Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 423 takie demotywatory

archiwum

Wrzesień 2012, Bryan Bundesen wrzuca na amerykański portal reddit, zdjęcie kotki swojej siostry Tabathy z podpisem "Meet grumpy cat" ("Poznajcie marudnego kota"). Fotografia bardzo szybko zyskuje zawrotną popularność, mimo że niektórzy internauci podważają jej autentyczność

Wrzesień 2012, Bryan Bundesen wrzuca na amerykański portal reddit, zdjęcie kotki swojej siostry Tabathy z podpisem "Meet grumpy cat" ("Poznajcie marudnego kota"). Fotografia bardzo szybko zyskuje zawrotną popularność, mimo że niektórzy internauci podważają jej autentyczność – Kotka o imieniu Tardar Sauce (Sos Tatarski) istnieje jednak naprawdę - jej specyficzny wyraz twarzy jest efektem wady genetycznej (do tego jest malutka i ma chore łapki), ale opiekunowie zapewniają o jej pogodnym i bardzo spokojnym charakterze. Już kilka miesięcy później rodzeństwo Bundesenów będzie zmuszone porzucić swoje posady, aby całą zawodową aktywność poświęcić spółce „Grumpy Cat Inc. Corp. Ohio”, której najcenniejszym aktywem będą zastrzeżone w urzędzie patentowym prawa do wizerunku kotki. Tardar Sauce szybko zacznie przynosić swoim właścicielom zyski idące w miliony dolarów - z występów medialnych, umów reklamowych (m.in. karma dla kotów i płatki Cheerios), produkcji gadżetów, a także sprzedaży praw do książki czy filmu. Pierwsze publiczne pojawienie się Grumpy Cat, podczas South by Southwest (SXSW) 2013, zostanie przez telewizje CNN i CBS wybrane najważniejszym wydarzeniem gigantycznego festiwalu, przed wizytą Elona Muska czy Ala Gore’a. „Ten kot wspaniale uchwycił coś wspólnego dla nas wszystkich. Każdy ma takie zrzędliwe momenty, kiedy nienawidzi całego świata” – wyjaśni jeden z fanów, zapytany czy warto było czekać półtorej godziny w kolejce, aby przez trzydzieści sekund pooglądać na żywo wyraźnie znudzoną całym tym zamieszaniem kotkę
Źródło: FB: Krótka historia jednego zdjęcia

9 rzeczy, które możesz dodać do kąpieli

 –  NAWILŻASKÓRĘREDUKUJESTRESZMNIEJSZAZMARSZCZKIVmleko /v-zXUSUWAKATARIMBIR IV-ZZIOŁA /—ZŁAGODZI BOLZWANYM BÓLEMISTNIENIAVtoster/ v77-Z 77^OLEJKI /77-ZŁAGODZIOPARZENIASŁONECZNEOCET 7JABŁKOWY /ZŁAGODZIPODRAŻNIENIASKODYYT PŁATKI\\OWSIANE77-ROZLUŹNIAMIĘŚNIE/ SÓL     I 'Aromatyczne/77-Z 77-ZROZLUŹNIAUMYSŁOLEJKIROMATYCZNE
archiwum

Rzeka w Japonii wypełniona płatkami kwiatu wiśni

Rzeka w Japonii wypełniona płatkami kwiatu wiśni –

Toaletowe problemy

 –  Korzystałam dziś z toalety neutralnej płciowoi dwóch mężczyzn weszło do środka, kiedymyłam ręce. Mężczyzna #1 nie przejął się izaczął korzystać z toalety w mojej obecności.Mężczyzna #2 czekał przed łazienką dopókinie wyjdę, kiedy zauważył, że jestem wśrodku. Podziękowałam mu za respektowaniemojej prywatności. Czułam się pogwałcona.Mężczyzna #1 potraktował cię jakrówną sobie w neutralnej płciowotoalecie. Mężczyzna #2 potraktowałcię jak kobietę. Nie wiem, którysposób traktowania wolisz, ale obojepotraktowali cię z szacunkiem i żadencię nie "pogwałcił".A ja mam pytanie. Laska gdzieś niżej w dyskusji naTwitterze przyznała, że to była pojedyncza toaleta,a takie wyglądają zazwyczaj tak - wchodzisz, maszumywalkę, w głębi kolejne drzwi prowadzące dokibelka. Skoro kibelek był wolny, a facetowi pewniechciało się sikać, to czemu miał czekać, aż laskaskończy myć ręce? Nie mówiąc już o tym, że tendrugi raczej po prostu czekał w kolejce. No chybaże czekał, aż dziewczyna wyjdzie, żeby wpaść temupierwszemu do kibla.Ech, te przewrażliwione płatki śniegu, które samenie wiedzą, czego chcą, wszystko im przeszkadzai wszędzie widzą atak na siebie...

