Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 876 takich demotywatorów

poczekalnia
 –  Witam. Nie wiem czy coś z tym mogę zrobić czynie, ale napisze bo bardzo mnie ta sytuacjazdenerowala. Mąż nie widzi w tym dziwnego,pewnie dlatego, że raz w tygodniu jest w domu inawet podczas remontu. 2 miesiące temuwprowadziła się nowa rodzina, Kobieta przyszła domnie się przywitać bo na 5mieszkan na piętrzemieszkam ja i starsza kobieta (większość starszychw klatce) była się zapytać o mieszkanie itp i bardzojej się podobało jak ja je zrobiłam - a robiłam od Ado Z i wszystko wymyślałam ja a architekt szkicabyn mogła dać na administrację. Sąsiadka robiłazdjęcia i przez trzy dni codziennie przychodziłaoglądać. Dobra 2msc czyli teraz remont dobiegakońca, pierwsze co to drzwi na klatkę takie same coja a mieszkamy na przeciw siebie, zaprasza mniedo sobie zobaczyć koniec remontu i tu szok....Mieszkanie wygląda tak jak moje. Tak samo ścianypozmieniane, połączenie kuchnia salon, koloryścian ten same, drzwi te same, podłogi te same.Rozumiem, że nie robi się kolorowych remontówtylko szarość, biały, drewno rządzi ale to przesadajak dla mnie bo ja myślałam miesiącami jak mająbyć ściany postawione, że połączone pokoje a ktośprzyjdzie zrobi zdjęcia i moje mieszkanie przeniesiena swoje. Nic sąsiadce nie powiedziałam bo mi ażsłów brakło. Czy mogę coś w tym przypadku zrobićjak administracja przyjdzie na kontrolę, bomałżeństwo dostali je do remontu.
Dumny jak paw –
0:15
poczekalnia
Prawda czy fotomontaż ?Zwróć uwagę na:1. nienaturalne kolory. 2. Otoczkę wokół postaci.Fakt, że nagle po 11 latach pokazali to foto, kiedy mamy napięta sytuację z różnych powodów. –
 –  MĘŻCZYŹNI, KTÓRrCHCĄ SAMODZIELNIEWYBIERAĆ KOLORYPOWINNI NAJPIERW_OKAZAĆ00 ŻONY
Krab zwany często krabem-wróżką –
"Powiedzieliśmy córce, że po miesiącu załatwiania się na nocnik, może wybrać w sklepie dla siebie nagrodę. Oczywiście wybrała nową lalkę. Ma prawdziwą obsesję na ich punkcie. – Stojąc przy kasie, kasjerka zapytała córkę, czy wybiera się na przyjęcie urodzinowe. Obie spojrzałyśmy na nią, nie wiedząc o co jej chodzi. Następnie kasjerka wskazała na lalkę i zapytała, czy wybrała ją dla przyjaciółki.Córka nadal nie rozumiała co kobieta ma na myśli, a ja wytłumaczyłam jej, że to nagroda dla niej, bo nauczyła się korzystać z nocnika. Teraz to kasjerka spojrzała ze zdziwieniem, odwróciła się w kierunku córki i zapytała: „Czy na pewno właśnie taką lalkę chcesz, kochanie?”Córka odpowiedziała: „Tak, poproszę!” Na co kasjerka powiedziała: „Ta lalka nie wygląda tak, jak Ty. Mamy jeszcze wiele innych lalek, które bardziej przypominają Ciebie”.Słysząc to momentalnie się zdenerwowałam, ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, moja córka jej odpowiedziała: „A właśnie, że jest podobna. Ona jest lekarzem i ja też jestem lekarzem. Ja jestem ładną dziewczynką i ona też jest ładną dziewczynką. Widzisz jakie ma ładne włosy? Widzisz jej stetoskop? Na szczęście kasjerka zdecydowała się nie kontynuować dalej tej rozmowy i po prostu odpowiedziała: „Och, to miłe”.To doświadczenie właśnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie rodzimy się z myślą, że kolor ma znaczenie. Skóra ma różne kolory podobnie, jak włosy i oczy, a każdy odcień jest piękny."
 –
Dokładnie tak –  Marvel DC
archiwum – powód
Trochę koloróww tym szarym świecie –
 –
W sumie nie żałuję –
Kolibry widzą kolory, jakich ludzie nawet nie mogą sobie wyobrazić –
Miasto Qaqortoq na Grenlandii –
"Zwykły" węgorz, niezwykły pokaz –
0:34
Pałac Mysore, Indie –
Drzewo Manzanita i niespotykanyrodzaj kory –
 –  I te kolory. Niesamowite...
Większość zwierząt (w tym ludzie) ma tylko trzy rodzaje czopków odbierających trzy kolory podstawowe. Ta krewetka ma ich od 12 do 16, dzięki czemu widzi kolory dla nas zupełnie nieznane –
Meduza, swoim wyglądem przypominająca napęd statku kosmicznego obcej cywilizacji –

Domek w górach

 –  2 sierpniaPrzeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 4 październikaKarkonosze są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże! Jak mi się tu podoba.11 listopadaOstatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę, bitwę śnieżną (oczywiście, ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to, co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Karkonosze.12 grudniaZeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po prostu kocham to miejsce. 19 grudniaKolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem, a na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług. 22 grudniaZeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem, żeby wyjechać, jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa. Skurwysyn. 25 grudniaWesołych, pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej napadało tego białego, gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu śnieżnego, przysięgam -zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zamarznięte, śliskie gówno.27 grudniaZnowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to jest łopat pełnych śniegu.28 grudniaJebany meteorolog się pomylił. Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurestwa. Ja pierdolę -teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie pożyczyć łopatę. Myślałem, że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty góralski łeb. 4 styczniaWreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten pojebany zwierz z rogami narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługa śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.3 majaDopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć. 18 majaSprzedałem tę zgniłą ruderę w Karkonoszach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi, jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego, urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zamarzniętym zadupiu w Karkonoszach