Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 117 takich demotywatorów

Zamiast wykopywać przedmioty i budować na górze witryny, sklep zainstalował szklaną podłogę, która daje kupującym prawdziwe okno do historii –
Posunięcie okazało się tak skuteczne,że zainstalowali powolne kasy w 200 sklepach –  KLETS KASSA VLOT WINKELEN ALTIJD
Uruchomiono zbiórkę,by było go stać na emeryturę – 82-letni Butch Marion, weteran amerykańskiej marynarki, musiał wciąż pracować na kasie w supermarkecie, ponieważ nie było go stać, aby przejść na emeryturę. Kiedy jego historia trafiła do sieci, pomogli internauci. Powstała zbiórka, podczas której udało się zebrać ponad 120 tys. dolarów. Dzięki pomocy 82-latek 4 stycznia po raz ostatni poszedł do pracy.''Bardzo to doceniam, choć nie wiem, czy naprawdę zasłużyłem''  stwierdził 82-letni Butch Marion, weteran amerykańskiej marynarki, musiał wciąż pracować na kasie w supermarkecie, ponieważ nie było go stać, aby przejść na emeryturę. Kiedy jego historia trafiła do sieci, pomogli internauci. Powstała zbiórka, podczas której udało się zebrać ponad 120 tys. dolarów. Dzięki pomocy 82-latek 4 stycznia po raz ostatni poszedł do pracy.
archiwum
Dyrektorzy i kierownicy supermarketów wymyślają różne sposoby, żeby dopiec pracownikom pracą w niedzielę – A to supermarket jest "placówką medyczną" (bo można zmierzyć ciśnienie), a to "biblioteką" (bo jest parę książek których nikt i tak nie wypożycza), a to "pocztą" (bo jest paczkomat), a to inne sposoby na obejście prawa. A robienie takich "wyjątków" to zły pomysł, bo zawsze znajdą się oszuści, który to obejdą.Jest lepszy sposób na takich cwaniaczków. Bez setek ustaw, bez żadnego kombinowania. Wystarczy poprawić Kodeks Pracy, i za pracę w niedzielę podyktować stawkę w stylu 500% wyższą niż za zwykły dzień w środku tygodnia, a następnie... ZLIKWIDOWAĆ ZAKAZ HANDLU W NIEDZIELĘ. Efekt będzie taki, że cwaniaczki sami sobie będą go "zakazywać" i się pozamykają w tym dniu.  Żaden zakompleksiony kierowniczyna nie zniesie faktu, że z prac w niedzielę będzie musiał pracownikowi wypłacić de facto... DRUGĄ WYPŁATĘ.Ciekawy pomysł? Kto za?
archiwum – powód
Nie uwierzycie, jakie obrzydliwe słodycze sprzedają w supermarketach! – Prawie zwymiotowałam, gdy je zobaczyłam.Jeśli w przyszłym roku nadal będę tu mieszkać, będę musiała poważnie zmienić swoje życie.Przynajmniej z dzieckiem będę mogła zamknąć się w swoim mieszkaniu.To będzie miła odmiana.Chciałabym, żeby istniało miejsce, w którym można znaleźć zdrowe, naturalne alternatywy dla słodyczy.Nigdy więcej nie musiałyby mieć chemicznych dodatków w swoim jedzeniu.Oto wiersz, który właśnie napisałam w odpowiedzi na zadanie jednego z uczniów.Wiersz jest chyba pierwszą rzeczą, jaką kiedykolwiek napisałam, która była spójna i przemyślana.Haha.Śmiało, śmiej się, mamo.Ja też będę się śmiać.HALLOWEEN!!!
archiwum
Doradca mera apeluje, że w każdej chwili może wybuchnąć epidemia –
Od tamtej pory wyhodowano ponad dwie tony produktów, które wykorzystano do zapewnienia żywności potrzebującym –
 –
0:26
Współczesne dzieci są bardzo obeznane z technologią – Rodzą się od razu z wbudowaną internetową bankowością i przyciskiem dostarczania pizzy. Nie wiedzą jednak, skąd pochodzi żywność w supermarketach.Dlatego od czasu do czasu warto pokazywać im zdjęcia, żeby mogły przynajmniej zobaczyć, jak rośnie kurze jajko RDlatego od czasu do czasu warto pokazywać im zdjęcia, żeby mogły przynajmniej zobaczyć, jak rośnie kurze jajko
 –  Byłem dziś świadkiem zabawnej sytuacji w supermarkecie. Dwóch studentów weszło z plecakami do sklepu i kupili piwo i przekąski. Zapłacili za zakupy, schowali je do plecaków i skierowali się do wyjścia. Podszedł do nich czujny ochroniarz i poprosił0 pokazanie zawartości plecaków i okazanie paragonów. Chłopaki, najwyraźniej pewni swojej uczciwości, postanowili się nie kłócić1 pokazali zakupy oraz paragon. I wtedy -barn! - okazało się, że naliczono im dwa razy więcej piw niż wzięli. Oczywiście, wrócili do babeczki, która się pomyliła i próbowali to rozwiązać, a ochroniarz szybciutko się zawinął. Tak czy inaczej wyszło niezręcznie. A ochroniarz przypadkowo przeszedł na jasną stronę mocy.