Płatki tego niezwykłego kwiatu wyglądają jak kolibry!

Płatki tego niezwykłego kwiatu wyglądają jak kolibry! – Jeden z użytkowników Reddita niedawno udostępnił zdjęcie, które wielu nie tylko myliło, ale też bardzo fascynowało. Zdjęcie ukazało zielony kwiat przypominający kolekcję drobnych zielonych kolibrów. To Birdflower - pochodzi z i jest rozpowszechniony w głębi lądu północnej Australii

W czasach gdy jeszcze nie istniały smartfony i tablety gówniaki czytały opakowania płatków śniadaniowych

W czasach gdy jeszcze nie istniały smartfony i tablety gówniaki czytały opakowania płatków śniadaniowych –

W dupie mam te wasze płatki

W dupie mam te wasze płatki –

Kobiety opowiadają co kupili ich mężowie, gdy wysłały ich na zakupy:

Kobiety opowiadają co kupili ich mężowie, gdy wysłały ich na zakupy: – - "Moja mama zrobiła mojemu ojcu listę na zakupy. Na liście była Pyralgina. Ojciec przyjechał z pelargonią"- "Poprosiłam męża żeby mi kupił płatki kosmetyczne. Wrócił z całą reklamówką najróżniejszych płatków śniadaniowych, bo nigdzie nie było kosmicznych". - "Mojemu napisałam na kartce - dwie "ćwiartki", tylko nie dopisałam, że z kurczaka". - "Mój kiedyś miał kupić śmietankę trzydziestkę to kupił 30 sztuk"- Kup cytrynę, pomidory, mozarellę- A jak nie będzie mozarelli?- To olej...Tak. Kupił olej- Idź po śmietanę do sklepu. Za chwilę telefon. Ewa nie ma chleba to wziąć bułki?- "Mój syn będzie mężem...kiedyś - kup śmietanę 36%". Nie było to kupił dwie 18%".- Kup kapustę włoską - na gołąbki nadmieniłam. To przyszedł mi do domu z sałatą rzymską. Mówię kur*a, co to jest?! Miałeś kupić włoską a nie rzymską (w dodatku sałatę) a mąż na to - no przecież rzymska to też włoska! I weź tu dyskutuj".- Ja swojego wysłałam po salami i ser żółty na tosty. Przyniósł ser goudę i ser salami, pytając po co nam dwa sery".- "Ja swojego byłego wysłałam kiedyś po wkładki higieniczne to wrócił do domu z parą wkładek do butów".- "Mój miał napisane cukinia kupił cukier i był z siebie bardzo dumny, bo wziął biały i brązowy bo nie wiedział jaki".- Mojemu mówię - kup koperek, to on na to - a czyli to zielone z pietruszki".- "Kup ogórki na zupę - kupił-ale świeże. - No nic mi nie mówiłaś, jakie mam kupić".- "Kiedyś powiedziałam "weź jeszcze Żywca " - myślałam o wodzie , a dostałam czteropak piwa".- "Mój mąż jak wysłałam go po natkę pietruszki to kupił koperek, a jak po korzeń pietruszki to kupił imbir. Teraz mówię, że chce białą marchewkę.- "Kazałam mężowi kupić porcje rosołowe to przyniósł kostki. I jeszcze pyta - A to nie to samo?".- Koleżanki mąż szedł na zakupy do spożywczaka, ona: kup mi coś. On: co? Ona: zaskocz mnie. Kupił jej herbatę z dziurawca

Kiedy twój facet stara się być romantyczny i robi nastrój, ale ty jesteś pielęgniarką po ciężkim dyżurze i niemal dostajesz zawału gdy wracasz do domu

Kiedy twój facet stara się być romantyczny i robi nastrój, ale ty jesteś pielęgniarką po ciężkim dyżurze i niemal dostajesz zawału gdy wracasz do domu –

Jak prawidłowo zacząć dzień: W sumie bez kulek też można...

