawna pracując jako dorosły

Po latach będąc studentem, lub od dawna pracując jako dorosły – Czy chciałbyś wrócić do szkoły? Wspominasz ją dobrze, czy jako piekło, które uniemożliwiło ci mile spędzanie wolnego czasu, gdzie miałeś do czynienia z toksycznymi ludźmi?

Tym, którym się nudzi w święta, podrzucam pomysł na miłe spędzenie kilku godzin

Tym, którym się nudzi w święta, podrzucam pomysł na miłe spędzenie kilku godzin –
0:05

Nikt nie klaskał, bo to pełnowartościowa historia

Nikt nie klaskał, bo topełnowartościowa historia –  Kiedy wylądowałem w więzieniu, byłem chudymuzależnionym od narkotyków. Wyglądałem, jakbym wróciłz Auschwitz. 177 wzrostu i 51 kg wagi. Nie byłem wstanie zrobić nawet jednej pompki. Wielki Meksykaninpowiedział, żebym zaczął od robienia pompek na ścianie- stanąć 2 kroki od ściany i się od niej odpychać. Po kilkudniach odsunąłem się na 3 kroki i dalej robiłem pompki.Po kilku dniach zacząłem robić pompki przy stole. Po kilkudniach przeniosłem się na ławkę, a w końcu na podłogę.Do czasu, aż wyszedłem, robiłem tak - wyciągałem kartęi robiłem tyle pompek, ile wskazała. 6 kier, 6 pompek.Walet pik, 11 pompek.Na początku było mi wstyd, że nie byłem w staniezrobić pompki w sali pełnej przypakowanych gości. Aleoni wszyscy naprawdę mnie wspierali. Kiedy zrobiłempierwszą prawdziwą pompkę, wielu z nich podchodziło imówiło miłe rzeczy, w stylu tak trzymaj, brawo, zajebiście.Nawet strażnik się uśmiechał.