 –
archiwum
Promocja!Mrożone pudełka.Świeże –
W Amsterdamie otwarto sklep o nazwie TKRAMREPUS, czyli palindrom słowa "supermarket". I na tym opiera się koncepcja sklepu, gdzie wszystko jest odwrócone – Klienci niczego tam nie kupują, a dostarczają im zbędny towar, który potem jest rozdawany dla najbardziej potrzebujących mieszkańców miasta. W czasie pandemii ich liczba wzrosła o 30 procent
 –
Spędził 4 lata na poszukiwaniach, okazało się, że jego mama od 8 miesięcy pracuje z nim w supermarkecie. Obydwoje nie mieli pojęcia, że są spokrewnieni –
Supermarket został zamknięty, aby Michael Jackson mógł spełnić swoje marzenie, aby pójść do supermarketu i robić zakupy jak wszyscy inni i doświadczyć, jak to jest"wkładać rzeczy do koszyka" – Sklep był wypełniony jego przyjaciółmi i rodziną, którzy udawali, że są kupującymi i pracownikami
Kobieta zauważa jak dziadek radzi sobie z rozpieszczonym wnukiem – Kiedy idziesz do supermarketu niecierpliwe dziecko potrafi wyprowadzić nas z równowagi.Wrzeszczące, które wszystko chce: smakołyki, herbatniki, słodycze, owoce, płatki śniadaniowe, słodki napój gazowany, można wymieniać bez końca!W tym przypadku obraz dziadka, który odkrył specjalną metodę radzenia sobie z jego 3-letnim wnukiem zasługuje na uwagę.Kobieta idzie za nimiDziadek robi sobie rundę przez supermarket i spokojnym głosem mówi do wrzeszczącego wnuka:"Spokojnie, William, nie będziemy długo, spokojnie chłopcze.""Jest w porządku William, jeszcze tylko kilka minut i będziemy w domu. Trzymaj się chłopcze."W końcu przy kasie, mały chłopiec w swoich ostatnich walkach o uwagę, wyrzuca rzeczy z koszyka- znowu dziadek mówi, spokojnie:"William, William, wyluzuj kolego, nie denerwuj się. Będziemy w domu za pięć krótkich minut, zachowaj spokój, William".Będąca pod wielkim wrażeniem kobieta zatrzymuje dziadka przy samochodzie podczas ładowania zakupów i mówi:"To nie moja sprawa, ale byłeś niesamowity. Nie wiem, jak to zrobiłeś. Przez cały czas zachowywałeś opanowanie i nie ważne jak głośno i destrukcyjnie się chłopiec zachowywał, po prostu spokojnie mówiłeś, że wszystko będzie dobrze. William ma wielkie szczęście, że jesteś jego dziadkiem".Jak widać opanowanie i serdeczny śmiech może przedłużyć życie i znacznie zmniejszyć poziom stresu, a może sprawić, że będziesz mądrzejszy i szczęśliwszy też! Kiedy idziesz do supermarketu niecierpliwe dziecko potrafi wyprowadzić nas z równowagi.Wrzeszczące dziecko, które wszystko chce: smakołyki, herbatniki, słodycze, owoce, płatki śniadaniowe, słodki napój gazowany, można wymieniać bez końca!W tym przypadku obraz dziadka, który odkrył specjalną metodę radzenia sobie z jego 3-letnim wnukiem zasługuje na uwagę.Jak zachował się 3-letni młodzieniec z dziadkiem w supermarkecie-  kobieta jest za nimi.Dziadek robi sobie rundę przez supermarket i spokojnym głosem mówi:"Spokojnie, William, nie będziemy długo, spokojnie chłopcze.""Jest w porządku William, jeszcze tylko kilka minut i będziemy w domu. Trzymaj się chłopcze."W końcu przy kasie, mały chłopiec w swoich ostatnich walkach o uwagę, wyrzuca rzeczy z koszyka- znowu dziadek mówi, spokojnie:"William, William, wyluzuj kolego, nie denerwuj się. Będziemy w domu za pięć krótkich minut, zachowaj spokój, William".Będąca pod wielkim wrażeniem tego kobieta zatzymuje dziadka przy samochodzie podczas ładowania zakupów i mówi:"To nie moja sprawa, ale byłeś niesamowity. Nie wiem, jak to zrobiłeś. Przez cały czas zachowywałeś opanowanie i nie ważne jak głośno i destrukcyjnie się chłopiec zachowywał, po prostu spokojnie mówiłeś, że wszystko będzie dobrze. William ma wielkie szczęście, że jesteś jego dziadkiem".
Porwany dla okupu Theo Albrecht, współtwórca sieci supermarketów ALDI, targował kwotę okupu, a po uwolnieniu domagał się, aby kwota ta została uznana jako koszt firmy, który można odliczyć od podatku –
I wtedy zjawia się żona... –  Poszliśmy na zakupy do ogromnego supermarketui gdzieś między nabiałem a płatkami śniadaniowymizaginęła moja żona, więc chodzę po okolicznychdziałach i rozglądam się za nią. W pewnymmomencie podchodzi sympatycznie wyglądającapracownica i pyta:Czy mogłabym jakoś panu pomóc?- Tylko się rozglądam.-A szuka pan czegoś konkretnego?· Tak, mojej żony.- Ale tak od razu? Może chociaż najpierw pójdźmyna kawę...-