W sumie bez kulek też można... –

Historia bałwankowego pamiętnika

Historia bałwankowego pamiętnika – W drugiej klasie podstawówki dostaliśmy zadanie napisać alternatywne zakończenie książki "O psie, który jeździł koleją". W formie książki. Tak więc napisałam krótkie opowiadanie, treści nie pamiętam (to było 20 lat temu), pamiętam za to, że zrobiłam na okładce swojej pracy płatki śniegu korektorem, a strony połączyłam sznurkiem przechodzącym przez dziurki zrobione dziurkaczem. W mojej ośmioletniej głowie było to dosyć kreatywne i dumna oddałam pracę. Nauczycielka spytała "co to ma być?" i z obrzydzeniem, trzymając moją książeczkę ostentacyjnie dwoma palcami, wyrzuciła ją do kosza przy całej klasie. Rok później mieliśmy już inną nauczycielkę, ambitną, sympatyczną, no i dostaliśmy zadanie, aby napisać opowiadanie o bałwanku. Pamiętając tą nieszczęsną książeczkę w koszu na śmieci, bardzo się przyłożyłam. Napisałam na komputerze opowiadanie w formie pamiętnika na ponad 20 stron, jednak jako że kiedyś 9-latki nie miały wyuczonego pisania na klawiaturze, dosyć mozolnie mi to szło, więc czasem klawiaturę przejmował mój tata, a ja dyktowałam.Nadszedł dzień oceniania naszych prac, autor najlepszej miał dostać nagrodę specjalną. Nauczycielka podniosła moją pracę i zapytała, czy pisałam ją sama. Zgodnie z prawdą powiedziałam, że tata pomagał mi w pisaniu. Oczywiście zostałam zdyskwalifikowana i nagrodę dostał ktoś inny.No cóż, było mi przykro. Na przerwie nauczycielka widząc, że siłą powstrzymuję się od płaczu, zapytała o dokładny przebieg tworzenia "Bałwankowego Pamiętnika". Kiedy zrozumiała co naprawdę miałam na myśli, przeprosiła mnie, a następnego dnia przeprosiła mnie również przed całą klasą. Nagrody co prawda nie dostałam, ale w jakiś sposób tamta nauczycielka zdobyła tymi przeprosinami mój podziw i szacunek. Przyznała się do błędu przed dwudziestką dziewięciolatków, nie martwiąc się o swój autorytet. Ona pierwsza pokazała mi, że mam prawo głosu oraz że przyznanie się do błędu to nic złego

Uwaga - w zimie pada śnieg, tak się zdarza

Uwaga - w zimie pada śnieg, tak się zdarza –  Kilka, kilkanaście lat temu były zimy, gdy faktycznie śnieg padał codziennie, po ulicachjeździły maluchy, polonezy, a jak ktoś miał cinquecento to był Pan o golfach nie mówiąc. Iludzie jakoś dziwnym trafem jeździli bez problemu w tych starych samochodach bezbajerów. Piaskarki jeździły ni po to by posypać te 2 płatki śniegu, które spadły solą tylkożeby faktycznie odgarnać śnieg z ulicyA teraz? W zimie może zbierzemy 14 dni, gdy w miastach pada śnieg(pomijając góry itp.)Co roku nagonka, że śnieg, że zima, że drogowcy zaskoczeni, że kierowcyzaskoczeni...SrutututSerio? Samochody praktycznie wszyscy mają nafaszerowane wspomaganiami i innymicudami. A jednak wystarczy, że śnieg zacznie leciutko posvpywać i nagle tragedia, ludzie imedia zachowują się jakbyśmy żyli w egipcie, gdzie śnieg widują raz na kilkanaście latPada śnieg i nagle w miastach korki ni z tego ni z owego bo śnieg spadłKatastrofa naturalnaLudzie ogarniicie sie...sprawny samochód, opony zimowe i tvle może do tego trocherozsądku i wyobraźni i tyle i można jechać jak w każdy inny dzierńAle nie bo Janusz jeden z drugim do ostatniej chwili będzie na letnich jeździł bo przecieżjeszcze czas, albo na fysych oponoach bo przeciez dobrze...Albo Karyna w Yarisie nie wie jak się zachować na śniegu bo nikt nie pokazał i co teraz?I teraz uprzedzając sam jeżdżę tylko kilka lat więc nie perdyknę, że 30 lat temu to uczylilepiej jeździć...Wiem, że nauczyć się trzeba samemu już po egzaminie praktyka, praktykapraktykaAle nie, media i kraj robią z ludzi idiotów "zima zaskoczyła" potem takie sieroty powodująproblemy na drogach. Swoją drogą jak coś co dzieje się cyklicznie względnie w tymsamym czasie co rok może zaskoczyć?

