Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 3267 takich demotywatorów

Pogoda to pogoda, beton trzeba wylać –
0:40
Sześć małych punktów o wielkim znaczeniu – 1. Pewnego razu wszyscy mieszkańcy wsi postanowili pomodlić się o deszcz. W dniu modlitwy zebrali się wszyscy ludzie, ale tylko jeden chłopiec przyszedł z parasolem. To jest wiara.2. Kiedy podrzucasz dzieci w powietrzu, one się śmieją, bo wiedzą, że je złapiesz. To jest zaufanie.3. Każdej nocy kładziemy się spać bez żadnej pewności, że obudzimy się żywi w następnym dniu, ale mimo to nastawiamy budziki, aby się obudzić. To jest nadzieja.4. Planujemy wielkie rzeczy na jutro pomimo zerowej wiedzy o przyszłości. To jest pewność siebie.5. Widzimy, że świat cierpi, a mimo to żenimy się i mamy dzieci. To jest miłość.6. Na koszulce pewnej babci było napisane: "Nie mam 80 lat, jestem słodką 16-latką z 64-letnim doświadczeniem". To jest odpowiednie nastawienie do życia.Trzymaj się jak najbliżej tych prawd, a szczęście będzie ci dane 1. Pewnego razu wszyscy mieszkańcy wsi postanowili pomodlić się o deszcz. W dniu modlitwy zebrali się wszyscy ludzie, ale tylko jeden chłopiec przyszedł z parasolem. To jest wiara.2. Kiedy podrzucasz dzieci w powietrzu, one się śmieją, bo wiedzą, że je złapiesz. To jest zaufanie.3. Każdej nocy kładziemy się spać bez żadnej pewności, że obudzimy się żywi w następnym dniu, ale mimo to nastawiamy budziki, aby się obudzić. To jest nadzieja.4. Planujemy wielkie rzeczy na jutro pomimo zerowej wiedzy o przyszłości. To jest pewność siebie.5. Widzimy, że świat cierpi, a mimo to żenimy się i mamy dzieci. To jest miłość.6. Na koszulce pewnej babci było napisane: "Nie mam 80 lat, jestem słodką 16-latką z 64-letnim doświadczeniem". To jest odpowiednie nastawienie do życia.Trzymaj się jak najbliżej tych prawd, a szczęście będzie ci dane
Taka prognoza pogody – Byłaby o wiele milsza i przyjemniejsza, niż sztuczne regułki mówione przez pogodynki
Poseł Konfederacji zwęszył kolejny spisek przeciwko jego partii. Sprawa jest poważna –
0:43
Samo życie –  Ludzie kiedy pada Ja kiedy pada
Wielkie brawa dla autorów pomysłu, żeby stacje ładowania samochodów elektrycznych zrobić na terenie, gdzie po deszczach zbiera się woda –
Źródło: reddit.com
 –
To ja się pomodlę o zmianę rządu –  - Módlmy się o deszcz!- Módlmy się o ustanie deszczu!- Módlmy się o dobre zbiory!- Módlmy się o zdrowie Polaków!- Módlmy się o pomyślność Polski!
Stoisz kolanami na krześle, opierasz się rękoma o parapet, za oknem pierwszy letni deszcz, wiatr i kropelki deszczu delikatnie uderzają o twoją twarz. Zaraz deszcz przestanie padać i pobiegniesz na dwór bawić sie z kolegami. Masz 6 lat i nawet nie przejdzie ci przez myśl, że lepszego czasu od obecnego nie będzie. –
archiwum
To tylko deszczyk, spokojnie przejadę –
0:26
Z drogi kmioty, trochę pokropiło a wy się boicie tam jechać? –
0:26
Jest 0,03% szans na deszcz. Powinienem założyć kapok, zabrać parasol czy zostać w domu dla bezpieczeństwa? –

Aktorka teatralna, Agnieszka Matan złożyła wniosek o apostazję. Tak uargumentowała swoją decyzję:

Aktorka teatralna, Agnieszka Matan złożyła wniosek o apostazję. Tak uargumentowała swoją decyzję: – "Złożyłam dzisiaj wniosek o apostazję. Od momentu podjęcia przeze mnie decyzji do wykonania tej administracyjnej czynności minęło półtora roku. Mogę to zwalać na lenistwo albo na to, że nie lubię papierów, kiedy nawet odebranie awizo to wyzwanie. Ale myślę, że musiałam do tego dojrzeć, bo jednak przez 20 lat byłam dość zaangażowana w życie religijne. Zrobiłam sobie sentymentalną podróż po starym osiedlu, poszłam do mojej dawnej parafii i sama procedura odbyła się w dużym szacunku, może trwała 10 minut. Proboszcz musi z Wami chwilę pogadać. Proboszcz, z którym gadałam, był ok. Życzył mi, żebym też pamiętała dobre chwile. I w dniu, kiedy oficjalnie zadeklarowałam, że nie chcę być częścią kościoła katolickiego, pozwolę sobie kilka tych dobrych chwil wspomnieć.Od dziecka kręciła mnie perspektywa, że TAM w niebie mieszka MÓJ OJCIEC, który mnie kocha. „Takiego, jakim jestem, raduje się każdym moim gestem”. Nie miałam za bardzo taty, a jak był, to był kompletnie najebany, więc fajny gość z nieba absolutnie realizował moje potrzeby. Przedstawicielami taty z nieba są księża i do nich też miałam zawsze szczęście. Lubiłam to wszystko – lubiłam msze dla dzieci, lubiłam drogi krzyżowe, kochałam takie eventy jak procesja na Boże Ciało. W podstawówce należałam w kościele na osiedlu Jadwisin do „Krucjaty parafialnej”, którą prowadziła siostra Angela. Siostra Angela była groźna, ale kochała dzieci. I bardzo nie nadawała się do przygotowywania mszy, wiec z siostrą Angelą zawsze były jakiś śmieszny przypały. Podobno sporo piła, ale ja tego nie zauważyłam. Spotykaliśmy się co niedzielę, siostra rozdzielała zadania – ja najbardziej lubiłam modlitwę wiernych i kiedy parafie odwiedzał jakiś specjalny gość, wtedy dawałam kosze z prezentami i mówiłam wiersze (to był mój WAŻNY moment z mikrofonem w kościele). Siostra Angela zakładała nam tez takie żółte chusty – to był znak rozpoznawczy naszej krucjaty. Zawsze zazdrościłam dziewczynkom śpiewającym psalm. Żałowałam za grzechy, spowiadałam się, uwielbiałam wszystkie religijne piosenki i te dla starych ludzi i te młodzieżowe. Moje ulubione kościelne szlagiery z dawnych lat, to „Idzie mój Pan”, „Jesteś królem”, Twoja miłość jak ciepły deszcz” (to jest grube, polecam posłuchać w wykonaniu Mietka Szcześniaka) i jeszcze była taka bardzo mało popularna piosenka, która zaczynała się tak: „Pewnej nocy łzy z oczu mych, otarł dłonią swą Jezus i powiedział mi nie martw się, jam przy boku jest twym” – kochałam całym sercem totalnie. Siostra Angela czasem organizowała nam też w salce parafialnej dyskoteki – była przeterminowana oranżada i boombox. Było bardzo fajnie. Czułam się dobrze z innymi dziećmi. No i wszyscy byliśmy dziećmi pana boga.Potem zmieniłam parafię i jako nastolatka chodziłam już do porządnej oazy, tam się dużo modliliśmy, czekaliśmy na to, jak przyjdzie do nas Duch Święty i znów dużo śpiewaliśmy w czasie mszy. Tu już bywało różnie, przed mszą ukradkiem paliłam papierosy, a koleżanki z grupy mówiły mi, że nie powinnam malować rzęs do kościoła, ale bardzo chciałam z nimi być – no i być blisko boga. A potem jeszcze dwa razy poszłam na pielgrzymkę i tylko raz oszukałam i przejechałam jedna stację autobusem, ale padał deszcz. Poznałam na pielgrzymkach wiele bardzo fajnych osób. I co się naśpiewałam, to moje. Zdziwiłam się tylko, gdy po kilkunastu dniach marszu, już w Częstochowie, przywitał nas na Jasnej Górze kardynał Glemp kazaniem o pornografii. Myślałam, że tam na nas będzie czekał anielski orszak, trąby jerychońskie i super piosenki, a było dość niemiło. Lubiłam Jezusa, podobała mi się jego filozofia, bardzo chciałam być dobra. Nie zazdrościć, nie krzywdzić nikogo, wyspecjalizowałam się w nastawianiu drugiego policzka. Czułam, że robię dobre rzeczy. Często wychodziłam z kościoła bardzo szczęśliwa. I bardzo wszystkim, którzy się do tego przyczynili, za te momenty dziękuję.To były moje dobre wspomnienia.Dziś wypisuje się z kościoła, bo od lat jestem osobą niewierzącą. Bo oprócz tych dobrych chwil, ta instytucja miała także ogromny wpływ na moje życie ze względu na regularne pogłębianie poczucia winy, wmawianiu mi, że jestem grzeszna i że sama z siebie nie będę wiedziała, co jest dobre, a co złe. Całe religijne życie bałam się kary, bałam się, że ten kochający bóg obrazi się na mnie, jak coś źle zrobię. Już dawno temu powiedziałam sobie, że nie jestem złą osobą i że nie będę się bać. Wypisuje się, bo nie chce być członkinią organizacji, która zbudowana jest na przemocy, której przedstawiciele jawnie dyskryminują kobiety i mniejszości seksualne, a przede wszystkim - regularnie krzywdzą dzieci. W której nie ma miejsca na inność, na wolność i na radość. W której chciwość i władza zastąpiły miłość. To jest moje zdanie i moje poczucie. Nikogo nie namawiam. Mogę tylko powiedzieć, że sama procedura jest bardzo prosta i na stronie apostazja.info znajdziecie wszystkie informacje. Zdobycie odpisu aktu chrztu to też jest prosta sprawa. Trudnej jest się zebrać i przezwyciężyć lęk, jeżeli tyle lat go w nas pielęgnowano.Do widzenia siostro Angelo!"
 –
 –  Za oknem rejn a w sercu pejn i do roboty jutro egejn
W indonezyjskiej wiosce Jenggot uliczki zostały zalane czerwoną wodą – Kolor "czerwonej powodzi" pochodzi z pobliskiej fabryk batiku - do wody dostał się czerwony barwnik. Jak zapewnił szef tamtejszych służb ratowniczych, kolor zniknie, gdy spadnie deszcz.
0:30
Najgorzej zaprojektowany most na świecie –
Źródło: reddit.com
Problem rozwiązany –  Oj, zaczęło padaća my nie mamyparasolkiChodźza mną!に© chow hon lamIG|Buddy GatorComicsDEMOTYWATORY.PLProblem rozwiązany
Deszcz nad Stambułem –
Też moglibyśmy tak się bawić w naszej strefie, ale jedyne co nam pozostało w obecnych klimatach, to obrzucanie się błotem –