Na Zalewem Nowohuckim zostaną zamontowane dwa kaczkomaty, czyli pierwsze w Krakowie automaty z karmą dla wodnych ptaków

Na Zalewem Nowohuckim zostaną zamontowane dwa kaczkomaty, czyli pierwsze w Krakowie automaty z karmą dla wodnych ptaków – Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że białe pieczywo nie tylko nie jest wartościowym pokarmem dla kaczek, czy innych wodnych ptaków, ale nawet może być dla nich szkodliwe. Trzeba pamiętać, że chleb, który kupujemy w piekarniach, ma w sobie wiele chemicznych dodatków, które są niezdrowe dla ptaków i mnóstwo szkodliwej dla większości zwierząt soli. Poza tym często chleb wrzucany jest do wody, a niezjedzony przez ptaki rozkłada się w zbiorniku, gnije i powoduje, że w wodzie rozwijają się bakterie.- Mieszkańcy nie zawsze karmią ptaki w przemyślany sposób. Dlatego kaczkomaty to świetne rozwiązanie, bo w nich znajduje się pełnowartościowa karma, która pomoże kaczkom przetrwać zimę, a dla mieszkańców, zwłaszcza tych najmłodszych, to będzie dodatkowa frajda, bo płatki będą bardziej ufne.Swoją premierę "Kacze bufety" będą miały w niedzielę, 23 września o godz. 15.00, podczas czwartego spotkania ornitologicznego, które organizuje Klub Złote Łabędzie

Tym żyją Stany Zjednoczone! Kylie Jenner (ta miliarderka od ojca, który jest teraz jej matką i matka, która jest starą Kardashianką) zjadła płatki śniadaniowe z mlekiem I właśnie dlatego cywilizacja Zachodu upadnie

I właśnie dlatego cywilizacjaZachodu upadnie –  Kylie Jenner is seriously blown away by discovering the joy of WET cereal. Kylie Jenner's World Rocked by Having Cereal with Milk for First Time

Nie łatwo być weganinem:

 –  10. Mam przy okazji pytanie ( żywię nadzieję, że nikt się nie pogniewa)-które płatki kukurydziane są wegańskie?? Większość dostępnych w sklepach ma jakieś dodatki niewiadomego pochodzenia - a to "coś"dziwnie brzmiącego, a to witaminy czy minerały, żelazo, wapń... Jedyne płatki, które znalazłam i gdzie w składzie była tylko kukurydza, cukier i sól, były bio i kosztowały prawie 50 zł za kilogram,  a to dla mnie przesada. 1 tyg. Lubię to! Odpowiedz

Pożywne śniadanko

 –

Kocha, nie kocha, kocha...

Kocha, nie kocha, kocha... –

Zmarły gracz zamiast do trumny trafił przed konsolę

Zmarły gracz zamiast do trumny trafił przed konsolę – Rodzina zastrzelonego przez nieznanego napastnika gracza postanowiła zapamiętać go takim, jakim był za życia – w domu pogrzebowym ubrano go w bluzę ulubionego zespołu, posadzono na krześle przed telewizorem, a do rąk włożony pada od konsoli.Zmarły gracz został ubrany w bluzę swojego ulubionego zespołu NBA - Boston Celtics. Rodzina postarała się nawet o założenie mu na nogi skarpetek z wizerunkiem najbardziej podziwianego przez Renarda zawodnika.Do rąk gracza włożono kontroler do gier, a na telewizorze znajdującym się przed nim wyświetlane są powtórki z gry NBA. Scenkę rodzajową uzupełnia stoliczek, na którym postawiono chipsy i butelkę coli, pod fotelem zaś umieszczono czekoladowe płatki śniadaniowe
archiwum

Po co kończyć studia handlowe?

Po co kończyć studia handlowe? – Ten koleś wgniótł w ziemie swoim marketingiem wszystkich handlarzy

Każde niechciane dziecko powinno zaznać szczęścia posiadania swojego Anioła Stróża

Każde niechciane dziecko powinno zaznać szczęścia posiadaniaswojego Anioła Stróża –  - Hej, proszę nie rozłączaj się!Nie mam czasu na twoje gadanie, czego chcesz?-Jestem w ciąży, 3 miesiąc...- Po co mi to mówisz? Niepotrzebne mi problemy, usuń!- Lekarz powiedział, że za późno... Co mam robić:?- Zapomnieć mój numer!- Jak to zapomnieć? Halo! Halo!Abonent czasowo niedostępny...3 miesiące późniejCześć mały!- Cześć! Kim jesteś?- Twoim aniołem stróżem- A przed kim będziesz mnie strzec?Przecież jestem bezpieczny tutaji chcę tu zostać.Śmieszny jesteś. A jak tu będziesz żył?Dobrze! Tylko mama płacze codziennieNie martw się, mały, dorośli cały czasmają jakieś problemyŚpij więcej, zbieraj siły,będą ci potrzebne.Widziałeś moją mamę? Jaka ona jest?Pewnie, przecież zawsze jestem blisko ciebie.Mama jest piękna i bardzo młodaKoleine 3 miesiace późnie- Cholerny brzuch! Wyglądam jak wieloryb!Butów nie mogę zawiązać, żeby to szlag trafit!- Aniele, jesteś tu?- Jestemm- Mama dzisiaj się złości, płacze od rana i kłóci się sama ze sobą...- Nie zwracaj na to uwagi. Gotów zobaczyć jak jest na świecie?Chyba tak, ale bardzo się boję. A jak mama jeszcze bardziej sięzdenerwuje, gdy mnie zobaczy?Coś ty! Na pewno się ucieszy! Jak można nie kochać takiegomalucha jak ty?!- Aniele, a jak tam jest? Poza brzuchem?- Teraz mamy zimę, świat jest biały, a z nieba lecą miękkiebiałe płatki. Niedługo sam zobaczysz.Aniele, jestem gotów!No to w drogę, mały! Czekam na ciebie.- Aniele, boję się!O cholera jak boli! Pomocy! Chyba rodzę! Cholerny ból!Maluch przyszedł na świat szybko, bez pomocy, bez świadkówDobę później, wieczorem, na obrzeżach miasta, w pobliżuosiedla- Nie gniewaj się na mnie, synku. Czasy teraz takie... Sama sobienie poradzę... Kto mnie z tobą zechce... Ja mam cate życie jeszczeprzed sobą, a tobie jest wszystko jedno, po prostu zaśniesz i już.Aniele, a dokąd mama poszła?- Nie wiem, nie martw się, zaraz wróci.- Aniele, a czemu masz taki dziwny głos? Płaczesz? Aniele,proszę, powiedz mamie, że mi tu bardzo zimno!Nie, mały, nie płaczę, wydawało ci się, zaraz przyprowadzętwoją mamę! Tylko nie zasypiaj, płacz, płacz głośno!Nie mogę płakać, Aniele, bo mama kazała spać..W tym samym czasie, w domu na małym osiedlu.- Nie rozumiem! Dokąd ty się wybierasz?! Ciemno już, mróz!Gdzie cię niesie? Całkiem ci odbito po tym szpitalu! Kochanie,tysiące par nie mogą mieć dzieci i jakoś sobie z tym radzą!Proszę cię, ubierz się i chodź ze mnąDokąd?!Nie wiem dokąd, po prostu czuję, że muszę dokądś pójśćZaufaj mi, proszę!- Dobrze, ale po raz ostatni! Po raz ostatni się ciebie słucham!Z domu wyszła para. Pierwsza szła kobieta, dość szybkoZa nią podążał mężczyzna.- Kochanie, mam takie wrażenie, że wiesz dokąd idziesz.Nie uwierzysz, ale coś prowadzi mnie jak po sznurku...czuję, jakby ktoś ciągnąt mnie za rękę...- Przerażasz mnie! Obiecaj, że zadzwonimy do twojego lekarza!Musisz wziąć zwolnienie i odpocząć- Cicho! Styszysz? Ktoś płacze...- Jakby dziecko...- Maty, płacz głośniej! Mama się zgubiła, ale zaraz cię znajdzie!Aniele, gdzie byłe? Wołałem cię! Bardzo mi zimno!Byłem po twoją mamę. Jest już całkiem blisko.To rzeczywiście dziecko! Całkiem zmarznięte! Szybko, szybko,biegnij z nim do domu! Kochany, dziecko spadło nam z nieba!Aniele, moja mama ma inny głos...- Przyzwyczaisz się, maty. To głos twojej prawdziwej Mamy